Gość: ballest
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
29.09.03, 20:38
"Tracimy status ,,mocarstwa", niemal równego w liczbie głosów z Niemcami,
które ludnościowo są od nas dwa razy większe, a gospodarczo ileś razy. I to
nie jest przyjemne. Jednakże do ustalenia wyniku każdego głosowania zarówno w
Radzie, jak i przy tworzeniu sojuszy będzie się brać pod uwagę wszystkie
głosy - i tych małych, i tych dużych. W tym realnym wymiarze Polska nie traci
nic. Zyskują i tracą inni, my i Hiszpanie jesteśmy akurat w środku. Jeśli
ktoś zechce się bawić w różne układanki mające udowodnić, że Polsce będzie
trudniej coś przeforsować albo przed czymś się bronić, to z góry zapowiadamy,
że mamy w zanadrzu szereg układanek udowadniających, że jest odwrotnie, a
szczególnie wtedy, kiedy nasz sąsiad i promotor wejścia do Unii, czyli
Niemcy, będzie po naszej stronie."
Mysle, ze Polska sie opamieta, bo jeszcze w Unii nie jest a juz rozrabia.
Niech Polacy nie licza na pomoc Hiszpanii, bo moga znowu uosiolkiem zostac, a
Bruksela im oby bedzie!
Jak sie to mowi:
Polak madry po szkodzie"
pyrsk
ballest
www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1694241.html