Gość: fesia
IP: *.kat.3s.pl
31.08.06, 11:13
Jeszcze ten rok szkolny będzie taki jak zwykle. Ale już w przyszłym nauka w
szkole może wyglądać zupełnie inaczej.
Uczniowie będą chodzić w jednolitych mundurkach z tarczami na ramionach.
O bitwie pod Grunwaldem będą słuchać raz na lekcjach historii Polski, drugi -
na zajęciach z historii powszechnej, bo Ministerstwo Edukacji Narodowej
przymierza się do rozdzielenia historii na dwa przedmioty.
Obowiązkowo, i to niezależnie od narodowości, dzieci będą musiały uczęszczać
na lekcje patriotyzmu.
Oprócz wychowania patriotycznego do średniej ocen wliczana też będzie religia,
a osoby, które ją zbojkotują (bo na przykład szkoła nie będzie mogła znaleźć
nauczyciela etyki), nie dostaną promocji do następnej klasy.
Jak wieść niesie, w szkołach mogą się pojawić kaplice.
Już dziś można się uchronić przed "szkołą przyszłości", którą w swoim
gabinecie wymyśla minister edukacji.
Jeśli komuś nie odpowiada masowa edukacja, może uczyć swoje dziecko w domu.
Jak twierdzi Giertych jest taka możliwość.W Stanach Zjednoczonych coraz
popularniejsze jest uczenie dzieci w domu, a nie w szkole. Więc Giertych
widzi możliwość wprowadzenia podobnego rozwiązania w Polsce ,zwłaszcza że, jak
pokazują doświadczenia amerykańskie, dzieci uczone w ten sposób są lepiej
wykształcone niż dzieci chodzące do szkoły. Zdaniem Romana , dla wielu
rodziców, w dobie narastającej agresji w szkole, to jest interesująca propozycja.
No cóż , sztandarowym hasłem LPR jest rodzina, a edukacja domowa to nic innego
jak przekazanie prawa do wychowywania dzieci rodzinie. Nam samym już tak
naprawdę nic zaszkodzić nie może.....