09.07.05, 10:39
szkoda, że felietonistka pomyliła nazwisko autora książki - ,,David
Sallinger'' nijak nie ma się do Martina E.P.Seligmana
i nie wczytała się w treść jego książek - bo np. w ,,optymistycznym dziecku"
pisze on z perspektywy ojca i tego co może zrobić ojciec uczyc dziecko
myslenia realistycznego i optymistycznego
no, ale gdyby pani Sokolińska rzetelnie odniosła się do tego co Seligman
,,sprzedaje" w swoich książkach to zamysłu felietonu nie dałoby się zrealizować

żenujące jak na wysokie obcasy
Obserwuj wątek
    • sibah Optymizm 13.11.07, 20:20
      Faktycznie, artykul jest wyjatkowo tendencyjny i slabiutki. Moze po prostu nie
      chcialo sie autorce przeczytac calej ksiazki, bo dluga...
      Z drugiej strony przeinaczenie nazwiska autora sugeruje calkowite dyletanctwo -
      byc moze odnosi sie do informacji z drugiej reki.
      Ogolnie rzecz biorac slabizna, polecam transfer do "Faktu".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka