Dodaj do ulubionych

POLSKA MITOLOGIA! ?

15.05.05, 21:58
1.- Podobno Chrzest od Czechow - klamstwo bo do Niemcow
2.- Zwycieska bitwa na Psim Polu - klamstwo takiej nie bylo
3.- Bitwa pod Grunwaldem - klamstwo walczylo tylko 500 Krzyzakow
wlasciwie to Polacy przeciw Polakom walczyli
4.- Krakow polskie miasto - klamstwo w sredniowieczu bylo niemieckie
5.- Kosciuszko polski wodz - klamstwo nie byl Polakiem do tego
pijakiem ktory poprzez pijanstwo przegral pod Raclawicami
6.- Pulaskiego i Kosciuszke zna kazde dziecko w USA - KLAMSTWO, nikt ich nie
zna oprocz Polakow
7.- Kopernik, polski astronom, - klamstwo, nawet polskiego jezyka nie
znal
8.- Matejko posli malarz - klamstwo byl Czechem
9.- Wit Stworz polski rzezbiarz - klamstwo byl Niemcem
10.Mickiewicz polski poeta - klamstwo byl Litwinem z domieszka krwi
tatarskiej

----

na razie wystarczy
Obserwuj wątek
    • Gość: . warto by obalić IP: *.katowice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.05, 23:12
      Śląska Wytwórnia Wódek oferuje nowe tanie produkty z linii "Polskie Mity".
      Dostępne są m.in. smaki Monte Cassino, Grunwald, Psie Pole.
      Na życzenie klientów wprowadzamy dodatkowe odmiany.
      Dla stałych klientów z Niemiec atrakcyjne zniżki!
      • Gość: :) Re: warto by obalić IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.05.05, 23:16
        oj polacy, polacy. nawet humor cienki
        :)
        • Gość: Pit Re: warto by obalić IP: 150.254.85.* 16.05.05, 09:45
          Gość portalu: :) napisał(a):

          > oj polacy, polacy. nawet humor cienki

          oj niemcy, niemcy. za to wasz humor jest ciezki i gruby
    • Gość: Pit Re: POLSKA MITOLOGIA! ? IP: 150.254.85.* 16.05.05, 09:44
      5.- Kosciuszko polski wodz - klamstwo nie byl Polakiem do tego
      > pijakiem ktory poprzez pijanstwo przegral pod Raclawicami

      Akurat po Raclawicami wygral, przegral po Maciejowicami......
      • betoniarz-zbrodniarz Re: 16.05.05, 09:48
        nieważne, co szkodzi obalić.... :-)
        • Gość: Pit Re: IP: 150.254.85.* 16.05.05, 10:03
          betoniarz-zbrodniarz napisał:

          > nieważne, co szkodzi obalić.... :-)

          Tu chyba "obalaja" nie tylko historie........
        • ballest No i co Wszechpolacy? 16.05.05, 10:04
          Nie tylko Kosciuszko slynal z pijanstwa, Swierczewski takze !
          Jakos nikt nie oponuje, ciekawe dlaczego?
          • betoniarz-zbrodniarz Re: No i co Wszechpolacy? 16.05.05, 10:09
            Świerczewskiego sobie akurat możesz obalać ile chcesz - taki to idol jak z
            koziej d... trąba.
          • grba Re: No i co Wszechpolacy? 16.05.05, 10:11
            ballest napisała:

            > Nie tylko Kosciuszko slynal z pijanstwa, Swierczewski takze !
            > Jakos nikt nie oponuje, ciekawe dlaczego?


            Balciu, nie za dużo na siebie bierzesz? Odpocznij.
          • Gość: sss Re: No i co Wszechpolacy? IP: *.pc.tek.pl 16.05.05, 10:11
            jesteś zawiedziony ? jesteś skanalizowany ! i skanalizowałeś się sam... : ))))
            możesz tu smarkać do woli.: )))))
            • laband porada dlo sss i odniego kamratow 16.05.05, 10:17
              www.astercity.net/~ryszard/4patryk.htm
              • grba Re: porada dlo sss i odniego kamratow 16.05.05, 10:22
                Nie ładnie labandzie zrzynać patenty od kolegów.
                Wymyśl sam, jak razić wroga.
                • Gość: sss Re: do labanda papugi i jego wodza IP: *.pc.tek.pl 16.05.05, 10:29
                  kiedy to się u was zaczęło ? bo niewątpliwie większość się zgodzi , że wszystko
                  się zgadza :

                  www.stanford.edu/group/hopes/basics/basichd/a1_po.html
                  co do mojego domniemywanego przez ciebie alkoholizmu - znowu pudło ! : )))
              • aqua Re: porada dlo sss i odniego kamratow 16.05.05, 10:27
                laband obalił halba z gwinta w bramie. Sam bym coś obalił, pomyślał
                przechodzący obok ballest.
                • Gość: Kalfas Re: porada dlo sss i odniego kamratow IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 10:42
                  uwazej aqua co bys ty sie som njy obalil !
                  Pyrsk
                  Kalfas
                • Gość: Bulwan Re: porada dlo sss i odniego kamratow IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 10:43
                  A Platonka pije za swoje !
                  No to cyk !
                  Bulwan
    • Gość: Rodak Re: Niemcy sa najlepsze w sraniu IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 10:42
      Obwohl Deutschland weltweit nach wie vor an der Spitze im Pro-Kopf
      Alkoholkonsum liegt
      Konsum nach Alter und Geschlecht

      Mit rund 56% trinkt über die Hälfte der Bevölkerung nach eigenen Angaben
      regelmäßig Alkohol in mäßigen Mengen (1-20 g reinen Alkohol pro Tag). Starker
      Alkoholkonsum (mehr als 40 g reiner Alkohol pro Tag) wird von rund 10% der
      Bevölkerung zugegeben. Demgegenüber geben etwa 22% an, keinen Alkohol zu trinken
      • Gość: Wasz Marjanek Re: Niemcy sa najlepsze w sraniu IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 10:48
        Suchej RODAK !
        Da die Deutschen so viel trinken, gibt es in Polen so viele Verkehrsunfälle
        durch Alkohol. Anscheint ist der Einfluss der Alkoholdämpfen aus Deutschland
        sehr schädlich auf Euch Polacken. Man muß wieder einen Vorhang an der Grenze
        aufstellen !
        Pyrsk !
        Wasz Marjanek
    • Gość: POLAK Re: Niemcy sa najlepsze w piciu IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 10:47
      Im Jahr 2003 wurden laut Jahrbuch SUCHT in Deutschland pro Kopf der Bevölkerung
      durchschnittlich 147 Liter alkoholische Getränke getrunken. Die Konsumzahlen
      aller untersuchten alkoholhaltigen Getränke gingen zurück (Wein von 20,3 auf
      19,8 Liter, Bier von 121,5 auf 117,5 Liter und Schaumwein von 3,9 auf 3,8
      Liter). Der Konsum von Spirituosen blieb konstant bei 5,9 Litern. Der Pro-Kopf-
      Konsum, bezogen auf reinen Alkohol, sank auf 10,2 Liter. Damit gehört
      Deutschland nach wie vor zu den sieben Ländern in der Welt, in denen mehr als
      10 Liter reinen Alkohols pro Kopf und Jahr getrunken werden.
      • Gość: Wasz Marjanek Re: Niemcy sa najlepsze w piciu IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 10:49
        Du POLACK!
        Gucke was da über Euch steht !
        Do wytrzezwienia !
        Pyrsk !
        Wasz Marjanek
        • Gość: Rodak Re: Niemcy sa najlepsze w piciu IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 11:04
          www.uni-kassel.de/fb1/bwp/gerdsm/Materialien/Spiegel_Alkoholkonsum.jpg
        • Gość: POLAK Re: Niemcy sa najlepsze w piciu IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 11:06
          www.ginko-ev.de/zahlen/zahlen_alkohol.aspx#anker1
          • ballest Tematem jest Wasza mitologia ! 16.05.05, 11:37
            Czy Wszechpolacy wszystko w wodce mierza, opamietajcie sie, przeciez nie Wasz
            konsum alkoholu jest tu tematem tylko Wasza mitologia!
            Do Tej mozecie sie ustosunkowac1
            Dodam, jeszcze
            mit Lenino,
            Monte Cassino,
            i Budziszyna, gdzie II Armia wojska Polskiego zdruzgotala szczatki niemieckich
            Armmi, albo moze odwrotnie bylo???
            ;)
            • braid dlaczego ballest to mitoman -idiota? 16.05.05, 12:34

              jak juz nic nie wskorales o Cassino ...bo nawet juz slazacy pisza
              w GW jak bylo naprawde ..zaczynasz jak typowy Goebbels
              zasrywac forum wymyslonymi klamstwami;)))
              Jakiez to wielkie mity maja Polacy w sparawie Lenino czy Budziszyna???
              Jak mozna byc takim ignorantem i idiota jak ty ballest ????

              Sam sobie na poczekaniu wymyslasz ze to byly mity ...zeby sobie samemu
              na temacie poskakac ( wraz z banda slazackich oslow)
              Nie wiem kogo uczyli ze Lenino to bylo wielkie zwyciestwo???
              Ciebie ????? labanda ????? ja pamietam ze o tej bitwie
              uczono ale nie na zasadzie mitu ...
              Ta bitwa byla wazna ..bo byla pierwsza bitwa LWP ..dla tego pisano o szlaku
              od Lenino do Berlina ...ale jakos nie pamietam zeby ktos robil z tego mit
              zwyciestwa... to robisz ty klamco i znowu gryziesz wlasny ogon ..

              to samo z tymi Budziszynem .... ktos kiedys czytal o jakims micie???
              o wielkim zwyciestwie???? znowu wytwor twojej chorej goebbelsowskiej wyobrazni

              Jestes chorym z nienawisci czlowiekiem ..zakomleksionym do tego ze twoj ojciec
              dostal w dupe pod Cassino wlasnie od Polakow;))))
              • Gość: Tomasz Łęcki Re: dlaczego ballest to mitoman -idiota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 12:58
                Oj blaciu, balciu.
                Ale ty mitoman jestes.
                Sam tworzysz mity, a pozniej obalasz? Sprawia ci to jakas przyjemnosc? Innej w
                zyciu nie masz? No coz, jakos radzic sobie trzeba.
                A, i jeszcze te mity o twojej rodzinie.
                Dziekiuje ci , ze mam sie z czego posmiac czytajac twoje posty, ha,ha.

                Jak to mowil twoj nauczyciel Goebbels? "Klamstwa powtarzane staja sie prawda"?
                Czy jak to jest tam napisane w twojej biblii "Mein Kamp" : "Nalezy zwalic wine
                zawsze na wroga".

                Jakos niezbyt sprawnie dzialaja Niemieckie organy spigania, skoro jeszcze w
                pudle nie siedzisz :) A moze... maja tak dostep do internetu?

                Z powazaniem,
                Tomasz Łęcki.
                • Gość: Wasz Marjanek Re: dlaczego ballest to mitoman -idiota? IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 17:58
                  Widze Tomaszu w Twych "wypowiedziach" wiernosc linii naszej partii i jej
                  pierwszego sekretarza. Jednak wieczory,ktore spedziles na WUMLU (Wyzszy
                  Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu - elitarna "wyzsza uczelnia" pla pacholkow
                  partyjnych w Polsce Socjalistycznego Dobrobytu).
                  A wiec dalej do pracy ! A inni wszechpolacy pomoga !
                  Pyrsk !
                  Wasz Marjanek
                  • ballest Marjanku, oni zawsze z tematu zbaczaja 17.05.05, 09:57
                    Ich tematem, jest zawsze autor watku !
                    • Gość: Tomasz Łęcki Re: Marjanku, oni zawsze z tematu zbaczaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 10:18
                      Moim tematem zazwyczaj kamienica i córcia Iza.

                      Zdali Panowie maturę z polskiego, że nie wiedzą, kim jestem?

                      Ballest, ja cie naprawdę lubię!!
                      Ja też jestem stary mitoman!

                      Tomasz Łęcki.
                      • Gość: Węgiełek Re: Marjanku, oni zawsze z tematu zbaczaja IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.05, 11:28
                        • Gość: Tomasz Łęcki Re: Marjanku, oni zawsze z tematu zbaczaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 14:17
                          No fakt, atmosfera forum na poziomie mozliwosci Wegielka :-)
                          • Gość: sss Re: Marjanku, oni zawsze z tematu zbaczaja IP: *.pc.tek.pl 17.05.05, 14:23
                            ale za lakoniczność wypowiedzi powinien dostać medal z kartofla... ; )))
              • bartoszcze Re: dlaczego ballest to mitoman -idiota? 17.05.05, 14:31
                braid napisał:

                >
                > Jestes chorym z nienawisci czlowiekiem ..zakomleksionym do tego ze twoj ojciec
                > dostal w dupe pod Cassino wlasnie od Polakow;))))

                Dostał w dupę, to mało powiedziane, zwiał stamtąd jak tchórz:)
                Taka świadomość to dopiero boli..

                PS. jak dyskutowaliśmy o polskich mitach ze slezanem na Silesianie, to slezan
                przynajmniej "swoich" mitów z klasą bronił:))
                • ballest Jeszcze raz do bladzacych! 17.05.05, 14:40
                  Nie mozna czegos zdobyc, czego sie wcale nie atakowalo, a jak hausmajster ze
                  stalinogrody nie wie kogo na ten temat linki wrzucilem to napisze, ze mojego
                  zdania jest Profesor Wieczorkiewicz z UW !
                  Tak wiec Polacy mogli tylko Monte zajac a nie zdobyc !
                  !!!
                  • bartoszcze Re: Jeszcze raz do bladzacych! 17.05.05, 14:48
                    ballest napisała:

                    > Nie mozna czegos zdobyc, czego sie wcale nie atakowalo,

                    hi hi hi, wcale nikt monte cassino nie atakował
                    po prostu ci dzielni obrońcy sami się wystrzelali, a potem uciekli:)))
                    za mało dzisiaj wypiłeś, ballest

                    PS. jakbyś uważniej czytał prof. Wieczorkiewicza, to mógłbyś dostrzec, że pisał
                    on o polskich atakach na monte cassino:)))
                    • ballest Re: Jeszcze raz do bladzacych! 17.05.05, 17:24
                      Tak byly polskie ataki i kleska sie skonczyly, powiem KATASSTROFA Polacy nawet
                      wyparci zostali do pierwotnych linii.
                      Mnie chodzi o dzien 18 maja 1944 roku, w tym dniu nie bylo ataku na Monte
                      Cassino i nikt tez takowego nie planowal!
                      Mozna sos zdobyc jak sie cos atakuje a jak sie cos zwiedza to tego zdobyc nie
                      mozna!
                      • Gość: Braid Jeszcze raz do bladzacemu IP: *.net-htp.de 17.05.05, 17:41
                        Polacy zdobywali zbocza Cassino juz od paru dni ...
                        17maja podeszli juz pod ruiny Klasztoru ...dlatego tez
                        bochaterscy obroncy pitneli w nocy zostawiajac rannych;)))
                        Jesli cos sie zdobywa koljny dzien ...i obroncy uciekna ...to sie ten obiekt tez
                        zdobywa ...

                        Nie mozna czegos bochatersko bronic ...gdzie sie ucieklo noca przed nacierajacymi!!!
                        • Gość: sss Re: Jeszcze raz gonimy króliczka... IP: *.pc.tek.pl 17.05.05, 18:01
                          ballest to miły , kulturalny i zdrowy na umyśle forumowicz z kieszeniami pełnymi
                          etykiet - prawie kłamstwo , zgadza się tylko fakt , że ma etykiety z butelek...
                          : ))))))))))))))
                        • ballest Re: Jeszcze raz do bladzacemu 17.05.05, 20:13
                          "Prawda historyczna... Ale czyja? Zwycięzców czy pokonanych? Okazuje się, że po
                          latach, wyjaśnianiem kłamstw i mitów zainteresowanych jest niewielu. Jak w
                          przypadku walk o Monte Cassino.
                          Na początku 1944 roku wyparcie Niemców z klasztoru na Monte Cassino miało
                          przełomowe znaczenie dla losów wojny na Półwyspie Apenińskim. Tuż po zajęciu
                          wzgórza, polski rząd w Londynie ogłosił wielkie bitewne zwycięstwo, chcąc
                          przyćmić triumfalny pochód Armii Czerwonej. Ale najciekawsze, że nawet polskie
                          władze komunistyczne od lat 50. powtarzały angielską wersję - że klasztor
                          benedyktynów "zdobyto przy olbrzymich stratach natarciem II Korpusu Polskiego".

