• sonniva nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 11:04
      Pani psycholog - chylę czoła.
      Pierwszy raz ktoś ubrał w słowa to co dokładnie czuję.
      Pozdrawiam
      • swojski_fr_1 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 11:20
        Buchachachacha cha cha cha...

        ' pani psycholog... chyle czolo... '
        klakier i blazen.

        Przychodzi bab do lekarza, a lekarz tez baba.




        sonniva napisała:

        > Pani psycholog - chylę czoła.
        > Pierwszy raz ktoś ubrał w słowa to co dokładnie czuję.
        > Pozdrawiam
      • jasna77 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 11:46
        Ciekawe i symptomatyczne ze faceci tak sie burza na tym forum przeciwko teoriom
        pani Dlugoleckiej a kobiety odnajduja w nich swoje przemyslenia i oczekiwania.
        • swojski_fr_1 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 12:11

          ja sie nie burze, ja sie smieje.

          jak-by ktory "doktor" chcial zaburzenia mezczyzn leczyc w oparciu o
          takie fachowe pozycje, jak 'Niebezpieczne zwiazki', 'Wesoly
          bananek', czy zabawy co-drugiego francuskiego markiza to tez bym sie
          smial. Zwlaszcza wtedy gdyby podchodzil do tego z (pseudo)naukowym
          znadeciem.

          Przypominam, ze liberalny lud francji za pomoca gilotyn skonczyl z
          klasa 'tych', jakze szeroko poznanych w przedstawionych przez pania
          doktor dzielach. Ciekawe dlaczego ? ;-))
          Ba, i przypominam tym, ktorym sie i fakty i nazwiska cholernie
          placza, ze za francuska rewolucja nie staly zadne katolickie
          szowinizmy ;-))

          naprawde ten artykul to nic innego, jak tylko: "poszla baba do
          lekarza, a lekarz tez baba"... ubaw po pachy i to za darmola ;-))






          jasna77 napisała:

          > Ciekawe i symptomatyczne ze faceci tak sie burza na tym forum
          przeciwko teoriom
          > pani Dlugoleckiej a kobiety odnajduja w nich swoje przemyslenia i
          oczekiwania.
          • jasna77 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 12:29
            A co ma do tego Rewolucja Francuska?Nawiasem mowiac,od tamtej pory Francja zaczela sie staczac i stacza sie do tej pory.

            Jak zwykle faceci malo rozumieja,im by sie podobaly porady w stylu "tu popiescic,tam przycisnac,polaskotac"..i babka sie podnieci i bedzie miala orgazm wszechczasow.
            Na szczescie (dla kobiet) i niestety(dla was) kobiece cialo i psychika jes bardziej skomplikowane niz obsluga pilota do telewizora.Miejcie uszy otwarte i uczcie sie zamiast sie nasmiewac.
            • swojski_fr_1 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 13:59
              nasza pani doktor czerpie z przedrewolucyjnych zachowan, i to
              nie 'ludzi pracujacych'-potencjalnych jej pacjentow/ek lecz
              uprzywilejowanej klasy, ktorej przedstawiciel/ka nigdy nie
              pojawilaby sie w gabinecie gazetowej 'ekspertki'... a szkoda, bo
              pani ekspert moglaby uzupelnic brakujaca znacznie wiedze...

              rewolucja francuska, a wiec spoleczenstwo kraju na ktorym pani
              doktor opiera swoje porady wysieklo w pien rozleniowionych i
              oglupialych arystokratow tamtej epoki.

              Czy Francja sie stacza - nie wiem, mieszkam tu od 3 lat i tego nie
              widze. Sa bardziej odporni na kryzys ekonomiczny niz Amerykanie,
              Niemcy czy Anglicy, srednia dzietnosc francuskiej rodziny ( fakt ze
              zakladanej relatywnie pozno ) z klasy sredniej, to 3.

              Dla facetow 'seks' TAKZE zaczyna sie od wszystkich drobnych
              ziarenek, od wspolnego sniadania, calowania, rozpoczynania dnia.
              Czesto mozna zjesc obiad razem, a dwugodzinna przerwa na lunch
              niekoniecznie sluzy tylko uciechom kulinarnym ;-)


              Mimo, ze to nie-katolicki kraj, to w niedziele supermarkety sa
              zamkniete, polowa stacji benzynowych tez. Jest czas na park, kino
              teatr, seks. Polacy za latwo daja sie zagonic do pracy. Kobiety
              domowej a mezczyzni zawodowej.

              Stad seksualna frustracja jednych i/lub drugich. By do tego dojsc
              nie trzeba robic doktoratu, ale jak sie go kupuje, to przynajmniej
              artykuly do prasy tez powinno sie lepiej kupowac niz samemu bzdury
              wypisywac. Do tego, by doradzac 'skok w bok' gdy w stalym
              zwiazku 'zmniejszenie obrotow' tez szkoda pieniedzy podatnikow na 6-
              cio letnie studia. Wystarczy wyskoczyc z paczka znajomych na browca
              lub Rioja'e*. Nie dosc, ze porada gratis, to i gratisowo mozna
              zalapac sie na 'jazde probna' ;-)

              Cordialement,
              Monsieur Swojski

              * Rioja - doskonale wino hiszpanskie, fantastycznie podnosi libido.

              jasna77 napisała:

              > A co ma do tego Rewolucja Francuska?Nawiasem mowiac,od tamtej pory
              Francja zacz
              > ela sie staczac i stacza sie do tej pory.
              >
              > Jak zwykle faceci malo rozumieja,im by sie podobaly porady w
              stylu "tu popiesci
              > c,tam przycisnac,polaskotac"..i babka sie podnieci i bedzie miala
              orgazm wszech
              > czasow.
              > Na szczescie (dla kobiet) i niestety(dla was) kobiece cialo i
              psychika jes bard
              > ziej skomplikowane niz obsluga pilota do telewizora.Miejcie uszy
              otwarte i uczc
              > ie sie zamiast sie nasmiewac.

              • dude2009 @ Swojski 31.03.09, 15:09
                Ciao, Brachu. chyba zamknąłeś dalsza dyskusję na temat mądrości
                wywodów tej pani z doktoratem. Kurczę, a tak było śmiesznie.
                Musiałeś od razu przywalić historią i socjologią?
                Teraz babulce nasze ukochane, jedyne i zawsze gotowe nie mogę zebrać
                paru słów na odpowiedź.
                Bo my was kochamy, babole! Tylko wy nie zawsze dajecie się kochać!
                • twojabogini Re: @ Swojski 07.04.09, 16:02
                  dude2009 napisał:

                  > Ciao, Brachu. chyba zamknąłeś dalsza dyskusję na temat mądrości
                  > wywodów tej pani z doktoratem.

                  chyba jednak nie

                  Kurczę, a tak było śmiesznie.

                  i dalej jest, zwłaszcza jak się czyta takie klakierskie posty jak
                  twoje :)))))

                  > Musiałeś od razu przywalić historią i socjologią?

                  heheheh, jak ty to nazwywasz historią i socjologią...no ubawialm
                  się :))))

                  > Teraz babulce nasze ukochane, jedyne i zawsze gotowe nie mogę
                  zebrać
                  > paru słów na odpowiedź.

                  No comment...jakies klapki ci się przestawily, urwałes się z wieków,
                  gdy uniwersytety były dla kobiet zamkniete?

                  > Bo my was kochamy, babole! Tylko wy nie zawsze dajecie się kochać!

                  Primo nie czuje się babolem i wątpię żeby jakas kobieta się czuła.
                  Tobie to kobiety raczej niegdy nie daja się kochać. Ja tam bym sie
                  nie dała. Ble.

                  Samiec delta, który dowartosciowuje się przytakujac samcowi którego
                  uznał za alfę ...
              • jasna77 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 21:15
                Nie musisz mnie uswiadamiac jakim to wspanialym krajem jest Francja bo mieszkam tu od 7 lat a od 5 mam francuskiego narzeczonego,wiec wiem o Francji na pewno wiecej niz Ty,bez urazy.

                Dyskusje na temat artykulu uwazam za zamknieta,nie podoba mi sie lekcewazenie i pogarda z jaka piszesz (nie ty jeden tutaj) o lekarzu rodzaju zenskiego.Skoro nie dal Ci ten wywiad do myslenia to chyba juz nic Ci nie pomoze,uwodz dalej te mezatki,powodzenia.
                • swojski_fr_1 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 01.04.09, 13:31
                  nie mowie, ze sie znam, orientuje sie +/- jak tu jest, licytowac sie
                  nie bede.

                  nie pogardzam kobietami, kpie sobie z masturbacji pani doktor
                  wlasnym swiatopogladem, ktorym to chce wpychac kobiety w nieraz
                  jeszcze wieksze tarapaty. Zreszta gdyby te same bzdury napisal facet
                  tez bym z niego polal ( jak np. z teori prof. Baumana nt. zbednosci
                  biologicznej mezczyzn ).

                  Kobietom wiele zawdzieczam: od przedszkola do teraz. Glownie ONE
                  mnie wychowaly, nauczyly liczyc, fascynowac sie swiatem, pisac i nie
                  tylko. Mimo gigantycznego poswiecenia i niesamowitej cierpliwosci
                  nie nauczyly mnie ani spiewac ani malowac, ale to JEDYNIE moje
                  predyspozycje staly na przeszkodzie. Czasem dobrze jest zaakceptowac
                  swoje slabe strony. Wzcesniej odwazyc sie i je dobrze poznac, potem
                  zaakceptowac, by razem z innymi z nich sie smiac. To jest po prostu
                  zdrowe psychicznie.

                  Zmiatanie pod dywan 'przyczyn' i szukanie atrakcyjnych/modnych
                  srodkow zastepczych moze byc zgubne. Pan Adolf Hitler piekne malowal
                  akwarele, chcial byc architektem, ale na te kierunki regularnie
                  oblewal. Jaki srodek zastepczy sobie znalazl... niestety wiemy za
                  pozno. Nie siegajac po tak drastyczne przyklady wystarczy obejrzec
                  eliminacje do Idola... w Polsce, Francji, UK, Wloszech... ;-))
                  choc czasem sie martwie, czy po takiej kompromitacji nie wyjdzie
                  czasem z jednego czy drugiego 'niegroznego przypala' jaki
                  sfrustrowany zamachowiec, fritzl, czy hitler... owszem wtedy ta sama
                  pop-kultura, ktora z niego boki przed TV zrywala zajeczy na forum:
                  to przez 'katolickie wychowanie'...



                  jasna77 napisała:

                  > Nie musisz mnie uswiadamiac jakim to wspanialym krajem jest
                  Francja bo mieszkam
                  > tu od 7 lat a od 5 mam francuskiego narzeczonego,wiec wiem o
                  Francji na pewno
                  > wiecej niz Ty,bez urazy.
                  >
                  > Dyskusje na temat artykulu uwazam za zamknieta,nie podoba mi sie
                  lekcewazenie i
                  > pogarda z jaka piszesz (nie ty jeden tutaj) o lekarzu rodzaju
                  zenskiego.Skoro
                  > nie dal Ci ten wywiad do myslenia to chyba juz nic Ci nie
                  pomoze,uwodz dalej te
                  > mezatki,powodzenia.
              • twojabogini Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 07.04.09, 15:56
                swojski_fr_1 napisał:

                > nasza pani doktor czerpie z przedrewolucyjnych zachowan,

                heehee, to mi podaj gdzie przed rewolucją ktokolwiek pisł, móił o
                kosmicznych energiach??? te inspiracje to bardziej ze wschodu...

                i to
                > nie 'ludzi pracujacych'-potencjalnych jej pacjentow/ek lecz
                > uprzywilejowanej klasy, ktorej przedstawiciel/ka nigdy nie
                > pojawilaby sie w gabinecie gazetowej 'ekspertki'...

                Poczytaj sobie wspólczesne statystyki wizyst u seksuologów i
                dostepnosci, ludzi pracy zazwyczaj nie stac na ich porady, tylko
                klasa obibocza moze badac prawidłowośc swoich uniesień lub ich
                braku, reszta czyta gazety...

                a szkoda, bo
                > pani ekspert moglaby uzupelnic brakujaca znacznie wiedze...

                czego te braki dotycza ekspercie?

                > rewolucja francuska, a wiec spoleczenstwo kraju na ktorym pani
                > doktor opiera swoje porady

                heheh, francuzi tradycyjnie odwołują się do energii...

                wysieklo w pien rozleniowionych i
                > oglupialych arystokratow tamtej epoki.

                nie do końca, ogladałeś za duzo obrazów o zdobyciu kastylii i za
                mało przecztałeś książek histrocznych o realnej skali tego zjawiska,
                albo karmiłes się opowiastkami komunistycznych "historyków", którzy
                bzdury wypisywali, wybicie do cna arystokratów to jeden z mitów...

                >
                > Czy Francja sie stacza - nie wiem, mieszkam tu od 3 lat i tego nie
                > widze. Sa bardziej odporni na kryzys ekonomiczny niz Amerykanie,
                > Niemcy czy Anglicy, srednia dzietnosc francuskiej rodziny ( fakt
                ze
                > zakladanej relatywnie pozno ) z klasy sredniej, to 3.

                i fajnie :))) z tematem slabo się wiąże...
                >
                > Dla facetow 'seks' TAKZE zaczyna sie od wszystkich drobnych
                > ziarenek, od wspolnego sniadania, calowania, rozpoczynania dnia.
                > Czesto mozna zjesc obiad razem, a dwugodzinna przerwa na lunch
                > niekoniecznie sluzy tylko uciechom kulinarnym ;-)

                No i fajnie, bo juz myślałam po postach facecich, ze to jakies
                maszynki do pie...nia, bez emocji, bez uczuć, musza miec dwa razy
                dziennie orgazm, nie wazne z kim, byle chciała i spoks...W polsce
                też sa tacy, na forach o seksie raczej nie bywają, moze dlatego ze
                nie są frustratami??
                >
                >
                > Mimo, ze to nie-katolicki kraj, to w niedziele supermarkety sa
                > zamkniete, polowa stacji benzynowych tez. Jest czas na park, kino
                > teatr, seks. Polacy za latwo daja sie zagonic do pracy. Kobiety
                > domowej a mezczyzni zawodowej.

                Z tym się zgodzę :)))
                >
                > Stad seksualna frustracja jednych i/lub drugich.

                I z tym

                By do tego dojsc
                > nie trzeba robic doktoratu,

                no nie

                ale jak sie go kupuje,

                z czego to wnosisz???

                to przynajmniej
                > artykuly do prasy tez powinno sie lepiej kupowac niz samemu bzdury
                > wypisywac.

                artykuł jest o kobietach i opinie kobiet sa do artykułu pozytwywne.
                czyli jednak trafia w sedno kobiecych problemów.

                Do tego, by doradzac 'skok w bok' gdy w stalym
                > zwiazku 'zmniejszenie obrotow' tez szkoda pieniedzy podatnikow na
                6-
                > cio letnie studia.

                Ty umiesz czytac ze zrozuieniem, bo ja tam takiej porady nie
                znalazłam...

                Wystarczy wyskoczyc z paczka znajomych na browca
                > lub Rioja'e*. Nie dosc, ze porada gratis, to i gratisowo mozna
                > zalapac sie na 'jazde probna' ;-)

                ja tez się lubię napić :) i dzięki za rekomendację winka, spróbuję
                jak będzie okazja :)))
                >
                >
          • sonniva panie swojski 31.03.09, 13:19
            zajrzyj pod biurko ... kredki ci się rozsypały z tornistra.
            • swojski_fr_1 Re: panie swojski 31.03.09, 14:20

              :)
              'kolorowe kredki w pudeleczku nosze, kolorowe kredki bardzo lubie
              je'... ale mi humor poprawilas ;-)

              nie ma to jak sobie przypomniec piosenke z przedszkola...

              a Ty, jaka pamietasz?



              sonniva napisała:

              > zajrzyj pod biurko ... kredki ci się rozsypały z tornistra.
          • kadanka Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 13:44
            de laclosa nikt nie zgilotynowal. a NZ naleza do arcydziel, klasykow
            literatury swiatowej. wiec wolnego kolego
            • swojski_fr_1 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 14:12
              poszli ci, ktorzy zyli tak jak de laclos pisal... no moze nie za sam
              fakt nieograniczonego dozowania sobie orgazmow, lecz za to, ze
              przyslanialo im to calkowicie rzeczywistosc doprowadzajac kraj do
              katastrofy.

              NZ uwielbiam, ale nie widze powodow, by przeczytane fabuly
              koniecznie wdrazac we wlasne lub cudzych zycie.





              kadanka napisała:

              > de laclosa nikt nie zgilotynowal. a NZ naleza do arcydziel,
              klasykow
              > literatury swiatowej. wiec wolnego kolego
      • wlodi9 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 12:08
        Ktoś już nazwał rzecz po imieniu - egoizm. Dlaczego równouprawnienie ma polegać
        na tym, że prawa, potrzeby i ochoty kobiet są świętością, a mężczyzn NICZYM? To
        upokarzanie i dyskryminacja. Seks wtedy, kiedy ona chce, tak? Żeby się po tym
        roku czy dwóch nie okazało, że to, czego facet chciał, znalazł u innej, która
        akurat nie miała fazy na zranionego słowika czy inną mimozę, za to wykazywała
        się zdrowymi potrzebami.

        Poza tym - narządy nieużywane zanikają, i co wtedy? Kiedy nabierzesz ochoty, a
        mąż już mieć jej nie będzie?
        • aatenaa Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 12:22
          Co Wy tacy delikatni? Od kiedy z braku seksu jest impotencja czy problem z
          erekcją? Jak problem zaistnieje, to dopiero będzie można się martwić. Zawsze
          będzie mógł się paść Maxigrą, jak Lubaszenko w "Złotym Środku".
        • jasna77 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 12:37
          Mysle ze kiedy pani psycholog mowi o roku czy dwoch oslabionego libido to ma na mysli czas kiedy kobieta jest skupiona na ciazy i opiece nad noworodkiem--to sa te "inne priorytety".Sprobujcie tryskac energia seksualna gdy trzeba sie budzic co pare godzin w nocy itd.Wy sie mozecie wtedy wykazac odciazajac swoja pania w pracach domowych czy oferujac pomoc--to jest wlasnie ten odpowiednik "masazu stop".Ze tez takie proste rzeczy trzeba facetom lopatologicznie...
          • dude2009 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 15:14
            Sporo normalnych kobiet by Cię obśmiało - dziwiąc się, że wspaniała
            radość jaką mogą mieć podczas obcowania z mężem, która przywiodła je
            do macierzyństwa i tatę do tacierzyństwa - jest odstawiana na półkę,
            bo wstają w nocy do dziecka. Czyli nic już miłego i wspaniałego nie
            może się dziać w małżeństwie, bo trzeba body i kocyk włożyć do
            pralki, albo wyciągnąć cyca do karmienia???
            • jasna77 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 21:27
              Jesli nie jestes kobieta z malym dzieckiem ktora od 10 miesiecy nie przespala ani jednej(!) calej nocy i budzi sie co pare godzin to i tak nigdy tego nie pojmiesz,wiec nie mamy o czym rozmawiac.
              • swojski_fr_1 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 01.04.09, 10:38
                nie martw sie, wiem, co to miec dzieci.
                wiem jakie to nie tyle 'poswiecenie' dla obojga ludzi ktorzy sie
                kochaja, co bardziej nowa rola w jaka wchodza. Pytanie: jak sie w
                niej odnajduja...

                z dzieckiem/dziecmi zycie sie zmienia, ale nie pogarsza. Fakt,
                kobiety staja sie bardziej skupione na swoich dzieciach, dla facetow
                to moze byc trudne, ale wcale nie znaczy ze niemozliwe
                do 'polubienia'. Problem w tym, ze okres 'wychowywania' dzieci, to
                chwilowa zmiana swiata dla obojga. W tym czasie kobieta potrzebuje
                innego zaangazowania partnera. To trudne dla niego, ale z
                czasem 'mozna sie przyzwyczaic'.

                Prawdziwa trudnosc dla 'nas' moze pojawiac sie w chwili, gdy
                kobieta 'wychodzi' ze swiata spioszkow, dzieciecych obrazkow i
                plastelinowych figurek znowu do swiata kobiecosci. Czesto jest tak,
                ze nieumiejetnie komunikuje (jesli wogole to robi) ten fakt swojemu
                facetowi...

                rzuca sie na ksiazkowe 'romanse', lubi pikantne opowiesci mlodszych
                kolezanek, po takiej lekturze jest nagazowana pozytywnie, ni stad ni
                zowad zaczyna sie lasic do juz kompletnie skapcialego lub
                zarznietego przez 'uczynne kolezanki' przez lata chlopa... a tu
                zero 'zainteresowania' ...

                Nie bac sie drogie Panie mowic o swoich potrzebach swoim facetom,
                dac im czas na odnalezienie sie znowu w pieknym swiecie seksu z
                WAMI. Ciaza pozwala sie nam 'przygotowac' do pojawienia sie dziecka,
                pozniej nie ma zadnych 'widocznych dla nas zmian', kiedy wracacie do
                tego, do czego zostalyscie przez nas wybrane w mlodosci.

                A tak pieknie to mowicie i wyrazacie swoim kochankom... ;-))


                jasna77 napisała:

                > Jesli nie jestes kobieta z malym dzieckiem ktora od 10 miesiecy
                nie przespala a
                > ni jednej(!) calej nocy i budzi sie co pare godzin to i tak nigdy
                tego nie pojm
                > iesz,wiec nie mamy o czym rozmawiac.

        • sonniva Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 13:20
          cytuję:
          "Żeby się po tym
          roku czy dwóch nie okazało, że to, czego facet chciał, znalazł u
          innej, która
          akurat nie miała fazy na zranionego słowika czy inną mimozę, za to
          wykazywała
          się zdrowymi potrzebami. "

          I NIECH IDZIE jeszcze mu torby spakuję...
          • baltimora Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 14:47
            spakujesz walizki??? Po co, jak nic nie będziesz wiedzieć. Na tym polega ta
            sztuka. Robić tak, żeby obie strony na siebie nie wpadły. ;-) Dla żon to lepiej,
            mąż jest zaspokojony, zadowolony i niewymagający ;-)))
          • dude2009 Re: nareszcie coś mądrego napisano w gazecie 31.03.09, 15:16
            I potem takie wspaniałe, co spakowały swoim walizki, występują na
            forach randkowych w wieku 30 - 39 i nagle szukają miłości i seksu...
            bo mam nadzieję, że nie tylko sponsora na wczasy w Egipcie...
    • irini Fale 31.03.09, 11:26
      Co za kretyn to pisał? I jakim cudem za takiego gniota jeszcze dostał
      pieniądze.
    • sparkley Jedno tylko pytanie 31.03.09, 12:04
      Czyli biorac pod uwage wszystkie okolicznosci przyrody, doktryne feminizmu oraz
      faze w jakiej aktualnie znajduje sie ksiezyc mezyczyzna ma czekac az szanowna
      malzonke po prostu najdzie ochote a potem kochac sie z nia szalenie, dopoki tej
      znow cos sie nie poprzestawia? Czy moze nie zrozumialem przeslania? I jeszcze
      jedno, malenkie pytanie: a co z uczuciami drugiej strony?
      • chick.habit Re: Jedno tylko pytanie 31.03.09, 13:05
        A może odwrócić tak to pytanie, co? Czy facet jest warty tego żeby dla niego
        zmuszać się do czegoś co po prostu nie sprawia przyjemności? Zwłaszcza że ten
        facet często "nawala". Coś mi się wydaje że znam odpowiedź.
        • dama.sama Re: Jedno tylko pytanie 31.03.09, 13:58
          Fajnie ma twoj maz jak sobie zasluzyl na taka niewdziecznosc. A co w przypadku
          jesli on staralby sie, bral maxigre zeby poprawic erekcje, tez tak bys to
          traktowala? Radosc z seksu jest wazna dla obojga partnerow i skoro jeden sie
          stara cos z tym zrobic to czemu drugiego stawiac na z gory przegranej pozycji?
          Zrozumienia troche zycze
          • bajadercia Re: Jedno tylko pytanie 31.03.09, 14:44
            Nie ma co się z koniem kopać. Dla mnie sex jest bardzo ważny i nie wyobrażam
            sobie żebym miała mówić że coś nawala a nic z tym nie robić. Zwłaszcza że w
            wielu przypadkach naprawdę nie trzeba wiele i wystarczy tylko pójść do lekarza.
            • misiana Re: Jedno tylko pytanie 31.03.09, 19:13
              no to trzeba sie dobierac w pary tak zeby spelniac swoje oczekiwania. a nie sie
              potem ranic i rozwodzic albo obrzucac blotem.
              • swojski_fr_1 Re: Jedno tylko pytanie 01.04.09, 09:09
                Ale seksuolog zwykle zadko doradza ludziom w trakcie 'dobierania
                sie'...

                ta pani doktor ma ambicje doradzac parom 'ze stazem'...
                i wiesz, niemal wszyscy na starcie 'dobrani sa idealnie', 'slub
                piekny', noc poslubna szalowa, urozmaicona dzikimi okrzykami,
                miesiac miodowy pewnie tez...

                pozniej z czasem wysportowany/inteligentny debesciak, lew salonow
                licealno-akademickich popychany przez wlasna ambicje lub 'otoczenia'
                rzuca sie w wir pracy, zarabiania i awansowania... niekiedy w 5-7
                lat z superprzystojniaka, superwyluzowanego na rajdach studenckich..
                nie zostaje nic... przekladanie narodzin dziecka, zamykanie budzetu,
                splacanie kredytu, budowa... notowania franka, akcji i ropy na
                gieldzie - tym zaczyna sie podniecac, dla rozrywki - pilka, ale
                tylko w telewizji, podobnie jak polityka (ohyda!).

                Zarazajcie 'swoich' jakims hobby, nawet 'waszym', przelozcie
                robienie zakupow z weekendu na np. czwartek ( marketyw PL-u otwarte
                do 24 lub nawet 24/24...
                bo pozniej na kochankow wybieracie takich wlasnie 'z tym czyms': z
                wlasnym hobby, dobrze zorganizowanych ( zeby zawsze mial dla Was
                czas), "nieprzecietnym"... i jakze czesto - zonatych i
                dzieciatych!!! a wiec TACY faceci istnieja, nie dlatego ze tacy sie
                urodzili, ale tacy sie stali !

                i podobnie na milosc boska wychowujcie swoich synow!
                poznalem niejedna 'wyluzowana', tzw. polska feministke, co innym
                laskom "super-doradza" w sercowych sprawach, a swojemu synalkowi -
                jedenastolatkowi pierze, pokoj sprzata, sniadanie do szkoly robi,
                kaze lekcewazyc uwagi nauczycieli, kupuje wszystko, czego synalek
                zapragnie !!!

                ruszyc glowa mozna za darmo ;-)

                misiana napisała:

                > no to trzeba sie dobierac w pary tak zeby spelniac swoje
                oczekiwania. a nie sie
                > potem ranic i rozwodzic albo obrzucac blotem.

        • swojski_fr_1 Re: Jedno tylko pytanie 31.03.09, 14:48
          qrka... kup zapachowy olejek, pogon dzieciaki z domu lub wez go na
          polane w lesie... wymasuj mu plecy, ramiona i koniecznie zewnetrzna
          czesc dloni, razem z palcami... nie mow, ze cos chcesz, jedynie to,
          zeby sie dobrze poczul... pozniej popros go o to samo, wez ksiazke o
          masazu stop lub plecow, niech sam wybierze jak ma sie 'odwdzieczyc',
          nastepnym razem zabierz jakas ksiazke z pikantnymi fragmentami,
          poczytaj mu troche na glos.

          Postaraj sie zmienic cale otoczenie ktore byc moze calkowicie jest
          dla niego'zgrane' i nie niesie nic swiezego. Jak za pierwszym razem
          nie wypali, nie zrazaj sie. My po prostu lubimy seks. gdy 'nie
          mozemy' tego robic boimy sie go, wystarczy nam pokazac, ze dla was
          to nie powod by nas ponizac, i nie powod by zdradzic ... ten strach
          paralizuje takze nas.

          Mi tez sie tak raz zdarzylo. To zaden wstyd.


          chick.habit napisała:

          > A może odwrócić tak to pytanie, co? Czy facet jest warty tego żeby
          dla niego
          > zmuszać się do czegoś co po prostu nie sprawia przyjemności?
          Zwłaszcza że ten
          > facet często "nawala". Coś mi się wydaje że znam odpowiedź.
        • dude2009 Re: nakłuwanie jajeczek 31.03.09, 15:21
          No to sobie nakłuwajcie jajeczka w jasieniowodach jak w Seksmisji
          (chyba, ze za młoda jesteś, żebyś ten film pamiętała) i bawcie się
          dobrze w Archeo... i w ogóle - wibratory RULEZZ.
          Poznałem kiedyś kobietę, która na dzieńdobry powiedziała mi, że bez
          dwóch wibratorów na raz, to nie ma orgazmu, więc faktycznie tu by
          się zgadzało, że MĘŻCZYŹNI NIE SĄ JUŻ DO NICZEGO POTRZEBNI, no może
          do dawania kasy na doktoraty takich genialnych psycho/seksuologów.
          • jasna77 Re: nakłuwanie jajeczek 01.04.09, 11:13
            A co to sa "jasieniowody"?a moze chodzilo Ci o nasieniowody?

            Ani jednego ani drugiego zadna normalna kobieta nie posiada.

            Ciekawe gdzie i za ile Ty kupiles swoj dyplom...Madralo.
            • swojski_fr_1 Re: nakłuwanie jajeczek 01.04.09, 13:13
              :-)
              oj czasami chwilowo posiada, a z tego co wiem, im dluzej - tym
              lepiej ;-))

              milego dzionka,
              dzis prima aprilis, wiec tym bardziej nie musisz brac swojskiego na
              powaznie ;-))

              pozdrawiam serdecznie

              jasna77 napisała:

              > A co to sa "jasieniowody"?a moze chodzilo Ci o nasieniowody?
              >
              > Ani jednego ani drugiego zadna normalna kobieta nie posiada.
              >
              > Ciekawe gdzie i za ile Ty kupiles swoj dyplom...Madralo.
      • bzyczek3000 Re: Jedno tylko pytanie 31.03.09, 15:22
        >I jeszcze
        > jedno, malenkie pytanie: a co z uczuciami drugiej strony?
        Jak to co? Druga strona ich nie ma, z zasady. Przecież ta druga
        strona to ma tylko chucie. To nie wiedziałeś?
    • konkretnababa83 Fale 31.03.09, 12:13
      ej, chyba nie o to chodzilo Pani psycholog, zeby facet czekal na kobiete kiedy
      ta uzala sie nad soba, umartwia itd. Raczej chodzi o to, ze jezeli sa problemy
      w zwiazku (nie wazne czy z seksem czy z czyms innym) to zeby przejsc przez nie
      razem. Trzeba pojsc do seksuologa, pogadac, moze potrzebna jest jakas terapia
      ... a facet jezli kocha i jest w miare uswiadomiony to da troche czasu
      kobiecie- ale tylko wtedy jak widzi ze ona chce cos zmienic i pracuje nad tym.
      nikt nie mowi o biernym czekaniu do emerytury bo to patologia ;) pozdro
      • swojski_fr_1 Re: Fale 31.03.09, 12:22

        no bardzo pobozna nadinterpretacja tego, co napisane ;-)

        gdzie ona zaprasza 'wspolnie' na wizyte u SPECJALISTY ;-) ?
        proponuje posiadanie kochanka jako antidotum na klopoty w zwiazku.
        rozumiem, ze rownie dobrze bedzie wplywalo na zwiazek, jesli i
        mezczyzna znajdzie sobie kogos na boku, gdy sytuacja lozkowa w
        stalym zwiazku nie jest dla niego w pelni komfortowa ;-))

        to ze trzeba poczekac, to nam facetom nie trzeba mowic, my
        to 'wiemy' i czekamy - na pierwszej randce, czasem kilku kolejnych,
        w trakcie miesiaczki ( niektore nie pozwalaja czekac :) ), klotni,
        ciazy, laktacji... nieudanych wakacji ( chociaz przez to sa jeszcze
        bardziej nieudane )... na milosc boska, kto tej babie dal dyplom
        UM???

        przeciez ona tylko osmiesza kobiety-psycholog!

        wybacz, ale w tym przypadku:
        poszla baba do lekarza, a lekarz tez baba...


        konkretnababa83 napisała:

        > ej, chyba nie o to chodzilo Pani psycholog, zeby facet czekal na
        kobiete kiedy
        > ta uzala sie nad soba, umartwia itd. Raczej chodzi o to, ze jezeli
        sa problemy
        > w zwiazku (nie wazne czy z seksem czy z czyms innym) to zeby
        przejsc przez nie
        > razem. Trzeba pojsc do seksuologa, pogadac, moze potrzebna jest
        jakas terapia
        > ... a facet jezli kocha i jest w miare uswiadomiony to da troche
        czasu
        > kobiecie- ale tylko wtedy jak widzi ze ona chce cos zmienic i
        pracuje nad tym.
        > nikt nie mowi o biernym czekaniu do emerytury bo to patologia ;)
        pozdro
      • dude2009 Re: taaa... pomoc seksuologa 31.03.09, 15:30
        Taaa... ja też prosiłem moją, żebyśmy może udali się do seksuologa,
        bo może mi wyjaśni, że facet w wieku 35 lat nie powinien chcieć
        przytulać się do żony 3 x w tygodniu, bo może to powodować u niej
        zahamowania i stres.... albo, że to może jakieś zboczenie...
        to ex odpowiedziała na propozycję wizytu i seksuologa - chyba cię
        poje...ało... to twój problem, a nie mój...
        ... jak pisałem powyżej - wyrwałem chwasta z życiorysu, ale i tak
        byłem zakochany w żmiji i ciężko mi było...

        Wiesz Swojski dlaczego czasem facetom nie wychodzi?
        Bo jak masz przez 10 lat babę, którą musisz błągać o pożycie, albo
        zasłużyć, albo po prostu nie otwierać gęby niepytane, a tu nagle
        przytrafia ci się okazja, która ciebie lubi, sama inicjuje zbliżenie
        i rozkłada nogi - to nie wiesz osso q...a chodzi... to JA nie muszę
        prosić??? Nie muszę ZASŁUŻYĆ??? i wiesz - w takim szoku każdemu nie
        wyjdzie - po dziesięciu latach warunkowania mózgu, że musisz "być
        grzeczny".
    • artea13 Fale 31.03.09, 12:24
      kochani Panowie!
      i aj sama i wszystkie moje koleżanki i znajome uwielbiamy seks. cóż z tego,
      skoro faceci nie mają tyle sił, żeby sprostać naszym wymaganiom. przestańcie
      więc w kółko powtarzać nieprawdę: że to kobiety są drewniane, aseksualne, itp.
      nie znam żadnego faceta, który miałby za mało seksu w związku a za to znam
      mnóstwo niezaspokojonych kobiet. żyję w normalnym, przeciętnym środowisku.
      • bzyczek3000 Re: Fale 31.03.09, 15:36
        artea13 napisała:

        > kochani Panowie!
        > i aj sama i wszystkie moje koleżanki i znajome uwielbiamy seks.
        cóż z tego,
        > skoro faceci nie mają tyle sił, żeby sprostać naszym wymaganiom.
        przestańcie
        > więc w kółko powtarzać nieprawdę: że to kobiety są drewniane,
        aseksualne, itp.
        > nie znam żadnego faceta, który miałby za mało seksu w związku a za
        to znam
        > mnóstwo niezaspokojonych kobiet. żyję w normalnym, przeciętnym
        środowisku.
        To jeszcze mało widziałaś i za mało ludzi znasz. Sprawy są intymne i
        delikatne, nie każdy facet ma odwagę przyznać się do takich
        problemów, bo dla nich to często porażka osobista i dramat. Tak więc
        ja też osobiście znam wielu, którym seksu w związku nie zbywa. Ale
        wystarczy juz takiego kogoś poznać bliżej i wtedy niestety okazuje
        się, że tak rózowo w ich związakch nie jest. (myślac o zbliżeniu
        się do osoby nie mam na myśli głupawych pogawędek przy piwie o tzw
        dupeńkach, tylko poważne znajmości badź nawet przyjaźnie)
        Abstrahuję od przyczyn, bo te jak zwykle w zyciu nie sa już takie
        jednzoznaczne Tak więc nie plec głupot, ze nie znasz facetów którym
        itd itp natomiast znasz dziewczyny które itd itp. Co do reszty
        Twojego posta to prawdziwa z Ciebie i koleżanek SEX Machiny, że nikt
        nie jest w stanie Wam dogodzić czy tam inaczej sprostać wymaganiom.
        Buahahahahaha Ubawiłem się. Po pachy do łez.
    • gondra Re: Fale 31.03.09, 12:48
      Albo oburzenie, że kobieta ma czelnosć mieć czas w życiu kiedy seks
      jest na dalszym miejscu, wyzywanie od kłod i "niech sie nie dziwi,
      ze facet ma kochankę". Albo wyzywanie od puszczalskich kobiet
      świadomych swojej seksulanosci i otwartych. Boże, jak dobrze, że ja
      nie mam do czynienia z takimi namiastkami mężczyzn jak niektórzy tu
      piszący.
      • kadanka Re: Fale 31.03.09, 22:09
        gondra, 100% racji. bez sensu tom wszystko .widac NADAL dla
        przecietnego polaczka kobieta ALBO jest zoną ALBO kochanką. smutne,
        naprawdę. smutne tym bardziej, ze to kobiety tak wychowaly swoich
        synow.
    • jasiosx Fale 31.03.09, 13:23
      Nie krytykuje cudzej seksualnosci i to zarowno mezczyn jak i kobiet.
      To co mnie interesuje to czy porozumienie moze zaistniec. I nie
      porozumienie ktore wyklucza ale porozumienie ktore zawiera cala
      kobiete i calego mezczyzne.

      Niestety obawiam sie ze to niemozliwe. Po prostu trzeba sie
      przemeczyc albo najlepiej "zapomniec" ze jest sie takim jakim sie
      jest seksualnie oraz nie ulegac zadnym wplywom. Nie doradzam
      "oszukiwac" nie doradzam byc cnotliwym. Doradzam trzymac sie z
      daleka.

      Jasio
    • ambivalent Cala prawda o spoleczenstwie 31.03.09, 14:46
      Nie uwazam, ze artykul jest super a opinie dr Dlugoleckiej warte
      nobla. Ale poziom wypowiedzi na forum jest druzgocacy.
      Z wypowiedzi wynika, ze wiekszosc facetow uwaza kobiety za obiekty
      tylko i wylacznie seksualne. Osobiscie nie moge sobie wyobrazic
      braku ochoty na seks przez 2 lata, ale nie jestem mama, nie wiem jak
      to bedzie kiedy bede miala dziecko i mozliwe, ze przestane spac.
      Zakladajac jak bardzo obniza mi sie libido z powodu stresu,
      dopuszczam mozliwosc braku jakiegokolwiek apetytu na seks przez
      dluzszy czas.
      Na szczescie moj Mezczyzna podchodzi do tematu normalnie, tak jak
      dorosly, dojrzaly czlowiek powinien. Jak nie mam ochoty na seks, to
      nie mam. I tyle. Nie czuje sie krzywdzony w ten sposob (najwyzej
      sam sobie pomaga i to tez nie jest tematem tabu w naszym zwiazku).
      Odplacam sie tym samym. Jak on jest zbyt zmeczony to tez nie robie
      z tego afery (a kwestii pomagania sobie, jak wyzej).
      Pytanie do tych wszystkich pseudo mezczyzn tak strasznie
      awanturujacych sie, ze kobieta moze nie miec ochoty na seks przez 2
      lata. A co zrobicie, kiedy Wasze zony, kobiety, partnerki
      zachoruja? I beda chore przez rok, dwa. Albo beda musialy cala
      ciaze spedzic w lozku? Tez pojdziecie poszukac zaspokojenia gdzie
      indziej?
      Dojrzaly zwiazek (seksualnie)to nie uprawianie seksu codziennie. To
      uprawianie seksu wtedy kiedy obie strony maja na to ochote. I nikt
      nie moze oczekiwac, ze zawsze bedzie to wygladalo tak samo. Czasami
      jest to pewnie 2 razy dziennie czasami raz na 2 miesiace.
      • baltimora Re: Cala prawda o spoleczenstwie 31.03.09, 14:55
        Co to za odpowiedź? Artykuł nie o tym, że jemu się chce, a ona ma lumbago...
        • ambivalent Re: Cala prawda o spoleczenstwie 01.04.09, 10:04
          Artykul nie, ale komentarze, szczegolnie mezczyzn tak. Dosc latwo
          mozna to wywnioskowac z mojego komentarza.
      • dude2009 Re: Ja pierdziu... 31.03.09, 15:37
        Jak Ty możesz porównywać oziębienie seksualne, albo po prostu
        niechęć - do choroby???
        Jak będzie kochana kobieta/żona to facet jej nie zostawi w chorobie,
        ale jak będzie zgredą z wieczną oziębłością i wymyślaniem sobie
        okresów "niechęci" do seksu (które zwykle trwają do rozwodu) - to
        oczywiście, że ze zgredą nie powinien nikt zostawać nawet w chorobie.
        Ja oświadczyłem się kobiecie w ciężkiej chorobie, którą ledwie
        przeżyła. Wyśmiała mnie później mówiąc: "Co myślałeś, że jak mi się
        oświadczysz w chorobie, to ja muszę cię kochać i ci się oddawać?" To
        po co q...a chciała być zapłodniona, co? Przeze mnie.
        Gó...o wiesz o życiu, babo!
      • janznepomuka Re: Cala prawda o spoleczenstwie 01.09.09, 23:46
        > Pytanie do tych wszystkich pseudo mezczyzn tak strasznie
        > awanturujacych sie, ze kobieta moze nie miec ochoty na seks przez
        2
        > lata. A co zrobicie, kiedy Wasze zony, kobiety, partnerki
        > zachoruja? I beda chore przez rok, dwa. Albo beda musialy cala
        > ciaze spedzic w lozku? Tez pojdziecie poszukac zaspokojenia gdzie
        > indziej?


        To wtedy będę latał dookoła niej jak odrzutowiec, a stres
        spowodowany sytuacją i u mnie zablokuje jakąkolwiek potrzebę.

        Co ciekawe raz, jak jeszcze było u nas OK, też paskudnie mi się
        zachorowało na około miesiąc. Ale nie na tyle paskudnie, żeby żony
        regularnie palcem nie masować, jak tylko się delikatnie do mnie
        przytulała i mruczała.

        Zresztą po porodzie (podczas ciąży to aż furczało) też się mi
        zablokowało na pewien czas
    • quala2 Fale 31.03.09, 15:23
      Pani seksuolog stosuje znany chwyt teraputyczny - paradoksalnie swiadomosc ze
      nie musimy czegos robic pobudza nas do robienia tego - zasada wolnosci. nie
      mozna jej slow odczytywac wprost pt. brak seksu przez 2 lata u kobiet jest
      norma. chodzi o to ze kazdy potrzebuje wolnosci wyboru a gdy to mezczyzna
      podejmuje "akcje" kobieta czuje sie niejako pod presja - gdyby norma bylo ze to
      ona inicjuje seks sytuacja prawdopodobnie by sie odwrocila. kobieca seksualnosc
      jest o wiele potezniejsza od meskiej - kobieta rozbudzona seksualnie potrafi
      miec o wiele wieksze potrzeby niz mezczyzna (o czym dobitnie swiadczy zjawisko
      wielokrotnych orgazmow). patrzac biologcznie kobieta jest swietnie przystosowana
      do odbywania wielokrotnych stosunkow w krotkim czasie (niekoniecznie z jednym
      partnerem, a patrzac realnie - jeden partner bez wspomagaczy to stanowczo za
      malo by zaspokoic kobiete). sila seksualna nie bierze sie z kosmosu tylko z
      ciala, ktore samo domaga sie zaspokojenia (zarowno mezczyzni jak i kobiety maja
      biologicznie wbudowana potrzebe zaspokojenia popedu seksualnego) jednakze wiele
      kobiet tkwiacych w zwiazkach z mezczyznami nie umiejacymi dac kobiecie
      satysfakcji, kieruje swoja energie libidalna na inne sfery zycia - dzieci,
      praca, obowiazki domowe... para w ktorej takie zjawisko zachodzi powinno byc
      poddana terapii (zmiana priorytetow to nic innego jak tylko przeniesienie
      energii seksualnej, co w efekcie owocuje najczesciej zwiekszeniem sie
      frustracji, rozpadem zwiazku, poczuciem utraty kobiecosci).
      mimo ze jestem kobieta uwazam za "meskimi" seksuologami - ze pozadanie jest,
      jest silnie w nas, i ma byc zaspokajane.
      swoja droga Pani Doktor wyglada na osobe pogodzona z kosmosem...:)
    • elsby Zniechęcająco skomplikowane. 31.03.09, 16:02
      Nie wiedziałem...
    • yatyter Fale 31.03.09, 16:48
      Dobrze ze nie trafilem na kobiete o seksualnosci falistej.
      • swojski_fr_1 Re: Fale 31.03.09, 16:53
        fala TSUNAMI z pewnoscia by ci przypadla do gustu ;-))

        mozna sie przemoczyc do suchej nitki ;-))




        yatyter napisał:

        > Dobrze ze nie trafilem na kobiete o seksualnosci falistej.
    • etishu Fale kobiecego pożądania 31.03.09, 19:36
      Jeżeli takie właśnie rady mają seksuolodzy to ja dziękuję ale nie skorzystam!
      Masakra jakaś
    • mk60bis Fale kobiecego pożądania 01.04.09, 20:49
      Dla prymitywów - to bełkot... ;)
      • e-jago-4 Re: Antykoncepcja hormonalna 01.04.09, 22:11
        Właśnie antykoncepcja hormonalna powoduje spadek libido i to u
        większości kobiet. Wypłukuje z magnezu i witamin, powoduje bóle
        głowy itp
        Absurdalnie to, co miało przynieść przyjemność, choć wyzwala z lęku
        przed ciążą, obróciło się przeciwko kobiecie. Po prostu po
        antykoncepcji się nie chce. Tak mam ja i moje znajome. Dlaczego się
        o tym tak mało mówi.
        • norymberga3 Re: Antykoncepcja hormonalna 02.04.09, 09:58
          Zgadza się! Ten rodzaj antykoncepcji, polegający w gruncie rzeczy na
          niedopuszczeniu do owulacji, wzbudzał we mnie zawsze nieufność. Nie
          chciałam takiej głębokiej ingerencji w moją istotę, o dalekosiężnych
          skutkach. Od czego kondomy? Widzę po Twoim poście, że miałam rację.
          Moje libido funkcjonuje doskonale, szczególne teraz po 40-ce!
          Tak swoją drogą, ciekawe, czy mężczyźni zaakceptowaliby tak
          powszechnie hormonalne środki atyk. dla nich oparte na czasowym
          wstrzymaniu produkcji plemników...
          • janznepomuka Re: Antykoncepcja hormonalna 01.09.09, 23:56
            Prezerwatywa tak samo zabija związek, jak brak seksu. Jako
            permanentna antykoncepcja, gumka jest w małżeństwie dramatem.

            Wystarczy sobie staruszka Van der Velde'a poczytać, jak ważna jest
            sperma
        • gondra Re: Antykoncepcja hormonalna 02.04.09, 14:23
          Cóż, na swoim przykladzie - po jednych tabletkach libido spadło mi
          do zera, byłam non stop rozdrażniona i w ogóle katastrofa, po innych
          libido wzrosło i ciągle miałam ochotę na seks. Czyli to zależy -
          jaka antykoncepcja i u kogo jak działa.
    • swojski_fr_1 Przychodzi baba do lekarza a lekarz tez baba 02.04.09, 17:06
      W najblizsza sobote Pani Doktor powie, co jednak kobiety maja robic
      by chciec, gdy nie chca. Ciekawe czy do tego czasu doczyta do
      konca 'Niebezpieczne zwiazki'... i podciagnie sie w znajomosci
      nazwisk swoich autorytetow. Trzymajmy kciuki.

      Licze na ewentualne honorarium, jesli siegnie po sposoby
      Swojskiego ;-) Te przynajmniej naprawde dzialaja ;-))

    • przemek05 Pani dr wyczuwa energie kosmiczna? 02.04.09, 17:55
      Niech sie Pani dr Dlugolecka natychmiast zglosi do Pani dr hab.
      Otmianowskiej-Mazur, astronomki z tego samego numeru WO. Jedna
      wyczuwa (ciemna) energie kosmiczna, druga potrafi to matematycznie
      opisac - i Nobel w zasiegu reki!
    • wen_yinlu Fale 03.04.09, 22:43
      Jedno wielkie królestwo nadpobudliwych fi*tów :)
      Poobcinać je i rzucić makrelom do ciamkania, może więcej wam wtedy rozumu do
      łbów napłynie z dołu ;P

      Pamiętam to dawne ogólne męskie narzekanie, że kobieta jakoś taka bardziej jest
      biologiczna i zwierzęca, fuuuuj...
      A toż to żywcem męskie zwierzętarium! Śmieszne to strasznie jest :)
    • janatur Fale kobiecego pożądania 05.06.09, 22:01
      Artykuł jest bardzo zajmujący i ciekawy.Trzeba koniecznie zmienić sposoby
      wychowania seksualnego w rodzinie,w szkole.Obłuda klerykalna
      hamuje ten proces.
    • iamhier Fale 06.06.09, 15:38
      Seks łączy się z samotnością (we dwoje),jeśli tego nie ma, to przestaje być
      atrakcyjny lub przestaje istnieć wcale!

      O czym wiedzą spece od stalkingu lub manipulacji.
    • wybitniemadry bzdety 06.06.09, 15:56
      gdyby bozia nie dorzucila przyjemnosci akt prokreacji uznany by zostal za cos okropnie dziwacznego, - baba rozkracza nogi a ty jej wsadzasz, o jezu!
    • jeanne_d_arc Fale 11.06.09, 15:46
      Brak pożądania i znaczący spadek libido jesto CHOROBĄ, zarówno u kobiet jak i u
      mężczyzn, i tę chorobę można leczyć. Przecież to nie żadna tajemnicza "energia
      kosmiczna" i inne new age'owe bzdury, ale hormony, których niedobór powoduje
      brak ochoty na seks. Oczywiście jeśli ktoś nie odczuwa potrzeby leczenia to nikt
      nikogo nie zmusza. Ale zostawianie partnera/męża/żony na przysłowiowym lodzie
      jest egoistyczne i jest po prostu zdradą... Nie uważam, żeby ktokolwiek, kobieta
      czy mężczyzna, miał prawo notorycznie odmawiać partnerowi seksu, i oczekiwać że
      ten partner to zniesie potulnie i nie odejdzie. To jest świństwo. Kropka.
      • jakubovski Re: Fale 07.10.09, 20:33
        ja tez tak nie uważam, a nawet w najmniejszym stopniu nie uważam

        amordercato.blox.pl/html
    • crescent Fale kobiecego pożądania 08.10.09, 09:28
      Chyba naprawdę to codzienność zabija.
      Bo jeśli facet podoba mi się, jest inteligentny, zabawny, ładnie pachnie i mnie adoruje, to... nie mam z libido problemu.
      Ale jeżeli żyję z pierdzącym, bekającym, ciągle marudzącym i przyklejonym do TV gościem, to... mam.
    • drakoniusz Fale kobiecego pożądania 01.02.10, 11:28
      A może nie chodzi o seks w ogólności, tylko o partnera?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka