Historia usterki
Samochody znane są z tego, że czasami się psują.
Po długiej bezawaryjnej jeździe przytrafiło się to mojemu wrackowi. Stracił moc i brzmiał tak, jakby przynajmniej jeden cylinder odpuścił. Nie mam pretensji, bo ludzie też chorują.
Ale nie o to chodzi.
Trzeba było zawlec volverine do mechanika.
Mechanior stwierdził, że możliwe iż świece zapłonowe zaczynają szwankować.
Dobra, świece były wymieniane 50. 000 km temu.
OK.
Swiece wymienione. (260 Euroszmat)
Nie pomogło.
Następna wersja: cewki zapłonowe.
OK.
Ale – oni nie umieją sprawdzić, która cewka padła ( akurat, każdy mechanik umie to zrobić, ale nigdy nie ma na to czasu, albo ochoty, bo jeszcze wyjdzie zbyt tanio)
Oferta: 5 cewek za 90 Euro za sztukę ( plus ich wymiana), czyli coś 800 razem, no dobra, po wypytywaniu się łaskawe zjechanie oferty na 700 Euroszmat.
Jako że wiem, po ile chodzą w necie cewki zapłonowe do mojego wracka ( firma skandynawska za oryginały chce 60 Euroszmat za sztukę), zaproponowałem że sam to kupię i im przyniosę do montażu..
-Nie, nieeee, nieeeeeee...Ze względów ubezpieczeniowych czy ch... wie też jakich, jest niemożliwa robota z części powierzonych...
Bez dalszej dyskusji odebrałem wracka i wróciłem do domu na czterech (chyba) cylindrach.
Po dwóch dniach zajrzałem sam do silnika.
Aha - jedna cewka wygląda podejrzanie – haczyk na cewce, na którym zatrzaskuje się przewód elektryczny prowadzący do cewki był ułamany. Przewód więc się luzował, a silnik dostawał czkawki.
OK.
Internet, poszukiwania cewek.
5 sztuk za 94 Euroszmaty za wszystkie plus 6 E wysyłka.
Zapłacone, paczka przyszła szybko. Cewki Made in Poland J , firma z Olsztyna.
OK.
Jakieś pół godziny i pierwsza z cewek była wymieniona, ta z ułamanym haczykiem.
Moja robota darmowa – nie będę sobie wszak płacić. Dekle przykręcone, silnik wystartował.
Wszystko działa! Brawo ja!
Ktoś potrzebuje cztery cewki? Nie? No niech tam, będę miał zapas jakby co.
W necie wspominano coś na temat bandytyzmu niektórych mechaników samochodowych.
A co ja tu będę gadać...
Miłego dnia, Ludziska!