                          Tych legend nie podważali zbyt głośno ani historycy, ani nawet świadkowie walk
                          we Włoszech z maja 1944 roku. Rzadko pojawiały się publikacje przedstawiające
                          rzeczywisty przebieg wydarzeń, jak np. książka historyka Janusza
                          Piekałkiewicza: "Spadochroniarze [niemieccy] faktycznie bez walki opuszczają
                          pozycje na Monte Cassino (...). Ponieważ z góry nie pada ani jeden strzał,
                          generał Duch, dowódca 3. Dywizji Strzelców Karpackich, wydaje rozkaz
                          przeprowadzenia rozpoznania rejonu klasztoru".

                          Tę wersję potwierdził w pamiętnikach dowodzący wówczas Niemcami feldmarszałek
                          Albert Kesselring. "Musiałem 18 maja osobiście wydać krnąbrnej 1. dywizji
                          strzelców spadochronowych rozkaz wycofania się; oto przykład skutków zbyt
                          silnych osobowości w roli podwładnych".

                          Dyskusyjna jest też sprawa, czy od polskiego natarcia większego wpływu na
                          zajęcie klasztoru nie miał francuski korpus górali z Maroka, który przebił się
                          przez szczyty i oskrzydlił Niemców. Polskie oddziały, które wcześniej straciły
                          prawie 1300 ludzi, przejęły Monte Cassino bez walki. Ruiny klasztoru zajęte
                          zostały przez 6 ludzi, którzy znaleźli tam 16 rannych Niemców i dwóch
                          sanitariuszy.

                          Historia do góry nogami"

                          www.kulisy.pl/appS/a/tekst.jsp?place=zw_kulisy_list_articles&news_cat_id=2003&news_id=38910

                          Wystarczy?
    • Gość: Nu! Re: POLSKA MITOLOGIA! ? IP: *.necik.pl / *.necik.pl 17.05.05, 19:27
      Ballest - książka o Monte Cassino - Kupuj!

      będziesz miał nareszcie podstawę do demaskacji tych mitów!

      allegro.pl/show_item.php?item=50712177
      Za 5 minut koniec aukcji!
      • aqua Re: POLSKA MITOLOGIA! ? 17.05.05, 20:08
        Idę o zakład, że nie kupi, lepsze przecież są broszurki neonazistowskie:)
        • ballest Re: POLSKA MITOLOGIA! ? 17.05.05, 20:19
          Wpierw mam wiecej materialow na temat Monte Cassino jak sobie wyobrazic
          mozeszm, ale poza obrazaniemto nic nie potrafisz prawda. poczytaj:
          "Czwarta bitwa

          11 maja
          O godzinie 23.00 na całym froncie od Aquafondata aż po Morze Tyrreńskie 2
          tysiące dział rozpoczęło przygotowanie artyleryjskie do ataku. O 23.45 ruszyło
          natarcie wojsk brytyjskich rozmieszczonych nad rzeką Rapido.

          12 maja
          O 1 w nocy rusza natarcie Polskiego II Korpusu rozmieszczonego na północny
          wschód od miasta Cassino. W tym samym czasie rusza korpus francuski,
          rozmieszczony w górach Auruńskich i Amerykanie na wybrzeżu. O świcie do akcji
          przyłącza się lotnictwo sprzymierzonych. Samoloty bombowo-myśliwskie w krótkim
          czasie niszczą wyznaczone cele. Z ziemią zrównały kwaterę główna niemieckiej X
          Armii w Avezzano oraz sztab XIV Korpusu. Na południowym odcinku frontu korpus
          dowodzony przez Francuzów atakuje 71 dywizję niemieckiej piechoty w górnym
          biegu Garigliano. Marokańska 4-ta Dywizja Górska już o 3-ciej w nocy zdobyła
          Monte Faito, mimo że broniący wzgórza grenadierzy generała Raapke zadali im
          znaczne straty. Na środkowym odcinku frontu spieszony 6-ty Pułk Pancerny Dzieci
          Lwowskich, wówczas właściwie już atakuje Passo Corno. Natarcie zatrzymują
          żołnierze oddziału von Ruffina.

          Trochę dalej na południe w kierunku na Cole Santo Angelo prze 5-ta Dywizja
          Kresowa generała Nikodema Sulika, zwana też Wileńską. Osiąga wzgórze 517, ale
          wpada tam pod zmasowany ogień broni maszynowej i z ogromnymi stratami musi się
          wycofać. Sytuacje pogarsza celny ogień dobrze wstrzelanej w to wzgórze
          niemieckiej artylerii. Wieczorem generał Anders wycofuje Wilniuków ze wzgórza.
          Tego dnia 3-a Dywizja Karpacka atakuje Albanetę i wzgórze 593. Zdobywa Kalwarię
          i okopuje się na północnych stokach wzgórza 569. Niemcy gwałtownie
          kontratakują. 4 ich natarcia udało się Polakom odeprzeć, 5-tego nie dali rady.
          Gdy zachodzi słońce Kalwaria, która tyle razy przechodziła z rąk do rąk podczas
          poprzednich bitew znów jest niemiecka.

          Nie powiodło się też Amerykanom. Ich II Korpus atakuje Santa Maria Infante i
          Sollaciano. Niemieccy żołnierze z 94 dywizji piechoty odpierają natarcie
          zarówno 85, jak i 88 dywizji USA. Brytyjski XIII Korpus ma utworzyć przyczółek
          pomiędzy stacją kolejową w Cassino a Santo Angelo i nacierać wzdłuż Via
          Casilina w kierunku na widoczne z daleka Piedimonte. Natarcie napotkało na
          bardzo silny opór. Brygada 28 została odepchnięta od rzeki, powiodło się
          natomiast 8-ej dywizji indyjskiej, która zbudowała dwa 30 tonowe mosty.

          13 maja
          Rankiem Marokańczycy zdobywają Monte Girofano, w południe Monte Feuci, a o 16-
          tej Monte Maio. Linia obrony niemieckiej 71 dywizji została przerwana. Pierwsza
          dywizja francuskiego korpusu prze na północ zdobywając Sant Andrea, Sant
          Ambroigio i Sant Appolinari oraz osiągając wlot do doliny Liri. Marokańczycy
          wspólnie z Algierczykami zajmują Monte Ceschito. Linia Gustawa została
          przerwana na południe od Monte Cassino.

          Na innych odcinkach frontu nie jest tak dobrze. Amerykańska 88 dywizja w końcu
          zajęła Santa Maria Infante po całym dniu krwawych bojów o każdy metr terenu.
          Powiódł się kolejny atak brytyjskiej 4-tej Dywizji Piechoty generała Warda na
          południe od Cassino. Udało się powiększyć przyczółek pod Santo Angelo. Polacy
          pomimo ogromnych strat kontynuują natarcie na Kalwarię.

          14 maja
          Po rozpoznaniu bojem pozycji niemieckiej 71-szej dywizji generał Juin decyduje
          się wysłać marokańską dywizję górską na przełaj przez strome stoki gór
          Aurunciańskich z zadaniem zajęcia drogi z Itri do Pico przebiegającej 20
          kilometrów za Linią Gustawa. Jest szansa, że uda im się pokonać niedostępny
          teren, którego Niemcy specjalnie nie pilnują. Zmrok zastaje arabskich
          wojowników wspinających się na stromą Monte Fammera na północ od Spigno. Tej
          nocy 94-ta dywizja niemieckiej piechoty wycofała się z pozycji po obu stronach
          Castelnorato.

          W linii obrony jest coraz więcej słabych punktów. Nie ma ich w ogóle na głównym
          kierunku uderzenia, gdzie uparci Polacy nadal bez sukcesu szturmują Górę
          Kalwaryjską. Jeszcze gorzej było tego dnia na amerykańskim odcinku. Niemieccy
          fizylierzy z 94 dywizji wyparli 88-ą dywizję USA z dopiero co zdobytego Santa
          Maria Infante. Ameryklanie przypuścili kontratak i dopiero późnym wieczorem
          opanowali wieś ponownie.

          Niemieckie dowództwo zmuszone jest tego dnia wysłać do walki wszystkie dostępne
          rezerwy. Ściągnięto z nad Adriatyku 305 Dywizję Piechoty i wcielono ją do grupy
          generała Bode. Rezerwowe dwa bataliony 114 dywizji strzeleckiej, grenadierzy,
          saperzy i jednostki przeciwpancerne z różnych formacji X Armii zajmują nocą
          coraz liczniejsze dziury w Linii Gustawa. Niemiecka artyleria kilkakrotnie
          rozpoczyna ostrzał dopiero co z trudem zbudowanych mostów na Rapido, ale za
          każdym razem uciszają ją naloty alianckich bombowców.

          15 maja
          Brytyjska 78 dywizja osiąga linię drogi Pignataro-Cassino. Hindusi zajmuja
          Pignataro szybkim nocnym atakiem. 4-ta dywizja na prawym skrzydle ma natomiast
          ogromne trudności w walkach o Cassino. Nie udało się posunąć nawet o krok, ale
          broniący miasta Pierwszy Batalion Karabinów Maszynowych korpusu spadochroniarzy
          został doszczętnie wybity. Poważnie nadwerężona jest zdolność bojowa
          niemieckich oddziałów strzelców alpejskich walczących na prawym skrzydle X
          Armii.

          Niemcy coraz bardziej boją się nieuchwytnych i bezlitosnych bojowników z Maroka
          i Algierii. Dowódca 15-tej grupy armii sprzymierzonych generał Alexander wysyła
          do walki znajdujący się dotąd w odwodzie Pierwszy Korpus Kanadyjski generała
          Burnsa. Kanadyjczycy wzmocnią lewą flankę XIII Korpusu brytyjskiego generała
          Kirkmana. Celem ich natarcia jest Pontecorvo. Udane natarcie Marokańczyków i
          Algierczyków ma wpływ na sąsiednie ugrupowania. 94 dywizji niemieckiej piechoty
          generał Steinmetza coraz trudniej utrzymać Formię atakowana z furia przez
          amerykańską 88 dywizję.

          16 maja
          Francuski Korpus Ekspedycyjny zajmuje Monte Petrellii Monte Rivole.

          17 maja
          Marokańczycy zdobywają Serra de Lago, Monte Faggeto i Monte Calvo i docierają
          do najważniejszej drogi zaopatrzenia XIV korpusu: Itri-Pico. Marokańska Druga
          Dywizja Piechoty generała Dodiego weszła do Castelnuovo oraz wspólnie z
          algierską Trzecią Dywizją Piechoty zajęła Ausonię. Na wschód od Esperii
          Algierczyków zatrzymała na krótko kontrofensywa 200-nego Pułku Grenadierów
          Pancernych, ale po zaciętych starciach algierska dywizja zajęła Esperię. W tym
          czasie walcząca obok francuska Pierwsza Dywizja Piechoty generała Brosseta
          zajęła Monte d’Oro. Wtedy właśnie wrócił z urlopu dowódca XIV Korpusu
          Pancernego generał von Senger-Etterlin i skonstatował, że praktycznie jego
          korpus już przegrał bitwę.

          Dywizje piechoty 71 i 94 były rozbite, a 15-ta Dywizja Grenadierów Pancernych
          resztką sił stawiała opór mocno nacierającej Amerykańskiej 5 Armii. Do przodu
          posunęli się też Brytyjczycy. 78 dywizja zajęła Piumarola, a 4-ta przerwała
          nareszcie drogę Cassilina, będącą najważniejszym szlakiem zaopatrzenia
          niemieckich wojsk. W tym czasie na wybrzeżu amerykańska 85 dywizja wyparła
          resztki 94 dywizji piechoty generała Steinmetza z Formii, a 88 dywizja
          przesuwała się w stronę Itri. Polacy tymczasem przypuścili kolejny atak na
          klasztor. Dywizja Kresowa przełamała obronę na Cole Santo Angelo, ale musiała
          się wycofać po wściekłym niemieckim kontrataku.

          Walka trwała bez przerwy 10 godzin. Generał Anders rzucił na pierwszą linie
          ostatnie odwody, zorganizowany ad hoc batalion składający się z kierowców,
          mechaników, sanitariuszy i pisarzy. Dywizja Karpacka kontynuuje natarcie na
          Albanetę i Kalwarię. Przesuwa się do przodu z wielkim trudem. Niemcy celnym
          ogniem masakrują żołnierzy, którzy dotarli na wzgórze 593. Polacy nie pozostają
          dłużni. Niemal do nogi wybili trzecią kompanię Trzeciego Pułku Spadochroniarzy.
          Na koniec tego dnia C
          • ballest Re: POLSKA MITOLOGIA! ? 17.05.05, 20:21
            "17 maja
            Marokańczycy zdobywają Serra de Lago, Monte Faggeto i Monte Calvo i docierają
            do najważniejszej drogi zaopatrzenia XIV korpusu: Itri-Pico. Marokańska Druga
            Dywizja Piechoty generała Dodiego weszła do Castelnuovo oraz wspólnie z
            algierską Trzecią Dywizją Piechoty zajęła Ausonię. Na wschód od Esperii
            Algierczyków zatrzymała na krótko kontrofensywa 200-nego Pułku Grenadierów
            Pancernych, ale po zaciętych starciach algierska dywizja zajęła Esperię. W tym
            czasie walcząca obok francuska Pierwsza Dywizja Piechoty generała Brosseta
            zajęła Monte d’Oro. Wtedy właśnie wrócił z urlopu dowódca XIV Korpusu
            Pancernego generał von Senger-Etterlin i skonstatował, że praktycznie jego
            korpus już przegrał bitwę.

            Dywizje piechoty 71 i 94 były rozbite, a 15-ta Dywizja Grenadierów Pancernych
            resztką sił stawiała opór mocno nacierającej Amerykańskiej 5 Armii. Do przodu
            posunęli się też Brytyjczycy. 78 dywizja zajęła Piumarola, a 4-ta przerwała
            nareszcie drogę Cassilina, będącą najważniejszym szlakiem zaopatrzenia
            niemieckich wojsk. W tym czasie na wybrzeżu amerykańska 85 dywizja wyparła
            resztki 94 dywizji piechoty generała Steinmetza z Formii, a 88 dywizja
            przesuwała się w stronę Itri. Polacy tymczasem przypuścili kolejny atak na
            klasztor. Dywizja Kresowa przełamała obronę na Cole Santo Angelo, ale musiała
            się wycofać po wściekłym niemieckim kontrataku.

            Walka trwała bez przerwy 10 godzin. Generał Anders rzucił na pierwszą linie
            ostatnie odwody, zorganizowany ad hoc batalion składający się z kierowców,
            mechaników, sanitariuszy i pisarzy. Dywizja Karpacka kontynuuje natarcie na
            Albanetę i Kalwarię. Przesuwa się do przodu z wielkim trudem. Niemcy celnym
            ogniem masakrują żołnierzy, którzy dotarli na wzgórze 593. Polacy nie pozostają
            dłużni. Niemal do nogi wybili trzecią kompanię Trzeciego Pułku Spadochroniarzy.
            Na koniec tego dnia Colle Santo Angelo i Kalwaria pozostają w niemieckich
            rękach.

            Tymczasem dowództwo X Armii obawiając się okrążenia rozkazuje spadochroniarzom
            broniącym klasztoru i miasta Cassino wycofanie się. W nocy z 17 na 18 maja
            nieliczni pozostali przy życiu spadochroniarze z Trzeciego Pułku opuszczają
            ruiny. Pozostawiają rannych. Drugi Batalion Czwartego Pułku Spadochroniarzy,
            który bronił miasta Cassino ewakuuje się przez zbocza klasztornego wzgórza na
            północ od Via Casilina w kierunku na Piedimonte.

            18 maja
            12 Podolski Pułk Piechoty bez jednego wystrzału szybko zdobywa teren przed
            klasztorem. W ruinach żołnierze z patrolu 26-cio letniego porucznika Kazimierza
            Gurbiela znajdują tylko pozostawionych rannych spadochroniarzy nieprzyjaciela,
            którzy nie byli zdolni do ewakuacji.

            Wiele lat później, w 1983 roku w niemieckim programie telewizyjnym rzucono
            oskarżenie, że polski patrol zamordował owego poranka trzech rannych Niemców. W
            1985 roku odnalazł się jeden z rzekomo zamordowanych spadochroniarzy – Robert
            Frettloehr. Skontaktował się z polskim stowarzyszeniem kombatantów w Niemczech
            i na piśmie zaprzeczył temu oszczerstwu. W 45 rocznicę bitwy Frettloehr i
            Gurbiel spotkali się na Monte Cassino jak przyjaciele.

            Porucznik Gurbiel, który zmarł w 1992 roku i pochowany jest w Przemyślu, owego
            historycznego dnia o 10.20 w obecności wojennych korespondentów II Korpusu wbił
            w ruiny maszt z polską flagą. Wcześniej, jeszcze bez obecności dziennikarzy,
            Gurbiel wbił w gruzy po prostu kij z proporcem pułku, bo flagi ze sobą nie
            wziął. Spodziewał się walki, a nie świętowania zwycięstwa. Na rozkaz generała
            Andersa obok Polskiej wywieszono flagę brytyjską, bo walczyliśmy w składzie 8-
            ej armii brytyjskiej.

            Fotoreporterzy robią zdjęcia. Do jednego pozuje trębacz, który na pogiętym w
            wojskowym plecaku kornecie gra Hejnał Mariacki. Łzy obecnych nie były udawane. "


            TAKA JEST PRAWDA !!!!!!!
            • bartoszcze Re: POLSKA MITOLOGIA! ? 17.05.05, 20:35
              ballest napisała:

              > Polacy nie pozostają dłużni.
              > Niemal do nogi wybili trzecią kompanię Trzeciego Pułku Spadochroniarzy

              > W nocy z 17 na 18 maja
              > nieliczni pozostali przy życiu spadochroniarze z Trzeciego Pułku opuszczają
              > ruiny.

              Faktycznie bardzo nieudane te ataki, skoro jedynie niedobitki zostały przy
              życiu, i ocaliły życie dzięki szybkiej i sprawnej ucieczce:))))
              • aqua Re: POLSKA MITOLOGIA! ? 17.05.05, 20:37
                Zamiast z honorem się poddać, dali nogę, czyli po naszemu sp...li, zostawiając
                rannych i sanitariuszy.
            • Gość: sss Re: balleścia MITOLOGIA! ? IP: *.pc.tek.pl 17.05.05, 20:35
              to może teraz coś ze wspomnień ojca hitlerowca ?
            • Gość: Braid Nedzna strategia klamcy ballesta IP: *.net-htp.de 17.05.05, 20:35

              wiec przeczytaj sobie kaleko psychiczna to co sam podajesz!!!
              16 i 17 maja Polacy zdobywaja wzgorze podchodzac pod sam Klasztor.
              W nocy z 17 na 18 maja spadochroniarze uciekaja z Klasztoru bojac sie okrazenia
              zostawiaja rannych ( przy zorganizowanym odwrocie rannych sie zabiera)
              Polski swiadek ktorego cytujesz sam pisze ze wychodzac 18 rano w strone klasztoru
              do kolejnego ataku spodziewal sie walki ... Polacy nie wiedzieli ze
              Niemcy uciekli w nocy na tyly, ale szli zdobywac klasztor jak dnia poprzedniego.
              A ze dzieki ucieczce wroga dopadli w ataku pustego Klasztoru to juz nie ich
              wina. Niemcy uciekli z bronionych pozycji ..ktore przeszly w rece wroga.
              A ze ty sobie sam koniec bitwy interpretujesz inaczej ..to juz wina twojej
              zakompleksionej psychiku...nie nasza
              • aqua Re: Nedzna strategia klamcy ballesta 17.05.05, 20:39
                Mnie się wydaje, że ballestowi pliki się pomyliły.
                • Gość: Braid Re: Nedzna strategia klamcy ballesta IP: *.net-htp.de 17.05.05, 20:42

                  a mi sie najbardziej podobaja jego zrodla ;)))
                  z seri "scisle tajne" albo "historia do gory nogami" ;)))
                  pasuje do tego "wyprawa profesora Gabki " i "Bolek i Lolek w kosmosie"
                  • ballest Prawda boli 17.05.05, 23:09
                    ale historii sie zmienic nie da!
                    • Gość: Braid Prawda boli cie ballest IP: *.net-htp.de 17.05.05, 23:21

                      juz ci pisalem 100 razy ze mnie nic nie boli ...tylko smiesza twoje brednie
                      Masz chlopie kompleksy ktore leczysz na forum .
                      Nikt ci nie broni wierzyc w bajki tylko nie zameczaj pie..mi innych.
                      Poczytaj sobie do poduszki "historie do gory nogamie" albo "Przygody Koziloka
                      Matolka " tylko nie zasmiecaj forum .Pisz sobie te pierdoly na jakims
                      wszechslazackim forum ..tam ci klaskac beda .

                      Ps: podobno na Cassino maja stawiac pomnik nieznanego uciekiniera
                      moze podeslesz zdjecie ojca ...to bedzie prawdziwym "bochaterem" Cassino ;)))
                      • aqua Re: Prawda boli cie ballest 17.05.05, 23:27
                        W tym rzecz, że nie będą mu klaskać, tylko wywalą na zbity pysk:)
                        • ballest Re: Prawda boli 17.05.05, 23:42
                          Mysle, ze gliwiccy Wszechpolacy sa ostatnimi, ktorzy wierza w zdobycie MONTE
                          CASSINO!
                          Z Madrych Polakow nikt w to nie wierzy i otwarcie o tym pisza!
                          "• Re: Hapgood & Richardson, "Monte Cassino" IP: *.ibch.poznan.pl
                          Gość: Tomasz 01.10.2003 15:41 + odpowiedz


                          Polacy zajęli Monte Cassino, ale w narodowej mitomanii mysmy tę górę
                          "zdobyli". Mitomania to cecha społeczeństw, które nie mają sukcesów
                          a potzrebują się jakos dowartosciować. Gdyby tak krytycznie przejsć
                          się po całej polskiej historii to niewiele by zostało.

                          Pozostaje jednak pytanie co by było gdyby... Niemcom nie groziło taktyczne
                          okrążenie? W czasie trzeciego, "zwycięskiego" szturmu nasi dowódcy musieli
                          skierować kucharzy, pisarzy i innych dekowników, gdyż szturmowe oddziały
                          były już wykrwawione. Mogło się więc zdarzyć, że Monte Cassino zajęliby
                          Hindusi lub Południowi Afrykańczycy. "
                          • Gość: Braid Czytaj ale ze zrozumieniem IP: *.net-htp.de 17.05.05, 23:47
                            wiec przeczytaj sobie kaleko psychiczna to co sam podajesz !!!
                            16 i 17 maja Polacy zdobywaja wzgorze podchodzac pod sam Klasztor.
                            W nocy z 17 na 18 maja spadochroniarze uciekaja z Klasztoru bojac sie okrazenia
                            zostawiaja rannych ( przy zorganizowanym odwrocie rannych sie zabiera)
                            Polski swiadek ktorego cytujesz sam pisze ze wychodzac 18 rano w strone klasztoru
                            do kolejnego ataku spodziewal sie walki ... Polacy nie wiedzieli ze
                            Niemcy uciekli w nocy na tyly, ale szli zdobywac klasztor jak dnia poprzedniego.
                            A ze dzieki ucieczce wroga dopadli w ataku pustego Klasztoru to juz nie ich
                            wina. Niemcy uciekli z bronionych pozycji ..ktore przeszly w rece wroga.
                            A ze ty sobie sam koniec bitwy interpretujesz inaczej ..to juz wina twojej
                            zakompleksionej psychiku...nie nasza
                            • Gość: ballest Re: Czytaj ale ze zrozumieniem IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 18.05.05, 06:29
                              "Polacy zajęli Monte Cassino, ale w narodowej mitomanii mysmy tę górę
                              "zdobyli". Mitomania to cecha społeczeństw, które nie mają sukcesów
                              a potzrebują się jakos dowartosciować. Gdyby tak krytycznie przejsć
                              się po całej polskiej historii to niewiele by zostało."

                              A to jest tego dowodem!
                              "Ostatnim wielkim bojem „pikujących orłów”, który pokazał ich waleczność i
                              zaciekłość, była bitwa o Monte Cassino, która rozpoczęła się 17 stycznia 1944
                              roku. Brała w niej udział 1. Dywizja Strzelców Spadochronowych gen. Heidricha.
                              W pierwszej bitwie trwającej do 15 lutego brały udział III batalion z 3. pułku
                              i spadochronowy batalion karabinów maszynowych, które obsadziły stoki Monte
                              Cassino. Od 11 lutego oddziały te stawiały zaciekły opór wojskom alianckim. 15
                              lutego amerykańskie bombowce zrzuciły na klasztor blisko 500 ton bomb. Warto
                              podkreślić, że przed nalotem Niemcy nie zajmowali w nim pozycji obronnych.
                              Druga bitwa rozpoczęła się 15 marca. Na najtrudniejszym odcinku walk znalazł
                              się 3. pułk, ponieważ bronił miasta Cassino i Góry Klasztornej. W ciągu dwóch
                              dni walk alianci co prawda opanowali 2/3 ruin klasztoru, jednak niemieckie
                              gniazda oporu uniemożliwiły im dalszą walkę. Działania zostały przerwane.
                              Trzecie i decydujące natarcie ruszyło 11 maja 1944 roku. Po krótkim odpoczynku
                              1.Dywizja Strzelców Spadochronowych powróciła na swoje pozycje. Tym razem
                              newralgiczny punkt obsadził 4. pułk. Zacięte walki, zudziałem II Korpusu
                              Polskiego, toczyły się o Górę Ofiarną. Teren walk kilka razy przechodził z rąk
                              do rąk, jednak spadochroniarze ostatecznie wyparli Polaków"

                              "Złe zaplanowane natarcie polskie rozpoczęło się 12 maja 1944 r. Po sześciu
                              dniach zażartych zmagań ze wzmocnioną jednostkami górskimi elitarną 1. Dywizją
                              Strzelców Spadochronowych (gen. por. Richard Heidrich), której pobić, a tym
                              bardziej rozbić się nie udało, zrujnowany klasztor został ostatecznie opanowany
                              przez patrole 12. pułku ułanów. Opanowany, lecz nie zdobyty, bowiem Niemcy
                              uprzednio go opuścili."

                              "Wbrew legendzie stworzonej później na Zachodzie przy wybitnym udziale gen.
                              Andersa, którą budowano m.in. za pomocą fałszowania dokumentów, wysiłek 2.
                              Korpusu nie odegrał w bitwie o Rzym roli decydującej, bowiem o wycofaniu się
                              Niemców z Monte Cassino przesądziło nie czołowe, mało skuteczne i krwawe
                              uderzenie, lecz sprawne oskrzydlenie ich linii obronnej przez korpus gen.
                              Juina, który otrzymał wreszcie pozwolenie na zrealizowanie swej koncepcji"


                              --

                              pyrsk

                              ballest



                              • braid Czytaj wolno ale ze zrozumieniem 18.05.05, 08:39
                                jesli myslisz ze ktos jeszcze czyta twoje wklejki ;))) to sie mylisz
                                pitneli zielonodiablowcy noca ...
                                przeczytaj sobie kaleko psychiczna to co sam podajesz !!!
                                16 i 17 maja Polacy zdobywaja wzgorze podchodzac pod sam Klasztor.
                                W nocy z 17 na 18 maja spadochroniarze uciekaja z Klasztoru bojac sie okrazenia
                                zostawiaja rannych ( przy zorganizowanym odwrocie rannych sie zabiera)
                                Polski swiadek ktorego cytujesz sam pisze ze wychodzac 18 rano w strone
                                klasztoru
                                do kolejnego ataku spodziewal sie walki ... Polacy nie wiedzieli ze
                                Niemcy uciekli w nocy na tyly, ale szli zdobywac klasztor jak dnia poprzedniego.
                                A ze dzieki ucieczce wroga dopadli w ataku pustego Klasztoru to juz nie ich
                                wina. Niemcy uciekli z bronionych pozycji ..ktore przeszly w rece wroga.
                                A ze ty sobie sam koniec bitwy interpretujesz inaczej ..to juz wina twojej
                                zakompleksionej psychiku...nie nasza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka