szpil1
31.08.09, 17:05
Współczuję... Nie ma chyba nic gorszego niż taka niepewność,
czekanie na jakąkolwiek wiadomość, złudzenia, że widzi się
zaginionego na ulicy lub w przejeżdżającym samochodzie, zaczynanie
każdego dnia z nadzieją, że może właśnie dziś zaginiony wróci.
I myślę, że ci, którzy tak po prostu znikają, bo nie chcą już
utrzymywać kontaktu z rodziną, są straszliwymi egoistami i bardzo
okrutnymi ludźmi. Przecież wystarczy zawiadomić, że jest się żywym i
tylko nie chce się mieć z rodziną do czynienia. Tak, żeby mimo
wszystko bliskich nie skazywać na tę straszliwą udrękę niepewności.
Oczywiście nie piszę tu o ludziach np. chorych na amnezję.
Ja osobiście życzę bliskim wszystkich zaginionych, by mimo wszystko
te tajemnice się wyjaśniły.