Gość: Braid
IP: *.net-htp.de
15.02.05, 20:28
Marnyjanek napisal
Inno sprawa, co tyn podarunek Stalina (Schlesien, Ostpreussen, Pommern)
doprowadzili do ruiny. Ale jak sie wto njy umie gospodarzic, to mu take
gyszynki nic njy pomogom (wiela dostali Poloki od Bundesrepubliki - a jeszcze
im malo)
Pyrsk !
Wasz Marjanek
Slowami slazkiego naziola labanda mozna powiedziec:
"Podobo mi sie Twoja bezstronnosc w osondach."
Wybacz Marjanku ale Twoimi dennymi komentarzami rodem ze spodkania przy piwe
czlonkow faszyzujacej organizacji "Schlesiche Jugend"kompromirujesz uczelnie na jakiej (podobno) uzyskales dyplom i podobno "dr"
Wyglada to bardziej na wysluchane i kupione jak na wystudiowane. Jesli od czasu do czasu sledzisz to forum ..a zwlaszcza Katowickie ..to z pewnoscia natknales sie juz na watki niejakiego
"Monadina" ktory prostym jezykiem poprostu ZGNOIL Arnolda7 i wszystkich
labando-nazioli. Wystarczylo tylko uwaznie czytac ..a nawet taki zadufany w swoje "Dr"jak ty moze by i cos z tego zrozumial .
"Monadina" nie napisal w sumie nic nowego. Strescil tylko to co wie kazdy
normalny we lbie czlowiek . Moze jakas kruszynka dojdzie do najtezszej glowy
Sloonskej yntelygencji....chocby kruszynka.
Ponizej esencjonalne streszczenie tekstu o ktorym wspominalem ...
reszte poczytaj sobie w oryginalnych watkach "Manadin"
Wprowadzenie :)))
""Przykra sprawa, dla której jednak Arnoldzik ma genialnie proste wytłumaczenie.Polactwo nie ma co zwalać na historię, komunizm, czynniki zewnętrzne itd. Winę ponosi WYŁĄCZNIE buractwo, głupota przedstawicieli
tego "ciulatego", "Chłopskiego" państwa, które z premedytacją zniszczyło
świetnie prosperującą "1000-letnią wspólnotę". ""
""Na takie dictum mogę tylko odpowiedzieć słowami pocieszenia dla wszystkich
polakowców na tym forum, których obecność odnotowałem z równą, a może większą
jeszcze konsternacją co wypowiedzi Arnolda "siódemki". Mogę tylko ich
pokrzepić, że nie są na oślej ławce sami. Również inne ciulate Państwa, z
przyczyn - NIEUWARUNKOWANYCH w ogóle geopolitycznie, ani całkowicie
niezależnych od innych mocarstw - czyli przez swoją organiczną beznadziejność,
niegospodarność i inne cechy wyssane z mlekiem matki doszły do zawstydzających
rezultatów.
Jak naprzykład:
Ciulate gorolskie Czechy - w latach 30-tych na poziomie rozwoju podobnym o ile
nie wyższym od Austrii czy przeciętnego regionu Niemiec. Dziś poniżej dochodu
na 1 mieszkańca Portugalii, kraju jeszcze w latach 60-tych nie tylko językowo
ale i ekonomicznie bliskiego Brazylii (30% analfabtyzmu jeszcze po wojnie)
Ciulate gorolskie Łotwa czy Estonia - w latach 30-tych na poziomie Finlandii,
dziś na poziomie Polski (czyli 40 % średniej fińskiej) i to i tak tylko dzięki
szybszemu wzrostowi gospodarczemu w ostatnich kilku latach.
Ale co najciekawsze również i co poniektóry Miemiec obnażył swe ciulate cechy,
w dziwnie tym samym okresie co w.w wymienione Państwa - a przecież jeżeli
Polska odpowiada wyłącznie za stan gospodarki polskiej w tej chwili, to idąc za
światłem myśli Arnolda 7 trzeba byc uczciwym i dowodzić, że w przypadku
zbiednienia innych regionów Mitteleuropy też winy nalezy szukać w mentalności
każdego z narodów sprawujących władzę, a nie w czynnikach zewnętrznych. Ok. -
ad rem. No więc dziwnym trafem Saksonia czy Turyngia porównywalne z Badenią czy
Hesją przed 1945 dziś mają poziom dochodu na 1 mieszkańca równy Sycylii czy
Andaluzji, w których historycznie można mówić już nie o wpływach azjatyckich,
ale zgoła afrykańskich. I to mimo intensywnej pomocy na koszt podatników
badeńskich czy bawarskich.
Ciekawe skąd się wzięła ta dziwna konwergencja? Skąd nagle - i dlaczego w
podobnym okresie - nastąpiły podobne zmiany w sytuacji tylu krajów???
Przecież "na sąsiadów" (czy braci:))) zwalać niczego nie można?! Skąd nagle te
gospodarne narody zeszły na kompletnych ciuli, nie tak znowu różnych od
Polaków, którzy jak słusznie zauważyłby Arnold 7 ciulami byli są i będą.
Sugeruję jednak koncepcję wpływu działania meteorytu tunguskiego, albo innych
czynników z okolic Syberii - rzecz jasna czysto przyrodniczych::))))""
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=19763886&a=20115548
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=19763886&a=20151452
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=19763886&v=2&s=0
""Choć raczej przewiduję po prostu wyrównanie poziomu tych państw ok. roku 2020.
No właśnie - żeby wrócić do konwencji, w której rozpocząłem. Aż bałem się podać
przykadu piłsudczykowskiej Polski, która była krajem nie gorzej rozwinietym od
Hiszpanii (to nie byłby w tamtych czasach komplement, bo Hiszpania jak na
standardy zachodnie była wówczas zacofana) do tego jeżeli chodzi o czynniki
właśnie wewnętrzne - np. nawet polityczne, a zwłaszcza kulturalne (większa
ilość wykształconej kadry technicznej i naukowej - Hiszpania miała wielkie
tradycje w sztuce, ale prawie żadnych w naukach ścisłych, nawet w porównaniu z
Polską!) Polska była wręcz w lepszej sytuacji i pomijając kwestie, ktorych idąc
(a nadal staram sie!!!) tokiem myślenia Arnolda nie można brać pod uwagę
(czynniki zewnętrzne) miałaby chyba lepsze perspektywy na przyszłość...Jak
zatem odpowiedzieć "po arnoldowemu" na to niezwykle trudne pytanie:, skąd po
1945 wzięła się różnica, która dziś dzieli oba te kraje...Niezwykle trudno
będzie tu mówić o czynniku niemieckim, bo diaspory niemieckiej, która by
wpływała na organizację gospodarki hiszpańskiej w zasadzie jako żywo nigdy nie
było:)))
Piszesz też, że "W DDR wprawdzie oficjalnie nie wypędzano, ale skutecznie
zrujnowano ich działalność gospodarczą zmuszając ich w ten sposób do
opuszczenia tych terenów". "Zrujnowano" - tryb bezosobowy. Kto??? Jakie siły???
Swoją drogą pierwsze słyszę o masowym wypędzaniu mieszkańców DDR z ich kraju,
może nie to miałeś na myśli, wybacz że nie znając intencji bazuję na dosłownej
treści zdania. Wydaje się, że o ile Śląskiem zarządzali nie-Ślązacy (podczas
gdy w jakże słusznie znienawidzonej Warszawie królowali ludzie będący
kwintesencją warszawskosci z dziada pradziada - Bierut, Gomułka, Moczar,
Gierek :))), to jednak --w DDR rządzili "etniczni" Niemcy - dlaczego więc w
równie niemal zrujnowanym przez wojnę BRD działo się znakomicie,a w DDR
nie...Jak wytłumaczyć tę różnicę??? Cóż, chyba powoli docieramy po nitce do
kłębka:))))""
""Dobra - dość tych jaj, bo widzę, że niektórzy nie czują jednak lekkiej ironii
zawartej w tych pytaniach. Powiem tak - wiele można mówić o nieudolności
polskiej administracji (chociaż w okresie sanacji dało by sie znaleźć i
pozytywne przykłady w skali kraju - reforma Grabskiego, Gdynia czy - zwłaszcza -
wysoka, "światowa" jakość nowo tworzonego prawa - np. cywilnego, gospodarczego
itd.), w tym - nie wyłącznie - ale w jednej z pierwszych kolejności o polityce
wobec Śląska. No tyle że - pomijajnie ABSOLUTNIE PODSTAWOWEGO CZYNNIKA - jakim
był socjalistyczny ustrój gospodarczy i jego katastrofalna plajta (nawet w
krajach, gdzie nie było wprost krachu jak w PRL w latach 80-tych, por. dane z
mojego 1-szego postu) - jako przyczyny AŻ TAK SKRAJNYCH różnic w zamożności
społeczeństw i regionów - a do tego pomijania zmierzał Arnold 7 - i zwalanie
wszystkiego na cechy narodowe - to dowód albo złej woli, albo ignorancji, albo
obłędu - i może być śmiało zestawiony obok tak arcy-polakowatych teorii jak
prezentowane przez pp. Tymińskiego, Leppera, Tejkowskiego, Bryczkowskiego, B.
Pawłowskiego, familii Giertychów.""