zazulinka 12.03.05, 02:45 Proszę podać nazwiska tych wrocławskich sędziów i prokuratorów. Patologię, korupcję i nepotyzm trzeba tępić!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
goldstueck a gdzie pomoc? 12.03.05, 10:05 musza powstac fundacje , ktore beda placic za powaznych adwokatow w takich sprawach, wiekszosc tych kobiet nie stac na honoraria. Az serce boli jak sie takie rzeczy czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
hegemon72 [...] 14.03.05, 09:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
lucysd Re: BABA GŁUPIA, TO TRZEBA JĄ LAĆ AŻ ZMĄDRZEJE!! 14.03.05, 10:16 W szkołach teraz uczą, że od bicia się nie zmądrzeje. A jak Baba głupia, to może trzeba jej pomóc madrą radą. >Toleruje wybryki męża A co ma zrobić? Dwa świeże przypadki: kobiety zakładają sprawy w sadzie, bo mąż znęca się nad rodziną, źle traktuje córki. Meżowie dobrze zarabiają (ok 2 tys.), są właścicielami akcji, mieszkanie w zakładowej spółdzielni dostali jako rodzina, żony nie pracują. Pierwsza Kobieta stara się o separację i alimenty. Otrzymuje rozwód bez orzekania winy, opiekę nad dziećmi, 600 zł alimentów na dwoje dzieci, 40 tys. na zakup mieszkanian(na jej osiedlu nie ma M-2, a ceny większych mieszkań przekraczają 60 tys.), 6 tygodni na wyprowadzenie się z dziećmi z rodzinnego mieszkania. Jak tam wasze poczucie sprawiedliwości? Jak można pomóc tej rodzinie? Mąż drugiej nie zgadza się na rozwód. Kobieta otrzymuje 300(!) zł alimentów na dwoje dzieci. Co jej poradzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
margo47 Re: BABA GŁUPIA, TO TRZEBA JĄ LAĆ AŻ ZMĄDRZEJE!! 14.03.05, 12:52 Mówisz tak jakbyśmy żyli w dzikim kraju. A przecież istnieją organizacje, pomagające w podobnych sprawach. Problem, że działają często w sposób zły, a napewno niewystraczający. Na forum możemy sobie oczywiście podyskutować, ewentualnie zrobić zrzutkę na te 20 tysi, ale to niczego nie załatwi. Dlaczego pani Płatek z koleżankami nie popracuje nad projektem ustawy, a na łamach WO nie przeprowadzi akcji zbierania podpisów pod takową, tylko glendzi o pomysłach. I co ja jako czytelniczka z tymi pomysłami mam zrobić? Mam chodzić po domach z jakąś prywatną krucjatą przeciw zapijaczonym agresywnym kolesiom. Czy może mam się pogrążyć w poczuciu winy, że mnie nikt nie bije? Ujęcie tematu przemocy, w taki sposób, jaki zrobiła to pani Ostałowska, mam poczucie, że niczemu sensownemu nie służy. To mam wrażenie taka wprawka literacka na temat wprowadzenia do massmediów "kobiecej perspektywy". (czy to nie aby zadośćuczynienie feministkom, za popełaniony przez panią O. tekst o aborcji? Pamiętam, że pani Graff, strasznie na łamach go krytykowała za odstępstwo od ortodoksji, czyli od ujęcia, że aborcja to ulga, a nie jakaś tam lipna tragedia). Wyzłoźliwiam się, choć wiem, że to feministkom należy dziękować za to, że takie tematy w ogóle weszły do szerokiego obiegu. Mama jednak wrażenie, że służyły wylansowaniu paru nazwisk, a nie załatwieniu paru problemów. Jaruga woli teraz na przykład zrobić akcje medialną o zamieszczaniu zdjeć lasek, skręcajacych półki. Nawet za ceną ośmieszenia się (sorry sterotypysterotypami, ale są większe problemy, choćby kobiet, którym rząd Jarugi !!!! odebrał alimenty). BYle pokazać się w TV, byle parę głosów więcej dla zidiociałego pomysłu Unii Lewicy. Ciekawe tylko, że pani O. krytykując wszystkich, nie dotknęła sprawy kreciej roboty, robionej przez samą NACZELNĄ feminstkę kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
feme Re: BABA GŁUPIA, TO TRZEBA JĄ LAĆ AŻ ZMĄDRZEJE!! 15.03.05, 22:33 Jesteś strasznie ubogi umysłowo, nic tylko wspólczuć, bo do takich jak ty argumenty logiczne nie docierają! Odpowiedz Link Zgłoś
alleksanndra Re: Przemoc w rodzinie 12.03.05, 10:47 Napietnowac prokuratow i sedziow zamieszanych w te sprawy! Licze na to, ze Gazeta przepyta ich na okolicznosc opisanych wydarzen. Odpowiedz Link Zgłoś
magda-prawniczka Re: Przemoc w rodzinie 12.03.05, 14:49 Przykro mi to pisać, ale dawno nie spotkałam się z tak jednostronnym i nieobiektywnym artykułem. Zawsze wydawało mi się, że dziennikarz powinien być obiektywny, ale tutaj pani Lidia Ostałowska, którą zawsze lubiłam, oddała głos i łamy po prostu tylko jednej stronie, kobietom, które czują się skrzywdzone i mówią, co im leży na sercu, a wszystko podszyła tezą o wielkiej niesprawiedliwości, która się im stała. Być może tak było, ale mnie w tym tekście niepokoją i przerażają pewne pytania, które nasuwają się same każdemu prawnikowi, bez względu na to, który wykonuje zawód. W tym tekście aż roi się od błędów merytorycznych - mylenia postanowień z wyrokami, pozwu z zawiadomieniem o przestępstwie, artykułów z paragrafami itd - ale to pominę, bo rozumiem, że chociaz dyskwalifikowałyby nawet początkującego studenta prawa, to dla dziennikarza to żadna różnica. Ale w jednym przypadku pozwala mi wątpić czy dziennikarka w ogóle rozumie, o czym pisze: Prokuratura Rejonowa Wrocław Krzyki umorzyła po pięciu latach dochodzenie przeciw Edwardowi K. podejrzanemu o to, że znęcał się nad swoją żoną. "Wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego" oraz "z braku interesu społecznego w objęciu tych czynów ściganiem z urzędu". Akurat znęcanie się jest ścigane z urzedu, musiały wchodzić w grę więc jakieś inne czyny - pewnie uszkodzenie ciała. Ale musiały też one - według opinii biegłego - być na tyle lekkie, że powinno być ścigane z oskarżenia prywatnego. Coś w tym tekście jest więc co najmniej... pokręcone. Poza tym niepokoi mnie łatwość z jaką pani redaktor oskarża wszystkich, którzy zajmują się tą sprawą. Ja widzę tu co najmniej 3 prokuratorów i trzy składy sądzące - w sumie naliczyłam 10 osób, w tym czworo ławników. Do tego ksiądz, całe mnóstwo policjantów, którzy przyjeżdżali na interwencje oraz prokuratorów, do których żaliła się pani Irena. I ci wszyscy - dorośli przecież - ludzie byli na tyle okrutni, nieczuli, że nie dostrzegli krzywdy pani Ireny? Czy to już nie budzi pewnego niepokoju ? Bo we mnie jak najbardziej. Nawet jeśli policjanci (bo wygląda na to, że tylko oni) byli jej życzliwi, to czemu sami nie wszczęli dochodzenia? Przecież mogą to zrobić bez prokuratora. No i co z tymi świadkami? Bo ja między wierszami tego tekstu przeczytałam jedno - że swiadków tak naprawdę nie ma, a to co mówiła bohaterka i teściowa nie nadawało się, żeby zrobić z tego sprawę karną. Nawet sikanie do garnków nie jest bowiem karane. A spraw o znęcanie się jest w sądach duzo i przecież sądy skazują ludzi za to - dlaczego więc wszystkich jakoś mogą skazać, a męża pani Ireny nie mogły? Mamy też taki kwiatek: "Podobno przekonanie, że kobiety fałszywie oskarżają partnerów o przemoc lub gwałt, jest w wymiarze sprawiedliwości powszechne. Czemu miałyby to robić? By się zemścić, by łatwiej dostać rozwód czy zgodę na przerwanie ciąży. To nieprawda. W innych rodzajach przestępstw zdarza się więcej fałszywych oskarżeń - tak wynika z badań." W takim razie tysiące ludzi pracujących w wymiarze sprawiedliwości mają tylko złudzenia i omamy, że takie zjawisko istnieje. Pani redaktor Ostałowska wytłumaczyła nam nareszcie wszystkim jasno - to nieprawda! W innych rodzajach przestępstw jest więcej fałszywych zeznań. Powołuje się na jakieś badania, nie wiadomo przez kogo przeprowadzone i na jakiej podstawie wyprowadzono w nich wnioski (pytają ludzi, kiedy fałszywie zeznają? - hm...). Otóż, pani Lidio jest to jak najbardziej prawda, co więcej to powszechne zjawisko rozgrywania w ten sposób sprawy rozwodowej - najpierw robi się mężowi tzw. znęty, potem rozwód i eksmisja z domu. Wyrok karny to argument nie do odparcia. Robi się to najczęściej po to, by przejąć majątek, gdy w mieszkaniu robi się za ciasno, albo gdy mąż znajduje młodszą kobietę i trzeba się na nim zemścić. Czasem widać na pierwszy rzut oka, że zarzuty o znęcanie się grubymi nićmi szyte i sąd się nie da nabrać. Może panią Irenę posądzono o to bezpodstawnie, ale nie zdarzyłoby się to, gdyby setki innych pań Bożenek, Krystyn itp tak nie próbowały tego do spółki ze swoimi adwokatami, to proceder z wieloletnią tradycją. Czasem ich zachowanie na sali jest wręcz żenujące, ale o tym przecież nikt w żadnej gazecie nie napisze. Nie spodziewałam się jednak, że w tak poważnej gazecie ktoś może sobie ot tak, zaprzeczyć znanemu od dawna zjawisku. No ale widać można. Pozostałe bohaterki sprowadzają się do drobnych notek, więc nie sposób się do nich odnieść - że sędzia zakrzyczał itd. Napisał coś w uzasadnieniu - może, ale nie podano kontekstu - czasem w wyroku rozwodowym stwierdza się, że zona odmawiała współżycia ale nie po to, żeby ją potępić, tylko żeby stwierdzić, czy zaistniał rozkład pożycia i który jest warunkiem rozwodu. Sama widziałam taki wyrok i kobietę która biegała i pokazywała wszystkim zdanie wyrwane z kontekstu - nie pamiętam już jak ono brzmiało, ale mogło szokować, coś o jej odmowie współżycia. Ale kobieta nie dała sobie wytłumaczyć, że takie rzeczy trzeba stwierdzać, żeby móc w ogóle dać rozwód do którego trzeba spełnić konkretne przesłanki (trwały i zupełny rozkład pożycia). Nie można dać rozwodu ot tak, bo mąż mnie nie rozumie, a na normalne pytanie sądu co to znaczy nie rozumie i prośbę o jakieś konkrety od razu płacz i żadnej sensownej wypowiedzi. Potem można sobie mówić "Myślałam, że sąd mnie zrozumie. Ale tam kobiety traktuje się ostro. Płaczą na stojąco". Owszem, płaczą. Płaczą, bo myślą, że rozwód to formalność, a tu sąd żąda opowiedzenia, co było nie tak w małżeństwie, płaczą, bo nie potrafią się pogodzić z czyimś osądem, który nie zgadza się z ich uczuciami, płaczą, bo dla nich zawsze to mąż jest wszystkiemu winien, chociaż czasem tylko tego, że nie jest taki jak ona sobie w dzieciństwie wymarzyła, i wreszcie płaczą dlatego, że dopiero na sali rozumieją, że nikt ich nie będzie głaskał po głowie i pocieszał, bo też nikt im nie kazał się wiązać z takim człowiekiem i nagle zdają sobie sprawę, że zmarnowały najlepsze lata życia. Drażnią mnie też takie obsesje, typowe - niestety - dla pieniaczy: Wchodzę na salę, żeby o tym sędziemu powiedzieć. A tam dwie koleżanki rozmawiają: pani sędzia z panią prokurator. O mnie? Pani prokurator: "Proszę wyjść!". Otóż nie ma w tym nic dziwnego. Przed rozprawą sędzia rozmawia z prokuratorem, mówi że nie ma takiej czy takiej zwrotki, że mogą nie przyjść tacy albo tacy świadkowie, pyta się wstępnie czy prokurator będzie o coś wnioskował, czy jest przygotowany do mowy końcowej itp. To oczywiste i naturalne przygotowanie się do rozprawy po to, żeby trwała szybciej. I pewnie, że się sędziowie z prokuratorami i adwokatami znają, trudno, żeby się nie znali ze studiów czy z aplikacji, nie wymagajmy niemożliwego, bo niby jak zapewnić, żeby się nie znali? Ale są wyroki w których koleżanka sędzia musi ośmieszyć koleżankę prokurator albo koleżankę adwokata. I wydawanie wyroków choć kolega czy koleżanka reprezentuje jedną ze stron to codzienność w każdym wydziale każdego sądu i w każdym kraju. To są tylko moje drobne wątpliwości co do tekstu i parę krytycznych uwag. Nie pracuję we Wrocławiu, nie znam pani Ireny ani innych bohaterek - może mają rację, może nie. Ale drażni mnie, że dziennikarce najłatwiej jest dołożyć wymiarowi sprawiedliwości, obarczyć go winą za wszystkie ludzkie nieszczęścia, choć najczęściej wynika to z niezrozumienia tego, jak ta instytucja pracuje. Tak jak boimy się tego, czego nie znamy i nie rozumiemy, tak samo najłatwiej jest skrytykować coś, co jest dla nas obce. Kiedyś media były od wyjaśniania, starały się pełnić jakąs misję, dzisiaj mam wrażenie, że są już tylko od stawiania tez i oskarżeń, które spodobają się ludziom. Odpowiedz Link Zgłoś
tachruk Re: Przemoc w rodzinie 12.03.05, 16:33 Zycze pani meza, ktory bije i gwalci. To moze pomoc na to idealizowanie systemu, ktory nie pracuje w obronie kobiet. To jest kompletne sredniowiecze, ten system sadowniczy w Polsce. W glowie mi sie nie miesci. Odpowiedz Link Zgłoś
fpitt Re: Przemoc w rodzinie?? 12.03.05, 16:56 Dziekuje Pani Magdo, za odrobine trzezwosci w osadach. Jestem ze przyznaniem pelni "ludzkich" praw kobietom. Ludzkich a wiec i takich, ktore mowia o kobietach jako o istotach agresywnych, molestujacych swoje dzieci, alkoholiczek, manipulujacych mezczyznami i instytucjami dla wlasnego interesu (niby w imie interesu dziecka). Znam mase przypadkow pokazujacych "prawdziwe" kobiece oblicza.. i wcale nie uprawnia mnie to do twierdzenia, ze wszystkie takie sa. Niemniej - bywaja. Akcja "Przeciw Przemocy" - moze byc rownie skutecznie wykorzystana dla ochrony rzeczywiscie krzywdzonych - nie tylko kobiet. Moze byc tez swietna manipulacja -tylko dla kobiet.Niestety. Ale warto o tym pisac i rozmawiac bo jest to powazny problem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Obrona swoich kumpli prawnikow prze Magde 13.03.05, 11:20 fpitt napisał: > Dziekuje Pani Magdo, za odrobine trzezwosci w osadach. Pani Magda prawniczka napisala post w obronie swoich kumpli prawnikow czujac sie urazona tym, ze reported GW wypowiada sie negatywnie prawnikach. Przykro, ze ignoruje fakty z artykulu o wielokrotnym brutalnym pobiciu zony i matki przez Edwarda K. To sa obiektywne fakty potwierdzone przez lekarzy. Tymczasem Magda czepia sie prawniczych niuansow terminologicznych. To nie trzezwosc, to stronniczosc i kumoterstwo. To brak znajomosci zycia - pani Magda zyje pewnie w srodowisku gdzie mezowie nie bija zon lub zony do tego sie nie przyznaja. Trudno jej wyobrazic gehenne kobiet w beznadziennej sytuacji gdzie znieczulica prawnikow takich jak Magda nie daje szansy na sprawiedliwosc i poprawe losu. W kazdym zawodzie sa dobrzy fachowcy i zli, sa etyczni i uczciwi ludzie, i zli ludzie. Szkoda, ze Magda zuzyla tyle swego talentu literackiego na obrone tych zlych czlonkow swojej profesji prawniczej. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Przemoc w rodzinie 13.03.05, 05:39 mam wrazenie,ze aby napisac tak dlugi post musialo cis Pania magde-prawniczke poruszyc doglebnie jesli to co ona pisze jest prawda to niech pozwie redaktorke gazety o znieslawienie nie sztuka jest pod nickami netowymi grzmiec i udawadniac autorka tekstu podpisala sie pelnym imieniem i nazwiskiem - czekam wiec i na to samo ze strony autorki powyzszego postu Odpowiedz Link Zgłoś
bagarmosen Re: Przemoc w rodzinie 13.03.05, 06:35 w twoim poście "magdo-prawniczko" jest zawarta cala bezduszność wymiaru sprawiedliwości , nie ciebie tłuka, poniżaja - ale jak ktoś będzie ciebie TO TY JUŻ RADĘ ZNAJDZIESZ!Ja także znalazlam na takiego bydlaka - nauczylam się karate i poszedł bez udziału "wymiaru sprawiedliwości" nie poniosłam kosztow ani sądowych ani adwokackich!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wrobel Re: do Magdy 13.03.05, 11:33 Magda napisala: "Czasem widać na pierwszy rzut oka, że zarzuty o znęcanie się grubymi nićmi szyte i sąd się nieda nabrać. " - taaa... z pewnoscia napisalas to na podstawie wiarygodnych badan i z pewnoscia te same "obiektywne" zalozenia mieli wszyscy prawnicy we Wroclawiu tak zyczliwi ofiarom przemocy. I kolejna rzecz: tak, tekst jest emocjonalny i mocno jednostronny. I wlasnie tego oczekuje od dziennikarzy. Ze porusza serca i ujawnia bezdusznosc wymiaru sprawiedliwosci. Sprawiedliwa analiza racji obydwu stron to chyba powinnosc naszego szlachetnego sadownictwa, nie sadzisz? Dlaczego to akurat dziennikarz musi przedstawiac obiektywnie, skoro Ci ktorzy powinni byc obiektywni maja gdzies racje pokrzywdzonych? Sama spotkalam sie z sadami tylko w jednym przypadku - mojemu bylemu pracodawcy zapomnialo sie przez kilka miesiecy wyplacac mi pensje. Szybciutko zmienilam prace, a potem rok czekalam na pieniadze, ktore obiecywal. Po tym skierowalam sprawe do sadu pracy. I zaczela sie gehenna. Pomimo, ze Inspekcja Pracy potwierdzila zarzuty wobec niego to i tak ja musialam wszystkim udowadniac, ze nie jestem wielbladem. Spotkalam glownie pazernych i niekompetentnych prawnikow, z wyjatkiem jednego, ktory udzielal mi sensownych rad telefonicznie, bez zadnego wynagrodzenia. Jezeli chodzi o sady w Polsce, to trzymam sie od nich jak najdalej. Rzeczywiscie, w przypadku przemocy w rodzinie nauka karate jest najlepszym rozwiazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
zaneta53 Re: Przemoc w rodzinie 13.03.05, 12:50 Do Magdy-prawniczki .Twój wykład może kogoś uświadomi ale przecież nie o to chodzi żeby dobrze odczytywać prawnicze pisma ale aby pomóc kobiecie i rodzinie w której jest przemoc.Potrzeba prawników z prawdziwego zdzrzenia, takich którzy są w stanie zrozumieć skomplikowaną sytuację każdej rodziny z osobna a nie trzymają się tylko paragrafów .Błędy popełniane przez sądy są tak ewidentne, że mówią o nich wszyscy , łącznie z programami interwencyjnymi TV.I co się zmienia ? Nic .Przeczytaj uważnie ten artykuł jeszcze raz i zastanów się . Odpowiedz Link Zgłoś
margo47 Re: Przemoc w rodzinie 14.03.05, 13:20 Mam glęboką nadzieję ,że środowisko prawnicze samo zrobi porządek z tymi którzy znależli sę w nim przypadkiem i nie potrafią obiektywnie spojrzeć na sprawy, które rozstrzygają. Środowisko prawnicze jest koterią, która z zaangażowaniem broni jedynie własnych interesów korporacyjnych. Jest to jeden z ostatnich bastionów, w którym od czasu PRL nie przeprowodzano, żadnych !!! reform. Skandale z protekcjami dla dzieci prawników na uniwersytecie (ale przecież nie na tym jednym) mówią same za siebie o morale wymiaru sprawiedliwości. A przecież dopuszczenie do aplikacji adwokackich rzeszy młodych ludzi, których rodzice nie należą do sitwy, a którzy sami wiele przeszli, borykając się z niesprawiedliwością wymiaru sprawiedliwości, może załatwić sprawę. Więcej młodych inteligentnych prwników spowoduje, że spadną stawki, że np. bite kobiety nie będą skazane na zblazowane Madzie-prawniczki, które, jak sama napisała, NA PIERWSZY RZUT OKA widzą, co jest prawdą, a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: Przemoc w rodzinie 07.04.05, 10:30 Witam pani Magda, Zgadzam się z tym, iż pani Lidia Ostałowska, którą tez zawsze lubie czytać i dla tego zgodziłam się na wywiad, razem z innymi koleżankami ze stoważyszenia ... W całości nie udało się opublikować naszego tekstu, kazdy w pracy ma szefa,więc ją rozymiem i nie krytykuję jak pani... Co do obiektywizmy...Przykro mi to pisać, ale od 14 lat mam problemy i walczę dzielnie ...załamuję się czasami, bo nie można walczyć z systemem który stworzył sprzyjającę warónki dla "bandytów". Jesli pani chcę ambitnie udowodnić,że są adwokaci ,który za darmo mi mogą pomóc... chętnie podziele się swoimi problemami i może sama pani odpowie na pytanie, czy uszkodzenie ciała były "lekkie według prokuratora", bo "wobec opinii biegłego nie". Skoro bil i swoją babkę,matkę i mnie z córką.A spraw o znęcanie się jest zdecedowanie za mało w sądach,bo nikt nie ma tyle sił walczyć przez 5 lat jak ja.Prokuratorzy nie chcą prowadzic spraw domowych, dla tego robią wszystko zeby takich osób zniechęcić...niską szkodliwością, tylko jak znajdują dzieci w beczkach są obużeni? Może pani sama przekonać się,że byłego męża można było skażąć po 3 miesiącach sliedstwa...tak nas wszczystcy zapełniały, na podstawie tych samych dowodów.Ma on kryminalne życie,10 lat bez pracy, 7 raz leczony przymusowo w OLO i to on założył sprawę rozwodową,do chciał nas wyrzucić z domu. A sprawę do prokuratury "o znęcanie się nad rodziną" skierowała przy UM Wrocław komisja ds.Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, gdyz my z jego matką bały się o swoje życie,jej już nie ma 2 lata teraz kolej na mnie... Ale o czym ja pisze do osoby której nigdy nikt nie wybił zębów,nic nie złamał...czy która nigdy nie była kilka dni głodna z dzieckiem i teściową i poszła do kościoła "po zupe", bo do jej garnuszka, były wysikal się, bo jak twierdzi "dla tego,ze nie lubi młecznej".Dla tego "Czasami naszę zachowanie dla was na sali jest żenujące", ale o tym przecież nikt w żadnej gazecie nie napisze jak pani podkreśliła. Piszą pani Magda, o kobietach którzy straciły przytomność na sali z głodu, poroniły dziecko bo byli przysłuchiwani kilka godzin,lub przesluchanie dziecka w obecności gwalcicieła, tylko wy "Klan prawników" nie chcecie tego znać patrząc na nas z góry z niedowieżaniem, pogardą i nienawiścią - co wyrażnie czuć nie tylko na sali, ale w pani tekście!!! Napewno tacy nigdy nie uwierzą w to... co my przezywamy co dziennie, dopuki was ktoś nie zgwalci, pobiję, okradnie,wtedy możę nas zrozumiecie... A na razie szanowno pani Magda,dopuki wasze elitarne środowisko jest tak szczelnie zamknieto... każdy zostanie przy swoim. ..."nikt nam nie kazał się wiązać z takim człowiekiem,ale kiedy zdają sobie sprawę, że zmarnowały najlepsze lata życia,liczą na odrobinę zrozumienia,iż nie każdy urodił się w czepku jak "wy dzieci adwokatów". I nie jestem pieniaczką,wiem,że się sędziowie z prokuratorami i adwokatami znająm się,ale nie o to chodzi w mojej sprawie...? Chodzi o forsę ..jak nie wiadomo o co chodzi... Dzieńkuję za kilka krytycznych uwag, możęmy się poznać,jesli pani tego chcę, bo ja tak.Dla tego napisałam do pani ,ale do dziś nie dostałam odpowiedzi...Każdy potrafi krytykować, nie każdego stać na pomóc i zrozumienie innego. Załamuję się czasami, bo nie można walczyć z systemem który stworzył sprzyjającę warónki dla "bandytów". Podobnie jak pani "mysli stary klan prawniczy" oderwany od życia i społeczęstwa. Nie chcą dla tego dopuścić młodych. Uważam że trzeba pisać,krzyczeć, protestować na ulicach razem z dziećmi, żeby do Rządu dotarł nasz krzyk z serca o pomóc dla nas i naszych dzieci, ból i cierpienie... Z poważaniem Irena Kotek. Odpowiedz Link Zgłoś
positivee Re: magda-prawniczka: Przemoc w rodzinie 18.05.05, 22:23 żenada, kiepska prowokacja Pani Prawnik, to są fakty wszystko co tutaj zostało napisane... normalny obywatel ma na ten temat jedno zdanie widać wymiar sprawiedliwości posiada jeszcze inne... powiem jedno: T-O-T-A-L-N-A K-O-M-P-R-O-M-I-T-A-C-J-A "Czasem widać na pierwszy rzut oka, że zarzuty o znęcanie się grubymi nićmi szyte i sąd się nie da nabrać." uuuu każdy prawnik ma takie zdolonści ? tak bez niczego Pani to wie ? A tekst o polskiej policji to mnie juz rozbawil to lez, jakbysmy mieli na nia liczyc to byśmy mieli ciężko. PS. Ciekawe co by Pani robiła jakby przeżyła Pani takie piekło jak opisane w artykule osoby, czego Pani nigdy nie życzę, ale czasami należy postawić się 100% POPARCIA Lidia Ostałowska Odpowiedz Link Zgłoś
gosia302 Re: Przemoc w rodzinie 12.03.05, 15:02 Mieszkam z byłym męzem chorym psychicznie,znęca sie nademną i naszą córka .Z powodów finansowych nie mogę zmienić mieszkania.Policja kiedy grozi nam śmiercia zamyka go na 48 godzin .Żadna sprawa nie trafiła do Sądu ,gdyż biegli uznali ,że on jest niepoczytalny .Co mam robić ?Jedyne wyjście to schronisko dla ofiar przemocy...ale tam mogę mieszkać przez miesiąc .Co zrobię potem?Kiedy zabije nas obie (cały czas to powtarza ) moze napiszą o tym w gazecie.... Odpowiedz Link Zgłoś
dublin2 Re: Przemoc w rodzinie 15.03.05, 16:16 Zglos sie na foreum przemoc w rodzinie. Tam otrzymasz wskazowki i pomoc!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: Przemoc w rodzinie 07.04.05, 09:53 Witaj Gosia, napisanie o tym w gazecie ci nie pomoże.Musisz działać znajdziesz porady adwokacki na stronie www.poradaprawna.pl lub stowarzuszenie gdzie mogą ci pomóc prawnie i psychologicznie,poczytaj,posłychaj i wybież. Tylko ty wiesz jak trzeba postępować...www.puellanova.pl/index.php?showart=44 "Tatuś alkoholik" daj więcej wiary, że możesz trafiś na odpowiednich i profesionalnie przygotowanych ludzi...Szukaj pomocy i znajdziesz...tak jak ja w to wieżę...zapełnisz pustkę w swoim serdcu. Pozdrawiam, jestem w duchu z tobą Irena Kotek. Odpowiedz Link Zgłoś
adam_mich To właśnie tzw. "RZECZPOSPOLITA MICHNIKA" 12.03.05, 16:21 Urzędy panstwowe nie złamały żadnego paragrafu, prokurator ma prawo umorzyć sprawę, więc nie ma absolutnie żadnych podstaw do krytyki Nie wiem więc po co ten artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: do Magdy 12.03.05, 16:53 Napisałaś mądry tekst, ale nie na to forum. Tu jest tak, że najpierw napisze się emocjonalny tekst a potem są emocjonalne komentarze. Rzeczywiście autorka reportażu powinna zapytać jeśli nie samego Edwarda K. to przynajmniej sędziów i prokuratorów prowadzących poszczególne sprawy. Być może z ich strony wygląda to inaczej. Natomiast zgodzisz się, że pisanie w uzasadnieniu wyroku, że mąż miał prawo zgwałcić żonę, skoro nie chciała współżyć to skandal i taki sędzia nie powinien ani chwili dłużej zostać w zawodzie. Zgodzisz się też, że przestępstwo znęcania się nie jest przestępstwem tzw. kierunkowym i może być popełnione w zamiarze ewentualnym. Nie jest też przestępstwem skutkowym - art. 207 k.k. mówi "kto znęca się psychicznie lub fizycznie" - o bycie przestępstwa decyduje zachowanie sprawcy a nie skutek. Jest jedynie kwalifikowana forma poprzez następstwo w postaci targnięcia się pokrzywdzonego na swoje życie. Toteż sąd, który utrzymał w mocy umorzenie postępowania delikatnie mówiąc naciągnął przepisy. A że nie był to wyrok tylko postanowienie od którego nie ma odwołania dlatego że jest to instancja odwoławcza to inna sprawa. Masz rację - czesto jest tak, że sedzia rozmawia z prokuratorem na sali rozpraw ale nie jest do końca właściwa praktyka zwłaszcza z punktu widzenia osób spoza sądu. Jest niestety normą, że -ludzie w togach są w sekretariatach sądów lepiej traktowani niż zwykli petenci -adwokaci z urzędu olewają sprawy bo dostają stałe wynagrodzenie niezależnie od swojego nakładu pracy -w policji i w prokuraturze nie ma wydziałów specjalizujących się wyłącznie w sprawach przemocy w rodzinie a powinny być - wtedy zajmowaliby się tym ludzie wyspecjalizowani tylko w tym zakresie. Odpowiedz Link Zgłoś
margo47 Re: do Magdy 12.03.05, 19:21 Przyznam, że moje kontakty z prawnikami skłaniają do wyrażenia o nich opinii bardzo negatywnych. Poczynając od arogancji, pazerności, braku choćby pozoru zaangażowania w sprawę, której się podjęli, po horrendalne stawki. Wiele podobnych odzywek, jak te z tekstu, słyszałam na własne uszy. Jednak łaskę się robi nie tylko kobietom, ale również osobom starszym i biednym. Do tego pani Magda się nie odniosła. A może od tego właśnie powinna była zacząć. A do tego dochodzi jeszcze przecież kupczenie sprawiedliwiością. Mimo tego uważam jednak, że tekst pani Ostałowskiej jest nieobiektywny. Podczas lektury czułam się manipulowana, wręcz szantożowana emocjonalnie. Podwójnie. Po pierwsze: Pani Teodora i Pani Irena przedstawiane są niemal jak żebraczki, a w tel jakby nigdy nic pisze się, że są właścicielkami 4 mieszkań, któe sobie przekazują. A przecież nawet za spadek, czy darowizne płaci się nie małe podatki. Dlaczego pani Teodoray, nie sprzedała choćby jednego miszkania (nie ma jak rozumiem innych dzieci, wnuków rodziny dla których chciałaby je zachować), by godnie żyć, dlaczego wolała chodzić po jedzenie do sąsiadów. Dlaczego sąsiedzi nie zeznali tego w sąsdzie? Bo założyli, że jak ona umrze, to za pół litra dostaną 4 lokale od jej syna pijaka? Skoro jej tak nie lubili, to dlaczego dawali jej jedzenie? Nie dziewię się, że sąd stwierdził, że coś jest nie halo. Myślę, że sprawy o przemoc są wielowymiarowe i dwie strony mogą sobie w nich pogrywać. Myślę więc, że sądy sądami, a na przemoc w rodzinie powinny reagować przde wszystkim policjanci, bez dywagacji i dobrych rad (bo od tego są właśnie sądy, tzn, od orzekania o winie), zabierając delikwenta z domu do jakiś ośrodków dla damskich bokserów. Po drugie: Dla autorki problem przemocy, odnoszę wrażenie, miał jednak drugorzędne znaczenie. Wzięła sobie bohaterkę, co to dyskryminowna i jako kobieta, i jako Rosjanka, i jako prawosławna. Bita przez faceta, lekceważna przez policjantów, upokarzana przez lekarzy, poniżana przez sądy i adwokatów. I wyszedł taki feministyczny s o c r e a l zamiast rzetelnego reportażu. Feministki deklarują otwarcie, że wiedzą, iż zwykłe kobiety nie rozumieją ich postulatów, ale może wystarczy, że przestaną na nie patrzeć z góry i nahalnie agitować jak jakieś stado bezmyślnych owiec. Może zamiast latynowskiej telenoweli warto było się przyłożyć i napisać kilka słów z innego, niezidologizowanego punktu widzenia. Nie czułabym tego... zażenowania. A sprawę przemocy uważam za ważną, pisać, pisać, pisać proszę o niej dużo, tylko mądrze. Odpowiedz Link Zgłoś
feme Re: do Magdy 15.03.05, 23:18 Nie rozumiem tej ironii pod adresem feministek, sa przecież jedyną grupą która cokolwiek robi i mówi w Polsce na temat przemocy wobec kobiet i nie sądzę żeby odbywało się to w formie nahalnej agitacji uboższych umysłowo kobiet spozierając przy tym na nie z góry. Myślę że powinnaś się doinformować o działalności feministycznej, może wtedy wyzbedziesz się uczucia "...zażenowania" Odpowiedz Link Zgłoś
margo47 Re: do feme 17.03.05, 18:07 Czuję się wystarczająco doinformowana na zadany temat, ale oczywiście chętnie uzupełnię braki, jeśli mi je wykażesz. Jeśli chcesz bronić obiektywizmu dziennikarki, to też czekam na kontrargumenty, a nie takie niewiadomo co, jak twój post. Niestety ale podtrzymuję opinię, że dziennikarz powinien się trzymać standardów dziennikarskich, nie robić agitek, nawet w sprawie słusznej. Agitki są dobre na wiec, a nie do gatunku: reportaż. Moje zażenowanie dotyczyło właśnie tej kwestii. A dlaczego np. Jarugę traktuję z ironią, opisałam w jednych z moich powyższych postów - możesz więc bronić honoru swojej damy, odnosząc się do konkretnych zarzutów. Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: do Magdy 07.04.05, 09:39 Dzieńki Piotr, przyjemnie było poczytać, nie jestem pelna nienawiści i żalu po tym co przeszła, tylko chciałam pokażac innym,iż jak slusznie zauważyleś nik nie jest na to przygotowanny a powinni...po 12 latach załamuję się czasami, bo nie można walczyć z systemem który stworzył sprzyjającę warónki dla "bandytów". Tak mocno trzymają się jak widać na pr.Magdy "stary klan prawników" oderwanych od życia i społeczęstwa...Uważam że trzeba dopuścić nowych i młodych, jak najwięcej pisać,krzyczeć, protestować na ulicach razem z dziećmi, żeby do nich dotarł nasz krzyk z serca o pomóc, ból i cierpienie... Pozdrawiam irena Kotek Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenap2 Nic sie nie zmieni poki kobiety nie zechca 12.03.05, 19:06 Jasssne... Nic nie zrobi sad ani policja poki te (glupie czy naiwne?)kobiety nie zaczna zglaszac tego. W tym wypadku masz racje, ale najczesciej sytuacja jest odwrotna. kobiety chronia swoich dreczycieli np 'dla dobra dzieci' co jest kretynstwem...ale tego nie wytlumaczysz, szczegolnie ze czesto wracaja do mezczyzn sadystow.. Moze im zle jak ich nikt nie tlucze?;/ Odpowiedz Link Zgłoś
rabsztynka Re: Przemoc w rodzinie 12.03.05, 19:50 Nawet jeśli szereg obywateli dopatrzył się niedociągnięć w artykule, mam nadzieję, że Prokuratura Rejonowa Wrocław Krzyki (wschód czy zachód?) pozostanie im w pamięci z tej złej strony. Miło by było, gdyby z jej strony dało się słyszeć jakies słowa wyjaśnienia, jako obywatele mamy przeciez prawo znać prawdę. Artykuł głęboko mnie poruszył. Postawa prokuratury (i nie tylko) wydaje się być wielce naganna. Zaznaczam, że moja wypowiedź nie ma na celu zniesławienia nikogo- mówię to bojąc się, że sz.p. również i mnie wytoczy o to proces... Masakra po prostu, gdzie ja żyję... Odpowiedz Link Zgłoś
aszar.kari Re: Przemoc w rodzinie 12.03.05, 20:17 A tymczasem pani Jaruga-Nowacka zajmuje sie obrazkami na instrucjach mebli z IKEA! I mloda pani Madga-Prawniczka "ma watpliwosci", ze co? Ze babcia Teodora sama sobie nos zlamala a Jej synowa, Irena sama sie rzucila o kaloryfer tak zeby spowodowac wstrzas mozgu? Dopoki polska policja i polscy prawnicy nie zrozumieja takiej prostej sprawy jak to, ze sa po to by BRONIC OFIAR PRZESTEPSTW, kobiety nie beda sie czuc bezpiecznie we wlasnych domach. Emocjonalnie? A jakze o tym pisac - jesli ktos nie widzi takich rzeczy emocjonalnie, to czy wciaz jest HUMAN? Watpie! Jak ja sie ciesze, ze nie mieszkam w Polsce, ja ja wspolczuje polskim kobietom... Aszar Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Przemoc w rodzinie 12.03.05, 21:21 eh i pomyslec, ze ja z takiego wrocławia pochodze.... wstyd Odpowiedz Link Zgłoś
jabandushi Re: Przemoc w rodzinie 13.03.05, 01:18 Niejaki adam_mich napisał , że nie złamano prawa; pomijając debilizm tego wywodu, chciałabym zauważyć,że przede wszystkim to jest łamanie konstytucyjnych praw każdego człowieka, a Konstytucja jest aktem nadrzędnym. Rozumiem, że gdyby gwałcono twoją córkę, kazałbyś się jej rozlużnić i czerpać z tego przyjemność, a duszenie i polewanie twojego dziecka uznałbyś za subiektywne odczucie nie powodujące poważnego cierpienia moralnego? Mam nadzieję, że nie reprezentujesz wymiaru sprawiedliwości, bo to w moim przekonaniu jest największy winowajca tych wszystkich nieszczęść. Kastowość zawodów prawniczych, poczucie wyższej własnej wartości spowodowały, że tak naprawdę człowiek jest dla nich jak kwiatek do kożucha, zupełnie zbędny. Osobną zupełnie kwestią jest to, że sprawcy są zupełnie bezkarni,w czym zresztą policja, prokuratura i sądy skutecznie im pomagają. Dopóki gnojek, który maltretuje żonę i dzieci będzie spokojnie mieszkał sobie w cieplutkim mieszkanku, a bita kobieta z dziećmi będzie się tułać po noclegowniach możemy sobie spokojnie powiedzieć, że co prawda w Unii jesteśmy, ale na pewno nie Europejskiej. jabandushi Odpowiedz Link Zgłoś
akwem Re: Przemoc w rodzinie 13.03.05, 11:08 Czy wymiar sprawiedliwości jest największym winowajcą? Otóż, tu niektórych zaskoczę, nie. Wymiar sprawiedlowości działa tylko według prawa tworzonego przez parlement. SS - Sejm i Senat. A prawo, które chłopaki tworzą, jakie jest - każdy widzi. Jeżeli czegoś nie zabrania - znaczy to, że wolno to czynić. Kastowość zawodów prawniczych, wynika właśnie z odpowiednich ustaw! Głupio nie skorzystać z okazji, skoro sama się przytrafia.... Odpowiedz Link Zgłoś
achaja2 Re: Przemoc w rodzinie 13.03.05, 11:35 Przecież ,nie chodzi tylko o żone ,ale o matke tego człowieka,a matka nie odsuwa się od dziecka bez powodu .Skoro była z nim tak długo to nie wierzę ,że bez znaczącego powodu przepisała mieszkania na synową. Brakuje oczywiście w artykule spojżenia tej drugiej strony,ale nam jako społeczeństwu brakuje jasnego spojżenia na przemoc w rodzinie i chcę tutaj pokreślić na każdą przemoc,brak zdecydowanego NIE. Może już w szkole na lekcjach dzieci powinny słyszeć o godności i o tym że nikt nie może podnieśc na nie ręki. Problem jest poważny i szeroki , kościół miałby tutaj decydujący głos ,powinien często przypominać ,że nikt krzyża w postaci przemocy nieśc nie powinien i napewno Bóg tego nie oczekuje. Pozostaje sprawa najważniejsza ,jak zapewnić bezpieczeństwo ,żeby nie musieli mieszkać razem ,jesteśmy niestety biednym społeczeństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
margo47 Re: Przemoc w rodzinie 14.03.05, 13:56 To możę teraz ja Cię zaskoczę, gdyż pisaniem ustaw zajmują się głównie partyjni prawnicy. Jako grupa zawodowa też prawnicy są najliczniej w SS reprezentowani. Są też najsilniejszą (również z racji wiedzy) grupą lobbyngową - blokują wszelkie niekorzystne dla korporacji reformy, w tym zwłaszcza bronią jak lwy dostępu do zawodu. Nie brak im bezczelności, kiedy protegują własne przygłupie bahory na Wydziały Prawnicze, mówiąc iż to w celu PODTRZYMANIA RODZINNEJ TRADYCJI. A tradycja nie jest bynajmniej przedwojenna, a ta PRLowska. Oczywiście nie ma co generalizować, na pewno jest tez wielu uczciwych. Wielka szkoda że bohaterki reportażu na nich nie trafiły. Skądinąd jednak wiem, że wielu młodych absolwentów prawa (i nie tylko), którzy nie mogą się przebić na aplikacje udziela porad prawnych za darmo przy różnego rodzaju fundacjach i stowarzyszeniach. Warto dopuścić ich w końcu na salę sądową. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenap2 Re: Przemoc w rodzinie 13.03.05, 12:55 Popieram! Poki to kobiety musza udowadniac, uciekac, walczyc i zmuszac wrecz wymiar sprawiedliwosci do dzialan niewiele sie zmieni. A to ze ofiara musi wyprowadzac sie a kat zostaje w domku, to juz szczyt absurdu! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrazumkowska Czasami się udaje! nie odbierajcie nadziei! 13.03.05, 17:57 Przyjaciółka męczyła się ze swoim ojcem kilkanaście lat.Alkoholik,agresor,chory psychicznie człowiek znęcał się nad nią,jej matką,bratem i siostrą.Matka po latach męczarni sama zaczęła pić,siostra uciekła z kraju.koleżanka została z bratem, mieszka w maleńkim mieszkaniu babci.Gnieżdzą się tam w 5 osób..Ona podjęła walkę, która okazała się zwycięska.Po przeczytaniu artykułu,stwierdzam,że to cud iż wygrała! Gdybym przeczytała go wcześniej,przysięgam,że odradzałabym jej zakłądanie sprawy,dla jej dobra...Jej Ojciec siedzi.Został skazany na ponad dwa lata. Ale takie artykuły na pewno nie pomogą w sprawie.fakt-problem zostanie zauważony,ale ile kobiet,takich,jak moja przyjaciółka zrezygnuje ze strachu? Przecież to,co opisujecie jest piekłem,kto dobrowolnie dałby się w to wpędzić? Nie odbierajcie nadziei,proszę!!! Wprawdzie przyjaciółka ma przed sobą kolejne sprawy-m.in walka o mieszkanie,w którym "tatuś" zameldował przyjaciół-pijaków.Nie jest w tym sama,ma przyjaciół i,chociaż nie mogła liczyć na rodzinę,to udało się jej znaleźć fantastycznych ludzi w prokuraturze i sądzie.Jestem pod wrażeniem.Ta historia zdarzyła się w małym mieście Elblągu...Jednak można wygrać.To potworne,że takie historie,jak ta,która przytoczyłam,jest tylko wyjątkiem... Historię przyjaciółki można przeczytać tutaj:www.puellanova.pl/index.php? showart=44 Ale nie ma tam happy endu,bo udało jej się wygrać sprawę zaledwie kilkanaście dni temu. Jeszcze raz proszę - nie odbierajcie nadziei... Piszcie,że MOŻNA wygrać. ja wiem,że tak jest Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
kasialu1 Nadzieja... 17.03.05, 12:34 Artykuł mówi o wtórnym zranieniu osób doznających przemocy w rodzinie przez prokuraturę, sędziów, policjantów. Jest to problem z którym często spotykają się ofiary przez co niejednokrotnie faktycznie rezygnują z szukania pomocy. Powtórnie poniżanie, oskarżanie, niesłuchanie, obwinianie potęguje w tych kobietach mechanizm wyuczonej bezradności. Również mam wrażenie, że i ten artykuł może pogłębić w kobiecie przekonanie, że lepiej nie robić nic. Nieprawda. Można i to wiele mimo faktycznych "utrudniń" prawnych. Potrzeba tylko do tego odrobinę wiedzy i chęci społeczeństwa. W Polsce jest wiele instytucji, które pomagają świadomie przeciwstawiać się przemocy osobom jej doznającym i świadkom. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że bez pomocy z zewnątrz bardzo trudno tym osobom głośno i wyraźnie powiedzieć NIE!!! często osoby te nie wiedzą jakie mają prawa i jak mogą je egzekwować. Dlatego zamiast pisać o tym co złe może warto napisać o tym co dobre i potrzebne tym osobom?!. O tym, że istnieją instytcje, które udzielają bezpłatnych porad prawnych, psychologicznych. O tym, jakie Policjanci i Dzielnicowi mają obowiązki. O tym, jak mogą pomóc świadkowie przemocy... Tych informacji,które moga okazac się pomocne jest naprwdę wiele. A co najważniejsze, są osoby którym te informacje pomogły przeciwstawić się przemocy. Jestem członkiem Stowarzyszenia na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Katarzyna Lu www.niebieskalinia.org Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: Nadzieja... 07.04.05, 11:26 Pani Kasia, ja też należę i korzystam z pomocy Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw "Karta 99", we Wrocławiu jak również innych, Gminną Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, DUK i Unia Pracy. Spotykałam się z Magdalenę Środę pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn i Wicepremier Jaruga-Nowacka rok temu we Wrocławiu... Sama też wszystkim pomagam i doradzam ... bo jak sama zrozumiałam "nie wiedza szkodzi..." - zaczełam się uczyć, teraż prokuratorzy twierdzą,że nie wygłądam na ofirę- bo za dużo wiem, jak nie wiedziałam nić i ich słuchałam lepej mną było manipułować ... Po 12 latach załamuję się czasami jak słyszę słowa z ich ust, iż umożają sprawę, jego babcia, matka, żona i dziecko cierpiały w jednym domu od jednego sprawcy przemóć, a oni twierdzą i umożają ..."na małą szkodliwość społeczną". Nie można walczyć z systemem który stworzył sprzyjającę warunki dla "bandytów". PS korzystam również z waszej stronie www. tylko przez 5 lat nie mogłam do was dozwonić. Z poważaniem Irena Kotek Ogólnopolski Dzień Ofiar Przestępstw Renata Grochal 21-02-2005 , ostatnia aktualizacja 22-02-2005 11:21 Czy wrocławscy adwokaci pójdą w ślady swoich kolegów z Gorzowa, którzy przez cały rok bezpłatnie doradzają tym, których nie stać na płatne porady? - To bardzo dobry pomysł, bo mało kto radzi sobie w gąszczu przepisów - mówi pani Danuta, która od dziewięciu lat procesuje się z byłym mężem. - Gdybym miała pieniądze na prawnika, to pewnie trwałoby to znacznie krócej. Twierdzi, że mąż się nad nią znęca: - Składałam doniesienia na policję i do prokuratury, ale umarzali sprawy ze względu na małą szkodliwość społeczną. Widać za mało mnie bił! Rozwiodła się z mężem, ale ciągle mieszkają w jednym pokoju: - Mam sądowy nakaz eksmisji byłego męża, ale Urząd Miejski nie przyznał mu jeszcze lokalu zastępczego. W kolejce czeka ponad 80 osób. Wczoraj pani Danuta ustawiła się w ogonku po bezpłatną poradę prawną w siedzibie Okręgowej Rady Adwokackiej przy ul. Sądowej. Akcję zorganizowano z okazji Tygodnia Ofiar Przestępstw. Darmowych porad udzielają też od wczoraj prokuratorzy i sędziowie. Ale dla tych, którzy takich rad potrzebują, tydzień to za mało. Gdy się skończy, nie stać ich już na pomoc prawnika. W Gorzowie Wielkopolskim znalazła się kancelaria, która przez cały rok za darmo radzi ofiarom napadów, przemocy domowej czy zgwałconym, jakie mają prawa i gdzie powinny szukać pomocy. - Może i my pójdziemy tym śladem - nie wyklucza mec. Henryk Rossa, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu. - Przedyskutujemy to na posiedzeniu rady. Przez cały rok we Wrocławiu działają organizacje, które za darmo doradzają niezbyt majętnym osobom. - Przychodzi do nas bardzo dużo ludzi - mówi pracownica wrocławskiego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. - W styczniu było 239 osób, odebraliśmy też 236 telefonów. Ludzie skarżą się na sądy, prokuratury, spółdzielnie mieszkaniowe, że policja łamie ich prawa. Niektórzy pytają, jak napisać pozew czy o co chodzi w piśmie, które dostali z sądu. Ale my nie udzielamy takich porad. Odsyłamy takie osoby do Biura Porad Obywatelskich przy ul. Szajnochy. Joanna Wajda, prezes Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw "Karta 99", narzeka, że w Polsce ludzie ciągle nie znają swoich praw: - Przychodzą do nas po pomoc głównie kobiety bite przez mężów, wielokrotne przesłuchania w prokuraturze czy na policji powodują, że po raz kolejny przeżywają koszmar. Szkolimy je, jak sobie radzić w takich sytuacjach, jakie możliwości daje im prawo. Prawnicy doradzą opr. mac 21-02-2005 , ostatnia aktualizacja 21-02-2005 20:19 Do piątku we wszystkich sądach i prokuraturach Okręgu Wrocławskiego oraz w Okręgowej Radzie Adwokackiej we Wrocławiu prawnicy będą udzielać ofiarom przestępstw darmowych porad prawnych. * Sąd Okręgowy we Wrocławiu - dyżury w Wydziale III Karnym i IV Karnym Odwoławczym (ul. Sądowa 1). * Sąd Rejonowy dla Wrocławia Krzyków - dyżury w Wydziale II Karnym (Podwale 30, pok. 153, 146). * Wydział Grodzki przy ul. Kazimierza Wielkiego 31/33 codziennie w godz. 11-14, sala nr 102. * Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia - zarówno w siedzibie sądu przy Podwalu 30 (pok. 268 i 272), jak i w siedzibie jego wydziałów grodzkich VI i VII przy ul. Kazimierza Wielkiego 31/33 dyżury będą codziennie w godz. 9-15. * Sąd Rejonowy dla Wrocławia Fabrycznej (Podwale 30, pok. 336, 344a), dyżury w godz. 9-15. Tak samo będzie w sądach rejonowych w Miliczu, Oławie, Oleśnicy, Środzie Śląskiej, Strzelinie, Trzebnicy i Wołowie (w Wołowie wyjątkowo w godz. 10-15). * Prokuratorzy służą radą (od godz. 8 do 15.30) we wszystkich prokuraturach: Okręgowej - Podwale 30 i rejonowych: Stare Miasto i Fabryczna - ul. Sądowa 2, Psie Pole, Śródmieście, Krzyki Wschód - Podwale 28, Krzyki Zachód - ul. Powstańców Śląskich 161. * Okręgowa Rada Adwokacka, ul. Sądowa 4, od godz. 14.30 do 16, pokój nr 7. Gdzie po darmową poradę przez cały rok? opr. rg 21-02-2005 , ostatnia aktualizacja 21-02-2005 20:19 Dolnośląskie Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Przestępstw "Karta 99", ul. Włodkowica 23, tel. 344 66 33 pon.-czw. g. 12-17, pt. - spotkania z psychologiem Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, ul. Wierzbowa 5, tel. 346 91 00 pon., wt., czw. g. 9-15, śr. 10-17 Uniwersytecka Poradnia Prawna, Wydział Prawa UWr, ul. Więzienna 10/12, tel. 375 20 09 pon.-pt. 16-18 Biuro Porad Obywatelskich, ul. Szajnochy 12, tel. 344 84 39 pon., czw. g. 12-18 , wt., śr., pt. g. 12-16 Okręgowy Inspektorat Pracy we Wrocławiu, al. Zielonego Dębu 22, tel. 371 04 31 pon.-pt. g. 11-18 Zarząd Regionu NSZZ Solidarność Dolny Śląsk, pl. Solidarności 1/3/5, tel. 781 01 65 wt., czw. g. 8-16 W Sejmie o biciu dzieci i przemocy domowej Dominik Uhlig 17-02-2005, ostatnia aktualizacja 16-02-2005 20:31 Mimo protestów prawicy projekt ustawy zakazujący m.in. bicia dzieci i zbliżania się sprawców przemocy do ofiar najprawdopodobniej trafi do prac w sejmowych komisjach Poparcie dla projektu przygotowanego przez rządowe biuro pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn zapowiedziały wczoraj: SLD, SdPl, Unia Pracy, Samoobrona i PSL. Wnioski o odrzucenie zgłosiła PO, PiS, LPR i posłowie kół skrajnie prawicowych. Mimo wezwania marszałka Cimoszewicza (SLD), by ofiary przemocy w rodzinie nie stały się ofiarami bieżącej walki politycznej, posłowie nie hamowali emocji. - To moratorium sfrustrowanych feministek, które doprowadzi do fali kolejnych grup dewiantów wyrosłych z bezstresowego wychowania bez klapsów - mówił Stanisław Gudzowski z LPR. - Prawica niczego nie rozumie, widać tu efekt niedostatku intelektualnego i bicia w dzieciństwie - odcinała się Joanna Senyszyn z SLD. Halina Nowina-Konopka (Porozumienie Polskie) chwaliła się, jak dobrze wychowała siedmioro dzieci, używając pasa. Co jest w projekcie? • Nauczyciele, lekarze czy pracownicy społeczni byliby zobowiązani do zawiadamiania policji, jeśli podejrzewają, że w jakiejś rodzinie dochodzi do przemocy. • Sądy mogłyby nie zamykać sprawcy przemocy w rodzinie, gdyby zobowiązał się wyprowadzić z mieszkania albo powstrzymać od kontaktu z osobą, którą skrzywdził. • Sąd mógłby też zobowiązać sprawcę do leczenia albo powstrzymywania się od kontaktów z konkretnymi osobami. • Nie wolno byłoby karcić dzieci w sposób „naruszający ich godność”. Kluby prawicowe zarzekały się, że nie lekceważą problemu przemocy w rodzinie, ale nie zostawiły na projekcie suchej nitki. - Wprowadzanie państwa między rodziców i dzieci to niebezpieczny eksperyment na rodzinie - ostrzegał Tadeusz Cymański z PiS. Przekonywał, że karcenie dzieci przynosi dobre efekty, podpierając się cytatami biblijnej księgi Syracha ("Ma Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Tatuś alkoholik -nie odbierajcie nadziei! 07.04.05, 09:30 Witaj Aleksandra, Uważam , iż to mi odebrano ...bo trafiłam na nieczułych i nie profesionalnie przugotowanych ludzi...A artykul nie odbiera nadziei... tylko uczy,że trzeba być też prygotowaną i do takiego traktowania, nie tylko do takiego jak doznała twoja koleanka w artukule "Tatuś alkoholik" www.puellanova.pl/index.php? showart=44, ja byłam naiwna myśląc, iż policja, prokuratura i Sąd muszą z racii swojego zawodu i wynikających obowiązków wiedzieć i pomogać osobą doznających przemoc lub gwałt...Stało się inaczej, ale ja walcze dalej napisałam w tej sprawie do RPObywatelskich 14.04.2005 roku jadę z córką do programu Polsat "Naszy dzieci". Jesteś na początku drogi, ja już po 12 latach załamuję się czasami, bo nie można walczyć z systemem który stworzył sprzyjającę warónki dla "bandytów". Przeczytaj jak mysli i piszę "magda-prawniczka" Autor: Data: 12.03.2005 14:49, tak "mysli klan prawniczy" oderwany od życia i społeczęstwa...Uważam że trzeba pisać,krzyczeć, protestować na ulicach razem z dziećmi, żeby do nich dotarł nasz krzyk z serca o pomóc, ból i cierpienie...Z poważaniem Irena Kotek Odpowiedz Link Zgłoś
missy25 Re: Przemoc w rodzinie 14.03.05, 00:38 Wstyd mi za postepowanie sedziow i prokuratorow we wszytskich sprawach. Jak rowniez adwokatow, wyznaczonych na obroncow z urzedu. Sama skoczylam studia prawnicze i pracowalam w kancelarii i wiem, ze nie tak to powinno wygladac. Takie osoby po prostu lamia etyke zawodowa. Jednoczesnie co trzeba podkreslic jest bardzo duzo osob wykonujacych rzetelnie swoje obowiazki. Wybierajac po prostu zawod sedziego i prokutatora trzeba miec powolanie i poczucie empatii, zwlaszcza z ofiarami przestepstw. Niestety bardzo czesto osoby wybieraja po studiach aplkiacje sedziowska i prokuratorska tylko dlatego, ze relatywnie latwo sie na nia dostac. A nie zastanawiaja sie czy maja predyspozycje do wykonywania tych zawodow. Ja wiem, ze nie mam i nie zdecydowalam sie na nie, zeby w przyszloscie innym nie wyrzadzic szkody. A osoby wspomniane w reportazu moze po prostu powinny sie zastanowic nad sposobem wykonywania przez siebie obowiazkow Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: Przemoc w rodzinie 07.04.05, 11:37 Dzieńkuje pani za słowa prawdy, jest pani silną i odważną osobowością. Wierzę ,iż znajdzie pani swoję miejscę i szczęście. Wiem ,że jest bardzo duzo osob wykonujacych rzetelnie swoje obowiazki i takich teraż szukam i znajduję...Do nich pani też należy... Z poważaniem dla pani osobowości Irena Kotek Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius ludzie, opamiętajcie się! 14.03.05, 10:04 Chaire, jestem przerażony tym, co przeczytałem w tym artykule i komentarzami uczestników. Za grosz nie macie zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Owszem, często jest on omylny i działa wolno. Ale jaka jest alternatywa? Wysyłanie ludzi do więzień i pozbawianie ich majątku na podstawie rzekomych oskarżeń wymownych histeryczek? Więzień zabraknie. Chcielibyście, aby Was, Waszych mężów, braci, synów skazywano na podstawie tylko słów rzekomych pokrzywdzonych? Bez innych dowodów? Sędziowie i prokuratorzy mają obowiązek wysłuchania WSZYSTKICH stron konfliktu, przesłuchania świadków i zbadania w sposób niezależny całego tła i powiązań stron. Dopiero wtedy wydają swoją decyzję, mając dane, kto kłamie, kto mówi prawdę. Mają w tym zakresie wielkie doświadczenie - mimo to często się mylą. I wiedzą o tym. Mimo to bardzo, bardzo często ludzie są oskarżani i skazywani na podstawie właśnie słów rzekomych pokrzywdzonych. Ktoś powie w kłótni rodzinnej brzydkie słowo - biegną po policję, znęca się psychicznie. Spojrzy krzywo - jeszcze gorzej. Obiad mu nie smakuje - skazać go na trzy lata (to też wzięte z uzasadnień wyroków - skazujących). Śmieszy mnie traktowanie prawa karnego jako lekarstwa na wszystkie choroby społeczne. Jest w tym pewna (chora) logika - jak wszystkich się ludzi pozamyka w więzieniach, to na wolności przestęsptsw istotnie nie będzie. Nie tędy droga, ludzie nie będą względem siebie uprzejmi tylko dlatego, że co niektórzy po rozpadzie związku będą skazywani. Tutaj jest wymagana praca od podstaw w oparciu o Katolicka Naukę Społeczną, która uczy ludzi szacunku i miłości, bo jak inaczej sprawić, ze ludzie w domu będą dla siebie, kochający, mili i uprzejmi? Tym bardziej, że do organów państwa ludzie idą dopiero wtedy, kiedy związek się rozpadł. Wcześniej przez lata nie przeszkadza im, że są w związkach byli rzekomo bici i poniżani. A wcześniej co? Co robili, aby ich traktować z szacunkiem? W takich sytuacjach prawo karne co może zrobić? Czy chcecie aby w każdym domu był policjant, który słucha i patrzy, i z miejsca zamyka tych, którzy się zapomną? T. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius dodam jeszcze 14.03.05, 10:06 Chaire, że pobicie pobiciu nie równe. Prokuratura zajmuje się tylko tymi sprawami, gdzie skutki w postaci obrażeń są dłuższe niż dni 7. W pozostałych wypadkach kodeks odsyła na drogę oskarżenia prywatnego. T. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrynka Re: ludzie, opamiętajcie się! 14.03.05, 12:37 tifus, nie kpij sobie z ofiar, nie kpij po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: ludzie, opamiętajcie się! 14.03.05, 18:24 aleksandrynka napisała: > tifus, nie kpij sobie z ofiar, nie kpij po prostu... Chaire, gdzie widzisz kpinę w moim poście? Piszemy przeciez o sądach powszechnych - ludzkich, a nie o mającym monopol na prawdę Sądzie Ostatecznym. T. Odpowiedz Link Zgłoś
margo47 A ty przejrzyj na oczy!!!! 14.03.05, 14:10 Gratuluję samozadowolenia, podszytego niczym nieskrępowanym konformizmem. Z twojego postu wynika, że wszystko jest dobrze, że nie ma problemu. Czyś ty człowieku ślepy, czy głupi? Za chwilę przyjdzie mi odwołać to, co wcześniej napisałam na temat wprowadzenia "kobiecej perspektywy" do reportażu Pani Ostałowskiej. Cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: kilka wątpliwości 15.03.05, 18:54 Wiele spraw w tym tekście jest wątpliwych. Jak choćby to, że Edward K. stosował przemoc fizyczną wobec żony i matki, ale już np. nie wobec małoletniej pasierbicy (o tym na pewno by było w tekście), jedynie ją "straszył" i to wyłącznie pod nieobecność Ireny K. Ale nie tylko to. 1. Edward K. oskarżył Irenę K, że znęcała się nad jego matką w 2001 roku a Teodora A. zmarła jesienią 2002. Czy nie sądzicie, że pierwszą czynnoscią prokuratury winno być przesłuchanie bezpośrednio pokrzywdzonej czyli wtedy jeszcze żyjącej Teodory A.? Zakładając, że zaprzeczyłaby tym oskarżeniom prokurator mógłby a) umorzyć postepowanie b) wyjasnić dlaczego uznał zeznania Teodory A. za niewiarygodne a dał wiarę zeznaniom jej syna i sąsiada. 2. Mieszkanie było właśnością Teodory A. i ta darowała je synowej. Co prawda jeszcze w czasie trwania małżeństwa z Edwardem K., ale i tak przedmiot darowizny nie wchodzi do wspólności małzeńskiej. Zatem mieszkanie stanowi wyłaczną własność Ireny K. i Edward K. nie ma do niego żadnych praw. Dlaczego zatem Irena K. nie wystąpi do sądu o eksmisję eks-męża z jej własnego mieszkania? Z całą pewnością lokal socjalny mu się nie należy skoro jak wynika z tekstu prowadzi własny interes i pewnie ma się z czego utrzymać. 3. W sprawie, w której Irena K. jest oskarzona wyrok jeszcze jak rozumiem nie zapadł, podobnie jak w spraiwe z powództwa cywilnego pani prokurator, na jakiej więc podstawie Irena K. twierdzi, że "wyrok już zapadł, wydały go na kawie pani sędzia z panią prokurator". 4. Niemożliwym jest by sędzia prowadząca sprawę Ireny K. rozmawiała z nią poza rozprawą. 5. Sąd może orzec rozwód "bez orzekania o winie" tylko wtedy gdy obie strony zgodnie o to wnoszą, albo więc w spraiwe, o której autorka wspomina mimochodem naruszono prawo, albo autorka dopuszcza się uproszczeń i przekłamań. 6.Jeżeli sędzia w uzasadnieniu wyroku usprawiedliwia fakt gwałtu w małżeństwie to ja mam poważne wątpliwości czy ktoś taki na pewno skończył studia prawnicze. Być może faktycznie kobieta coś źle zrozumiała. Odpowiedz Link Zgłoś
margo47 Re: kilka wątpliwości 17.03.05, 18:22 Ja też mam wiele wątpliwości, które opisałam wyżej. Może pani Ostałowska na nie odpowie? No chyba, że jako dziennikarka uważa, że wszystko jest w porządku... Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: kilka wątpliwości 07.04.05, 14:05 Może ja odpowiem wszystkim. Irena Kotek Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: kilka wątpliwości 07.04.05, 13:42 Wiele spraw w tym tekście jest wątpliwych- dla tego ,iż wiele z niego roztało nie opublikowano...Jak choćby to, że Edward K. stosował przemoc fizyczną, psychiszną, oraz ekonomiczną,wobec swojej babci i matki, żony i pasierbicy... Po przesłychaniu 10 letniej córki w prokuraturzę,gdzie ją zabaczył,a nie powinien był ,tak nam obiecał prokurator K.G. Nie tylko ją "straszył" pod mojąnieobecność,raz spróbował ją zabić, za rekomą kradzież 4 mil.pl.zł, wtedy już nie pracował od 5 lat i był na naszym utrzymaniu.Moja teściowa zeznawała od 1999 po 2001 rok, gdyż nasze postępowanie było prowadzonę od 1999 roku razem.Uznał zeznania Teodory A. za wiarygodne, a wiele obdukcyj po wyżej 7 dni za zbyt obciązające jej syna.Znalazł jej słaby punkt i namówił na wysofanie sprawy, jej zeznania wyodrębniono i umorząno...Nie miała sil walczyć i z synem przez 24 godziny i przez 3 lata z organami...Miła wtedy 80 lat. Twierdzę, że "wyrok już zapadł, wydały go na kawie koleżanki- pani sędzia z panią prokurator.Gdyż w prokuratuże w toku postępowania przygotowawczego nie chciała zwracać uwagi na istotne i mającę wpływ dowody: 1.iż były mąż złożył sprzeczne zeznania w ciądu kilku miecięcy, 2. nie chciała przesłuchania policjantów z interwęcjii i dołoczenia notatki, 3.nie chciała zwracać uwagi,że od 1999 roku toczy się nasza sprawa z art.207k.k., 4.iż był karany i ma kilka wyroków, 5. że był leczony 7-8 razy w OLO od 1979-2001 nie skorzystała z tych akt. Innych świadków też... nie wiedziałam dla czego tak krzyczy i denerwują sie na moję uwagi...Prokuratorzy nie chcą prowadzic spraw domowych, dla tego robią wszystko zeby takich osób zniechęcić...niską szkodliwością, tylko jak znajdują dzieci w beczkach są obużeni? Może pan sam przekonać się,że byłego męża można było skażąć po 3 miesiącach sliedstwa...tak nas wszczystcy zapełniały, na podstawie tych samych dowodów.Ma on kryminalne życie,10 lat bez pracy, 7-8 raz leczony przymusowo w OLO i to on założył sprawę rozwodową,do chciał nas z córką wyrzucić z mojego już domu. A sprawę do prokuratury w 1999 roku "o znęcanie się nad rodziną" skierowała przy UM Wrocław komisja ds.Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, gdyz my z jego matką bały się o swoje życie,jej już nie ma 2 lata teraz kolej na mnie... Nie jestem pieniaczką,wiem,że się sędziowie z prokuratorami i adwokatami znająm się,ale nie o to chodzi w mojej sprawie...? Chodzi o forsę ..jak nie wiadomo o co chodzi... W tym jest mój probłem,po śmierci teściowej chciałam sprzedać dom,kupić jemu mieszkanie,żamiast tego mam zastrzeżenie w kw.,sprawę cywilną o odwolanie darowizny i sprawę karną, która w błyskawicznym terminie 0,5 roku,w porównaniu z naszą 5 lat,trafiła do sądu??? Dowiedziałam się o tym póżno w Sądzie... Ja byłam bardzo naiwna myśląc, iż policja, prokuratura i Sąd muszą z racii swojego zawodu i wynikających obowiązków wiedzieć i pomogać osobą doznających przemoc lub gwałt...Stało się inaczej, ale ja walcze dalej... *** A w opiniach biegłych wynika wyrażnie,ze b.m. ma rozpoznanie osobowości nieprawigłowej i uzależnionym alkoholikiem, spożywającym od 9 roku życia. Z silnym rozwiniętym systemem iluzji i zaprzeczeń, z zabużonym krytycyzmem....Leczenie nie stacjonarnę,wskazany nadzór kuratora. Nie zwrócono uwagi na falszywę zeznania b.m. w p-e, a w sądzie ich nie odczytano...Nie wieżyłam już w zbieg okoliczności, tylko wiedziałam,iż już nic w tym składzie sądziowskim nie uda się zrobić... *** Z mojego zażalenia o zmianie calego składu sędziowskiego : Obraz sędziego kłóci się z podstawowymi zasadami wymiaru sprawiedliwości. Sąd ma przecież być obiektywnym i bezstronnym obserwatorem sporu między oskarżycielem i obroną. Zadaniem prokuratora jest zgłaszanie wniosków, a nie ukrywnie dowodów mojej niewinności, podejmowanie innych działań, które doprowadzą do wyroku skazującego. Z relacji procesu wynika, że czynności te podejmuje sąd - SSR I.K., a nie pani prokurator M. *** Nawet mój obrońca z urzędu powiedział, ze nic nie może zrobić, gdyz wyraznie widać od początku, iż wyrok jest z góry ustalony i trzeba tylko czekać do zakończenia procesu i liczyc na apelację w której wskażemy w uzasadnieniu uchybienia procesowe i td. *** Jednak ja czekać nie chcę, a postawa Sędzi piętnuje wymiar sprawiedliwości. Wynika , to nie tylko z mojego odczucja, iż w ten sposób Sąd kryje prawdziwego przestępcę mojego byłego męża, a nie winnego osądza. Czy innych pobudek tj ekonomicznych lub bezsęnsowności procesu, ale przedewszystkim zagwarantowane kodeksem prawo oskarżonego do bezstronego Sądu. *** Jest to nie tylko mój odbiór zachowania sędzi, taki sam mał mój adwokat i były Aby było jasną podejżewam Sąd o cełowe nieodczytanie dowodów mojej niewinności protokółu przesłuchania Edwarda K. na k.82-86 z dnia 27.04.03r,a wybiórczo sprzeczne i kłamliwy na kartach 52,100-101,130-131 str.222 PRG. Gdyż sąd musiałby wyjaśnić i przekazać sprawę do prokuratury w celu uzupełnienia śledztwa. *** Jest oczywiste, że nie chodzi o wyrok uniewinniający. Nakryłam również, iż sędzia dzwoniła kz komurki do pani p-r, pili kawę i omawiały sprawy nie dotyczących tego postępowania.Dla tego dwókrotnie odebrano mi adwokata i dwókrotnie wydano nakaz aresztowania i przymusowego doprowadzenia, napisałam odwolania przyznano mi ponownie adwokata, ale nie uchyłono aresztowania, uciekałam od męża, teraz z dzieckiem uciekam od aresztu na 48 godzin. Wiem ze jest to niewiarygodnie...Piotrzę, ale byłego zamykali tylko na 5-6 godzin...Mam porównanie dwóch spraw,... jak wymiar może działać,oraz jak działal jak nikt nie był zainterespowany... Sama już nie wiem czasami co jest z tym Państwem, czy wszystko można zalatwić za gotówkę i po znajomości...P.S. szkoda ze nie odpisałeś na mój list. Z poważaniem po raz drugi i podzieńkowaniami Irena Kotek. Odpowiedz Link Zgłoś
naels Re: ludzie, opamiętajcie się! 16.03.05, 15:30 Titusie, zgadzam sie czesciowo z toba, ze tekst byl napisany bardzo emocjonalnie, byc moze stronniczo, niekiedy wrecz ocieral sie o manipulacje. Ale czy nie uwazasz, ze, jesli choc trzecia czesc przytoczonych faktow byla prawdziwa, to sytuacja juz zasluguje na miano skandalicznej? > Za grosz nie macie zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Owszem, > często jest on omylny i działa wolno. Dobry wymiar sprawiedliwosci, taki, do ktorego ludzie maja zaufanie, jest "omylny i działa wolno" SPORADYCZNIE, a nie "czesto"!!! Naprawde sie dziwisz? > Wysyłanie ludzi do więzień i pozbawianie ich majątku na podstawie rzekomych oskarżeń wymownych histeryczek? Oczywiscie, ze nie. Ale czy dla ciebie zlamany nos i wstrzas mozgu to tylko "wymowne" argumenty histeryczki? > Chcielibyście, aby Was, Waszych mężów, braci, synów skazywano na podstawie tylko słów rzekomych pokrzywdzonych? Bez innych dowodów? Przeciez BYLY inne dowody - zasiwdczenia z wielokrotnych obdukcji, niebieskie karty itp. > Tutaj jest wymagana praca od podstaw w > oparciu o Katolicka Naukę Społeczną, która uczy ludzi szacunku i miłości, Nie pomysl sobie, ze jestem jakims zagorzalym antyklerykalem, ale przyklad katolickiego szacunku i milosci dal ksiadz, ktory wytlumaczyl bohaterce, ze rodziny nie mozna rozbijac i musi dalej niesc swoj krzyz. Jednym z wielu powodow, dla ktorych ludzie odwracaja sie od nauk kosciola katolickiego w Polsce jest to, ze nie podejmuje on zadnych radykalnych dzialan przeciwko przemocy w rodzinie. Dla wielu Iren podobnych bohaterce ideologia katolicka sie w tej materii kompletnie skompromitowala. > Tym bardziej, że do organów państwa ludzie idą dopiero wtedy, kiedy związek się rozpadł. Wcześniej przez lata nie przeszkadza im, że są w związkach byli > rzekomo bici i poniżani. Bo wczesniej organy panstwa nie reaguja. > Co robili, aby ich traktować z szacunkiem? Przemoc domowa to czesto krag piekielny, ktory zaczyna sie niewinnie, a z ktorego bardzo trudno sie wyrwac. Podpowiedz slabo wyksztalconej, kompletnie zaleznej finansowo i lokalowo od wplywowego meza, zahukanej kobiecinie z czworka dzieci, bez rodziny i przyjaciol, ktora przyjezdzajaca z interwencja policja wysmiewa, jak ma zdobyc szacunek meza. Dosypac mu strychniny do zupy? > Czy chcecie aby w każdym domu był policjant, który słucha i patrzy, i z miejsca zamyka tych, którzy się zapomną? Ja osobiscie nie mialabym nic przeciwko temu, bo nie mam zamiaru sie, jak to ujales, "zapominac" i lac gdzie popadnie. Serio - rzezcywiscie masz racje, ale obecna sytuacja w Polsce to z kolei sprowadzona do granic absurdu druga skrajnosc ("odmawiala wspolzycia, mial prawo zgwalcic"). Ten artykul jest pozyteczny chociazby w tym sensie, ze byc moze przyczyni sie do podjecia publicznej debaty. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: ludzie, opamiętajcie się! 16.03.05, 17:36 naels napisała: > Titusie, zgadzam sie czesciowo z toba, ze tekst byl napisany bardzo > emocjonalnie, byc moze stronniczo, niekiedy wrecz ocieral sie o manipulacje. > Ale czy nie uwazasz, ze, jesli choc trzecia czesc przytoczonych faktow byla > prawdziwa, to sytuacja juz zasluguje na miano skandalicznej? Chaire, pisałem już, że przemoc domowa jest realnym i prawdziwym problemem. Ale wiem także, że prokuratura i sądy nie są w stanie sprawić, aby ludzie siebie kochali i byli dla siebie dobrzy. Wiem także, że wymiar sprawiedliwości bardzo często błądzi i jest często omylny. To jest rzecz oczywista i nie podlegająca dyskusji. I wiem jeszcze, że wymiar sparwiedliwości ma doświadczenie i wiedzę w ustalaniu faktów - to czego z pewnością nie ma dziennikarz. Jeżeli zaś chodzi o zmanę czegoś na lepsze, to trzeba zastanawiać się, jak sprawić, aby ludzie wymiaru sprawiedliwości lepiej go sprawowali. Lepiej, to nie znaczy przecież, ze mają na oślep oskarżać, bądź uniewinniać. > Dobry wymiar sprawiedliwosci, taki, do ktorego ludzie maja zaufanie, W każdej sprawie jest ktoś niezadowolony: albo rzekomy pokrzywdzony, albo rzekomy sprawca. Nie zadowoli się wszystkich. > oskarżeń wymownych histeryczek? > Oczywiscie, ze nie. Ale czy dla ciebie zlamany nos i wstrzas mozgu to > tylko "wymowne" argumenty histeryczki? Nikt z nas tego nosa nie widział, ani nie widział sytuacji, w której był rzekomy wstrząs mózgu. Tych obrażeń można doznać w tysiącu różnych sytuacji, a nadto dowody je poświadczające mogą być prawziwe, lub fałszywe. To sędzia i prokurator mają oceniać, czy dowody są prawdziwe i co z nich wynika w danym kontekście. > Przeciez BYLY inne dowody - zasiwdczenia z wielokrotnych obdukcji, niebieskie > karty itp. Jka wyżej. Te "dowody" mogą prawdziwe lub fałszywe, mogły także wynikać z innych zdarzeń. > > Tutaj jest wymagana praca od podstaw w > > oparciu o Katolicka Naukę Społeczną, która uczy ludzi szacunku i miłości, > Nie pomysl sobie, ze jestem jakims zagorzalym antyklerykalem, ale przyklad > katolickiego szacunku i milosci dal ksiadz, ktory wytlumaczyl bohaterce, ze > rodziny nie mozna rozbijac i musi dalej niesc swoj krzyz. Uważam, ze jesteś tu wyjątkowo niesprawiedliwa. Owszem, takie słowa pocieszenia Kościoł kieruje do ofiar. Ale czy sądzisz, ze to oznacza pochwałę czynów sprawców? Nikt przecież nie ma żadnych wątliwości, że Kościół potępia krzywdzenie kogokolwiek. Moim zdaniem trzeba myśleć, jak wzmacniać przekaz Kościoła, aby dotarł on do mężczyzn, a nie koncetrować się na tym, co Kościół kieruje do kobiet. Nauczanie Kościoła jest tu połączone i naprawdę nie widzę powou, aby koncentrować się na jednym elemencie i ignorować drugi. Jednym z wielu > powodow, dla ktorych ludzie odwracaja sie od nauk kosciola katolickiego w > Polsce jest to, ze nie podejmuje on zadnych radykalnych dzialan przeciwko > przemocy w rodzinie. Dla wielu Iren podobnych bohaterce ideologia katolicka sie > > w tej materii kompletnie skompromitowala. To jest chyba żart? A co Kościół może zrobić więcej? Przecież potępienie sprawców przemocy nie budzi niczyjej wątpliwości. Owszem, ci sprawcy Kościoła nie słuchają. ALe to nie jest wina Kościołą, tylko społeczeństwa, które uważa, że realizacja, bądź nie, zalecen Kościoła jest osobistą sprawą człowieka. A tak nie jest. Społeczeństwo musi współdziałać z Kościołem i potępiać to, co Kościół potępia. Jestem przekonany, że byłoby o wiele mniej przemocy domowej, gdyby osoby łamiące Katolicką Naukę Społeczną były potępiane przez otoczenie. Bo Katolicka Nauka SPołeczna stanowi całość. Kwestionując głośno pewne jej zasady pamiętaj, ze tym samym w oczach słuchaczy atakujesz całość nauczania Kościoła. Opiera sę ono na domniemanej woli Boga, podważając więc jego część podważasz całość. > się rozpadł. Wcześniej przez lata nie przeszkadza im, że są w związkach byli > > rzekomo bici i poniżani. > Bo wczesniej organy panstwa nie reaguja. A skąd mają o tym wiedzieć? Może on ją bije, bo ona to lubi? > > Co robili, aby ich traktować z szacunkiem? > Przemoc domowa to czesto krag piekielny, ktory zaczyna sie niewinnie, a z > ktorego bardzo trudno sie wyrwac. Podpowiedz slabo wyksztalconej, kompletnie > zaleznej finansowo i lokalowo od wplywowego meza, zahukanej kobiecinie z > czworka dzieci, bez rodziny i przyjaciol, ktora przyjezdzajaca z interwencja > policja wysmiewa, jak ma zdobyc szacunek meza. Dosypac mu strychniny do zupy? To są stereotypy. Coraz częściej bite sa kobiety zamożna i wykształcone. Współcześnie bowiem to faceci decydują, czy i jak długo są z daną kobieta. To oni więc dyktują zasady gry. Biją więc swoje partnerki mówiąc: nie podoba się,to precz, dziesięć na twoje miejsce. > obecna sytuacja w Polsce to z kolei sprowadzona do granic absurdu druga > skrajnosc ("odmawiala wspolzycia, mial prawo zgwalcic"). Ten artykul jest Ta wypowiedź jest wyrwana z kontekstu i nie wiem, czy dosłownie cytowana. Co tam naprawdę było napisane - tego się nie dowiemy. T. Odpowiedz Link Zgłoś
fairy_tales_addict Re: ludzie, opamiętajcie się! 17.03.05, 19:20 >Ale wiem > także, że prokuratura i sądy nie są w stanie sprawić, aby ludzie siebie kochali > > i byli dla siebie dobrzy. bo też NIKT tego od wymiaru sprawiedliwości nie wymaga. wymiar sprawiedliwości ma wymierzać sprawiedliwość. > W każdej sprawie jest ktoś niezadowolony: albo rzekomy pokrzywdzony, albo > rzekomy sprawca. Nie zadowoli się wszystkich. czyli nie wydaje ci się, żeby jedna sprawa mogła dotyczyć jednocześnie prawdziwego pokrzywdzonego i prawdziwego sprawcy ? nawet, jeśli przypadkiem ci się ten błąd logiczny trafił, to chyba nie uważasz, że sprawiedliwy wyrok ma na celu zadowolenie obu stron? od tego jest mediacja, nie? >Społeczeństwo musi współdziałać z Kościołem i potępiać to, co Kościół > > potępia. żyjemy w państwie teokratycznym? >Współcześnie bowiem to faceci decydują, czy i jak długo są z daną kobieta. To > oni więc dyktują zasady gry. Biją więc swoje partnerki mówiąc: nie podoba > się,to precz, dziesięć na twoje miejsce. to kuriozalne, co ty wypisujesz. przerażające. też. Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: ludzie, opamiętajcie się! 07.04.05, 14:12 Też chodiło mi, że by "wymiar sprawiedliwości ma wymierzać sprawiedliwość", a nie ktyć przestępców bo nie mają dla nich miejść w więzieniu, czy forszy, dla tego naszy dzieci muszą uciekać z domów...bo nie mamy inego wejścia... Z poważaniem Irena Kotek Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: ludzie, opamiętajcie się! 07.04.05, 14:01 Dzienkujęmy Irena z córką, jesli nie będzie publicznej debaty i głośno o takich sprawach nikt nie będzie wiedział,lub udawał ze takich społecznych problemów nie ma i będą umażani i ukrywani...Tak czekałam na Ustawę nie doczekałam się...Czekałam na wejście do Europu, doczekałam się, ale nasz Rząd działa powoli,przeciż to nie ich dzieci i żony cierpią, znam również mężów którę też cierpią, ale ich jest 5%, a kobiet 95%. Wicepremier Izbaela Jaruga-Nowacka (UP) wyjaśniała mi rok temu będąc we Wrocławiu, że prace nad projektem zaczęły się już trzy lata temu, ale długo trwało uzgadnianie go z Ministerstwem Sprawiedliwości. Przekonywała, że ustawa daje policji instrumenty do szybkiej pomocy ofiarom przemocy domowej. Podkreśliła, że zapis zakazujący bicia dzieci ma na celu edukację, a nie karanie rodziców. Zyczę wszystkim szczęścia i miru domowego Irena Kotek. Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: ludzie, opamiętajcie się! 07.04.05, 12:08 załamać się można takimi wypowiedziami" Więzień zabraknie" już brakuję dla tego mężów, braci, synów - nie chcą skażywać ,pomimo ,iż Sędziowie i prokuratorzy mają obowiązek nie tylko "wysłuchania WSZYSTKICH stron konfliktu" ale i materiełu dowodowego..." A wcześniej co? Co robili, aby ich traktować z szacunkiem? Wcześniej przez lata nie przeszkadza im, że są w związkach byli" Wcześniej wielie lat ratowałam nasz związkek lecyc jego i ratujc jak mogłam..., ale dla tego potrzebno dwóch chcących, prawda pan T.??? Wierze,iż ludzie będą względem siebie uprzejmi jesli naszy dzieci będą wiedzieć,że można walczyć z systemem który stworzył sprzyjającę warónki dla "bandytów",że mogą liczyć na pomóc i sprawiedliwość... A Sędziowie i prokuratorzy w tym zakresie będą mieli wielkie doświadczenie i nie będą kosztem czyjegoś życia i zdrowia, często się mylić. Uważam,iż ma pan raciję tylko w tym,że "Tutaj jest wymagana praca od podstaw w oparciu o Naukę Społeczną, która uczy ludzi szacunku i miłości? Z poważaniem Irena Kotek Odpowiedz Link Zgłoś
colombina Dowcip o prawnikach (amerykanski) 17.03.05, 04:16 - po czym mozna poznac ze prawnik klamie po tym ze porusza ustami Odpowiedz Link Zgłoś
wiwi_sekcja Re: Przemoc w rodzinie 17.03.05, 10:44 Przerażające, ofiara bez praw, kat żyje jak król. Aż na usta cisną się słowa "Polska rzeczywistość"... Prokurator, adwokat, policjant - to praca, a nie wypłata za siedzenie i piastowanie stanowiska. Jak można? No jak można nie pomóc? Okazać chodź trochę współczucia. Co zrobi pani prokurator jak jej dziecko dosięgnie przemoc w małżeństwie? Też załatwi wszystko przy stoliku z kawą? Czy dopiero wtedy zacznie sobie zdawać sprawę jaki to horror gdy ból zadają najblizsi... Odpowiedz Link Zgłoś
fairy_tales_addict Re: Przemoc w rodzinie 17.03.05, 19:39 >Jak można? No jak można nie pomóc? Okazać chodź trochę współczucia. niektórzy prokuratorzy/sędziowie/adwokaci/policjanci w ogóle nie mają w sobie odpowiedniej wrażliwości i nie nadają się do pomocy ofiarom takich przestępstw. inni wrażliwość tracą, bo na co dzień mają do czynienia z tym, o czym reszta społeczeństwa czyta od czasu do czasu w gazetach... tak to sobie tłumaczę, w żadnym razie nie usprawiedliwiam. no, ale wrażliwość wrażliwością, a problem leży w naszej fatalnej kulturze prawnej - a przecież dobrych wzorców nie trzeba szukać daleko (Skandynawia). nawet najlepsze kodeksy nic nie zmienią, jeśli nie zmienią się ludzie, którzy się nimi posługują. Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: Przemoc w rodzinie 07.04.05, 14:34 dobrych wzorców nie trzeba szukać daleko (Skandynawia). Tylko jak będzię pożądek, to nie można będzie w nim brać lapówek, za załatwienie spraw po znajomościach...wchodzić w układy czerpiąć korzyści... i każdy podatnik znający swoje prawa i obowiązki, nie da się oszukać... Dopuki będziemy milczeć i udawać ze nic się nie dzieję,będzie niesprawiedliwość i chaos...Pozdrawiam zyczę wszystkim szczęścia i spokoju Irena Kotek. Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: Przemoc w rodzinie 07.04.05, 14:22 Oni myśłą, iż jak będą trzymać się "razem w klanie prawniczo-prokuratorskim", to nic im nie stanie, a ich "stanowiska są wiecznę".Przecież, w śród nich też są kobiety, którzy doznają przemocy, Ja znam taką pani prokurator, która nie możę nikomu powiedziać, iż jest bita przez męża-adwokata w Sądzie Okręgowym, wolała od niego odejść i udawać separację...I taki, który sam biję, nas sądzi...Pozdrawiam irena Kotek Odpowiedz Link Zgłoś
kasialu1 Nadzieja.... 17.03.05, 19:52 Artykuł mówi o wtórnym zranieniu osób doznających przemocy w rodzinie przez prokuraturę, sędziów, policjantów. Jest to problem z którym często spotykają się ofiary przez co niejednokrotnie faktycznie rezygnują z szukania pomocy. Powtórnie poniżanie, oskarżanie, niesłuchanie, obwinianie potęguje w tych kobietach mechanizm wyuczonej bezradności. Również mam wrażenie, że i ten artykuł może pogłębić w kobiecie przekonanie, że lepiej nie robić nic. Nieprawda. Można i to wiele mimo faktycznych "utrudniń" prawnych. Potrzeba tylko do tego odrobinę wiedzy i chęci społeczeństwa. W Polsce jest wiele instytucji, które pomagają świadomie przeciwstawiać się przemocy osobom jej doznającym i świadkom. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że bez pomocy z zewnątrz bardzo trudno tym osobom głośno i wyraźnie powiedzieć NIE!!! często osoby te nie wiedzą jakie mają prawa i jak mogą je egzekwować. Dlatego zamiast pisać o tym co złe może warto napisać o tym co dobre i potrzebne tym osobom?!. O tym, że istnieją instytcje, które udzielają bezpłatnych porad prawnych, psychologicznych. O tym, jakie Policjanci i Dzielnicowi mają obowiązki. O tym, jak mogą pomóc świadkowie przemocy... Tych informacji,które moga okazac się pomocne jest naprwdę wiele. A co najważniejsze, są osoby którym te informacje pomogły przeciwstawić się przemocy. Jestem członkiem Stowarzyszenia na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Katarzyna Lu www.niebieskalinia.org Odpowiedz Link Zgłoś
renate_s Re: Przemoc w rodzinie 20.03.05, 20:23 Do autorki.Chce zwrocic uwage na pewna sprawe.Zachowanie pracownikow sadu ,sedziow itd.Skad przeswiadczenie o zupelnej bezkarnosci?Sama niedawno mialam sprawe w sadzie ,zlozylam pozew przeciwko nieuczciwej firmie i potwierdzam:sad nalezaloby podac do sadu!Poniewaz wierze ,ze maly kamyczek moze spowodowac lawine, mam propozycje:doradzcie co robic kiedy sad( sedzia ,urzednik) w oczywisty sposob lamie prawo:nie zwraca uwagi na dowody,nie pozwala dojsc do glosu itd.Kolejne odwolanie to koszty na ktore nie kazdy moze sobie pozwolic.Gdzie mozna zaskarzyc sedzie?Jak sobie radzic kiedy w sadzie nie mozemy znalezc sprawiedliwosci.Moze to jest temat do nastepnego artykulu? Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Re: Przemoc w rodzinie 07.04.05, 15:01 Witaj Renata, korzystam z www.poradaprawna.pl/ Też chodiło mi w tym artzkule, że by "wymiar sprawiedliwości ma wymierzać sprawiedliwość", a nie kryć przestępców, bo nie mają dla nich miejść w więzieniu, czy forszy na utrzymanie, dla tego naszy dzieci muszą uciekać z domów...bo nie mamy inego wejścia... Ja w marcu 2005 roku złożyłam zażalenie " O zmianę calego składu sędziowskiego", to możesz zrobić jesli masz taki dowody jak ja o stroniczośći... Wsześniej napisałam do Rady Adwokackiej i Radców prawnych, na adwokata i radcę,po 0,5 roku uzyskałam odpowiedż, bezskuteczną - klan prawniczy "kryją swoich" po mimo dowodów i faktów.Oni myśłą, iż jak będą trzymać się "razem w klanie prawniczo-prokuratorskim", to nic im nie stanie, a ich "stanowiska są wiecznę", bo nik ich nie kontrolujuę i za nic nie odpowiadają.Nawet jak wiedzą,że się myłą...nic nie jesteś w stanie udowodnić...zawodowa solidarność...nie można walczyć z całym systemem, który stworzył sprzyjającę warónki dla "bandytów". Nasz Rząd działa powoli,przeciż to nie ich dzieci i żony cierpią, znam również mężów którę też cierpią, ale ich jest 5%, a kobiet 95%. Wicepremier Izbaela Jaruga-Nowacka (UP) wyjaśniała mi rok temu będąc we Wrocławiu, że prace nad projektem zaczęły się już trzy lata temu, ale długo trwało uzgadnianie go z Ministerstwem Sprawiedliwości. Przekonywała, że ustawa daje policji instrumenty do szybkiej pomocy ofiarom przemocy domowej. Podkreśliła, że zapis zakazujący bicia dzieci ma na celu edukację, a nie karanie rodziców. Ale Dopuki będziemy milczeć i udawać ze nic się nie dzieję,będzie niesprawiedliwość i chaos...Pozdrawiam zyczę wszystkim szczęścia i spokoju Irena Kotek. Gdzie po darmową poradę przez cały rok we wrocławiu? opr. rg 21-02-2005 , ostatnia aktualizacja 21-02-2005 20:19 Dolnośląskie Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Przestępstw "Karta 99", ul. Włodkowica 23, tel. 344 66 33 pon.-czw. g. 12-17, pt. - spotkania z psychologiem Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, ul. Wierzbowa 5, tel. 346 91 00 pon., wt., czw. g. 9-15, śr. 10-17 Uniwersytecka Poradnia Prawna, Wydział Prawa UWr, ul. Więzienna 10/12, tel. 375 20 09 pon.-pt. 16-18 Biuro Porad Obywatelskich, ul. Szajnochy 12, tel. 344 84 39 pon., czw. g. 12-18 , wt., śr., pt. g. 12-16 Okręgowy Inspektorat Pracy we Wrocławiu, al. Zielonego Dębu 22, tel. 371 04 31 pon.-pt. g. 11-18 Zarząd Regionu NSZZ Solidarność Dolny Śląsk, pl. Solidarności 1/3/5, tel. 781 01 65 wt., czw. g. 8-16 Przeczytaj artukul "Tatuś alkoholik" www.puellanova.pl/index.php? showart=44 i inne moje odpowiedzi. Z poważaniem Irena Kotek Odpowiedz Link Zgłoś
irena.kotek Przemoc w rodzinie 07.04.05, 15:10 Dzienkuję wszystkim, kto nam wierzy i nie wierzy, nie wszystko udało się wyjaśnić na forum, ale jesli ktoś ma pytanie mogę odpowiedzieć... Pozdrawiam zyczę wszystkim szczęścia, zdrowia i spokoju w waszych domach... Irena Kotek z córką. Odpowiedz Link Zgłoś
chemo Nienormalny kraj 14.04.05, 15:23 To jakiś koszmar... czytałam niedawno wspomnienia Polki zamieszkałej w Niemczech (I. Berezowska "W cieniu tyrana", www.mybook.pl/6/0/bid/18) i tam wszystko wyglądało inaczej - pomoc adwokata, pomoc psychologa, natychmiastowy (skutecznie egzekwowany!) nakaz wyprowadzenia się z domu męża maltretującego rodzinę!!! A u nas kobieta ucieka i tuła się z dziećmi po przytuliskach... Odpowiedz Link Zgłoś
772317b Przemoc w rodzinie 17.11.07, 23:40 mam na imię Asia, lat 23, jestem szczuplutka blondynką. Mam dziecko z facetem, ,który pobil mnie pierwszy raz, jak byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
772317b Przemoc w rodzinie 17.11.07, 23:48 mam na imię Asia, lat 23, jestem szczuplutka blondynką. Mam dziecko z facetem, ,który pobil mnie pierwszy raz, jak byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem. Było to w szpitalu, kiedy leżalam z zagrożoną ciążą.Coś mu się nie spodobało i mnie uderzył w twarz. Od tej pory dzieje się tak bardzo często. Mówi, że jestem zła i w ogle Odpowiedz Link Zgłoś