Dodaj do ulubionych

Elżbieta i Leokadia

09.11.09, 22:08
Cóż, pierwszy raz nie zgadzam się z panią Szczepkowską.
I pierwszy raz, tak bardzo mnie zadziwiła. Myślałam, że o wiele
lepiej orientuje się jak żyje przeciętny Polak. Że wie, iż osoby nie
mające dobrych kontaktów, pieniędzy są skazane na totalną
przejrzystość dla urzędników. Ba, również służb, powołanych do tego
aby im pomóc. Takich Elżbiet, Leokadii, Tomków, Krzysztofów są
tysiące. Ludzi którzy walczą z murem obojętności urzędniczej, że
strachem poszczególnego urzednika bojącego się wyłamania ze
schematu, z coraz większą biurokracją. To prawda, w Polsce urzędnik
jest dla urzędu nie klienta. Choć to właśnie klient jest jego
szefem.
A z czym się nie zgadzam. Nie zgadzam się z tym aby to poszczególne
środowiska broniły swoich członków. Bo jest to niesprawiedliwe, ba
sprzeczne z konstytucją, która gwarantuje równość dla każdego. Nie
jest słuszne, aby ludzie będący w środowiskach licznych, silnych
mieli większe prawa. I tak mają lepiej, w silnych środowiskach
zawsze jest lepiej, sa związki zawodowe, premie, wykazane zarobki,
pożyczki, wczasy pod gruszą, kolonie dla dzieci itp. Mają możliwość
strajku, czyli siłowego wymuszania żądań.
Myślę, że niezależnie od środowiska każdy powinien mieć prawo do
pomocy od wszystkich środowisk. Solidarność nie tylko we własnym
gronie. Bo inaczej pachnie dyskryminacją.
Obserwuj wątek
    • lena575 Re: Elżbieta i Leokadia 09.11.09, 22:35
      Powiem więcej, takich Elżbiet i Leokadii czekających na to,że
      problem sam się rozwiąże, że dadzą,że zapomną o długach jest duuużo
      więcej. Znam osoby które 10 lat temu w Krakowie, Katowicach,
      Wrocławiu szukały takich ludzi, którym mogłyby za zamianę z
      mniejszego na większe mieszkanie spłacić dług, przeprowadzić i
      jeszcze dopłacić. W ogromnej większości ludzie zadłużeni pytani czy
      się przeprowadzą byli oburzeni taką propozycją. Oni liczyli na to,że
      nikt ich nie ruszy, że po prostu dług im umożą. Córka nie mogła iść
      wcześniej do pracy? Nie wyobrażam sobie,ze nie płąciłabym czynszu i
      uważałabym to za normalne, ze dziwiłabym się,zę "nagle sobie
      przypomnieli".
      Jeśli dziś kobieta pisze,że córce została obrona pracy magisterskiej
      ale nie obroniła jej bo poszła do pracy to ... wychowała następną
      taką samą "sierotę".
      • e.beata Re: Elżbieta i Leokadia 10.11.09, 14:44
        ok. Tylko nie o tym jest artykuł.
        Na pewno jest rzesza osób, które nie pracują, żyją z zasiłków i
        liczą, że się uda. Ale w tym przypadku mowa o kobiecie z chorym
        dzieckiem. Weż pod uwagę, że przez lata nie korzystała z opieki i
        radziła sobie sama. Czasami jest tak, że los przyciśnie. Nie wiem
        dlaczego doprowadziła aż do takiego długu? Moze nie dało się
        inaczej? Może wywieszała ogłoszenia o zamianie mieszkania lecz nie
        było chętnych. Dodatek mieszkaniowy się nie należał ze względu na
        metraż itp, itd. Nie wiemy dlaczego nie wynajęła pokoju, żeby
        podreperowac budźet. Moze były powody. Moze to bezradna osoba, nie
        umiejąca sobie zbyt radzic w życiu, takie też żyją na tym świecie.
        A moze osoba która myslała, ż euda się zachować mieszkanie i nic
        większego w sprawie zamiany nie robiła. Nie wiemy jak jest.
        Artykuł zaś jest o tym, ż eim masz lepsze plecy, im większe
        środowisko za tobą stoi tym większe szanse na NORMALNOSĆ. I pani
        szczepkowska się z tym zgadza. I to dla mnie nie jest normalne. Poza
        tym, gdzie było środowisko artystyczne gdy starej kobiecie nie
        starczało na czynsz? Gdzie przez lata był ośrodowisko
        nauczycielskie, gdy byłej nauczycielce nie starczało na życie? Gdzie
        były miasta- właściciel tych mieszkań, gdy nie płacony czynsz
        zaczynał narastać? Gdzie były organizacje, które powinny w takich
        przypadkach reagować??
        • lena575 Re: Elżbieta i Leokadia 10.11.09, 21:53
          Masz rację, artykuł jest dokładnie taki sam jak ten o kobietach-
          żonach górników, którzy zginęli w kopalniach. Dotyka tego samego
          problemu czyli pomagania czy też przywilejów dla "swoich".
          W przypadku p.Szczepkowskiej p.Leokadia wciągnięta została do grona
          inteligencji, której p.Szczepkowska powinna pomóc. Gdyby p.Leokadia
          była żoną górnika to pomoc z jej strony by jej się nie należała. Bo
          to inny świat. Różnica jst taka,ze do Szczepkowskiej skończył się
          komunizm a nastała sanacja.-))) My, lepsi powinniśmy trzymać się
          razem, pomóc Wyspiańskiej, p.Lekadii (pod warunkiem,ze zaliczamy ją
          do grona "inteligencji"). Bo plecy to mają robole, solidarnościowi
          robotnicy walą śrubami, podpalają opony, zalewają farbą i wywalczają
          swoje środowskowe przywileje ... a tu miał się skończyc komunizm.
          Więc możeby tak trochę "pomocy" dla niezaradnej inteligencji. Takiej
          kopletnie niezaradnej.
          Tylko co mają zrobic tacy co ani są inteligensją ani górnikami ???
          Założyc własną partię, związek, klikę ? O to solidarność (na którą
          zwykła powoływać się ta "inteligencja") walczyła? Każdy liczył na
          swoją korzyść, niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka