Dodaj do ulubionych

Dyktatura skowronków

07.01.10, 09:01
BRAWO!WSTĘPUJĘ DO KLUBU NOCNYCH MARKÓW.
Jestem sową i trudno zasnąć mi przed godz.3:00, nad ranem,tzn.godziną
przyjścia na świat,chyba że zarwę poprzednią noc i zmęczenie weźmie
górę.Najlepiej pracuje mi się w nocy,gdy mam święty spokój i ciszę w domu,a
nikt nie próbuje odwracać mojej uwagi bzdurami,nie zagląda przez ramię i nie
przewija stron,gdy się odwrócę.Zasypiam bez problemu,po nocnej,mocnej kawie .
Pozdrawiam SOWY.


Obserwuj wątek
    • krzysztofczyz Re: Dyktatura skowronków 07.01.10, 09:13
      Pani Kinga chyba z innych przyczyn jest sową. Tak jak każdy zdrowy
      komunista lubi to i owo, a to najlepiej robic wieczorem. Czy ktoś
      widział pełne bary z rana albo co innego? Dlatego jest felietonistką
      a nie dziennikarką, bo dziennikarz musi iśc do ludzi a jak tu łazic
      po nocach. To też wiele wyjaśnia czemu takie bzdury wypisuje.
      • echtom Re: Dyktatura skowronków 07.01.10, 10:21
        > To też wiele wyjaśnia czemu takie bzdury wypisuje.

        Nie bzdury - wyjątkowo się z nią zgodzę, choć jej felietony na ogół
        działają mi na nerwy. Sama nie jestem śpiochem, ale dolną granicą
        wstawania jest dla mnie latem godzina 7, a zimą 8 - wstawanie o 6
        odbieram jako koszmar. I popieram pomysł szkół amerykańskich, bo z
        punktu widzenia nauczyciela i rodzica nastolatek widzę, że przy
        rozpoczynaniu lekcji o 8 pierwsza godzina jest spisana na straty.
        • miliwati Re: Dyktatura skowronków 07.01.10, 12:18
          echtom napisała:

          > > To też wiele wyjaśnia czemu takie bzdury wypisuje.
          >
          > Nie bzdury - wyjątkowo się z nią zgodzę, choć jej felietony na
          ogół
          > działają mi na nerwy. Sama nie jestem śpiochem, ale dolną granicą
          > wstawania jest dla mnie latem godzina 7, a zimą 8 - wstawanie o 6
          > odbieram jako koszmar. I popieram pomysł szkół amerykańskich, bo z
          > punktu widzenia nauczyciela i rodzica nastolatek widzę, że przy
          > rozpoczynaniu lekcji o 8 pierwsza godzina jest spisana na straty.
          >

          Dlaczego wszyscy się tak rozczulają nad biednymi śpiochami, którym
          trudno wyjść z łóżka, a nikt się nie przejmuje tymi, którzy muszą
          marnować dzień i przychodzić do pracy dopiero na 9-10, a zatem
          kończyć koło 18, bo firma tak pracuje?
          • bene_gesserit Re: Dyktatura skowronków 07.01.10, 14:54
            Bo zawsze mozesz wstac o piatej, i zrobic rano to, co zrobilabys po
            poludniu, jesli taka twoja wola.
            Natomiast biedna sowa, zmuszona do stawania bladym switem wyboru
            nie ma, tylko podpiera sie nosem przez caly dzien, pijac kolejne
            kawy.
            • miliwati Re: Dyktatura skowronków 07.01.10, 16:31
              bene_gesserit napisała:

              > Bo zawsze mozesz wstac o piatej, i zrobic rano to, co zrobilabys
              po
              > poludniu, jesli taka twoja wola.

              Jasne, zwłaszcza zakupy. Albo pobawić się z dziećmi. Albo iść do
              kina, nie ma to jak poranki.

              > Natomiast biedna sowa, zmuszona do stawania bladym switem wyboru
              > nie ma, tylko podpiera sie nosem przez caly dzien, pijac kolejne
              > kawy.

              Picie kawy nie jest obowiązkowe. Jak się nie pije kawy to można się
              wcześniej położyć spać i już znika problem "zbyt wczesnego" budzenia.
              • ding_yun Re: Dyktatura skowronków 07.01.10, 20:35
                Zawsze dla kogoś będzie źle. Ja jestem skowronkiem i tak jak sowy
                podpierają się nosami rano, tak ja mam po południu totalny spadek
                energetyczny. W nocy nie jestem w stanie nic zrobić, noc jest od spania
                i tyle.
              • echtom Re: Dyktatura skowronków 07.01.10, 21:36
                > Jasne, zwłaszcza zakupy. Albo pobawić się z dziećmi. Albo iść do
                > kina, nie ma to jak poranki.

                Niektóre sklepy otwierają się o 6, a sporo dzieci lubi rano wstawać ;) Kina natomiast działają po 18.
                • joanelle Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 01:04
                  echtom napisała:

                  > > Jasne, zwłaszcza zakupy. Albo pobawić się z dziećmi. Albo iść do
                  > > kina, nie ma to jak poranki.
                  >
                  > Niektóre sklepy otwierają się o 6, a sporo dzieci lubi rano wstawać ;) Kina nat
                  > omiast działają po 18.

                  Niektóre sklepy to nawet całą dobę działają, również hipermarkety. Bardzo
                  wcześnie czynne są niektóre baseny, właśnie dla tych którzy chcą popływać przed
                  pracą. Można też pobiegać, poćwiczyć, wykonać jakieś prace domowe, poczytać,
                  cokolwiek! Natomiast zmuszanie sów np. do zajęć wuefu o 7.30 rano to czysty
                  sadyzm. Niech sobie skowronki wstają kiedy chcą, zrobią to co sowy zrobiły koło
                  północy (kiedy kina też raczej już nieczynne, a dzieci śpią), a potem wszyscy
                  pójdą do pracy/szkoły na - powiedzmy - 9 rano.
                  • miliwati Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 10:56
                    joanelle napisała:

                    > echtom napisała:
                    >
                    > > > Jasne, zwłaszcza zakupy. Albo pobawić się z dziećmi. Albo iść
                    do
                    > > > kina, nie ma to jak poranki.
                    > >
                    > > Niektóre sklepy otwierają się o 6, a sporo dzieci lubi rano
                    wstawać ;) Ki
                    > na nat
                    > > omiast działają po 18.
                    >
                    > Niektóre sklepy to nawet całą dobę działają, również hipermarkety.
                    Bardzo
                    > wcześnie czynne są niektóre baseny, właśnie dla tych którzy chcą
                    popływać przed
                    > pracą. Można też pobiegać, poćwiczyć, wykonać jakieś prace domowe,
                    poczytać,
                    > cokolwiek! Natomiast zmuszanie sów np. do zajęć wuefu o 7.30 rano
                    to czysty

                    Taaaaaak. Za to zmuszanie ludzi którzy wstali rano do zajęć
                    późniejszym wieczorem, o 21 czy nawet później, to oczywiście kaszka
                    z mleczkiem, przecież oni i tak już nie śpią, a rano i tak wstaną.
                    To kto by się nimi przejmował.

                    > sadyzm. Niech sobie skowronki wstają kiedy chcą, zrobią to co sowy
                    zrobiły koło
                    > północy (kiedy kina też raczej już nieczynne, a dzieci śpią), a
                    potem wszyscy
                    > pójdą do pracy/szkoły na - powiedzmy - 9 rano.

                    I zwłaszcza teraz, zimą, będą tracić dzień, a wyjdą z pracy jak już
                    będzie ciemno.
                    • joanelle Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 15:48
                      miliwati napisała:

                      >joanelle napisała:
                      >>[...]Natomiast zmuszanie sów np. do zajęć wuefu o 7.30 rano
                      >> to czysty
                      >
                      > Taaaaaak. Za to zmuszanie ludzi którzy wstali rano do zajęć
                      > późniejszym wieczorem, o 21 czy nawet później, to oczywiście kaszka
                      > z mleczkiem, przecież oni i tak już nie śpią, a rano i tak wstaną.
                      > To kto by się nimi przejmował.

                      A kto i do czego ich zmusza o 21 czy później?

                      > > pójdą do pracy/szkoły na - powiedzmy - 9 rano.
                      >
                      > I zwłaszcza teraz, zimą, będą tracić dzień, a wyjdą z pracy jak już
                      > będzie ciemno.

                      Ale będzie jasno, zanim pójdą do pracy. A rano podobno im najlepiej?
                      • miliwati Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 15:58
                        joanelle napisała:

                        > miliwati napisała:
                        >
                        > >joanelle napisała:
                        > >>[...]Natomiast zmuszanie sów np. do zajęć wuefu o 7.30 rano
                        > >> to czysty
                        > >
                        > > Taaaaaak. Za to zmuszanie ludzi którzy wstali rano do zajęć
                        > > późniejszym wieczorem, o 21 czy nawet później, to oczywiście
                        kaszka
                        > > z mleczkiem, przecież oni i tak już nie śpią, a rano i tak
                        wstaną.
                        > > To kto by się nimi przejmował.
                        >
                        > A kto i do czego ich zmusza o 21 czy później?

                        Życie ich zmusza. Bo trzeba dokończyć coś, czego nie dało się zacząć
                        wcześniej, bo trzeba się było dostosować do śpiochów.

                        > > > pójdą do pracy/szkoły na - powiedzmy - 9 rano.
                        > >
                        > > I zwłaszcza teraz, zimą, będą tracić dzień, a wyjdą z pracy jak
                        już
                        > > będzie ciemno.
                        >
                        > Ale będzie jasno, zanim pójdą do pracy. A rano podobno im
                        najlepiej?

                        Nie wiem kiedy komu najlepiej, to wyłącznie Twoja inwencja więc sama
                        z nią dyskutuj.
                        • joanelle Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 17:12
                          miliwati napisała:

                          [...]
                          > > A kto i do czego ich zmusza o 21 czy później?
                          >
                          > Życie ich zmusza. Bo trzeba dokończyć coś, czego nie dało się zacząć
                          > wcześniej, bo trzeba się było dostosować do śpiochów.

                          Tych śpiochów gonionych do roboty/szkoły na 8 rano? I dlaczego śpiochów?
                          Przecież z tego, że kładą się później, nawet jak muszą wstać razem z Wami,
                          logicznie wynika, że śpicie więcej, niż oni.
                          >
                          > >[...]A rano podobno im
                          > najlepiej?
                          >
                          > Nie wiem kiedy komu najlepiej, to wyłącznie Twoja inwencja więc sama z nią
                          dyskutuj.

                          To wyłącznie moja inwencja, że skowronkom najlepiej rano? No to ja już nic nie
                          rozumiem.
                          • miliwati Re: Dyktatura skowronków 11.01.10, 13:27
                            joanelle napisała:

                            > miliwati napisała:
                            >
                            > [...]
                            > > > A kto i do czego ich zmusza o 21 czy później?
                            > >
                            > > Życie ich zmusza. Bo trzeba dokończyć coś, czego nie dało się
                            zacząć
                            > > wcześniej, bo trzeba się było dostosować do śpiochów.
                            >
                            > Tych śpiochów gonionych do roboty/szkoły na 8 rano? I dlaczego
                            śpiochów?
                            > Przecież z tego, że kładą się później, nawet jak muszą wstać razem
                            z Wami,
                            > logicznie wynika, że śpicie więcej, niż oni.

                            Dziurawa ta Twoja logika. Przyjmujesz zupełnie nieuprawione
                            założenie że człowiek kładzie się spać wtedy kiedy sobie zażyczy.

                            > > >[...]A rano podobno im
                            > > najlepiej?
                            > >
                            > > Nie wiem kiedy komu najlepiej, to wyłącznie Twoja inwencja więc
                            sama z ni
                            > ą
                            > dyskutuj.
                            >
                            > To wyłącznie moja inwencja, że skowronkom najlepiej rano? No to ja
                            już nic nie
                            > rozumiem.

                            A to już naprawdę nie wina redakcji.
                  • hermina5 Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 12:51
                    >do zajęć wuefu o 7.30 rano to czysty sadyzm


                    No to ja chciałam powiedziec, ze to się nazywa zerówka i juz dawno
                    na jakiś studiach wychowania fizycznego udowodnili, co kiedyś
                    czytałam, że ta zerówka powoduje najwiekszą ilosc kontuzji na
                    lekcjach WF, co mnie wcale nie dziwi, bo ludzie chodza po scianach,
                    a zazwyczaj na tych zerowkach ćwiczy się przewroty, kozły, stania na
                    rękach itp, bo sa w sali ...


                    A jak sobie przypomnę pół roku zerówek na WF w liceum, to aż mną
                    telepie...fakt, z e to pamietam już sam o czymś mówi...Jakby przez
                    pół liceum była non stop zima;/
                    • echtom Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 19:08
                      Moja najmłodsza córka ma w tym roku 3 razy w tygodniu matematykę na pierwszej lekcji o 8. Dziwnym trafem klasa pospadała z czwórek na dostateczne i dopuszczające, a to trzecia gimnazjum, więc większość przykłada się do nauki przed egzaminem. Ale co się dziwić, kiedy ci, którzy szczęśliwie dotrą punktualnie na pierwszą lekcję, siedzą zamuleni. Szkoda, że ktoś tak układał plan, że 60 % czasu lekcyjnego z wiodącego przedmiotu jest wykorzystane nieefektywnie.
                      • miliwati Re: Dyktatura skowronków 11.01.10, 13:18
                        echtom napisała:

                        > Moja najmłodsza córka ma w tym roku 3 razy w tygodniu matematykę
                        na pierwszej l
                        > ekcji o 8. Dziwnym trafem klasa pospadała z czwórek na dostateczne
                        i dopuszczaj
                        > ące, a to trzecia gimnazjum, więc większość przykłada się do nauki
                        przed egzami
                        > nem. Ale co się dziwić, kiedy ci, którzy szczęśliwie dotrą
                        punktualnie na pierw
                        > szą lekcję, siedzą zamuleni. Szkoda, że ktoś tak układał plan, że
                        60 % czasu le
                        > kcyjnego z wiodącego przedmiotu jest wykorzystane nieefektywnie.
                        >

                        Złej baletnicy...
                        • ewamalgorzata Re: Dyktatura skowronków 11.01.10, 21:49
                          Nie, kompletnie siez tobą nie zgodzę. Studiowałam matematykę - i większość tzw
                          pierwszych terminów egzaminów zwyczajnie odpuszczałam - nie z niedouczenia
                          zazwyczaj:)ale własnie z tego powodu, że rozpoczynały się o ósmej rano.
                          Poprawkowe były po południu - wiec spoko, ale o ósmej mój mózg - obudzony w
                          środku jego nocy czyli o 6:30 - nie funkcjonuje na więcej niż 1/4 swoich możliwości.
                          Z tego samego powodu rzuciłam po kilku latach pracę w szkole, a podstawowym
                          warunkiem w moich poźniejszych rozmowach o pracę był punkt, że nie przychodze
                          wczesniej niż na 9.
                          Naprawdę, uwierz, że brak senności przed 1 - 2 w nocy, przypływ energii w
                          okolicach godziny 22 i klopoty z wstawaniem o 7 to nie jest fanaberia tylko
                          naprawde sprawa organiczna.
                  • ffamousffatman Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 15:01
                    joanelle napisała: echtom napisała:
                    "Jasne, zwłaszcza zakupy. Albo pobawić się z dziećmi. Albo iść do kina, nie ma
                    to jak poranki.
                    ...
                    Bardzo wcześnie czynne są niektóre baseny, właśnie dla tych którzy chcą popływać
                    przed pracą."

                    Najwyrażniej pracownicy basenów nie podpadają pod życie - w simie mogą spać w
                    pracy po wyjściu ostatniego nocnego pływaka.

                    "Można też pobiegać, poćwiczyć, wykonać jakieś prace domowe, poczytać, cokolwiek!"

                    Cokolwiek tylko nie "jakieś prace domowe" bo zabiję!!!
                    • joanelle Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 15:51
                      ffamousffatman napisał:

                      > joanelle napisała:

                      >> Bardzo wcześnie czynne są niektóre baseny, właśnie dla tych którzy chcą
                      popływać przed pracą."
                      >
                      > Najwyrażniej pracownicy basenów nie podpadają pod życie - w simie mogą spać w
                      > pracy po wyjściu ostatniego nocnego pływaka.

                      Nie no, to chyba nie ci sami ludzie otwierają i zamykają taki basen :)
                      >
                      > "Można też pobiegać, poćwiczyć, wykonać jakieś prace domowe, poczytać, cokolwiek!"
                      >
                      > Cokolwiek tylko nie "jakieś prace domowe" bo zabiję!!!

                      No to cokolwiek ;)
                • miliwati Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 10:52
                  echtom napisała:

                  > > Jasne, zwłaszcza zakupy. Albo pobawić się z dziećmi. Albo iść do
                  > > kina, nie ma to jak poranki.
                  >
                  > Niektóre sklepy otwierają się o 6, a sporo dzieci lubi rano
                  wstawać ;) Kina nat
                  > omiast działają po 18.
                  >
                  Spożywcze otwierają się o 6 i nie raz robię takie zakupy, ale
                  spróbuj o takiej porze kupić buty, spodnie albo książkę.

                  A kino o 18 to świetny pomysł, tylko że pod warunkiem powrotu z
                  pracy o 16.
              • bene_gesserit Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 01:10
                miliwati napisała:

                > Picie kawy nie jest obowiązkowe. Jak się nie pije kawy to można
                się
                > wcześniej położyć spać i już znika problem "zbyt wczesnego"
                budzenia.

                Nie kumasz.
                My, sowy, najlepiej czujemy sie wieczorem - kiedy chodzilam do
                szkoly czy na studia, uczylam sie miedzy 20 a 22 - bo wtedy mi sie
                najlepiej myslalo, wtedy najlepiej kojarze itd. Idealny rytm dnia,
                w ktorym pic kawy nie musze i swietnie funkcjonuje to sen miedzy
                druga a dziesiątą. Co raczej trudno realizowac w realu, bo swiat
                zbudowany jest dla skowronkow, a wczesne rzeskie wstawanie
                poczywytane jest za cnotę.
                • ffamousffatman Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 15:15
                  Co do historii pani Tysiąc, to wiele historii jest albo niespójnych albo
                  nieprawdziwych.
                  • bene_gesserit Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 20:55
                    Wiem. Cytat w sygnaturce wybrany ze wzledu na jego niewatpliwa
                    glupote i niedelikatnosc.
                • airborell Re: Dyktatura skowronków 17.01.10, 18:15
                  Miej pretensje do durnego słońca, że wschodzi (średnio) o szóstej.

                  Swoją drogą, ciekaw jestem, jak żyły "sowy" sto kilkadziesiąt lat temu (gdy nie
                  było elektrycznego światła).
              • ewamalgorzata Re: Dyktatura skowronków 11.01.10, 21:42
                > Picie kawy nie jest obowiązkowe. Jak się nie pije kawy to można się
                > wcześniej położyć spać i już znika problem "zbyt wczesnego" budzenia.

                No własnie na tym polega problem,ze u wielu osób- w tym na przykład u mnie -
                wczesne pójście spac nic nie rozwiązuje. Jak się kilka razy połozyłam spać o
                22giej - mój organizm traktował to jak popołudniowa drzemkę. budziłam się
                pomiędzy 12 a 1 w nocy, doskonale wyspana.. kolejny raz spac mi się chciało koło
                4 nad ranem.
                Więc to nie jest tak, że ot, pojdę sobie wcześniej spać i wczesniej wstanę.
              • tuhanka Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 07:54
                A i owszem, położyć wcześniej się można, ale to nie oznacza, że się wcześniej
                zaśnie. Jestem typową, a może wręcz skrajną sową, wielokrotnie, kiedy
                wiedziałam, że muszę wcześnie wstać, starałam się położyć wcześniej. Kończyło
                się niemal zawsze na 3-4 godzinnym wierceniu się w łóżku, a sen nie przychodził
                - nie moja pora.
                Ostatnimi czasy muszę wstawać dość wcześnie (dla sowy, zwłaszcza w zimie, wpół
                do siódmej to wcześnie), co się kończy na tym, że w tygodniu sypiam średnio po
                4,5 godziny i dopiero w weekend odsypiam za cały tydzień. Łatwo mówić o
                kładzeniu się wcześniej, ale zegar biologiczny oszukać się nie da.
                • miliwati Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 10:45
                  tuhanka napisała:

                  > A i owszem, położyć wcześniej się można, ale to nie oznacza, że
                  się wcześniej
                  > zaśnie. Jestem typową, a może wręcz skrajną sową, wielokrotnie,
                  kiedy
                  > wiedziałam, że muszę wcześnie wstać, starałam się położyć
                  wcześniej. Kończyło
                  > się niemal zawsze na 3-4 godzinnym wierceniu się w łóżku, a sen
                  nie przychodził
                  > - nie moja pora.
                  > Ostatnimi czasy muszę wstawać dość wcześnie (dla sowy, zwłaszcza w
                  zimie, wpół
                  > do siódmej to wcześnie), co się kończy na tym, że w tygodniu
                  sypiam średnio po
                  > 4,5 godziny i dopiero w weekend odsypiam za cały tydzień. Łatwo
                  mówić o
                  > kładzeniu się wcześniej, ale zegar biologiczny oszukać się nie da.

                  Jak się okazjonalnie próbuje zasnąć wcześniej niż się człowiek przez
                  długi czas przyzwyczaił to pewnie że się tak od razu nie uda.
                  • ewamalgorzata Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 12:31

                    > Jak się okazjonalnie próbuje zasnąć wcześniej niż się człowiek przez
                    > długi czas przyzwyczaił to pewnie że się tak od razu nie uda.

                    Ty naprawde nei wierzysz, że rózni ludzie mają różnie skonstruowane zegary
                    bilogiczne?

                    Przecież każdy z nas (no, prawie kazdy) chodził przez 8 lat do podstawówki, 4
                    lata do liceum, spora część na studia i potem do pracy na 8 rano. Naprawdę, to
                    nie jest kwestia przyzwyczajenia. tylko zwyczajnie, brak senności przed
                    określoną godziną. I żadne wczesniejsze kładzenie się do łózka nie ma na to
                    większego wpływu.
                    • miliwati Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 13:03
                      ewamalgorzata napisała:

                      >
                      > > Jak się okazjonalnie próbuje zasnąć wcześniej niż się człowiek
                      przez
                      > > długi czas przyzwyczaił to pewnie że się tak od razu nie uda.
                      >
                      > Ty naprawde nei wierzysz, że rózni ludzie mają różnie
                      skonstruowane zegary
                      > bilogiczne?
                      >
                      > Przecież każdy z nas (no, prawie kazdy) chodził przez 8 lat do
                      podstawówki, 4
                      > lata do liceum, spora część na studia i potem do pracy na 8 rano.
                      Naprawdę, to
                      > nie jest kwestia przyzwyczajenia. tylko zwyczajnie, brak senności
                      przed

                      Oczywiście że pora kładzenia się spać to kwestia zwyczajów. Pora
                      wstawania jest dopiero tego pochodną.

                      > określoną godziną. I żadne wczesniejsze kładzenie się do łózka nie
                      ma na to
                      > większego wpływu.

                      Tak, tak. Najlepszym dowodem na to że zegara biologicznego nie da
                      się ruszyć jest to, że Europejczycy w Ameryce przez cały czas pobytu
                      śpią w dzień a budzą się wieczorem.
                      • winniepooh Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 14:37
                        Interesujące, że tzw. skowronki nie potrafią wyjść poza swoją
                        egocentryczną perspektywę widzenia świata. Wczesne wstawanie szkodzi.
                        :P
                        • miliwati Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 15:35
                          winniepooh napisała:

                          > Interesujące, że tzw. skowronki nie potrafią wyjść poza swoją
                          > egocentryczną perspektywę widzenia świata. Wczesne wstawanie
                          szkodzi.
                          > :P

                          Nauczyły się tego od śpiochów, które najpierw każą na siebie czekać
                          rano, a potem domagają się żeby ich nie zostawiać samych z pracą
                          wieczorem.
                  • cura Re: Dyktatura skowronków 20.01.10, 03:26
                    miliwati widzę, że twardo obstajesz przy wersji, że "tryb sowa" to fanaberia
                    więc powiem ci tak:
                    - 11 lat chodziłam do szkoły na 7.30 (tak to nie pomyłka - od 2 klasy w
                    podstawówce). Mimo to już jako wczesna nastolatka pilnowałam się by pójść spać
                    koło 24 by przespać przynajmniej 7h.
                    - ferie, wakacje - wystarczało 2-3 dni i przechodziłam w tryb 2-10
                    - moja mama (3 dzieci) mówi, że usypianie mnie to był koszmar,
                    - jeśli próbuję zmusić się do snu przed północą to kończy się tak jak ktoś już
                    napisał: organizm traktuje to chyba jak popołudniową drzemkę i po 2 godzinach
                    budzę się rześka.
                    - do godziny 10 jestem nieprzytomna, niewyspana czasem nawet poirytowana,
                    - 10-12 - to są godziny w których mogę przełknąć śniadanie niezależnie od tego o
                    której wstanę.
                    - o 16-24 wskakuję na najwyższe obroty - w tych godzinach mam najlepsze wyniki w
                    testach na wydajność mózgu
                    - po 24 zaczyna się mój "wieczór", teraz jestem starsza więc potrzebuję coraz
                    mniej snu - jeśli pójdę spać o 4 a wstanę o 10 to śpię 6 godzin to mniej
                    większość skowronków które znam, ale i tak wysłuchuję, że jestem śpiochem.
                    Większość "sów" śpi mniej niż "skowronki", bo nie może pozwolić sobie na późne
                    wstawanie.
                    - mam to dziedzicznie - po ojcu
                    - nie wiem jak było kiedyś, gdy nie było światła elektrycznego, ale zauważyłam,
                    że ja nie potrzebuję dużo światła - moja siostra (skowronek) często odsłania u
                    mnie zasłony, bo dla niej jest ciemno.
                    • miliwati Re: Dyktatura skowronków 20.01.10, 16:09
                      cura napisała:

                      > miliwati widzę, że twardo obstajesz przy wersji, że "tryb sowa" to
                      fanaberia
                      > więc powiem ci tak:
                      > - 11 lat chodziłam do szkoły na 7.30 (tak to nie pomyłka - od 2
                      klasy w
                      > podstawówce). Mimo to już jako wczesna nastolatka pilnowałam się
                      by pójść spać
                      > koło 24 by przespać przynajmniej 7h.

                      U dzieci to dosyć częste, że chcą siedzieć jak najpóźniej. Wydają
                      się sobie wtedy doroślejsze. Jeżeli rodzice Ci na to pozwalali, nie
                      ma się co dziwić że tak się przyzwyczaiłaś.

                      > - ferie, wakacje - wystarczało 2-3 dni i przechodziłam w tryb 2-10
                      > - moja mama (3 dzieci) mówi, że usypianie mnie to był koszmar,

                      Każde dziecko zasypia inaczej. Skoro Twoja matka nie poradziła sobie
                      z uregulowaniem Twojego rytmu snu... Trudno.

                      > - jeśli próbuję zmusić się do snu przed północą to kończy się tak
                      jak ktoś już
                      > napisał: organizm traktuje to chyba jak popołudniową drzemkę i po
                      2 godzinach
                      > budzę się rześka.

                      A jak ma to traktować organizm, który przyzwyczaiłaś do innego rytmu?

                      > - do godziny 10 jestem nieprzytomna, niewyspana czasem nawet
                      poirytowana,

                      Nie ma się co dziwić. Jak się poszło spać o świcie, to jak ma być o
                      10?

                      > - 10-12 - to są godziny w których mogę przełknąć śniadanie
                      niezależnie od tego
                      > o
                      > której wstanę.
                      > - o 16-24 wskakuję na najwyższe obroty - w tych godzinach mam
                      najlepsze wyniki
                      > w
                      > testach na wydajność mózgu
                      > - po 24 zaczyna się mój "wieczór", teraz jestem starsza więc
                      potrzebuję coraz
                      > mniej snu - jeśli pójdę spać o 4 a wstanę o 10 to śpię 6 godzin to
                      mniej
                      > większość skowronków które znam, ale i tak wysłuchuję, że jestem
                      śpiochem.
                      > Większość "sów" śpi mniej niż "skowronki", bo nie może pozwolić
                      sobie na późne
                      > wstawanie.

                      Ale może sobie pozwolić na wcześneijsze pójście spać. Tylko że to
                      wymaga trochę konsekwencji i dyscypliny.

                      > - mam to dziedzicznie - po ojcu
                      > - nie wiem jak było kiedyś, gdy nie było światła elektrycznego,
                      ale zauważyłam,
                      > że ja nie potrzebuję dużo światła - moja siostra (skowronek)
                      często odsłania u
                      > mnie zasłony, bo dla niej jest ciemno.

                      Ach, czyli do tego jeszcze aktywnie zaburzasz sobie dobowy rytm
                      oświetlenia zasłaniając okna. I oczywiście wszystko to jest
                      najzupełnie naturalne i wrodzone. Tak, tak.
                      • sid.leniwiec Re: Dyktatura skowronków 20.01.10, 16:45
                        > I oczywiście wszystko to jest najzupełnie naturalne i wrodzone. Tak, tak.

                        Nie no, oczywiście, że jedyną słuszną postawą jest wstawanie o świcie i
                        chodzenie spać o 22.00. Wszystko inne to fiksum-dyrdum.:D
                        Że nawet w takim temacie można mieć wąskie horyzonty, ludzie mnie zadziwiają...
                      • cura Re: Dyktatura skowronków 26.01.10, 00:04
                        Gratuluję uporu, nazwałabym to wytrwałością gdyby nie fakt, że ignorujesz przy
                        tym fakty. Jak już napisałam - 12 lat szkoły i 5 lat studiów - nie nauczyły mnie
                        tego rytmu i w cale nie ze względu na przydawanie sobie "dorosłości", a rodzice
                        - wg Ciebie niekonsekwentni - "dziwnym trafem dopilnowali" moich obu sióstr. Nie
                        chciałabym być twoim dzieckiem, Twoje autorytarne sądy potrafią zatrzymać słońce
                        i ruszyć ziemię. Zamiast po prostu przyjąć, że nie każdy potrzebuje tak słońca
                        jak Ty.
                      • cura Re: Dyktatura skowronków 26.01.10, 00:16
                        >Jeżeli rodzice Ci na to pozwalali, nie ma się co dziwić że tak się przyzwyczaiłaś.
                        >Skoro Twoja matka nie poradziła sobie z uregulowaniem Twojego rytmu snu... Trudno.
                        >A jak ma to traktować organizm, który przyzwyczaiłaś do innego rytmu?

                        >Ale może sobie pozwolić na wcześneijsze pójście spać. Tylko że to
                        wymaga trochę konsekwencji i dyscypliny.

                        TAK - to jest bardzo naturalne, dziwne pojęcie o tym co jest naturalne...
                        najwyraźniej kryterium jest proste. Naturalne jest to co Ty uznasz za naturalne...

                        P.S. doba Sowy trwa 25h i jest to genetyczne - przebadane przez naukowców
            • madame_ichnick dziwne, nic o penisach nie ma, zawiodłem się 09.01.10, 13:44
              ale i tak Dunin zdołał wykazać że jest inny od szarej, otaczającej ją
              masy. różni się.
              • ar.co Re: dziwne, nic o penisach nie ma, zawiodłem się 11.01.10, 11:07
                Cóż, ty to napisałeś. Głodnemu chleb na myśli.
          • echtom Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 09:41
            > Dlaczego wszyscy się tak rozczulają nad biednymi śpiochami, którym
            > trudno wyjść z łóżka, a nikt się nie przejmuje tymi, którzy muszą
            > marnować dzień i przychodzić do pracy dopiero na 9-10, a zatem
            > kończyć koło 18, bo firma tak pracuje?

            Bo taka jest fizjologia (przynajmniej w naszym klimacie), że
            większość osób źle znosi wczesne wstawanie, a to wpływa na ich
            efektywność w ciągu dnia. I wcale nie trzeba być "śpiochem", który
            budzi się między 10 a 14 - system jest niekorzystny również
            dla "normalnych", dla których naturalną porą wstawania są okolice
            godziny 8.
            • hermina5 Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 12:57
              No bo dla mnie najbardziej nienaturalna rzeczą jest przestawianie
              tej cholernej godziny w tę i we w tę na jesień i na wiosnę -
              powinien zostać czas letni, wtedy wszystko w miare gra też zimą.

              A jakbyśmy mysleli o wydajnosci rozsądnie to chyba kazdy wie, że
              zimą, ze względu na mała ilosc światła słonecznego wydajnosc spada i
              to, co dotąd zaczynało się o siódmej, powinno zaczynać sie o osmej
              itp...Ale to za trudne dla rzadów, zeby na takie proste coś wpaść,
              lepeij robić zerówki WF o 7.30 w grudniu ...
        • zbyszek.bejach Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 10:34
          A ja wstaję o piątej latem i zimą. A artykuł ble, ble, ble...
      • no_kto_to Re: Dyktatura skowronków 09.01.10, 09:42
        Rozumiem że w tym katolickim Raju na Ziemi piją tylko komuniści?
        A skoro już o nich mowa, skoro człowiek o poglądach lewicowych jest dla Ciebie komunistą, to stosując tę logikę powinieneś dojść do wniosku że każdy prawicowiec to faszysta. A potem zamówić pięć piw...
        • alexluki Re: Dyktatura skowronków 19.03.10, 06:02
          Chyba coś ci się pomyliło, bo faszyzm jest lewicową ideologią. Więcej czytania
          książek, mniej Wyborczej, bo wiedza nie jest Twoją mocną stroną.
    • lekkosc Dyktatura skowronków 07.01.10, 22:10
      nie lubię felietonów pani Dunin, ale ten mi się bardzo spodobał. Każdy
      człowiek ma swój naturalny rytm i indywidualne upodobania. I noc wcale nie
      musi być od spania. Ja najlepiej się czuje ok godziny 22 i później, a pobudka
      o 6 to dla mnie koszmar. I nie nawet gdy przez kilka dni jestem zmuszona
      wstawać o 6 to potem wcale o 22 nie chce mi się spać i mój problem wcale nie
      znika, więc bardzo proszę skowronki o zwykłą wyrozumiałość bez wygadywania
      głupot typu 'noc jest od spania'. Każdy jest inny i już.
    • jembezmamy Dunin, dzięki 07.01.10, 22:15
      "Wstań o piątej rano, to pogadamy" - takim argumentem mój ojciec ucina wszelkie
      dyskusje, bo wiadomo, on porządny, pracowity obywatel, wstaje przed świtem,
      kiedy reszta rodziny bezczelnie leniuchuje w łóżkach. A całe rozumowanie opiera
      się na schemacie: wcześnie wstaje - pewnie pracowity, późno się kładzie - ano,
      imprezowicz.
      Ten tekst bardzo mnie ucieszył, bo od dawna opieram się naciskom ojca i w ogóle
      społeczeństwa, i wstaję wtedy, kiedy jestem wyspany. Nie byłem pewien, czy to
      aby na pewno dobra droga, ale po tym felietonie już wiem: Dunin dała radę, mogę
      i ja, od dziś nie pozwalam się tłamsić i poniżać, przed dziesiątą nie odbieram
      telefonów i nie otwieram drzwi. I jeśli to tylko możliwe, prosiłbym o
      zlikwidowanie zimowej zmiany czasu.
      • drojb Re:Popieram bojkot zimowej zmiany czasu! 08.01.10, 00:15
        po konsultacjach - cała moja rodzina postanowiła nie zmieniać zegarków. Dzieci
        uczą się odejmowania...
        • aardwolf Re:Popieram bojkot zimowej zmiany czasu! 08.01.10, 14:23
          to zrobiliście mało patriotycznie, bo czas zimowy to jest czas
          srodkowoeuropejski (póludnie wypada w miarę kiedy słońce jest najwyżej) a czas
          letni jest wschodnioeuropejski słonce jest najwyżej koło 13:00.
          Więcej sensu miałby bojkot na wiosnę.
      • wredny_widelec Re: Dunin, dzięki 12.01.10, 12:01
        Chętnie przybiję piątkę na znak solidarności, z jednym tylko zastrzeżeniem: to
        właśnie czas zimowy jest "prawdziwy".
    • drojb Krzysztof Czuż nie zawiódł! 08.01.10, 00:18
      Wymędził swoje rytualne rykowisko! Gratuluję wytrwałości w trykaniu!
      Obawiam się, że niezbyt skutecznie. Pozdrowienia dla Maciusia (to polska
      odmiana śródziemnomorskiego Mach-mena - różni się tym, że Maciuś chce mieć
      maksimum prestiżu i władzy, a minimum odpowiedzialności - i za słowo, i za czyny)
      • krzysztofczyz Re: Krzysztof Czuż nie zawiódł! 08.01.10, 08:26
        Kochajmy się!
    • hermina5 Re: Dyktatura skowronków 08.01.10, 12:45
      Ja tam mam inną teoryję :)))

      Od maja do września wstawać mozna i o 5 rano, a niekiedy to jeszcze
      wczesniej - nic nie zastapi spiewu, a własciwie całego hałasu
      ptasiego, porannych zapachów, rosy - i wcale nie trzeba mieszkac na
      wsi, wystarczą mlecze na trawie i juz wiadomo, ze jest cudownie...

      Trudno mi wyobrazić sobie lezenie w wyrku do 10 na przełomie
      wiosna/lato - o 7 po prostu czlowieka wyrzuca z łózka.


      No, ale zima, wraz z przesunieciem czasowym to trochę inna sprawa,
      jak mozesz wstać o 10 , albo i 11 to masz przed sobą człowieku około
      3-4 godziny swiatła dziennego - koszmar...Jak na mój gust to zimą
      jest piekielnie trudno zwlec sie gdzieś na 10, a na ósma to juz
      koszmar...
      • kwant27 Re: Dyktatura skowronków 09.01.10, 03:32
        Trzeba poćwiczyć wyobraźnię. Jak zwykle,
        większość nie jest w stanie zrozumieć
        mniejszości. Ja np. mogę spać tylko 6 h na dobę,
        ale pod warunkiem, że to będą godziny od 6 o 12.
        Jak się położę wcześniej, to i tak się przed 12
        nie zwlokę, a jak już muszę, to wyglądam i czuję
        się przez resztę dnia jak zombie. I proszę mi nie
        pisać bzdur, że można się przestawić, nie pić
        kawy itp. itd. Próbowałam wielokrotnie. Wszystkim
        sowom polecam linka do B-society:

        www.b-society.org/
        • truscaveczka Re: Dyktatura skowronków 09.01.10, 13:25
          Psssssst, ja się przestawiłam - jakieś 8 lat temu - z maksymalnej
          sowy (potrafiłam spać do 13) na skowroneczka, co do 5:30 kursuje z
          radością podśpiewując wiadomy utwór Kofty ;)
          A os trzech tygodni znów jestem, sową, bo tak mnie życie zmusza - i w
          dni, gdy nic nie muszę po nocy i tak siedzę do późna bez padania na
          pysk :)
          Nie mogłabym, mimo własnej elastyczności, uznać, że każdy może. Mój
          osobisty mąż od 11 lat pracuje od 7 do 15 i nadal poranne wstawanie
          jest dla niego bólem i koszmarem. Od dawna go podpuszczam, żeby
          ubłagał szefa o zmianę godzin na 8-16 chociaż ;)
          I dlatego uważam, że dyktatura skowronków w kwestii chodzenia do
          pracy i sów w temacie pór seansów w kinie chociażby (u nas wszystkie
          filmy dla dorosłych są o 20:30, nie mając z kim o takiej porze
          dziecka zostawić jestem skazana na bezkinowość) jak jeden mąż są do
          d***. O, i jeszcze programy w tv po 24. Te najlepsze oczywiście.
          Niestety, nie żyjemy w idealnym świecie. Gdyby taki był, mogłoby się
          okazać, że moi kursanci nie mogą mieć ze mną zajęć, bo ja zasadniczo
          jestem skowronkiem i spotkałam jeszcze tylko 2 takich w całym tłumie
          ;)
          Obawiam się, że nie istnieje sposób na kompromis w tej kwestii, bez
          względu na to, jak bardzo sowy będą huczeć pod wodzą pani Dunin :)
    • computerro A zimą dyktatura niedźwiedzi 08.01.10, 23:14
      Zimą nie powinno być dyktatury skowronków ani dyktatury sów. W
      czasie zimy powinna być dyktatura niedźwiedzi.
      • bene_gesserit Re: A zimą dyktatura niedźwiedzi 09.01.10, 13:37
        I to jest piekna wizja - spoleczenstwo porzuca wasnie, swary i
        obgadywanie sąsiadow, solidarnie mosci sobie gawry i jamki pod
        krzakami suchmi liscmi, znosi tam kontenerki wody, owija sie w
        pierzyny i spi przez cztery miesiace.

        A potem budzi sie - wyspane jak nigdy i chude jak nigdy :)
      • orcheystra Re: A zimą dyktatura niedźwiedzi 09.01.10, 15:08
        w ogóle żadnej dyktatury nie powinno być
    • kotecki Po prostu arystokracja i proletariat! 09.01.10, 04:28
      Proletariat wstaje o świcie, arystokracja śpi do południa.I nie jest to
      podział sztuczny , tylko naturalny. Niestety, ale co najmniej dwa rodzaje
      ludzi są na świecie.Teraz panuje dyktatura proletariatu.
      • miliwati Re: Po prostu arystokracja i proletariat! 11.01.10, 13:33
        kotecki napisał:

        > Proletariat wstaje o świcie, arystokracja śpi do południa.I nie
        jest to
        > podział sztuczny , tylko naturalny. Niestety, ale co najmniej dwa
        rodzaje
        > ludzi są na świecie.Teraz panuje dyktatura proletariatu.

        Tylko że to arystokracja sobie wymyśliła że proletariat ma wstawać
        wcześnie, żeby wszystko dla niej przygotować. Pozdrowionka, snobie.
        • waldemar591 Re: Po prostu arystokracja i proletariat! 19.01.10, 04:13
          miliwati napisała:

          ...Tylko że to arystokracja sobie wymyśliła że proletariat ma wstawać wcześnie,
          żeby wszystko dla niej przygotować...
          _____________________________________________________________________

          No, przecież "kimś" trzeba pracować. :)
        • kotecki Re: Po prostu arystokracja i proletariat! 24.01.10, 01:59
          Nic sobie nie wymyśliłem. Co wszystko przygotować?Ten co wstaje wcześniej niby
          coś przygotowuje dla tego co wstaje później?Absurd.
          Snob to ktoś kto się na kimś wzoruje . Ja ma niechęć do wczesnego wstawania w
          sobie.Nie widzę tego jako przywileju bo muszę wstawać wcześnie-to właśnie
          odczuwam jako gwałt na mnie.proletariat myśli ze wszyscy są tacy sami-skoro ja
          mogę to i on może.Tylko że ciebie to nic nie kosztuje dla mnie to udręka
    • ar.co Dyktatura skowronków 11.01.10, 11:12
      Święta prawda. Dodajmy jeszcze, że w USA większość bibliotek
      naukowych pracuje non-stop, co pozwala na korzystanie w dowolnej
      porze - a nie, jak u nas, od 8 rano. Większość osób korzystających z
      takich przybytków wcale do skowronków nie należy, w efekcie pierwsze
      dwie godziny czytelnie zieją pustką.
      • zbyszek.bejach Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 10:40
        i dodajmy, że w niektórych stanach USA karalne jest spanie w lodówce
    • piotr7777 Re: chyba pierwszy tekst p. Dunin 11.01.10, 21:10
      ...z którym się w całości zgadzam.
    • pochodnia_nerona Re: Dyktatura skowronków 11.01.10, 22:36
      Też nie lubię tekstów Dunin, ale z tym się zgadzam :-) Mam potworny problem z
      zaśnięciem ok. 23 i wstaniem 6:30 do pracy, a tak właśnie funkcjonuję. Zatem
      zaciskam niewyspane zęby i aby do weekendu, urlopu, świąt wszelakich... makabra!
    • inkwizytorstarszy Dyktatura skowronków 12.01.10, 01:27
      Popieram opinię Pani Kingi.Zazdroszczę artystom teatralnym i innym .Sam
      uwielbiam siedzieć "po nocach",bo Internet szybciej chodzi.Pozdrawiam
      wszystkie "sowy" Szczególnie te "internetowe"
    • myslacyszaryczlowiek1 Pocieszcie się że w Niemczech 12.01.10, 03:51
      to jest dyktatura ambitnych skowronków. To jest naród najwcześniej wstający.
      NRDowo wstaje o 3 w nocy i zasuwa autostradami na zachód lub południe do
      roboty na 6 czy 7 rano. Dla sów chyba by była najlepsza Anglia. Tam po
      niedzieli bardzo rzadko można kogoś spotkać o 8 rano w firmie. Oczywiście nie
      we wszystkich firmach.
      Co do podziału na proletariat i arystokrację, to chyba lepszy by był podział
      na miasto i wieś. Na wsi zawsze rano się wstawało aby nakarmić i wydoić bydło.
    • ursa_pl Dyktatura skowronków 12.01.10, 04:57
      Calkowicie popieram, skowronki zadzieraja nosa bez powodu - co za roznica w
      jakich godzinach sie spi? Ja wlasnie nastawiam sobie budzik na 12:30, siedem i
      pol godziny snu to takie wielkie lenistwo?
      Zdarzalo mi sie niedawno wstawac w miare wczesnie i stwierdzam ze zimowe dni
      sa calkiem przereklamowane i na 'zyciodajnym' swietle dziennym wcale mi nie
      zalezy... Jedyny minus takiego trybu zycia to wyzsze rachunki za swiatlo :) No
      i nieraz telefony przed poludniem ;)
      Aha, nalezaloby dodac ze nie mam dzieci i pracuje wieczorami :)
    • shinsetsu Dyktatura skowronków 12.01.10, 05:53
      Hehe, a ja od dzieciństwa wstaję o 3:00 rano ;> I chodzę spać o
      zmierzchu ;p
    • bajerok Dyktatura skowronków 12.01.10, 07:18
      Skowronki wszystkich krajow, laczcie sie.
    • nutka12 Dyktatura skowronków 12.01.10, 12:34
      Pani Kingo, dziękuję. Nareszcie ktoś się za mną wstawił i nazwał
      rzeczy po imieniu. Wdzięczna Sowa
    • sid.leniwiec Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 19:23
      Pani Kingo, podpisuję się obiema rękami. Niestety, już od jakiegoś czasu pewna
      instytucja totalna zwana pracą każe mi udawać skowronka.:(
    • dora.wroc Dyktatura skowronków 12.01.10, 20:07
      Pani Kingo!
      Czytam Pani felietony w Wysokich Obcasach od samego początku. Każdy z
      nich był dla mnie krzepiący (dobrze jest wiedzieć, że jeszcze ktoś
      myśli podobnie), ale teraz poruszyła Pani problem, który przerabiam
      codziennie. I bardzo za to Pani dziękuję! Nie cierpię "dyktatury
      skowronków"! Często ją bojkotuję, wynikiem czego jestem spostrzegana
      jako niewychowana dziwaczka. Bo jakże można się tak ciągle wszędzie
      spóźniać i jeszcze udawać ze wszystko jest wporzo albo bezczelnie
      usprawiedliwiać swoje spóźnienia stwierdzeniem - "zaspałam". Cóż,
      skowronki nie potrafią tego zrozumieć. W końcu to nie one są symbolem
      mądrości :P
      • luuuk11 Re: Dyktatura skowronków 12.01.10, 22:14
        to wstawajcie o 13 - polecam bezrobocie. Jest udowodnione ze wszystkjo co powyzej 6h snu dziennie jest zbyteczne dla regeneracji, wynika tylko z przyzwyczajen. Krotko mowiac szkoda czasu, chyba ze sie nie ma pomyslu c z nim robic.
        • dzielanski 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 13.01.10, 17:02
          Cóz to za uczony wymyslił te Twoje 6 czasow? Łysekno?
          Amerykańsa marynarka kiedyś wpadła na pomysł 5 godzin snu na dobę
          (chcieli przebić Twojego Łysenkę?) - na szczęście przerwali
          eksperyment, zanim komuś stała się krzywda. W ten sposób można
          funkcjonowac przez kilka dni, może tygodni.
          A z mojego własnego doświadczenia wnioskuję, że osoby, które śpią
          mniej niż przeciętna, charakteryzuje bardzo niski poziom sprawności
          intelektualnej i fizycznej - tej "regenracji" dają sobie chyba
          trochę za mało.
          • pochodnia_nerona Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 14.01.10, 15:36
            Najśmieszniejsze w tym wszystkim założenie, że jak kto sowa, to śpi więcej od
            skowronka - otóż nie. Jeżeli ktoś położy się o godz. 1 i wstanie o 9-10, to
            będzie spał 8-9 godzin. Jeżeli położy się o 20 i o 5 wstanie, na jedno wyjdzie.
            Ale co tam, lepiej pojechać po "burżujach" i paniskach...
            • miliwati Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 14.01.10, 16:10
              pochodnia_nerona napisała:

              > Najśmieszniejsze w tym wszystkim założenie, że jak kto sowa, to
              śpi więcej od
              > skowronka - otóż nie. Jeżeli ktoś położy się o godz. 1 i wstanie o
              9-10, to
              > będzie spał 8-9 godzin. Jeżeli położy się o 20 i o 5 wstanie, na
              jedno wyjdzie.
              > Ale co tam, lepiej pojechać po "burżujach" i paniskach...

              Nie ma takiego założenia, nikt nic takiego nie twierdził. Ponieważ
              jednak łatwiej jest powstrzymać zasypianie niż obudzić (ba, jest to
              nawet, w odróżnieniu od budzenia, całkowicie społecznie
              akceptowalne), to może być tak, że przetrzymana do późna osoba
              wstająca normalnie będzie spała krócej niż wstająca późno. Bo jak
              pójdą spać o tej samej porze to kto będzie spać dłużej, skoro wstaną
              o swoich zwykłych porach?
              • pochodnia_nerona Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 14.01.10, 20:44
                Twierdził luuuk11:

                >to wstawajcie o 13 - polecam bezrobocie. Jest udowodnione ze wszystkjo co
                powyzej 6h snu dziennie jest zbyteczne dla regeneracji, wynika tylko z
                przyzwyczajen. Krotko mowiac szkoda czasu, chyba ze sie nie ma pomyslu c z nim
                robic.

                Czyli zakładał, że my, sowy, nic innego nie robimy, tylko pół dnia śpimy. A my
                śpimy podobnie, jak skowronki, tylko, że nasza dobra ma inny rozkład godzinowy ;-)

                • pochodnia_nerona Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 14.01.10, 20:44
                  Dobra, nie dobra, oczywiście.
                  • pochodnia_nerona Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 14.01.10, 20:45
                    Kuźwa! Doba! :-D
              • sid.leniwiec Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 14.01.10, 20:55
                A skąd założenie, że pójdą spać o tej samej porze? Bo skowronki będą dla idei
                powstrzymywać zasypianie?;)
                No i też rozwaliło mnie to 6 godzin, ja potrzebuję co najmniej standardowych 8.
                • pochodnia_nerona Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 14.01.10, 21:47
                  Ja też. 8-9, nie dłużej, bo łeb boli i czuję się senna! Najlepiej między 00-01 a
                  9-10. Kiedyś chodziłam nawet później, ale to już nie było zbyt zdrowe. Jednak
                  rozumiem ludzi, którzy wolą później i wstają później.
                • 45rtg Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 15.01.10, 11:09
                  sid.leniwiec napisała:

                  > A skąd założenie, że pójdą spać o tej samej porze? Bo skowronki
                  będą dla idei
                  > powstrzymywać zasypianie?;)

                  Ktoś pisał o idei? Skądże, dla zupełnie konkretnych powodów. "Chodź
                  mi pomóż to zrobić" albo nawet "Obejrzyjmy ten film". Furda
                  zmęczenie, "skowronek" ma właśnie natchnienie to bierzmy się wszyscy
                  do roboty. Potem sobie odeśpicie, nie będziecie chyba takimi
                  świniami że pójdziecie spać jak ja pracuję.
                  Ciekawe że jakoś argumenty "odeśpisz sobie później" nie działają
                  przy budzeniu.


                  > No i też rozwaliło mnie to 6 godzin, ja potrzebuję co najmniej
                  standardowych 8.
                  • sid.leniwiec Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 16.01.10, 10:48
                    No to współczuję, jeśli jesteś zmuszana do "pomagania w zrobieniu czegoś" czy
                    oglądania filmu w godzinach nocnych i nie masz możliwości odmówić.:P

                    Bo ja np. nie mogę powiedzieć szefowi "będę przychodziła na 11.00, bo wstawanie
                    o 6.00 to dla mnie koszmar". A Ty, przy odrobinie asertywności, możesz
                    powiedzieć "nie, bo idę spać".
                    • 45rtg Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 18.01.10, 10:28
                      sid.leniwiec napisała:

                      > No to współczuję, jeśli jesteś zmuszana do "pomagania w zrobieniu
                      czegoś" czy
                      > oglądania filmu w godzinach nocnych i nie masz możliwości
                      odmówić.:P
                      >
                      > Bo ja np. nie mogę powiedzieć szefowi "będę przychodziła na 11.00,
                      bo wstawanie
                      > o 6.00 to dla mnie koszmar". A Ty, przy odrobinie asertywności,
                      możesz
                      > powiedzieć "nie, bo idę spać".

                      Może też powinnaś wyrobić sobie trochę asertywności?
                      • sid.leniwiec Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 19.01.10, 16:35
                        Niezbyt udane odbicie piłeczki, ale przynajmniej próbowałaś.;)
                        • 45rtg Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 19.01.10, 16:44
                          sid.leniwiec napisała:

                          > Niezbyt udane odbicie piłeczki, ale przynajmniej próbowałaś.;)

                          Skoro wyjście z pracy do łózka przy bezpośrednim i konkretnym
                          żądaniu przełożonego wymaga tylko trochę asertywności, to dlaczego
                          niby nie można na znacznie mniej bezpośrednie, bo dotyczące
                          następnego dnia żądanie odpowiedzieć analogicznie?
                          • 45rtg Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 19.01.10, 16:48
                            Właściwie to za wcześnie wysłane. Otóż żądania zostania do późna
                            wiążą się raczej z czymś co trzeba zrobić "jeszcze dzisiaj". Żądania
                            żeby coś zrobić "jutro z samego rana" są znacznie mniej typowe i
                            wiążą się raczej z odłożeniem na później właśnie czegoś z
                            grupy "jeszcze dzisiaj". No więc co, nadal twierdzisz że tak prosto
                            powiedzieć szefowi "nie już nie zrobię tego co musi być skończone
                            jeszcze dzisiaj, idę spać"? I że to jest łatwiejsze niż "szefie,
                            przełóżmy to z 9 na 11, bo ja rano jestem do niczego, a o 11 będę
                            wydajniejsza"?
                            • sid.leniwiec Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 19.01.10, 17:32
                              Ale Ty nie pisałaś o pracy, tylko oglądaniu filmu i sytuacjach mniej formalnych,
                              tak zrozumiałam. Jeśli mówisz o pracy, to sytuacje są podobne. Aczkolwiek sądzę,
                              że najczęściej łatwiej jest wymigać się od zostania po godzinach, niż beztrosko
                              przyjść do pracy 2-3 godziny później (jeśli jest konkretna godzina na którą
                              trzeba przyjść, nie nienormowany czas pracy).

                              U mojej koleżanki w pracy jest ruchomy czas pracy 8.00-10.00. Skowronki
                              przychodzą o 8.00, sowy jakoś zwlekają się z łóżka o 8.00-9.00 i przychodzą na
                              10.00. I to jest fajne, imo gdzie da się zrobić, to ma to sens. W mojej pracy by
                              się dało, ale mam twardogłowego szefa.
                              • 45rtg Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 20.01.10, 10:03
                                sid.leniwiec napisała:

                                > Ale Ty nie pisałaś o pracy, tylko oglądaniu filmu i sytuacjach
                                mniej formalnych
                                > ,
                                > tak zrozumiałam. Jeśli mówisz o pracy, to sytuacje są podobne.
                                Aczkolwiek sądzę

                                To TY napisałaś o pracy i odmawianiu szefowi. Trochę konsekwencji
                                proszę.

                                > ,
                                > że najczęściej łatwiej jest wymigać się od zostania po godzinach,
                                niż beztrosko
                                > przyjść do pracy 2-3 godziny później (jeśli jest konkretna godzina
                                na którą
                                > trzeba przyjść, nie nienormowany czas pracy).

                                W ogóle lepiej widziane jest "wymiganie się" - bo przynajmniej w
                                jakiś sposób jest uzgodnione, niż "beztroska" - bo ona jest
                                zaskakująca i trzeba coś wtedy improwizować. Można się "wymigać od
                                przyjścia na rano" i mozna "beztrosko wyjść zanim się skończy
                                pracę".

                                > U mojej koleżanki w pracy jest ruchomy czas pracy 8.00-10.00.
                                Skowronki
                                > przychodzą o 8.00, sowy jakoś zwlekają się z łóżka o 8.00-9.00 i
                                przychodzą na
                                > 10.00. I to jest fajne, imo gdzie da się zrobić, to ma to sens. W
                                mojej pracy b
                                > y
                                > się dało, ale mam twardogłowego szefa.
                                • sid.leniwiec Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 20.01.10, 16:42
                                  > To TY napisałaś o pracy i odmawianiu szefowi. Trochę konsekwencji
                                  > proszę.

                                  Lol, a tak w ogóle, to zrozumiałaś to co napisałam, czy raczej nie bardzo?
                                  • 45rtg Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 21.01.10, 09:35
                                    sid.leniwiec napisała:

                                    > > To TY napisałaś o pracy i odmawianiu szefowi. Trochę konsekwencji
                                    > > proszę.
                                    >
                                    > Lol, a tak w ogóle, to zrozumiałaś to co napisałam, czy raczej nie
                                    bardzo?

                                    To co napisałaś - tak. Pozostaje pytanie czy to co napisałaś to
                                    rzeczywiście to, co chciałaś przekazać.
                                    • sid.leniwiec Re: 6h - to chyba nauka radziecka udowodniła? 21.01.10, 15:48
                                      Cudowne odwracanie kota ogonem.:)
                                      Może jednak przeczytaj jeszcze raz. To co ja napisałam, to co sama napisałaś.
                                      Albo i nie, dyskusja tak czy siak zrobiła się jałowa.
        • maga164 Re: Dyktatura skowronków 15.01.10, 15:54
          To bzdura! kiedy od poniedziałku do czwartku, zajęcia wymuszają na mnie 6h snu
          to we środę na wszystkich warczę i płaczę z byle powodu, a to wszystko z braku
          snu - i tu jakakolwiek ilość kawy nie pomaga!!
      • miliwati Re: Dyktatura skowronków 13.01.10, 09:35
        dora.wroc napisała:

        > Pani Kingo!
        > Czytam Pani felietony w Wysokich Obcasach od samego początku.
        Każdy z
        > nich był dla mnie krzepiący (dobrze jest wiedzieć, że jeszcze ktoś
        > myśli podobnie), ale teraz poruszyła Pani problem, który
        przerabiam
        > codziennie. I bardzo za to Pani dziękuję! Nie cierpię "dyktatury
        > skowronków"! Często ją bojkotuję, wynikiem czego jestem
        spostrzegana
        > jako niewychowana dziwaczka. Bo jakże można się tak ciągle
        wszędzie
        > spóźniać i jeszcze udawać ze wszystko jest wporzo albo bezczelnie

        Ale wcześniej zgodziłaś się na taki termin, prawda? I uważasz że
        łamanie obietnic jest uczciwe?

        > usprawiedliwiać swoje spóźnienia stwierdzeniem - "zaspałam". Cóż,

        Nasza cywilizacja od dawna opanowała już produkcję tak
        zwanych "budzików".

        > skowronki nie potrafią tego zrozumieć. W końcu to nie one są
        symbolem
        > mądrości :P

        Ciekawe co by było jakby ktoś Tobie się usprawiedliwiał że co prawda
        umówił się na 20, ale poszedł spać. (Oczywiście na użytek tego wątku
        ochoczo odpowiesz że jako mądry skowronek oczywiście zrozumiałabyś i
        zaakceprtowała. Nie wierzę.)
    • pak4 Dyktatura skowronków 13.01.10, 09:07
      Jestem tzw. rannym ptaszkiem i nie widzę dyktatury. Wprost przeciwnie
      • sid.leniwiec Re: Dyktatura skowronków 14.01.10, 20:51
        > Jestem tzw. rannym ptaszkiem i nie widzę dyktatury.

        Zamiast "i" wstaw "więc".;)
    • kognitywna Dyktatura skowronków 13.01.10, 12:17
      Myślę, że to nie dyktatura skowronków, tylko zdrowy rozsądek. Dożycia jest też potrzebne światło.
      • joanelle Re: Dyktatura skowronków 14.01.10, 18:15
        kognitywna napisała:

        > Myślę, że to nie dyktatura skowronków, tylko zdrowy rozsądek. Dożycia jest też
        > potrzebne światło.

        OK, ale po co wstawać kiedy jest jeszcze ciemno, np. zimą o wpół do siódmej rano
        albo i wcześniej?
    • godeep Dyktatura skowronków 14.01.10, 04:17
      Kogo z Państwa usypiają hałasy wychodzących do pracy (czy jak to oni sami nazywają, roboty) sąsiadów?
    • inkwizytorstarszy Dyktatura skowronków 15.01.10, 20:02
      Precz z dyktaturą "chorych" skowronków !!! Myślący człowiek zbudzony
      zbyt wcześnie, powinien mieć prawo "zamordować" takiego "skowronka" !!!
      .....Niech żyją "SOWY",jak najdłużej....
    • malinka-5 Dyktatura skowronków 15.01.10, 21:54
      ja też nie należe do skowronków.
      mam wrażenie że gdy dzwoni o 7 budzik to mnie w środku nocy.
      rano prawie na pamięc idę do pracy, od razu kawa...rano jestem
      nieprzytomna. próbuję coś robić ale tak naprawdę mój organizm budzi
      sie ok 10.
      Za to wieczorem mnóstwo energi, pomysłów. najlepiej sie uczyć,
      pracować, sprzatać, tysiące pomysłów....
      z porannym wstawaniem miałam problem i w przedszkolu, i w szkole i
      na studiach i w pracy...
      poranne egzaminy czy sprawdziany - koszmar - mój mózg jeszcze spał,
      za to te w poźnijszych godzinach rewelacyjnie.
      wieczorem oczywiście mam problem z zaśnieceim bo nie chce mi się
      spać. i mimo że kładę sie spać i tak nie moge zasnąc wczesniej niż 1-
      2 w nocy...
      zawsze z tęskotą czekam na weekend kiedy będę mogła pospać dłuzej
      • tuhanka Re: Dyktatura skowronków 16.01.10, 22:36
        Jakbym siebie czytała :)
    • salomea0 Dyktatura skowronków 19.01.10, 13:05
      amen
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka