Dodaj do ulubionych

79 Trupów

23.01.11, 19:43
79 Trupów
Autor: BOŻENA DUNAT

Jak czcimy polskich morderców.

Zbrodnia ludobójstwa jest bezsporna. Rocznica okrągła, 65. Mimo to mieszkańcy powiatu Bielsk Podlaski nie spodziewają się, że prawosławne ofiary będą się cieszyć takim samym poważaniem, jak ich katoliccy mordercy i że o zbrodni będzie w polskich mediach.

Palili żywcem i rąbali siekierami

Kończył się styczeń 1946 r. Romuald Rajs pseudo Bury, bohaterski dowódca Polaków, którzy nie poddali się komunistycznemu ciemięzcy, właściciel dwóch Krzyży Virtuti Militari, że o drobniejszych orderach nie wspomnę, z dwustuosobowym oddziałem czynił sprawiedliwość w okolicach Hajnówki. Potrzebował koni i wozów, więc rekwirował je od miejscowych chłopów, zabierając razem z właścicielami. Właścicieli podzielił na dwie grupy. Tych, którzy potrafili przeżegnać się po katolicku, odesłał do domów. Żegnających się po prawosławnemu wywiózł do lasu koło wsi Puchały Stare. Tam się ich pozbył za pomocą siekiery. Krnąbrni, próbujący ucieczki, mieli lepszą śmierć, bo od kuli. Zamordował 30 mężczyzn, których jedyną winą była narodowość białoruska. Następnego dnia Bury zaatakował okoliczne wsie. W jednej wyprawił do Bozi 16 osób, w kolejnej 24, w następnej 9. Wśród ofiar były dzieci, kobiety byli też starcy. Tyle "Wikipedia". Potomkowie ofiar znają więcej szczegółów. Na przykład taki, że Tak było najszybciej i najhigienicznej. Żadnego brudzenia rąk. Wystarczyło zamknąć drzwi i podłożyć ogień. Albo taki, że jeśli prawosławny kłamał, że jest katolikiem, wydawał go mordercom katolicki sąsiad. "Bury" został skazany przez sąd wojskowy w Białymstoku na karę śmierci. W 1950 r. wyrok wykonano.

Wyzwalali spod sowieckiej okupacji

1994 r. Po blisko 50 latach poszukiwań rodzinom poległych furmanów udaje się zlokalizować miejsce pochówku. Chcą przenieść ciała na cmentarz w Bielsku Podlaskim. Nie pasuje to władzy, bo cywilne trupy nie mieszczą się w legendzie polskiego podziemia walczącego z komunistycznym okupantem. 1996 r. Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego unieważnia wyrok śmierci na Burego, uzasadniając, że walczył o niepodległy byt państwa polskiego, a wydając rozkazy dotyczące pacyfikacji białoruskich wsi, działał w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie. W ocenie sądu mordowanie niewinnych cywili nie pozostawało w rażącej dysproporcji do skutków, które chciano osiągnąć, to znaczy wyzwolenia kraju spod sowieckiej okupacji.

Żona i syn Burego dostali odszkodowanie. Pisze się, że za śmierć Burego RP zapłaciła 180 tys. zł.

Nie udało mi się porozmawiać z tymi ludźmi. Dziennikarzom, którzy do nich dotarli, odmówili skomentowania wyroku. Rekompensaty dostali też potomkowie współpracowników Burego. 1997 r. Po trzech latach starań rodzinom furmanów, zrzeszonych w Komitecie Rodzin Pomordowanych Furmanów, udaje się przenieść ciała bliskich na cmentarz. Nie udaje się umieścić tablicy pamiątkowej. Krystyna Łukaszuk, wojewoda podlaski z ramienia AWS, kwestionuje napis "W hołdzie pomordowanym przez zbrojne podziemie". Sprzeciw wyraża też Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Przecież Bury został zrehabilitowany!

IPN umarza. Sejm zamraża

2002 r. Interwencje Komitetu, a także fakt, że władzę objął SLD, powodują, że po pięciu latach bojów i trzykrotnym rozpatrywaniu sprawy przez NS A pomnik furmanów zostaje wreszcie odsłonięty, a białostocki IPN wszczyna śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości (...) popełnionych na terenie powiatu Bielsk Podlaski w celu wyniszczenia części obywateli polskich, z powodu ich przynależności do białoruskiej grupy narodowej o wyznaniu prawosławnym. 2005 r. IPN umarza śledztwo wobec prawomocnego zakończenia postępowania o te same czyny przeciwko sprawcy kierowniczemu oraz śmierci bezpośrednich sprawców i niewykrycia części z nich. Czyli powołuje się na wyrok rehabilitujący Burego. IPN stwierdza jednak, iż bezsprzecznie wina za bestialskie mordy spoczywa na Burym, nie można utożsamiać ich z walką o niepodległy byt państwa, a ofiary w żaden sposób nie sprowokowały katów. 2008 r. Grupa posłów lewicy domaga się zmiany ustawy o kombatantach. Z uzasadnienia: (...) Osoby cywilne, które poniosły uszczerbek na zdrowiu w wyniku działań zorganizowanych grup zbrojnych po okresie II wojny światowej, powinny otrzymać zadośćuczynienie za doznane krzywdy. Jeśli Państwo Polskie przyjmuje na siebie odpowiedzialność za działalność tychże grup, uznając je za działające w jego imieniu, i wypłaca odszkodowania spadkobiercom żołnierzy walczących w tych oddziałach, realizując wspomnianą zasadę sprawiedliwości społecznej, powinno naprawiać szkody, jakie oni wyrządzili cywilnym osobom postronnym. Po pierwszym czytaniu projekt ustawy spoczął w sejmowej zamrażarce. Bez zmiany prawa bliscy zamordowanych nie mogą iść do sądów, by upomnieć się o elementarną sprawiedliwość. Czyli o to, żeby rodziny ofiar dostały odszkodowania tak jak rodziny zbrodniarzy.

Bohaterscy zbrodniarze

Niewiele udało się dokonać duchowym spadkobiercom furmanów. Helena Kowalik napisała osiem lat temu piękny tekst, dotyczący zabójstwa w powiecie Bielsk Podlaski. Metropolita Sawa oznajmił, iż cerkiew prawosławna pracuje nad procesem kanonizacyjnym zamordowanych furmanów. Społeczny Komitet Członków Rodzin Osób Pomordowanych stara się o cofnięcie Buremu rehabilitacji.

Honor według Buźka

Spadkobiercy Burego sprawili się lepiej. Na ścianie budynku, w którym sądzono Burego, jest tabliczka z orłem w koronie i krzyżem informująca, że tutaj właśnie skazywano na śmierć bohaterskich żołnierzy Polski Podziemnej. Wydano piękny album "Żołnierze wyklęci", w którym Bury zajmuje poczesne miejsce. Ze wstępu napisanego przez Jerzego Buźka wynika, że bohaterowie książki to ludzie zasad oraz honoru. Białystok za szmal podatników zorganizował wystawę, na której pokazano morderców. Obecnie nikt nie kwestionuje, że oddział Burego zabijał cywilów. Podnosi się, że był przez nich przymuszony. W zależności od źródła albo w ramach odwetu za ostrzelanie, albo w ramach odwetu ekologicznego. Otóż prawosławni nielegalnie rąbali polską puszczę. ?

bdunat@redakcja.nie.com.pl

dzieciaki z matkami i babciami były palone we własnych domach.

www.nie.com.pl/art24285.htm
Obserwuj wątek
    • grzespelc NIE JESSTEŚCIE SAMI W TYM KLUBIE 24.01.11, 15:42
      Nam Ślązakom też ROPWiM utrudnia jak może upamiętnienie ofiar polskiego obozu koncentracyjnego (sic!) w Świętochłowicach. A pan MOrel nie niepokojony żyje sobie spokojnie i dożywa swoich dni w Izraelu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka