Dodaj do ulubionych

List tygodnia

09.05.06, 20:15
Jestem w podobnej sytuacji,tylko,że nie zostałam porzucona dla małolaty,ale
dla 36 letniej kobiety z tytułem doktora.Znajomość tych dwojga zaczęła się w
internecie.Mój już były wyjechał do Anglii,mimo iż ma wyższe wykształcenie
nie mógł znależć pracy w kraju.Pracuje tam już 2 lata.Na początku maja
przyjechał na tydzień do domu i po kilku dniach oznajmił mi,że ma
przyjaciółkę z Łodzi,jest dr filologii i chcą być razem.Przekonywał,że między
nami nic się nie zmieni tylko on potrzebuje pewnych zmian.Oczywiście nie
przyznał się swojej przyjaciółce do faktu posiadania dzieci-
małoletnich.Uważała go przez trzy m-ce mejlowania i rozmów telefonicznych za
zupełnie wolnego człowieka.Zupełny przypadek sprawił,że poznała prawdę.Tak
się stało,że zdzwoniłśmy się.Tłumaczyła mi,że nic o nas nie wiedziała i że
ona tej znajomości nie traktowała jak coś więcej ponad pisanie i rozmowy
telefoniczne.Uwierzyłam jej tym bardziej,że zerwała wszelkie kontakty z
moim "lubym".Jakoś się pozbierałam po tej całej historii i znowu przeżywam
piekło.Z Anglii dostaję mejle,sms-y i telefony z zapewnieniami,że to tylko
było chwilowe zapomienie,że został przez nią sprowokowany,bo wysyłała mu
nieprzyzwoite,wyuzdane mejle,że opowiadała przez telefon o tym ,że jest naga
i co w tej chwili robi,niektóre mejle mi próbował czytać.Czuję się przez
niego zdradzona i poniżona z drugiej strony jestem wściekła na
tamtą.Uwierzyłam w jej zapewnienia,nawet jej współczułam,gdy mówiła,że
wykorzystał jej naiwność i tak ją okłamał.Teraz dowiaduję się,że nalegała na
to,żeby do niej przyjechał i zwyczajnie napaliła się na niego.Wiem ,że nic
już nie będzie tak jak dawniej,jemu nie mogę zaufać i wybaczyć.Żal mi tylko
dzieci wiem,że bardzo przeżyją nasze rozstanie,ale to jest nieuniknione,nie
mogę być z człowiekiem,który mnie tak bardzo zranił.
Obserwuj wątek
    • panpaniscus Re: List tygodnia 13.05.06, 17:25
      Przykro mi, ze twoj maz okazal sie taki niedojrzaly i nieodpowiedzialny. W
      dodatku probuje przelac na Ciebie odpowiedzialnosc - czym innym sa te proby
      czytania Ci listow, jak nie ranieniem Ciebie i proba wciagniecia w to, co on
      nabroil?? Moze jeszcze poczyta Ci swoje listy do niej, co?!?
      Rozumiem Twoja zlosc na jego "partnerke"- ale to on Ci cos obiecywal, a nie ona.
      I czy ona sie na niego napalila, czy nie - to on powinien pamietac o Waszych
      dzieciach i waszym zwiazku. Rozumiem tez, ze sie czujesz ponizona - ale to
      przeciez on jest tu niewart zadnego szacunku, nie Ty!
      trzymaj sie bardzo
    • ptys17 Re: List tygodnia 13.05.06, 18:22
      hm, może wzięlibyśmy przykład z naszego sąsiada i zabezpieczyli prawnie
      wszystkie małżonki pracujące wyłącznie w domu...Prawo niemieckie stanowi, że ex-
      żona po rozwodzie ma mieć zapewniony ten sam poziom życia, jaki zapewniało jej
      małżeństwo z pracującym partnerem.
      Bardzo ciekawe rozwiązanie, panowie mają okazję do refleksji, zarówno przed
      ślubem , jak i rozwodem...
      no i wysiłek tzw. 'niepracujących' żon jest jakoś uwzględniony , nawet podczas
      i po rozwodzie...
      • focusek Re: List tygodnia 15.05.06, 10:48
        Tylko pamietajcie, że to nie zawwsze tym zły, porzucającym jest mąż, zdarza
        się, że taka niepracująca żona wyprowadza się z dzieckiem do innego faceta,
        zabrania ojcu kontaktować sie z dzieckiem ale żąda aby to on utrzymywał i
        zapewniał wysoki standart życia.
    • ciemna_blondynka Re: List tygodnia 21.05.06, 20:53
      Takie kobiety są same sobie winne.
      Co innego - ufać mężczyźnie, a co innego się na nim uwiesić.
      Rodzisz dzieci, pracujesz w domu - w porządku. Ale zadbaj, żeby facet płacił dla
      Ciebie składkę emerytalną, chodź na kursy w sobotnie przedpołudnia, dbaj o
      siebie - i od strony cielesnej, i duchowej.
      Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? Na szczęście to możliwe i dodatku
      leży w Twoim własnym interesie.
      Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka