krzysztofczyz
14.01.11, 08:10
Pani Kinga jest nie do zdarcia w opisywaniu rzeczy z punktu widzenia nie wiem kogo. Bo nie jest to punkt widzenia ani kobiet, ani les, może tranwescytów? Czyli ludzi całkowicie zagubionych w sobie. Pisaninkę odbieram jako "usprawiedliwianie" singli, lecz po co? Są dorośli i jeśli ktoś chce ich zaprosić na święta to raczej z sympatii a nie z żalu. Żal to będzie po 60 tce i to nie z powodu emerytury bo mogą być zamożni ale z powodu pustki do okoła. W tym wieku już nie czas na dyskoteki( choć nie do końca), przychodzi czas refleksji. Co się zrobiło i po co. Pani Kingo, co pani opowie o swoim życiu?