Dodaj do ulubionych

Zezowate szczęście

05.04.11, 10:18
a to wszystko dzialo sie w kraju gdzie wybito wszystkich lekarzy i gdzie najgorsza choroba jest zez ktorego na chiny nie mozna leczyc.
W slicznym kraju gdzie istnieje sie tylko i wylacznie poprzez pryzmat wlasnego nieszczescia, ktore to, rozbudowane jak palac kultury, staje sie istota osobowosci.
ehhh
Obserwuj wątek
    • mar_kra3 Re: Zezowate szczęście 06.04.11, 12:02
      ... gratuluje cynizmu i jadu wysaczonego na autorke listu.

      Autorko listu, trzymam kciuki! Mimo wszystko... Najciemniej jest zaraz przed wschodem slonca.
      • asiazlasu Re: Zezowate szczęście 06.04.11, 14:17
        chyba zartujesz ? nie ma tu jadu a jest krytyka "martyrologii". List ze az plakac sie chce a nie bardzo jest powod. Gdyby kazdy kto spotyka problemy w zyciu, wchodzil na szczebel "zaluje ze sie urodzilam" to by juz nikogo na ziemi nie bylo !
        Litosci - autorka nie umiera na raka, dziecka jej nie zabili w ciemnej ulicy, rodzice jej nie zmarli, maz pijak jej nie bije - nie przesadzajmy....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka