Dodaj do ulubionych

wróg numer jeden

14.08.12, 12:22
kto jest wrogiem numer jeden cywilizacji i postępu, w dzisiejszym świecie? Kościół, religia jako taka, czy Biznes, Big Biznes (bo płoteczki to tylko jego podorszak)? Dla mnie staje się to coraz bardziej oczywiste. A jako przykład mojego stanowiska, podam wykład Nohama Chomsky'ego, lewicującego anarchisty, lingwisty, filozofa, etc. (nota bene, wygłoszony w...kościele, ha,ha,ha,ha.... I gdzie to przyszło lewicującej elicie amerykańskiej wygłaszać swoje ideały!):

www.youtube.com/watch?v=DbMP-cy1INA&feature=related
Obserwuj wątek
    • chickenshorts Re: wróg numer jeden 14.08.12, 15:41
      uff.o napisał:

      > kto jest wrogiem numer jeden cywilizacji i postępu, w dzisiejszym świecie? Kośc
      > iół, religia jako taka, czy Biznes, Big Biznes (bo płoteczki to tylko jego podo
      > rszak)?

      Kto jest wrogiem nr1 cywilizacji? Podzial klasowy...

      Kto jest wrogiem nr1 postepu? Organiza-Religia... KOSCIOL

      > Dla mnie staje się to coraz bardziej oczywiste. A jako przykład mojego
      > stanowiska, podam wykład Nohama Chomsky'ego, lewicującego anarchisty, lingwisty
      > , filozofa, etc. (nota bene, wygłoszony w...kościele, ha,ha,ha,ha.... I gdzie t
      > o przyszło lewicującej elicie amerykańskiej wygłaszać swoje ideały!):
      >
      > www.youtube.com/watch?v=DbMP-cy1INA&feature=related

      He is wrong!... as on so many other issues... poor Norman...
      • oby.watel Re: wróg numer jeden 14.08.12, 16:14
        Kościół jest filarem, fundamentem postępu. To dzięki modlitwom osiągnęliśmy to, co osiągnęliśmy. Dlatego zamiast narzekać, że jest źle należy się modlić, żeby było dobrze.
        • uff.o Re: wróg numer jeden 14.08.12, 16:25
          odnosisz się od przeszłości. Czyżbyś był dinozaurem?

          oby.watel napisał:

          > Kościół jest filarem, fundamentem postępu. To dzięki modlitwom osiągnęliśmy to,
          > co osiągnęliśmy. Dlatego zamiast narzekać, że jest źle należy się modlić, żeby
          > było dobrze.
          >
          • oby.watel Re: wróg numer jeden 14.08.12, 16:27
            Nagłośnienie kościołów, telefony komórkowe w kieszeniach sutann, wypasione samochody, pokrapianie wszelkich możliwych biur, w tym korporacyjnych dowodzi, że odnoszę się do teraźniejszości. A prawdziwym bogiem jest $. I on faktycznie istnieje.
            • uff.o Re: wróg numer jeden 14.08.12, 16:55
              To mi się jawi jako opis ofiar rczej Nowej Religii, Nowego Systemu i Ładu, New Brave World, wyuzdanego z wszelkiej etyki i skrupułów egoistycznego biznesu, rozpanoszonego w elitach biznesowych które rozprzestrzeniają tę zarazę na wszystkie możliwe warstwy społeczne. Kościół jak mówię jest tak samo bezsilny i nieodporny na tę zarazę jak większość społeczeństwa. Wszystkie instytucje są zainfekowane tą zarazą cynizmu, blichtru, dbania tylko o swoje, i szyderstwa z wszelkich jakości. Dlaczego z tego powodu miałbym rzucać się na kościół jako głównie odpowiedzialnego za ten stan rzeczy, tylko dlatego że miał on stać na straży moralności społecznej ale odpadł jak główny gracz i obrońca. Nie sprawdził się. Teraz trzeba iść dalej, a nie stać nad trupem własnego oprawcy i biadolić. Przecież to właśnie uwolnienie się człowieka od kościoła otworzyło jednocześnie i Wolność Jednostki, jak też tę puszkę Pandory. I teraz trzeba się zająć opanowaniem ognia który ogarnia cywilizację z zupełnie innych powodów niż czystego uwarunkowania kościołem. Kościół według mnie to dogorywający trup. Ale historia się powtarza. Ponoć tuż przed rewolucją francuską, ówczesne pokokllenie kleru było bardzo pro-społeczne, tak samo tuż przed rewolucją radziecką, carski rząd względnie proreformacyjny, ale zaślepienie gniewem i wściekłością odebrało społeczeństwom racjonalne widzenie rzeczywistości. Ja wcale broń boże nie usiłuję bronić Kościoła, tylko w kontekście mordów i gwałtów dokonywanych obecnie przez globalny biznes i spekulantów finansowych, to grzeszki kościoła, obrzydliwe skąd inąd, i godne piętnowania, to taki plichtowaty pionek na ktorego dają się nabrać głupi, chorzy, słabi, naiwni, starzy, etc. którym już umysł odmawia posłuszeństwa albo ci którzywolą żyć magicznymi iluzjami.

              oby.watel napisał:

              > Nagłośnienie kościołów, telefony komórkowe w kieszeniach sutann, wypasione samo
              > chody, pokrapianie wszelkich możliwych biur, w tym korporacyjnych dowodzi, że o
              > dnoszę się do teraźniejszości. A prawdziwym bogiem jest $. I on faktycznie istn
              > ieje.
              >
              • uff.o Re: wróg numer jeden (poprawka) 14.08.12, 17:04
                (Kościół) to taki plichtowaty pionek na ktorego Wielką Winę dają się nabrać gł
                > upi, chorzy, słabi, naiwni, starzy, etc. którym już umysł odmawia posłuszeństwa
                > albo ci którzy wolą żyć magicznymi iluzjami i łatwymi rozwiązaniami. Ja tam należę do pokolenia które musiało się nauczyć odczytywać prawdę między wierszami. Prawdę niekoniecznie widoczną od razu zmysłami, jak na dłoni. Taka łatwo dostepna prawda, budzie we mnie podejrzliwość. Jak w życiu. 'Too beautiful to be true.'
                >
                • oby.watel Re: wróg numer jeden (poprawka) 14.08.12, 17:35
                  Prawda wyczytana między wierszami jest wartościowsza od prawdy, którą niesie przekaz. Taka jest prawda. Dlatego czytamy "katastrofa lotnicza", a widzimy "zamach".
                  • uff.o Re: wróg numer jeden (poprawka) 15.08.12, 02:10
                    Odnośnie grzechów Kościoła i nadużyć. 'Keep away from cliche. The world is much more complicated...'

                    www.youtube.com/watch?v=SNDG7ErY-k4&feature=related


                    oby.watel napisał:

                    • oby.watel Re: wróg numer jeden (poprawka) 15.08.12, 14:36
                      Wśród Talibów też można spotkać porządnych ludzi.
                      • uff.o Re: wróg numer jeden (poprawka) 15.08.12, 15:59
                        święta prawda, szanowny obywatelu. I to niejednego porządnego. Jestem o tym pewien, choćby z lektury Pascala. Natomiast wśród wielu porządnych obywateli można spotkać niejednego psychopatę. Zresztą dowiedziono podobno naukowo że w przeciętnym cywilizowanym społeczeńśtwie większość obywateli to funkcjonalni psychopaci. Nigdy nie znasz, dnia ani godziny, kiedy taki Cię dopadnie. Ale trzeba być optymistą, czyli mieć szeroką i głeboką Wiarę.


                        oby.watel napisał:

                        > Wśród Talibów też można spotkać porządnych ludzi.
                        >
                        • oby.watel Re: wróg numer jeden (poprawka) 15.08.12, 19:47
                          Święta prawda, szanowny uffo. Zazwyczaj jest tak, że ktoś kto ma omamy, słyszy głosy, widzi białe myszki trafia do specjalisty psychiatry. Z wyjątkiem tych, którzy słyszą głosy z góry oraz widza postacie z księgi napisanej jak wiadomo przez trzeźwych i niepalących. Tacy ludzie traktowani są jako normalni, choć właśnie dopóki usłyszawszy głos nie wezmą kałacha do ręki i nie robią tego, co im ten głos powiedział. A i wtedy traktowani są z większym zrozumieniem i współczuciem niż "zwykli" mordercy.

                          Zresztą sam pan zachowuje się czasami jak psychopata. Rzekł Pan do Mojżesza: „Zbierz wszystkich winnych przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost słońca… W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić.
                          • uff.o Re: wróg numer jeden (poprawka) 15.08.12, 23:13
                            dobra, dobra, obywatelciu, baw się sam w piaskownicy. Skoro masz na to czas.

                            oby.watel napisał:

                            > Święta prawda, szanowny uffo. Zazwyczaj jest tak, że ktoś kto ma omamy, słyszy
                            > głosy, widzi białe myszki trafia do specjalisty psychiatry. Z wyjątkiem tych, k
                            > tórzy słyszą głosy z góry oraz widza postacie z księgi napisanej jak wiadomo pr
                            > zez trzeźwych i niepalących. Tacy ludzie traktowani są jako normalni, choć właś
                            > nie dopóki usłyszawszy głos nie wezmą kałacha do ręki i nie robią tego, co im t
                            > en głos powiedział. A i wtedy traktowani są z większym zrozumieniem i współczuc
                            > iem niż "zwykli" mordercy.
                            >
                            > Zresztą sam pan zachowuje się czasami jak psychopata. Rzekł Pan do Mojżesza:
                            > „Zbierz wszystkich winnych przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost
                            > słońca… W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał
                            > go zabić.

                            >
                            • oby.watel Re: wróg numer jeden (poprawka) 16.08.12, 00:42
                              Budująca jest świadomość, że się nie zostanie obrzuconym inwektywami, które potem znikną razem z forum. A rozmowa z kimś, kto nie potrafi bronić swoich racji i ucieka się do wycieczek osobistych zaiste przypomina wymianę zdań w piaskownicy.
                          • chickenshorts Re: wróg numer jeden (poprawka) 16.08.12, 13:09
                            oby.watel napisał:

                            > Święta prawda, szanowny uffo. Zazwyczaj jest tak, że ktoś kto ma omamy, słyszy
                            > głosy, widzi białe myszki trafia do specjalisty psychiatry. Z wyjątkiem tych, k
                            > tórzy słyszą głosy z góry oraz widza postacie z księgi napisanej jak wiadomo pr
                            > zez trzeźwych i niepalących.

                            Ponoc niektore kiece palom.... No... ale, nikt nie je swienty...

                            > Tacy ludzie traktowani są jako normalni, choć właś
                            > nie dopóki usłyszawszy głos nie wezmą kałacha do ręki i nie robią tego, co im t
                            > en głos powiedział. A i wtedy traktowani są z większym zrozumieniem i współczuc
                            > iem niż "zwykli" mordercy.
                            >
                            > Zresztą sam pan zachowuje się czasami jak psychopata. Rzekł Pan do Mojżesza:
                            > „Zbierz wszystkich winnych przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost
                            > słońca… W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał
                            > go zabić.


                            Nie, nie... to nie tak - teksty pisane 2 tys. lat temu nalezy czytac umyslem sprzed 2 tys.. Well, ewentualnie 1600... nie bedziem sie kuuucic o pare setek...

                            btw. dzisiaj Cyryl w 0Jczyzniej Swientej (Chibasz pszeklentej -celowe!, albo pun intendet) bendzie pokuj swiatu goolloosic... z naszym Naczelnym chujem w sukience
                            • uff.o Re: wróg numer jeden (poprawka) 16.08.12, 21:13
                              chłopcy, jest takie filoozoficzne porzekadło: 'Mądrzejszy ustępuje głupiemu.' Bo go zna na wylot, na przestrzał.

                              Ale jest też poetyckie porzekadło: 'Młodość górna (durna) a chmurna.'

                              A zatem sami sobie wystawiacie laurki, durnej a chmurnej zarozumiałości, o którą oskarżacie innych. Z czerwonymi paskami i wstążeczkami przodowników takiegoż poziomu i nadużywania darów umysłowych danych od natuury rodziców i, być może, kto wie (na 100%), bozi. Jeśli nie fizycznej i fizjologicznej niedorzałości, to umysłowego infantylizmu z wyboru. Co może być ciężkie do wyleczenia. Bo co dobre i rozwojowe w dzieciństwie, jeśli przenosi się na wiek dojrzalszy, to już zaczyna przeistaczać się w zboczenie . Ale śpijcie sobie głęboko, skoro taka Wasza wola. Świat i ewolucja będą miały Was w równie głębokim odbycie. Niestety, ale jestem tego pewien. Bo już nie raz tak bywało w historii polskiej iż odwetowy krytycyzm zamieniał się w programową samodestrukcję i uwstecznianie rozwoju.
                              smile Składam szczere kondolonecje. Dobranoc.


                              chickenshorts napisał:

                              > oby.watel napisał:
                              • oby.watel Re: wróg numer jeden (poprawka) 18.08.12, 00:27
                                Jednym bozia dała i używają, innym zabrała, bo się marnowało.
          • chickenshorts Re: wróg numer jeden 16.08.12, 09:04
            uff.o napisał:

            > odnosisz się od przeszłości. Czyżbyś był dinozaurem?

            Wiedza o innych to smutek na wlasny temat... albo cos w tym stylu....
            >
        • uff.o Re: wróg numer jeden 14.08.12, 16:37
          odnosisz się od przeszłości. Biadolić to każdy potrafi. A co z zagrożeniami teraźniejszości? To też kościół? Czy też jakaś obsesyjna histeria umysłu biernego, osaczonego i już zniewolonego? czyli wróg którego widać jak na dłoni. A może by tak wyemigrować z klatki? Spojrzeć z lotu ptaka na rzeczywistość? Kościół wrogiem numer jeden postępu i cywilizacji, teraz, obecnie? No i gdzie są te argumenta? w pedofilii i gejowaniu? w tym że modlitwą kościół działa. Obecnie tak, ale jeszcze za moich czasów kościół był instytucją walczącą o wolność i promującą myślenie. Wiadomo wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Ale nie można posuwać się do takich prymitywnych zarzutów, bo dowodzi się tylko woli załatwiania problemów łatwizną. W porównaniu do tego co wyczyniają ci którzy i kościół i resztę globu chapnęli, obecne przewiny kościoła jawią się jakoś cienko. Nie biorąc tegoo Wielkiego gazetowo-medialnego rozdmuchania. To tak jak z tą policją dzisiejszą która chwali się schwytaniem i zamknięciem w więzieniu złodziaja pasztetów, podczas gdy mordercy i cwaniacy są jakoś dziwnie nieuchwytni i 'niewidzialni' dla władz 'chroniących' społeczeństwo od prawdziwych przestępców i pasożytów. Nieudolność to czy przekupstwo i nieróbstwo raczej, umysłu już zniewolonego ?

          oby.watel napisał:

          > Kościół jest filarem, fundamentem postępu. To dzięki modlitwom osiągnęliśmy to,
          > co osiągnęliśmy. Dlatego zamiast narzekać, że jest źle należy się modlić, żeby
          > było dobrze.
          >
          • oby.watel Re: wróg numer jeden 14.08.12, 17:50
            uff.o napisał:

            > Obecnie tak, ale jeszcze za moich czasów kościół był instytucją walczącą o wolność
            > i promującą myślenie.

            Domniemywać należy, że już wymyślił, więc dalsza promocja mija się z celem. Może wręcz przynieść opłakane skutki, jak na przykład badania genetyczne zgodnie z którymi któryś gen odpowiada za homoseksualizm. A jak zostanie odkryty gen fanatyzmu? A jeśli nie daj boże okaże się, że to da się leczyć...

            > No i gdzie są te argumenta?

            Tam gdzie argumenta uprawdopodobniające walkę o wolność i promocję myślenia.

            > Czy też jakaś obsesyjna histeria umysłu biernego, osaczonego i już zniewolonego?

            Zawsze można spróbować swój umysł wyzwolić.
      • uff.o Re: wróg numer jeden 14.08.12, 17:19
        o yeah, he was wrong on so many issues, that you can't even imagine.... especially those which are the most secret ones, never mentioned... By the way, me too. But 'Change is Freedom.' And I am afraid that this time he got it right.

        chickenshorts napisał:
        > He is wrong!... as on so many other issues... poor Norman...
    • uff.o Re: wróg numer jeden 14.08.12, 16:24
      a kto tworzy podziały klasowe? Czyż nie ten kto posiada władzę i zdolność manipulowania dobrami? Politycy,media i handlarze (tudzież kościoły, ale przecież nie wszystkie, jak widać choćby z wykładu N.Chomsky'ego prosto z religijnego serca nowojorskiego Harlemu) siedzą w kieszeni korporacji i banków. Kościół to pionek, jak plichtowiec, wobec grubych ryb finansowych. Oligarchia. Kto dzisiaj wychowujje społeczeństwo w masowej mentalności, poprzez masową konsumpcje masowych dóbr, i w tzw. konkurencyjności międzyludzkiej, zamiast wspólnotowości? Hę? Utrzymując (iluzoryczną) Jakość bytu gdzieś na zewnątrz człowieka. Ażeby ludzie mieli się za wrogów, i broń boże nie zrzeszali w jakiejś wspólnej prawie? Owszem, pasywność umysłowa poddanych utrzymuje i tworzy tyrana. Ale jeśli tyran wysublimował swoje środki tyranii tak iż osaczył z każdej strony społeczeństwo, odpowiednią propagandą, napastliwą kłamliwą reklamą, sprzedażą środków, które niejednokrotnie zabijają i powodują cierpienia milionów (np.tytoń, DDT), odmużdżeniem mediów, sprywatyzzowaniem i skomercjalizowaniem ubezpieczenia medycznego do takiego stopnia iż na wszystkim trzeba robić zysk, na trupach, na skórkach, na chorobach, etc., skomercjalizowaniem i ujednoliceniem edukacji publicznej, tak, że liczy się tylko zysk, posłuszeństwo względem narzuconych z góry norm i reguł, zabijanie indywidualności i twórczego myślenia, jak też bieganie pod górę z wywieszonym jęzorem i po trupach (kariera), to jak ma się bronić umysł jeśli odbiera mu się zewnętrzne waunki rozwojowe poprzez podawanie mu blichtru i trucizny, mniejszymi i więksymi dawkami, tak żeby wegetował przez jakiś czas bez zbytniej wrażliwosci i i był efektywny w pewnym ograniczonym kontrolowanym zakresie? To gdzie Ty tu widzisz wielki negatywny udział Kościoła we współczesnych zgrożeniach? A i owszem jest, ale już dawno obumarły, a to co jest, wydaje mi się nikłe, i celowo rozdmuchiwane przez opłacone odpowiednio media. Raczej widzę w kościele, w kontekście powyższego zagrożenia ze strony obecnie nam władającego biznesu i korporacji finansowych, więcej bezsilności i trupiego dogorywania niż agresywności w uprzedmiotowieniu człowieka. A może o to właśnie chodzi, skoro Kościół jest takim łatwym w dzisiejszych czasach łupem dla tych którzy czują się pokrzywdzeni, szczególnie dla tych którym nagle po 20 latach mija amnezja, i stać ich na adwokata, żeby ich zająć i usatysfakcjonować, odciągając jednocześnie od określania i piętnowania wroga prawdziwego?
    • uff.o Re: wróg numer jeden 14.08.12, 17:54
      zastanawiało mnie ostatnio dlaczego za mojej młodości kościół był instytucją otwartą intelektualnie, ba, w jakiś sposób mądrą, a potem po uzyskaniu wolności stoczył się w dogmatyzm. I widzę teraz że dogmatyzm kościoła, poza różnymi mniej lub bardziej błędnymi oskarżeniami osiągnięć cywilizacyjnych, społęcznychc, obywatelskich, etc., jest zasadniczo obwarowienie się przed wpływami tej zarazy propagandy blichtru. Oczywiście kościół sam w sobie nosi w sobie ziarna propagandy powierzchowności, poprzez stawianie nacisku na rytualizm, od casu rozszczepienia się instytucji kościelnej od jednostki religijnej (Reformacja/KOntrreformacja), ale Kościół dzisiejszy nie jest już tak wszechmocny. Ta jego bezsilność jak sądzę bierze się stąd iż jest on już trupem, swoje zdziałal, i dobre i złe. Jego czas się skońcył. Jednostka została uwolniona i namaszczona. Bóg stał się Ciałem, czyli Humanizm, Laickość (nawet ateizm), etc. zastąpiły tę instytucję rodzicielską. Teraz wszystko zależy od aktywności jednostek. Kościół jest za słaby intelektualnie ażeby sprostać takiemu wyzwaniu.. W obliczu napierającego wroga, reaguje samo-zachowawczo, ucieka dootorbienia się, z garstką napaleńców. W obliczu grożącej mu zagłady. Dlatego trzyma z masami,a przez to wciąż współdziała z wrogiem. Ale nie tylko. Wiadomo, nic nie jest proste jak drut. Szczególnie prawda. Biblia pieprzy coś o tak tak, nie nie. ALe kiedy to było? Obecna walka z wrogiem człowieka uważam odnosi się jednostki samej i jej zdolności do uwewnętrznienia jakości swojego istnienia. Spoleganie moralne i jakościowe, na instytucji, czy to kościelnej, czy państwowej, zarówno w formie roszczeniowej jak i w biadoleniach i oskarżaniach, jest w dużej mierze objawianiem niezdolności do podejmowania takiej walki i ciągłym uzależnieniem od jakiejś zewnętrznie istniejącej Jakości Bytu. Jest to ciągła pretensja i wiara w Boga zewnętrznego i niezdolność do uwewnętrznienia człowieczeństwa w sobie jako głównej zasady bytu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka