Dodaj do ulubionych

Cholonek-czyli co autor miał na myśli

IP: *.imperiumnet.pl 20.06.05, 22:44
Czytam sobie peany na cześć Janoscha z jednej strony i z drugiej jakieś
dziwne teksty w wątku "naród śląski" jakoby opisy z Cholonka miały wystawiać
wyjątkowo złe świadectwo Ślązakom.
I tak sie zastanawiam, czy te wszystkie "co autor miał na myśli" mają sens?
Jeśli tak to was, zwolenników śląskiego mesjanizmu z jednej, a z drugiej
zwolenników teorii o debilowatości Ślązaków interesuje to po prostu napiszcie
do Eckerta i poproście o jego opinię.
Zastanówcie się tylko, na ile Cholonek to opowieść o Śląsku i Ślązakach, a na
ile opowieść o zwykłych ludziach, których wspólnym mianownikiem jest miejsce
zamieszkania: nawet nie tyle Śląsk co mityczna ulica Oślowskiego gdzieś na
Zaborzu?
Na ile Pelka, Cholonek, Frau Schwientek to archetyp Ślązaka, a na ile portet
ludzi z sąsiedztwa? "Cholonek" jest niesamowity właśnie z uwagi na brak
ideologizacji, która staracie się tej książce przypisać. Sąsiedzi Eckerta to
pewnie byli tacy Cholonkowie, Schwientkowie itd: ludzie z małego, zapyzaiłego
osiedla robotniczego, z wielkimi ambicjami, manią czystości, obawą przed
niechcianą ciążą córki ...
Popatrzcie wokół siebie i z ręką na sercu powiedzcie, że nie widzicie
współczesnych bohaterów Cholonka. Bo ja widzę ich na kopy.
A tym z drugiej strony (tym od mitologizacji) powiem tylko tyle: spasujcie
panowie, ta książka nie jest o Śląsku! Ona jest o ludziach mieszkającyh w
jednym, bardzo konkretnym familoku. Przypuszczam, że Eckert pije i seksuje w
najlepsze, kiedy wy przeżywacie pseudointelektualny orgazm pastwiąc się nad
jego dziełem.
p.s. mała uwaga do admina: mam nadzieję, że wyrazy seksoewać i orgazm nie
naruszają netykiety;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Nu! Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.gce.gliwice.pl 21.06.05, 14:34
      Pisali my tu już o Cholonku to i owo, więc się pewnie powtórzę.

      Cholonek to tacy śląscy "Chłopi".

      Kiedyś go klasyfikowałem jako groteskę, ale Janosch rozwiewa słuszność
      takiego jej rozumienia. Wyraźnie mówi w ostatnich wywiadach, że to jest
      jego prawda o Śląsku. I to nie jakaś tam "subiektywna" prawda, ale powszechna.
      Pisał przecież o Bienku, że jego pochodzienie mieszczańskie nie pozwalało
      mu rozumieć na początku, jaki jest Śląsk naprawdę.

      Tak, że dla Janoscha Cholonek to powieść realistyczna lub wręcz autobiografia
      lekko ufikcyjniona.

      Pytanie brzmi, czy prawda o Śląsku Janoscha jaką odnajdujemy w Cholonku
      to jest już wszystko? Myślę, że nie. Ale trzeba brać pod uwagę, że jest to być może obraz życia Ślązaka statystycznego.

      Tym niemniej warto pamietać, ze coś takiego jak "rozwarstwienie klasowe" rzeczywiście istniało. Wieś śląska też raczej nie przypominała galicyjskiej.

      Pewien mój znajomy, Polak nie Ślązak, opowiadał mi kiedyś, jak to wygladało z
      punktu widzenia jego rodziny - śląskiej inteligencji technicznej wyższego szczebla przed wojną.

      Więc z punktu widzenia jego rodziny cywilizacja na Śląsku była na wysokim poziomie, rodzimi Ślązacy byli z reguły dobrze wykształceni i szybko awansowali
      w drabinie przemysłu, który się dynamicznie rozwijał.

      Dziadkowie jeździli po całym świecie, znali języki, byli cenionymi specjalistami w sensie dzisiejszym, europejskim.

      Według mojego znajomego, obraz Śląska jako krainy robotników niskokwalifikowanych jest całkowicie fałszywy. Dla niego Śląsk, to właśnie
      ta wysoka kultura techniczna, dynamicznie rozwijający się, nowoczesny przemysł, duże i wielkie gospodarstwa rolne, itd.

      Twierdzi on - na przykład - że mieszczaństwo śląskie, a więc ci, którzy w jakimś
      sensie decydowali o kształcie i dynamice regionu, nie poniosło takich wielkich strat, gdyż na długo przed nadejściem frontu spakowało manatki. Zostali
      tylko ci, którzy "nie kumali bazy", albo ci, którzy byli za biedni, żeby się
      gdzieś ruszyć. W związku z czym, w powojennym Śląsku nie było szansy, żeby
      Polacy napływowi napotkali przedstawicieli śląskiego społeczeństwa , wykształconych i rzeczywiście "kulturalnych".

      Z jego punktu widzenia, obraz typowego Ślązaka jako górnika jest nie tylko
      krzywdzący dla Śląska, ale zniekształcający tą śląską rzeczywistość jaka była.

      Nie wiem na ile jest to "wizja" słuszna, ale skoro szukamy czegoś specyficznie śląskiego, to być może winny być to właśnie te warstwy, których w Polsce było tak mało - mieszczaństwo, klasa średnia i inteligencja techniczna. A są one przecież nieobecne w stereotypie Ślazaka.
      • Gość: RODAK Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.06.05, 15:04
        nawet nie wiesz (a moze wiesz) jak Ty i Twoj znajomy macie racje. przegladalem
        kiedys spis studentow universytetu Breslau (Wroclaw) i ilosc studentow z
        gornego slaska byla zastanawiajaca. Rozmawialem takze z wieloma osobami, ktorzy
        przed wojna na tym uniwersystecie studiowali. Normalnym bylo ze praiwe kazdy ze
        studentow zaliczyl przynajmniej 2 semestry na innych universytetach. Wien.
        München, Berlin i Heidelberg byly ulubionymi uniwersytetami Slazakow. Studenci,
        ktorzy cale studia spedzili w Breslau byli drugim rzutem.
        • Gość: gostek Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.range217-44.btcentralplus.com 21.06.05, 15:24
          Bardzo madre pisanie Nu,bardzo madre.
      • Gość: Ramon Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.iwan.kdvz.net / *.dip.t-dialin.net 21.06.05, 15:09
        Hallo Nu,
        tylko krotko, bo malo czasu
        > Nie wiem na ile jest to "wizja" słuszna, ale skoro szukamy czegoś
        specyficznie śląskiego, to być może winny być to właśnie te warstwy, których w
        Polsce było tak mało - mieszczaństwo, klasa średnia i inteligencja techniczna.
        A są one przecież nieobecne w stereotypie Ślazaka.
        Nie wiem jakie stereotypy Slazaka w Polsce sa "aktualne" a tagze nie moge nic
        na temat "Inteligecji technicznej" powiedziec, ale moge przytoczyc jako
        przyklad nasza rodzine rolnikow.
        Dziadek, prosty rolnik, aktywista w Zentrum i posel do Landtagu w Opeln
        zapewnil swojim dziecom(9 stuk) wyksztalcenie zawodowe. Paru z nich oczymalo
        nauke na instrumecie muzycznym (co nie bylo zadnym wyjatkiem). Wszystkie dzieci
        mowila zarowno po niemiecku jak i po slasku(polsku). Ksaszki byly czyms
        codziennym w tym domu.
        Pozom zycia malomieszczanskiej czesci naszej rodziny tesz sie calkowicie od
        przez Janosza opisanej roznil. Duza role odgrywala u kobiet moda, wyjezdzalo
        sie na koncerty do Wroclawia/Breslau, a w niedziele szlo sie na spacer
        do "Grenzbaude" na kawe. Wazna byla w obu wypadkach uczciwa i solidna praca.
        • Gość: rodak Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.06.05, 15:20
          o takie stereotypy postaral sie juz dawno temu "nasz" instytut zachodni!
          • Gość: rodak Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.06.05, 15:21
            no i oczywiscie "zasluzony" instytut slaski!!!
        • Gość: Nu! Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.gce.gliwice.pl 21.06.05, 15:57
          Pozostaje pytanie, jaki procent ludności stanowili ci cholonkowi,
          a jaki reszta.

          Oczywiście dla Janoscha to nie ma znaczenia, bo on pisze o swoim życiu.

          No i kwestia miejsca. Zabrze pewnie się bardzo różniło od Gliwic
          • Gość: Nu! p.s. IP: *.gce.gliwice.pl 21.06.05, 16:01
            prosty rolnik, ale miał - jak sądzę - hektary a nie jakieś spłachetko,
            jak rolnik galicyjski.
            • Gość: Bene Re: Janosch IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.05, 16:10
              Jesli ktos czytal czy ogladal teksty "Janosch" musi stwierdzic ze one tez sa w
              taki nieco malomieszczansko-naiwnym stylu.To jest wlasnie sposob pisania
              Eckerta,i nie ma nad tym co rozdzierac szat,wzglednie animowac na nowo tamte
              czasy.Wszedzie mozna jakiegos Pawlaka czy Kargula znalezc
              • Gość: Nu! Re: Janosch IP: *.gce.gliwice.pl 21.06.05, 16:24
                No tak.
                Ale to jednak ciekawe, jaka część ludności Śląska znajdowała się
                przed wojną w takim niewesołym socjalnym położeniu.

                A jaka wręcz przeciwnie.
                • Gość: sss9 Re: Janosch IP: *.pc.tek.pl 21.06.05, 17:38
                  ciekawa dysputa.
                  ebe , jakby niezupełnie zrozumiał przytyki w innym wątku , bo nikt na FG nie
                  miał na celu wszczynać wojny pro-anty Cholonkowej wizji Śląska. nie o to chodzi.
                  Janosch istotnie opisał swoje bliskie otoczenie w sposób jaskrawie złośliwy ,
                  ale też śmieszny (w dobrym tego słowa znaczeniu) i zabawny. wszystko jednak
                  zależy od aktualnej kondycji psychicznej , bo znam osoby , którym po lekturze
                  robiło się baaardzo przykro - nie dostrzegły zwyczajnie dystansu , jaki miał
                  autor do swojego dzieciństwa i historii "plemiennej".
                  dlatego też rozbawiają mnie do rozpuku te wszystkie głosy o "jedynym prawdziwym
                  obliczu Śląska" przedstawionym przez Janoscha w "Cholonku" tak przez
                  gloryfikatorów jak i ich radykalnych przeciwników. to tylko DOBRA książka ,
                  owszem , wnosząca wiele do obrazu minionych lat , ale nie jako jedyna prawdę , a
                  tylko jej "koślawą" , immanentną część.
                  lekturę polecam wszystkim - choć z początku trochę odrzuca prostotą użytego
                  języka. ; )
                • Gość: qwe Re: Janosch IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.05, 18:36
                  Gość portalu: Nu! napisał(a):

                  > No tak.
                  > Ale to jednak ciekawe, jaka część ludności Śląska znajdowała się
                  > przed wojną w takim niewesołym socjalnym położeniu.
                  >
                  > A jaka wręcz przeciwnie.

                  W przybliezniu mozna to stwierdzic porownujac ilosc dzielnic z familokami z
                  iloscia bardziej "nowoczesnych" czesci slaskich miast. Proporcje zachowaly sie
                  jeszcze dlugo po wojnie, poniewaz starych domow raczej nie burzono, a nowe
                  osiedla powstawaly zawsze na polach i nieuzytkach.

    • Gość: cholonek Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.05, 20:25
      tak jak ty, tak to widza gorole, i to wlasnie rozni nas Janoszow od was :)
      • Gość: sss9 [...] IP: *.pc.tek.pl 21.06.05, 20:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: ebenezer Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.imperiumnet.pl 21.06.05, 22:32
          SSS9 - ja po prostu nawiązałem do pewnego stylu pojmowania Cholonka: z jednej
          strony poczucie mesjanistycznej roli Janoscha, jako nosiciela wizji Śląska
          prawdziwego, z drugiej satysfakcja z pokazania Ślązaków jako debili i
          koniunkturalistów - no chyba nie zaprzeczysz, że takie hasła się pojawiły.
          Uważam po prostu, że Janosch w Cholonku opisał swój may świat, który istaniał
          gdzieś i kiedyś na Śląsku. Zresztą pani Schwientkowa moim zdaniem to strzał w
          dzieisątkę jeśli chodzi o opis śląskiej matrony.
          Ale to po prostu opis w krzywym zwierciadle - szczerze mówiąc satyra ustępuje w
          końcowych fragmentach książki, kiedy robi się po prostu posępnie.
          Moim zdaniem geniusz Cholonka polega na braku jego zideologizowania, co część z
          nas próbuje na siłę uczynić. A Janosch jak na prześmiewcę przystało bawi się
          nami, inteligentnie pokazując nam, nieświadomym wszystkiego, że w sumie w
          każdym z nas tkwi Cholonek :-)))
          • sss9 Re: ale jaja !!! 22.06.05, 08:59
            : ))))))))))) czy słowo "prostak" - obecne w słowniku języka polskiego , używane
            powszechnie we wszystkich mediach i w rozmowach jest na FG zakazane ? : )))))
          • Gość: liryk powyzszy Re: Cholonek-czyli co autor miał na myśli IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.05, 09:00
            Snilo mi sie dzisiaj, ze znowu stoje na furmance. Na przodku Walek od Waleski
            rwal jak ogier, a naokolo rozciagal sie piekny krajobraz jak tam pod Rudzincem.
            Pagorki i lasy, kon postawil ogon, a ja u gory, na furze, jak krol stojacy!
            Potem przysnil mi sie ojciec. Siedzielismy przy kuchennym stole, na ktorym
            pienilo sie piwo tyskie. Matka stala pod piecem. Zapytal mnie, czy zegarek
            jeszcze dobrze chodzi.
            - Gdyby nasza matka zyla - powiedziala Michcia
            - moglaby ci od razu wylozyc, co to znaczy sen o koniach.

            • sloneczko1 Re: do liryka 22.06.05, 09:10
              jak śni się zmarły i mówi do Ciebie to znaczy ,że będzie zmiana pogody--jest?
              czy nie??--------jest!!!! a co znaczy reszta ....to już na forum nie powiem.......
              • Gość: liryk powyzszy Re: do liryka IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.05, 09:21
                Dla niektorych - rzekla Swietkowa - Ponboczek jest dobry, a dla innych niedobry.
                Kazdy sobie sam na cos zasluzyl.
                • sloneczko1 Re: do liryka 22.06.05, 09:27
                  wiesz co liryk --ja myślałam,że mówisz poważnie,ale moja odpowiedź jest poważna
                  i nie wiem na co Ty zasłużyłeś----a Ponboczek jest zawsze dobry ,obojyntnie co
                  by z nami zrobioł
                  • Gość: liryk powyzszy Re: do liryka IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.05, 09:33
                    Na wszelki wypadek Swietkowa dolaczala do swojej modlitwy wieczornej zawsze
                    sekwencje "I modl sie za nami, swiety Oslowski".
    • Gość: liryk powyzszy Ludzie tu, na ulicy Oslowskiego, sa tacy ordynarni IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.05, 10:36
      Gdy zjawiali sie Cyganie, Stanika nie mozna bylo utrzymac w domu. siedzial w
      kucki, razem z chlopcami, w okol ogrodzonej laki, flirtowal z Cygankami,
      proponowal im papierosy i zagladal pod spodnice, bo nie nosily majtek.
      Michcia moglaby by go zatluc, gizda przekletego!
      • Gość: liryk powyzszy Re: Ludzie tu, na ulicy Oslowskiego, sa tacy ordy IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.05, 11:52
        www.haus.pl/pl/opis/10_05_04.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka