biznessfera Duże rodziny 15.04.07, 21:09 SUPER LUDZIE!!!!!!! A ja myślałam że ze swoją czwórką dzieci jestem bohaterem, a tu proszę... cieszę się że rodziny wielodzietne wychodzą z zamkniętego kręgu "patologia społeczna" i mam nadzieję że w końcu zaczną być podziwiane, choć tak naprawdę to one i tak na to nie zwracają uwagi, żyją dla siebie... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sulamita Re: Duże rodziny 15.04.07, 22:12 Ta pani od 42 metrów twierdzi, że władze oferują jej nieodpowiednie mieszkania i przez to traktują jak patologię.Ponoć miasto wolało przyznać mieszkanie nowej dyrektorce teatru, niż tej wspaniałej rodzinie.Oni są jednak dumni i byle czego nie przyjmą.Słusznie, należy im się pomoc za wkład pracy w wychowanie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: Duże rodziny 16.04.07, 01:00 no cóz... przeczytałam wszystko... nie chce miec dużo dzieci, uważam że odpowiednialiczba to 2. Szanuję ludzi, którzy chcą mieć więcej dzieci niż parka. jednak czytając niektóre wypowiedzi szlag mnie trafial, jak ciemni i ograniczeni moga być ludzie! Kubisowie- tragedia! koszmar! ciemnota ! brak mi słów!!! matka nie ma co do garnka wolożyć tylko calymi dniamisię modli. totalna roszczeniowa postawa- państwo za malo zasilku daje, więc musi dac więcej... a skoro ma tyle dzieci tzn że powinna sama je wyżywic a nie tylko wyciągac rękę po zasiłek. niech jej da Bog, skoro taka jest wierząca. oczywiscie wg tej pani na tym polega wiara, wystarczy się pomodlic i Bozia da. albo to, że ona nie jest feministką i pozwala mężowi decydowac o wszystkim- totalny beton i patriarchat ;/ i jeszcze nieodpowiedzialność związana ze zdrowiem. dla mnie to paranoja.nie ma sily cokolwiek zrobic w domu, ale ma siłę rodzić. gratulacje!!! nieźli sa również Bednarkowie. 42 metry na 12 osób. żyć nie umierać. a gdzie jest tutaj potrzeba pobycia samemu choc 5 minut? a no i szanowny tatuś mówi, że nigdy nie asystował przy porodzie bo by tego nie przezył. ale do robienia dzieci pierwszy. najlepiej jest zrobić, a potem przestac się angazować i wszystko zrzucic na zone która w imię celu wyższego nosi z pokorą kolejne ciąże. plus oczywiście standardowa gadka jak im źle na świecie. nie wiem czemu ale zapałałam sympatią do Bylickich... zamaist kwękac jak im ciężko, opowiadają chyba najnormalniej ze wszystkich rodzin. w dodatku każdy z nich interesuje się muzyką. widać ze szanują swoje dzieci i że każdemu poświęcają odrobine czasu. matka nie traktuje dzieci jak kolejne do kolekcji, tylko troche je zna, poznała ich charakter. przynajmniej ta rodzina uratowała honor wielodzietnych Odpowiedz Link Zgłoś
ffurieuse Re: Duże rodziny 16.04.07, 19:54 "We Francji, jak ktoś mówi, ile ma dzieci, mniej więcej wiadomo, z jakiego środowiska pochodzi, gdzie mieszka i jakie ma poglądy. Niższe warstwy mają mało dzieci. Wyższa warstwa mieszczańska, zdeklarowani katolicy - czwórkę. Arystokracja - piątkę, szóstkę, siódemkę. Stąd czasem pytanie: alkoholik czy katolik?" Tiaaa... prędzej "czy wyznawca islamu". A poza tym przyzwoity tłumacz może naprawdę dobrze zarabiać (800-1000 zł tygodniowo to nie wyczyn w tym zawodzie). Pod warunkiem, że chce. Ale pani woli tłumaczyć książki dla wydawnictw kościelnych, prawdopodobnie w połowie za "Bóg zapłać". Cóż, jej wybór, ale niech przy tym nie płacze jaka ona biedna i jak to niedobre państwo jej nie docenia. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Byliccy - też wydają mi się świetną rodziną! 20.04.07, 12:17 "nie wiem czemu ale zapałałam sympatią do Bylickich... zamaist kwękac jak im ciężko, opowiadają chyba najnormalniej ze wszystkich rodzin. w dodatku każdy z nich interesuje się muzyką. widać ze szanują swoje dzieci i że każdemu poświęcają odrobine czasu. matka nie traktuje dzieci jak kolejne do kolekcji, tylko troche je zna, poznała ich charakter. " Bardzo sympatyczni ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jarka63 Re: Duże rodziny 21.04.07, 12:40 Dlaczego ta pani z padaczką daje sobie robić dzieci do upadłego, a następnie pozwala, by znajomi robili jej zakupy spożywcze? Nie wstyd jej? Odpowiedz Link Zgłoś
maj16 Kapuściński miał rację! W Polsce panuje chamstwo! 21.04.07, 16:01 Kapuściński zauważył, że w Polsce zmieniają się ustroje, pokolenia, ale jedma rzecz się nie zmienia - ogarniające zewsząd chamstwo. Niebywałe ile tu na forum jadu na temat dużych rodzin. Ile ocen i osądów. Ile kategorycznych stwierdzeń, że w opisanych rodzinach na pewno nie jest tak fajnie, że kobiety muszą być ciemne i bezwolne skoro ciągle chodzą w ciąży i rodzą, a ojcowie to najpewniej rozbuchani samcy. Czyżby większością forumowiczów kierowały wyrzuty sumienia? Czyżby nie akceptowali swoich życiowych wyborów i mają okazję do odreagowania? Kiedy w Polsce będzie więcej szacunku dla innych, więcej kultury? Ile czasu musi jeszcze upłynąć? Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Kapuściński miał rację! W Polsce panuje chams 21.04.07, 18:41 Wielodzietni postępują podobnie, jeśli patrzysz z takiej perspektywy. Moze nawet są bardziej wulgarni. Nigdzie nie wyczytałam tyle inwektyw pod adresem kobiet samotnie wychowujących dzieci co na forum rodzin wielodzietnych. Wszystko oczywiście podlane pseudo katolickim sosem. Odpowiedz Link Zgłoś
shulamitka Re: Kapuściński miał rację! W Polsce panuje chams 21.09.07, 12:49 Znam wiele rodzin wielodzietnych i NIGDY nie słyszałam z ich strony inwektyw pod adresem kobiet samotnie wychowujących dzieci. Ja sama, choć nie mam jeszcze dzieci, współczuję tylko dzieciom nie mającym pełnej rodziny lub będącym jedynakami, bo znam ten ból i nie uważam żeby to była zdrowa i dobra dla rozwoju dziecka sytuacja. Obawiam się że kierują Toba jakieś uprzedzenia wobec ludzi bardziej otwierających się na życie, niż Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kapuściński miał rację! W Polsce panuje chams 11.03.08, 13:41 > Znam wiele rodzin wielodzietnych i NIGDY nie słyszałam z ich strony > inwektyw pod adresem kobiet samotnie wychowujących dzieci. to przejrzyj chociażby forum wielodzietni.org Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Duże rodziny 26.04.07, 22:55 Znalazlam taki wlasnie artykul bardzo na temat: o2.pl: To my płacimy za ich dzieci 2007-04-16 17:52 Czy w Polsce można żyć w dostatku, nic nie robiąc? Nie, nie można. Można za to żyć w dostatku i robić tylko jedno - dzieci. Państwo polskie wydaje horrendalne sumy na opiekę dla ludzi, których jedynym sposobem na przeżycie jest produkcja dzieci. Buty Nike plus internet - Nie mogę na nich patrzeć - mówi Jacek, pracownik fizyczny w prywatnej firmie, ojciec jednego dziecka. - Tyram od świtu do nocy, mimo że jestem inwalidą; chciałbym zapewnić mojemu synowi jak najlepszy start, ale co ja mu mogę zapewnić, kiedy zarabiam niecałe 700 złotych netto. Oni - sąsiedzi pana Jacka - w ogóle nie zarabiają. Nie muszą, bo pieniądze dostają za nic z opieki społecznej. Nikt nie wie dokładnie, jaka to kwota, ale sąsiedzi pana Jacka mają siedmioro dzieci i chyba jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. Wszystkie dzieci są dobrze ubrane i odżywione. Chłopcy chodzą w butach Nike i wszyscy mają telefony komórkowe. Gadają przez cały czas. Pomoc społeczna ma na celu umożliwienie osobom i rodzinom w przezwyciężeniu trudnych sytuacji życiowych, których nie są w stanie pokonać, wykorzystując własne uprawnienia, zasoby i możliwości. Z kolei system świadczeń rodzinnych jest wsparciem dla rodzin gorzej sytuowanych w wychowaniu dziecka (dzieci) oraz w sytuacji, kiedy w rodzinie jest osoba niepełnosprawna wymagająca opieki i pomocy. Jego charakter jest mniej selektywny niż systemu świadczeń z pomocy społecznej, o czym świadczą chociażby wyższe kryteria dochodowe określające uprawnienia do świadczeń rodzinnych. Konsekwencją tego rozróżnienia jest adresowanie pomocy społecznej do osób o najniższych dochodach. Pomoc mogą uzyskać osoby, których dochody są nie większe niż 477 zł (osoba samotnie gospodarująca) lub 351 zł (na osobę w rodzinie; więcej o dochodach patrz w rozdziale "Kryterium dochodowe - jak oblicza się dochód" na stronie pomocy społecznej. Dla porównania: prawo do zasiłku rodzinnego uzyskuje osoba lub rodzina, której dochody (na osobę w rodzinie) są nie większe niż 504 zł (583, jeśli w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne). - Ostatnio ten najmłodszy przyszedł do mnie pochwalić się, że dostali internet - denerwuje się pan Jacek. - Myślałem, że gnojka zrzucę ze schodów. Co roku cała dziewiątka jedzie na jakieś wczasy czy kolonie, a ja nie mogę nawet dziecka nad morze wysłać. To jest obłęd. I to oni są rodziną patologiczną, a nie my. W niewielkim miasteczku nieopodal stolicy mieszka rodzina, którą także można nazwać patologiczną. Ona co prawda pracuje, ale w dość specyficznym zawodzie - jest tirówką, czyli prostytutką stojącą przy drodze. On nie zajmuje się niczym konkretnym. Ot tak, chodzi sobie, a to popilnuje żony, a to piwko wypije. Mają sporo dzieci, ale dokładnie nie wiadomo ile, bo przybywa ich w zastraszającym tempie. Dzieci te trzeba wysyłać do przedszkola, ale przedszkole ze względu na charakter tej rodziny i całkowite niezrozumienie przez oboje rodziców funkcji społecznych, które rodzina pełni, nie chciało tych dzieci przyjąć. Matka koniecznie chciała je wysłać do przedszkola, bo w domu robiło się ciasno, no i mąż się denerwował tym hałasem i ciągłym płaczem. - Ta pani w ogóle nie rozumie, po co żyje - mówi jedna z nauczycielek przedszkola. i Ona żądała od nas, żebyśmy te dzieci, biedne i zahukane, przyjęły i przyjęłybyśmy, ale nie było miejsc, bo zgłosiła się za późno. Jest wiele potrzebujących rodzin, a placówek przedszkolnych bardzo mało. Matka tirówka nie przejęła się odmową. Wzięła swoje dzieci, zaprowadziła do urzędu miasta i wepchnęła siłą do gabinetu burmistrza. Powiedziała, że zostawia je tu, bo przedszkole ich nie chce, a u niej w domu jest przemoc, agresja i alkohol (dosłownie) i dzieci nie mogą się tam wychowywać. Dzieci dostały miejsce w przedszkolu, ona dostała także jakieś wsparcie finansowe. Postarano się nawet o rodzinę zastępczą dla jednego z chłopców, bo nie było już dla niego miejsca w ciasnym mieszkaniu. Rodziną zastępczą została babcia chłopca ze strony matki, czyli osoba, która wychowała jego matkę zarabiającą na trasach szybkiego ruchu. Rodzina zastępcza dostaje oczywiście od państwa zasiłek na wychowanie przygarniętego przez siebie dziecka. Się należy... - Jestem urzędniczką - mówi Agata. - Wypłacam zasiłki potrzebującym. To jest horror, wszystkich tych "potrzebujących" wysłałabym do kamieniołomów, żeby zobaczyli, co to jest prawdziwe życie. Zarabiam 700 zł na rękę i muszę wypłacać pijakom i nierobom po 1000 zł na każde dziecko. Płaczę po nocach, bo ledwo udaje mi się związać koniec z końcem. Patrzę na tych ludzi i nienawidzę ich. Przychodzą jak po swoje, bo im się należy. Często przyłażą pijani; potem widzę, jak tłuką te swoje dzieci, które są przecież dla nich jedynym źródłem utrzymania. W życiu nie skalali się żadną pracą i nigdy się nie skalają. Swoje dzieci wychowają na takich samych darmozjadów, żyjących kosztem innych i marnotrawiących pieniądze. Najgorzej w Polsce jest samotnym matkom. Kiedy idą do opieki społecznej, bardzo trudno jest im dostać cokolwiek. Kobiecie wychowującej samotnie dwójkę dzieci opieka społeczna potrafi przyznać 150 złotych zasiłku celowego. Niewielki, bo niewielki, ale zasiłek wypłaca państwo także więźniom. Jest zaledwie kilkuset więźniów odbywających karę i pobierających jednocześnie zasiłek z opieki społecznej. Osadzeni, którzy mają orzeczony stopień niepełnosprawności, korzystają z renty. Więźniowie, którzy nie są zdolni do pracy lub nie mają stałego dochodu, mają prawo do zasiłku stałego. Żadnego z tych świadczeń nie może zająć komornik. Mimo wyroku, mimo że więzień i tak jest utrzymywany na koszt podatnika, przysługują mu jeszcze pieniądze z opieki społecznej. Tak samo jak samotnej matce czy zwykłemu inwalidzie, który nie ma problemów z prawem. 30% zasiłku osadzony dostaje do ręki. Być może to niewiele. Trzeba jednak przypomnieć, że koszt utrzymania więźnia w zakładzie karnym to średnio 2000 złotych miesięcznie, do tego dochodzi bezpłatna opieka medyczna. Więźniowie nie troszczą się o byt materialny tak jak obarczeni dziećmi bezrobotni na wolności. Śmierć frajerom - Każda kobieta może dostać zasiłek wychowawczy na dziecko - mówi Anka. - Każda, tylko nie taka, która prowadzi własną firmę. Urzędnicy zakładają, że firma została założona po to, żeby wyłudzać zasiłki wychowawcze. Miałam małą firmę, takie samozatrudnienie, logiczne byłoby, żebym po urodzeniu dziecka mogła pobierać zasiłek wychowawczy tak jak każda kobieta zatrudniona na etacie. Nic z tego. Musiałam zlikwidować firmę, zarejestrować się jako bezrobotna i wtedy dostałam zasiłek wychowawczy. Jako osoba samozatrudniająca się nie mogłam korzystać z tych pieniędzy. - Znam rodzinę, która od trzech pokoleń zajmuje się wyłącznie jednym - wyłudzaniem zasiłków. To nie są żadni menele. To porządnie ubrana i dobrze odżywiona rodzina. Czasem któreś z nich idzie do pracy, ale nie na długo. Ich cała aktywność i zapobiegliwość obraca się wokół opieki społecznej i możliwości wydobycia stamtąd pieniędzy. Możliwości jest sporo, szczególnie jeśli w domu jest i schorowana babcia, i wnuczka z dwoma małymi prawnukami, i dwóch fałszywych inwalidów oraz mama, która właśnie stara się o wcześniejszą emeryturę, nie przepracowawszy nawet jednej piątej swojego życia. Spryt i specjalizacja tych ludzi są po prostu zdumiewające. Myślę, że w Polsce są setki, jeśli nie tysiące takich rodzin. Kamil Łukowski Odpowiedz Link Zgłoś
babeth jestem pełna podziwu dla dużych rodzin 14.05.07, 20:49 Przyznam, że nie rozumiem dlaczego tyle złośliwości wylało się w powyższych postach. Nie wiem czy to posty prawdziwe czy też moderowane przez GW, która na łamach swojej gazety, zwłaszcza Wysokich Obcasów (które mimo to bardzo lubię i czytuję regularnie) stara się stworzyć nowy model polki ( jeśli szczęśliwa to tylko dzięki karierze zawodowej, tylko w drugim czy trzecim związku , najlepiej nieformalnym, jeśli matka to 1 góra 2 dzieci). Rodziny z artykułu wydają się być szczęśliwe. Nie proszą nas o jałmużnę więc po co tyle emocji? Mąż mojej koleżanki uparł się, że chce mieć jedno dziecko i koniec. Żeby cytuję "wszystko miało". Owszem, mąż ten świetnie zarabia ale nie powiem żeby ich dom był szczególnie ciepły i szczęśliwy. A Kubisowie czy Tombińscy robią wrażenie szczęśliwych ludzi. Ich dzieci są zadbane, chodzą do szkoły i na zajęcia dodatkowe. Że nie mają nowych markowych ubrań- ubrania z metką są ważne przede wszystkim dla nowobogackich, bo "metka" pomaga im się dowartościować. Sama nie mam odwagi na więcej niż troje dzieci ale szczerze podziwiam duże rodziny i życzę wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
nikkka3 Panie Aleksandrze! 31.05.07, 21:13 Jestem pełna podziwu dla Pana racji, przekonań, może wyraziłam sie obcesowo , ale intencja moja było pokazanie, że rodzinie ambasadora zdecydowanie jest lepiej niż przeciętntnej robotniczej czy wręcz beztrobotnej! Wiem co mówię. poracuje w wolontariacie na rzecz wielodzietnych rodzin, w których dzieci nie mają warunkow i przychodza na świat przez przypadek, proszę mi wierzyć, ręce opadaja n awidok kolejnej ciąży mamusi i innego tatusia, moż estąd to zgorzkinienie moje. Ja naprawde poodziwiam prawdziwe wielodzietne rodziny, ktore wlasn apracą zyja i nie patrza na pomoc zewsząd. Lącze pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
shulamitka Duże rodziny - Kubisowie 21.09.07, 12:40 Znam tą rodzinę i są to świetni ludzie. Większość z Was krzykaczy nie dorasta im w dojrzałości i życiowości do pięt. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Duże rodziny - Kubisowie 23.02.08, 19:20 Nie znam osobiście tej rodziny, ale rodzenie kolejnych dzieci po trepanacji czaszki jest dla mnie zagadnieniem dla psychiatry. Z całym szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
elas13 Duże rodziny 22.02.08, 20:59 Powyżej 5-6 dzieci to poprostu patologia i nic nie zmieni uśmiech p,Kubisa''wszystko dostaliśmy'" szkoda że w odpowiednim czasie nikt nie dał rozumu... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: Duże rodziny 15.03.08, 22:48 napisałam ten post na emamie, ale skoro ktos odgrzebał ten temacik, wkleje go i tu oglądałam sobie dzis na TVN Style angielską edycję Superniani ( Nianiu na pomoc)... tak mi podniósł ten program ciśnienie, że aż musiałam napisac post. rodzinka wielodzietna, wierząca. sytuacja nastepująca: 6 dzieci. matka cały dzień siedząca w domu ze wszystkimi (najmłodsze niemowlę, najatarsze tak na oko 8-9 lat, generalnie cały przekrój wiekowy). Tatuś wychodzi sobie rano do pracy, potem wpada na godzine na obiad i wychodzi znowu... do Kościoła, na próby zespołu... zostawiając załamaną matkę samą w domu. matka cały dzien sama... w depresji, przemęczona, w kiepskim stanie... dzieci robia co chcą, jeden z chłopców mało się nie zabił (bawił się kuchenką mikrofalową, gdyby nie niania, dziecko by sobie krzywdę zrobiło). generalnie totalny chaos... obowiązki domowe zwalone na starsze dzieci (matka zmusza najstarszą córkę zeby karmiła z butelki niemowlę, na co ta reaguje rykiem). dzieci generalnie dzikie i zbuntowane. a szanowny tatuś zero zainteresowania. jest zdziwiony że żona sobie nie radzi (i rzuca tekstem: dziwie się że kobieta nie radzi sobie z wychowywaniem dzieci). ZERO pomocy i ZERO kontaktu z dziećmi. twierdzi że owszem, kocha swoje dzieci, ale nie znosi ich obecności, więc ucieka z domu. fajnie miec bobaska, ale zająć sie nim już nie bardzo, niech to robi kobieta. jak został sam w domu z dziećmi (niania kazala matce wyjść), mineło pare minut, i gość dzwoni po żonę. oboje twierdzą, że kochaja dzieci, że cudownie, jak nowe życie pojawia się na świecie... tylko kompletnie się nimi nie potrafia zająć. jak juz wspomniałam, ów program wpienił mnie do granic możliwości. jak można byc tak nieodpowiedzialnym. Czy to tylko w tej rodzinie, czy w każdej wielodzietnej tak jest ?? narobic sobie gromadę dzieci to nie problem. ale gdzie odpowiedzialność ? czy ci ludzie w ogóle myślą zanim spłodza kolejne potomstwo? podejrzewam że matka nie radzila sobie wcześniej, ale mimo tego pojawiały się kolejne dzieciaki. zwalanie opieki nad rodzeństwem na starsze? dla mnie nieporozumienie. owszem dzieci powinny miec obowiązki ale to juz szczyt, żeby wyręczały leniwego tatusia w codziennym pielęgnowaniu rodzeństwa. dla mnie to postawa skrajnie nieodpowiedzialna. narobili sobie dzieci (rodzina głeboko wierząca jak mniemam "otwarta na życie") a potem nie potrafią sie z tym uporać. tatuś, szanowna głowa rodziny, zdziwiony że żona sobie nie radzi. bo przciez kobieta ma walczyć sama z dziećmi, a mężczyzna powinien sie w tym czasie modlić. gdzie jest odpowiedzialność za to życie które dają ? te dzieci były agresywne, niegrzeczne... cala ta sytuacja w domu uderzała i w nie. napłodzic 6,7,8 dzieci a potem nad tym nie panować. to taki jest ten model lansowany przez chrześcijańskie środowiska ? niestety ci ludzie z programu będa miec jeszcze dzieci (jak mniemam nie skończą na tej 6). niby ta niania im pomogla, ciekawe na jak długo. możenie rozumiem pewnych spraw, nie jestem jeszcze matką. dzieci planuję, ale nie wyobrażam sobie siebie siedzących samej w domu z 6 dzieci nad którymi nie panuję. Odpowiedz Link Zgłoś
bemari Re: Duże rodziny 05.04.08, 01:52 A pani z 10 dzieci od 42 metrów i dynastii bednarków zaraz urodzi 11 - oczywiście kierowana przesłaniem o wyższości wielodzietnych.Deklarowała,że więcej nie - wychodzi,iż po prostu zbyt leniwa na seks bez efektu.Bardzo logiczna kobitka. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Duże rodziny 06.04.08, 11:29 Widziałam ten program. Szok. Kompletnie nieodpowiedzialny facet, który mówi" chodze na próby w kościele, bo przed ślubem tez chodziłem" .Zapomniał, ze wtedy nie był ojcem szóstki dzieci! Matka w pewnym momencie mówi przez łzy" nie chcialam mieć tyle dzieci" Myślę, ze życie wielu wielodzietnych rodzin wygląda podobnie. Ale przecież dorosłośc polega na ponoszeniu konsekwencji własnych życiowych decyzji. Powtarzam to swojej 15 letniej córce. Jedynaczce. Wolę byc szczęsliwą matką jednego dziecka niż sfrustrowaną kilkorga. Odpowiedz Link Zgłoś