Dodaj do ulubionych

Zdrowy polski rechot

12.11.11, 08:53
Zdrowy polski rechot
Jaś Kapela

Dzięki pierwszemu wystąpieniu Roberta Biedronia w Sejmie mogliśmy się dowiedzieć, że posłance Piterze kojarzy on się tylko z jednym. Trochę wstydziła się powiedzieć telewidzom, co to takiego, ale w końcu się przyznała: Biedroń kojarzy się jej wyłącznie z seksem. W sumie nie ma się czemu dziwić. Biedroń jest przystojnym mężczyzną, co go mocno wyróżnia z ogółu sejmowych kolegów. Pitera ma prawo odczuwać do niego zrozumiałą słabość. Muszę jednak posłankę zmartwić. Robert Biedroń jest zadeklarowanym homoseksualistą. A homoseksualizm, wbrew temu, co pewnie pani Pitera uważa, nie jest uleczalną chorobą czy słabością charakteru. Obawiam się, pani poseł, że nie ma pani u Biedronia żadnych szans.

Nie tylko posłankom Biedroń kojarzy się wyłącznie z seksem. Również licznym ich kolegom z sejmowych ław. Co prawda mówi się, że homoseksualistów jest w Sejmie tyle, ile w całym społeczeństwie, czyli około pięciu procent, ale wystarczyło, żeby Biedroń użył zwrotu „poniżej pasa”, żeby cała sala wybuchła radosnym śmiechem. Czyżby urok świeżo zaprzysiężonego posła był tak wielki, że podziałał nie tylko na kobiety, ale również na zadeklarowanych homofobów, jak Stefan Niesiołowski?

Na filmiku z tego wydarzenia można zobaczyć, że również Tusk ze Schetyną nie mogą powstrzymać radości. Dlaczego niemający w sobie nic erotycznego, pochodzący ze sportowej nomenklatury zwrot „poniżej pasa” skojarzył się im z seksem? Czyżby to było niezrealizowane homoseksualne pożądanie? Bo przecież niemożliwe, żeby ławy sejmowe wypełniała liczna grupa homofobicznych wesołków. Tego nigdy nie spodziewałbym się po elicie politycznej naszego kraju.

Niesiołowski twierdzi, że Biedroń prowokował posłów swoim „idiotycznym, głupim i irytującym śmiechem”. Był już poseł, który uważał, że prostytutki nie można zgwałcić, teraz dowiadujemy się, że jak ktoś się uśmiecha, to nie można się z niego nie śmiać. Jeśli tacy ludzie jak Niesiołowski reprezentują nas w Sejmie, to trudno się dziwić, że żyjemy w smutnym i zimnym kraju. Każdy życzliwy uśmiech jest duszony zarodku. Śmiać się można tylko tak, jak to robi zazwyczaj Niesiołowski: po chamsku rechocząc albo zgryźliwie drwiąc. To jest prawdziwie polski, zdrowy śmiech. Z takiego śmiechu nikt się nie będzie śmiał.

Pitera „nie życzy sobie jako posłanka” wysłuchiwać, że pewne argumenty są poniżej pasa. Czy nikt jej nie powiedział, że chwytem poniżej pasa, a nawet rzeczą znacznie gorszą, jest redukowanie człowieka do obiektu seksualnego? Pewnie nie. Pewnie jeszcze wielu rzeczy nikt jej nie powiedział. A nawet jak mówili, to jej nie przekonało. Wystarczy posłuchać, jak wypowiadała się w Pytaniu na śniadanie o marihuanie, twierdząc, że jest znacznie gorsza niż alkohol. Historia świata nie odnotowuje przypadków, aby ktoś zmarł z powodu nadużycia marihuany, za to rokrocznie setki ludzi umierają przez alkohol, ale cóż to za argument dla Pitery.

Warto więc jeszcze raz przytoczyć to, co powiedział Biedroń z sejmowej trybuny: „Zbyt często zaglądacie poniżej pasa. […] Zbyt często się tym zajmujecie, zamiast dbać o godność ludzką i prawa człowieka”. Może jeśli będzie się to często Piterze powtarzać, w końcu zrozumie właściwy sens tych słów. Podpowiadam: nie chodzi w nich o to, że Biedroń ma na panią ochotę.

www.krytykapolityczna.pl/JasKapela/Zdrowypolskirechot/menuid-244.html
Obserwuj wątek
    • diabollo KREATURY, pan Passent 12.11.11, 10:34
      KREATURY

      Biedroń – Pitera 1:0. Obejrzałem dyskusję, czy może lepiej „kłótnię” Robert Biedroń – Julia Pitera w „Kropce nad i”. Pani Pitera była beznadziejna, co mnie nie zaskakuje, gdyż nigdy nie byłem jej entuzjastą. Ma łatwość wypowiedzi, ale na poziomie bazarowym, słowa „wyskakują jej z buzi wróblem, ale powracają wołem”,. Nawet przez chwilę myślałem, żeby ten post zatytułować „Europa – Prowincja 1:0”. Zapytana, dlaczego głosowała przeciwko kandydaturze Wandy Nowickiej na wicemarszałka Sejmu, odpowiedziała, że ponieważ nie zgadza się z jej poglądami! Wyraźnie dala tym samym świadectwo, że nie respektuje sejmowych reguł, bo przecież żaden poseł (-ka) nie może zgadzać się ze wszystkimi pięcioma wicemarszałkami.

      Co więcej, pani poseł (a do wczoraj – minister w „liberalnym” rządzie PO) Pitera miała za złe Biedroniowi, że ciągle mówi o jednym i tym samym, czyli o seksualności, a mógłby mówić np. o kryzysie. Posłanka Pitera nie rozumie chyba, że Robert Biedroń został wybrany do Sejmu nie jako ekonomista, ale jako przedstawiciel jednej z mniejszości, i nic dziwnego, że walczy o jej prawa. Pani Pitera przypomina chwilami polityków PiS, którzy mówią, żeby nie zajmować się rozłamem w ich partii, tylko kryzysem, gospodarką, polityką zagraniczną. Zresztą zarzut Pitery był bezpodstawny, Biedroń zachował się u Moniki Olejnik z klasą, nie mówił tylko o „tym”. A nawet gdyby, to pretensje pani minister/poseł brzmią, jak wytykanie Romowi czy Afroamerykaninowi, że on ciągle rozprawia o tym samym. Rechot na sali sejmowej, kiedy Biedroń użył sformułowania „cios poniżej pasa” wystawia Wysokiej Izbie złe świadectwo. Debiut posłanki Pitery w tej kadencji Sejmu – fatalny. Kompromitacja.

      Podobnie fatalna awantura smoleńska w dniu inauguracji Sejmu oraz pretensje do Wandy Nowickiej o zawstydzające słowa jej syna. Od kiedy to rodzice odpowiadają za dorosłe dzieci? Metoda „w imię dziadka (z Wehrmachtu) i ojca (z SB) i syna (nie wiem skąd)” to wstyd, zapoczątkowany przez prawicę, a konkretnie przez dzisiejszego demokratę Jacka Kurskiego wobec Tuska. Posłanka Nowicka, ani nikt inny, nie odpowiada za pełnoletniego syna. Mogłaby (choć nie musi) wyrazić ubolewanie z powodu jego słów. Skoro uznajemy syna za dorosłego, to różnice zdań pomiędzy dorosłymi, nawet krewnymi, są jak najbardziej dopuszczalne. Wielu ludzi nie zgadzała się publicznie z rodzicami czy z dorosłymi dziećmi. To żaden wstyd. Nie wolno jednak rozliczać nikogo z poglądów, czy z postawy najbliższych krewnych, bo każdy dorosły odpowiada tylko za siebie. Nawet w sądzie nie jest wymagane świadczenie przeciwko najbliższym.

      Niestety, metoda „na ojca”, zastosowana wobec pani wicemarszałek od Palikota, została także zastosowana wobec Moniki Olejnik przez jakieś szemrane postaci z tygodnika „Fakty i Mity”, w tym – co gorsze – przez posła na Sejm z Ruchu Poparcia Palikota! Janusz Palikot nie powinien szukać dla swojego posła żadnego alibi – tylko zmyć mu głowę bez litości, a przeprosić nie tylko Monikę Olejnik, bo nie tylko ona została obrażona. Dotychczas można było sądzić, że chamstwo lustracyjne to specjalność prawicy, podobnie jak grzebanie wśród ojców z KPP i dziadków z Wehrmachtu. Teraz okazuje się, że nikt nie ma monopolu na chamstwo. Kreatury mogą się pojawić nawet w Sejmie, tak że w centrum i na lewicy.

      passent.blog.polityka.pl/2011/11/09/kreatury/
      • oby.watel Re: KREATURY, pan Passent 12.11.11, 11:29
        Czuję się zaszczycony mając poglądy zbieżne, jeśli nie tożsame, z tej klasy publicystą.

        Z wyrazami szacunku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka