Dodaj do ulubionych

Historia pewnej usterki

31.01.26, 11:15
Historia usterki

Samochody znane są z tego, że czasami się psują.
Po długiej bezawaryjnej jeździe przytrafiło się to mojemu wrackowi. Stracił moc i brzmiał tak, jakby przynajmniej jeden cylinder odpuścił. Nie mam pretensji, bo ludzie też chorują.
Ale nie o to chodzi.
Trzeba było zawlec volverine do mechanika.
Mechanior stwierdził, że możliwe iż świece zapłonowe zaczynają szwankować.
Dobra, świece były wymieniane 50. 000 km temu.
OK.
Swiece wymienione. (260 Euroszmat)
Nie pomogło.
Następna wersja: cewki zapłonowe.
OK.
Ale – oni nie umieją sprawdzić, która cewka padła ( akurat, każdy mechanik umie to zrobić, ale nigdy nie ma na to czasu, albo ochoty, bo jeszcze wyjdzie zbyt tanio)
Oferta: 5 cewek za 90 Euro za sztukę ( plus ich wymiana), czyli coś 800 razem, no dobra, po wypytywaniu się łaskawe zjechanie oferty na 700 Euroszmat.
Jako że wiem, po ile chodzą w necie cewki zapłonowe do mojego wracka ( firma skandynawska za oryginały chce 60 Euroszmat za sztukę), zaproponowałem że sam to kupię i im przyniosę do montażu..
-Nie, nieeee, nieeeeeee...Ze względów ubezpieczeniowych czy ch... wie też jakich, jest niemożliwa robota z części powierzonych...
Bez dalszej dyskusji odebrałem wracka i wróciłem do domu na czterech (chyba) cylindrach.
Po dwóch dniach zajrzałem sam do silnika.
Aha - jedna cewka wygląda podejrzanie – haczyk na cewce, na którym zatrzaskuje się przewód elektryczny prowadzący do cewki był ułamany. Przewód więc się luzował, a silnik dostawał czkawki.
OK.
Internet, poszukiwania cewek.
5 sztuk za 94 Euroszmaty za wszystkie plus 6 E wysyłka.
Zapłacone, paczka przyszła szybko. Cewki Made in Poland J , firma z Olsztyna.
OK.
Jakieś pół godziny i pierwsza z cewek była wymieniona, ta z ułamanym haczykiem.
Moja robota darmowa – nie będę sobie wszak płacić. Dekle przykręcone, silnik wystartował.
Wszystko działa! Brawo ja!
Ktoś potrzebuje cztery cewki? Nie? No niech tam, będę miał zapas jakby co.
W necie wspominano coś na temat bandytyzmu niektórych mechaników samochodowych.
A co ja tu będę gadać...

Miłego dnia, Ludziska!
big_grinbig_grinbig_grin

Obserwuj wątek
    • camella Re: Historia pewnej usterki 31.01.26, 11:42
      ,,Moja robota darmowa – nie będę sobie wszak płacić''😀
      • a74-7 Re: Historia pewnej usterki 31.01.26, 12:00
        A autko smiga jak nowka big_grinbig_grin
        • leziox Re: Historia pewnej usterki 31.01.26, 12:15
          Nooo....Pomimo swoich lat nie ma śladu rdzy, oraz zbyt wiele elektroniki, tak co czasem za pomocą młotka, śrubokrętu i paru kluczy coś jeszcze można zreperować.
          Jeździłem wieloma autami, a te, kupione za parę groszy służy mi już latami i kosztuje ułamki tego, co dawniej Audi A8, że wspomnę tu wymianę żarówki z dopalaczem za stówę.
          big_grin
          • leziox Re: Historia pewnej usterki 31.01.26, 14:15
            Od razu wspomnienia mnie się uruchomiły. Zaczynałem jako pikny młodzian od zielonego, jak trawa, VW Golfa diesla, który wprawdzie jeździł, ale był tak przerdzewiały, że groził przełamaniem się na pół...Zimą rozpaliłem pod nim ognisko, bo zamarzł w przewodach diesel. Potem był Borewicz, czyli Polonez, który o dziwo, psuł się tylk raz na dwa tygodnie...I jeszcze Mirafiori 2,5 litra, też diesel. Wprawdzie wrak, ale taki lepszy. A potem to już się zaczęły auta za granicą. Pierwszym był Citroen ZX kupiony za 400 marek. I też miło się nim jeździło...
            smile
    • chris.w5 Re: Historia pewnej usterki 31.01.26, 17:12
      leziox napisał:
      > Samochody znane są z tego, że czasami się psują

      byłem w tym miesiącu z moim prawie 22-letnim japończykiem na głównym badaniu technicznym HU.
      Nie stwierdzono żadnej usterki, aż nie do wiary
      • leziox Re: Historia pewnej usterki 31.01.26, 22:08
        A ile masz km na liczniku? Z 250 tysięcy?
        big_grin
        • chris.w5 Re: Historia pewnej usterki 31.01.26, 22:48
          leziox, mniej
          • chris.w5 Re: Historia pewnej usterki 01.02.26, 08:41
            leziox, tu ten delikwent
            • leziox Re: Historia pewnej usterki 01.02.26, 08:58
              Toyota Karola?
              Tak myślałem.
              Ponoć są to auta nie do zaebania - więc dlatego pytałem o przebieg.
              Istnieją egzemplarze z milionem km na zegarze, a ten Twój wygląda bardzo dobrze.
              Tak co przyszłość świetlana w dobie aut naszpikowanych elektroniką, gdzie co chwila może jakiś układ scalony za tysiaka albo więcej, polecieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka