tuby1ec Re: Cybermiłość 28.11.05, 20:13 Od jakiegoś czasu przygladam się nawiązywaniu znajomosci przez sieć, rozmawiam ze znajomymi i odnoszę wrażenie, że to nie prawda, że za sprawą Internetu przy nawiązywaniu znajmości odległość praktycznie przestaje odgrywać znaczącą rolę. Z moich obserwacji wynika, że jednak mimo wszystko szukamy takich osób z którymi prędzej czy później możemy się spotkać - raczej szukamy znajomych lokalnie. Jakie wy odnosicie wrażenie - czy faktycznie te znajomości najczęściej są lokalne? Odpowiedz Link Zgłoś
madzik1 Re: Cybermiłość 28.11.05, 20:31 zgadzam się z poprzednia opinią. Uwazam ,że podobne przyciaga podobne, w tym sensie że ludzie poszukujący ewentualnego partnera rozmwiają tylko ztakimi osobami które chcą w miere możliwości jak najszybciej sie spotkac. A co stanie sie z ta znajomościa na gruncie rzeczywistym zalezy juz od tych dwojga Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczka2 Re: Cybermiłość 28.11.05, 21:44 W niecie przeżylam wielka milosc. Bardzo go kochalam . Pojawial się i znikal co jakis czas ( jak w tej piosence chyba Maryli Rodowicz ). Jest bardzo trudnym facetem no i znacznie starszym oddemnie , z mnostwem dziwactw . Nadrabia to jednak wielką inteligencja . Nie jest przystojny , gruby z dlugimi siwymi włosami, pięknie spiewa . Właściwie nie wiem dlaczego go pokochałam . Może dlatego ,że sprawia wrażenie silnego mężczyzny odwrotnie do zawsze podpożądkowanego mi męża ? Do czasu jak zaczelam czatowac to miałam bardzo spokojne życie , bez żadnych wiekszych kłopotów i uniesień .Można nawet powiedzieć ,że było nudne. W necie a potem na paltalku zaczełam prowadzić dosyć ciekawe życie towarzyskie . początkowo nawet nei myśląc o tym ,że można by to przenieść w real . Byle kto nie sprawiał na mnie większego wrażenia . Nie rozumiem tylko jednej rzeczy wiemy jak wygladamy , wiele godzin przesiedzieliśmy razem na kamerkach na necie . Myśle że nie było nudno , czułam ciepło jego uczuć i on czuł moje a jednak znowu zniknał . Nie ma go juz od lipca . W ciagu paru lat znikal kilka razy jednak teraz wiem , że widocznie jego słowa były jednym wielkim kłamstwem. Nigdy tak jak ostatnio nie byliśmy aż tak blisko . Nie lubie juz wchodzić na net i na paltalka , czasem gram na paltalku muzykę , popłaczę trochę no i najczęściej gram na kurniku, to pozwala mi troche zapomnieć . Przeżyłam załamanie nerwowe. Jestem jednak siną kobietą i chociaż nigdy się nie dowiem jak to było na prawdę , to sądze że życie i miłość jest naprawdę piekne i dlatego warto żyć !! Pozdrawiam wszystkich serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
praktyczna_cybersuka Re: Cybermiłość - "tubylcy" 28.11.05, 20:47 Tubulec, witanko to chyba zalezy czego sie szuka. Jak ktos szuka kogos na szybki cyberek to szuka lokalnie. Jak szuka w sieci partnera na cale zycie to nawet poleci na inny kontynent gdy to jest to lub z ciekawosci albo dla przygody. Zalezy od nastawienia Tubylcy nastawieni na seks chca na miejscu, duzo i szybko :-) bo tak najwygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
juz_spokojna Re: Cybermiłość 28.11.05, 21:25 Dla mnie to wspaniała ksiażka przeczytam ja napewno, gdzie ja mozna kupić???? Od 5 lat jestem na necie. Historie takie sa tu normalnoscią, sama przeżyłam tu prawdziwą miłość do człowieka, którego nie ma i nigdy nie było. Cierpiałam bardzo. Czemu samotni ludzie samotnym ludziom robią krzywde???? wasza Teresa Odpowiedz Link Zgłoś
madzik1 Re: Cybermiłość 28.11.05, 21:33 Tereso co oznacza że przeżyłaś wielką miłośc do kogoś kogo nie było???? Nie rozumiem tego. Chyba poraz kolejny jest to problem nie dośc szybkiego skonfrontowania wirtualności z rzeczywistością. Ja mam zawsze w tej kwestii jedną zasade jesli kogos zaczynam lubic i traktowac ta osobe jako potencjalnego kandydata na przyjaciela w realu , natychmiest przestaje sie z ta osobą kontaktowac za pomoca netu i sptykam sie tak szybko jak tylko mozliwe w realu. zaoszczedzilo to mi wielu przykrosci , a w ten sposób tez poznałąm kogos szczególnego Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_kaktus Re: Cybermiłość na odleglosc 28.11.05, 22:02 czesc madzisk1 A jak ktos poznany w necie i bliski nam mieszka kila tysiecy kilometrow to jak sie z nim szybko spotkac? Moze ktos wie co wtedy robic? Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: Cybermiłość na odleglosc 29.11.05, 08:49 wszystko zależy od dobrej organizacji... ja mojego chlopaka poznałam w połowie marca, w maju miałam juz wizę, na początku lipca pojechałam do Kanady i po 2 dniach bylismy parą... Widujemy się średnio co 3-4 miesiące... teraz mamy dłuższą przerwę spowodowaną powrotem na studia mojego ukochanego oraz spiętrzeniem się pracy u mnie... Ale już za chwileczkę, już za momencik... Oboje juz nie możemy się doczekać... Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_kaktus Zorganizowana cybermiłość 29.11.05, 14:36 Witaj Essmeralda_pl (piekny nick!) Organizacja to podstawa a nie tylko samo cyberwzdychanie. Co pomyślałas i co poczułaś jak go po raz pierwszy zobaczyłaś na żywo, w realu ? A on co ? Co Was w sobie zaskoczylo w plusie i w minusie ? To jest ciekawe. I czy czuliscie sie jakbyscie sie znali ze 100 lat ? Jakie macie wspólne plany na przyszłość? Napisz. Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki. Niebieski_kaktus Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: Zorganizowana cybermiłość 30.11.05, 08:31 byłam mocno zestresowana, kiedy czekała do immigration office na lotnisku... Wyszłam, a ON czekał... I pomyślałam sobie: o rany, on jest jeszcze [przystojniejszy niż na zdjęciu... Kiedyś zapytałam go co on pomyślał i... miał dokładnie takie samo wrażaenie jak ja... Czuliśmy się jak starzy znajomi, bo kontaktowaliśmy się ze sobą wcześniej kilka razy dziennie... Wspólne plany? Mój wyjazd do Kanady... a potem przyjazd do Polski... i rodzina... czy się uda? Zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
desdemona_1 Re:99procent 28.11.05, 22:14 Ojej, czepiacie sie tych 99 procent, a skad wiecie, czy znane wam pary z netu nie sa wlasnie w tym jednym procencie? I skad macie pewność, czy sie nie rozpadna?Mysle, ze autorzy opierali sie na jakichs badaniach. Moze wam odpowiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_kaktus Ja = Ten 1% 29.11.05, 03:50 Ja jestem ten jeden procent czyli monogamistą. Reszta zaczatowanych to poligamisci i przyczajeni cudzołożnicy :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re:99procent 29.11.05, 10:32 ktos wczesniej podal przyklad, ze skoro na portalu jest zarejestrowanych iles osob, to liczba slubow powinna byc procentem z tej liczby... a to nie tak: to jest procent wszystkich znajomosci, a tych jest przeciez wielokrotnie wiecej niz osob: zgodnie z ta statystyka, jezeli flirtowales juz na czacie z 99 osobami, to nastepna z duzym prawdopodobienstwem powinna byc juz ta jednyna... Zaawansowani czatownicy pewnie przyznaja, ze to nie takie proste, wiec statystyki wcale nie sa zanizone. Odpowiedz Link Zgłoś
robociarz Trendowata dwa i czy czfarte 29.11.05, 08:58 Ależ się wzruszyłem... Łzy nie pozwalają mi patrzeć na ekran. Zalewają klawiaturę... Proszę o więcej chusteczek. Trzy?? Nie czterdzieści trzy. Książę dyrektor i bezrobotna... Cóż za mezalians!!?? Powinien się trochę schylić i podnieść ją do swego poziomu. Proszę o jeszcze więcej chusteczek! Odpowiedz Link Zgłoś
agap3334 Re: Cybermiłość 29.11.05, 09:46 A ja myślałam, że tylko ja się "zakochałam" w necie!! Szczerość i zaufanie są tu podstawą!! Przeżycie bardzo miłe!! Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_kaktus Cybermiłość i przezycia 29.11.05, 14:54 Witaj agape, "Zagapiłaś się" w necie i "zakochałaś".Ale przeciez to takie bardzo ludzkie. Ale w kim ? W duchu w necie ? Czy mozna byc szczerym i miec zaufanie do kogos kogo sie nie poznalo w realu ? Czy można mu np. pożyczyc większe pieniadze ? - hihi Myśle, że ograniczona szczerośc i ograniczone zaufanie jest tu podstawą. I nie kłamanie. Co do przezyc zgadzam sie - na poczatku moga byc miłe. A potem uzaleznienie ot miłych cyberprzezyc i kac ? Jak to jest ? Pozdawiam agapus Odpowiedz Link Zgłoś
karotkaa1 Re: Cybermiłość i przezycia 29.11.05, 19:29 Kaktusie owszem masz po czesci racje ale zaznaczam tylko po czesci, wszystko zalezy z kim jestes zwiazany. Na necie jak i w realu rowniez uzalezniamy sie od drugiej osoby, a rozczarowania moga byc zawsze nie ma tutaj reguly. Owszem wielu jest naciagaczy i oszustow i to po obu stronach bo to tyczy zarowno kobiet i mezczyzn. Ale wydaje mi sie, ze mozna wyczuc drugiego czlowieka, jest cos takiego jak intuicja, mnie ona nie zawiodla jak do tej pory. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_kaktus Jak wyczuć pseudocybermiłość - netetykieta 29.11.05, 22:20 karotka1, cybermilosc i milosc jako taka jest wspaniałym uzaleznieniem, przyzwyczajeniem i czyms tam jeszcze. Także zatrzymaniem i oswojeniem drugiego partnera. Czy w sieci jest łatwiej o miłość niz z realu ? Nie wiem, bo tu i tam bywają osoby nieszczere, gracze i oszuści. Ale jak ich wyczuć i po czym - i jak dlugo to wyczuwanie powinno trwac ? jak ich szybko i bezbolesnie zdemaskować ? A jak intiucja zawiedzie bo oni swietnie oszukuja w sieci, udając romantycznych kochanków a chodzi im o cos calkiem innego (np. tylko o sex) ? Intuicja jest wazna ale zasady netetykiety tez ;-))) Pozdrawiam karotko blekitnie Odpowiedz Link Zgłoś
karotkaa1 Re: Jak wyczuć pseudocybermiłość - netetykieta 29.11.05, 23:36 Kaktusiku w kolorze blue intuicje albo sie ma albo nie, ja jak narazie nie narzekam, ale zgadzam sie z Toba takich jest wieluu na czatach ja wiem , ze ludzxie potrafia sie maskowac a jesli trafia na podatny grunt zniszcza druga osobe. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dom7niq nasz paltalk 29.11.05, 18:13 dobry artykuł-znam pala czyt.paltalka,codzien tam jestem.nie flirtuje ale wiem co w trawie piszczy.pozdrawiam autorow.pieprz100 Odpowiedz Link Zgłoś
karotkaa1 Re: nasz paltalk 29.11.05, 19:30 Ja pieprzu tez znam autorow i znam paltaka i wierze, ze ksiazka odniesie sukces, czego szczerze im zycze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkawirtualna Re: nasz paltalk 05.12.05, 15:50 A oto co sadza o ksiazce bohaterowie "zaczatowanych" czyli spolecznosc paltalka users.nethit.pl/forum/read/paltalk/3875536/ Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkawirtualna Re: nasz paltalk 05.12.05, 17:33 Nasunelo mi sie jeszcze jedno Wrzucono nas do tzw " jednego wora" Generalizowanie w zadnym wypadku nie jest rzecza dobra. Jakas czesc tej wirtualnej spolecznosci paltalka przychodzi flirtowac. Jest jednak duza czesc emigracji, rozsianej po roznych zakatkach swiata, dla ktorych paltalk jest kontaktem. Kontaktem z jez. ojczystym, kontaktem z ludzmi, okazja do porozmawiania.... Gdzies to zostalo pominiete. Pominiete zostalo takze to ze jest wsrod nas pewien procent ludzi niepelnosprawnych, dla ktorych przekroczenie progu czterech scian i kontakt z ludzmi jest prawie nierealny.....i sa tacy wsrod nas na paltalku. Ludzie samotni, glodni kontaktu z innymi.... Szkoda ze autorzy wrzucili wszystkich do "jednego wora" flirtujacych, cyberseksujacych...... Odpowiedz Link Zgłoś
chatnoire Re: nasz paltalk 02.01.06, 09:57 Szczerze mówiąc interesuje mnie tylko jedno - ile to nasza szanowna Krysia napisała o sobie samej prawdy, bo kiedy sobie przypomnę pewne jej zachowania czatowe (które nie mogły akurat byc kreacje w celu zebrania materiału) to pusty śmiech ogarnia mnie i teraz i wtedy, kiedy je obserwowałem. W ogóle - niezły ubaw był z Krysi, oj kamerko, kamerko)))))))))))) Sama ksiązka mało mnie obchodzi, chociaż z pewnością jest tam i coś o mnie, ale rozumiem - że z pewnością nie ma tego, że w pierwotnej wersji to ja miałem być współautorem, a potem nagle "Krysia zniknęła", więc wyrzuciłem po pół roku swoje materiały do śmieci i zapomniałem o książce. Interesuje mnie jednak też, na ile etyczna jest książka Krysi, bo w założeniach pierwotnych miała byc napisana tak, by nikt nie poczuł się dotknięty np. wyciągnięciem na światło dzienne tego, co mówił na privach. Korzystając z okazji pozdrawiam serdecznie Krysię, która zapomniała [:)))))))))))] mnie poinformować, że już ja piszę z kim innym:)) Nawiasem mówiąc cieszę się, że nie ostałem się jako współautor, bo podejrzewam, że miałbym sporo problemów natury moralnej tak pisząc, jak i publikując. Na szczęscie Krysia zapomniała o elementarnej przywoitości i dzięki temu mogłem skupić się na czyms innym i pisac ksiązki normalne. Sprawą czy moje fragmenty znalazły się w książce Krysi i jej kolegi nie zamierzam się (mimo pierwotnej chęci) zajmować, bo byc może musiałbym jeszce bardziej obnićyć moje oceny moralności "tuzów" warszawskiego dziennikarstwa, a po co:))? Staję na tym, że w tej kwestii wszystko jest w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg "Nasz paltalk" i nieudacznicy 03.01.06, 05:12 Szczerze mówiąc interesuje mnie tylko dwie rzeczy: czy chatnoire ma kompleks nieudacznika ? I dlaczego nie zachowuje się w postach jak dżentelmenem ? 1. "Sama ksiązka mało mnie obchodzi, chociaż z pewnością jest tam i coś o mnie, ale rozumiem - że z pewnością nie ma tego, że w pierwotnej wersji to ja miałem być współautorem, a potem nagle "Krysia zniknęła", więc wyrzuciłem po pół roku swoje materiały do śmieci i zapomniałem o książce." 2. "Sprawą czy moje fragmenty znalazły się w książce Krysi i jej kolegi nie zamierzam się (mimo pierwotnej chęci) zajmować, bo byc może musiałbym jeszce bardziej obnizyć moje oceny moralności "tuzów" warszawskiego dziennikarstwa, a po co:))? Staję na tym, że w tej kwestii wszystko jest w porządku." Ad.1 Chatnoire swoje materiały wyrzucił ko kosza na smieci. Samokrytycznie, bo byly do niczego. Ad.2 Chatnoire "fragmenty" zostały przez autorów wyrzucone do kosza na smieci z tego samego powodu. Wiec w tej kwestii takze wszystko jest w porządku. Ad.3 Post chatnoire zglosilem administratorowi do wyrzucenia do kosza. Naruszajacy nie tylko dobre obyczaje ale i prawo na tym forum. Jako śmiecia. Albowiem: "Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną." Więcej ...portal Agora, kodeks karny, cywilny. I kodeks honorowy dżentelmena. Kodeksy chronią minium moralności a te trzy kodeksy, trzy minima łamie uczący moralności chatnoire. Wstyd! I na koniec zacytuje chaitnoire. "Tak to już bywa,(....), że człowiek ma skłonność do mierzenia cudzych intencji swoją własna miarką, tak to bywa". I też myślę, że to najprostsze wyjasnienie: kompleksu nieudacznika. Acha, "Waszego Paltalku" jest tylko 10% (w 400 stronicowej ksiazce). Wiec bez przesady. Opisujemy także przypadki czatowiczow - osób niepełnosprawnych. Nie wrzucamy wszystkich czatowiczów do jednego wora ale do kilkunastu rozdziałow. Problemowo. Bo to ksiązka o problemach (np. uzależnieniu od "trollowania" czyli wypisywania złośliwości na czacie lub forach pod adresem innych). Współautor - Jerzy Gomuła Odpowiedz Link Zgłoś
ofiara_krystyny Pytanie do Wspolautora 04.01.06, 00:35 Mam pytanie. Dlaczego usunieto wszystkie moje wpisy? Ani nie byly obrazliwe, ani napastliwe, a juz na pewno nikt nie byl w nich szkalowany. Co ciekawe usunieto rowniez odpowiedzi innych forumowiczow zwiazane z nimi. Czyzby bylo w nich cos, co tak dalece nie spodobalo sie szanownemu wspolautorowi? A moze cofnelismy sie do mrocznych czasow cenzury, gdzie kazdza inna opinia byla zla? Wszystko co bylo napisane w moich postach ma poparcie w faktach. Czy to jest az tak niepokojace Wspolautorze? Szkoda, ze zamiast odpowiedziec na zadane przeze mnie tam pytania wolales je usunac i uniknac odpowiedzi. Coz, takie postepowanie jest odpowiedzia sama w sobie. Liczenie na jakakolwiek polemike jest tutaj widocznie daremnym trudem. Pozdrawiam i zycze z Nowym Rokiem odrobine wiecej dystansu do wlasnej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
prawidlowosc Re: Pytanie do Wspolautora 06.01.06, 03:05 Z tego wszystkiego wynika, ze wspolautorowi zalezy na tej "watpliwej" reklamie, swiadczy o tym fakt, ze wyraznie podzega do sporow na obojetnie jaki temat, ktory bron Panie Boze nie jest zgodny z jego przewidywaniami. Wniosek tylko jeden nasuwa sie: wspolautor KAZE lubic ta ksiazke, KAZE miec o niej dobre wypowiedzi, KAZE zycie jakie sami przedstawili wspolautorzy popierac itd. ! Kazda ryposta spotka sie z pewnym atakiem wspolautora, Nasz autor-terapeuta (wciaz sie zastanawiam terapeuta czego?) nie jest absolutnie uodporniony na krytyki. Z jego wypowiedzi - atakow wynika jedna pointa, przestac dyskutowac z nim samym, atak w postaci potepienia wpisujacego/wpisujacej zapewniony! (jesli masz odmienne zdanie niz on sam), bo jesli tak popatrzy czlowiek na te posty, to nikt tutaj z wpisujacych nie zapelnia w takim stopniu szpalt jak sam wspolautor. Narcyzm..... samouwielbienie.... nie panowanie nad emocjami...a wydawaloby sie od kogo jak od kogo ale tu moznaby bylo oczekiwac jakiegos dystansu do innych wg samoprezentacji. Ale tutaj kontra nie ma prawa bytu! Ci ktorzy maja wolne rece i inne zdanie od oponentow, prosze o oklaski dla wspolautora, ochronia one go od stresow:) Odpowiedz Link Zgłoś
wnioskodawca Re: Pytanie do Wspolautora 06.01.06, 03:13 Skladam wniosek o usuniecie wszystkich postow, ktore zawieraja tresc na niekorzysc wspolautora. Drugi wniosek - zabronic wpisywania czegokolwiek, co nie jest zgodne z poparciem wspolautora. Trzeci wniosek - wpisy moga byc tylko pochlebiajace ksiazce i ich autorom, a najlepiej jak to bedzie robic sam wspolautor. Uprasza sie wszystkich czytelnikow tego forum o dostosowanie sie do podanych wyzej wnioskow. Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg Niedostosowany "wnioskodawca " ? 11.01.06, 14:55 Nie jestem administratorem tego forum. I kazdy tu moze plesc i wnioskowac co mu slina na jezyk przyniesie. Posty ocenia i usuwa administrator tego forum. Niektóre moje (ostre :-) posty na posty zostały tez przez niego usuniete. Jestem tu na takich samych prawach jak czytelnicy i wnioskodawca. Wnioskujw abys swoj wniosek zlozył do administratora. Aby był w ogole rozpatrzony nie moze byc anonimowy. Wniosek anonimowy to brak odwagi ... donos. Wnioskuje także abys nie pouczał czytelników forum i nie wnioskował tak za nich. I nie dostosowywał ich do siebie. JG Odpowiedz Link Zgłoś
wnioskodawca Re: Niedostosowany "wnioskodawca " ? 11.01.06, 16:20 Dostosowany Wspolautorze - Potraktowales to tak powaznie? Dla ciebie byly to wnioski dla czytelnikow? " donos, brak odwagi "? Cos mi to pachnie przewrazliwieniem i zastraszaniem.... a myslalem, ze potrafisz wyciagnac jakies wnioski dla siebie... Ja nie potrzebuje tlumaczenia z twojej strony, o zasadach forum, bo je znam... Spodziewalem sie, ze zrozumiesz to tak jak powinno sie rozumiec, lacznie z wyciagnieciem odpowiednich wnioskow, wyplywaja one nie z moich wnioskow, ale z tresci twoich postow. Ale czy mozna trafic do ciebie jakas inna droga bys cos z tego zrozumial? I dlaczego tak na sile wszystkim "wciskasz" pozbawienie sie anonimowosci? (to dosc czesto sie przejawia w twoich wypowiedziach, nie tylko tutaj). Zastanawiam sie jaki uzytek zrobilys z tego, gdybys tu pod kazdym postem mial wszystkie dane piszacych? Czy jeszcze masz w zanadrzu pomysl na wykorzystanie tego typu rzeczy i mozna z nich zrobic tez podobny uzytek jak ze zwierzen ludzkich?.... Mysle, ze kto jak kto, ale ty potrafilbys... A ja smiem wnioskowac, ze oprocz tych wszystkich twoich domen, jak terapeuta, psychiatra.... dobrze by bylo jeszcze postudiowac prawo i cos takiego jak etyka literacka, bo wszyscy wiemy, ze cos takiego istnieje rowniez w tej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatnoire Re: nasz paltalk 02.01.06, 10:13 ksiezniczkawirtualna napisała: > Nasunelo mi sie jeszcze jedno > Wrzucono nas do tzw " jednego wora" > Generalizowanie w zadnym wypadku nie jest rzecza dobra. > Jakas czesc tej wirtualnej spolecznosci paltalka przychodzi flirtowac. > Jest jednak duza czesc emigracji, rozsianej po roznych zakatkach swiata, dla > ktorych paltalk jest kontaktem. Kontaktem z jez. ojczystym, kontaktem z ludzmi, > > okazja do porozmawiania.... Gdzies to zostalo pominiete. > Pominiete zostalo takze to ze jest wsrod nas pewien procent ludzi > niepelnosprawnych, dla ktorych przekroczenie progu czterech scian i kontakt z > ludzmi jest prawie nierealny.....i sa tacy wsrod nas na paltalku. > Ludzie samotni, glodni kontaktu z innymi.... > Szkoda ze autorzy wrzucili wszystkich do "jednego wora" flirtujacych, > cyberseksujacych...... tak to już bywa, Szanowna koleżanko, że człowiek ma skłonność do mierzenia cudzych intencji swoją własna miarką, tak to bywa. Myślę, że to najprostsze wyjasnienie Odpowiedz Link Zgłoś
krycha54 Re: nasz paltalk 02.01.06, 16:31 No to jak z tego wszystkiego wynika.... i ten Gershwin i ta tooskaa to ja, zabawiali sie w przebieranko, ona kokietowala na kamerce facetow on zaczepial kobietki.... dobrana para! I kopiowanie szeptow na priwach:))))) A wszystko to jak tu napisal niedoszly wspolautor, Krysia vel tooskaa dawno juz latala po paltalku i innych czatach i tylko w celu nabierania ludzi na przyjazn a tak naprawde to zbierala materialy:))))) przebieglosc lisicy:))))))) co do tych tanecznych ruchow tosienki na kamerce, pokazywanie dekoltu z tylu, czyste mizdrzenie sie w jakims celu:)))) smieszylo, Fakt! ale znalazl sie widac jakis procent tych co na to sie zwabili:)))) dobrze ze takie numery przez mnie sa zakwalifikowane jako niski poziom uwodzenia;)))))) biada tym co sie dali nabrac:))))) dzieki temu nie padlem jako ofiara w swojej naiwnosci:))) Oj Krycha Krycha!;))))) popatrzec bylo niezle w chwilach jesli chcialo sie posmiac z kobitki co lapie na swoje wdzieki zapominajac ze cos jeszcze sie liczy dla faceta by oszalec na jej punkcie, osobiscie cenie kobietki z klasa:))))) A poziom klasy waszej ksiazki porownam do klasy uwodzenia panow przez nasza autorke;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg Nie dla psa kiełbasa :-))) 03.01.06, 05:33 Osobiscie nie cenie: 1. Bezpłciowych mezczyzn noszacych meskie nicki a podszywajacych sie jak autor postu pod nick kobiecy (nick krycha54 a "dzieki temu nie padlem jako ofiara w swojej naiwnosci:))) 2. Odrzuconych i odgrywajacych się: "dobrze ze takie numery przez mnie sa zakwalifikowane jako niski poziom uwodzenia;)))))) Nie dla psa kiełbasa. Nie dla kota szpyrka. Nie dla prosiat miód :-))) Zycze powodzenia z innymi Paniami. Swojego pokroju. I w realu. Współautor-JG Odpowiedz Link Zgłoś
krycha54 Re: Nie dla psa kiełbasa :-))) 05.01.06, 23:05 A ja i tak dalej utrzymuje ze to wszystko jest smieszne a najbradziej smieszne sa ataki wspolautora na oponentow, z braku solidnych argumentow jego uciekanie sie do obrazania wypowiadajacych sie ( a moze tez poprosimy tak wspolnie ci, torych wspoautor wypowiedzi wycofal do kosza, mimo ze byly na poziomie). No coz...... widocznie, pewne zagadnienia nie sa wygodne dla wspoautorow, pozstaje im tylko wyrzucenie tego poza nawis, ale czy uciekniecie tak naprawde od tego, co jest dla was sola w oku? A co do podszywania sie , moj damski nick.... jest jaki jest, moglbym wziac homo-niewiadomo, ale to chyba nic nie ma do rzeczy? A swoja droga, kochani autorzy, czesc nikow, jakie uzywaliscie, byly znacznie bardziej wyzywajace, niz ta skromna krycha54, bo to ani ksiadz ani prezydent, ani tez gosposia ksiedza itd itp.. (te bezpciowe tez;-))))))))))) A co do kielbasy..... wole gatunkowa. A pani u mnie taka......!!!!! ze zadna gosposia ksiedza jej nie dorowna i naprowadze cie na cos.... ja mam real bez prosiat;) I to moj pokroj! A tobie wspolautorze, zycze jak dotychczas konsumpcji zbiorowej tej kielbaski;) Odpowiedz Link Zgłoś
ktosia40 Re: nasz paltalk 03.01.06, 06:42 A ja juz poprostu Was czytac nie moge, to jest chore to co wypisuja oponenci i wrogowie tej ksiazki. Osaczylo kilka osob autorow niekiedy piszac w sposob bardzo niegrzeczny powodujac ogolne zamieszanie a przy tym jednoczesnie czyniac reklame ksiazce, bo nie wierze, ze nie dokonaja zakupu, chocby z czystej ciekawosci czy tam sie tez znajduja ich zyciowe historie. Nikogo nie powinno tutaj interesowac zycie rodzinne autorow bo to nie jest tematem tej ksiazki, kazdemu w zyciu roznie sie uklada. Przeciez nikt nikogo nie zmusza by na privach osobom nieznanym badz maloznanym opowiadac historie swojego zycia. Kazdy swiadomy i myslacy czlowiek powinien zdawac sobie sprawe, ze byc moze ktos to wykorzysta. Najpierw spowiadacie sie a potem robicie z tego afere. Co do mozliwosci posiadania wielu nickow to jest wina komunikatorow bo wedlug mnie nie powinno byc takiej mozliwosci aby posiadac 100 nickow, a tacy na paltalku sa. Niech kazdy najpierw sam sie zastanowi nad swoim postepowaniem i jak powiedzial Jezus "kto jest bez winy niech rzuci kamieniem" ilu takich sie tutaj znajdzie? Obawiam sie, zlepowiedziane, jestem przekonana, ze nikogo takiego nie bedzie. Autorom zycze powodzenia i sukcesu wydanej ksiazki. Odpowiedz Link Zgłoś
ktosia40 Re: nasz paltalk 03.01.06, 06:42 A ja juz poprostu Was czytac nie moge, to jest chore to co wypisuja oponenci i wrogowie tej ksiazki. Osaczylo kilka osob autorow niekiedy piszac w sposob bardzo niegrzeczny powodujac ogolne zamieszanie a przy tym jednoczesnie czyniac reklame ksiazce, bo nie wierze, ze nie dokonaja zakupu, chocby z czystej ciekawosci czy tam sie tez znajduja ich zyciowe historie. Nikogo nie powinno tutaj interesowac zycie rodzinne autorow bo to nie jest tematem tej ksiazki, kazdemu w zyciu roznie sie uklada. Przeciez nikt nikogo nie zmusza by na privach osobom nieznanym badz maloznanym opowiadac historie swojego zycia. Kazdy swiadomy i myslacy czlowiek powinien zdawac sobie sprawe, ze byc moze ktos to wykorzysta. Najpierw spowiadacie sie a potem robicie z tego afere. Co do mozliwosci posiadania wielu nickow to jest wina komunikatorow bo wedlug mnie nie powinno byc takiej mozliwosci aby posiadac 100 nickow, a tacy na paltalku sa. Niech kazdy najpierw sam sie zastanowi nad swoim postepowaniem i jak powiedzial Jezus "kto jest bez winy niech rzuci kamieniem" ilu takich sie tutaj znajdzie? Obawiam sie, zlepowiedziane, jestem przekonana, ze nikogo takiego nie bedzie. Autorom zycze powodzenia i sukcesu wydanej ksiazki. Odpowiedz Link Zgłoś
herbie_1 Re: Cybermiłość 30.11.05, 00:04 Ksiaka bedzie bardzo ciekawa i szczegolnie wazna dla czatujacych przestrzega ona przed zagrozeniami ze strony czatów, lecz takze pokazuje i dobre strony życia virtualnego konczacymi sie udanymi zwiazkami małzeńskimi zachęcam wszystkich do przeczytania książki pt. Zaczatowani Odpowiedz Link Zgłoś
romikor Re: Cybermiłość 30.11.05, 02:38 (Po pierwsze: Czy moja wypowiedz tak krytyczna znajdzie tu swoje miejsce?) Jak moge okreslic to mierne dzielo? Ksiazka brukowiec, to bedzie odpowiednie.... Potoczny jezyk, (autorka, p.Pytlakowska jest dziennikarka, elokwencja nie grzeszy), banalna tresc, tez w stylu brukowca, czy tez na miare naszego paltokowego forum "Papugi" z tym, ze bez bluzgan tam wpisujacych sie i rozniaca sie tym, ze jest to zbior plotek o ludziach "virtualu" zebrane w calosc przez dwie osoby. Zal mi tych osob, ze ich kosztem, ktos kto dzieli ich los chce sie wybic, czy zyskac. Szkoda, ze ksiazka jest tak plytka i nie rozszerzona spostrzezeniami dobrego psychologa (przydalby sie). Moze czesc tych osob, co czuja sie zagubieni, odnalezliby tutaj siebie i wyciagneliby dla siebie jakies korzystne atuty tej sytuacji, bo czytajac fragmenty ksiazki, widze,ze to jest o ludziach, ktorych krzywdzi "czatowanie"(co o tych, co bez szkody dla rodziny odnalezli siebie i udalo im sie? znam takie zwiazki). Malo mi mowi to, ze p.Gomula przedstawil sie jako filozof, informatyk, terapeuta (?), filozofem czy z wyksztalcenia? Kazdy z nas ma cos w sobie z filozofa. Adekwatnie do tego stwierdzenia wiemy dobrze, ze wydanie ksiazki w obecnych czasach stalo sie bardzo popularne i nie wymaga od autorow spelnienia tych wszystkich warunkow co decyduje, ze jest sie dobrym autorem. Natomiast z opisu sylwetek autorow, przedstawionego przez nich samych wynika w podtekscie, ze sami padli ofiarami virtualnych romansow, czyzbym sie mylil? To oni wlasnie na podstawie wlasnych doswiadczen, rozmawiajac z kregiem ludzi i zbieranych ploteczek ugrzezli w tym wirtualnym srodowisku, nie tlumaczy ich to, ze przeniesli ten swoj zwiazek w realne zycie, bo ich wlasne zycie to zycie pokrzywdzonych malzonkow i dzieci, jak to wynika z ich skromnych, skrotowych wypowiedzi. C'est la vie! Tuzinkowi "userzy" netu. Znajdziecie panstwo nabywcow, to pewne, ale kim oni beda. Na nagrode, czy wyroznienia ksiazki nie doczekacie sie, chyba, ze zawazy na tym zawod autorki i poparcie takiego pisma jakim jest Viva. Moja uwaga glowna - warto by bylo popracowac nad trescia i forma, troche dluzej by trwalo ale bardziej ambitne podejscie do swego dziela moze by zaowocowalo? Smutne jest koncowa wypowiedz p.Gomuly: cyt: "...Ona też jest moją nadzieją na wyjście z wirtualu. ..." Szewc bez butow...(terapeuta) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_kaktus Cybermiłość "uzera" romikora 30.11.05, 03:56 Troche sie zapowietrzyłes romikor i Ty chyba im zazdroscisz :-))) Wyprzedzili Cię. Twój glos jest ciekawy ale troche krytykancki i tuzinkowego usera wlasnie (ale o tym na koniec). I dlatego muszę cie ukłuć 7 x niebieskim kolcem: 1. Na czacie literackiego jezyka raczej nie uswiadczysz ale uzerskie „bluzgi”, takie jak twoje: "miernota", "brukowiec" to co to niby jest ? 2. Schowałes się za nickiem - przedstaw się ktos zacz z zawodu itp. Pewnie jestes malolatem. 3. "Wydanie ksiazki w obecnych czasach stalo sie bardzo popularne" Czy więc sam wydałeś jakaś nietuzinkową ksiażkę? 4. "Smutne jest koncowa wypowiedz p.Gomuly: "...Ona też jest moją nadzieją na wyjście z wirtualu. ..." Szewc bez butow...(terapeuta) Ale czy wg Ciebie, romikor, ornitolog musi latać ? 5. Ludzie którzy sami doswiadczyli czata czują i wiedzą więcej. Wiedzą o czym piszą. Wiecej rozumieją. Są szczerzy i otwarci tak jak ich bohaterowie. Znany seksuolog Lew Starowicz nigdy nie byl w pokoju adultowym i nie uprawial cyberseksu i dlatego napisał słabiutką ksiązke - "Seks w sieci" :-))) Promowala go wytwornia komdomow Unilex dołączając po jednym. Recenzowales ją ? 6. Artykuł jest tylko cześcią ksiazki. Ciekawy i prowokacyjny zarazem ! 7. Z tego co mi wiadomo to ksiazka jest reportazem wcieleniowym a wiec opartym na faktach. A faktami trudno dyskutować. Tak jak z romerem. Moja uwaga główna uwaga do romera jest taka: warto aby on sam, tak jak zaleca, popracował troche nad swoją trescia i formą wypowiedzi. A nie mial w sobie w sobie cos z "filozofa" na miare owego paltokowego forum "Papugi" (a znam dobrze to forum!). I mniej agresji bo sie wszyscy tu zaczniemy jąkać :-)). Romer ? Nihil novi! Tuzinkowy "user" netu. Agresywny. I pewnie o takich jak on jest tez ta ksiązka :-))) Dlatego ja ją jednym tchem przeczytam w realu. Niebieski realista. I nie "flooduje" :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
romikor Re: Cybermiłość "uzera" romikora 30.11.05, 05:21 Kaktusie! przeczytalem twoje wszystkie (od gory w dol) wypowiedzi i widze, ze jak nikt z tu bioracych udzial w temacie orientujesz sie jakby z wyprzedzeniem, tego co ma byc wydane, stad moge tylko przypuszczac, z kim polemizuje. Mysle tez, ze chcac by ci sie ktos przedstawil, sam powinies dokonac autoprezentacji, tak jest przyjete, czy Niebieski Kaktus to nie jest KTOS ukryty za tym nickiem? ( cyt: "... 2. Schowałes się za nickiem - przedstaw się ktos zacz z zawodu itp. Pewnie jestes malolatem...") Czy moja wypowiedz zaciekawila cie z powodu przypuszczenia, ze jestem malolatem? Co do zawodu, coz... powiem, ze posiadam wystarczajaca edukacje, by tego nie kryc...... zwatpisz... jesli powiem odwrotnie, zbagatelizujesz, czyz nie jest to w twoim zamysle? Nie widze w tym przypadku koniecznosci przedstawiania sie z tej strony. Co do moich terminow slownych zawartych w wypowiedzi nie wymagaj fachowosci i perfekcji, to nie ja wydaje ksiazke. Na pewno gdybym uwazal sie za tak perfekcyjnego, pomyslalbym o wydaniu jakiejs niebanalnej ksiazki, ale mam w sobie dosc duzo samokrytyki. Twoja krytyka pod moim adresem jest sluszna i wierz mi, nie zazdroszcze tym, co ja napisali, bo nie mam czego. A moze wrecz odwrotnie? Nie zazdroszcze raczej autorom, bo nadal podtrzymuje i nie ja jeden, ze nie jest to wartosciowa rzecz i nie jest to tylko moj osad, przeczytaj inne wypowiedzi. cyt: "...Troche sie zapowietrzyłes romikor i Ty chyba im zazdroscisz :-))) Wyprzedzili Cię."... (koniec cytatu) Czy uwazasz, ze moglbym stanac w szranki z autorami? Skad ten twoj osad? Ornitolog ma inne wytyczne z racji zawodu niz latanie, wiec tu dales mylny przyklad. (Troche chaosu ale odpowiadam na twoje zarzuty). Co do innej kwestii - ("Ludzie którzy sami doswiadczyli czata czują i wiedzą więcej.") - uwazam, ze wlasnie ci, co poczuli i znaja ten bol, sami nie chcieliby, by ich przezycia, odczucia pozostaly ich prywatnoscia. To mialem na mysli, a szczerosc bohaterow nie musi byc wykorzystywana. Nie bardzo tez wiem o kim mowisz "romer", czyzbys cos przeoczyl? Ale jesli do mnie mowisz, bym popracowal nad swoja trescia i forma wypowiedzi, odpowiadam jeszcze raz, nie zamierzam wydawac ksiazki a czy ty uwazasz stawiajac mi ten zarzut, ze jestes w tym tak doskonaly? Co do agresji, nie wiem, dlaczego akurat ty odebrales to jako agresje? To dziwne... Moge tylko powiedziec (temat - agresja) - vice versa. Przypadkiem..... nie mam zaszczytu wymiany zdan z autorem lub z ich reprezentantem? (Bo troche to tak jak z tym przyslowiem... "uderz w stol.... etc.etc"? /z przymruzeniem oka/ Troche "pofloodowales" ;-) Chociaz w tej materii jestesmy podobni:-) Z poszanowaniem - Romuald Korzeniowski P.S. A co ksiazki polecam tym, co sa nia zainteresowani i nie mam zamiaru odbierac nikomu przyjemnosci, bez obaw! Odpowiedz Link Zgłoś
romikor Re: Cybermiłość "uzera" romikora 30.11.05, 05:31 Sprostuje pewne zdanie, gdzie wkradl sie blad. [Co do innej kwestii - ("Ludzie którzy sami doswiadczyli czata czują i wiedzą więcej.") - uwazam, ze wlasnie ci, co poczuli i znaja ten bol, sami nie chcieliby, by ich przezycia, odczucia pozostaly ich prywatnoscia.] Oczywiscie powinno byc: [Co do innej kwestii - ("Ludzie którzy sami doswiadczyli czata czują i wiedzą więcej.") - uwazam, ze wlasnie ci, co poczuli i znaja ten bol, (!)SAMI CHCIELIBY (!), by ich przezycia, odczucia pozostaly ich prywatnoscia.] Odpowiedz Link Zgłoś
romikor Re: Cybermiłość "uzera" romikora 30.11.05, 06:27 Kaktusie, (prosze wybaczyc ten zwrot, ale nie wymienilismy tych konwenansow, co do wzajemnego przedstawienia sie) Przyznam sie, ze czekalem na ta odpowiedz, na dalsze nie bede juz czekac i nadwyrezac Panskiego i mojego czasu. Przyznaje, ze temat byl dobrym zamyslem i potrzebny, jesli skrytykowalem to tylko techniczna strone ksiazki(zeby nie ranic tak do konca uczuc co niektorych), wzorujac sie na dosc duzej ilosci przeczytanych w swoim zyciu i nie biorac pod uwage naszych zasluzonych tworcow... Odpowiem krotko, uzywajac jeszcze jednego przyslowia: "prawdziwa cnota krytyk sie nie boi" Mysle, ze wyrazilem sie jasno. Nie bede juz polemizowac, bo faktycznie, wytworzylaby sie "jadka na slowa" i chociaz mysle, ze sprostalbym temu ale nie taki byl moj zamiar, tego nie chce. Pozdrawiam serdecznie, zyczac powodzenia w repostach na tym forum. Zeby zadosc uczynic Panskim wymaganiom, przedstawie sie jeszcze raz, juz w pelni - Romuald Hancza - Korzeniowski P.S. Na tym zakonczylem. Ciekawe wpisy i pozdrawiam gosci tego forum, autorow rowniez, przepraszajac za moja otwartosc, mowi sie, ze madrzy ludzie to cenia i umieja to wykorzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
ks_proboszcz Romikor do spowiedzi !!! 01.12.05, 02:21 No boj sie boga, Romikor !!! Chyba palne ci krótkie kazanie uzywajac "przysłowia" jak ty to nazywasz. "Kochaj blizniego swego jak siebie samego" ;-))). Bo będziesz miał bardzo wielki grzech i nie bedziesz pochowany w poswieconej ziemi, niecnoto. Amen. Wasz Ks_Proboszcz Odpowiedz Link Zgłoś
karotkaa1 Re: Cybermiłość "uzera" romikora 30.11.05, 08:22 Musze przyznac 100-u % racje kaktusiku, zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci co to wypowiedzi romikora. Kazdy komunikator wypacza zasady jezyka i to jest powszechnie wiadome, wiec nie dajmy sie zwariowac. Ja osobiscie rowniez przeczytam te ksiazke a chociazby na zlosc wszystkim majacym zarzuty co do tresci i formy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
romikor Re: Cybermiłość "uzera" romikora 30.11.05, 15:19 Karotko, byl to tylko krotki wtret, na pewno jako krytyka tresci i formy omawianej ksiazki a nie wypaczanego jezyka przez komunikatory, nie zrozumialas sentencji slow. Co do przeczytania przez ciebie ksiazki jak mowisz na zlosc wszystkim itd....... to twoj wybor. Kazdy do tego ma prawo. Ze swojej strony przyznam sie, ze nigdy nie przeczytalem zadnej ksiazki komus na zlosc i nie wyobrazam sobie bym tylko z tego powodu mial to robic. Pozdrawiam cie - Romuald Korzeniowski Odpowiedz Link Zgłoś
desdemona_1 Re: Cybermiłość 30.11.05, 11:36 Ciekawe, ze nie czytajac ksiazki, tylko jej nieduzy fragment juz atakujesz.Odnosze wrazenie, ze masz jakies osobiste cele, poniewaz ujawniasz swoja agresje wobec autorow, ktorzy wcale nie ukrywaja, ze tez czatowali. Ujeli mnie swoja szczeroscia i dlatego tez przeczytam te ksiazke. A jesli ty "grzeszysz" elokwencja, to napisz druga. Sadzac z twojego stylu bedzie na pewno poczytna. A artykuly pani Pytlakowskiej czytam od lat i uwazam ja za swietna dziennikarke. One bronia sie same. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
romikor Re: Cybermiłość 30.11.05, 15:28 Desdemono, widze. ze swoja wypowiedzia rozpetalem wojne:-) Odpowiem ci, nie znam autorow tej ksiazki i dlatego nie moge w tym miec osobistych celow by to co napisali podwazac. Nie bylo w tym nic zlosliwosci, ot! tylko od siebie napisana opinia jak wiele tu innych. Dostalem linka , gdzie poznalem fragmenty tej ksiazki jako zachete do przeczytania tej ksiazki. Niestety oparlem swoja wypowiedz na przeczytaniu tych fragmentow i co chcialem wyrazic to tylko to, ze nie stanowia one dla mnie zachety do przeczytania tej ksiazki. Rozumiem, ze gros ludzi tym sie pasjonuje ale czy ja musze tez? Nie rozumiem, ze szczera wypowiedz odbierana jest jako agresja? Czy tutaj tylko wskazane sa opinie z poklaskiwaniem? pozdrowienia - Romuald Korzeniowski Odpowiedz Link Zgłoś
desdemona_1 Re: Cybermiłość 01.12.05, 02:48 Dopiero teraz moglam pzreczytac to, co napisales do mnie Romikorze. kazdy ma prawo do wlasnego zdania, oczywiscie. I do wlasnych ocen. Ale powinny one byc ferowane w tonie spokojnym jak przystalo na ludzi kulturalnych. A ty w swojej pierwszej wypowiedzi zazcales poddawac w watpliwosc na przyklad wyksztalcenie Jerzego Gomuly. Byc moze on ci sam odpowie, a moze wysle skan dyplomu??? Smieszne. Dlatego uznalam, ze to byla osobista wycieczka, a nie kosntruktywna krytyka. A ze rozpetales wojne, to dobrze, wojowniku:))) I nikt ci nie kaze czytac tej ksiazki. ja przeczytam i to tez jest moja prywatna sprawa. Nikt mnie do tego nie zmusza. Zrobie to, bo wydaje sie, ze bedzie ciekawa. A poza tym mam czatujacego syna- licealiste. Moze dowiem sie, co tam na niego czyha? Pozdrawiam:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
juz_spokojna Re: Cybermiłość 30.11.05, 18:00 Witam. Skad w Tobie tyle nienawisci romikor??????? _ Ubliżasz autorom, _ Ubliżasz bywalcom Paltalka, _ Skad w Tobie tyle nienawiści? Pozwól że zostaniemy przy swoim zdaniu i bedziemy zachwycać sie lektura "zaczarowanych"(pomyłka celowa), _A może Ci szkoda, bo nie jesteś zdolny do ludzkich uczuć? Pozdrawiam serdecznie autorow i prosze nie wytajcie mu pozwu o zniesławienie (mowie o obelgach na początku wypowiedzi) zapewne nie wie co czyni. kropka. Ciebie romikor nie pozdarwiam. Nie odpisuj na moj post, szkoda czasu na dyskusje z Toba. Ty mily blekitny niczku tez nie odpowiadaj to nie jest godny przeciwnik. Pozdrawaim bywalcow paltalka _ Teresa Odpowiedz Link Zgłoś
romikor Re: Cybermiłość 30.11.05, 18:50 Tereso, odpowiem jednak. Widze, ze jestes bardzo impulsywna i za duzo emocji wkladasz w to, co czytasz. Gdzie ty widzisz obelgi i ublizanie? Gdzie widzisz nienawisc? Przeciez wypowiedz dotyczyla tylko formy i tresci tej ksiazki a nie krytykowala ludzi. Wrecz odwrotnie, jesli na spokojnie bys to przeczytala, odkrylabys to, ze ujalem sie w obronie prywatnosci ludzkich uczuc a nie ich wysmiewanie. To nie ja wkraczam w dusze tych opisywanych ludzi. Znieslawienie wiec z jakiego tytulu? Jesli w tobie sa tego typu emocje , niepotrzebne moim zdaniem i bez powodu, to moze zrob cos z tym "zaczarowaniem"? To zbedne stresy.... Podchodze do tego w ten sposob, co przeczytalem , ze opis zachowania na czacie jest to tylko znikoma czesc tego, co ludzie czuja, by poznac ich glebie, trzeba znac ich dusze, mysli... a przede wszystkim znac ich realne zycie. I chocbys byla im, (tym opisywanym ), bardzo bliska to nigdy nie przekroczysz granicy tego, co jest w nich samych. Pomysl nad tym i z calego serca, zycze ci szczescia, radosci i obys widziala tylko taka "nienawisc", jaka naprawde w sobie mam. Nie wiem, czy dobrze to odczytasz, wiec powiem bardzo jasno. Nie mam nienawisci, staram sie rozumiec ludzi i kochac ich, zwlaszcza tych zagubionych w swiecie lub ostatecznie wspolczuc. Tobie radze to samo.... A zdania ani twojego ani innych nie odbieram. Jakbys dobrze mnie czytala, bys tego zarzutu mi nie postawila. Prosze mi wybaczyc, ze zabralem glos. Widze, ze to jest odbierane niewlasciwie i z duza doza nerwowosci. Szanuje wybor innych, osmielilem sie tylko przedstawic swoj wlasny. Tez mam prawo do tego, prawda? Pozdrawiam wszystkich i z ulga pewnie odetchniesz, Teresko, bo nie pojawi sie tu juz moj wpis. Nie zamierzalem podwazac ani twojego ani innych osob zdania. Przepraszam, ze wywolalem u ciebie az taki odzew. P.S. W dyskusjach szanuje sie zdanie rozmowcy, ja szanuje i nie chce wywolywac takich "burz" . Kulturalny poziom rozmowcow nie polega na zastraszaniu ich sadem o znieslawienie a godnym stawieniu czola tego co ktos przedstawia, nawet jesli ma inne zdanie... ale widocznie to nie jest to miejsce. Serdecznie dziekuje za twoja wspanialomyslnosc i wstawiennictwo, co do sprawy o znieslawienie ;-) Nie wiem skad to sie wzielo, nikt z tutaj obecnych przed toba nie uzyl takiego az drastycznego argumentu. Te emocje!..... ;-) Romuald Hancza - Korzeniowski Mimo wszystko pozdrawiam cie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
b-beagle Re: Cybermiłość 30.11.05, 07:45 Widać jak ludzie są samotni i jak bardzo potrzebują miłości Odpowiedz Link Zgłoś
ks_proboszcz Cybermiłość niepoprawnego optymisty 30.11.05, 23:48 b-beagle Zgadzam sie, ze w artykule widać jak ludzie są samotni i jak bardzo potrzebują miłości, i muszą z tym zyć. Tak jak ja. Kim jestem ? Ja to młody, bardzo wysoki, podobno przystojny (I skromny :-))) chłopak pilnie poszukujący miłości. Przez net też. A co ja mam tu opisywać: 192cm wzrostu, zielone kocie oczy, utleniane włosy. Przyjme ją najchętnej od przeciwnej płci posiadającą niekonwencjonalne spojrzenie na świat która będzie potrafiła pokochać a nie tylko się bzykać. Nie siedze cały czas przy monitorze jak ten Książę z netowej bajki... po prostu ja taki kochliwy chłopak jestem, tyle że to mnie zawsze kobietki w wała robiły. W realu i na czacie. Powoli przestaje wierzyć że znajde tą wyśnioną osobe. Ale jestem optymistą, że znajde i pokocham. Bo na razie jeszcze nie wiem co to znaczy i czy istnieje jak duchy. Zgadzam się z autorami, ze czat to nieeeeeeezły burdel, hehe. I, hehe, niezłe biuro matrymonialne "mam tyle i tyle cm, wzrostu, w tali, biuście, udach, włosy mam koloru tego i tego - POKLIKAMY"? A ja tu WIELKIEJ MILOSCI szukam. Bo po to żyjemy. Jak by jakaś kobieta była zainteresowana to niech pisze a może cos z tego wyjdzie. PS. Zakonnicom i Kopciuszkom mówie dziękulski. Z góry mówię że też nielece na panienki typu Barbi... mimo że sam zachowuje się czasem jak Ken. Odpowiedz Link Zgłoś
desdemona_1 Re: Cybermiłość niepoprawnego optymisty 01.12.05, 02:51 Wzruszyles mnie swoja wypowiedzia.Chcia;abym, zebys znalazl swoja Wielka Milosc, gdzie by ona nie byla:)) Na czacie czy w realu. Trzymaj sie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
gramic Re: Cybermiłość 01.12.05, 00:13 Są 2 wytłumaczenia sytuacji: trzeba być psychopatą albo wyjątkowym głupkiem żeby dać się wciągnąć w ten nierealny świat. Tak czy inaczej wychodzi, że ludzie to bezrozumne bydło. Odpowiedz Link Zgłoś
juz_spokojna Re: Cybermiłość 01.12.05, 08:53 Gramic , przecież i Ty tu jesteś. Czy jesteś cłowiekiem???? gratuluję. Teresa Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_kaktus Cybermiłość i głód miłości 01.12.05, 10:18 Witaj Gramic, Według mnie są jeszcze 2 powody: z powodu głebokiej samotności, z powodu głodu miłości i aby przeżyć coś idealnego, odświętnego. Bajecznego wręcz. I z prostej ciekawości, tak jak ty Granic. Jeśli chodzi o cybermiłość Ty też nie znasz dnia i godziny :-)) Cybermiłośc dogania takich co przed nią uciekają ;-))) A poza tym socjopaci nie są ludźmi bo pogardzają zwierzętami tak jak ludzmi. I to mi się nie podoba w Tobie. Pozdrawiam juz_spokojną za tę celną uwagę i już ją za to lubię. Niebieski_kaktus, nieparzystokopytny. Odpowiedz Link Zgłoś
martynika28 Re: Cybermiłość 01.12.05, 11:42 Przeczytałam artykuł i słuchałam audycji z autorami w radiu - i w pełni mogę sie dołączyć do krytyki romikora - autorzy poruszyli temat cybermiłości i cybersexu, mając tak naprawdę o temacie zielone pojęcie. Nie wiem, czy kilka miesięcy własnego doświadczenia na czacie + relacje innych userów to za mało - dość, że temat został potraktowany płytko i powierzchownie. Już samo sprowadzanie cybermiłości do czatu jest nieporozumieniem i świadczy o tym, że nie starali sie nawet wyjść poza opłotki swoich doswiadczeń. A co z cała masą portali randkowych, forów tematycznych, gg itd.? Autorka sprawia wrazenie egzaltowanej i kompletnie pozbawionej dystansu, a jej podejście do tematu nie ma nic wspólnego z obiektywnym, fachowym dziennikarstwem - raczej jest nieuprawnioną generalizacją swoich własnych problemów i resentymentów. Rozmowa zrobiła na mnie jak najgorsze wrażenie, ja sama na podstawie swoich doświadczeń mialabym większy materiał i więcej dystansu, by napisać taką "książkę" i ośmielam się sądzić, że stać by mnie było na bardziej rzetelne omówienie tematu. Bynajmniej nie dlatego, że jestem profesjonalistą - ale że rzekomi "profesjonaliści" odwalili amatorszczyznę - postawili generalne tezy na podstawie wybiórczego materiału, projektując do tego swoje wlasne problemy. To, że pani Krsytyna miała duże problemy z uzależnieniem od czatu, nie znaczy, że zawieranie damsko-męskich znajomości w necie (przez czat czy cokolwiek) jest zdegenerowaną formą kontaktów międzyludzkich, w której znajdują się tylko osoby zakompleksione, nieśmiałe, chore, nieakceptujące siebie, fantazjujące, kłamliwe itd. Czas w końcu wyjść poza paradygmaty XX wieku - skoro żyjemy w XXI - Internet jest równie dobrym (o ile nie lepszym) miejscem na poznawanie ludzi i nikt nie postuluje, że ma zastapić real - ale we wspóleczesnej alienacji i ciągłego braku czasu jest najłatwiejszym kanałem kontaktu z ludźmi. I tutaj, jak w realu można spotkać całą statystyczna gamę osobników - a więc również zakompleksionych oszustów. Ale robienie ze zjawiska czatu, cybermiłości kolejnego demona jest właśnie na miarę poziomu "eleganckiego" brukowca, w jakim pisuje wpsółautorka ksiażki. Odpowiedz Link Zgłoś
martynika28 Re: Cybermiłość 01.12.05, 11:58 ach - no i uprzedzajac ew. obrońców - moja krytyka nie jest wyrazem agresji, zawiści etc. a jedynie złości, że wydano kolejną książkę o internecie, która heavy userów (vide moi) może tylko zirytować swoją niefachowoscią. Ja bym chciała przeczytać kiedyś ksiażkę o necie, która mi rzuci jakieś nowe światło, wgryzie sie w głąb zjawiska, pokusi o głebszą analizę lub błyskotliwą syntezę...a tak to kolejna pozycja, która utrwala tylko stereotypy Odpowiedz Link Zgłoś
cezles Re: Cybermiłość 01.12.05, 14:36 ja teżbym chciał przeczytać ambitną książkę o necie. Liczę na to że Zaczatowani będą taką właśnie pozycją. Fragmenty które wszyscy czytaliśmy są tylko fragmentami ale już czuje sie w nich autentyzm, prawdę psychologiczną. Z całą pewnościa nie jest to płytkie i tuzinkowe. Potrafię bowiem odróżnić babskie czytadło na poziomie Grocholi od jędrnego, mocnego tekstu, który jak mniemam sam się obroni... Odpowiedz Link Zgłoś
zaneta100 Re: Cybermiłość 02.12.05, 01:54 brawo martyniko!dziekuje w imieniu swoim i tych wszystkich ktorych wykorzystano jako material w tej ksiazce ze grzecznie,z kulturka potrafilas zdenerwowac pana Jurka tak ze z blekitnego kaktusa zamienil sie w portowa dziwke to jest agresja i gotowosc na wszystko dla zysku!lol Odpowiedz Link Zgłoś
prawidlowosc Re: Cybermiłość 02.12.05, 02:54 Na wszelki wypadek: Kodeks cywilny Art. 23 Dobra osobiste czlowieka, jak w szczegolnosci zdrowie, wolnosc, godnosc osobista, czesc, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalnosc mieszkania, tworczosc naukowa, arystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska pozostaja pod ochrona prawa cywilnego , niezaleznie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Art. 24 (ochrona dobr osobistych) Par. 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrozone cudzym dzialaniem, moze zadac zaniechania tego dzialania , chyba ze nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia moze ona takze zadac, azeby osoba, ktora dopuscila sie naruszenia, dopelnila czynnosci potrzebnych do usuniecia jego skutkow, w szczegolnosci azeby zlozyla oswiadczenie odpowiedniej tresci i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych kodeksem moze ona rowniez zadac zadoscuczynienia pienieznego lub zaplaty odpowiedniej sumy pienieznej na wskazany cel spoleczny. Odpowiedz Link Zgłoś
prawidlowosc Re: Cybermiłość 02.12.05, 02:57 A teraz kilka wskazowek znalezionych na stronach internetowych jako otrzezenie: Strzez swojej anonimowosci. Nie dajemy wszystkim naszych e-mailów, telefonów i adresów, bo to moze obrócic sie przeciw nam. Uwazajmy tez na to, co mówimy, nie zwierzajmy sie kazdej nowo poznanej osobie. Uwazaj co piszesz co mowisz przez mikrofon, a takze co wysylasz (dotyczy fotografii) moze byc wykorzystane. W swoim profilu i emailach nie wymieniaj swojego nazwiska, adresu domowego, numeru telefonu, miejsca pracy ani zadnej identyfikujacej Cie informacji. Podczas korespondencji z czlonkami ArtAmandi upewnij sie, ze nie przesylasz im wraz z listem zadnej niepozadanej informacji - sprawdz "setup" swojej poczty komputerowej. Natychmiast zaprzestan kontaktow, jezeli ktos uporczywie domaga sie tego rodzaju informacji od Ciebie lub probuje dojsc do nich wbrew Twojej woli, na wlasna reke. Jezeli nie czujesz zaufania do osoby, ktora do Ciebie pisze, jezeli jej nie lubisz, to nie ujawniaj jej zadnej informacji ulatwiajacej kontakt z Toba poza serwisem ArtAmandi. Rozmowa telefoniczna. Rozmowa telefoniczna moze ujawnic wiele na temat komunikatywnosci osoby oraz jej kultury osobistej. Twoje bezpieczenstwo jest z pewnoscia warte kosztu zetonu. Nie ujawniaj jednak swojego numeru telefonicznego. Uzyj raczej komorki lub zadzwon z telefonu publicznego. Numer prywatny ujawnij tylko i wylacznie wowczas, jezeli ufasz rozmowcy. Spotkaj sie osobiscie tylko wtedy, kiedy TY jestes gotow/a. Zaleta kontaktow online jest to, ze mozesz stopniowo gromadzic informacje a nastepnie zdecydowac - czy przeniesc znajomosc w realne warunki, czy tez nie. Pamietaj, ze niezaleznie od stopnia zblizenia, do jakiego doszlo online, nie masz zadnych zobowiazan w tym wzgledzie. Nawet jezeli oboje zdecydujecie sie spotkac, zawsze mozesz zmienic swoje zdanie w polowie drogi. Mozliwym jest, iz chec do zachowania anonimowosci jest oparta na podejrzeniu lub przeczuciu, ktorych nie potrafisz logicznie wytlumaczyc. Zaufaj im. Nigdy nie spotykaj sie z osoba poznana w Internecie wbrew ostrzezeniom Twojego instynktu, ani z taka, ktora pomimo Twoich wahan ponagla Cie do osobistego kontaktu. Uwazaj na "czerwone swiatlo". Bedac w towarzystwie nowo poznanej osoby, zwracaj uwage na jakiekolwiek przejawy zlosci, nerwowosci, proby nacisku albo kontrolowania. Jezeli osoba jest bierna a zarazem agresywna oraz przybiera postawe roszczeniowa, wypowiada obrazliwe komentarze badz zachowuje sie niewlasciwie, tym samym zapala "czerwone, ostrzegawcze swiatlo". Jeslii dostrzezesz u osoby, z ktora jestes w kontakcie, jedno z wymienionych ponizej zachowan bez podania wiarygodnego wyjasnienia motywow, to powinienes traktowac je jako sygnal ostrzegawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
shrek02 Re: Cybermiłość 01.12.05, 15:26 Załuje okropnie ,że nie miałem okazji wysłuchac audycji radiowej z autorami ksiązki.Jednak nie moge sie zgodzić z niektórymi ocenami zamieszczonymi na forum.Uderzają mnie kaśliwe uwagi martyniki.Wiecej w nich bezpodstawnych zarzutów aniżeli konkretnej krytyki.Mam wrażenie,że to takie idem per idem.Z mojego socjologicznego punktu widzenia ksiażka odnosi sie do pewnego zjawiska społecznego -bardzo aktualnego.Proponowałbym bardziej rzeczową argumentację a najchętniej przeczytałbym opracowanie Martyniki,krytykowanie dla samego krytykowania nic twórczego do tematu nie wnosi.Pozdrawiam autorów ,życząc dalszych tak ciekawych obserwacji. Odpowiedz Link Zgłoś
portowa_dziwka cyberkrowa, która dużo ryczy 01.12.05, 23:57 28 x Ahoy koleżanko martiniko ! Oj, bedzię duzo przysłow :-) Czytałam artykuł i słuchałam audycji radiowej. Redakcja powtórzyła ją drugi raz bo była wartościowa i pouczająca. Ja też tak ją odebrałem. I także na życzenie słuchaczy. Dlaczego Martyniko28 wtedy nie zadzwoniłaś ? Wg Ciebie wszyscy są w błędzie. Mylą się redaktorzy w dobrym psychologicznym wydawnictwie, mylą się dziennikarze radiowi, mylą się dziennikarze prasowi. Od wielu lat rzesze czytelników czytają p. Pytlakowską. Bo ma pióro i dorobek. I zna się na rzeczy. A Ty ? Tu zacytuję już Ciebie (czyli „Zosię-samosię” ): „ja sama na podstawie swoich doświadczeń miałabym większy materiał i więcej dystansu, by napisać taką "książkę" i ośmielam się sądzić, że stać by mnie było na bardziej rzetelne omówienie tematu. Bynajmniej nie dlatego, że jestem profesjonalistą”. Więcej dystansu wobec siebie czatowiczko. Tak pisze narcyz, grafoman lub fantasta. Profesjonaliści piszą a grafomanii mówią, że kiedyś coś napiszą. Kiedyś.... I do tego jesteś leń. Jutro jutro ... tak mówi każdy leniwy człowiek. Gdybyś się tylko wzięła do roboty to ho ho ho ! Może dlatego, ze nic nie napisałas (a masz tyle materiałów i wiesz jak to zrobić i co ważne jak wspomnial Romiker - „ jest teraz łatwość publikowania”) napisz i opublikuj w końcu COŚ. Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje. Wyjdź poza swoje „opłotki doświadczeń i drukuj, drukuj, drukuj. Niedowarzony literat najczesciej zostaje ...krytykiem. I ten kompleksik wychodzi z Ciebie koleżanko jak słoma z butów. Wspomniane przez ciebie zakompleksienie, nieśmiałość , fantazjowanie. I wmawianie dziecka w brzuch. Autorzy w audycji mówili, że na różnych czatach i forach byli kilka lat a nie kilka miesięcy, jak twierdzisz. Nic nie mówisz o bohaterach czatowych, o których mowa w artykule. O żadnym ani słowa !!! W opisach ich historii nie ma egzaltacji i braku dystansu. Oni mają marzenia i złudzenia a ty tego nie widzisz. Mówisz „o wyjściu poza paradygmaty XX wieku - skoro żyjemy w XXI - Internet i o tym czy jest to równie dobrym (o ile nie lepsze miejscem na poznawanie) ludzi”. Pisze o tym autorytet PROFESOR Aaron Ben-Zeev. Jedną z jego książek czytałem i .... podejrzewam go, że nie był na czacie nawet tygodnia. Niemniej ostrzega przed skutkami czata tak jak autorzy artykułu, którzy tam byli kilka lat. Tylko ze on oschle i nie na przykładach. Ale pięknie, jak ty to mówisz, „generalizuje”. Myślę, że autorzy wybrali świadomie formułę reportażu i ten pomysł to strzał w 10. Na koniec dodam „generalizację” jak wygląda „ten paradygmat XXI wieku”. Wg Ciebie Martiniko28 „robienie ze zjawiska czatu, cybermiłości kolejnego demona jest nieeleganckie ... I tutaj, jak w realu można spotkać całą statystyczna gamę osobników - a więc również oszustów”. Egzaltujesz się jak jakaś pensjonarka. Uzaleznienie od sieci i cybermiłosci to nie demon ? Wg mnie jednym ze skutków i spotkania w realu może być stwierdzenie, że wygląd partnera z czata był iluzją czyli do bani. To prowadzi do zakończenia nawet wielomiesięcznej cybermilości. Gdyby ludzie poznali się od razu w realu sprawa od razu byłaby jasna i mniejszy bylby potem kac i cierpienie. Podoba się albo nie. Jest tym za kogo się podaje czy nie. I to jest ta przewaga reala i miłości w niej. Wszystko jest od razu na talerzu, bez ściemy. "Krytyk" Martynika28 „Ach - no i uprzedzając ew. obrońców - moja krytyka nie jest wyrazem agresji, zawiści etc. a jedynie złości”. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Nie oszukasz nas. I na koniec jeszcze o egzaltacji. Ja żadnej egzaltacji w audycji nie zauważyłem. W tekscie również nie. A przeczytałem go dokladnie. Temat czatu jest mi bliski. Sam tam siedze od ponad roku. Jak z niego wyjdę to posurfuje na wyspę Martynikę pisać osobistą książke o czacie. Też tak prowokacyjną. Bo tak naprawdę czat więcej zabiera niż daje. Ahoy ! Odpowiedz Link Zgłoś
zaneta100 Re: Cybermiłość 01.12.05, 21:10 kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/0,0.html Obserwuje nagonke na tych co maja odmienne zdanie na temat tej ksiazki wyciagam jeden wniosek, ktokolwiek wypowie sie wbrew ksiazce czy autorom bedzie "wirtualnie zlinczowany". Bo jak mozna odwazyc sie powiedziec cos przeciw nim, jesli tutaj na tym forum znajduja sie pelne grupy ludzi z paltalka, gdzie ksiazka jest reklamowana nie tylko przez autorow, oni sa online na paltalku, reklamowana tez przez ich przyjaciol. Przeciez autorzy wywodza sie wlasnie z nas tych wszystkich uczestnikow.Sa jednymi z nas do tej pory codziennie a pozostali czytelnicy nie bardzo rozpoznali z tresci, ze jestesmy opisywani ogolnie jako ci chorzy i zdegradowani zyciowo przez samo przebywanie na czacie i uleganiu tu uczuciom, mimo ze sami do nas sie zaliczaja.Czy autorzy uwazaja, ze opisujac pozostalych czatujacych, juz stali sie uniezaleznieni od czatowania i kims kto nie ulega wplywom "zaczatowania"?Chocby tu sie wpisal najslawniejszy i najlepszy cenzor literacki i fachowo okreslil jakosc tej ksiazki, bedzie tak samo potraktowany przez wszystkich. Szkoda ze czytelnicy i przyjaciele z paltalka nie widzicie w tresci, ze taka wydana opinia uogolniajaca ludzi na czacie obraza nas , tych co dziela wspolny los i czas z autorami. Odczulam ze autorzy czuja nad reszta wyzszosc krytykujac doznania innych a nie widza ze wciaz sa jednymi z nas.Sama czuje sie obrazona po przeczytaniu tej ksiazki. Formy i jakosci nie bede krytykowac ale sposob opisania ludzi jest nie fair! Nie ma tlumaczenia, ze cos co na ogole bylo pisane staje sie publiczne a co ze zwierzaniem sie na "prywatnych okienkach"? Czy wtedy autorka pytala nas czy moze to wykorzystac w ksiazce?to bylo nie fair zagranie!a tak autorka postapila ze mna nie zyczylam sobie opisywania moich problemow. Oszukana Odpowiedz Link Zgłoś
maggi02 Re: Cybermiłość 01.12.05, 21:46 czytajac, zastanawialam sie co na to "bohaterowie" tej ksiazki (?), dobrze wiec ze sie odezwalas zaneto, bo gotowa bylam niezbyt dobrze was osadzic za biernosc i obojetnosc, jesli nie bylo waszego przyzwolenie na publikacje oczywiscie, pozdrwiam, jeden glos, to juz cos, ale jednak za malo ... Odpowiedz Link Zgłoś
marekkwawa Re: Cybermiłość 01.12.05, 21:21 Jestem adminem na opisywanym miedzy innymi komunikatorze Paltalk i szczyce sie tym ze nie pozwalam na pokoju w ktorym jestem adminem na obrazanie ludzi przez oszolomow dzieki temu mam wielu znajomych na swiecie wielu poznalem osobiscie a jednoczesnie zyskalem wielu wrogow a cybersex to nie dla mnie, sex tylko w realu Odpowiedz Link Zgłoś
stefanjurek Re: Cybermiłość 01.12.05, 22:27 To jest studium o nas. Chcac taki esej napisac, trzeba troche prowokacji. I to własnie Krysiu świetnie to zrobilas - gratuluje. Chcialbym - jesli mnie przecztalas tu i teraz - dostac Wasza dedykacje do tej ksiazki. I namawiam , nalegam wprost - napiszcie powiesc oparta na wirtualnych faktach z wirtualnymi bohaterami. To bedzie naprawde besceler na miare XXI wieku. Łączę pozdrowienia - stefan_wieruszow. Odpowiedz Link Zgłoś
ufnosc1 Re: Cybermiłość 01.12.05, 22:41 zaneto, jak ty czesto rozmawialam z autorka i zbyt czesto jej zwierzalam sie ze swoich problemow.Jeszcze nie wiem, czy jak ty stalam sie obiektem do materialu na ksiazke.Ludze sie, ze te porady i pocieszenia byly z przyjazni a nie z wyrafinowania. Jesli to drugie to zamkne sie w sobie i nigdy nie uwierze w przyjazn. Wtedy nie wiedzialam, ze powstanie jakas ksiazka. Kupie ta ksiazke by sie o tym przekonac i jesli spotka mnie twoj los to nie nazwe tego tak delikatnie jak ty, ze to nie fair ale nazwe to wyrafinowaniem i manipulowaniem ludzmi i ich uczuciami. Obawiam sie jednak, ze to pierwsze bo bylby to dobry temat do tej ksiazki. Znajac dobrze autorow ksiazki rozpoznaje tutaj rowniez ich odpowiedzi.Pozdrawiam cie. Odpowiedz Link Zgłoś
bies111 Re: Cybermiłość 02.12.05, 15:20 jesteście wszyscy chorzy, książka się jeszcze nie ukazała a już mówicie, że autorzy zarobią na czyjejś krzywdzie. Poczekajcie aż się ukaże, dopiero wtedy będzie można ocenić całość. Nie znam autorów, chociaż prawdę mówiąc z przyjemnością ich bym poznał, aby się podzielić swoją netową historią. Szkoda że nie spotkałem ich wcześniej, może to co ja przeżyłem, wykorzystaliby ku przestrodze w książce, na którą czekam z niecierpliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
zaneta100 Re: Cybermiłość 02.12.05, 16:33 bies, nie rob ze mnie chorej jak juz zrobiono to w ksiazce. Jesli ty chcialbys bys opisany w niej to twoja sprawa, ja tego nie chcialam i nie wiedzialam, ze bede opisana a ksiazke przeczytalam wiec nie wymyslam. Uwazam ze nalezalo mnie o to zapytac i nie decydowac o tym bez mojej wiedzy.Mysle ze w tobie jest tylko bies ze tak sie niezdrowo podniecasz ze chcialbys by inni o tobie czytali. To jest chore! Wez to pod uwage ze mimo zmienionego nicka i tak kto cie zna to rozpozna a droga przekazu jest latwa i szybka i czesto krzywdzaca. A gdy jeszcze sie przekonasz ze ktos cie jawnie wykorzystal a zgrywal sie na przyjaciela to nie jest mile uczucie.wiem ze powinni sie mnie zapytac czy mozna a przynajmniej powinnam znac sposob w jaki bede opisana. Ale bylo wiadomo, ze bym na to nie pozwolila! Odpowiedz Link Zgłoś
zaneta100 Re: Cybermiłość 02.12.05, 16:48 bies111 napisał: > jesteście wszyscy chorzy, (!!!!) Uwazaj!bies jak sie zwracasz do ludzi, nie obrazaj tu wszystkich piszacych, jak mozesz pisac ze wszyscy tutaj sa chorzy? gdzie twoja kultura!? Odpowiedz Link Zgłoś
ktosia40 Re: Cybermiłość 02.12.05, 16:58 Otoz biesie ja znam autorow tej ksiazki i musze przyznac, ze to bardzo mili, otwarci ludzie, sa profesjonalistami w swojej dziedzinie, sama kiedys skorzystalam z pomocy Jurka. Teraz zaluje, ze wczesniej nie wyrazilam checi opowiedzenia swojej historii. Ale juz namawiam Krysie do napisania drugiej. Wiec jesli powstanie druga czesc masz szanse opowiedziec swoje przezycia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fiolek_alpejski1 Re: Cybermiłość- dziabnieta? 03.12.05, 02:40 Nie znam autorow tej ksiazki, ale chcialabym ich poznac. Moze doradziliby mi, jak mam postapic. zakochalam sie wirtualnie 7 miesiecy temu.Poznalam go na czacie Wirtualnej Polski.Zazcelismy rozmawiac o malarstwie, a potem schodzilismy na inne tematy. To wspanialy, inteligentny czlowiek. Jest ode mnie starszy o 11 lat. Ja jeszcze studiuje. Po 2 miesiacach juz swiat dla mnie nie istnial poza naszymi randkami w necie. To ja pierwsza powiedzialam mu, ze go kocham. Potem pzrez tydzien wystawial mnie do wiatru- nie wchodzil na net. Potem znow wszedl i znowu gadalismy. Przez tamten tydzien bylam jak niezywa. O jesoooo, myslalam ze zwariuje.Stal sie moja obsesja. Teraz boje sie tylko, ze znowu zniknie . A ja sie wtedy pochlastam, podetne sobie zyly, albo co. Kilka dni temu przylapalam go na klamstwie, ze gaduli z moja kolezanka. Ona powiedziala, ze On ma jeszcze jedna dziewczyne. W necie. A w realu ma zone i dzieciaka. Przedtem tego nie wiedzialam. Nie moge sie uczyc ani spac i cigale rycze. A nie mam sil go zostawic i udaje ze nic nie wiem. Jak mam sie zachowac? Doradzcie kochani. te ksiazke to jakbym czytala o sobie- ze ludzie tak sie zakochuja. Po co ja w ogole wlazilam do netu? Mam ochote mu dokopac. Jestem dziabnieta? Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
juz_spokojna Re: Cybermiłość- dziabnieta? 04.12.05, 19:50 Fiolku mily, nie placz, rozumiem Ciebie doskonale. Ja przeżyłam to samo. Teraz juz jest dobrze, juz jestem spokojna , ale wiele wody musiało uplynąć zebym sie uspokoiła. Sa tacy ludzie, ktorzy zabawiaja sie ludzkimi uczuciamai. Jak zobaczyłam ze moj ukochany adoruje inna dziewczyne śwoiat mi sie zawalił, myslałam że umrę. Teraz ciesze się ze zniknoł bez śladu i ze ta wirtualana miłosc nie posunęła sie za daleko. Widze że masz ochote mu dokopać to znaczy że jesteś na dobrej drodze i poradzisz sobie. Pozdrowienia . Teresa Odpowiedz Link Zgłoś
jaktojest1 Re: Cybermiłość 03.12.05, 05:20 Powiedzcie mi jak to jest z tym wszystkim???????? Tylko by zaspokoic moja ciekawisc bo mi sie cos nie zgadza a nie czytalam ksiazki. Na jednej stronie autor sie przedstawia jako: "Jerzy Gomuła - filozof, informatyk, terapeuta " (kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,3024602.html) Na innej : ( www.merlin.com.pl/frontend/towar/434704;jsessionid=8BFB6C88BB21DFE2A32AF3 EE41AF80D3) "ABC uzależnienia od internetu. Autorzy wnikliwie i z dużą znajomością tematu opisują życie na czacie. Sami przez kilka lat wędrowali po przeróżnych internetowych portalach i zatwardziale czatowali. Jednak instynkt obserwatorów - on jest przecież psychologiem, a ona dziennikarką - nie pozwolił im na całkowite zatracenie się w sieci. " _____to kim do diaska on jest? psycholog czy filozof czy wszystko naraz?????? wedlug potrzeb zaleznie komu udziela informacji??????? oczekiwalabym tez rzetelnej informacji o autorach. tyle wogole niescislosci._________ "Tylko dla niej wchodzę na czat. Inni nie istnieją. " ________Tu pisze ze juz tylko wchodzi dla swojej Krysi a tu sam skacze po pokojach i gra muzyke na paltaku Krysi co spi:))))))) Cholewcia bo widze tu bujdy jakies:))))) A powiedzcie czy w ksiazce jest, ze tak sie uzaleznili ze nie moga wyjsc czy ze juz z tego wyszli bo jak widze ich to wydaje mi sie ze sa naokraglo na paltoku i chyba wiecej niz kiedys. A moze teraz to dopiero sie rzucaja w oczy wszedzie???? Moze tak jak zwykle? galimatias:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
maggi02 Re: Cybermiłość 03.12.05, 10:43 do jaktojest1: ja sie zaczelam zastanawiac, czy nie jest tez ten autor przypadkiem glownym bohaterem swojej ksiazki, tyle, ze dzialajacym pod kilkoma nickami :-)))), to mozliwe - tak jest na jednym z portali randkowych - zabawa z ..... na calego, sprawdzilam :-))) obca w necie Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg WSPÓŁAUTOR - JERZY GOMUŁA 03.12.05, 17:21 Szanowna Pani jaktojest1 Trudno odpowiadając osobie, której nie ma. Sprawdziłem (3.12. 2005) na paltalku - ten nick do dziś nie istnieje ! Jak to wiec jest, ze nie ma a Ciebie a jednocześnie przez 24 godziny na dobę śledzisz nasze kroki i w jakim celu to robisz? Zbożnym ? Pomimo tych wątpliwości odpowiadam, co następuje: - nie wypada żeby w momencie ukazania się książki być niedostępnym dla czatowiczów na różnych portalach (nie tylko na paltalku). Świadczyłoby to o braku szacunku; - jesteśmy jako autorzy zapraszani do różnych pokojów, gdzie udzielamy odpowiedzi na dziesiątki pytań, admini umawiają się z nami na miejsce i godzinę spotkania. Ciebie tez zapraszamy na godz.20.00 do „Chaty Budrysa” na tę niedzielę. Może wejdziesz tam pod swoim prawdziwym nickiem ? - nasi przyjaciele i znajomi za nami tęsknią i prosili aby ich tak nagle nie opuszczać; - wielu czatowiczów prosi mnie jako terapeutę o poradę a kontakt w internecie jest tańszy dla niż telefonowanie; - spotkaliśmy się zarzutem, że kiedy książka się ukaże my zamierzamy się ukryć; - nasza deklaracja nie była gołosłowna ponieważ możemy całymi tygodniami nie wchodzić na czat zajmując się pracą i innymi ważnymi sprawami w realu; - drugi wydawca zwrócił się do nas z ofertą napisania drugiego tomu poświeconego wyłącznie miłości wirtualnej, wiele osób więc chce nam opowiedzieć swoją historię? Może Ty do nich dołączysz ? - wchodzimy pod prawdziwymi nickami, znane są nasze personalia, zawody. Co do moich kwalifikacji czy nie zdarzyło Ci się spotkać osoby, która skończyła dwa kierunki, w tym jeden na Uniwersytecie Jagiellońskim (filozofia - tu rozwiewam na watpliwość romikera). Moje publikacje naukowe są wymienione w internecie. Obecnie kończę pisanie doktoratu z zakresu psychologii klinicznej „Zastosowanie drzew decyzji do wspomagania diagnozy psychologicznej w zakresie nozologii psychiatrycznej testem MMPI-WISKAD”. Mam więc co robić poza czatem. Jestem terapeutą z kilkunastoletnią praktyką zawodowa i licznymi stażami zagranicznymi. Ale czy to jest takie dla Ciebie ważne ? - ksiązka oparta jest nie tylko na opisach historii czatowych ale także na wnioskach wypływających ze specjalnej, anonimowej ankiety rozesłanej do czatujących. Jak to więc jest że ja nie mam nic do ukrycia a o Pani jaktojest1 nic nie wiem ? A na marginesie, czy tak bardzo uwiera Panią widok naszych nicków na Pani osobistej liście paltalkowej ? Przecież może Pani nas z niej usunąć. Niech się Pani Jaktojest1 poważnie zastanowi się jakie są, wbrew_pozorom ;-))), prawdziwe motywy irytacji? Brak poczucia kontroli? A u innych tyle podejrzliwości wynikającej z czatowania pod różymi nickami (jak np. u maggi02)? Z czatowym, ciepłym pozdrowieniem - Jerzy Gomuła, współautor, nick Gershwin lub Green_Leo Odpowiedz Link Zgłoś
jaktojest1 Re: WSPÓŁAUTOR - JERZY GOMUŁA 03.12.05, 18:42 witam i pozdrawiam i bardzo fajnie ze to wlasnie pan mi odpowiedzial osobiscie. Chcialam tego bo sam pan wie ze media roznie przedstawiaja. Gratuluje ze pan mimo zdobytego juz wyksztalcenia zdobywa nowe i teraz juz mam odpowiedz wiarygodna. Co do podgladania to nie mam pana na liscie ale bylam w pokoju gdzie pan gral - pani Krystyny tez nie mam na liscie, po co mi to? Tylko ja nie bylam na tej chacie budrysa ale to byl jakis inny pokoj gdzie pan gral. Co to jeszcze pan mi zarzuca?:) poczytam:) Moj nick tutaj to jest raczej zrobiony tylko do tego pytania to widac chyba? Nie myslalam by tu uzywac nicka z paltaka. a te pana nicki to jest ich duzo wiecej jakies prezydenty i ksiadz i mnostwo jak mi mowia o was obojgu ze macie duzo nikow czesto smiesznych lol a ja nie wybijam sie i nie mam znanego nicka bo nie jestem taka stala paltokowiczka nie gram i nie czatuje, czasem podsluchuje sobie muzyke jesli dobra. Nie trzeba miec was na liscie znani jestescie wiec mowia o was i wystarczy ze sie wchodzi i zawsze jestescie o tej porze to tez widzi sie ze nie uciekliscie jeszcze. Zadam tylko to pytanie jeszcze raz. mowi pan ze gotow jest w kazdej chwili nie wejsc? Co do historii milosnej to mam swoja rodzine i w niej stale jestem zakochana, dlatego nie nawiazuje kontaktow czatowych. mnie bardziej interesowal problem uzaleznienia bo co do milosci na czatach to nie rozumiem by mozna bylo. Tlumaczy pan ze zostaje dla ludzi a ludzie zawsze tu beda to znaczy ze nigdy sie nie oderwiecie. nie narzucam nic ale to takie logiczne jesli chcialoby sie rzucic to nie mozna chyba sie kierowac tym oco ludzie prosza? albo zrywam albo nie? czy to znaczy ze jesli wchodzi sie dla ludzi to nie jest uzaleznienie? Na pokoj moze wejde jak mi czas pozwoli, moj nick to Hanka. Napisal pan jeszcze: ___________ "Mam więc co robić poza czatem. Jestem terapeutą z kilkunastoletnią praktyką zawodowa i licznymi stażami zagranicznymi. Ale czy to jest takie dla Ciebie ważne ? "________ dziekuje, to bylo wazne. _______"Jak to więc jest że ja nie mam nic do ukrycia a o Pani jaktojest1 nic nie wiem ? "______ Pan jest osoba publiczna i to normalne ze chce sie wiedziec i powinien pan odpowiedziec a omnie jak i innych tutaj z forum osob pan nie musi wiedziec bo panu to nie potrzebne, my jestesmy prywatnymi osobami, slawy nie zdobedziemy pisujac na forum i tak to jest, ze pan nie wie:) a teraz "do garow":) Pozdrowionka:) Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkawirtualna Re: WSPÓŁAUTOR - JERZY GOMUŁA 04.12.05, 08:11 Do P.Gomuly:-)) Nigdy nie bylam w pokojach gdzie gra sie muzyke.....nie bawi mnie to, ja dyskutuje i chodze tylko tam gdzie sa dyskusje, wiec nie probuj mi przyklejac nicka z twojej ksiazki:-)) i doszukiwac sie kogos znajomego. Ja Cie nie znam Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg Czy ksieżniczki wirtualne to antyksiężniczki ? 15.12.05, 05:12 Prawdziwe ksiezniczki kapryszą a nie dyskutują. Prawdziwe ksiezniczki nie przechodzą na Ty. Prawdziwe ksiezniczki znają (net)etykietę. W książce jest Księżniczka Wirtualna I. Prawdziwa. Pozdrawiam Ją. Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg ROZMOWA WSPOLAUTORA Z KSIEZNICZKA WIRTUALNA 19.12.05, 04:22 Gershwin: Witaj Kostek Gershwin: fajne byly te wpisy KsiezniczkiWirtualnej Gershwin: lubie prowokatorow kostek_1_2: cze Gershwin: heeh kostek_1_2: no to cie pozdrawia Gershwin: wiem wiem Gershwin: odpowiedzialem jej i dygnalem kostek_1_2: heheh Gershwin: nawet Gershwin: eheh kostek_1_2: hehe kostek_1_2: powiem jej Gershwin: a tak powaznie co sadzi o autorach ? Gershwin: (bo kaprysna jest) kostek_1_2: nie zna Gershwin: a ksiazke zna ? kostek_1_2: autorow kostek_1_2: ale zastanawia sie czy autorzy znaja swoich boharerow Gershwin: znaja i lubia kostek_1_2: ksiazki jeszcze nie ma w sprzedazy za wielka woda kostek_1_2: osobiscie kostek_1_2: czy opisuja swoje wyobrazenia o wirtualnych postaciach? Gershwin: a to juz wytrawne wygi czatowe musza odsiac Gershwin: hihi kostek_1_2: ksieżczniczka poczeka z reszta opinii dopoki nie przeczyta Gershwin: jest to jednak rozsadna osoba Gershwin: i to mnie cieszy kostek_1_2: hehehe, mnie zatanawia czy ona ma wiecej nikow czy ty Gershwin: czy KsiezniczkaWirtualna jest hermafrodyta ? Gershwin: (ma cechy plciowe zenskie i meskie) Gershwin: to mnie zastanawia.... Gershwin: hehe Gershwin: to chyba damskomeska prowokatorka ? kostek_1_2: hehe , napewno cechy plciowe ma zdecydowane, mentalnie roznie bywa Gershwin: lubi prowokacje i skandale Gershwin: intryge ? kostek_1_2: po ponad 5 latach ? malo co moze intrygowac Gershwin: tyle jestes na czacie ? kostek_1_2: tyle na paltalku Gershwin: Ksiezniczko-Ksiezniczku Gershwin: wow Gershwin: to cos o nim wiesz kostek_1_2: hehe Gershwin: powiedz mi dlaczego zmieniasz nicki meskie na zenskie ? kostek_1_2: ty tez tylko widzimy go inaczej Gershwin: dokladnie Gershwin: ja z pozycji badacza kostek_1_2: a moze zenskie na meskie Gershwin: krysia z pozycji dziennikarza kostek_1_2: nigdy nie wiadomo Gershwin: moze masz problem ..z tozsamoscia plci ? kostek_1_2: lol kostek_1_2: kiedys mialem nik PryszczNaDupie Gershwin: jako ksiezniczkawirtualna wkladasz ponczoszki ? Gershwin: Znam ten nick...Pryszcz Gershwin: Podaj jeszcze inne kostek_1_2: i majtki z koronka Gershwin: tego nie pamietam kostek_1_2: i redagowalem strone o paltalku Gershwin: a inne ? kostek_1_2: www.geocities.com/paltalkinaczej Gershwin: zajrze tam oczywiscie kostek_1_2: znasz ta strone ? to bylo moje spojrzenie na paltalk Gershwin: zajrze po tej rozmowie Gershwin: ja sie nie zajmowalem plotkami i forami plotkarskimi Gershwin: tylko czatowiczami Gershwin: wybranymi kostek_1_2: ja tez.....tyle ze staralem sie tam dodac szczypte ironii Gershwin: naprawde wielu polubilem kostek_1_2: bo tak to wyglada Gershwin: ironia swiadczy o inteligencji Gershwin: dlatego docenilem Ksiezniczke Wirtualna kostek_1_2: zakladam ze wielu znasz Gershwin: i dalem jej riposte Gershwin: hihi Gershwin: wielu Gershwin: waznych, barwnych, ciekwych kostek_1_2: ona chyba jeszcze nie przeczytala, zaraz ja tam wysle Gershwin: najlepiej e-mailem Gershwin: albo sendfile Gershwin: Powiedz mi w 3 zdaniach Gershwin: jacy sa wg Ksiezniczki Wirtualnej ludzie na czacie Gershwin: (na paltalku tez) kostek_1_2: hmm Gershwin: Interesuje mnie szczera odpowiedz Gershwin: KsiezniczkiWirtualnej kostek_1_2: podzielic ich na kategorie ? Gershwin: tak Gershwin: to zawsze jest ciekawe kostek_1_2: raczej sie nie da, kazdy jest tak inny kostek_1_2: kazdy z tak innych powodow tu wchodzi Gershwin: a glowne ? Gershwin: wg Ksiezniczki ? Gershwin: (czy ona jest ...pryszczata ?) kostek_1_2: samotnosc, kalectwo, nuda malzenska, brak znajomych w realu, odciecie od polskiej spolecznosci, poszukiwanie przyjaciol, poszukiwanie milosci, zabawa, wyglupy....i mase innych Gershwin: to jest u nas w ksiazce Gershwin: rozpisane na historie kostek_1_2: ksiezniczka mysle ze wyglada tak jak ja sobie wymarzylem, jest piekna lol kostek_1_2: ale wy znacie paltalk tylko z pokoji muzycznych Gershwin: nie Gershwin: ze zlotow tez Gershwin: i gadanych kostek_1_2: ja npa bardzo cenie tu wielu ludzi Gershwin: adultow kostek_1_2: nazwalbym ich elitakulturalna paltalka kostek_1_2: skipol, sztajmes, novy, crashman, zeglarz, .... Gershwin: a reszta to .....szara masa ? kostek_1_2: oni wchodza tylko pogadac Gershwin: zeglarz pieknie gra na gitarze kostek_1_2: o nie, reszta wchodzi z innych powodow Gershwin: kobiety ? kostek_1_2: erwin tez kostek_1_2: i wielu innych Gershwin: erwina znam Gershwin: tez Gershwin: troche impulsywny kostek_1_2: osobiscie? Gershwin: jasne Gershwin: ze zlotu kostek_1_2: ja tez Gershwin: w Muszynie kostek_1_2: tez ze zlotu kostek_1_2: lubie goscia Gershwin: ja tez Gershwin: mysle tez sie na zlocie polubilismy kostek_1_2: chyba plotkujemy Gershwin: erwin to porzadny chlop Gershwin: tak go odebralem kostek_1_2: dobre serducho Gershwin: Ale wrocmy do podzialu paltalkowiczow Gershwin: dobre kostek_1_2: nie da sie ich podzielic, bo za kazdym razem jak poznasz kogos nowego musial bys dodac nowa kategorie Gershwin: i dlaczego tu wchodza kobiety a dlaczego mezczyzni ? Gershwin: a najczestsze motywy u pan i panow ? kostek_1_2: nuda i samotnosc kostek_1_2: brak kontaktu z polskoscia Gershwin: o tym tez piszemy w ksiazce Gershwin: i dajemy przyklady kostek_1_2: opis ksiazki jest inny Gershwin: a jak Ty bys ja napisal ? kostek_1_2: tw opisie jest tylko flirt, flirt, flirt Gershwin: w "Wysokich Obcasach" jest tylko fragment rozdzialu Gershwin: "Wirtualna milosc" Gershwin: kilka stron Gershwin: a rozdzialow jest kilkanascie kostek_1_2: to czytalem Gershwin: np. Po co wchodzi sie na czat Gershwin: Autoprezentacja Gershwin: Uzaleznienia Gershwin: Zdrady czatowe Gershwin: Cyberseks kostek_1_2: a skad autorzy wiedza ile w tym jest prawdy ? Gershwin: Spotkanie w realu Gershwin: itp. kostek_1_2: kazdy opowiada o sobie tyle ile chce i to co chce Gershwin: Sami to przeszli Gershwin: tez Gershwin: wiec ich trudno wyprowadzic w pole Gershwin: Prowadziles forum paltalkowe Gershwin: paltalkinaczej kostek_1_2: nie kostek_1_2: forum prowadzil papuga Gershwin: acha Gershwin: A Ty ? kostek_1_2: ja jako Pryszcz naDupie pisalem artykuly do paltak inaczej kostek_1_2: "artykuly" kostek_1_2: a Piwoniusz prowadzil swoje "scandale" kostek_1_2: gazetke o spolecznosci paltalkowej kostek_1_2: znasz to ? byles tu juz wtedy? kostek_1_2: to bylo 3 lata temu Gershwin: taki wirtualny "brukowiec" ? Gershwin: znam Gershwin: czytalem tam kilka artykulow kostek_1_2: tak, byly dwa wirtualne brukowce Gershwin: ale w ksiazke sie nie zamienily. Dlaczego ? kostek_1_2: pozniej powstalo forum i twe rzygowiny tam kostek_1_2: moze"autorzy" nie zaangazowali sie w to az tak bardzo? kostek_1_2: sorry nie "twe rzygowiny" tylko "te rzygowiny" heheh Gershwin: na waszym forum wymiotowano ? kostek_1_2: waszym? kostek_1_2: probujesz mnie podejsc kostek_1_2: nie jestem autorem forum Gershwin: na waszym byly tez wymioty ? kostek_1_2: nie sadze Gershwin: wiec na tamtym forum kostek_1_2: ironia i prowokacja kostek_1_2: zlosliwosc Gershwin: oooo Gershwin: to rozumiem Gershwin: a wulgaryzmy ? kostek_1_2: brak Gershwin: plotki ? Gershwin: intrygi ? Gershwin: nie bylo ? kostek_1_2: plotki? oczywiscie ale nic serio kostek_1_2: wiem do czego zmierzasz Gershwin: jeszcze nie wiesz ksiezniczko kostek_1_2: heheh teraz widzisz mnie w ponczoszkach? Gershwin: Ksiezniczki nosza tez spodnie Gershwin: Ehhhh ta emancypacja Gershwin: hehe Gershwin: Powiedz mi jak ocenilbys te wypowiedzi na forum o ksiazce Gershwin: z pozycji Ksiezniczki i Kostka Gershwin: co czatowiczami tam glownie powodowalo ? Gershwin: to Hyde Park ? kostek_1_2: a ty jak myslisz? sa tacy ktorym sie to napewno nie spodobalo, sa tez wasi wrogowie, sa tez ludzie ktorzy chca zaistniec, zrobic zadyme Gershwin: i tacy co chca sie wygadac Gershwin: wyrzucic cos Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg CD. ROZMOWY WSPOLAUTORA Z KSIEZNICZKA WIRTUALNA 19.12.05, 04:31 CIAG DALSZY ROZMOWY Gershwin: wyrzucic cos z siebie Gershwin: a nawet wyrzygac sie kostek_1_2: nie mozesz oczekiwac ze ksiazka sie kazdemu spodoba Gershwin: a co Ty bys w niej oczekiwal aby sie spodobala ? kostek_1_2: napewno ci sa tutaj od lat beda z wami polemizowac, bo ich spojrzenie na chat bedzie inne Gershwin: rutyniarskie Gershwin: odwrazliwione Gershwin: i zblazowane ? kostek_1_2: splycasz kostek_1_2: generalizujesz Gershwin: zarzucano mi na forum ze ..nie generalizuje Gershwin: hehe Gershwin: dzieki :-0 kostek_1_2: hehe generalizujesz" do jednego wora" Gershwin: do 12 Gershwin: bo tyle jest rozdzialow Gershwin: "worow" kostek_1_2: no to pieknie Gershwin: tez tak mysle kostek_1_2: musze sie do ktoregos zakwalifikowac? Gershwin: a po co Gershwin: opowiedziane historie czatowe sa same w sobie Gershwin: po co je wrzucac do jednego czatowego "wora" kostek_1_2: no jestem czastka tej spolecznosci Gershwin: ja tez Gershwin: podkrelam to w ksiazce kostek_1_2: czyli znajde miejsce w ktoryms worze Gershwin: i krysia tez Gershwin: mam caly zapas pustych workow Gershwin: jeszcze Gershwin: jeden dla św. Mikolaja kostek_1_2: jezeli to was polaczylo to pieknie Gershwin: tak Gershwin: to jest piekne Gershwin: Mam do Ciebie prosbe kostek_1_2: zgadza sie kostek_1_2: tak? Gershwin: czy moge te rozmowe Gershwin: ciekawa kostek_1_2: mam byc milszy? Gershwin: zamiescic na tym forum kostek_1_2: na ktorym?????? Gershwin: pod KsiezniczkaWirtualna Gershwin: oczywiscie Gershwin: Mysle ze nie jest mila Gershwin: ale nieglupia bestyjka kostek_1_2: Ok, masz na to zgode Gershwin: Dolacze Ciebie do osobistej listy Gershwin: moge ? kostek_1_2: Wiesz, ja lubie dowalac ale nie ranic kostek_1_2: :-) Gershwin: :-) ostek_1_2: czy po rozmowie z toba znaczy ze teraz bede slawny?? kostek_1_2: juz czuje wieniec laurowy Gershwin: bobkowy? kostek_1_2: heheh sprowadzasz mnie na ziemie Gershwin: KsiezniczkiWirtualne chodza w wianuszku Gershwin: z ziela ruty Gershwin: skromnego kostek_1_2: no nie, ciote chcesz ze mnie zrobic Gershwin: musisz sie na jakas plec zdecydowac Gershwin: albo na rozszczepienie jazni Gershwin: hihi kostek_1_2: no ale nie na pedala heh Gershwin: nie badz homofobem kostek_1_2: za bardzo lubie kobiety Gershwin: i za bardzo lubisz robic sobie jaja Gershwin: ale nieszkodliwie Gershwin: :-) kostek_1_2: i dopiszesz koniecznie rozdzial o mnie kostek_1_2: heheheh Gershwin: napisz ciekwa historie Gershwin: i przeslij ja na e-mail Gershwin: kto wie :-0 Gershwin: Wiele osob domaga sie od nas rozdzialu kostek_1_2: ja myslalem ze jako kostek juz jestem gwiazda? Gershwin: np. Baron_Sczecinski Gershwin: on sie uwaza za legende i zeusa paltalka. I udowodni nam to ;-) Gershwin: masz konkurencje kostek_1_2: no nie on sie myli,legenda to ja :-) Gershwin: To juz musicie sobie sami wyjasnic Gershwin: albo wziac sie na reke :-) kostek_1_2: ok Gershwin: milo bylo Gershwin: ale musze porozmawiać teraz z krysienka (wspolautorka) Gershwin: cudowna kobieta Gershwin: narazka kostek_1_2: nara kostek_1_2: :-) Gershwin: :-) kostek_1_2: ucaluj ja Gershwin: :-)* - o tak ? kostek_1_2: o tak kostek_1_2: albo tak kostek_1_2: ale masz stary paltalk kostek_1_2: to nie widzisz jak Gershwin: cos calusna sie zrobila dzis...KsiezniczkaWirtualna kostek_1_2: hehehe ty uwazaj bo zaraz mnie zaczniesz podrywac, a wolalbym krysie Gershwin: krysie to kazdy wolalby Gershwin: bo to rasowa kobieta Gershwin: i dziennikarka kostek_1_2: i piekna Gershwin: oj taaaaaaaaak Gershwin: nara Odpowiedz Link Zgłoś
twoja_cyberkochanka Re: Cybermiłość 03.12.05, 19:48 Kochani,gdzieś zatracił się temat dyskusji,jakim jest milość w necie. Zszedł na boczny tor, czyli osoby autorów. Czyż to istotne,kim są??? Jakie mają dyplomy??? Wielu pisarzy i artystów wogóle nie ma wyższego wykształcenia lub też ma inną specjlaność.Dla przykładu Leśmian był notariuszem, Himilsbach kamieniarzem,robił nagrobki,piosenkarz Druppi- hydraulikiem,a Sting- policjantem drogowym. Dla mnie liczy się, to co ktoś ma do powiedzenia.Zarzut,że autorzy są teraz dużo w necie,jest wręcz nie na miejscu i jest chwytem poniżej pasa. Powinni być. Jak astronom musi oglądać gwiazdy, tak oni muszą być w necie )) Pozdrawiam wszystkich serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkawirtualna Re: Cybermiłość 04.12.05, 07:58 Zgadza sie mamac2. Ksiazka "Zaczatowani" dla osob korzystajacych z chatow bedzie bardzo nudna. Bo czoz jeszcze ja od 6 lat bywalczyni Paltalka, przedtem roznych chatow na WP moglabym sie nowego dowiedziec? To jest tylko punkt widzenia dwoch osob ktore ta ksiazke napisaly, informacje o "wirtualnych postaciach" zebrane przez te dwie osoby (autorow). Ciekawi mnie czy autorzy zadali sobie trud i poznali te osoby w tzw" realu" , chyba jednak tak, bo piszac ksiazke, przytaczajac fakty i opinie nie mogliby tego robic ot tak....na podstawie samych roznow wirtualnych......bo to swiadczyloby ze zaczatowani napisali ksiazke o zaczatowanych:-))) Jeszcze raz podkreslam kazdy ma inna opinie na ten temat, dla mnie ksiazka ta jest , coz....sadzac po recenzji- delikatnie sie wyrazajac w stylu czasopisma "Wrozka" Kazdy z nas jest inny i kazdy czego innego szuka na chatachi inaczej sie zachowuje Sadzac po recenzji , ksiazka ta opisuje wszystkich wchodzacych na chaty jako ulomniakow, grubasow, niedorozwinietych, nieszczesliwych, samotnych itd itp,,,,,a lacze internetowe az rzazy sie od atmosfery flirtu i seksu...... Wszyscy szukaja zon i mezow..... Tak moze bywa w poczatkowej fazie bywania na chatach......czy mozna flirtwoac przez 6-7 lat????? Brak rozsadku.... No, ale autorom do nastepnej tzw"fazy" nie dane bylo dojsc......i ...napisali co napisali. Bog z nimi:-) Zycze im zeby zarobili na tej ksiazce Co jest prawdopodobne bo wielu ludzi bedzie sie utozsamialo z opisywanymi postaciami i ja zakupia..... Ech, nie znosze ignorantow:-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tommy_di Re: Cybermiłość 04.12.05, 16:04 Ja wchodze na i-net nie dla sexu zdecydowanie albo zeby kogos znalesc :) Moze to smiesznie zabrzmi ale moja dziewczyne spotkalem pierw na i-necie ... dopiero potem w realu ... ale kwestia jest taka ... bez magii swiata rzeczywistego ... ten swiat i-netowy jest tylko malym procentem tego co mozemy uzyskac od zycia w ... realu Pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkawirtualna Re: Cybermiłość 04.12.05, 07:59 mamac2 napisała: > Mało odkrywczy tekst. Szczególnie dla tych, którzy czytaja go w necie. Zgadza sie mamac2. Ksiazka "Zaczatowani" dla osob korzystajacych z chatow bedzie bardzo nudna. Bo czoz jeszcze ja od 6 lat bywalczyni Paltalka, przedtem roznych chatow na WP moglabym sie nowego dowiedziec? To jest tylko punkt widzenia dwoch osob ktore ta ksiazke napisaly, informacje o "wirtualnych postaciach" zebrane przez te dwie osoby (autorow). Ciekawi mnie czy autorzy zadali sobie trud i poznali te osoby w tzw" realu" , chyba jednak tak, bo piszac ksiazke, przytaczajac fakty i opinie nie mogliby tego robic ot tak....na podstawie samych roznow wirtualnych......bo to swiadczyloby ze zaczatowani napisali ksiazke o zaczatowanych:-))) Jeszcze raz podkreslam kazdy ma inna opinie na ten temat, dla mnie ksiazka ta jest , coz....sadzac po recenzji- delikatnie sie wyrazajac w stylu czasopisma "Wrozka" Kazdy z nas jest inny i kazdy czego innego szuka na chatachi inaczej sie zachowuje Sadzac po recenzji , ksiazka ta opisuje wszystkich wchodzacych na chaty jako ulomniakow, grubasow, niedorozwinietych, nieszczesliwych, samotnych itd itp,,,,,a lacze internetowe az rzazy sie od atmosfery flirtu i seksu...... Wszyscy szukaja zon i mezow..... Tak moze bywa w poczatkowej fazie bywania na chatach......czy mozna flirtwoac przez 6-7 lat????? Brak rozsadku.... No, ale autorom do nastepnej tzw"fazy" nie dane bylo dojsc......i ...napisali co napisali. Bog z nimi:-) Zycze im zeby zarobili na tej ksiazce Co jest prawdopodobne bo wielu ludzi bedzie sie utozsamialo z opisywanymi postaciami i ja zakupia..... Ech, nie znosze ignorantow:-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkawirtualna Re: Cybermiłość 04.12.05, 08:08 Do P.Gomuly:-)) Nigdy nie bylam w pokojach gdzie gra sie muzyke.....nie bawi mnie to, ja dyskutuje i chodze tylko tam gdzie sa dyskusje, wiec nie probuj mi przyklejac nicka z twojej ksiazki:-)) i doszukiwac sie kogos znajomego. Ja Cie nie znam Odpowiedz Link Zgłoś
aristo12 Re:tommy- wirtual i real 04.12.05, 17:36 Pieknie to powiedziales- wirtual to swiat demo, kukielkowy. Tylko real sie liczy. A w necie mozna sie wylacznie pobawic:)) Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
baronszczecinski Re: Cybermiłość 05.12.05, 19:30 Uwarzam ze zostalem pominiety.Nie zasluzylem sobie na taki brak szacunku.Poswiecilem paltalkowi prawie 6 lat.Staralem sie zrobic jak najlepsze wrazenie.Poznalem wszystkich,i To ja znam wszystkie najciemniejsze strony paltalka. TO JA JESTEM LEGEDA PALTALKA !!! Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg legendarny baron 05.12.05, 20:25 NIkt z waznych i z zasadami nie zostal pominiety:)) Znana mi jest Twoja "sanatoryjna"strona domowa, bo sam ja mi polecales. Jedyne , co moge powiedziec- kup ksiazke. A z Twojej wiedzy o najciemniejszych stronach Paltalka jeszcze - jesli pozwolisz- skorzystamy z przyjemnoscia :)6 lat na Paltalku to juz naprawde zywa legenda. Pozdrowienia:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wini-e Re: legendarny baron 05.12.05, 23:45 Zaintrygował przytoczony fragment książki. Chętnie przeczytam;-) Zdumiały komentarze ( w większości). Ksiązka jeszcze się nie ukazała, a już budzi tak ogromne emocje. Tylko pogratulować autorom;-))) Węszę sukces wydawniczy. Najzagorzalszym dyskutantom radzę wziąć "na wstrzymanie", bo sie wypalą i ognia nie starczy na komentarze po lekturze całości;-))) Pozdrawiam serdenie Odpowiedz Link Zgłoś
ktosia40 Re: legendarny baron 06.12.05, 08:04 Zgadzam sie z Toba calkowicie, mnie irytuje wiele wypowiedzi dotyczacych tej ksiazki, bo jak mozna nie czytajac tej pozycji wydawac sady? Bawic sie w krytyka nie majac odpowiedniego przygotowania (napisane celowo) chyba, ze rzeczywiscie wsrod piszacych znajduja sie zawodowi krytycy literaccy. Smiem tez podejrzewac, ze te wszystkie oponujace osoby maja cos czego sie obawiaja by ujrzalo swiatlo dzienne, bo jesli ktos rzeczywiscie bawi sie tylko na czatach uwazam, ze jego obawy sa bezzasadne.Pozdrawiam zarowno zwolennikow jak i przeciwnikow jeszcze nie przeczytanej pozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkawirtualna Re: legendarny baron 07.12.05, 04:40 Legendarny monte wyluzuj. Dyskusja trwa , jak ma jej nie byc skoro dwie osoby wykorzystaly innych ludzi i opisaly ich? Ciekawe czy opisali tez siebie , co robili na privach z tymi ludzmi? Skad znaja takie pikantne szczegoly? Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg ksiezniczka ... wydumana :-) 15.12.05, 04:59 Tylko bez skojarzen prosze :-) Autorzy są bystrymi i doświadczonymi obserwatorami. Sytuacje na czacie powtarzają się. Czatowicze też się powtarzają (mnożą się tylko ich nicki, pikantne też). Ludzi tu nie ma, z imienia i nazwiska (patrz w profile i palinfa nicków). Są tylko duchy, z którymi rozmawiamy na privach. My się dobrych duchów nie boimy tylko się z nimi zaprzyjaźniamy. To nas uduchawia. Pozdrawiam "ducha" ksiezniczki :-) Jerzy Gomuła PS. Prawdziwy czat to privy. Odpowiedz Link Zgłoś
ks_proboszcz ZARĄBISTA OKŁADKA 07.12.05, 05:23 Drodzy parafianie ! Obejrzalem okładkę. No.....zarąbista, hehe. No czego to ci graficy nie wymyślą, hehe. Na okładkę brewiarza nie nadaje sie, hehe Każdy egzemplarz książki powinien być obowiązkowo pokropiony święconą wodą. Na wszelki wypadeczek. Tylko skąd tyle wody święconej wziąć ? Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
alicechance ksiezniczkahaha 07.12.05, 13:20 Czy ty nigdy nie czytasz zadnych gazet? I ksiazek? W tym swietle wszyscy wykorzystuja wszystkich. Az tak bardzo zostalas wykorzystana? Podali twoje namiary? Nazwisko? A historia moze byc moja, albo mojej kolezanki. Chyba niewiele masz wspolnego z arystokracja. Zgadzam sie z ksiedzme proboszczem, ze okladka jest zajebioza;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
paltalkowiczka Re: Cybermiłość 07.12.05, 13:54 Ja nie rozumie!.Dlaczego tak wsciekaja sie osoby ktorym sie wydaje ze sa opisane.Ktorzy pisza ze zostaly wykorzystane i ich sekrety wirtualne wyszly na swiatlo dzienne?.Czy wam sie w glowie juz poprzewracalo?Czy Ty jedna z druga macie wogole pojecie ,ze te niby wasze wirtualne cyber milochy moga sie powtarzac i powtarzaja sie prawie u kazdego paltalkowicza?Osobiscie ja moge sie podpisac pod ta ksiazka rowniez.Nie raz nie dwa zdarzylo mi sie zakochac,nie raz nie dwa mialam cyber sex.Ksiazka napisana jest dlatego ze sytuacje sie powtarzaja..i powtarzac beda...Jak net istnieje.Dobrze ze jest napisana,pokazuje wirtualny swiat,w ktorym zadza swoje prawa.Ktory jest taki a nie inny.To nawet nie o was drogie Panie,nie czujcie sie tak zaszczycone.Autor pokazuje umysl czlowieka i reakcje na internet,na swiat przed kaputerem.Uwarzam ze odwalil kupe dobrej roboty.Ja osobiscie mu gratuluje.Uwarzam ze internet jest wspanialym zrodlem do prac psychologicznych,ze wzgledu ze powstal niedawno,ze wzgledu ze ludzie i ich reakcje sie powtarzaja.Ze wzgledu na to,ze mozna bedzie pomoc tym zalamanym ludzia cierpiacym na cybermilosc.Cybermilosc potrzebowac bedzie cyberterapii,i to bedzie napewno nowa dziedzina... Kazdy ma w domu kaputer,kazdy ma internet.To nowosc i bedzie potrzebowac nowego zrozumienia.Nowych lekarstw. Co kolwiek nowego powstaje-po jakims czasie ukazuje sie antidotum. Ta ksiazka w pewnym sensie mi to antidotum przypomina. Pozdrawiam autora Odpowiedz Link Zgłoś
alicechance Re: Cybermiłość 07.12.05, 14:34 Paltalkowiczka. 100 procent racji. Wreszcie jakas normalna ! A jak tak czytam te wasze wypowiedzi, to bleeeeeeee. Coscie tacy obrazalscy? Nic co ludzkie nie jest nam obce. Lepiej milczec ? Odpowiedz Link Zgłoś
wspolautor-jg cybermilosc - tendencje i prawa 07.12.05, 18:41 Taka była intencja autorów: pokazać historie które lubią sie powtarzac,uchwycic tendencje i prawa panujące na czacie. Na ciekawych przykładach. Przyjemnej lektury życze i pozdrawiam Współautor - JG Odpowiedz Link Zgłoś
maggi02 Re: cybermilosc - tendencje i prawa 07.12.05, 20:25 A ja sadzialm, ze to ksiazka o milosci :-], a tu tendencje i prawa ... hm, zapewne cos i o swobodzie (nie mylic z wolnoscia)w niej sie znajdzie, przypuszczam, ze wielu czytelnikow sie zawiedzie jesli tak; wspolautor, jak widze, raczej nie poszerza, a zmienia w ostatniej wypowiedzi krag czytelnikow do ktorych jest; czyzby z lekkiego "czytadelka" (przepraszam za okreslenie) nagle przerodzila sie "cybermilosc" w studium psychologiczno-prawnicze dla czatujacych? jesli tak, to gratuluje pomyslu i cieplo pozdrawiam operatywnego wspolautora :-] Odpowiedz Link Zgłoś
paltalkowiczka Re: Cybermiłość 07.12.05, 21:11 Czym ze jest paltalkowy czat?Jak nie pobudzeniem ludzkiego zmyslu fantazjowania? Dopomagany skrzetnie kamerkowym urokiem ciala,pobudzajacym meskim glosem,i namietnym kobiecym wzdychaniem.KAzdy z nas dobrze wie, ze nic tak w zyciu czlowiekowi nie wychodzi jak idealizowanie,lub obgadywanie.Dlatego oczywiscie, bo ludzki umysl lubi popadac w krancowosc. Pamietam ten dzien jak pierwszy raz slyszalam naszych polsko-amerykanskich braci zza wielkiej wody.To bylo w pokoiku ''zawodowcy''.Boze jakiez poruszenie..Polonia..oh i ah... Puzniej milosc jedna,druga.Rozgoryczenie ktore przyszlo po poznaniu faceta z paltalka ,o maly wlos wpedzilo mnie w depresje.Sa pary ktorym sie udalo,ja czekalam za mezem.Smieszne? Jasne ze smieszne,ale jakiez prawdziwe, kryjace sie w umysle prawie kazdej samotnej kobiety siedzacej na paltalku latami.Ktora sie przyzna ze czeka za swoim szczesciem? Zadna.Kobieca godnosc nie pozwoli przyznac sie do samotnosci lub do kleski w realu.Tak wlasnie spedzilam kilka pieknych swoich lat na paltalku.Zmarnowany czas DLA MNIE-bo o sobie pisze.Kazdy z nas jest inny i kazdy szuka czegos innego.Nie szukalam kolezanek czy kolegow.Szukalam faceta z ktorym mogla bym isc,nie na sile,podswiadomie,i swiadomie. No ale jak mozna sie poznac prawdziwie ,byc szczerym do konca,jak dzieli kawal swiata,mowa ciala,ukrywane emocje i ekran monitora?Czlowiek w zyciu realnym ma trudnosci z odnalezieniem tej drugiej polowki,a na internecie dostaje tylko jej fantazjowany obraz.Najgrosze jest to ,ze wielu mezczyzn nie udaje.Najgorsze jest to, ze wina lezy w nas samych i w naszym idealizowaniu.Internet jak zaczarowany krysztal-pomaga zobaczyc cos co chcemy zobaczyc.Tak daleko posuwaja sie ludzie w pokoikach do fantazji ze zalozone klany prawie oddawaja rzeczywistosc-czuja sie dokladnie jak w gronie.Maja swoje autorytety.Zadza,dowartosciowuja sie,chwala,chca byc podziwiani,marzenia sie spelniaja za szklana zapora ekranu.Zapominaja o zyciu w realu.A to jest grozne.Ja wpadlam i nie jedna wpadla.Nie byla to strata czasu,alez skad,bylo to doswiadczenie z ktorego potrafilam wyciagnac wnioski.Internet jak zycie oddaje to-co chcemy zobaczyc.Pijak jadac do madrytu bedzie szukal budki z piwem , bedzie opowiadal o madrycie na podstawie budek z piwem.Inny natomast bedzie zwiedzal koscioly..itd.Uwarzam ze trzeba pisac o chatach,trzeba pisac duzo i smialo.Ludzie musza zrozumiec,ze za ekranem siedza dobrzy ludzie, jak i oszusci,zlodzieje,klamcy i naciagacze.Na paltalku nikt ci nie napisze,uwarzaj mala bo to klamca i naciagacz,chocby dlatego ze to sa slowa pisane i boja sie ze mozesz im zrobic gnoju.Przesylajac text do innego,albo nagranie.Wiec zmowa milczenia.Puzniej naiwnosc zostaje wyplacona kopem w dupe.Ale uwarzam ze trzeba ostrzegac,ostrzegac i jeszcze raz ostrzegac.To nie jest tylko cybersex,muza,czy gadanina.Tu w wielu wypadkach chodzi o uczucie,ktorzy ci wyrafinowani potrafia wykorzystac zza monitora.Na koniec napisze ze uczucie milosci i zaduzenia jest dokladnie takie samo zza szklanego ekranu,jak i w realu.Uczucie zazdrosci,rowniez jest takie samo.Niestety emocje sa takie same jak w realu.To jest wlasnie tym niebezpiecznym i pieknym czarem ludzi zaczatowanych.Odczuwanie emocji nie zachodzi w procesie logicznym,niestety. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
brave-blonde <a href="http://jerzy-gomula.webpark.pl/" target="_blank">jerz 08.12.05, 15:35 jerzy-gomula.webpark.pl/ bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś