Dodaj do ulubionych

Matrix z Leninem

11.01.10, 08:08
Matrix z Leninem

Stronniczy przegląd prasy katolickiej

W tle sporu o krzyże w Kościele toczy się drugi, bardziej osobliwy. Czy ci,
którzy kwestionują obecność krzyża na szkolnej ścianie, to rewolucjoniści
rasiści? Czy rację miał abp Michalik, że na krzyżu się nie skończy i jutro
przeszkodą stanie się "człowiek o niebieskich oczach albo długim nosie"? A
może przeciwników krzyża nie trzeba traktować serio, wystarczy ich zbyć
pluszakami i plastikowymi pistoletami, tak jak zrobił to katecheta
wrocławskiego liceum, gdzie grupa uczniów chciała usunięcia krzyża z klas,
powołując się na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka?

Felietonista tygodnika „Idziemy” ks. Dariusz Kowalczyk przychyla się raczej do
pierwszej opinii: sytuacja jest poważna. „Mnie trójka uczniów XIV LO we
Wrocławiu nasunęła na myśl pierwsze dziesięciolecia PRL-u i młodych noszących
czerwone krawaty, gotowych do walki z Kościołem w imię
marksistowsko-leninowskiego postępu. Młodzi ideolodzy tamtych lat też
wiedzieli, do kogo trzeba donieść i co zrobić, aby pognębić wrogów świetlanej
przyszłości. » Czerwone krawaciki «oklaskiwały z entuzjazmem przemawiających
przywódców wiodącej ideologii”. Ks. Kowalczyk posiłkuje się referatem Gomułki,
którego idee, jak zaobserwował, „są wciąż żywe”. Uważa, że „trójce uczniów
jego słowa zapewne by się spodobały”. W końcu Gomułka walczył o „rzetelne,
laickie wychowanie”.

Nie zazdroszczę skojarzeń ks. Kowalczykowi: żyć w strachu przed "czerwonymi
krawacikami" i ich mocodawcami. Trudno się dziwić, że potem na lewo i prawo
obraża ludzi wyznających inny światopogląd.

Ks. Kowalczyk chciałby, żeby spadkobiercy Gomułki odczepili się od krzyży w
szkołach. Dlatego powołuje się na konstytucyjną zasadę autonomii i
poszanowania niezależności państwa i Kościoła. Rozumie ją chyba w specyficzny
sposób: "Dziś obowiązująca konstytucja nie mówi na szczęście o oddzieleniu. Bo
niby dlaczego Kościół, który tworzą ludzie, miałby być oddzielony od państwa,
które tworzą ci sami ludzie?".

Otóż dlatego, że niekoniecznie ci sami. Polak nie zawsze równa się katolik.
Może być protestantem, Żydem albo ateistą. Jeśli ktoś widzi w nich fanów
Lenina, to żyje w matrixie.

Katarzyna Wiśniewska


wyborcza.pl/1,75968,7438666,Matrix_z_Leninem.html
Obserwuj wątek
    • grgkh Re: Matrix z Leninem 11.01.10, 13:41
      Ja w takiej sytuacji mogę powiedzieć jakiemuś księżulowi, że ateista to taki typ
      człowieka, który NIE JEST TEISTĄ. O ile teizm ma jakieś założenia i cechy, to
      ateizm TYLKO ich nie ma. Pod resztą względów ateiści mogą, nie muszą, ale mogą,
      nie życzyć sobie ekspansji religii. W imię wolności człowieka NIE WOLNO narzucać
      SIŁĄ lub MANIPULACJĄ żadnej idei.

      Wkurzają mnie takie manipulujące kłamczuchy, które w ten sposób oczerniają ludzi
      niebędących teistami. Uzurpowanie sobie najwyższej, bogiem firmowanej
      moralności. Łobuzy.
    • m.wittman Re: Matrix z Leninem 15.01.10, 14:00
      Tu akurat się z Tobą zgadzam w 100% diabollo,szkoła ani urzad nie
      może byc miejsce krzewienia wiary chrześcjańskiej a niestety w
      Polsce narzucam się ją siłą(poprzez wszechobecność....w
      telewizji,radiu,urzędach,szkołach etc etc)
    • kora3 Re: Matrix z Leninem 15.01.10, 14:30
      stara śpiewka Diabollciu smile, ta o "nieoddzielaniu" bo tworzą co sami
      ludzie. Sprawa jest bowiem jasna i klarowna: państwo jest świeckie i
      ma zapewniać takie samo traktowanie osobom o dowolnym
      światopogladzie. Kosciół to pozapaństwowa organizacja, która ma
      zdiałać w granicach prawa i przestrzegać go.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka