Dodaj do ulubionych

Polecam film

19.02.09, 09:31
Kto będzie miał okazję zobaczyć ten serial gorąco polecam , dużo
lepszy od Amerykańskiej sieczki , ja oglądam w oryginale , rewelka!!!
www.youtube.com/watch?v=CwAR4SKwpPA&feature=related
Obserwuj wątek
    • dziadek_pl Re: Polecam film 19.02.09, 09:55
      hotserial.ru/zveroboy/
      z tej strony można pobrać pierwszy odcinek za darmo a pozostałe po 6
      zł. wydaje mi się że to jest legalna strona. Napisów nawet nie
      szukałem nie znam rosyjskiego ale dużo słów jest podobnych i łatwo
      zrozumieć film .
      • postrach_szefowej Vicky Cristina Barcelona 26.02.09, 19:27
        A ja polecam nowego Woody'ego Allena. Bardzo przyjemny film, piękna
        hiszpańska muzyka, angielski, który pieści ucho, rewelacyjna
        Penelopa. Warto obejrzeć w oryginale, gdyż mówią naprawdę bardzo
        starannie.
        • dziadek_pl Re: Vicky Cristina Barcelona 26.02.09, 20:36
          a ja polecam , jak już tak polecamy :) książki Woody'ego Allena (
          były jak jeszcze kilka lat temu nie miałem kompa i chodziłem do
          biblioteki na Sowińskiego ) oczywiście w polskim przekładzie są
          wyśmienite , uczta dla ducha.
          • postrach_szefowej Re: Vicky Cristina Barcelona 27.02.09, 11:28
            W Empiku można kupić dwie najnowsze ksiązki Woodka - jedną czarną
            drugą czerwoną;-) - Czysta anarchia i Obrona szaleństwa. W oryginale
            też są.
            • guayazyl1 Olbrychski zagra z Angeliną Jolie 28.02.09, 15:26
              tego filmu nie polecam bo go po prostu jeszcze nie ma. wiadomosc
              jest dosc sensacyjna. juz myslalem, ze o Olbrychskim bede slyszal
              tylko przy okazji informacji o jego kolejnych nieslubnych dzieciach,
              a tu paczpani :)

              url.ceplus.pl/bc2
              • postrach_szefowej A Bratt Pit zagrał 01.03.09, 15:53
                z Cate Blanchet w "Ciekawym przypadku Benjamina Buttona"
                (ekranizacji noweli F.S.Fitzgeralda). Ciekawa historia człowieka,
                który zamiast starzeć się, młodnieje. Film o przemijaniu, śmierci,
                miłości. Do refleksji. Karmelowy w kolorycie. Mnie się podobał.
                • guayazyl1 oscarowo ale nie tylko... 01.03.09, 16:51
                  Amerykanie są ludzmi spontanicznymi. nie mają problemu z publicznym
                  okazywaniem swoich emocji. placzą i smieją się nie zwracajac uwagi
                  na kogokolwiek i cokolwiek.
                  my jestesmy bardziej powsciągliwi. my uwazamy takie zachowania za
                  przesadne i teatralne. ale juz nasze celebrytki...
                  te podobnie jak Amerykanki rozdziawiają paszcze, przewracają galami,
                  szlochają, wpadają w ekstazę, mdleją...

                  ile w tym prawdy? ile w tym picu?
                  www.dailymotion.pl/video/k5IbXgHN3k5S3xXLVY
                  • postrach_szefowej Re: oscarowo ale nie tylko... 01.03.09, 18:14
                    Nie tylko amerykanki. Toż Kate to z Europy jest, a z Penelope taka
                    Amerykanka, jak z Misia biestia...
                    Jak ja bym dostała Oskara, to bym skakała pod sufit z radości i też
                    pewnie by mnie zatkało...
                    • guayazyl1 Re: oscarowo ale nie tylko... 01.03.09, 20:40
                      postrach_szefowej napisała:
                      Nie tylko amerykanki. Toż Kate to z Europy jest...
                      ---------------
                      no fakt...
                      ale to tylko znaczy, ze kto z kim się zadaje takim się staje :)
                      chwilowo przebywam na wygnaniu w kraju Myszki Miki i hamburgera. i
                      ten teatr w wydaniu jankesow oglądam kazdego dnia. na ulicy, w
                      sklepie, w biurze...
                      swoje gruczoly lzowe i zdolnosci pantomimiczne szczegolnie mocno
                      angazują kiedy moga wyrwac komus pare dolcow z kieszeni. przychodzi
                      im to latwo bo trenują od lat pacholęcych. stąd ten tytul "oscarowo
                      ale nie tylko..."
                      • postrach_szefowej Re: oscarowo ale nie tylko... 02.03.09, 15:29
                        Dzisiaj jeszcze raz miałam okazję obejrzeć VCBarcelona i po raz
                        kolejny stwierdzam, że Penelope należał się Oscar. Oj należał. Jest
                        świetna jako była żona, szalona artystka, gorąca Hiszpanka. Żadna z
                        niej Amerykanka;-)
                        • guayazyl1 "Kochaj i tańcz"... 02.03.09, 16:39
                          Muzyka, rytm, taniec, pasja i eksplozja energii na dużym ekranie -
                          tak zapowiadają "Kochaj i tańcz" jego producenci, telewizja TVN i
                          firma ITI Cinema. W rolach głównych: Iza Miko i Mateusz Damięcki. W
                          filmie występują również: Katarzyna Figura, Katarzyna Herman,
                          Wojciech Mecwaldowski, Krzysztof Globisz, Rafał Królikowski.
                          Profesjonalnych aktorów wspierają najwybitniejsi polscy tancerze, a
                          wśród nich m.in. ulubieńcy widzów "You Can Dance" - Ania Bosak i
                          Rafał "Roofi" Kamiński.
                          -----------------
                          tak wyglada wizytowka filmu, ktory juz za dni pare. czekam na wasze
                          recenzje.
                          [img]https://url.ceplus.pl/14f [/img]
    • postrach_szefowej La vida secreta de las palabras 10.03.09, 21:07
      Dla tych, co się nie wybrali w zeszły czwartek do MOKu - powtórka
      filmu Isabel Coixet "Życie ukryte w słowach" w środę w TVN7.
      www.teleman.pl/prog-1144912-zycie-ukryte-w-slowach.html
    • postrach_szefowej Revolutionary Road 20.03.09, 14:56
      Przygnębiający film wczoraj widziałam...

      "Droga do szczęścia" - z jak zawsze świetną, moją ulubioną Kate
      Winslet i rewelacyjnym, choć nie moim ulubionym, Leonardo di Caprio.
      Swoją drogą dziwię się co kobiety w nim widzą. Moim zdaniem ma twarz
      dziecka i jest mało męski, ale... gra doskonale!
      Revolutionary Road to opowieść o pozornie szczęśliwej amerykańskiej
      parze, mieszkającej na przedmieściach Connecticut w latach 50-tych.
      Niby mają dwojkę udanych wesołych dzieci, ale dzieci w filmie widać
      rzadko - tak jakby nie miały w życiu April i Franka dużego
      znaczenia. Oglądamy ładne, zadbane, biało-zielone amerykańskie
      przedmieścia, gdzie sąsiedzi machają do siebie na dzień dobry,
      odwiedzają na herbatce. Skojarzenia, które przychodzą nam do głowy
      to, że albo jest to pełnia szczęścia - święty spokój, albo
      przerażająca, wszechogarniająca nuda. To życie bez perspektyw, każdy
      dzień podobny do poprzedniego.
      April, która porzuciła pracę aktorki dla obowiązków domowych marzy o
      wyjeździe do Paryża - na zawsze. Paryż utożsamia z innym, lepszym,
      ciekawszym życiem...
      Czy uda im się zrealizować ten plan? Czy odnajdą swoje szczęście?
      Jak duży wpływ mamy na nasze życie? Czy warto zaczynać wszystko od
      początku?
      Revolutionary Road to film o marzeniach i o tym, że warto je mieć.
      Również o tym, że nie zawsze i za wszelką cenę trzeba je realizować.

      www.filmweb.pl/f419862/Droga+do+szcz%C4%99%C5%9Bcia,2008
      • tussipect1880 Re: Revolutionary Road 20.03.09, 21:13
        Podobno Miś lubi Leonarda di Caprio...
    • postrach_szefowej Doubt / Wątpliwość 23.03.09, 15:29
      There is no evidence.
      There are no witnesses.
      But for one, there is no doubt.

      Film nie daje odpowiedzi na wątpliwość, czy ojciec Flynn uwiódł
      młodego ministranta. I w tym tkwi wartość tego filmu, który mimo, iż
      amerykański nie dzieli bohaterów na złych i dobrych, a zakończenie
      nie jest przewidywalne od 15 minuty.

      Wątpliwość pokazuje dwie postawy, dwóch zakonnic; młodej i niewinnej
      siostry James i doświadczonej siostry Aloysius. Sistra James wciąż
      naiwnie wierzy, że ludzie są dobrzy i z ulgą przyjmuje wyjaśnienia
      ojca Flynna, oczyszczając go z podejrzeń. Siostra Aloysius ufa
      swojej intuicji i doświadczeniu, ucieka się do kłamstwa i uparcie
      dąży do ukarnia winnego, w swojej ocenie, księdza. Czy osiągnie swój
      cel, czy zazna spokoju dopinając swego? Każdy widz musi sam
      odpwiedzieć sobie na te pytania, gdyż "Wątpliwość" ich nie zawiera.

      To film o ciemnych zakamarkach naszego sumienia...
      • guayazyl1 Re: Doubt / Wątpliwość 23.03.09, 16:35
        pieknie piszesz te notki o filmach.
        a "karmelowy koloryt" cały czas chodzi mi po głowie.
        • w.iwo Re: Doubt / Wątpliwość 23.03.09, 20:04
          no marnuje się, słowo daję...
        • postrach_szefowej Re: Doubt / Wątpliwość 23.03.09, 20:33
          :-)
          O "Kochaj i tańcz" niestety nie napiszę;-)
    • postrach_szefowej 33 sceny z życia... 01.04.09, 14:26
      Polecam jeśli ktoś chcc się zdołować, wpaść w depresję lub postrach
      (przerażenie).
      Obejrzałam w niedziele wieczorem i mimo zmiany czasu i zmęczenia
      bieganiem po lesie długo nie mogłam zasnąć. Film porusza do głębi, a
      może tylko mnie poruszył, bo nie oswoiłam jeszcze śmierci...
      Moi oboje rodzice żyją i są w dobrej formie!
      33 sceny z życia to film o końcu beztroskiego dzieciństwa, które
      nieuniknienie nadchodzi wraz ze śmiercią rodziców. To film o
      śmierci, o walce z rakiem, o bezsilności, z jaką nam się wówczas
      przychodzi zmierzyć.
      33 sceny z życia to film nagradzany i wychwalany. Niektórzy napisali
      o nim, że genialny; pierwszy taki od czasów Kieślowskiego.
      Niedojrzałość bohaterów mnie czasami zastanawiała, była moim zdaniem
      za bardzo przerysowana, przez co szokująca.
      Niektóre z 33 scen były naprawdę dobre, inne dziwaczne, na pewno
      przygnębiające i poruszające, ale nie wzruszające...
    • ralph123 Uciekinier 03.04.09, 09:04
      Dla odmiany polece dokument. Polski dokument. Film, w którym Kazimierz
      Piechowski opowiada o swoich losach, między innymi o pobycie w obozie
      koncentracyjnym i ucieczce która uznana jest za najbardziej zuchwałą w historii
      obozu. Pan Kazimierz mimo swojego wieku opowiada naprawde bardzo ciekawie.
      Myśle, że warto poświecić tą godzinke na film o historii i ludziach dzięki
      którym można z dumą powiedzieć "jestem Polakiem".
      Ps: moim zdaniem, obowiązkowa pozycja dla młodzieży

      video.google.com/videoplay?docid=-8916307448601575080
    • postrach_szefowej The Visitor / Spotkanie 14.04.09, 22:52
      Ten film to wyjątek wśród amerykanskich filmów, które zazwyczaj
      kończą się jakimś "endem", zazwyczaj happy, który nietrudno
      przewidzieć. To film bez przyprawiającej (przynajmniej mnie) o
      nudności amerykańskiej dydaktyki. Jednym słowem - rzadkość.
      "The Visitor" pokazuje drugą stronę bushowskiej wojny z teroryzmem -
      nieszczęścia ludzkie, do których doprowadził zwrot w amerykańskiej
      polityce po 11/9. Przesadna tolerancja zastąpiona polowaniem na
      wszystkich o ciemniejszym odcieniu skóry. Liberalizm zastąpiony
      nadgorliwością wyzutą z wszelkich ludzkich odruchów.
      "The Visitor" to również film o tym, jak jedno zdarzenie może
      odmienić nasze życie. O tym, że czasem będąc zmuszonym do zrobienia
      czegoś na co nieszczególnie mamy ochotę, możemy odmienić nasze
      życie, spojrzenie na ludzi i świat tudzież samych siebie. A zmiana
      może być przeogromna - jak w przypadku Waltera, który zamienił
      dającą niewiele satysfakcji grę na fortepianie na grę na
      afrykańskich ... bębnach!
      • postrach_szefowej Re: The Visitor / Spotkanie - link 15.04.09, 07:25
        www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=33982
      • guayazyl1 Re: The Visitor / Spotkanie 15.04.09, 17:02
        a propos tego co napisałas o filmie...
        pare lat temu nie mogłem sie nadziwic naiwnosci amerykanskiej
        administracji. wystarczyło tu przyjechac zeby zostac przez lata na
        zasadach połlegalnych, ktore niewiele rozniły sie od tych legalnych.
        wyrabiało sie numer SS (takie ubezpieczenie społeczne), ktore
        umozliwiało zdobycie prawa jazdy i miało sie dwie najcenniejsze
        rzeczy. dzieki nim nikt juz nie mogł takiego obywatela niepokoic.
        przybysze byli traktowani przez tubylcow z usmiechem i
        zainteresowaniem. praca jak nie tu, to tam. benzyna i samochody były
        tanie jak barszcz. drogi gładkie. nikt nikim sie nie interesował.
        miało sie poczucie bezkresnej wolnosci.
        po wrzesniu 2001 wszystko zaczeło sie konczyc.
        • postrach_szefowej Re: The Visitor / Spotkanie 15.04.09, 17:12
          "Jednym" słowem - Paradise Lost.
          • guayazyl1 Re: The Visitor / Spotkanie 15.04.09, 17:36
            w raju wszystko jest za darmoche. tu niestety trzeba było płacic :)
            ale ta swoboda w ogromnym kraju. czuło sie ją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka