Dodaj do ulubionych

CZYM dla WAS jest śmierć ?

27.07.06, 13:53
...
trudne tematy, poruszane rzadko i nie bez przyczyny...
w słonecznym upalnym dniu bezpieczniej mówić o śmierci, która wydaje się być
znacznie dalej niż nocą przy świetle księżyca, gdy przy byle myśli o duchach,
byle szepcie zza węgła człowiekowi podnoszą się włoski na skórze, przeszywa go
nieokreślony dreszcz a lęk zakrada się do serca...
niedawno z ciekawości zajrzałam na forum o religii bez cenzury...
no cóż... nie ma tam raczej religii...
ale zaciekawiło mnie pytanie czym jest śmierć dla ateisty i odpowiedzi...

a czym jest śmierć dla Ciebie ?
Obserwuj wątek
    • narewa Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 27.07.06, 16:12
      poważnie pytasz,to poważnie odpowiem...

      boję się,że gdy przyjdzie,bo przyjść musi,to wtedy nikogo przy mnie nie będzie.
      śmierć w samotności jest podwójnie straszna.
      • ralphie Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 27.07.06, 16:52
        Spójrzmy na śmierć w samotności z innej strony. Od strony tych, którzy byliby przy nas. Po co mają widzieć, jak odchodzimy? A nie daj Bóg jest jakaś więź ich do nas, a tu czas odejść? Zostawić tu na ziemi swój wizerunek "marszu w kierunku światełka" ?
        Czasem wydaje mi się, że śmierć byłaby rozwiązaniem wszystkich problemów, ot koniec ze zmartwieniami, ściskaniem w gardle, skokiem adrenaliny, nerwami i innymi ludzkimi nieprzyjemnymi odczuciami. Jest to jednak swoisty koniec, bo nie wiem co dalej, czy jest to dalej.... Dla mnie osobiście śmierć to początek nowej drogi, jakiej? to się okaże. Może jest to tylko przejście w inny wymiar. Skoro istnieją dwa wymiary, a my żyjący w trójwymiarze o tym wiemy, to dlaczego nie miałby istnieć świat czterowymiarowy, którego nam dojrzeć narazie nie dano.
        Być może śmierć to nagroda za dobrze spełniony obowiązek tutaj i rozpoczęcie nowego lepszego.
        • guayazyl1 Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 27.07.06, 17:46
          caly czas sobie wmawiam, ze to nic bolesnego, ze przez to wszyscy przechodza,
          ze to normalna kolej rzeczy bo z tego co przed nami to tylko smierc i podatki
          sa pewne. gorzej jak odchodzi ktos kogo sie znalo i lubilo. najgorzej jak
          umiera ktos bliski. ale chyba kazdemu trudno jest wtedy byc wewnetrznie
          spokojnym. czasami dopiero czyjas smierc reflektuje nas i uswiadamia, ze ktos
          zyl obok bo w pospiechu nie dostrzegamy ludzi.
          nasz byt jest krotki...z perspektywy przezytych lat i tego co nam jeszcze
          zostalo wydaje sie, ze zbyt krotki. warto nie myslec wylacznie o sobie...warto
          zostawic po sobie dobro.
          • w.iwo Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 27.07.06, 19:53
            narewo... w śmierci zawsze jesteś sama... nawet gdy ktoś trzyma Cię za rękę
            dalej idziesz sama... można urodzić się z bliźniakiem hehe e, ale umierasz sama....
            przerażające jest jak bardzo pamięć ludzka jest zawodna... ile pamiętamy z
            naszej przeszłości, do której babci, prababci kończy się nasza wiedza ? znika..
            pamięć po prostu znika... odchodzi jako sucha historia... co ważniejsze fakty
            wypływają na wierzch i to też odczytywane są zupełnie inaczej niż w
            rzeczywistości... wspomnienia jak zasuszone kwiaty płowieją i kruszą się ...
            dobro które za sobą zostawiamy też...
            smutne jest i puste wyobrażenie śmierci osób niewierzących... i nie mówię tylko
            o katoliklach... pustka... atomy... a jakaś nadzieja może nawet nie na spotkanie
            z bliskimi ale na jakąś przyszłość, na coś...
            no chyba że podchodzi się do tego jak jeden z moich znajomych, który przechodził
            raj ze swoimi kolejnymi żonami... i najbardziej to bał się spotkania ze
            wszystkimi naraz ;o)))))

            pozdrawiam ciepło....
            • guayazyl1 Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 28.07.06, 22:01
              he...a ja dalej snuje rozmowe egzystencjalna...
              smierc jest nieuchronna, nieodwolalna i wpisana juz w narodziny wszystkiego co
              zyje. wydaje sie wiec, ze czlowiek powinien sie z mysla o smierci oswoic i byc
              na nia przygotowany. tymczasem nikt poza samobojcami nie chce dobrowolnie
              odejsc z tego swiata. dla wiekszosci z nas smierc to tabu. wiekszosc z nas boi
              sie smierci i chce opoznic moment jej przyjscia. to o czym piszesz Iwonko to
              prawda. z majestatem smierci jestesmy sam na sam. nikt za nas nie zrobi
              ostatniego kroku. nikt nam nie powie jak to sie odbywa. nikt nie potwierdzi jak
              tam jest. ale naturalne dla czlowieka , ktory jest przeciez zwierzeciem stadnym
              jest bycie z kims w klopotach, chorobie i momentach zwatpienia. czyjas obecnosc
              sprawia, ze jest nam razniej przyjmowac to czego nie znamy i latwiej znosic
              cierpienie. umieranie w samotnosci... bez bliskich...bez tych co nas kochaja
              jest...nie wiem jak to okreslic... przykre?..
    • aretah Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 29.07.06, 10:45
      Za chwilę będzie rok, jak przezyłam śmierc bliskiej mi osoby. To był szok, ale
      śmierć młodych, zdrowych i pięknych ludzi jest zawsze szokiem. Nagła,
      niespodziewana i cholernie bolesna.
      Jestem katoliczką, chociaz z tą moją wiarą to tak róznie bywa. Na początku
      zrodził się bunt. Jak pewnie u większości ludzi, którzy przezyli śmierć
      bliskiej osoby. Nie ma Boga, bo gdyby był, nie pozowoliłby na coś takiego.
      Potem przyszła inna myśl... Skoro nie ma Boga, nie istnieje zycie po śmierci.
      To w takim razie juz koniec. NIC. Śmierć jest koncem wszystkiego. A ja chcę
      wierzyć, ze kiedyś się spotkamy. Ze On gdzies tam patrzy na mnie z góry i
      śmieje się ze mnie i z mojego tzw ziemskiego zycia...
      • aretah Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 29.07.06, 10:53
        W jednej z ckliwych, banalnych ksiazek, które czytam przez wakacje wyczytałam ,
        dla mnie, piękne słowa o śmierci.
        "Śmierć jest niczym. NIe liczy się. Ja się tylko wymknęłam do siąsiedniego
        pokoju. Nic się nie stało. Wszystko zostaje tak, jak było. Ja jestem ja, ty
        jesteś ty, i dawne życie, którym tak chętnie razem żyliśmy, pozostaje
        nietknięte, nie zmienione. Czymkolwiek byliśmy dla siebie nawzajem, jesteśmy
        tym nadal. Nazywaj mnie moim dawnym imieniem. Mów o mnie lekko, jak zawsze to
        robiłeś. Nie zmieniaj tonu. Nie zmuszaj się do uroczystej albo smutnej postawy.
        Smiej się tak, jak śmialiśmy się zawsze z żarcików, które się nam obojgu
        podobaly. Baw się, uśmiechaj, myśl o mnie, módl się za mnie. Niech moje imię
        będzie w domowym obiegu jak dotychczas. Niech bedzie wymawiane bez wysiłku, bez
        widma cienia na nim. Zycie znaczy wszystko to, co zawsze znaczyło. Jest w nim
        absolutna i nieprzerwana ciągłość. Czymże jest ta śmierc, jesli nie znikomym
        zdarzeniem? Dlaczego mam znikać z pamięci, bo znikam z oczu? Ja tylko czekam na
        Was przez pewien okres, gdzieś bardzo blisko, tuż za rogiem."

        I tak chciałabym zyc i myśleć o śmierci...
        • narewa Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 29.07.06, 12:35
          piękne i mądre słowa...
          • w.iwo Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 30.07.06, 23:39
            zatęskniłam do morza... od opowiadań Narewy zrobiło mi się żal... wzięłam więc
            oddech i pojechałam na weekend nad morze... najciekawiej o poranku, nie ma
            jeszcze ludzi, mewy krzyczą kołując nad wodą, a plaża pusta... jedynie rybacy
            wracają z połowem, dość śmierdzącym jak dla mieszczańskiego nosa... ślad mojej
            stopy morze zmywa falą na piasku... z zamku i rzeźby piaskowej po chwili nie
            zostaje już nic... czas bezustannie zmienia wszystko wokół...
            godzimy się z tą nieuchronnością z chwilą gdy łapiemy pierwszy oddech, a może
            jeszcze wcześniej...
            czasem tylko warto zmienić perspektywę z której patrzymy na życie, zatrzymać się
            w miejscu i wziąść duży haust powietrza, tak żeby poczuć ból w piersiach...
            gdyby dane nam było mieć tylko dzień, tydzień, miesiąc życia... szok, ból, bunt,
            rezygnacja, walka, i cały smak życia...
            perspektywa - czas motyla, czas człowieka, czas drzewa, czas morza... jesteśmy
            jak mignięcie, nagłe pojawienie się zarazy, czegoś na kształt nowotworu na
            ziemi... i jesteśmy miliardem oddechów, dreszczy w nocne chłodne wieczory,
            pulsowaniem rzeki krwi i ciepłem dłoni...
            wychłostana i wykołysana przez fale wróciłam do Legionowa, wszędzie dobrze ale w
            domu najlepiej...

            ps. wiecie że butelka plastikowa rozkłada się od 450 do 500 lat ?
            papieros 1 rok, a guma do żucia 5 lat ? ślady po ludziach niekoniecznie są
            rewelacyjne... a ja znów zapomniałam zabrać worka piasku znad morza :o(((, ale
            zawsze mam jakiś preteks żeby tam wrócić... pozdrawiam ciepło
            • narewa Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 31.07.06, 09:28
              na drugi raz na taki wypad proszę mnie zaprosić..serio...
    • e-legionowo Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 31.07.06, 16:24
      to jedyna "rzecz" ktora jest pewna ... reszta zalezy od tego ... kto? gdzie?
      kiedy? w jaki sposob?

      wszystko poza tym jest ułuda, grą pozorów, fantazją ...
      • w.iwo Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 01.08.06, 15:28
        czy moje życie jest ułudą ?
        wydaje się że człowiek układa sobie wszystko w określonym porządku... tak żeby
        czuć ziemię pod nogami i znaleźć powód, żeby oddychać... gdy się wali zamek z
        piasku który budowaliśmy przez wiele lat, zaczynamy myśleć o sensie życia... co
        tak naprawdę jest obok nas, co dotykamy, co czujemy i czy nie jest to "matrix"
        zbudowany w jakimś celu dla nas...
        czasem wystarczy siąść pod niebem pełnym gwiazd lub zanurkować w głębię, żeby
        zobaczyć że życie jest wokół nas i jesteśmy tylko częścią, drobinką w kosmosie,
        ... po co ? cholera wie...

        z innej beczki...
        od wczoraj mam nowego lokatora ;o) jedna z moich kotek przyniosła w zębach
        ptaka... duże dość ptaszysko, nawet ładne, ledwo zipiało... z zamkniętymi oczami
        czekało na śmierć z łap kotka (prawie pluszaczek a jednak morderca)...
        zabrałam i włożyłam do klatki, żeby sprawdzić czy da się go uratować...
        fascynujące jak bije serce takiego małego zwierzaczka... pióra i wielkość
        kamienia a łopoce w dłoni nieprzerwanie... życie jest fascynujące :o)

        PS. koty się obraziły że im kolację w klatce trzymam ;o) Kubuś kanarek zazdrosny
        i boczy się na mnie, ale podfruwa do "małej" i się przygląda...
        "mała" żyje, ma się dobrze, dziobie i drze się jak stare prześcieradło...
        fajnie będzie furiatkę wypuścić za kilka dni... ciekawe co myśli sobie taki
        ptaszek... z ptasiej perspektywy jestem intrygująca i niebezpieczna ? no nie ?
        ;o))))
        mam jeszcze tyle do zrobienia, Śmierci... a tu wakacji połowa minęła szybko
        strasznie... jak samo życie...
        • w.iwo Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 02.08.06, 09:41
          no cóż... obudziłam się dzisiaj koło 7 i niestety stwierdziłam, że z moich
          planów oglądania radości ptaka wypuszczanego na wolność... nici
          mała zdechła w nocy i musiałam ją wypuścić do lasu raczej sztywną...
          cynizm czasami pomaga...
          kwadrans później ratowałam maleńką sikorkę z pyska moich pluszowych morderców...
          piękna piskała z całych sił o ratunek... ale też niestety... nie zdążyłam, moje
          koty już wiedzą że należy się pochwalićzdobyczą i uciekać bo ich pani zamyka
          jedzenie w klatce... czy muszę się do tego przyzwyczaić... muszę stwierdzić że
          jak człowiek zaczyna myśleć o śmierci w szerszym kontekście, to głupieje...
          dziś nawet kanapka z szynką coś znaczyła...
          mój Pan twierdzi natomiast że mi czasem odbija... no, może nie mówi o tym
          głośno, ale się zastanawia... szynka to szynka... kot to drapieżnik... taka jest
          natura maleńka...
          • w.iwo czy coś jest dalej... 02.08.06, 09:55
            tunele pełne światła, płoty przez które oprowadza nas ciepła istota, film z
            całego życia przewijający się na koniec życia, raj, piekło...
            słowem .. człowiek bardzo chce wierzyć w to że czeka na nas coś więcej niż
            robaki... rozkład... nicoś... rozpad atomów...
            śmierć czy jest tylko bramą ?


            no cóż... moja śp. babunia obiecywała niesfornemu wujaszkowi, że po śmierci
            będzie go straszyć i bić papuciem po twarzy.... hehheee... ciekawe, co teraz
            porabia, bo jak jest gdzieś tam to na pewno gra w karty ...
            cierpiała na artretyzm i jest autorką bardzo trafnej uwagi:
            TYLKO ROZRYWKA ULŻY BÓLU... ;o)
            • ralphie Re: czy coś jest dalej... 02.08.06, 10:22
              Lepiej o tym nie myśleć. Może jest, może nie ma "dalej"...
              Przypomina mi się sytuacja z dzieciństwa. Miałem 7, może 8 lat, kiedy nagle ogarnął mnie lęk przed smiercią i świadomość, że kiedyś trzeba będzie zejść z tego świata. Niby to takie odległe ale jednak uczucie było nie miłe, bliskie zwątpienia w sens i niechęci ciągnięcia życia do końca... brrrrr.. od tamtej pory nie myślę poważnie o tym, że kiedyś nastąpi koniec.
              • w.iwo Re: czy coś jest dalej... 02.08.06, 11:16
                odsuwanie myśli... wszyscy to robią...
                ale w sumie to fantastyczne, taki instynkt samozachowawczy... nie uważasz ?
                spacer po parapecie na 9 piętrze, czy maszerowanie po dnie jeziora... tyle
                rzeczy nas omija ze strachu... najciekawsze że zwierzęta również mają taki
                instynkt...
                ciekawe czy z tym się rodzimy, czy uczymy się z czasem...
                bo odsuwanie myśli, że mnie to nie dotyczy, to również jakaś forma instynktu...

                tylko samobójcy, pogodzeni ze śmiercią sa wolni...
                • ralphie Re: czy coś jest dalej... 02.08.06, 12:01
                  w.iwo napisała:

                  > tylko samobójcy, pogodzeni ze śmiercią sa wolni...

                  Nie tylko oni. W każdym z nas drzemie ta wolność. Chodzi czasem po głowie zrobić coś nie do końca rozsądnego, coś na granicy ryzyka. Poigrać z kostuchą... z różnych przyczyn, ciekawości, złości, czy załamania. Czasem to ona wygrywa, a czasem to ona igra z nami ;)))
                  Cóż ten koniec prędzej, czy później nadejdzie. Co będzie po nim? Chyba nie warto teraz zaprzątać sobie tym głowę. Bo gdzie początek tego końca, którym kończy się początek okaże się tego sądnego dnia...
                  • e-legionowo Re: czy coś jest dalej... 02.08.06, 13:06
                    jakis czas temu ogladalem z nudow taki horrorek (bylo tego ze 2-3 czesci) w
                    kazdej z czesci jedna osoba poprzed wizje uchronila sie od smierci, a razem ze
                    soba i pare innych osob. A potem okazywalo sie ze niewazne co robili to i tak
                    nadchodzil ich koniec, pokolei wszyscy gineli.

                    Wiec niewazne ze w danej chwili myslisz: o przycisne ostro gazu i ciekaw jestem
                    co sie stanie, to wszysko co robuisz jest zapisane w Twoim przezczeniu i nikt
                    tego nie zmieni.
                    • ralphie Re: czy coś jest dalej... 02.08.06, 13:48
                      Dokładnie E! Masz zupełną rację... wszystko jest zapisane w gwiazdach, co było, jest i będzie.
                      Nagle stwierdzasz, że masz dość, wysiadasz, dalej już nie dasz rady... wciskasz gaz, próbujesz zjechać z wysokiego nasypu i kiedy już... okazuje się, że tam jest droga :))))))))
                      Czy śmierć w takim razie nie jest nagrodą za dobrze przeżyte życie? Za wypełnienie bliżej nieokreślonej misji?
                      • guayazyl1 czym dla was jest smierc?.. 02.08.06, 17:38
                        zwroccie jeszcze uwage na taki element.
                        byl czas...nawet niezbyt odlegly kiedy ludzie rodzili sie i umierali w domach.
                        smierc czlonka rodziny byla wiec czyms naturalnym, a ze smiercia mozna bylo sie
                        oswoic od dziecka.
                        teraz dzieci rodza sie w szpitalu i z reguly w szpitalu konczymy swoje zycie.
                        ma to wplyw na nasze zachowania.
                        • w.iwo Re: czym dla was jest smierc?.. 03.08.06, 17:51
                          och... zgadza się... bo umieranie i rodzenie to takie nieeleganckie ;o)
                          bliska mi osoba choruje na nowotwór i broni się jak może... na początku choroby
                          nikt nie wiedział jak z nią rozmawiać, a może lepiej dać spokój... odsunęli się
                          znajomi i rodzina, bo jakoś tak niesmacznie i krępująco wiedzieć że dni ma
                          policzone... a tu niespodzianka, bo mimo wyroku, kobitka ma niesamowity
                          charakter i kradnie śmierci coraz to nowe dni... śmierć, choroba jest dla nas
                          czymś przypominającym o końcu... więc odsuwamy się jak najdalej...
                      • guayazyl1 Re: czy coś jest dalej... 03.08.06, 18:29
                        ralphie napisał: Masz zupełną rację... wszystko jest zapisane w gwiazdach, co
                        było,jest i będzie.
                        ----------------------------------------------
                        to by znaczylo, ze na nasze zycie nie mamy zadnego wplywu, ze wszystko co sie
                        dzieje jest kwestia przypadku. bo zdaje sie przypadkiem urodzilem sie 22 marca
                        i jestem spod znaku barana. wiec cokolwiek bym nie zrobil i tak nie wyjde poza
                        swoj horoskop albo jak inni mowia przeznaczenie. nalezaloby wiec tylko usiasc i
                        czekac, a wszystko i tak samo sie zdazy. nie bronic sie kiedy atakuje cie lysy
                        osilek, nie wolac o pomoc bo nasz krzyk jest daremny.
                        gwiazdy nie maja wplywu na czlowieka chociaz moga wplywac na Ziemie jako
                        planete.
                        • ralphie Re: czy coś jest dalej... 03.08.06, 18:39
                          Może zbyt daleko wypłynąłem w te gwiazdy ale mam wrażenie, że nie mamy jednak wielkiego wpływu na los, a co ma być to będzie... nie chcę się wdawać w "fizolofowanie" ale odnoszę wrażenie, że nawet kiedy mówię sobie, że los oszukam i postąpię inaczej, to to tak miało właśnie być.
                          Czasem zdarzy się podjąć decyzję nieprzemyślaną, wbrew sobie. Zrobić krok, o któym 5min później myśli się, jako o błędzie. To prawie jakby jechać po wcześniej ułożonych torach.
                          • guayazyl1 Re: czy coś jest dalej... 03.08.06, 18:54
                            czasami przeznaczeniem czlowiek tlumaczy swoja bezsilnosc czy chce sie
                            wytlumaczyc z bezradnosci. czasami przeznaczeniem tlunaczymy sie ze swojej
                            glupoty, bledow i niedociagniec.

                            przestrzegam kierowcow. nie kusmy losu i zdejmijmy noge z gazu. bo co ma byc to
                            bedzie czyli nastapi wielkie bummmm...
                            :)
                            • ralphie Re: czy coś jest dalej... 03.08.06, 19:29
                              Wiesz, winę zawsze trzeba na coś zrzucić ;) dlatego zasłaniamy się przeznaczeniem. Sukces przypisujemy sobie :)
                              • w.iwo Re: czy coś jest dalej... 04.08.06, 12:19
                                z tymi torami to może i prawda, ale ile zwrotnic po drodze ? ;o)))
                                wybory jaką drogą podążać należa do nas samych, czasami tylko nie widzimy
                                możliwości jakie są przed nami...
                                • ralphie Re: czy coś jest dalej... 04.08.06, 13:07
                                  Z wyborami, jak ze zwrotnicami, ktoś już je odpowiednio wcześniej ukierunkował ;)
    • w.iwo Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 06.08.06, 13:53
      nie zgadzam się na bezsilność i wyroki odgórne... po cholerę to wszystko, jak
      film znany i oklepany... bezsilność jest dla mnie jak wielka czarna dziura
      kosmiczna... paraliżuje i skłania do walki... nie zgadzam się z Twoją teorią, że
      wszystko co zapisane się stanie, bo tak miało być, bo nie mamy wpływu... nie
      lubię czuć się jak marionetka, choćby w rękach Boga lubię TĘ wolną wolę...
      • ralphie Re: CZYM dla WAS jest śmierć ? 07.08.06, 08:28
        Nie do końca film oklepany i znany, bo przyszłość nam nie znana mimo wszystko. Tyle ile umysłów na świecie tyle zapewne teorii życia... i śmierci. Wolną wolę mamy, bo dokonujemy wyborów według własnego uznania. Pytanie tylko, czy to złudzenie wolnej woli, czy dokonywane przez nas wybory też są gdzieś zapisane i takie miały być? Czy może los kieruje nas po lub przy, z góry wyznaczonej ścieżce?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka