oby.watel
06.11.10, 23:21
My sobie tu gadu gadu, a p. mini, jeśli nie mikro, ster zdrowia udziela wywiadu. I w miarę czytania człowiekowi szczęka opada coraz niżej i niżej. Po czym zadaje sobie pytanie (ten człowiek ze szczęka opadniętą do podłogi) co taki ktoś robi na stanowisku ministra.
Na przykład na zarzut, że przekształcenie szpitali w spółki nic nie da, bo nie ma fachowej kadry zarządzającej p. Kopacz odpowiada, że 3 lata temu... rozmawiała z jedną uczelnią na temat stworzenia wydziału zarządzania. Czytałem ten fragment trzy razy, oczy przecierałem, okulary wycierałem, do okulisty się udałem i nic - stoi jak byk: CytatTrzy lata temu rozmawiałam już z jedną z uczelni na temat stworzenia wydziału zarządzania pod egida Ministerstwa Zdrowia. Wrócę do tego pomysłu.I kto to mówi? To mówi p. mini ster w rządzie, który miał pełne szuflady pomysłów na reformy. Po trzech latach rządzenia.
Na sugestię, że trzeba było zacząć reformy od czego innego p. mini ster odpowiada, że nie mogła nic zrobić, bo "wie pan jakie piekło by było, gdybym..."?
Gomułce centralne zarządzanie nie wyszło, Gierkowi nie wyszło, nigdzie się nie sprawdziło, ale Kopacz wdroży zdrowe zasady socjalizmu i od razu będzie tanio: "zbiorowe zakupy dla całego systemu. Jak pan kupuje milion opakowań, to cena może być parokrotnie niższa niż jak pan kupuje sto czy tysiąc" - peroruje liberalna inaczej p. minister. Wywiad przeprowadzał p. Żakowski, więc nie zapytał ile będzie trzeba zatrudnić kolesi, żeby rozdzielali te centralnie zakupione miliony. A przecież mamy już jeden centralny, socjalistyczny twór, NFZ. P. mini ster stworzy drugi. Niewątpliwie równie sprawny.
Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że reformy kluczowe ze względu na działanie systemu będą kiedyś, "w marcu przyszłego roku", "w pierwszej połowie przyszłego roku". Przygotujemy, zrobimy, uchwalimy wdrożymy - ile już lat to słyszymy? Teraz zrobimy reformy, których skutki społeczeństwo odczuje dopiero po wyborach. A po wyborach... Więc na razie bardziej będzie się opłacało pacjenta w szpitalu zainfekować, bo za leczenie infekcji złapanej w szpitalu NFZ też płaci i to nieźle. To taka motywacja a la Kopacz, skoro tę patologię odłożyła sobie na św. nigdy (w marcu ogłosimy).
Za to bardzo sprawnie posuwają się prace nad dojeniem. Otóż p. Kopacz oznajmiła swego czasu, iż ok 30 miliardów złotych, jedna trzecia ogólnej puli pieniędzy przeznaczonych na służbę zdrowia trafia bezpośrednio do kieszeni lekarzy, czy "firm świadczących usługi zdrowotne". P. Rząd wpadł więc na pomysł, by na tych pieniądzach położyć swa liberalną łapę. Pomysł jest prosty jak rządy PO i polega na tym, że ci, którzy zarabiają więcej będą płacić nie jedną składkę, jak dotychczas, ale dwie. Ponieważ rząd uważa, że do trzech razy sztuka. Więc jeśli pacjent zapłaci dwa razy składkę, a trzeci raz lekarzowi, to będzie zdecydowanie zdrowszy niż wtedy, gdy płaci tylko dwa razy. Dzięki temu zmniejszą się także kolejki do lekarzy. Specjaliści od zjawisk nadprzyrodzonych i paranormalnych pracują nad wyjaśnieniem jakim cudem.
Jeśli oni maja rządzić jeszcze kolejne cztery lata, to trzeba zacząć rozglądać się gdzie wiać, zanim to wszystko runie nam na łby....