Dodaj do ulubionych

Pijane dzieci

31.05.09, 11:17
Jestem przerażona - nie tym ze kobieta w ciąży sobie wypije łyk piwa, ale tym
że po tym łyku piwa zostanie uznana za wyrodną matkę. Kobieta w Polsce,
zwłaszcza kobieta w ciąży przestaje być kobietą - ona jest przyszłą matką i
najważniejsze jest jej przyszłe dziecko - ona schodzi na dalszy plan,
przestaje być ważna. Od czasu zapłodnienia do momentu zorientowania się przez
kobietę jest w ciąży mijają niekiedy nawet 4 tygodnie kiedy taka kobieta
pójdzie na imieniny do teścia, na wesele czy inną imprezę i jej dziecko rodzi
się ZDROWE, więc nie demonizowałabym tych kilku łyków. Kilka łyków czerwonego
wina do tłustego obiadu - to ile to będzie promili? organizm tego nawet nie
zauważy. Zaraz zostanę skrytykowana, że popieram picie itd. Ale nie
demonizujmy kobieta która raz na jakiś czas w ciąży wypije kilka kropel wina -
nie jest równoważna z alkoholiczką - bo to powinniśmy potępiać. Taka dyskusja
rodzi się zawsze, kiedy urodzi się dziecko z FAS - i jest to zawsze przypadek
kiedy rodzi alkoholiczka - nie porównujmy zwykłych kobiet a alkoholiczkami.
Czasem zastanawiam się co jest bardziej szkodliwe dla płodu- te kilka
mikrogramów etanolu, czy te wszystkie świństwa, dodatki, spulchniacze i inne
badziewia ładowane bez umiaru do żywności, po zjedzeniu której zdrowy człowiek
choruje.
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Pijane dzieci 31.05.09, 12:39
      Kobieta mogaca byc potencjalnie w ciazy powinna uwazac na wszystko, co je badz
      przyjmuje. I nie rozumiem: to naparawde taka krzywda dla kobiety, jak zrezygnuje
      z tego przyslowiowego lyku piwa/wina?
      --
      Gasofnia
    • pamana Re: Pijane dzieci 31.05.09, 14:54
      Co znaczy dla ciebie raz na jakis czas ?raz na tydzien czy raz na pol roku ?
      bo to moze byc roznie rozumiane a piwo raz na tydzien przez cala ciaze moze =
      FAS i co wtedy ?przeciez pilam raz na jakis czas.

      po drugie jesli kobieta nie potrafi zrezygnowac z piwa przez +/-rok to znaczy
      ze jest uzalezniona i nalezy sie leczyc.

      po trzecie za 10 lat beda badania wplywu barwnikow w jedzeniu na plod i wtedy
      bedzie akcja nie jedzenia sztucznych rzeczy ,na razie jest przebadany alkohol.

      alkohol ,papierosy,narkotyki ogolnie sa uzywakami i sa grozne dla wszytskich
      wiec czy totakie dziwne ze sa badane na wszelkie sposoby i czy to na prawde
      takie trudne zrezygnowac dla dziecka a zaraz potem dla swojego zdrowia ?

      kazda rodzina ktora naraza swoje dziecko na utrate zdrowia ,zycia w taki sposob
      powinna trafiac pod oko kuratora.
      p.
    • turzyca To moze jeszcze jeden wywiad? 31.05.09, 16:15
      Ja bym chciala pociagnac temat alkoholu podczas karmienia piersia. Swiatowa
      Organizacja Zdrowia zaleca karmic piersia do trzeciego roku zycia dziecka.
      Oczywiscie mleko matki nie ma byc w pozniejszych miesiacach wylacznym pokarmem,
      uzupelnieniem diety czyli takze chocby tylko raz dziennie. I przez ten caly czas
      matka ma nie pic alkoholu? 3 dzieci razy 3 lata mamy 9 lat abstynencji. Raczej
      zniechecajace do karmienia piersia tudziez rozmnazania.
      A przeciez pokarm jest produkowany z tego, co sie znajduje w organizmie. Po 6 h
      od spozycia jednej jednostki alkoholu nie ma po nim w organizmie najmniejszego
      sladu. Moze jednak propagowac myslenie zamiast bezmyslnych zakazow?

      --
      Tak wygląda turzyca:), która znalazła szalenie ciekawy wątek. ;)
      • pamana Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 31.05.09, 19:50
        wiez zalecenia WHO są rózne i sa to tylko propozycje a nie nakazy.

        Nie znam matek ktore karmily dzieci do 3 roku zycia ,max to rok.

        nie ma obowiazku posiadania 3 dzieci i karmienia ich do 3 r.ż a takze nie musisz
        karmic wogóle wiec nie wiem dkad te 3 lata
        a tez nie ma obowiazku lubienia i picia alkoholu.

        jesli kobieta nie potrafi z tego zrezygnowac to nalezy sie leczyć a nie rodzic
        dzieci.

        no wlasniemyslenie nie szkodzi a lepiej myslec niz miec chore dzieci z wlasnej
        glupoty i uleganiu presji srodowiska pt:" jeden kieliszek ci nie zaszkodzi "
        ,"ja pijam i mam dzieci zdrowe"
        p.

        • turzyca Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 01.06.09, 00:31
          Ja bym chciala poznac fakty. Chlodne, rzetelne fakty. Nie interesuja mnie
          emocje, interesuja mnie informacje. Dlaczego odradza sie kobietom picie alkoholu
          podczas karmienia? Czy kazda ilosc alkoholu jest ryzykowna, czy mozna zalozyc,
          ze istnieje bezpieczna ilosc alkoholu?
          Czy znowu odbiera sie kobiecie zdolnosc myslenia i zakazuje sie w czambul
          zamiast dokladnie poinformowac?

          To ze czesc matek nie korzysta z zalecen WHO i nie karmi swoich dzieci zalecane
          3 lata, nie jest argumentem, zebym ja tego nie robila. To ze czesc matek nie
          karmi w ogole piersia, nie jest argumentem, zebym ja tego nie robila. To ze
          czesc ludzi w ogole nie pije alkoholu, nie jest argumentem, zebym ja tego nie
          robila. To ze niektorzy ludzie nie maja wiecej niz 2 dzieci, nie jest
          argumentem, zebym ja tego nie robila.
          To moje zycie i nie mam zamiaru go przezywac jakos, tylko dlatego ze inni tak robia.


          >lepiej myslec niz miec chore dzieci

          Zeby myslec, musze miec dane. Chwilowo ich nie dostalam. Chwilowo mam tylko
          zaciemniajace sprawe ogolne hasla. A poniewaz mysle i widze brak odpowiedzi, to
          zadaje pytania. Wole myslec niz wierzyc na slowo.
          --
          Tak wygląda turzyca:), która znalazła szalenie ciekawy wątek. ;)
          • goshia_b Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 02.06.09, 21:19
            Na pewno w ciazy lepiej nie pic, bo alkohol przenika bezposrednio do krwi dziecka, wtedy jest duzo promili (tyle co u matki). Z kolei przy karmieniu promili jest mnie - najpierw sa "rozpuszczane" we krwi matki, a nastepnie jeszcze bardziej "rozrzedzone" w mleku (sorry za brak fachowego slownictwa, kiedys na ten temat czytalam , ale nie bede sie teraz bawic w naukowy jezyk, tak mi latwiej pisac ;)). Oczywiscie, nie powinno sie pic duzo, gdy sie karmi czesto i duzo. Ale juz po jakims czasie, gdy dziecko tylko czesciowo zywi sie mlekiem, czyli karmienie nie jest tak czeste, wypicie pol piwa po karmieniu (czyli sporo czasu przed nastepnym karmieniem) nie zaszkodzi. Ja karmilam 2 lata i 3 miesiace :) Przez pierwsze 7 miesiecy moj synek zywil sie TYLKO moim mlekiem i wtedy komplen´tnie nie pilam alkoholu. Potem stopniowo zaczal isc inne rzeczy, wiec karmilam mniej. Alkohol zaczelam pic (oczuywiscie nieduzo, np. lampke wina czy male piwo do obiadu) jak mial okolo 1,5 roku i zywil sie glownie innymi rzeczami, a mleko bylo tylko 1-2 razy dziennie. Pozdrawiam serdecznie! Gosia ;) P.S: A w ogole to nie rozumiem kobie, ktore pija w ciazy - czy to jakies straszne poswiecenie - nie pic alkoholu przez ten czas? no, przeciez chyba dacie sobie rade bez tego, kobitki? ;)
            • achol00 Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 29.06.09, 19:30
              P.S: A w ogole to nie rozumiem kobie, ktore pija w ciazy - czy to
              jakies straszne poswiecenie - nie pic alkoholu przez ten czas? no,
              przeciez chyba dacie sobie rade bez tego, kobitki? ;)


              Tez nie jestem w stanie tego zrozumiec. Jesli powstrzymanie sie od
              picia przez kilka miesiecy to takie wielkie poswiecenie, to co taki
              rodzic powie o nieprzespanych nocach, czuwaniu przy chorym dziecku,
              itd. Rodzicielstwo to nie niewolnictwo, ale w duzej mierze dzieci
              zmieniaja nasze zycie. Jesli ktos nie ma na to ochoty lub jeszcze
              nie dojrzal do tego, nie powinien miec dzieci, a nie ludzic sie
              ze "jeden lyk/kieliszek" nie zaszkodzi i pokazywac innych jako dowod
              czy poparcie dla swoich przekonan.
          • bnew Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 03.06.09, 00:37
            Fakty? A jak zamierzasz te "fakty" udowodnić, grupa kobiet w ciąży ma pić
            codziennie alkohol, a grupa kontrolna ma się obyć bez alkoholu. Potem porówna
            się odsetek wad genetycznych u dzieci? Czy ty jesteś normalna, na
            rutinoscorbinie jest napisane: nie stosować u kobiet w ciąży bez zgody lekarza.
            Wpływ leków czy alkoholu na płód nie jest do końca znany bo nie może być
            zbadany, pomyśl trochę.
            --
            "When one person suffers from a delusion it is called insanity. When many people
            suffer from a delusion it is called religion." Robert Pirsig
            • turzyca Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 07.06.09, 11:21
              Najpierw czytaj, potem pisz, bo chwilowo mnie obrazasz watpliwosciami, czy
              jestem normalna. Nie napisalam ani slowa o kobietach w ciazy, bo tu sprawa jest
              jasna - jeden krwiobieg, wiec to, co kobieta zje/wypije/przyjmie, dostaje sie
              automatycznie do organizmu dziecka. Ja sie pytam o karmienie, nie o
              ciaze
              , bo podczas karmienia ten automatyzm nie jest zachowany - szczegolnie
              w pozniejszych okresach zycia dziecka nie karmi sie go co i rusz, mozna zachowac
              odstep miedzy przyjeciem jakiejs substancji a karmieniem dziecka, tak by
              przeczekac jej obecnosc w organizmie matki.

              --
              Tak wygląda turzyca:), która znalazła szalenie ciekawy wątek. ;)
              • rikol Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 28.06.09, 16:31
                Plod ma wlasny krwioobieg. Nie jest tak, ze krew kobiety w ciazy przeplywa przez
                plod. Przez lozysko przechodza do plodu tylko niektore substancje. W druga
                strone, do krwi matki, przechodza produkty przemiany materii. Musze przyznac, ze
                zdumiewa mnie nieznajomosc fizjologii ludzkiej u ludzi, ale tak to jest, jesli
                ludzie uwazaja, ze biologia w szkole do niczego im nie jest potrzebna. Co
                smieszniejsze, wielu ludzi niemajacych pojecia o biologii feruje kategoryczne
                sady na forum. Nie mam tu na mysli ciebie konkretnie, turzyco, ale rozne inne
                osoby dywagujace na rozne tematy, nie znajace podstaw.
            • ezri Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 29.06.09, 09:23
              bnew napisał:

              > Fakty? A jak zamierzasz te "fakty" udowodnić, grupa kobiet w ciąży
              ma pić
              > codziennie alkohol, a grupa kontrolna ma się obyć bez alkoholu.
              Potem porówna
              > się odsetek wad genetycznych u dzieci? Czy ty jesteś normalna, na
              > rutinoscorbinie jest napisane: nie stosować u kobiet w ciąży bez
              zgody lekarza.


              Wady genetyczne, to nie to samo co wady wrodzone.
          • fakara Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 03.06.09, 23:37
            "Kobieta karmiąca nie powinna pić alkoholu, który hamuje laktację i działa
            szkodliwie na dziecko. Dopuszcza się okazjonalne spożycie niewielkiej jego
            ilości, ale przez 2 godziny po jego wypiciu nie należy karmić piersią (alkohol
            ulega koncentracji w pokarmie)." -
            www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=27395&_tc=1F1C36587052478CA11A1C3D60256263
            Jednym słowem, picie przy karmieniu szkodzi, podejrzewam, że kobieta popijająca
            alkohol nie jest w stanie karmić przez 3 lata (szczerze mówiąc karminie
            trzyletniego dziecka piersią wydaje mi się trochę niesmaczne, ale to już moje
            emocje, a nie chłodne, rzetelne fakty - tak jak zalecenia WHO, które
            przytoczyłaś). Moją wątpilwość budzi w przytoczonym przeze mnie fregmencie
            "niewielka ilość". Zapewne nie ma konkretnych danych, mówiących o tym, jaka to
            ilość - każdy inaczej metabolizuje alkohol i trudno określić, czy mówimy o
            lampce wina, jednym piwie, czy trzech kieliszkach wódki. I dlatego właśnie ja
            bym bardzo uważała z piciem - bo jeśli Twój organizm nie zdąży pozbyć się
            alkoholu, to karmiąc dziecko poisz je właśnie tym wypitym winem, piwem, czy
            wódką. Pomijając fakt, że w pierwszych miesiącach życia, kiedy mleko matki jest
            jedynym pokarmem, jaki dajesz swojemu dziecku (a przynajmniej tak zaleca WHO;),
            trudno jest powiedzieć - "przez następne 2h nie będę karmić", bo nie jesteś w
            stanie stwierdzić, kiedy maleństwu zachce się jeść.
            A co do haseł, które, jak twierdzisz, mają za zadanie odebrać kobiecie zdolność
            myślenia i zakazać w czambuł wszystkich przejemności. Widziałaś pewnie reklamy
            społeczne pod hasłem "Piłeś, nie jedź!". Jest wielu ludzi, którzy po jednym
            piwie spokojnie mogą wsiąść za kierownicę, nie mają we krwi (czy tam w
            wydychanym powietrzu, whatever) tego niedopouszczalnego prawnie 0,2 promila
            alkoholu. A mimo to, jakiś zły autor "zaciemniających sprawę haseł" umieścił na
            etykiecie piwa, które ów człowiek wypił napis "Piłeś, nie jedź!". Bezmyślny
            zakaz jak nic. Powinno być napisane "Jeśli po wypiciu tego piwa będziesz miał we
            krwi więcej niż 0,2 promila alkoholu we krwi - nie jedź". Chwytliwe hasło,
            prawda? No, ale przynajmniej nie zaciemnia sprawy.
          • nessie-jp Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 28.06.09, 20:13
            > Dlaczego odradza sie kobietom picie alkoholu
            > podczas karmienia?

            Każdemu odradza się picie alkoholu. Zawsze. Nie ma zdrowego alkoholu, jest to
            toksyna, z którą nasz organizm musi sobie -- z trudem -- poradzić.

            Podczas karmienia dodatkowo narażasz na uszkodzenia i choroby ciało dziecka. I
            tyle. Same fakty, bez emocji.

            Muszę powiedzieć, że nie rozumiem problemu. Nikt przecież nie protestuje, że
            kierowcy nie powinni pić alkoholu. To co -- całe życie nie pić, bo może za chwię
            będziesz chciała pojechać samochodem? No tak, właśnie tak -- i w czym problem?

            Nie poruszam rzecz jasna problemu matek uzależnionych od alkoholu, bo one
            rzeczywiście nie powinny karmić piersią i dla nich rzeczywiście powstrzymywanie
            się od samozatruwania będzie torturą.

            --
            Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
            Upiory i harpie, harpie i upiory...
          • mika_p Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 29.06.09, 11:16
            turzyca napisała:
            > Dlaczego odradza sie kobietom picie alkoholu
            > podczas karmienia? Czy kazda ilosc alkoholu jest
            > ryzykowna, czy mozna zalozyc,
            > ze istnieje bezpieczna ilosc alkoholu?

            Mleko syntetyzuje się z krwi matki, a nie z zawartości jej żołądka. Nawet gdyby
            gruczoły mleczne specjalnie wychwytywałyby alkohol, to po powiedzmy 1 piwie, gdy
            obfita w kształtach matka będzie miała 0,2 promila alkoholu we krwi, to w mleku
            będzie miala 1 promil, czyli 0,1%

            A Karmi, które pani Teresa odradza, ma tyle alkoholu, co kefir.

            --
            mamy siedem dziurek z przodu i jedna z tylu:) (by travka1)
      • rikol Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 28.06.09, 16:34
        Zalecenia WHO dotyczace karmienia piersia przez 3 lata sa skierowane do kobiet
        trzeciego swiata, gdzie mnostwo dzieci umiera z powodu biegunki, spowodobanej
        piciem zanieczyszczonej wody. Tam rzeczywiscie najbezpieczniejszym napojem jest
        mleko matki. W krajach rozwinietych nie ma takiego problemu. Dziecku wystarczy
        pol roku karmienia. Zreszta spojrzmy na dzikie zwierzeta: przestaja karmic,
        kiedy malym zaczynaja rosnac zeby i karmienie robi sie nieprzyjemne. Suka czy
        kotka odgania swoje male, mimo ze one chca jeszcze ssac.
        • rakunica Natura matka madrych 28.06.09, 19:40
          rikol napisała:
          (...)> Dziecku wystarczy
          > pol roku karmienia. Zreszta spojrzmy na dzikie zwierzeta: przestaja karmic,
          > kiedy malym zaczynaja rosnac zeby i karmienie robi sie nieprzyjemne. Suka czy
          > kotka odgania swoje male, mimo ze one chca jeszcze ssac.(...)

          Ach, jak ja lubie takie cywilizowane istoty mocne w teoriach. Wynika z tego, ze
          to bezzebne chlopy caluja kobiece cycki bo uzebione to bylaby tortura dla samic...

          Zapewniam wszystkie watpiace w niemozliwosci istoty, ze karmienie uzebionego
          dzieciecia proszacego o "mlecko" jest czysta rozkosza. Takie dziecko jest
          bardzo delikatne i wie, ze jesli sprawi matce bol to zrodelko wyschnie. Tak to
          stworzyla natura. Spolka matka - ssace dziecko to zgrany team. Znam to z
          wlasnego doswiadczenia. Wygoda dla matki i zdrowie dla dziecka plus obopolna
          satysfakcja. Do tego mocna wiez psychiczna i pelne zaufanie nawet po latach.

          Mleczko od krowy nafaszerowanej antybiotykami i srodkami konserwujacymi wydaje
          mi sie bardziej szkodliwe niz mleczko matki, ktora sobie pozwoli sporadycznie na
          lampke wina.

          Przecietna kobieta to niealkoholiczka. Miesiacami nie pija kropli alkoholu bo
          jej nie ciagnie ani nie szuka okazji toastowej. Jesli jednak ma chec wypicia
          piwa na przyklad, zakladam, ze nie przystepuje natychmiast do uszesliwiania
          swojego malego ssaczka po tym zbrodniczym akcie zadawania sobie przyjemnosci
          podniebienia.

          Problemem sa nie okazjonalne konsumowiczki napojow wyskokowych (ciekawie
          dlaczego tak sie je nazywa) ale rozpleniony od czasow komuny zwyczaj chlania na
          umor przy byle okazji - glownie przez potencjalnych dawcow nasienia.

          To nie kobiety po lampce wina wszczynaja bojki na sztachety i noze, to nie one
          gwalca, nie one maltretuja domownikow lacznie z malenkimi dziecmi.

          To jest rzeczywisty problem a nie marginalne, niepotwierdzone skutki uboczne
          "wyskoku" matki przy obiedzie symbolicznie zakrapianym niskoprocentowym winem
          lub piwem.

          Matka-pijaczka plus ojciec-pijak to gorsza kleska niz powodz. I z tym nalezy
          cos robic.

          Rikol - kocica czy inne zwierzeta, nawet ptaki - karmia swoje dzieci dopoki nie
          stana sie one samodzielne w zdobywaniu pozywienia. Jest wiosna - widze latajace
          juz wronieta czekajace na lup z dzioba matki. Same nie sa w stanie jeszcze
          przejsc na wlasny garnuszek chociaz sa wielkosci rodzicow. Lataja za matka i
          rozdziawiaj dzioby bo ona cos dla nich upolowala. Tak samo jest z ludzmi. To
          natura regluje jak dlugo matka moze karmic. Znam przypadek, kiedy siedmioletnie
          dziecko podsysalo cycka. Matka sie na to godzila. Czy to zbrodnia wobec
          ludzkosci i cywilizacji? Nie sadze. Gorsze jest zaniechanie karmienia
          kilkudniowego czy kilkutygodniowego malenstwa. Gorsze jest faszerowanie takiej
          bezbronnej istotki chelikaliami i swinstwami sprzedawanymi jako pokarm-cud i
          napychanie kieszeni cwaniakom. Potem placz, ze alergie, ze zapalenia ucha,
          oskrzeli, skrzywienia kregoslupa, zaburzenia psychiczne z niedopieszczenia itd.
          Lepiej przytulic po piwie niz nie przytulic wcale. Choroby sieroce,
          samobojstwa, braki wiezi rodzinnej i rozwody - to nie przez lampke wina.

          Umiar i sluchanie instynktow jest podstawa przezycia gatunku. Niektorym latwo
          wybic z glowy instynkty chociaz niby czlowiek to istota rozumna. Nie zawsze.
          Czasem zwierzeta sa madrzejsze bo nie mysla glupio tylko sluchaja matki-natury.

          Anna Kozlowska
          • golfstrom Re: Natura matka madrych 28.06.09, 22:30
            > Czy to zbrodnia wobec ludzkosci i cywilizacji? Nie sadze. Gorsze
            > jest zaniechanie karmienia kilkudniowego czy kilkutygodniowego
            > malenstwa.

            > Choroby sieroce, samobojstwa, braki wiezi rodzinnej i rozwody - to > nie przez lampke wina.

            Czy - jesli ktokolwiek kiedykolwiek zapyta mnie o terror laktacyjny - moge Cię zacytować? Bo, o ile dobrze rozumiem, właśnie stwierdziłaś, że samobójstwa, braki więzi rodzinnej i rozwody to efekt karmienia mlekiem modyfikowanym. Nie wspominający już o tym, że jest to zbrodnia przeciw ludzkości. I cywilizacji, cokolwiek to znaczy.

            Chciałabym się równiez odnieść do krowy nafaszerowanej antybiotykami. Jesli Ci się wydaje, że ciało matki jest jakąś świątynią czystości, która w cudowny sposób zwalcza substancje dostarczane jej przez pokarm, to jesteś w błędzie. Twoje ciało jest stale "urabiane" przez antybiotyki w mleku, mięsie, przez substancje, ktorymi opryskuje się warzywa, woskuje owoce itd. Chcesz czy nie chcesz to jest w Twoim organizmie i przenika do mleka, którym karmisz dziecko.
            Takie argumenty naprawdę robią więcej szkody niż pożytku.
      • archeopteryx Re: To moze jeszcze jeden wywiad? 29.06.09, 00:23
        Na forum Karmienie Piersią wyczytałam, że jak alkoholu nie ma już we
        krwi to nie ma go również w mleku. Ta teza została potwierdzona
        przez eksperta forum. I mam nadzieję, że rzeczywiście tak to działa,
        bo ostatnio trafiła mi się impreza i dziecko karmiłam dopiero
        następnego dnia w południe będąc święcie przekonana, że moje mleko
        po wielu godzinach nie posiada już żadnej zawartości alkoholu. Po
        lekturze tego artykułu nabrałam jednak wątpliwości.
    • awroble zapić czy zabić 01.06.09, 09:08
      - Jestem Nowoczesną Kobietą!
      Założenie fundamentalne nowoczesnej wyzwolonej kobiety - takiej z
      kart Wysokich Obcasów:

      "mogę robić wszystko, co chcę". W szczególności: mój brzuch to mój
      brzuch, a nie jakieś "dziecko" czy "obywatel" czy "człowiek, który
      ma prawo do życia". Billboardy, na których widniałby ten "obcy
      fragment MOJEGO brzucha z podpisem "NIE ZABIJAJ" byłyby
      wrzeszczącym dowodem nietolerancji, średniowiecza i zagrożenia
      mojej wolności. Tak wieć WARA WAM od tego co chcę pić w ciąży!
      Jestem wolna i nowoczesna, więc mogę zabić, zapić, zaćpać i co
      tylko chcę!

      Moja biedna, żałosna, zagubiona, Nowoczesna Kobieto! - odpowiedział
      Nauczyciel - a czy Ty nie jesteś człowiekiem?
    • minkat Re: Pijane dzieci 01.06.09, 15:50
      Ja uwazam, ze lepiej poswiecac sie dla dobra dziecka przez te kilka miesiecy,
      niz potem musiec zajmowac sie przez cale zycie uposledzonym. Wyobraz sobie, ze
      Ty ,swiadoma tego, ze jestes w ciazy ,pijesz od czasu do czasu kilka lykow wina,
      a pozniej rodzisz dziecko z FAS - potrafilabys sobie to wybczyc? Nie sadze.
      • nett1980 Re: Pijane dzieci 01.06.09, 18:33
        Troche nadmiernie straszy ten artykul, przez takie demonizowanie
        traci wiarygodnosc. Zaczelam sie zastanawiac nad swoim dzieckiem, bo
        wypilam male piwo jablkowe w pierwszym trymestrze, ale maly idzie do
        szkoly wlasnie i swietnie sie rozwija. Ja wiecej niz jedno Karmi nie
        pije, jak mozna homeopatyczna dawka alkoholu zatruc dziecko? Sa
        owszem kobiety, ktore po powachaniu alkoholu zalapaja tzw. "cug" i
        takie pewnie moga sie upic nawet dowolna iloscia butelek piwa
        bezalkoholowego. Matka mojego kolegi, ktory jest z 3 ciazy, w stanie
        hehe blogoslawionym nie unikala imprez typowych w latach 70. Urodzil
        sie z iloscia palcow powyzej normy, zawsze byl jakis dziwny i jakby
        lekko zapozniony. Moja matka, ktora bardziej sie oszczedzala, ale
        tez w tych samych kregach sie obracala, urodzila w tym samym czasie
        moja siostre, zdolna ponad norme, z niesamowita zdolnoscia do
        koncentracji...Wniosek moj jest taki, ze jesli nie wiadomo gdzie
        jest ta magiczna granica, to przez tych pare miesiecy mozna pic soki
        na imprezach. Strzezonego...zdrowy rozsadek strzeze.

        --
        "Zaprasza Gary Audrey Hepburn do pokoju hotelowego, otwiera bar, a
        tam bateria wszelkiego dobra. Wyławia wyborową! Przez salę
        przechodził wtedy radosny jęk: naszą wódkę bierze milioner, naszą,
        polską, wie, co dobre, chociaż Amerykaniec. Wychodziliśmy
        podniesieni na duchu, lepsi... i do baru. Pod Orłem albo Pod
        Cyckami." J.G.
    • fistach2000 Pijane dzieci 01.06.09, 16:59
      mama malucha z FAS to ja:)uwierzcie na slowo,nie na emocje:0,że to
      kawal ciezkiej roboty wychowywac takiego ludzika,ktory ma brak
      pamieci krotkotrwalej-patrz Doris z "Nemo",ma niesymetryczną budowę
      mózgu,powiekszoną prawą komorę,oraz niedowład lewostronny,zachowuje
      się od "czapy" i nie wyciąga wniosków z doświadczeń mówiąc ogólnie.
      Jest przy tym dzieciatkiem kochanym,nieslusznie-ze wzgledu na swe
      zachowanie wlasnie ocenianym za uposledzone umyslowo,mimo calkiem
      przyzwoitego IQ.
      Po prostu nie pijcie i tyle,gwarancji design-baby nie ma,to
      jasne,ale po co dodatkowo utrudniać naturze?
      • kasandran25 Re: Pijane dzieci 09.12.19, 18:56
        fistach2000 napisała:

        > mama malucha z FAS to ja:)uwierzcie na slowo,nie na emocje:0,że to
        > kawal ciezkiej roboty wychowywac takiego ludzika,ktory ma brak
        > pamieci krotkotrwalej-patrz Doris z "Nemo",ma niesymetryczną budowę
        > mózgu,powiekszoną prawą komorę,oraz niedowład lewostronny,zachowuje
        > się od "czapy" i nie wyciąga wniosków z doświadczeń mówiąc ogólnie.
        > Jest przy tym dzieciatkiem kochanym,nieslusznie-ze wzgledu na swe
        > zachowanie wlasnie ocenianym za uposledzone umyslowo,mimo calkiem
        > przyzwoitego IQ.
        > Po prostu nie pijcie i tyle,gwarancji design-baby nie ma,to
        > jasne,ale po co dodatkowo utrudniać naturze?

        Twój przypadek jest z tych cięższych. Znam co namniej kilka mam, które ciąży lubiły na imprezie wypić kilka piw na szczęście icdieci urodziły się zdrowe. Nie popieram tego, ale chyba jak w wielu wypadkach, 9 kobiet podczas ciąży popijało i było ok a ta 10 siąta urodzi dziecko z jakimś upośledzeniem.


        --
        Meridia 15
    • nameida Pijane dzieci 01.06.09, 18:55
      Nie rozumiem, jak można robić coś, o czym wiadomo, że w większości wypadków
      szkodzi a nie jest rzeczą niezbędną do życia? Co takiego jest w alkoholu, że
      nawet kobiety ciężarne będą do upadłego broniły swojego prawa do jego picia
      godząc się na możliwe szkody dla swojego dziecka? Rzucą papierosy i nie będą
      jadły surowego mięsa ale "nikt im nie wmówi, że alkohol szkodzi". W końcu co
      jest ważniejsze - to czy wypiję piwo czy wino bo mam na to ochotę czy to, że
      zadbam, jak mogę, by moje dziecko było zdrowe i szczęśliwe? Całe życie stajemy
      przed wyborami i najczęściej są to wybory między "chcę" a "powinnam". Czasem
      warto sobie pofolgować, jeśli coś sprawia nam wyjątkowa przyjemność, ale
      warunkiem powinno być to, że jest nieszkodliwe dla innych. W tym momencie dla
      najważniejszej istoty w naszym życiu. Nigdy więcej nie będzie już możliwości
      zadbać o to konkretne dziecko w taki sposób. Na jednej szali mamy chwilę
      przyjemności a na drugiej możliwe, nieodwracalne szkody. Nie prowadzi się badań,
      jaka ilość alkoholu jaki daje efekt bo to byłoby niehumanitarne. Skąd więc można
      mieć pewność, że akurat ten jeden, drugi lub trzeci kieliszek alkoholu nie
      zaszkodzi? Jak można świadomie podejmować takie ryzyko? I co będzie, jeśli
      jednak się nie uda? Jeśli dziecko będzie chore? Czy nadal tak bardzo będzie
      matka broniła swojego prawa do alkoholu w ciąży? Na takie pytania każdy
      odpowiada sobie sam. Ale chociaż mój brzuch należy do mnie i moje dziecko nie
      przeżyłoby poza nim, to ono nie jest moją własnością. Jest odrębnym ode mnie
      człowiekiem, o którego przez 9 miesięcy jest mi dane dbać najlepiej jak umiem. I
      nie ma znaczenia, że lubię słodkie nalewki i grzane wino. W ciąży (aktualnie 8
      t.c) nie będę ich piła, bo potrafię z nich zrezygnować. I nie będę się czułą
      pokrzywdzona na imieninach czy jakiejkolwiek innej imprezie. Zależy mi na moim
      dziecku i takie wyrzeczenia są bez znaczenia. A jeśli komuś na dziecku nie
      zależy, to po prostu nie powinien go mieć. Spośród wielu metod
      antykoncepcyjnych, odwracalnych i nie każdy może wybrać najlepszą dla siebie.
        • zawsze_ona_ona Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie... 01.06.09, 20:24
          Noooo... ja nie wiem..... Ja się rozwodziłam od 3 tygodnia ciąży.... Piłam naprawdę sporo, paliłam paczkę dziennie.. Wiem, jak to brzmi wiem... Ale wiecie.. Mnie się życie waliło, ja naprawdę nie myślałam o "nowym życiu" Obrzucie mnie kamieniami, myślałam tylko o tym, że mi się 10-letnie małżeństwo wali.. Palenie rzuciłam w 5 miesiącu ciąży, kiedy przestałam pić? Chyba wtedy, kiedy mój organizm zaczął sam odrzucać alkohol, czyli około 4 miesiąca.... Synek idealnie zdrowy, duży i silny... Teraz skończył 3 latka, Żadnych problemów... Może sama natura zadziałała...???
          • nett1980 Re: Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie... 02.06.09, 00:09
            Czy zdarzają się dzieci z dużymi uszkodzeniami, a bez zmian w
            wyglądzie?

            Tak. Są to uszkodzenia organów wewnętrznych lub w ośrodkowym
            układzie nerwowym. Szacuje się, że dzieci z częściowym FAS lub
            wybiórczymi wadami wrodzonymi zależnymi od alkoholu jest na świecie
            znacznie więcej niż dzieci z czystym FAS. Paradoksalnie, czasami one
            mają gorzej, bo objawy są początkowo niewidoczne. Trudniej je wykryć
            i tym samym leczyć.

            U tych dzieci występują częściowe objawy FAS lub zaburzenia
            neurologiczne. Dziecko normalnie funkcjonuje, wygląda, a jak
            dorasta - coś się załamuje.


            Nie chce cie straszyc, ale moze niezbyt uwaznie przeczytalas artykul?

            --
            "Zaprasza Gary Audrey Hepburn do pokoju hotelowego, otwiera bar, a
            tam bateria wszelkiego dobra. Wyławia wyborową! Przez salę
            przechodził wtedy radosny jęk: naszą wódkę bierze milioner, naszą,
            polską, wie, co dobre, chociaż Amerykaniec. Wychodziliśmy
            podniesieni na duchu, lepsi... i do baru. Pod Orłem albo Pod
            Cyckami." J.G.
    • nameida Pijane dzieci 01.06.09, 21:33
      Miałaś dużo szczęścia i dobrze, że nie musisz tego żałować, tym bardziej, że nie
      było Ci łatwo z innych powodów. Współczuję.
      Problem w tym, że nigdy nie wiadomo, po której stronie statystyki się
      znajdziemy. I to, że komuś sie udało, nie znaczy, że uda mu się po raz kolejny,
      lub że uda się komuś innemu. Mogę liczyć na łut szczęścia jeśli gram w
      TotoLotka, ale tak ważnej sprawy nigdy świadomie nie potrafiłabym puścić na
      żywioł z nadzieją, że uda mi się tak, jak innym się czasem udaje. Bo co bym
      zrobiła, jeśli jednak by nie wyszło? Juz parę razy znalazłam się po złej stronie
      lustra. Rozwód, poronienie... Powstrzymanie się od picia alkoholu jest naprawdę
      żadną ceną w zamian za zwiększenie szasny na szczęście, jakim jest urodzenie
      zdrowego dziecka. Oby te kobiety, które uważają, że jest to wyrzeczenie zbyt
      wielkie i godzi w ich "wolność osobistą" nie musiały tego później żałować. Nie
      ze względu na nie to piszę, tylko z myśla o ich dzieciach, które nie mają wpływu
      na to jak matki o nie dbają i nie są niczemu winne.
    • fistach2000 Pijane dzieci 01.06.09, 21:56
      W Polsce jest duze przyzwolenie na alkohol generalnie mowiac.Pije
      sie duzo i powszechnie i wcale niemalo i czesto i mocny alkohol.Nie
      jest to problem spoleczny, w sensie niedostrzegalny,bo dysmorfie
      buzi ma naprawde duzo dzieci i doroslych.Ile osob takich"
      zwyklych",nie fachowcow odrozni alkoholika od pijaka? Co i dla kogo
      znaczy duzo,czesto? Kazdy ma swoja miare i swoj limit lub jego brak.
      Pewna pani chodzi na lekkiej bani odkad ja pamietam,jest
      usmiechnieta zrelaksowana mila i wyksztalcona,dopiero jak wypije od
      jeden kieliszek wiecej niz codzien okazuje sie ze zachowuje
      sie "inaczej",czyli inaczej od tego ze jest pijana,po prostu jest
      bardziej pijana.
      Problem niepelnosprawnosci ukrytych tak zwanych polega na tym, ze
      powstaja w czasie gdy ich naocznie nie widac, ilu dzieciom ktore
      urodzily sie o czasie robiono tomograf? ile odrozniamy
      zespolow,chorob,anomalii oprocz Zespolu Downa widocznego golym okiem
      i znanego bo Korki go mial?
      Nie ma o czym gadac, nie zrozumie syty glodnego i nie zrozumie
      rodzic dziecka zdrowego rodzica dziecka "innego".
      Kogo temat zaintryguje to doczyta,kto zaneguje to chocby mu i
      Fasolke pod oczy postawic, powie ze nie widzi i nie wie o co chodzi.
    • dreadmartha Re: Pijane dzieci 01.06.09, 21:59
      yyyyy chyba jednak trochę przesada....procesowi fermentacji podlega sporo rzeczy
      z tych które jemy...to co? Kefiru też nie można wypić? Śladowe ilości są w
      karmi, znikają po kilku godzinach, więc nie sądzę aby nie można było dziecka
      nakarmić, tym bardziej, że na każdej stronie konsultantów laktacyjnych (także
      tych międzynarodowych) znajdziemy informację, że zbadano, że śladowe ilości
      alkoholu znikają z mleka matki. Myślę, że artykuł ma taki "straszący" wydźwięk,
      bo jest szansa na to, że więcej kobiet zastanowi się przed wypiciem kieliszka
      będąc w ciąży.
    • birmin Pijane dzieci 01.06.09, 23:16
      Gwoli przypomnienia: przyszly tatus tez ma o siebie dbac i odstawiac
      uzywki... jak powiedziano 50% pochodzi od niego, wiec niech tez sie
      wyrzeknie piwka dla dobra dziecka...

      A poza tym ciekawe jak sie maja szeroko rozstawione oczy do
      rozmaitych dodatkow, przeciwutleniaczy, srodkow konserwujacych
      itp...
    • sundry Re: Pijane dzieci 02.06.09, 19:59
      Baby,kto nie zetknął się z FAS nie zrozumie,że nie picie w ciąży
      jest oczywistością!
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
      groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
      miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      • ray_of_sun Re: Pijane dzieci 02.06.09, 20:21
        ale tu chyba nie o samo nie picie chodzi, a o "prawo wyboru", szkoda,
        ze tak głupio rozumiane :(

        czy tak ciężko zrezygnować z tego łyku piwa? czy alkohol jest taki
        ważny dla nas? czy bez niego nie można żyć? nikt nie wymaga
        abstynencji na cale życie, ale zdrowy rozsądek nakazuje wyrzec się
        używek na czas ciąży
    • bnew Re: Pijane dzieci 03.06.09, 00:32
      No i zaczyna się, skoro to tylko łyk wina/piwa to nic się nie stanie jak sobie
      odpuścisz. Dasz łyka wina noworodkowi? Przecież to tylko łyk.
      Ty masz wybór, twoje dziecko nie. Moja żona w ciąży nawet nie powąchała
      alkoholu, no ale byliśmy wyśmiani przez takich jak ty, że przesadzamy, że
      przecież jeden kieliszek wina nie zaszkodzi, że lekarz powiedział że wolno (też
      mądry) itd.
      Twój wybór, dziesięć razy nic się nie stanie, a ten jedenasty...
      --
      "When one person suffers from a delusion it is called insanity. When many people
      suffer from a delusion it is called religion." Robert Pirsig
        • achol00 Re: Pijane dzieci 29.06.09, 19:39
          Oczywiscie, ze daje sie alkohol dzieciom, np. w syropie. Cale
          pokolenia dostawaly syropy alkoholowe - i jakos nie maja wszyscy
          alkoholizmu.


          Syropy wcale nie musza zawierac alkoholu. A juz szczegolnie te dla
          dzieci.
      • pklimas Re: Pijane dzieci 29.06.09, 15:04
        Typowo polska obłuda.
        Aborcja, pozbycie sie płodu - to postęp.
        Kobiety domagaja sie prawa do aborcji do 24 tygodnia (6 miesiąca) ,
        choc wielokrotnie 24 tygodniowe wczeniaki przeżywały i wyrastały z
        nich normalni ludzie.
        Jednoczesnie zabrania sie kobietom picia w ciązy.
        Czyżby kieliszek wina wypitego przez matke mógł dziecku bardziej
        zaszkodzić od "wyłyżeczkowania"?
    • frau-schmidt Pijane dzieci 03.06.09, 13:25
      Jak bylam może z 5 dni w ciązy to opiłam sie konkretnie winka na
      weselu.(Juz prawie wiedzialam, ze jestem w ciązy). Potem jeszcze
      kiedys wypiłam ze 3 lampki wina i w sumie od męża wzięłam w całej
      ciazy z 5 łyyyków piwa.
      Bardzo mi wstyd!....
      Przepraszam Cię, córko!

      • rikol Re: Pijane dzieci 03.06.09, 15:49
        No i wlasnie o to chodzi! Masz poczucie winy, mimo ze nic sie nie stalo, a
        dziecko jest zdrowe. Kolejny sposob na rzadzenie kobietami - wmawiac, ze
        cokolwiek stanie sie dziecku, to winna jest zawsze matka. W ten sposob kazda
        bedzie drzala z przerazenia w ciazy, a potem przez 18 lat bedzie miala wyrzuty
        sumienia, ze jest zla matka. Skad wiadomo, ze klopoty wychowawcze w okresie
        dojrzewania spowodowal wlasnie alkohol? Moze po prostu dziecko genetycznie ma
        taki czy inny charakter, albo jest zle wychowane. Ja widze tutaj kolejna mode na
        zwalanie kazdego problemu na jeden czynnik - teraz jest modny alkohol, wiec
        najwidoczniej wszystkie problemy w zyciu dziecka to wina tego, ze matka w ciazy
        wypila lampke wina. Niestety, nie jest to przekonujace. Poza tym ile
        alkoholiczek rodzacych dzieci z fas przyzna sie, ze one pily dziennie butelke, a
        nie lampke raz na miesiac?

        W tym wywiadzie jest wyraznie napisane, ze alkohol nie uszkadza kazdego plodu.
        Czemu w takim razie jedne uszkadza, a inne nie?

        Polowa ciaz w Polsce nie jest planowana, czyli sa to 'wpadki'. Mnostwo kobiet
        pije alkohol na poczatku ciazy (bo np. jeszcze o ciazy nie wiedza), czyli wtedy,
        kiedy to ma byc najbardziej niebezpieczne - a jednak rodza zdrowe dzieci.

        A co z pijacymi ojcami? Przeciez alkohol uszkadza nasienie. Jesli alkohol jest
        tak niebezpieczny, czemu jest legalny?
        • d.aga87 Re: Pijane dzieci 03.06.09, 20:25
          A ja tylko dodam, że dziecko po osiągnięciu pełnoletności może dochodzić
          zadośćuczynienia za szkody jakie wyrządzono mu w wieku prenatalnym. Zarówno OD
          MATKI jak i osób, które matce szkodziły w czasie ciąży.
          --
          Yabadabadooo!
        • nameida Re: Pijane dzieci 03.06.09, 21:15
          Nawet jeśli miałoby to być prawdą, że alkohol uszkadza tylko połowę płodów, to musiałabym mieć naprawdę bardzo dobry powód, żeby zaryzykować znalezienie się w tej złej połowie. Na razie nie jestem w stanie takiego powodu sobie wyobrazić. Dlaczego miałabym ryzykować? Dla chwili przyjemności? Z łakomstwa? I jeszcze nazywać to moim niezbywalnym prawem do wolności? Z wolności trzeba korzystać stosując antykoncepcję, a jeśli się nie udało lub dziecko się planuje to trzeba zdobyć się na minimum odpowiedzialności. I to właśnie jest moja wolność. Chcę urodzić i wychować dziecko, nawet niejedno i moja wolność nie ucierpi na tym, że swoje dzieci będę chronić najlepiej jak umiem, nawet kosztem mniejszych lub większych wyrzeczeń.
          Każdy ma wolny wybór, i nie nam zaglądać komuś w kieliszek lub w talerz i odsądzać go od czci i wiary jeśli postępuje inaczej niż my. Ale rzeczowa rozmowa i wymiana argumentów i poglądów jest jak najbardziej potrzebna. Jeśli ktoś życzy sobie podejmować "wolne" wybory nie oglądając się na opinie innych, niech chociaż zdobędzie maksimum wiedzy na temat, czym te decyzje mogą grozić i podejmuje je świadomie a nie na zasadzie "ja wiem lepiej bo dziecku mojej koleżanki nic się nie stało więc mojemu też nic nie będzie". Bo można się później boleśnie rozczarować, czego oczywiście nikomu nie życzę.
        • frau-schmidt Re: Pijane dzieci 03.06.09, 23:31
          Ale po co piłam? Przecież wcale nie musiałam. To już alkoholiczki są
          bardziej usprawiedliwione, bo muszą! Mam poczucie winy, bo mogłam
          zaszkodzić mojemu dziecku, nawet jeżeli była mała na to szansa.

          Czytając wszystkie kometarze, jestem zdziwiona, ze dziewczyny bronią
          tego picia jak niepodległosci i zasłaniaja to możliwością wyboru,
          statystyką, innymi niewykrytymi przyczynami, demonizowaniem,
          zastraszaniem, jak by nie można było po prostu nie pić na wszelki
          wypadek przez te parę miesięcy. Jakiś problem?
          Naprawdę istnieją ludzie (często są to neistety alkoholicy), którzy
          nie piją całymi latami i dziesięcioleciami. I jakoś żyją i są
          szczęśliwi.

          O Anglii nic nie mówicie, te pijane zafajczone wysoko ciężarne
          nastolatki na baletach to jest dla mnie po prostu zgroza! Płakać mi
          się chce nad ich dziećmi...
    • jezanta Pijane dzieci 03.06.09, 21:56
      w anglii, gdzie narod tak samo rozpity jak nad wisla, nie ma az tak surowych
      zasad, chociaz przeciez organizm kobiety dziala tak samo. w ksiazce z badaniami
      i poradami dla ciezarnej- ktora dostalam od poloznej w szpitalu- mam napisane
      zeby pic umiarkowanie i nie upijac sie. na stronach internetowych NSH- angielski
      NFZ- wyraznie stoi zeby nie pic wiecej niz jedna jednostke dziennie to jest pol
      pinta piwa, maly kieliszek wino. prowadzaca mnie polozna powiedziala ze pol piwa
      raz na tydzien bedzie jak najbardziej w porzadku i ze duzo wazniejsza jest
      zdrowa dieta i unikanie stresu.nie pije nawet tyle, ale wydaje mi sie ze nad
      wisla panuje gleboko zakorzeniony poglad, ze macierzynstwo to przede wszystkim
      poswiecenia, wyrzeczenia, zapomnienie, ze jest sie czlowiekiem, a nie tylko
      matka, ze wlasne szczescie, satysfakcja, samorealizacja nie sa wazne (oczywiscie
      nie mowie ze picie to samorealizacja czy cos takiego), ze nalezy nawet za cene
      wlasnego nieszczescia i flustracji poswiecac sie dla dziecka, a raczej dla
      jakiegos mglistego idealu matki-polski-idealnej. Jak patrze na swoja rodzine to
      wiem ze nic nie jest tak wazne dla dzieciaka jak szczesliwi, nieumeczeni rodzice.
      • almamag Re: Pijane dzieci 04.06.09, 01:17
        takie zalecenia wynikaja z wynikow przeprowadzonych badan,
        kiedy mowilo sie kobietom nie pijcie wogole duza czesc zakladala od razu, ze
        sobie z takim zakazem nie poradzi i go ignorowala

        bardziej realne okazalo sie mowienie ogranicz picie do 1 jednostki

        to prosta zasada psychologiczna, cel trudny oceniany jako nierealny do
        osiagniecia jest odrzucany czesto w calosci

        zalecenia brytyjskiego NHS'u sa wiec wyborem mniejszego zla, a nie poparciem
        tezy, ze picie w ciazy jest bezpieczne

        • rikol Re: Pijane dzieci 28.06.09, 16:42
          Zauwaz tez, ze w wywiadzie powoluja sie na badania amerykanskie, a oni bardzo
          lubia kategorycznie formulowac wnioski, nakazywac (np. jedz 2 orzechy dziennie)
          lub zakazywac (np. czekolady). To chyba tez wplywa na to, ze nie potrafia
          normalnie jesli, tylko albo sa na diecie, albo obzeraja sie jak swinie. W
          Europie stosunek do jedzenia i uzywek jest bardziej normalny. A wiesz moze cos
          na temat Francji czy Wloch? Tam przeciez alkohol pije sie codziennie. Jest tam
          duzo alkoholikow, ale na temat dzieci z fas nic nie wiem.
    • 80c51 Pijane dzieci 06.06.09, 08:25
      Tak, tak. Niedługo się okaże, że jesteśmy ciężko i nieuleczalnie chorzy, bo
      1950 lat temu nasz przodek pił wodę z akweduktu wyłożonego ołowiem.
      Albo kobieta zostanie skutecznie zamknięta w szpitalu zanim jeszcze zaciąży,
      no bo może jeszcze np. spotka kota. I nieszczęście gotowe... Że też ludzkość
      przetrwała do tej pory - to cud. Pili w ciąży, nie mieli VATu, emerytur, ZUSu,
      dowodów osobistych - jak oni mogli to przetrwać? Cud prawdziwy.
      • rikol Re: Pijane dzieci 28.06.09, 16:47
        Jakies 100 lat temu, kiedy nie wiedziano o szkodliwosci alkoholu, dawano go
        noworodkom, zeby spaly i byly cicho, kiedy matki pracowaly w fabryce lub na
        polu. Dzieciom dawano tez opium, w tym samym celu.
        • croyance Re: Pijane dzieci 29.06.09, 20:39
          Owszem, dawano, ale zauwaz, jakby byla wtedy umieralnosc wsrod
          dzieci. Wszystkim dzieciom, jak leci, podawano tez krowie mleko, i
          jednym nic nie bylo, a inne szlag trafial. Teraz mamy na szczescie
          wiecej wyboru i nie musimy zdawac sie na szanse.
          --
          'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
          violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
          thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
          rejection and pain and misery and loss'
    • bukanor Pijane dzieci 06.06.09, 11:58
      ech...pisząc to co napisałam na początku miałam na myśli, żeby nie DEMONIZOWAĆ.
      Nie porównywać zwykłej kobiety, która dba o siebie i płód z alkoholiczką, bo
      chyba granica się zatarła. Jest hasło nie pij-nie jedź. Ale nikt nie powie mi
      nie jedź- jak wypiłam łyk piwa. Co innego z wódką, na ten temat nie będę
      dyskutować, gdyż jest to oczywiste. W takim razie skoro nie można łyka piwa to
      co z kroplami żołądkowymi (spirytusowy wyciąg z ziół) - łyżeczka z tego co tu
      piszecie powinna od razu powodować FAS, co z cukierkami z likierem, amolem itp?
      Bez przesady - jestem z wykształcenia chemikiem - skoro w piwie jest załóżmy 5 %
      alkoholu - w butelce 0,5 l dajmy na to, aby uprościć obliczenia, to w łyku -
      czyli ok 0,005 l będzie tego alkoholu ok 0,000025g (zakładając, że 1% to jeden
      gram). I dalej te 0,025g ulega rozpuszczeniu w dajmy na to 3 litrach krwi
      (niska, drobna kobieta, mężczyzna ma do 5l) to wychodzi - 0,00000125 czyli jest
      to 0,00125 promila(załóżmy, że krew jet tak samo gęsta jak woda - w
      rzeczywistości jest dużo gęstsza i w piwie jest 5 g czystego etanolu w
      rzeczywistości 1, coś tam, czyli jeszcze pięć razy mniej czyli ta liczba jeszcze
      się zmniejszy). Po prostu nie porównujmy zdrowej, rozsądnej kobiety ze
      zdemoralizowaną alkoholiczka albo bezmyślną idiotką. Wszystko do jednego worka.
      Jak zwykle w tym katolickim kraju, kiedy pisze się o kobietach... ;-(
      • nett1980 Re: Pijane dzieci 06.06.09, 20:29
        Ktos powyzej juz to dobrze wytlumaczyl.

        --
        "Zaprasza Gary Audrey Hepburn do pokoju hotelowego, otwiera bar, a
        tam bateria wszelkiego dobra. Wyławia wyborową! Przez salę
        przechodził wtedy radosny jęk: naszą wódkę bierze milioner, naszą,
        polską, wie, co dobre, chociaż Amerykaniec. Wychodziliśmy
        podniesieni na duchu, lepsi... i do baru. Pod Orłem albo Pod
        Cyckami." J.G.
      • sundry Re: Pijane dzieci 08.06.09, 20:16
        Czy możesz wyjaśnić jaki sens ma wypicie łyka piwa? Żeby udowodnić
        że możesz?
        --
        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
        groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
        miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
        • camix to teraz kampania przeciw kefirowi. 29.06.09, 19:41
          zeby sie odbilo po jedzeniu jak ci stoi wszystko w zoladku. Zeby na
          poczuc ulge jak masz masakryczne mdlosci na poczattku ciazy.
          Wystarczy Lyk piwa. I nikt tu nie mowi o upijaniu sie. A tak wogole
          czy uwazacie ze ta sam zawartosc alkoholu w kefirze jest ok ale w
          piwie niskoalkoholowym to juz alkoholizm w ciazy. I po tym wyjde na
          zazarta obronczynie picia alkoholu w ciazy....hehe
          --
          https://bd.lilypie.com/ozX4m8/.png
          https://tickers.baby-gaga.com/p/dev230br___.png
          https://b1.lilypie.com/Gjnsm8/.png
    • mapokl Pijane dzieci 07.06.09, 12:02
      Najbardziej mnie rozbawiło to, żeby abstynencję rozpocząć już 3 miesiące przed
      ciążą. Jestem ciekaw ile osób aktualnie tak dokładnie ciąże planuje :)

      Osobiście uważam, że ten artykuł jest trochę przesadzony, i nie wierzę by
      jedno lub dwa kieliszki wina mogły zaszkodzić.

      We Francji i Wielkiej Brytanii rodzi się rocznie odpowiednio 822546 i 648500
      dzieci, których rodzice piją zwyczajowo 1-2 kieliszki wina dziennie co daje
      nam 0,0035% dla Francji i 0,0045% dla Anglii(uznałem po 3000 urodzień z FAS).

      Można więc stwierdzić, że pijąc niewielkie ilości alkoholu w czasie ciąży
      istnieje około 0,004% szansa na urodzenie dziecka z jakimikolwiek objawami
      FAS. Tak naprawdę nie ma to znaczenia bo zgodnie z angielską
      wikipedią
      wysokie ryzyko zachorowań jest przykładowo gdy "kobieta o wadze 55 kg będzie
      piła od 6 do 8 piw za jednym posiedzeniem"

      Natomiast prawdą jest, że alkohol nie tylko "tłumi zmysły" ale też pozwala
      rozluźnić napięcie mięśni i łatwiej się zrelaksować, co raczej pomaga niż
      przeszkadza przy porodzie czy ciąży.
      • bene_gesserit Re: Pijane dzieci 08.06.09, 20:32

        Te wszystkie precyzyjne wyliczenia nie zmieniaja faktu, ze jesli to
        twoje dziecko zmiesci sie w tym ktoryms miejscu po przecinku i
        urodzi sie z FAS, nie da sie tego zmienic. Ono do konca zycia
        bedzie to FAS mialo, a ty do konca zycia bedziesz sie czul temu
        wspolwinny, slusznie zreszta.

        --
        śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
    • boykotka Pijane dzieci 07.06.09, 12:12
      Miałam koleżankę, z takiego srodowiska. Przy pierwszej ciąży rzuciła
      palenie i picie w drugiej ciąży paliła. Nieraz od nie słyszałam, że
      jej młodszy syn Szymon jest chorowity właśnie przez ten fakt.
      Obwiniała się o każdą chorobę Szymona -dziewczyny nie warto !!!
      --
      /
    • gondra Re: Pijane dzieci 09.06.09, 21:30
      > Kobieta w Polsce, zwłaszcza kobieta w ciąży przestaje być kobietą
      > ona jest przyszłą matką i najważniejsze jest jej przyszłe dziecko
      > ona schodzi na dalszy plan, przestaje być ważna.

      Niestety masz racje, co wypowiedzi w tym wątku potwierdzają. I nie zachęcam do
      picia w czasie ciąży - można zrezygnować z picia alkoholu, tak jak z innych
      przyjemności życia - seksu, czekolady, oglądania filmów - człowiek zdrowy,
      nieuzależniony potrafi z tego zrezygnować, jeśli ma sensowny powód. Ale smieszy
      mnie demonizowanie tego kieliszka wina, który jest dwa kroki za alkoholiczką z
      meliny czy demonizowanie Karmi 0,5%. Ok, zgadzam sie, że dla dobra przyszłego
      dziecka lepiej nie pic wcale, ale nie przeginajmy pały.
      • verdana Re: Pijane dzieci 28.06.09, 16:24
        Tem artykuł napisany jest w sposob, ktory budzi odruchowy sprzeciw.
        oczywiscie, ze pic w ciązy nie nalezy. Tyle tylko, ze do tej tezy
        dobrano przyklady wyjatkowo malo trafne. przyklad Anglii i Francji
        dowodzi raczej, ze umiarkowane picie nie szkodzi - jesli większość
        kobiet pije w ciąży, a rodzi sie bardzo niewielki promil dzieci z
        FAS, to nalezy domniemywac, ze rodza się one rzadko i raczej ostro
        pijącym. Przypisywanie zdrowym dzieciom FAS, gdy zaczynaja sprawiać
        klopoty w wieku dojrzewania jest nadużyciem - takie zachowania jak
        opisywane, sa czasem spowodowane zlym wychowaniem, czasem
        rozchwianiem hormonalnym, a czsem wrecz norma rozwojową. Gdyby brac
        to na serio, chyba kazdy nastolatek mialby FAS.
        No i gdyby podporzadkowac się nakazom oznaczaloby to, ze nie wolno
        pić ani jednego kieliszka nie tylko w ciązy, ale przez caly okes
        rozrodczy kobiety. Wiele ciąz jest nieplanowanych, a więc kazdy
        kieliszek niemal może być kieliszkiem w ciąży (lub trzy miesiące
        przed).
        W ciązy szkodzi jeszcze bardzo wiele rzeczy - łacznie z
        niedosmazonym bewsztykiem, sekiem plesniowym i kotem w domu. szkodzi
        równiez bycie nauczycielem, posiadanie starszych dzieci itd.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • marguyu Re: Pijane dzieci 29.06.09, 00:29
          verdano, mylisz sie bardzo piszac "Tyle tylko, ze do tej tezy
          > dobrano przyklady wyjatkowo malo trafne. przyklad Anglii i Francji
          > dowodzi raczej, ze umiarkowane picie nie szkodzi - jesli większość
          > kobiet pije w ciąży, a rodzi sie bardzo niewielki promil dzieci z
          > FAS, to nalezy domniemywac, ze rodza się one rzadko i raczej ostro
          > pijącym. "


          Ponad 5 lat temu widzialam na francuskiej FR3 godzinny film
          dokumentalny o dzieciach z FAS. Wierz mi, tylko jedna z matek byla
          przypadkiem patologicznym, tj. naduzywala alkoholu. Matka jednego z
          dzieci wypila jeden raz dwa kieliszki wina - dziecko urodzilo sie z
          prawie wszystkimi symptomami FAS.

          Gdzie jest napisane, ze trzeba pic? Ze nie mozna ugasic pragnienia
          woda czy innym napojem?
          Z wielu wpisow wynika, ze wiele kobiet biologicznie doroslo do
          rozmnazania sie i na tym koniec! Robia sobie dzidziusia, bo taka
          maja fantazje, nie bedac jednoczesnie w stanie zrezygnowac - dla
          wlasnego i dzidziusia dobra - z alkoholu.
          Brak wyobrazni, odpowiedzialnosci czy zwykla glupota?


          --
          www.etvoici.bloog.pl/ ||| photomar.over-blog.com/
          No Kill: marfish.pl/
          La bêtise humaine est la seule chose qui donne une idée de l'infini.
          [Ernest Renan]
    • tuwpisznazwe Nie pij w ciąży 28.06.09, 23:41
      Czy to taki wielki problem odstawić alkohol, papierosy itp na te kilka
      miesięcy? Dziecko się urodzi, odchowa i bedziesz mogła znów balować. A gdy
      strujesz swoje dziecko i urodzi się chore to masz kotwicę do końca życia.
      Brutalnie ale obrazowo - dla własnej wygody dbaj o siebie w czasie ciąży i rób
      wszystko żeby dziecko urodziło sie zdrowe. To przecież tylko parę miesięcy.
    • ezri Re: Pijane dzieci 29.06.09, 08:54
      Abstynencja na 3 miesiące przed poczęciem.
      To się ubawiłam. nie miałam pojęcia, że alkohol tak długo kumuluje
      się w organizmie.
      "Nie ma piw bezalkoholowych". Bzdura. Są - tylko u nas bardzo trudno
      je kupic. Nie dalej jak wczoraj piłam pyszną bezalkoholową Bawarię
      0,0%. Wszystko, czego od piwa można oczekiwac (poza szumem w
      głowie ;-))z klasyczną pilsnerowską goryczką. I nasz niskoalkoholowy
      Lech free (o,5 %), którego miałam wątpliwą przyjemnośc skosztowac
      przy jednejz kuracji antybiotykowych, się do Bawarii nie umywa.
    • ja_wiedzma "pila w niewielkich iloscia do obiadu" 29.06.09, 09:14
      W niewielkich ilosciach, tak? to mala lampka (a znajac realia UK,
      pewnie duza). Czyli 2 jednostki. Czyli regularnie przez tydzien 14
      jednostek minimum. Sorki, ale to nie jest picie sporadyczne. Niech
      nikt kitow nie wciska, ze jak sie wypije od wielkiego dzwonu
      kieliszek wina/male piwo, to dziecko urodzi sie z FAS....A czemu
      wypic? A czemu nie?
      • croyance Re: "pila w niewielkich iloscia do obiadu" 29.06.09, 20:42
        W podawanych badaniach/statystykach zawieraja sie usrednione dane. W
        rzeczywistosci zas jest tak, ze nie wszystkie organizmy reaguja tak
        samo, i jedna baba bedzie pila co tydzien, i dziecku nic nie bedzie,
        a jedna wypije jedno piwo i akurat trafi na moment, ze spowoduje to
        jakis problem u plodu. Nie wszyscy maja taki sam metabolizm np., nie
        wszyscy tak samo reaguja na alkohol, sa tez wreszcie rozne stadia
        ciazy, no i rozne plody: jeden bedzie silniejszy i sie nie przytruje,
        a drugi bedzie slaby i spowoduje to u niego nieodwracalne szkody.
        Dopoki nie da sie dokladnie przewidziec, jak jest, lepiej dmuchac na
        zimne.
        --
        'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
        violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
        thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
        rejection and pain and misery and loss'

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka