Dodaj do ulubionych

ciąża a praca?

01.01.09, 15:07
jak tam Wasze poglądy? w pewnym okresie ciąży przestajecie pracować,
potem urlop macierzyński albo rezygnacja całkowita i skupienie się
na nowym członku rodziny?
czy przeciwnie, dziecko-tak, ale nie kosztem kariery? praca "do
kiedy się da" i potem szybki powrót?
czy da się pogodzić te dwie rzeczy? niech mi któraś powie z
doświadczenia uczciwie...:)
Obserwuj wątek
    • czarna.dalia76 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 15:12
      nie zawsze mozna pracowac do samego konca
      duzo zalezy od tego jak ciaza przebiega
      a to sprawa bardzo indywidualna
      ja przez pierwsze 3 mce ciazy fatalnie sie czulam i bylam na
      zwolnieniu pozniej zas cudownie i pracowalam do 8 mca ciazy
      po porodzie przez 6 mcy bylam z dzieckiem w domu i to sa chwile
      ktorych nie zaluje
      pozniej z checia wrocilam do pracy
      • mordeczka88 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 15:16
        rozwiązanie prawie idealne, nie biorąc pod uwagę pierwszych 3
        miesiecy-których nie zazdroszczę ;)
        obawiam sie z jednej strony zbytniego skupienia na dziecku, już mam
        bzika a co bedzie potem a z drugiej że strace szansę na osiągnięcie
        czegoś, nie wiem czy bede potrafiła to pogodzić
        • czarna.dalia76 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 15:19
          a jestes teraz w ciazy czy moze zostalas wlasnie matka?

          u mnie sytuacja wygladala tak, ze moglabym i nawet rok byc z
          dzieckiem, bo mam wyrozumialego pracodawce, moglabym wziac urlop
          bezplatny
          ale po tych 6 miesiacach po prostu zabraklo mi ludzi, pracy, czegos
          innego niz tylko kupki i zupki
          a jak mama jest szczesliwa to i dziecko
          • mordeczka88 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 15:28
            jestem dopiero i to na samym początku :)
            a że była to nieplanowana to mam pełno obaw, jestem dość młoda i nie
            wiem czy podołam, dziecko to duże wyzwanie i odpowiedzialność i
            gdzie tu czas na własną samorealizację?
            może głupie pytanie...ale odpowiedź pewnie sama z czasem znajdę..:)
            • mahadeva Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:16
              dokladnie... bylo sie nie decydowac na dziecko jesli boisz sie w nie
              zaangazowac i boisz sie o brak kariery
              z tego co wiem dziecko nie przeszkadza ani karierze ani szczesciu,
              to pozory
              ja nie mam dziecka, zaczelam dobrze, ale sie po kilku latach
              wypalilam wiec na jedno wychodzi
              • czarna.dalia76 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:22
                mahadeva, czytaj ze zrozumieniem
                przeciez ona pisze- nieplanowana ciaza
                • mordeczka88 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:25
                  nieplanowana ciąża- co nie oznacza na stan obecny - niechciana
                  • czarna.dalia76 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:28
                    wcale tak nie twierdze :)
                    • mordeczka88 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:30
                      tak tylko uprzedzałam ;))
                • mahadeva Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:36
                  wiem, ale mogla wczesniej o tym pomyslec, czy woli dziecko czy
                  kariere
                  teraz bedzie musiala to pogodzic
                  • mordeczka88 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:38
                    myślałam wcześniej,że z dzieckiem poczekamy i co mi to dało? tak sie
                    życie ułożyło że wpadliśmy...nie dramatyzuje tylko chciałam z kimś
                    pogadac na ten temat...
                    • mahadeva Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:56
                      spoko
                      to ja mowie, ze to tylko sie tak wydaje kariera, kariera...
                      po paru latach czlowiek sie i tak wypala i teskni za ludzkimi
                      rzeczami, odpoczynkiem, swietym spokojem...
    • maladalila Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:16
      Ja w pierwszej ciąży dość dużo czasu spędziłam na zwolnieniu - w pierwszym
      trymestrze, kiedy rzygałam na okrągło, oraz w trzecim, kiedy ledwo mogłam się
      ruszać. Po ośmiu miesiącach od porodu wróciłam do pracy na cały etat, a młodym
      zajęła się niania. Nie było źle. Po niecałym roku znów zaszłam w ciążę i tym
      razem pracowałam do końca ósmego miesiąca - byłam w lepszej formie, żadnego
      rzygania, a poza tym w pracy wypoczywałam fizycznie lepiej, niż w domu skacząc z
      półtorarocznym energicznym człowiekiem. Pod koniec ósmego miesiąca przestałam
      się mieścić za biurkiem i poszłam na zwolnienie, bo czas w pracy i tak spędzałam
      głównie sapiąc i dysząc z powodu brzucha uciskającego przeponę. A moi
      współpracownicy denerwowali się, że zaraz znienacka urodzę. Jak się okazało
      słusznie - od początku porodu do pojawienia się młodej minęło niespełna pół
      godziny. Gdybym była w pracy, nie dojechałabym do szpitala. Na szczęście byłam w
      szpitalu...
      Po urodzeniu małej zostałam z nią w domu rok, a potem wróciłam na pół etatu, bo
      nie mogłam znaleźć niani (poprzednia znalazła inną pracę). I nagle okazało się,
      że oto znalazłam model idealny. Pracuję teraz na pół etatu i zajmuję się dziećmi
      pół dnia, a drugie pół dyżur ma przy nich mama męża. Dzieci są pod opieką
      najlepszą z możliwych, ja zarabiam tyle samo, ile zostałoby mi po opłaceniu
      niani, starszy syn chodzi do przedszkola na kilka godzin, a nie na cały dzień
      (może dzięki temu to uwielbia), a my wszyscy mamy normalne życie rodzinne.
      Gdybym wiedziała, że to takie doskonałe wyjście, w życiu nie oddałabym starszego
      pod opiekę niani. Teraz spędzam z dziećmi dużo czasu, rozwijają się o wiele
      szybciej, są spokojniejsze (my z mężem zresztą też), dom jest w lepszym stanie,
      skończyła się wariacka logistyka i sprzątanie po nocach. Co za ulga! Po
      urodzeniu trzeciego dziecka zamierzam powtórzyć ten manewr, tym bardziej, że i
      pracodawca, i współpracownicy są zadowoleni: ja nie chodzę na zwolnienia (bo
      dzieci ciągle mają opiekę), koledzy, którzy przejęli część moich obowiązków,
      dostali dodatki do wynagrodzenia (co w sumie pracodawcy wychodzi taniej, a praca
      i tak jest zrobiona). Ja mam elastyczny czas pracy, bez problemu mogę iść z
      dziećmi na szczepienia czy zostać w domu, kiedy coś wypadnie. A jeśli mam
      możliwość jechać na dwudniowe szkolenie lub w delegację, to dziećmi zajmuje się
      mąż, a ja dostaję potem wolne dni jako rekompensatę za dłuższą pracę.
      Dla mnie jest to układ idealny.
      • czarna.dalia76 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:24
        ja tez na poczatku nie wrocilam na caly etat, ale na 0.6 przez co
        latwiej mi bylo pogodzic jedno z drugim bez poczucia, ze cos trace
        albo cos/ kogos zaniedbuje
        no ale nie kazda kobieta ma takiego wyrozumialego pracodawce..
    • vandikia Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:18
      moim zdaniem jesli kobieta czuje sie dobrze, powinna pracowac do
      konca, no moze tydzien przed rozwiazaniem wziac wolne, na
      przygotowania
      osobiscie chcialabym wrocic jak najszybciej do pracy, ale dopiero
      jak doswiadcze macierzynstwa bede wiedziala jak to z tym naprawde
      jest :)
      na pewno - i to na 100% na pewno nie chcialabym sie zatrzymac w
      rozwoju zawodowym, zyc bez pracy bym nie umiala - pracy zawodowej
      • mordeczka88 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:27
        wiele moich koleżanek tez tak mówiło- a teraz siedzą z mniej wiecej
        1-2,5 rocznym maluchem w domu i narzekają na wszystko..
        niezwykle dołująca perspektywa jak na nie patrzę;)
        • czarna.dalia76 Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:34
          a kto im kaze siedziec w domu?

          jedna moja kolezanka poszla do pracy po roku od urodzenia dziecka
          mimo ze zarabiala akurat tyle, by pokryc koszty niani a jej meza
          stac bylo, by utrzymywac cala rodzine
          ale ona po prostu juz miala dosc siedzenia i narzekania

          nie doluj sie tylko ciesz sie chwilami z dzieckiem
          sama zdecydujesz kiedy nadszedl czas na zmiany
    • lily-ofthevalley Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:32
      Jak by było "fajnie" imo - żeby pracować do, powiedzmy, 6 miesiąca, a później
      zająć się dzieckiem do czasu przedszkola.

      Niestety, kobiety różnie znoszą ciążę. Poza tym czasami trzeba pracować ze
      względów finansowych albo nie można ryzykować utraty pracy i wypadnięcia z
      rynku. Są też kobiety, które źle by się czuły będąc na utrzymaniu męża/partnera
      (ja na przykład, nie wyobrażam sobie czegoś typu "kochanie, daj 5 złotych na
      podpaski") lub też są z dzieckiem same. Czyli sytuacja idealna swoja drogą, a
      sytuacje życiowe są różne i najczęściej dalekie od idealnej.
      • lily-ofthevalley Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:39
        No i z drugiej strony - pewnie fajnie jest zajmować się własnym dzieckiem,
        patrzeć jak się rozwija, doświadczać macierzyństwa. Ale z drugiej strony 3 lata
        w domu, tylko przy dziecku i przysłowiowych garach, bez pracy... Chyba tylko dla
        tych, które tak lubią.
      • maladalila Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:47
        Można przy garach i "bez pracy". Można pracować w domu zajmując się wychowaniem
        i edukacją własnych dzieci, zamiast powierzać to innym, często mniej
        kompetentnym osobom. Co kto lubi. Co dla kogo ważne. Ja lubię swoją pracę i z
        przyjemnością spędzam w niej cztery godziny dziennie. Ale jeszcze bardziej lubię
        swoje dzieci, bo w gruncie rzeczy one są dla mnie ważniejsze. Ale - powtarzam -
        co kto lubi.
        Chodzi jednak o to, żeby nie wmawiać ludziom, że tylko szybki powrót do pracy
        jest dobry dla człowieka (matki, ojca) po urodzeniu dziecka. Że tylko zarabianie
        pieniędzy poza domem jest dobre i jedynie słuszne. Każdy powinien sam ocenić, co
        dla niego naprawdę się liczy.
        Pracuję na pół etatu, większość pieniędzy zarabia mąż. Nie muszę go prosić o
        pięć złotych na podpaski, bo do wspólnego konta oboje mamy karty. Kwestia
        zarządzania wspólnym majątkiem. Ale co do tego też trzeba się dogadać jeszcze
        przed ślubem.
        Owszem, czuję się lepszą matką niż kobiety, które pracują zawodowo i widują
        swoje dzieci dwie godziny wieczorem oraz co drugi weekend. Dlaczego miałabym się
        nie czuć? Mam dużo szczęścia, że mam taką możliwość, ale też potrzebowałam
        trochę odwagi, żeby to zrobić wbrew naciskom otoczenia, które też uważa, że
        tylko w pracy człowiek się realizuje. A ja mam to teraz gdzieś.
        • lily-ofthevalley Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:52
          Tylko, że pracujesz na pół etatu i masz swoje pieniądze. Czyli jesteś w bardzo
          fajnej sytuacji i nie musisz wybierać albo - albo.
          • maladalila Re: ciąża a praca? 01.01.09, 22:58
            Jestem w dobrej sytuacji, nie zaprzeczam. Co dzień dziękuję Bogu za taką
            możliwość. Ale to też nie chodzi o "swoje" pieniądze. Wszystkie pieniądze na
            wspólnych kontach są moje, tak samo, jak mojego męża. Jego pracą jest
            zarabianie, a moją dom i dzieci. Oboje zatem zarabiamy na to, co oboje wydajemy.
            Myślę, że to trochę inna filozofia zarządzania pieniędzmi w małżeństwie, niż
            zwykle lansuje się na tym forum.
            Nie potrzebuję zarabiać poza domem, żeby się czuć wartościowym i potrzebnym
            człowiekiem. Zresztą nie mam wielkich szans, żeby zarabiać tyle, co mój mąż (o
            wiele bardziej dochodowy zawód posiada). Robię, to co lubię i nie czuję się
            leniem. Wieczorne zmęczenie mówi samo za siebie.
            • lily-ofthevalley Re: ciąża a praca? 01.01.09, 23:02
              > Nie potrzebuję zarabiać poza domem, żeby się czuć wartościowym i
              > potrzebnym człowiekiem.

              I tu jest sedno sprawy - zależy od potrzeb. Ty nie musisz pracować żeby czuć się
              spełniona, a ktoś inny bez pracy nie wyobraża sobie życia. Tak jak dla Ciebie
              pieniądze w małżeństwie są wspólne, a ktoś inny lubi mieć swoje parę groszy.
              Ludzie są różni.:)
              • lily-ofthevalley Re: ciąża a praca? 01.01.09, 23:12
                Chodzi mi o to, że mając męża i dzieci nie jesteś tylko częścią rodziny, ale w
                dalszym ciągu odrębną jednostką, nawet jeśli rodzina jest dla Ciebie
                najważniejsza. Dlatego nawet jeśli maż zarabia pieniądze na rodzinę i są one
                wspólne, to jednak on je zarabia. Mnie by to przeszkadzało.
                • czarna.dalia76 Re: ciąża a praca? 02.01.09, 12:04
                  no ale Ty jako matka wnosisz co wspolnego domu cos o wiele
                  cenniejszego niz zarobione pieniadze- wnosisz wychowanie wspolnego
                  potomstwa

                  wiem, wiem, zaraz mi ktos napisze, ze za to sie nie kupi dziecku
                  zupek, pieluszek czy czego tam jeszcze, ale mysle ze to rownie wazna
                  rzecz

                  ja jestem zwolenniczka, iz wszystko w malzenstwie jest wspolne
                  • lily-ofthevalley Re: ciąża a praca? 02.01.09, 14:35
                    Właśnie - ja jako matka. A ja jako ja? Czy nabywając tożsamość matki jestem już
                    tylko i wyłącznie matką? Staję się częścią rodziny i przestaję być odrębna
                    osobą? Może niektóre tak lubią. Ja dziękuję, postoję.
                    • pani.misiowa Re: ciąża a praca? 02.01.09, 14:39
                      A Ty jako Ty wnosisz wiele do Waszego malzenstwa i waszego wspolnego
                      domu.

                      Nie wiem, czemu wiele kobiet ma dzis jakas awersje przed slowem
                      matka i mysla, ze jak sie je nazwie matkami to im sie odbiera
                      indywidualizm i odrebnosc.
                      Moze to kwestia partnera- ja dla mojego jestem soba, a dla naszych
                      dzieci bede matka. Moze to tutaj tkwi szkopul, nie wiem
                      • lily-ofthevalley Re: ciąża a praca? 02.01.09, 15:03
                        Nie chodzi o to, że jest się matką, tylko o to, że jest się tylko matką. Czy
                        kobieta, która ma dom i jest żoną ogranicza się tylko do tego domowego
                        środowiska? Przerażające jest to co piszecie - Ty jako Ty wnosisz do domu. No
                        właśnie, nie ma mnie, jest dom. Żony ze Stepford...

                        Każdy powinien mieć własną przestrzeń i jakąś cząstkę siebie. Czego nauczyła
                        mnie moja rodzicielka, która mimo tego wcale nie uciekała od bycia matką - wręcz
                        przeciwnie.
                        • pani.misiowa Re: ciąża a praca? 02.01.09, 15:12
                          mysle, ze myslimy podobnie, choc inaczej to wyrazamy

                          wg mnie kazdy zwiazek jest inny, kazda kobieta ma inne potrzeby i je
                          inaczej realizuje
                          i tak, jesli ja zostane matka, to z przyjemnoscia zostane przez
                          kilka miesiecy z dzieckiem w domu
                          podczas urlopu macierzynskiego, mimo ze nie bede pracowac, bede
                          otrzymywac wynagrodzenie z zakladu pracy, wiec ja tez bede zarabiac
                          pieniadze
                          jesli bede chciala zostac dluzej z dzieckiem, niz trwa urlop
                          macierzynski to po prostu zostane i bede na utrzymaniu meza i nie
                          mam z tym zadnego problemu i nie musze o nic go prosic, bo mam
                          dostep do wspolnego konta

                          ja rowniez uwazam, ze kazdy powinien miec wlasna przestrzen i
                          czastke siebie, na tym wg mnie polega partnerski zwiazek- w pewnych
                          sytuacjach jestesmy jednoscia, ale szanujemy wlasna odrebnosc
                          ja jestem soba, bo nie bedzie mi przeszkadzalo w byciu rowiez matka

                          pozdrawiam :)
        • mikronn Re: ciąża a praca? 01.01.09, 23:06
          A one uważają, że są wartościowszymi pracownicami i kobietami
          sukcesu oraz mają większe kompetencje od ciebie i nie korzystają z
          pieniędzy małżonka.
          • maladalila Re: ciąża a praca? 02.01.09, 21:59
            No, i co? Na zdrowie im. Ja uważam, że to głupie, ale nie będę im żałować.
    • menk.a Re: ciąża a praca? 02.01.09, 12:40
      Dużo, bardzo dużo zależy od partnera/męża/ojca dziecka. Od tego na ile on
      uczestniczy w zajmowaniu się dzieckiem i w prowadzeniu spraw domowych. Niektóre
      kobiety łapią 3 etaty: zawodowy, wychowywania dzieci, zajmowania się domem. Nie
      zapominając (a z czasem zapominając lub unikając spełniania potrzeb mężowskich).
      Da się pogodzić bycie matką i kobietą pracującą, jeśli ma się partnera, który
      nie zapomina o swojej odpowiedzialności za dom i dziecko.;)
      • menk.a Re: ciąża a praca? 02.01.09, 12:44
        Natomiast ciąża. Świetnie jeśli kobieta dobrze się czuje. Jeśli jej praca nie
        jest zbyt wyczerpująca, może pracować. Natomiast, kiedy ciąża przysparza jakichś
        sensacji, to wydaje mi się, że lepiej być na zwolnieniu lekarskim, mieć spokój i
        donosić zdrową ciążę, niż się mordować przy biurku, być nieefektywnym i chodzić
        w kratkę do pracy. ;)
    • iberia.pl Re: ciąża a praca? 02.01.09, 14:41
      mordeczka88 napisała:

      > jak tam Wasze poglądy? w pewnym okresie ciąży przestajecie
      pracować,


      ??? a to czemu? ciaza to nie choroba.

      > potem urlop macierzyński albo rezygnacja całkowita i skupienie się
      > na nowym członku rodziny?
      > czy przeciwnie, dziecko-tak, ale nie kosztem kariery? praca "do
      > kiedy się da" i potem szybki powrót?

      raczej ten wariant : praca tyle ile sie da, a potem po macierzynskim
      powrot.
      • animka25 Re: ciąża a praca? 02.01.09, 15:40
        Ja zaczęłam właśnie 5 miesiąc ciąży, narazie pracuję, ale za jakieś
        2 miesiące będę już brała zwolnienie lekarskie.
        Na początku ciąży czułam się strasznie, jakoś to przetrwałam
        pracując, no ale teraz w grę zaczyna wchodzić już zmęczenie, późne
        powroty itp. Co dziwne moja lekarka od dłuższego czasu namawia mnie
        już na zwolnienie i narazie to ja mówię, że nie chcę:)
        No ale mój szef patrzy na moją ew. nieobecność przychylnie, mam jego
        wsparcie (sam ma pół roczne dziecko) w końcu i tak będzie musiał
        zatrudnić kogoś na zastępstwo.
        Pozatym ja mam także w domu 5-latka, któremu poświęcam ze wzgl. na
        moją pracę zbyt mało uwagi, więc z korzyścią dla całej rodziny
        planuję ostatnie 2 miesiące ciąży posiedzieć w domu.
        Jeśli chodzi o późniejszy powrót, to myślę, że chiałabym z dzieckiem
        posiedzieć do ok. roku- półtora. Zastanawiam się także nad pracą
        zawodową w domu, na pewno nie będę siedziała bezczynnie. Tak się
        składa, że chętnie odpocznę, zajmę się domem, poczytam książki, może
        zaangażuję się w jakąś pracę charytatywną (kiedyś się tym
        zajmowałam). Mój narzeczony prowadzi własną działalność, więc mogę
        także pomóc jemu w prowadzeniu niektórych spraw. Mam zamiar też
        zacząć kolejny kierunek studiów i trochę się przekwalifikować. więc
        na pewno nie będę się nudziła;) Wtedy rozpocznę pracę na własny
        rachunek, gdyż myślę o tym już od pewnego czasu, więc na pewno nie
        będę się nudziła;)
        Z pierwszym dzieckiem siedziałam w domu przez 2 lata, w tym czasie
        robiłam rożne kursy, skończyłam studia, które wcześniej przerwałam.
        Muszę też w końcu zrobić prawo jazdy, co umożliwi mi samodzielne
        dalsze i częstsze podróże. Kurczę, tak się teraz zastanawiam, czy na
        wszystko starczy mi czasu:)
        • iberia.pl kobiety kobietom zgotowaly ten los.... 03.01.09, 18:38
          animka25 napisała:

          > Ja zaczęłam właśnie 5 miesiąc ciąży, narazie pracuję, ale za
          jakieś
          > 2 miesiące będę już brała zwolnienie lekarskie.
          > Na początku ciąży czułam się strasznie, jakoś to przetrwałam
          > pracując, no ale teraz w grę zaczyna wchodzić już zmęczenie, późne
          > powroty itp. Co dziwne moja lekarka od dłuższego czasu namawia
          mnie
          > już na zwolnienie i narazie to ja mówię, że nie chcę:)

          moze oswiec pania lekarke,ze dzieki takim praktykom :wysylanie na L4
          ciezarnej mimo wskazan medycznych to nic innego jak robienie jej
          zle.Potem jest ciezkie oburzenie, ze pracodawcy nie chca zatrudniac
          mlodych kobiet.....
    • jane-bond007 Re: ciąża a praca? 02.01.09, 17:36
      zalezy jak sie czujesz i zalezy jaka prace wykonujesz
      ja np mam kontakt z materialem zakaznym wiec do pracy nie zamierzam
      w czasie ciazy chadzac ;)
      moja kol miala do czynienia z bezrobotnymi (nie dyskryminuje ale
      byli to rozni ludzie) i poprostu sie bala, wiec poszla na zwolnienie

      druga kol chodzila do 6 mca a pozniej na zwolnienie bo nogi jak
      banie (praca w recepcji)

      uwazam ze trzeba robic tak aby bylo najlepiej dla Ciebie i dziecka
      • marzeka1 Re: ciąża a praca? 02.01.09, 17:47
        Ponieważ dobrze znosiłam ciążę (2 razy), pracowałam prawie do końca, do pracy
        wróciłam po macierzyńskim, nie wyobrażałam sobie siebie jako kobiety domowej.
        • nunik Re: ciąża a praca? 02.01.09, 17:57
          4 miesiące pracowałam potem L4 do rozwiązania.
          Macierzyński wakacje 6 miesięcy.
          Półroczne dziecko i do pracy wróciłam.

          Ja szybko poszłam na L4 pracując z młodzieżą niepełnopsprawną i mając pod opieką dziweczynę chorą psychicznie w trakcie zmiany leków.

          Do końca nie wiedzieli że jestem w ciąży Pani zgrubła i tyle.
    • be_em da się pogodzić:) 02.01.09, 22:01
      dwie ciąże, dwa urlopy macierzyńskie, dwa razy zmiana pracy po urlopie i wciąż
      do przodu:)
    • maladalila Re: ciąża a praca? 02.01.09, 22:03
      Chciałam tylko powiedzieć kobietom, które chcą zajmować się domem i dziećmi -
      chrzańcie, że to nienowoczesne. Że na forach internetowych i za plecami nazwą
      Was darmozjadami. Że rodzina będzie wytykała brak ambicji. Nie bójcie się robić
      tego, co uważacie za słuszne. Będziecie zadowolone, wiem, co mówię, choć
      odkryłam to dopiero po urodzeniu drugiego dziecka.
    • mrs.g Re: ciąża a praca? 03.01.09, 17:12
      ciaza, L4 do konca ( mam dosc),maciezynski + przynajmniej rok
      wychowawczy i moze znajde jakas prace, ktora mi sie naprawde spodoba
      • a.bc Re: ciąża a praca? 03.01.09, 19:29
        Praca nie zając nie ucieknie:) a latka lecą....
        Zatem jak zaszlam w ciąże to się z tego bardzo cieszę. Nie traktuję
        ciazy jako zastopowania kariery, pomimo tego,ze siędze na L4( w
        końcu długie wakacje przydadza sie kazdemu) dokształcam się w swoim
        kierunku. A po rozwiazaniu jak będzie taka potrzeba to zrezygnuje z
        etatu i pójde na swoje po to aby spędzać więcej czasu z dzieckiem.
        Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście gdyby nie było to i nas by na
        świecie nie było:)
    • ziuta2040 Re: ciąża a praca? 04.01.09, 07:47
      jestem 4 mies. na wychowawczym. dobrze mi z tym. czasem myśle o
      pracy, ale w wersji co można by podszkolić, by sie rozwijać zawodowo
      pomimo bycia w domu.
      sprawa jest indywidualna.
      ktoś potzrebuje pracy by poczuc sie wartościowym, pełnym.
      a ja uważam że jak sie nie musi(z róznych względów) i ma sie bogatą
      osobowość, pasje, dojrzałość to w domu ten rok, półtrora czy dwa też
      nic nie zaszkodzi.najlepsza opcja to pół etatu, dla tych co chcą
      koniecznie,jak dziecko ma półtora to nawet sensowne jest.
      także każdy powie Ci inaczej,
      ja myśle że jesli nie ma konieczności to warto spedzić ten czas z
      dzieckiem, a rozwijać sie można oprócz prania i prasowania.\
      zresztą.
      wiele osób które tak optuje za pójściem w rozwój w pracy wykonuje
      zawody które z rozwojem nie mają nic wspólnego. ciągle to samo.
      a uparcie obstaje że to rozwój, by poczuć sie lepszym chyba;-)
      realnie patrzmy na życie...wiem że człowiek wtedy brdziej zatroskany
      jest, ale za to PRAWDE WIDAĆ.
    • delikatesowa a ciąża i studia? 04.01.09, 12:59
      co myślicie o takim układzie: ciąża/wychowanie malucha i studiowanie?
      jestem na 3 roku, na dziennych. chcialabym niebawem zajść w ciążę.
      do końca magisterskich być z dzieckiem, ewentualnie jeszcze przez
      rok i w tym czasie zrobić podyplomówkę.
      brzmi nieźle, ale boję się, że to wszystko okaże się za trudne...
      a potem do pracy, bez doświadczenia :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka