szpil1
21.11.09, 11:24
A w jaki sposób koleżanki "rzucają ci kłody pod nogi"? Bo nie chcą
cię wyręczać w obowiązkach na co, jak sama piszesz, zgadzają sie
koledzy? One chyba mają swoje obowiązki w pracy, może nie mają czasu
zajmować się jeszcze tym co należy do ciebie? Szef nie robił ci
żadnej łaski, bo należy ci się przerwa na nakarmienie dziecka. Tak
więc nie rozpływaj się nad jego wyrozumiałością. Tak jak napisałaś -
powrót do pracy to był twoj wybór. Może tak zamiast wymagać od
obcych ludzi, by się nad tobą pochylali z troską, bo masz małe
dziecko, wymagaj tego od męża? Niech zrezygnuje z wyjazdu i pomaga
ci, to w końcu też jego dziecko? A poza tym, skoro piszesz, że chyba
jednak zrezygnujesz z pracy, to może jednak powrót do niej nie był
aż tak konieczny i jednak możesz sobie pozwolić, aby zostać z
dzieckiem w domu?
Najłatwiej jest obwiniać wszystkich: Ach, jak mi ciężko, nikt nie
chce pomoc, a te wredne baby jeszcze przeszkadzają. Tylko, że to
wasze dziecko, a nie koleżanek czy sprzedawczyni.