Dodaj do ulubionych

Dziunia lalunia

04.04.11, 19:49
Wszystko po staremu.


Gdyby ktoś zapytał mnie tydzień temu, czy jestem feministką - zawahałabym się. Nie żebym widziała samą siebie w roli dziuni-laluni czy baru mlecznego dla potomstwa. Przeciwnie. Skończyłam studia, prowadziłam firmę, również z wielkim brzuchem, a potem z moimi ukochanymi bachorami na kolanach. Kiedy zamknęłam firmę, dostałam pracę w korporacji, którą sobie wymarzyłam. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej pochwaliłam się dwójką małych dzieci, co spotkało się z ciepłym przyjęciem. Myślałam: może te feministki przesadzają, po co to całe genderowe zawracanie głowy, jest przecież tyle ważniejszych problemów do rozwiązania na świecie?

Do czasu, aż jako pani redaktor pojechałam na pewną konferencję. Trwała trzy dni, odbywała się w zabytkowym zamku i dotyczyła problemów gospodarczych oraz społecznych w Polsce i za granicą. A gdy podpytywano mnie coraz natarczywiej, czy już wiem, co napiszę po powrocie ze spotkania - ja z każdą chwilą wiedziałam coraz bardziej. Jeden temat natarczywie domagał się przelania na papier czerwonym długopisem, a może raczej - krzykliwą szminką. Temat: kobieta na konferencji.
Już przy powitaniu jeden pan z drugim opowiadali, jak ich synowie, dzielnie idąc w ślady ojców, kończą studia prawnicze. I ja zatem pochwaliłam się moimi bachorami - że mają trzy i cztery lata. - Tak je pani redaktor porzuciła na trzy dni? - zatroszczył się pierwszy pan. Owszem, porzuciłam bachory na trzy dni. Na pastwę ich troskliwego taty. - Z tatą? Och, to tata na pewno już szuka ratunku u babć - zawyrokował pan numer dwa. Spotkałam się też z uwagą, że mimo "niepozornego" wyglądu mam spore doświadczenie w dzieci "robieniu", co panom wydało się "interesujące".

Kiedy w luźnej rozmowie w samochodzie powiedziałam o naszym premierze "Tusk", żywo zareagował jeden z panów. - Dziennikarka w tym wieku powinna mówić "pan premier Donald Tusk". Zgoda, racja. Szanuję pana premiera i choć jak świat światem w luźnych rozmowach w samochodzie wszyscy mówili i będą mówić "Tusk", ja nie mam nic przeciwko tytułowaniu premiera pełnym należnym mu tytułem. Od tej chwili mówię zawsze "Pan Premier Donald Tusk". Jak bum cyk, cyk!

Mam tylko pytanie: Dlaczego pan, który poczynił mi ową słuszną uwagę, zwracał się do mnie per "młoda", a czasem nawet per "kochanie" (np. podczas niekończących się śniadanio-obiado-kolacji), choć nigdy nie wypiliśmy bruderszaftu? I jeszcze jedno: Dlaczego, gdy raz odpowiedziałam "kochaniem" na "kochanie", cały stół panów zarżał z radości? - Ta młoda jest inteligentna, ona myśli! - ucieszyli się Panowie Prezesi Politycy Urzędnicy Dyrektorzy Mecenasi Dyplomaci i puścili do mnie oczko. I od tej pory mówili o mnie z rozczuleniem: "Ta młoda jest taka wygadana, że ho, ho".


Ciąg dalszy tu:


wyborcza.pl/1,86116,9370835,Redaktor_dziunia_lalunia_i_zlote_swojskie_meskie_wzdecie.html
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Dziunia lalunia 05.04.11, 14:31
      Dlaczego niektórym wydaje się, że są lepsi od innych? Bo - jak to ktoś kiedyś zgrabnie ujął - mają organy płciowe na wierzchu? A może to nie o to chodzi, ale o zwykły, trywialny brak kultury? W końcu tych mężczyzn wychowała... matka! Nie da się ukryć faktu, że to kobieta! Może zamiast rozpaczać i eksponować krzywdy po prostu zacząć wychowywać... potomków płci męskiej? Uświadamiać im, że w niczym nie są lepsi? Uczyć szacunku? I kultury...
      • gaika Re: Dziunia lalunia 05.04.11, 18:18
        oby.watel napisał:

        > Dlaczego niektórym wydaje się, że są lepsi od innych? Bo - jak to ktoś kiedyś z
        > grabnie ujął - mają organy płciowe na wierzchu? A może to nie o to chodzi, ale
        > o zwykły, trywialny brak kultury? W końcu tych mężczyzn wychowała... matka! Nie
        > da się ukryć faktu, że to kobieta! Może zamiast rozpaczać i eksponować krzywdy
        > po prostu zacząć wychowywać... potomków płci męskiej? Uświadamiać im, że w nic
        > zym nie są lepsi? Uczyć szacunku? I kultury...

        Oczywiście, że w dużej mierze to kwestia wychowania, czyli jego braku. Ale także tradycji, obyczaju, normy i poziomu akceptacji społecznej dla tychże.

        I choć bez wątpienia kobiety-matki przykładają się do utrwalania takich motywów, to jednak nie zapominałabym o ojcach, a wręcz wyeksponowałabym ich znaczenie dla budowania modelu relacji damsko-męskich.

        I nie po raz pierwszy napiszę, że potępiania i wykpiwana przez wielu polityczna poprawność pełni jednak bardzo ważne funkcje wychowawcze(skoro już rodzice zawiedli).
        • oby.watel Re: Dziunia lalunia 05.04.11, 19:34
          Cham pozostanie chamem niezależnie od nakazów poprawności politycznej. Najwyżej odreaguje jak poczuje, że już może. "Czy prostytutkę można zgwałcić? He he, he, he he he, he he, he." Wkład matek jest niezaprzeczalny i niepodważalny. Dopiero teraz ojcowie mogą iść na urlop i karmić pełną piersią. Dotąd pierwsze zasady wpajały dzieciom matki przebywające z nimi praktycznie non stop.
          • gaika Re: Dziunia lalunia 05.04.11, 20:06
            oby.watel napisał:

            > Cham pozostanie chamem niezależnie od nakazów poprawności politycznej. Najwyżej
            > odreaguje jak poczuje, że już może. "Czy prostytutkę można zgwałcić? He he, he
            > , he he he, he he, he." Wkład matek jest niezaprzeczalny i niepodważalny. Dopie
            > ro teraz ojcowie mogą iść na urlop i karmić pełną piersią. Dotąd pierwsze zasad
            > y wpajały dzieciom matki przebywające z nimi praktycznie non stop.

            Wiesz, żeby wychowywać nie trzeba być na urlopie. Zresztą urlop na tyle krótki, że ojciec i tak by nie zdążył. A nawet gdyby zdążył to musi wiedzieć z czym do ludzi. Czyli-nie o urlop chodzi.

            A wbrew pozorom PP działa- jak ktoś niewyuczalny to traci pracę i okazuje się, że jednak prawie zawsze wyuczalny.
            • chickenshorts Re: Dziunia lalunia 06.04.11, 08:11
              gaika napisała:

              > oby.watel napisał:
              >
              > > Cham pozostanie chamem niezależnie od nakazów poprawności politycznej. Na
              > jwyżej
              > > odreaguje jak poczuje, że już może.

              > (...)wbrew pozorom PP działa- jak ktoś niewyuczalny to traci pracę i okazuje się,
              > że jednak prawie zawsze wyuczalny.

              Działa gdzie? W Polsce? Co działa w Polsce to TD. I efektem tego T(ryumfu) D(yletantyzmu), czyli najbardziej polskiej z chrześcijańskich wartości, jest rosnący bezruch społeczny. Te same durne łby i tępe mordy dominują politykę, naukę i kulturę… (błogosławione przez tępych biskupów), gdzie każdy z tych rzeczowników może być poprzedzony słowem pseudo. Tak że nawet ewentualne PP będzie pseudo.

              • gaika Re: Dziunia lalunia 06.04.11, 08:44
                chickenshorts napisał:

                > Działa gdzie? W Polsce? Co działa w Polsce to TD. I efektem tego T(ryumfu) D(y
                > letantyzmu), czyli najbardziej polskiej z chrześcijańskich wartości, jest rosną
                > cy bezruch społeczny. Te same durne łby i tępe mordy dominują politykę, naukę i
                > kulturę… (błogosławione przez tępych biskupów), gdzie każdy z tych rzecz
                > owników może być poprzedzony słowem pseudo. Tak że nawet ewentualne PP będzie

                Działa tam gdzie działa. W Polsce nie działa, bo jest traktowana jako wynaturzenie(niezgodne z prawem naturalnym). Czas, czas, czas i uporczywe drążenie może tylko coś w tej kwestii zmienić.

                Ale przecież nie jest tak źle skoro na jednym forum jest tylu politycznie poprawnych mężczyznsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka