Dodaj do ulubionych

Trupy Smoleńskie

04.10.12, 18:54
Ten przebrzmiały temat, jednak ciągle rozpala umysły w Ojczyźnie.

Co mnie ostatnio bardziej martwi to nawet nie oszołomy (za mocno oszołomieni przedawkowanym katolickim opium dla ludu) na takim czy innym forum, ale retoryka mainstreamowych mediów ("skandal", "skandal") i przeprosiny samego premiera i b. min. zdrowia (jakby to oni trupy pozamieniali).

Nie trzeba siedzieć głęboko w temacie (ja nie siedzę), żeby skojarzyć kilka prostych faktów.
Po pierwsze sekcja zwłok.
Taka zwyczajna wygląda tak, że trupa się dokładnie oglada, ropiłowuje czaszkę, wyciąga mózg, ogląda się go, waży, mierzy, rozpiłowuje mostek klatki piersiowej i rozcina jamę brzuszną, wyciąga się organy wewnętrzne, ogląda, waży, mierzy.
Wszystko po to, aby aby określić przyczyny śmierci.

W naszym wpadku samolotowym, przyczyny śmierci denatów były dość oczywiste... kiedy samolot pierdolnie o ziemię z prędkością 300km/h i to jeszcze dachując...

Prawo jednak wymaga dokonania sekcji w przypadku każdego tragicznego zejścia.
Dodatkowo słynne prawo międzynarodowe od przywożenia trupów zza granicy - to od nieotwierania zalutowanych trumien - wymaga też pewnych dokumentów dołączonych do trupa, gdzie musi być podana przyczyna śmierci.
Do poznania przyczyny śmierci potrzebna jest sekcja. Do przywiezienia trupa zza granicy potrzebne są papiery, które muszą mieć podkładkę - raport z sekcji.

Wracając do naszego przypadku, słynnej katastrofy - zwłoki nie nadawały się do normalnej sekcji - mózgi dawno powypływały z rozłupanych czaszek na miejscu wypadku, ciała były w częściach, co za tym idzie i organy wewnętrzne.
Co gorsze trudno było też przypisać poszczególne kawałki do właścicieli.

Kiedy same trupy stanowiły "powazne nieścisłości", raczej nie może dziwić protokoły sekcji zawierają "poważne nieścisłości". Przypomnijmy, że były to "sekcje" dość szczególne mające stwierdzić oczywiste przyczyny zgonu.

Dla Ludu Smoleńskiego te "nieścisłości" są oczywistą oczywistością na ukrywanie przez wstrętnych Kacapów dziur po kulach z Walthera w potylicach ofiar.
Tak już mają. Dlaczego weszły w ten "skandal" jednak mainstreamowe media?

No i ta lansowana teza, że polscy lekarze są lepsi, rzetelniejsi, i uczciwsi od ruskich.

To już się zaczęło od obrażenia się na Ruskich z MAKu za ogłoszenie wyników badań toksykologicznych gen. Błasikia - że był lekko nawalony alkoholem. Okazało się wtedy, że głupie ruskie nie potrafą robić badać toksykologicznych.
W ogóle okazało się, że wstrętny ten wstrętny MAK taki wstrętny nie był, bo niewiele różnił się od polskiego raportu - polski był bardziej kompromitujący dla polskiej strony:
- ruskim stało, że załoga popełniła kardynalne błędy podczas podejścia do lądowania w trudnych, wykluczających lądowanie warunkach pogodowych
- w polskim było gorzej, dowódca załogi wiedział, że warunki uniemozliwiają lądowanie, nie chciał lądować, ale się bał o tym powiedzieć, bo dowódcy lądować chcieli. Zasymulował niebezpieczny manewr lądowania, żeby pokazać szefom, że "pizda tu jest" i że się nie da.
W czasie tego teatrzyku szedł za nisko i rozpierdolił cały samolot wraz z pasażerami.

Wracając do naszej aktualnej trupomanii, mianowicie wstrętne ruskie pobrały próbki do badań i chyba nawet je przebadali, no i na tej podstawie polska prokuratura studiując ruskie dokumenty i ustalenia, doszła do wniosku, że kilka trupów może być pozamienianych.
Najpierw PISSda-politycy zorbili sobie happening pt. "Cmentarne Wykopki, Ruskie sługusy musza odejść"... potem okazało się że dwa trupy rzeczywiście leżaly nie w tych grobach co trzeba (rodzina udawała, że je rozpoznała).

Słuchajcie, naprawdę rozumiem, że świat jest zły, dużo w nim kurestwa, zbrodni i perfidii, na kremlu rządzi raczej brzydki reżim Putina, ale na Baala, dlaczego uważać, że dla tego reżimu pracują tylko kretyni?
Czysto logicznie, dla Kremla ś.p. pan PISS-da Prezydent czy też jeszcze lepiej rząd PISSdy to było błogosławieństwo.
Z całą pewnością reżimowi Putina zależało na tym, aby panowie Kaczyńskcy rzadzili jak najdłużej.
Za ich rzadów Putin mógł w stosunkach handlowych czy w ogóle obustronnych stosunkach dyplomatycznych robić co chce bez żadnego liczenia się z polskimi głosami czy interesami.
Polska była pozbawiona jakichkolwiek narzedzi nacisku na Putina czy narzedzi realizacji swoich interesów.

Nawet jak jakiś zachodnioeuropejski polityk z UE lojalnie stawał w obronie polskich interesów, Putin brał go pod rękę i mówił: "słuchaj w tej Warszawie rzadzą kompletnie zwariowane świry i rusofoby, z którymi za cholerę, nawet jakbym chciał - Rosja dogadać się zwyczajnie nie może, nie z tym wiariatami".
Wtedy taki zachodni polityk z UE ze zrozumieniem kiwał głową...

Zatem PISSda Prezydent RP był Putinowi na rękę. Niestety ś.p. pan Kaczyński według sondaży nie wchodził nawet do drugiej tury wyborów, więc miał zaraz odejść. Putin byłby idiotą, gdyby ryzykowł zamach. W konsekwencji idotami musiałyby być rosyjskie służby, żeby celowo mataczyć coś z trupami, które były ofiarami zwykłego wypadku.

Kłanniam się nisko.
Obserwuj wątek
    • chickenshorts Re: Trupy Smoleńskie 04.10.12, 19:52
      diabollo napisał:

      > No i ta lansowana teza, że polscy lekarze są lepsi, rzetelniejsi, i uczciwsi od
      > ruskich.

      No bo sa. Jak my wszyscy Polacy rodacy i we wszystkim...lepsi, no moze procz hokeja na lodzie smile
    • kora3 Wiesz co Diabollo... 04.10.12, 22:58
      Jasne, masz rację co do oszołomstwa, "ustalania przyczyn śmierci" - przy przyczynach oczywistych itd., zerowania Pisuarstwa i satelitów na tym, co wyszło ...

      Ale nie udawajmy, ze nic nie wyszło też. Nie wiem czy pamietasz, ale po katastrofie rozmawialiśmy na KIR-ze o zwłokach. Polemizowałam wówczas z Grzegorzem. Chodziło o to, że po wydobyciu zwłok z wraku rosyjski minister poinformował, że wydobyto wszystkie ciała podając ich liczbę, dokładnie taką, jaka miała być.
      Wkrótce okazało się, że nie ma pewności, czy czesc zwłok, albo ich fragmentów nie znajduje się pod wrakiem, a stan szczatków uniemożliwia de facto jakiegolwiek przeliczenie sztuk zwłok.
      Grześ uwazał to za bez znaczenia, a ja uwazałam, za powany błąd - nie "ukrywanie zamachu", nie złośliwosc, a własnie poważny błąd!

      Ze strony Rosjan był to bład rodzaju dwojakiego: po pierwsze podawanie oficjanie informacji, które nijak nie mogły być prawdziwe mogło na oszołomach zrobić wrazenie, zew mają coś do ukrywania i krecą, po drugie na niekoniecznie oszołomach mogło zrobić wrazenie, że nie traktują sprawy dośc powaznie (a powazna, jakby na to nie popatrzeć - była). Natomniast jest jeszcze trzeci aspekt - czy bedziemy mówić trup, czy zwłoki - dla bliskich tych ludzi to były szczątki kochanych przez nie ludzi. W naszej kulturze niezależnie od swiatopoglądu w wiekszosci naturalnym jest poszanowanie ludzkich zwłok. Wiem, zaraz bedzie o kremacji, ale to też forma uszanowania, swoistego takiego czy innego pogrzebania.

      Miałam rację - ten brak dbałości ze strony Rosjan i niestety takze naszej strony ma teraz skutki. Na nich zerują oszołomy i nie tylko (mam na mysli polityków mających nadzieję zbić na tym kapitał). I niestety zerować bedą. A wiesz dlaczego? Dlatego, ze niezaleznie od światopoglądu czy sympatii politycznych dla wiekszości ludzi naturalnym jest, że ktoś moze zwyczajnie cierpieć nie wiedzac, czy w grobie który odwiedza naprawdę spoczywa jego bliski.

      Dla zwłok nie ma to znaczenia, a jesli kto wierzący jest to wie, że dla nieboszczyka (wg KRK oczywiscie) też to nie ma znaczenia w jak podpisanym grobie leży i z czyimi jeszcze przypadkowo czy nie umieszczonymi tam szczatkami. To ma znaczenie dla wiekszosci żywyxh w naszej kulturze.
      Oczywiscie, dla Ciebie moze to znaczenia nie mieć, ale wiedz, że jesteś wobec tego jednym z nielicznych. Dlatego nie dziwię się tym ludziom, że sytuację, w której po katastrofie nie wiadomo czyje zwłoki gdzie zostały pochowane nazywają skandalem.
      Niestety - rzad do tego dopuścił i teraz pije to piwo.
      • diabollo Re: Wiesz co Diabollo... 05.10.12, 08:12
        Czcigodna Koro,
        Powiedz mi jednak jak rządzący mieli "przypilnować" identyfikacji?

        Tylko, mi prosze nie mów, że pownno być więcej polskich lekarzy, bo ci są mądrzejsi niż Ruskie.

        Presja czasu była bardzo duża, wszystkim zależało na jak najszybszym sprowadzeniu ciał i zrobieniu pogrzebów.
        Ciekawe co by było, gdyby Ruskie postanowili zatrzymać ciała jako dowody w śledztwie, np. na rok czy dłużej. Badali by sobie DNA każdeko kawałaczka, a w Polsce trzeba byłoby 30% społeczeństwa zamknąć w oddziałach zamknietych dla nerwowo chorych.
        Takimi świniami Ruskie się nie okazały.

        Zatrzymali złom, który został z samolotu, jako dowód do zakończenia śledztwa, i popatrzcie z jakim to się spotkało powszechnym zrozumieniem w Polsce...

        Kłaniam sie nisko.
        • kora3 Diabollo - dla mnie sprawa wygląda tak: 05.10.12, 11:04
          ekipa rządzaca nie jest tylko od prezentowania uśmiechów niezębicznychsmile i propgandy sukcesu, ale także ma się sprawdzać w sytuacjach kryzysowych. Ta sytuacja niewatpliwie kryzysoa była. Jakby nie oceniać negatywnie prezydentury Kaczyńskiego był aktualnym preziem, a w Europy chyba od dawna nie było przypadku, by urzedujący prezydent zginął w stanie pokoju na terenie obcego państwa. Nie wspomnę o reszcie dośc waznych osób w państwie.

          Co mieli robić? Po powrocie ciał do kraju potwierdzić identyfikację szczątków - na ptrzykład. Polscy lekarze byli przy "sekcjach" i "identyfikacjach" w Moskwie i wiedzieli, że z racji pośpiechu i stan u zwłok nie były to klasyczne sekcje, ani klasyczne identyfikacje, mogli wiec mieć swiadomośc, że mogło dojśc do pomieszania szczątków. Nie chodzi o to, ze nasi lekarze lepsi od ruskich lekarzy, chodzi o to, że byli, widzieli i wiedzieli.

          Czy pani Kopacz nie wiedziała, jak było - zapewne wiedziała. Było uczciwie powiedzieć: nie mamy pewności, czy wszystkie szczatki są włąsciwie przyporzadkowane do "własciciela" i dać rodzinom wybór: badany czy zostawiamy jak jest. Jasne, to byłoby trudne, zamieszanie itp. Ale do qrvy nędzy - od tego rzad jest rządem za grubą kasę z moich podatków, żeby nie chować nomen omen trupa w szafie w sytuacjach kryzysowych, tylko sobie w nich RADZIĆ!

          No i POrzad - pełniący zdaje się obowiazki tylko w sytuacjach ok rzadu - sobie "poradził" - zakopał "trupa" z nadzieją, ze sprawa nie wyjdzie. Pomijając moralny aspekt tej sprawy było to najgłupsze posuniecie polityczne jakie mozna było sobie wymyślić i wcale mnie nie dziwi, ze teraz debilątka za to płacą polityczny haracz.

          Co miał bidny p.o. rzadu robić? Jak? A gówno mnie to obchodzi! Za to kasę bierze sporą i naszą , zeby wiedział co i jak, a skoro nie wiedział, to sam sobie winien jest smile
    • gaika Re: Trupy Smoleńskie 05.10.12, 00:15
      Mam podobne odczucia i dlatego omijam ten temat z daleka. Zbiera mi się na mdłości, kiedy wszyscy od lewa do prawa szukają winnych nieudolnego zbierania szczątków ludzkich. Najbardziej mierzi poważna debata nad tym idiotyzmem-zamachami, winami, krwią na rękach i zamianie ciał przez rząd. Tusk wespół z Kopacz zrobili psikusa i pożonglowali walającym się bez składu i ładu DNA.

      Tak samo mierzi gotowość mediów do traktowania prezesowych beknięć albo czknięć jako wiekopomnego wydarzenia, do legitymizowania obłędu.

      A może nikt już nie ma niczego sensownego do powiedzenia i media by zdechły, gdyby nie łapały się na każdy bzdet?
      • diabollo Re: Trupy Smoleńskie 05.10.12, 08:15
        gaika napisała:

        > Mam podobne odczucia i dlatego omijam ten temat z daleka.

        I chyba to jest nasz błąd, bo opowieść o katastrowie została zdominowana przez oszołomionych lub "oburzonych" ("państwo nie zdało egzaminu", etc. )

        Kłaniam się nisko.
        • kora3 Diabollo, a zdało? 05.10.12, 11:31
          Jak wiesz, nijakim zwolennikiem PiS-u nie jestem i nigdy nie byłam. Ale na polityce znam się na tyle dobrze, że jest od tego zeby dopier...lać rządzącej ekipiesmile Każda i żawsze...

          Jakby Tutka pierdzielnęła w konfiguracji prezydent KAczyński+ premier Kaczyński (nie ze razem na pokładziie, ale taki układ polityczny przed katstrofą) to nie sądź, że opozycja w postaci Donalda T. i jego ekipy zostawiłaby suchą nić na rządziesmile Także w sprawie niejasnosci ze zwłokami, ich liczbą itp. Dam sobie sciąc końcówki paznokci, ze natychmiast by to wykorzystała, tak samo, jak wykorzystywał i wykorzystuje teraz PiS. Oczywiscie - niedociągniecia tłumaczonoby szikiem para premiera po stracie brata, ale opozycja tłumaczenie to miałaby w dupie powołując się na to, że szok szokiem, ale rząd to nie tylko pogrążony w załobie pan premier K. tylko łod groma ludzi w szoku mniejszym i pogrążonych umiarkowanie. I dokładnie tak byłoby kochany mój smile

          Tak - państwo nie zdało egzamimu. Państwo w postaci rzadu. Nie zdało ani politycznie, ani moralnie. Politycznie nie, bo popełniło tak kardynalne błedy, że to aż byłoby smieszne, gdyby nie było w skutkach politycznych tragiczne. A moralnie takze dało plamę.
          Nie broń na siłę PO dlatego, że atakuje ją własnie PiS. Popatrz na sprawę obiektywnie...
          • diabollo Re: Diabollo, a zdało? 05.10.12, 17:20
            Przepiękna Koro,

            Peło można się czepiać o wiele spraw - zaczynając od początku świata, czyli niepodpisania Karty Praw Podstawowych, przez hadcorową frakcję kato-zabobonna na czele ze Świętojebliwym Gowinem od Zarodków do spraw jeszcze poważniejszych jak choćby wepchnięcie Solidarności Dudy do PISSdy...

            Ale na Baala, nie o "poległych" z Kaczorem i z lądującym Debeściakiem!
            A jak doszło do pomyłki w sprawie trupa ś.p. pani Walentynowicz, to akurat coraz lepiej wiadomo i na to są kwity, dokumenty i własnoręczne podpisy. Co więcej ową pomyłkę to właśnie wstrętne państwo (rosyjskie) odkryło dzięki badaniom DNA.

            A zarzut taki, że rząd czy prokuratura w czasie kiedy zwłoki zaczęły przyjeżdźać do Polski nie powiedziała:
            "Hola, hola! Nie będzie pogrzebów ani pompy wawelskiej, zabieramy trupy ze skrzynek do naszych lodówek i musimy przeprowadzić dokładne badania identyfikacyjne każdego ciała, bo nigdy nic nie wiadomo, a głupie ruskie z natury są niedbałe, burdel to u nich standard, nie to co u nas w Polsce, więc przesuńcie te wasze pogrzeby o miesiąc czy dwa"
            - jest śmieszny.

            xxxxxxxxxxxx

            Seremet: pokażemy protokół sekcji zwłok wnukowi Anny Walentynowicz

            - Prokuratorzy zdejmą klauzulę "zastrzeżone" z protokołu sekcji zwłok legendy Solidarności Anny Walentynowicz i udostępnią go jej wnukowi Piotrowi, aby mógł zrewidować swoje stanowisko - zapowiedział Prokurator Generalny Andrzej Seremet.

            To odpowiedź na zarzuty rodziny, że Prokurator Generalny kłamał w Sejmie twierdząc, że to błędne rozpoznanie przez rodziny było przyczyną pomylenie zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. - Każde moje słowo miało swoje uzasadnienie w aktach - stwierdził Seremet odnosząc się do słów Marty Kaczyńskiej, aby podał się do dymisji.

            Seremet był dziś rano gościem Moniki Olejnik w Radio Zet. Odniósł się do oskarżeń Janusza (syna Anny) i Piotra (wnuka Anny) Walentynowiczów, którzy zarzucają mu kłamstwo, ponieważ są pewni, że Janusz Walentynowicz prawidłowo rozpoznał ciało matki.

            Seremet: - Osoba [Janusz Walentynowicz], której okazano ciało stwierdziła, że jest to jego matka [Anna Walentynowicz], ponieważ rozpoznał ją po wyglądzie podbródka, nosa i innych cechach twarzy. Tymczasem badanie DNA wskazywało, że ciało jego matki takich cech nie zawierało, bo ich nie mogło zawierać. Proszę nie oczekiwać, że będę dalej ten wątek kontynuował.

            I dodał: - Sytuacja zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do momentu, w którym rzeczywiście będę musiał te granice przekroczyć, ale ograniczę się do tego, że rozpoznanie ciała było nietrafne i nie mogło być trafne.

            Seremet zapowiedział, że odpowie na wezwanie Piotra Walentynowicza do ujawnienia dokumentacji. - Myślę, że po obejrzeniu tego protokołu i zapoznaniu się z innymi materiałami będzie mógł zrewidować swoje stanowisko odnośnie moich słów - powiedział prokurator generalny.

            Nie znam śledztwa, w którym pokrzywdzeni byliby traktowani z taką empatią

            Seremet tłumaczył także, dlaczego rodziny nie otrzymały jeszcze rzeczy osobistych swoich bliskich. Komentował słowa wdowy po Stanisławie Mikke, wiceprzewodniczącym Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która w "Kropce nad i" w TVN24 powiedziała, że nadal nie otrzymała telefonu komórkowego i aparatu męża.

            - Niewydanie tych rzeczy to nie jest widzimisię prokuratorów. Biegli powiedzieli, że mają pewne badania do wykonania w odniesieniu do tych przedmiotów. Kiedy je wykonają, zostaną one oczywiście udostępnione rodzinie - wyjaśniał Seremet. Przyznał, że jest zaskoczony, że ekspertyzy trwają tak długo, ale zastrzegł, że prokurator nie ma możliwości ingerowania w pracę biegłego. - Ja trochę się dziwię pewnym żalom i pretensjom, które niektóre z rodzin przedstawiają. Prokuratorzy są otwarci i proszę mi wierzyć: nie znam takiego śledztwa, w którym pokrzywdzeni byliby traktowani z taką empatią, jak w tej sprawie - powiedział Andrzej Seremet.

            wyborcza.pl/1,75248,12614659,Seremet__pokazemy_protokol_sekcji_zwlok_wnukowi_Anny.html
            • kora3 A dl mnie i smieszno i straszno 06.10.12, 09:28
              było 10 kwietnia roku pamietnego i potem, gdym ujrzała w tiwi pana premiera Tuska (skądinąd znanego mi osobiscie i nawet po ludzku lubianego przeze mnie, jako człowiek). Jak nie jestem stracliwa o to mnie strach obleciał! Wiekszosc naszego dowództwa nie żyła, nie żył aktualny zwierzchnik sił zbrojnych, a najwyższy przedstawiciel władzy wykonawczej niemal łkał przed kamerami, trząsł się i nie umiał słowa wydusić!
              Jakby to był JK - rozumiałabym - najbliższa rodzina mu włąsnie zeszła, ale Tuskowi - nie!

              Stan pana premiera, niestety, jak się okazało potem, odzwierciedlał dośc wiernie stan naszego państwa, które w sytuacji kryzysowej lezało i kwiczało Diabollo. Dość łato jest uprawiać nieustanną propagande sukcesu i prezentować uśmiechy (niezębiczne!smile), kiedy się nic złego nie dzieje. Gorzej jest, gdy trza coś robić, gdy się dzieje.

              Wiem, zaraz wyjde na PiSuara, ale zwisa mi to - zwolenniczką PIS nie byłam i nie bedę. Natomiast kiedyś uważałam, że Platforma to jakies swiatełko w tunelu dla PL. Omyliłam sie srodze - to naprawdę jest partia Pełniąca Obowiązki rządu smile - w dodatku do dupy!
              • diabollo Re: A dl mnie i smieszno i straszno 06.10.12, 11:58
                Odnoszę wrażenie, że znielubiłaś pana premiera, no i teraz wszystko świadczy na jego niekorzyść - lądujący na brzozie debeściak i nie taki trup co trzeba w grobie ś.p. pani Walentynowicz.

                Oczywiście, jak dla zdecydowanej większości - dla mnie pan Tusk jest cokolwiek postacią dwuznaczną. Z jednej strony nie jest z mojej bajki, ba, prawactwo, jak wszyscy chyba zauważyli, znielubiłem już bardzo dawno temu. A z liberalizmem oczywiście Peło nie ma nic wspólnego, może neoliberalizmem gospodarczym, coś jak prawactwo w USA, ale znowu PISSda była jeszcze bardziej gospodarczo neoliberalna...

                Z drugiej strony, jak u pana Orlińskiego - potrafię cieszyć się z małych rzeczy - a mianowicie, że mogło być jeszcze gorzej, właśnie za sprawą oszołomów z PISSdy.
                Jak na stan mentalny polskiego społeczeństwa zideologizowanego do przesady kato-zabobonem przez ostatnie 30 lat - ekipa trafiła się chyba nawet lepsza niż to społeczeństwo.

                Jednak tłuczenie pana Tuska Smoleńskiem i smoleńskimi trupami, jest zywczajnie chwytem poniżej pasa. Poza tym, pomijając już kwestie etyczne (te w polityce nie są pierwszoplanowe) takie ciosy zamazują rzeczywiste winy i zaniechania owej ekipy.

                Kłaniam się nisko.
                • kora3 no cóż 06.10.12, 12:51
                  pana premiera nie tyle znielubiłam jako człowieka, co mnie rozczarował, jako polityk. Wspaniałomyślnie wybaczyłąm mu szybki koscielny ślub przed wyborami wiadomymismile bo uwazałam, że uznał, jak pewien Heniek kiedyś, że "Paryż wart jest mszy" - choć w odróznieniu od tamtego niepotrzebnie, a i nieskutecznie, ale ...smile

                  Natomiast kolejne jego posunięcia, także w temacie sprawy smoleńskiej (i bynajmniej nie tyczy się to tylko spraw ciał i identyfikacji, ale przede wszystkim podkulania ogona, telepawki i tak dalej..)

                  Ja D. Tuska znałąm na długo przed tymak zos premierem (jak chcesz podesle Ci moje z nim zdjęcoe - oboje wyszliśmy oksmile - fota ma z 7 lat, albo i więcej ) - lubię go jako człowieka, ale to nie zmienia faktu, że robi błąd za błędem o trudno oczekiwać, ze opozycja będzie tak głupia, zeby tego nie wykorzystać.

                  Wiem, ze nie lubisz tzw. kinematografii patriotycznej smile i ja nie jestem jej fanem, ale w ektanizacji dzieła pewnego nielubianego przeze mnie akurat i niedocenianiego tudzioeż przeze mnie smile noblisty jest taka scena, kiedy król Jaś Kazio mówi mniej wiecej te słowa: "W każdym normalnym kraju, król jest królem! Jest wojsko i jest skarb! A tu sejm decyduje o każdym groszu a pospolite ruszenie o tym, kiedy ruszać na wojnę" . No własnie - w kżdym normalnym kraju premier jest premierem! Owszem sejm decyduje o wielu rzeczac h, ale ów premier to wazna osoba, a nie przerazony chłopiecv z jednej strony bojący się ruskich, żeby nien pomysleli, ze on mysli, a z drugiej - opozycji, zeby nie pomysla;la, ze on myśli, ze ono myslą smile

                  Jaś Kazio następnie mówi tam tak: "Jest han, czy go nie ma, przybyło pospolite ruszenie, czy nie przybyło, jutro ruszamy pod Zbaraż" bo to chłop z jajami byłsmile nawet jesli nielubiany przeze mnie noblista pokoloryzował ... Rozumiesz?
                  • kora3 chan - oczywiście :) nt 06.10.12, 12:53

        • diabollo Re: Trupy Smoleńskie 05.10.12, 17:37
          diabollo napisał:

          > gaika napisała:
          >
          > > Mam podobne odczucia i dlatego omijam ten temat z daleka.
          >
          > I chyba to jest nasz błąd, bo opowieść o katastrowie została zdominowana przez
          > oszołomionych lub "oburzonych" ("państwo nie zdało egzaminu", etc. )
          >
          > Kłaniam się nisko.

          Oczywiście "opowieść o katastrofie".

          Kłaniam się nisko.
        • gaika Re: Trupy Smoleńskie 05.10.12, 20:25
          diabollo napisał:

          > I chyba to jest nasz błąd, bo opowieść o katastrowie została zdominowana przez
          > oszołomionych lub "oburzonych" ("państwo nie zdało egzaminu", etc. )

          Trzeba by było przyjąć założenie, że racjonalne argumenty mają tu coś do rzeczy, że są w ogóle jakąś przeciwwagą. Tylko gdzie i dla kogo, bo z minimalnymi wyjątkami na pewno nie dla mediów.
          • diabollo Re: Trupy Smoleńskie 05.10.12, 23:21
            gaika napisała:

            > diabollo napisał:
            >
            > > I chyba to jest nasz błąd, bo opowieść o katastrowie została zdominowana
            > przez
            > > oszołomionych lub "oburzonych" ("państwo nie zdało egzaminu", etc. )
            >
            > Trzeba by było przyjąć założenie, że racjonalne argumenty mają tu coś do rzeczy
            > , że są w ogóle jakąś przeciwwagą. Tylko gdzie i dla kogo, bo z minimalnymi wyj
            > ątkami na pewno nie dla mediów.

            Faktycznie, czcigodna Gaiko, na ile racjonalne argumenty mają tu coś do rzeczy?
            Homo sapiens to zwierze emocjonalne.
            Któremu racjonalne argumenty niestety trzeba dobrych parę razy powtórzyć, żeby załapał.

            Sentymentalne głupoty łapie w mig, jak młody delfin śledzia.

            Kłaniam się nisko.
      • kora3 Media by nie zdechły, nie martw się tak o nie :) 05.10.12, 11:17
        Wy chyba kompletnie nie pojmujecie na czym głownie polega rola mediów: rola ta polega luydzie przede wszystkim na INFORMOWANIU!

        To, co mówi prezes największego bądź co bądź ugrupowania opozycyjnego w PL - to jest ludzie INFORMACJA. Nie jest ważne, czy on mówi mądrze, czy głupio (on czy ktokolwiek inny) - lufdzie mają prawo wiedzieć CO mówi i KTO.

        A co do dupereli w postaci pochowania kogoś nie tam, gdzie trzeba. Otóż jakiś czas temu głosno było w mediach o przypadku skazania pewnego pracownika firmy pogrzebowej. Gośc lubił dać w palnik, a jak wypił, to wyczyniał rózne niegroźne rzeczy ze zwłokami już przygotowanymi do pogrzebów. Np. zamieniał im jakieś szczegóły ubrań itd. Nic tym nieboszczykom od tego złego sie nie działo. Raz poszedł o krok dalej i zamienił tabliczki na trumnach. Były takie same. No i pana X pochowano jako panią Y, bo rodzina pani Y trumny nie otwierała. Za to rodzina pana X chciałą go posmiertnie zobaczyć. No i zobaczyła - zwłoki obcej kobieciny.

        W sumie, co za róznica - tu trup i tu trup! Czy komu z tego co ubędzie, ze se polezą i zgniją w innych grobach, niż te, które dla nich pomyslały rodziny? No zwłokom to pewnie w niczym nie zaszkodzi, nawet w procesie gnilnym, naturalnym zresztą.
        A jednak te głupie rodziny podniosły alarm i zawiadomiły aż prokuraturę! Głupole, na jakichś truchłach im zalezało, zamiast się zając głodnymi dziecmi w PL i Afryce. ....

        Już widzę Gaiko, jak TY zlewasz fakt, że w trumnie, gdzie spodziewaz suię ujrzeć zwłoki bliskiej Ci osoby, widzisz całkiem obcą i nie wiesz nawet, gdzie podziały się zwłoki twego bliskiegosmile
        Już widzę, jak mówiśz "A w sumie co za znaczenie, i tak nie żyje, zakopujcie".
        Tak sie fajnie do wsztstkiego podchodzi, kiedy to wszystko nas nie dotyczy. JAk już dotyczy, to się zwykle zmienia zdanie...
        • grzespelc Re: Media by nie zdechły, nie martw się tak o nie 05.10.12, 17:00
          > Wy chyba kompletnie nie pojmujecie na czym głownie polega rola mediów: rola ta
          > polega luydzie przede wszystkim na INFORMOWANIU!

          TO dlaczego nie informuje, że pisowcy pieprzą głupoty i manipulują??
          • kora3 Grzegorzu :) 06.10.12, 08:38
            Przecie INFORMUJĄ - podają do wiadomości publicznej takze oświadczenia w tej sprwie drugiej strony. Ponadto mamy okazję słyszeć komenty ekspertów i dziennikarzy także.

            Rzetelna info dziennikarska polega na pokazaniu stanowiska wszystkich stron sporu. Z pokazania tego, jak dorosła i niby w pełni władz umysłowych bedąca osoba bredzi też jest sens dla nauki społeczeństwa co jest granesmile
            • grzespelc Re: Grzegorzu :) 07.10.12, 21:28
              Taaa. Obowiązkiem mediów jest także selekcja informacji. A o tego typu pierdołach jest zawsze i wszędzie, a o ważnych wydarzeniach nieraz nie ma nic. Zrezygnowałem z tv m.in. dlatego, że w wiadomościach są same pierdoły i nie idzie się dowiedzieć, co się dzieje na świecie..
              • kora3 No wiesz 07.10.12, 23:12
                myslę,ze w każdym medium informacje podlegają selekcji. Kryteria zwykle zależą od rodzaju i profilu danego. I tak w piśmie kulturalnym najwazniejszą info bedzie załozmy jakaś premiera, a w kolorowej prasie, ze panna Kwasniewsk już panną nie jest i w czym wystąpiła na swym ślubie.
        • diabollo Re: Media by nie zdechły, nie martw się tak o nie 05.10.12, 17:33
          Przykład cokolwiek chybiony.

          W tym przypadku to Rodzina rozpoznała zwłoki, ba była pewna, że świetnie rozpoznała (do dzisiaj jest pewna, tylko dzisiaj twierdzi, że złosliwe ruskie trupy podmienily), a nie żaden pijany urzednik jak w Twojej historyjce.

          Kłaniam się nisko
          • kora3 W mojej jak piszesz historyjce nie ma urzednika :) 06.10.12, 08:41
            Diabollo, pracownik firmy pogrzebowej to nie urzednik - tak dla porzadku piszę smile, bo tych bidnych urzedników to się u nas za wszystko obwinia czasami
        • gaika Re: Media by nie zdechły, nie martw się tak o nie 05.10.12, 20:12
          Tak, w zasadzie poinformowali nas, że Tusk zamienił ciała pod dyktando Putina, a Kopacz musi odejść. Cały naród(sic!) został oszukany, bo syn Walentynowicz nie rozpoznał matki. Ludzie, państwo zawiodło i dlatego należy obalić rząd! Wszystko trzyma się kupy i jest po prostu przekazem bełkotu, bo media mają obowiązek informować o każdym bełkocie.

          Nie napisałam, że zamiana ciał to rybka dla rodzin. Napisałam, że to paranoja, co się wokół tego dzieje.

          Informacja to byłaby wtedy, gdyby poinformowano o fakcie, a następnie w kolejnym rzucie poinformowano o efektach śledztwa- następnym fakcie popartym danymi. Natomiast forma przedstawiania i komentowania jest znów żerowaniem na prywatnej tragedii i wykorzystywaniem tego dla politycznych korzyści. Media to podsycają, nagłaśniają, wyolbrzymiają -taplają się w tym- i to jest obrzydliwe.

          To jest sprawa prywatna osób, których to bezpośrednio dotyczy i oni powinni uzyskać wyjaśnienia; jak, gdzie i dlaczego. To co się dzieje w mediach, podsyca smoleńską chorobę i polityczną gorączkę pt. paranoja.


          Ja się o media o tyle martwię, że ich poziom jest zatrważający i sukcesywnie się zapada. Żadnej Tv publicznej ani publicznego radia z prawdziwego zdarzenia i już tylko tańce na wodzie, rurze i lodzie oraz tańce wokół Smoleńska dla okrasy.

          Dlaczego w mediach nie przebijają się głosy racjonalne, ekspertów, łagodzące agresję tylko histeryczny wrzask zombi? Bo to się sprzedaje. Znam media naprawdę informacyjne i nie mają z taką forma przekazu nic wspólnego.
          • kora3 Wiesz Gaiko, potwierdza się to 06.10.12, 09:15
            co kiedyś na naukach o dziennikarstwie mówił nam pewien stary wówczas już człowiek, socjolog poniekąd i tzw. teoretyk dziennikarstwa, czyli człowiek, który nie pracował w mediach, ale był od nich faktycznym ekspertem.

            Prawił on, ze około 75-80 proc. ludzi w PL nie rozumie tresci "Wiadomości" i innych serwisów informacyjnych o publicystyce nie wspominającsmile Wydawało mi sie to wówczas niemozliwe. Dziś wiem, że jest to prawda i każdy dzień potwierdza to smutne spostrzeżenie. Niestety Twa wypowiedź - również.

            Jesli nie masz czasu/ mozliwosci śledzenia co w temacie mówią eksperci/komentatorzy to trudno, ale nie wyciągaj po serwisie informacyjnym wniosków, ze media kazą Kopacz coś tamsmile To sobie mówi pan Kaczyński, albo jego satelity i pokazuje sie to, jako ich wypowiedzi, a nie prawdy objawione i obowiazującesmile To są słowa pana tego, czy owego i o ile pan ów jest na tyle znaczący, by pokazywać co mówi, to sie pokazuje - proste.
            • gaika Re: Wiesz Gaiko, potwierdza się to 06.10.12, 12:19
              To jest rzeczywiście przekonujący argument, że tylko Ty znalazłaś się wśród 20% szczęśliwców, którzy rozumieją przekaz mówiony i pisany. Teraz wierzę, że państwo zawiodło, a media tylko przekazują tę informację.

              Nie napisałam, że media każą Kopacz coś tam.

              Co do meritum.
              Wyjaśnij proszę, kim są tutaj 'wszystkie strony sporu' w tej przykrej dla rodzin sytuacji nieprawidłowej identyfikacji dwóch ciał?
              • kora3 Przeceniasz mnie:) 06.10.12, 12:33
                Od czasu do czasu zdarza mi się nie pojmować co mówią, albo jest napisane: z dwóch powodów - albo jest niezrozumiałe (ogólnie, zwykle nie tylko dla mnie), bo jest zawile napisane/[powiedziane, albo dotyczy czegoś na czym się kompletnie nie znam (np. giełdy,).

                Ad vocem zapytania: teoretycznie spronami sporu powinny tu być rodziny ofiar i rząd. Tak byłoby gdyby toczył się w tej sprawie np. proces. Praktycznie - wypowiadać sie w takich sytuacjach zawsze bedzie opozycja (akurat tu lider opozycji jest przedstawicielem najbliżeszej rodziny jednej z ofiar, ale to czysty przypadek), bo taka jest jej rola i swiete prawo opozycji - dawać w dupę akrualnie rzadzacym, jak coś spitolą smile
                Poza tym zwykle w takich sprawach wypowiadają się także komentatorzy i eksperci, przy czym ci pierwsi wcale nie muszą jednoczesnie być tymi drugimi smile Kolejne swiete prawo - jaki ci przepisy nie zabraniają czegoś głosić - mozeszx głosić - na tym polega demokracja o które heh my walczyli - przypominam smile
                • gaika Re: Przeceniasz mnie:) 07.10.12, 19:59
                  No dobrze, ale my mówimy o tym konkretnym przekazie, który tylko Ty, wraz z nieobecną tu 20% resztą, rozumieciesmile

                  ***
                  Czyli, skoro piszesz jak powinno być, to znaczy, że nie jest jak być powinno.
                  Czyli, potwierdzasz wykorzystanie osobistej tragedii, czy osobistego bólu dla rozgrywek partyjnych, co media ochoczo podchwytują, rozdmuchują i nagłaśniają.
                  Czyli, jest to doskonałe pole do przepychanek politycznych z zyskiem dla mediów.

                  A przecież przekracza to zwyczajnie granice przyzwoitości(miejscami także etyki zawodowej) i z pewnością nie chroni tych, o których kondycję martwiłaś jeszcze parę postów wyżej.

                  Więc powtarzam-niedobrze mi się robi jak sępy polityczno-medialne zlatują się nad rozkładającymi się ciałami.
                  I powtarzam-znam media demokratyczne, potrafiące pokazać argumenty zainteresowanych stron bez zniżania się do takiego poziomu i wydawania opinii, zanim cokolwiek zostało ustalone i stwierdzone.

                  'Państwo zawiodło' to hasło polityczne (w którym mieści się wszystko i nic) w tej zupełnie niepolitycznej sytuacji.
                  • kora3 To moze ja ci wyjaśnię na przykładzie, który 07.10.12, 23:47
                    takich Twych emocji nie budzi.
                    Wyobraź sobie, że jakiś lokalny polityk z partii X, nazwijmy go Janek Kowalski, z partii tej występuje, bo jak głosi publicznie nie podobają mu się stosunki tam panujące. Media informują - Kowalski opuścił szeregi X, bo jak twierdzi, takie a takie są tam stosunki i to mu nie pasi.

                    Za dwa dni lokalne władzie partii X informują oficjalnie, że Kowalskiego dawno mieli wywalić, a przy tym łze on jak pies o tych stosunkach.

                    Kowalski odpowiada, że nie łze podając przyklady, a rzekomy zamiar wywalenia go i zarzuty wobec niego ekskolegów partyjnych kwituje tym, ze nie wyklucza wstąpienia na drogę sądową.

                    Opozycyjna do X partia Y wspomina, że już rok temu mówiono o dziwnych stosuwnkach w lokalnych strukturach X i ona o tym napomykała.

                    Rozni komentatorzy piszą i mówią róznie o sytuacji: że Kowalski wieje z tonącego okretu, albo przeciwnie, ze to człek honoru. Tzw. eksperci smile zastanawiają się jak to wpłynie na wizerunek partii X w oczach ludzi i pana Kowalskiego itd.

                    Mozna oczywiscie powiedzieć, ze media dają pole do pyskówki, a w sumie to, ze Kowalski se poszedł z X to jego prywatna sprawa i przyczyny tego też, stosunek jego ekskolegów z tej partii do sytuacji i jego to z kolei ich prywatna sprawa, strosunek opozycji do całej sytuacji - opozycji prywatna sprawa itd.

                    W gruncie rzeczy jakie to ma znaczenie, ze w jakimś miescie czy dzielnicy jakiś chłop odszedł z jakiejś partii?smile Otóż dla mediów o tyle ma znaczenie, o ile był w niej wazny, albo utrata jego jako ze tak powiem "sztuki" moze znacząco wpłynąć na np. większosc w jakiejś radzie. I jesli Kowaslki nikim był w takiej X partii, a jako sztuka jedna w te czy w te nie miał znaczenia, to moze sobie wrzeszczeć co sił, ale ze swego okna ze se poszedł i po co i dlaczego. Jesli jednak jest jakoś tam wazny, to media to zainteresuje.

                    Czy teraz lepiej?

                    KAczyński to jest oszołom i pitoli 3 po 3 - fakt. Ale to jest lider najwiekszej opozycyjnej siły w PL i to co mówi bedzie zawsze przedmoptem informacji- a im bardziej kontrowersyjnie mówi, tym chetniej. Zauwaz, ze mało wiemy na temat zdania o katastrofie smoleńskiej np. pana Korwina - Mikkego, czy Piotra Ikonowicza. A mówią oni niemniej głupie rzeczy jak KAczyński. Tylko, ze ugrupowania, które reprezentują mają poparcie w granicach błędu statystycznego, wiec są nikim i nikogo tak naprawde nie interesi co wyplotą, o kim, do kogo i w jakim celusmile

                    Ciekawe poniekąd, że gdy ujawniono tasmy z nagraniami Begerowej, jakoś nie mówiono ze to prywatna sprawa (a tak naprawdę handelek stanowiskami przy tworzeniu wszelkich koalicji to jest fakt i norma, tylko to się nazywa necjacjami kolalicjantów smile) i że to nie fair gadać z kimś i go nagrywac - na przykłąd. PiSuary umoczyły wtedy tyłek - ich strata - teraz tyłek umoczyli Platformensi - takie życie.

                    A pisanie ze sprawa smoleńska i tych zwłok to prywatna sprawa rodzin, to jest manipulacja.
                    Dokładnie taka sama, jak po katstrofie usiłowano uciszyć głosy, że może pilot usłyszał rozkaz "Ląduj dziadu"- wtedy było o niepotrzebnym wspominaniu przeszłosci, cichości nad trumnami itede.

                    Skala tej katastrofy i to, kto zginął w niej sprawia, ze to NIGDY nie bedzie prywatna sprawa rodzin! Czytałaś moze w jakich miejscowowsciach i w jakich obrzadkach religijnych, albo bez nich pochowali załogę KAnii, która spadłą na Białorusi? Ja z grubsza wiem gdzie i jak, bo to byli moi znajomi, ale TY nie wiesz i nic w tym dziwnego - bo jesli o tym pisały jakieś media, to lokalne! I w tym też nic dziwnego, bo ta załoga, choć składała sie z porzadnych ludzi, to byli ludzie nieznani w kraju, jesli znani to w okolicy i swym środowisku.
                    Ogólnopolskie media nawet chyba nie podawały wyniku badań lotniczych nad tym wypadkiem. Podano krótką info raz, ze smigłowiec zaginął i potem, ze znalazł się na Białorusi i załoga nie zyje. Czy Ty miałaś okazję wiedzieć co sie stało? Jak ciała załogi wróciły do Polski? W jakim stanie były? Jak je badano czy identyfikowano? Nie! I nadal w tym nic dziwnego!
                    A o ofiarach katastrofy smoleńskiej ogólnoposlkie media gadały i pisały wszystko, lokalne - też.
                    Tak to jest, gdy chodzi o ludzi waznych i znanych - wiec nie chrzańmy teraz o "prywatnych sprawach"
                    • gaika Re: To moze ja ci wyjaśnię na przykładzie, który 09.10.12, 22:47
                      Teraz jeszcze fatalniej, bo przykład nieadekwatny.

                      Pisałaś, jaki to ogromny dramat dla rodzin, a teraz dowodzisz, że polityczna rozgrywka przy tej okazji jest O.K., bo to prawo opozycji. To nie jest opis partyjnych układów, ale PRYWATNEJ i z pewnością bolesnej sytuacji.

                      To nie była tragedia PiSu. Zrobiono z tego tragedię PiSu. A zamiana ciał stała się okazją do odgrzania stygnącego samograja politycznego, ochoczo podchwyconego przez media. Sama zdefiniowałaś zainteresowane w tej sytuacji strony, a potem twierdzisz, że każde badziewie może się pojawić w mediach. Media za nic nie odpowiadają? Nawet za dobór przekazu mając na uwadze KONTEKST?

                      Taki a propos skrawek zasad etyki dziennikarskiej:
                      -wrażliwość na tych, których medialny przekaz może dotknąć
                      -nieuleganie ponurej sensacji
                      • kora3 Nie rozumiesz Gaiko 10.10.12, 02:08
                        Ad vocem wspomnianych zasad etyki - mówilam, ze wszyscy Polacy sie m.in na medoiach znają?smile

                        Widzisz, rzecz w tym, ze prawie kazda informacja dotyczaca czegokolwiek co ma związek z ludźmi, może kogoś dotknąć. Napiszesz rzetelnie, ze ktoś jest podejrzany o rozbój, bez nazwiska, ale załomy ze chodzi o kogoś z małego miasta i wszyscy wiedza, ze o Franka od Kowalczyków, a on się nie poczuwa i już dotknięty smile

                        Tu mamy sytuację taką, ze czesc rodzin tych, co zgineli CHCE o tym mówić i CHCE ekshumacji i zbadania. No i jak tu zrobić? Nie mówić ze ci chcą bo inni poczują sie dotknięci?

                        Kiedyś pamietasz pewnie pewnien pan prof. nazwiskiem na G. został pomówiony przez pana Ziobre, ówczesnego ministra, że pod przykrywką transplantologii zabija ludzi. Poszło to w eter i polska transplantologia bardzo na tym straciła. Ale pan prof. nie miał pretensji do mediów, ze podały słowa ministra Ziobry, tylko do tego Ziobry. I słusznie!

                        Dziś od pani, która lokalnie kikanaście lat zajmuje sie pomocą i "wiązaniem" rodzin zastępczych usłyszałam, że źle sie stało, że MEDIA nagłosniły sprawę zabicia dwójki dzieci w r. zastępczej w PŁocku!
                        No qrva , to już jaja. Nie jest źle, ze takie coś działo sie w r. zastępczej, że nikt z sadu, ośrodka i PCPR-u nie reagował na sygnały w sprawie (bo były takie i to grubo przed smiercią pierwszego dziecka) tylko, ze media nagłosniły sprawe, bo to zaszkodzi rodzicielstwu zastępczemu.

                        Trudno, to jest życie, praca, trzeba ponosić ofiary! Lepiej, zeby 20 rodzin zastepczch teraz przeswietlono, albo 50 miało sie wycofać z pomysłu zostania takowymi niż miłoby zginąć choć jedno jeszcze dziecko!
                        Ale to jest takie podejscie : jednostkowy przypadek, a tu hallo na całą Polskę krzywda i kłopoty dla rodzicielstwa zastępczego! A prawd jest taka, ze skoro do takiego jednostkowego przypadku doszło, to coś bywa nie tak w działaniu instytucji i to nie wina mediów jest! Tyko wina tych instytucji i moize nagłośnienie tego przypadku sprawi, ze bedą uwazniejsze, mądrzejsze niż wówczas, gdyby "dla idei" to przemilczeć!

                        Dzięki komu wiemy o zakonnicy bijącej upośledzone dzieci w specjalnym osrodku szkolno wychowawczym? Dzięki komu o aferach pedofilskich w KRK? Dzięki komu w końcu o sławetnych "otrzesinach" w gimnazjum salezjańskim w Lubuskiem? Dzięki tym osrywanym wciąż mediom!

                        Tylko jak informują o tym, co po mysli i na bazie dla danej grupy, to są wówczas cavcy i dobrze robią, be i do duopy s gdy poinformują o ty, co nie po danej linii.

                        Myslisz, że te dzieci z salezjańskiego gimnazjum bardzo się cieszą, ze te foty pokazano niemal we wszystkich mediach i skomentowano, ze to ponizanie (wersja łagodna), albo też wykorzystywanie seksualne? Nie. JAsne - miały zamazane oczy, i TY, czy ja tych dzieci za cholere nie rozpoznałybuyśmy na ulicy. Ale zdaj sobie sprawę, ze tam skąd pochodza doskonale sa kojarzone przez kolegów z podstawówki, sąsiadów itp. Po niezasłonietych szczegółach (ubranie, włosy, bizuteria) a takze po tym, ze poszły do tego gimnazjum - jedno jest tam takie, kłopota nie ma z identyfikacją.

                        W zwiazku z tym, ze rodzice tych dzieci nie widzą w tym nic złego, że lizały one ksiedza na kolanach, a i same dzieci nie mówią ,z e im to wadziło nalezałoby wg Twych zasad etyki dziennikarskiej nie wspominać o tym zdarzeniu! Takie dziecko dopiero teraz rozpoznane czy choćby kojarzone z tym gimnazjum dopiero moze się poczuć dotknięte!

                        No, a inni uczniowie szkół salezjańskich. Tu w pobliżu jest taka. Już mam sygnały, ze uczniowie są nachalnie pytani, czy też liża, albo co jeszcze muszą ksiedzu dyrektorowi robić, choć sytuacja miała jak wiemy miejsce na drugim końcu Polski.

                        Jak ktoś powie o pedofilkskch wyczynach ksiedza i media to nagłosnią, to zwykle srodowiska katolickie mówią włąsnie o uleganiu mediów ponurej sensacji i o tym ilu niewinnych ksieży i ich równie niewinnych np. ministrantów to dotknie.

                        To może ustalmy jakieś stanowisko - o czym wolno pisać, mówić? Jesli nie wolno o tym co kogoś dotknie, to nagłasnianie sprawy lizania ksiedza TEZ było nieetyczne dziennikarskosmile


                        • grzespelc Re: Nie rozumiesz Gaiko 10.10.12, 13:05
                          > Widzisz, rzecz w tym, ze prawie kazda informacja dotyczaca czegokolwiek co ma z
                          > wiązek z ludźmi, może kogoś dotknąć. Napiszesz rzetelnie, ze ktoś jest podejrza
                          > ny o rozbój, bez nazwiska, ale załomy ze chodzi o kogoś z małego miasta i wszys
                          > cy wiedza, ze o Franka od Kowalczyków, a on się nie poczuwa i już dotknięty smile
                          >
                          > Tu mamy sytuację taką, ze czesc rodzin tych, co zgineli CHCE o tym mówić i CHCE
                          > ekshumacji i zbadania. No i jak tu zrobić? Nie mówić ze ci chcą bo inni poczuj
                          > ą sie dotknięci?

                          Twój problem polega na tym ze nie rozumiesz, że tego typu tematy, pomimo tego, że się świetnie sprzedają, w ogóle nie są istotne, Tak naprawdę dla mieszkańca gminy X liczy się, jak będzie się rozwijała gmina X, czy będzie w tej gminie praca, jakie zapłaci podatki, czy będzie miał autobus do pracy, a jego dziecko do szkoły. A media potrafią rozpisywać się na milion stron o tym, że jakiś pan gdzieś krzyż powiesił albo chce powiesić, a o sprawach istotnych pół kolumny na przedostatniej stronie.
                          • kora3 Sam sobie przeczysz Grzegorzu :) 11.10.12, 16:11
                            grzespelc napisał:
                            >
                            > Twój problem polega na tym ze nie rozumiesz, że tego typu tematy, pomimo tego,
                            > że się świetnie sprzedają, w ogóle nie są istotne,


                            Najpierw tutaj smile Jeśli jakiś temat jak to ująłeś "swietnie sie sprzedaje" to najwyraźniej traktuje o czymś co ludzi interesuje i w jakiś sposób jest dla nich istotne.


                            Tak naprawdę dla mieszkańca
                            > gminy X liczy się, jak będzie się rozwijała gmina X, czy będzie w tej gminie pr
                            > aca, jakie zapłaci podatki, czy będzie miał autobus do pracy, a jego dziecko do
                            > szkoły. A media potrafią rozpisywać się na milion stron o tym, że jakiś pan gd
                            > zieś krzyż powiesił albo chce powiesić, a o sprawach istotnych pół kolumny na p
                            > rzedostatniej stronie.


                            smile Wiesz, ja pracuję akurat w prasie lokalnej, wiec te proporcje zarówno co do miejsca w gazecie, jak i co do liczby i długości tekstów są dokładnie odwrotne do tych, które podajesz jako rzekomy standard.

                            Po prostu tak to jest w lokalniakach, że strony "kraj, świat" są mniej ważne i dalej w gazecie, niż strony regionalne. Podobnie z oceną ważnosci - oficjałka to mniej wazny temat, niż interwencja.
                            • grzespelc Wxcale nie 12.10.12, 17:28
                              Jeśli jakiś temat jak to ująłeś "swietnie sie sprzedaje" to n
                              > ajwyraźniej traktuje o czymś co ludzi interesuje i w jakiś sposób jest dla nich
                              > istotne.

                              To, że ich interesuje i wydaje im się istotne, to nie znaczy, że tak obiektywnie jest.

                              > smile Wiesz, ja pracuję akurat w prasie lokalnej, wiec te proporcje zarówno co do
                              > miejsca w gazecie, jak i co do liczby i długości tekstów są dokładnie odwrotne
                              > do tych, które podajesz jako rzekomy standard.

                              Ok, może mało wiem o mediach lokalnych, albo Twoje są lepsze. Ale np. w styczniu królowała i w lokalnych tutaj i w ogólnopolskich historyja o pani z Sosnowca, której pierwotnie mieli porwać dziecko itd.
                              Klasyczny przykład głupoty mediów. Zamiast zabrać się za jakiś ważny temat, lecą za sensacją. I o tym mówię.
                              • kora3 Grzesiu ... 12.10.12, 21:10
                                Temat pani z Sosnowca, której pierwotnie mieli porwać dzieckoi królował w ogólnopolskich mediach a nawet zagranicznych.
                                I powiem Ci, ze niespecjalnie się temu dziwię - rzadko bowiem zdarza się, żeby matka odgrywała takie komedie.

                                Mnie osobiscie bardziej niż medialne doniesienia w tej sprawie porazał poziom inteligencji odbiorców. Czytałam setki wpisów ludzi bardzo tej pani współczujących (kiedy jeszcze nie ujawniono łgarstwa), a myslę ze umniejący czytać i kojarzyć orangutan bez trudu skapowałby sie ze opowiesci pani są tak niespójne, że po prostu musi kłąmać.

                                Tak czy owak rozumiem ze Twoim zdaniem media powinny informować tylko o gospodarce np. ? No bo to jest wazne - wszystko inne to w zasadzie bzdet smile

                                A tymczasem informują bardzo powaznie o giełdzie i innych takich, bardzo poważnie o tym i po tamtym, ale nie mów mi, że o niczym co serio dotyczy ludzi.
                                Sprawa tej małęj dziewczynki z Sosnowca na pewno na giełdę nie wpłynęła, pewnikiem też wielu ludzi traktowało ją wyłącznie w kategoriach sensacji. Ale w temacie wypowiadało się wielu specjalistów, zwracano uwagę na to, ze młode matki czesto nie radzą sobie z nową dla nich sytuacją macierzyństwa itp.

                                Na pewne rzeczy typu kurs jena np. wiekszosc ludzi wpływu nie ma i musi zwyczjnie przyjąc, ze jest jakis, ale na swoje życie np. osobiste - wiekszosc ludzi ma i nierzadko sytuacje opisywane, czy pokazywane w mediach pomagają im rozwiazać ich problemy, choćby pokazują, gdzie sie mogą zwrócić na przykłąd.

                                Poza tym Grzegorzu to po prostu patrząc przez własny pryzmat idealizujesz ludzi co do ich ze tak powiem percepcji. Bardzo wielu ludzi nie rozumie bardzo prostych rzeczy o ile się z nimi nie zetknęło wczesniej. Mowa o ludziach niestarych i wykształconych! Takim ludziom opisując jakiś przepis na przykład najlepiej pokażesz na przykładzie - np. z zycia innego człowieka.

                                Jesteś prawnikiem, wiec polece z Twojej działki smile - czy jakąś zawiłośc prawną przedstawisz innemu prawnikowi i powiedzmy weterynarzowi tak samo? A prawnikowi i hydraulikowi?
                                • grzespelc Re: Grzesiu ... 15.10.12, 14:29
                                  > Tak czy owak rozumiem ze Twoim zdaniem media powinny informować tylko o gospoda
                                  > rce np. ? No bo to jest wazne - wszystko inne to w zasadzie bzdet smile

                                  Niekoniecznie akurat o gospodarce, ale świat zmienia się cały czas, a gazety piszą o tym, że pan zabił panią albo na odwrót, albo, że x powiedział, że y to zdrajca, a y na to, że x to świnia. I takim pierdołom poświęca się więcej czasu, niż poważnym problemom.
                                  • chickenshorts Re: Grzesiu ... 16.10.12, 06:27

                                    smile smile smile
                                  • kora3 :) 16.10.12, 11:28
                                    Ale mozesz wreszcie zdradzić "co to sa" te powazne problemy? Bo ja pod takim hasłem rozumiem np. stan gospodarki. Tylko pojmij wreszcie, że pzrecietnego czytelnika, widza, odbiorcy nie zainteresuje coś napisane n kształt raportu, czy tak przekazane. Nawet po to nie siegnie, nie mówiąc o tym, ze jakby i przypadkiem sięgnął - nie zrozumie.
                                    Wiekszosci ludzi trzeba wszystko tłumaczyć prosto i czesc. A prosto to na pogół jest na konkretnym przykładzie.

                                    Tymczasem dla kogoś kto na przykład nie ma gdzie sie podziać ten włąsnie jego osobisty stan jest powaznym problemem, a spadek na giełdzie, jesli nawet w którymś tam kregu wtajemniczenia ma na ten stan wpływ, jest dlań odległy o całę lata swietlne. Dla niego to jest powazana sprawa, a nie jakieś tam hossy, bessy i stopy.

                                    Przeciętnych ludzi też Grzesiu interesują takie rzeczy o zdrajcach, albo kto kogo zabił, czasem znacznie bardziej, niż poważne. Program TV czy gazeta to nie szkoła, ze musi tam być nudno i po linii smile Dlatego z reguły w kazdej nietematycznbej gazecie są materiały powazne i mniej powazne, plotki itd.
                                    Podobnie jest z ramówkami programów TV
                                    • chickenshorts Re: :) 18.10.12, 16:55
                                      kora3 napisała:

                                      > Ale mozesz wreszcie zdradzić "co to sa" te powazne problemy?

                                      Ale to Ty jestes dziennikarka, a aOn raptem ... well.... mecenas
                                    • grzespelc Re: :) 19.10.12, 14:02
                                      > Ale mozesz wreszcie zdradzić "co to sa" te powazne problemy? Bo ja pod takim
                                      > hasłem rozumiem np. stan gospodarki.

                                      Stan gospodarki, środowiska, problemy społeczne, co ważniejsze wydarzenia polityczne w innych krajach, szczególnie w Europie. I nie suche informacje, tylko co z tego wynika. Bo na dziś mamy tak. 3 minuty ważnych informacji, a potem zero komentarza, tylko zamiast tego napieprzanie o jakichś Smoleńskach i innych pierdołach.

                                      > Wiekszosci ludzi trzeba wszystko tłumaczyć prosto i czesc. A prosto to na pogół
                                      > jest na konkretnym przykładzie.

                                      No i właśnie tych ważnych rzeczy nikt nikomu nie tłumaczy. Zamiast zaprosic· do studia ekspertów, to się daje jakichś Hofmanów, którzy na niczym się nie znają i walą komunałami.
                                      Czy ktoś w mediach pokusił sie np. o to, żeby znaleźć kilku ekspertów znających się na organizacji służby zdrowia, aby podyskutowali na podstawie znanych om doświadczeń innych krajów o tym, co i jak można poprawić? NIe, bo łatwiej postawić naprzeciw siebie ministra i polityka opozycji i jedne będzie gadał "jest dobrze", a drugi "jest źle", i nic nikomu z takiego programu.
                                      Ludzie naprawdę nie są tacy głupi, na jakich wyglądają.

                                      > Tymczasem dla kogoś kto na przykład nie ma gdzie sie podziać ten włąsnie jego o
                                      > sobisty stan jest powaznym problemem, a spadek na giełdzie, jesli nawet w który
                                      > mś tam kregu wtajemniczenia ma na ten stan wpływ, jest dlań odległy o całę lata
                                      > swietlne. Dla niego to jest powazana sprawa, a nie jakieś tam hossy, bessy i s
                                      > topy.

                                      Nie rozumiesz ekonomii. Spadek na giełdzie to nie jest rzecz ważna. Ważne są wydarzenia w gospodarce. A temu panu też by się przydało wiedzieć, dlaczego nie ma roboty, bo to nie z powodu spisku ciemnych sił, tylko stanu gospodarki na świecie.

                                      Przeciętnych ludzi też Grzesiu interesują takie rzeczy o zdrajcach, albo kto ko
                                      > go zabił, czasem znacznie bardziej, niż poważne. Program TV czy gazeta to nie s
                                      > zkoła, ze musi tam być nudno i po linii smile

                                      Jeżeli na ważne tematy dziennikarze potrafią tylko nudzić, to wina dziennikarzy, a nie tematów.
                                      • kora3 Re: :) 19.10.12, 14:30
                                        Grzesiek - no do jasnej Anielki. smile

                                        Czytujesz może DGP? Pewnie tak. Ja czytam czasami, głownie to, co mnie zainteresuje. Jakiś czas temu wyczytałam w tymże DGP, że zwieksza się zakres uprawnień SG. Wiedziałam o tym wcześniej, ale z ciekawości przeczytałam tekst. Nie za długi był, ale po 3 zdaniu byłam mega znudzona smile Wszystko napisane suchym prwaniczym jezukiem przepisów, zagmatwane do granic. A sprawa prosta była jak drut - od tego i tego dnia strażnik graniczny moze wlepić mandat za prędkość itd. Czy to wazne dla ludzi - no w zasadzie tak, bo jesli o tym nie wiedzą, to mogą być mocno zaskoczeni, albo poirytowani, że gośc od granicy smile im stan techniczny auta na nieprzygranicznej drodze sprawdzi itp.
                                        Tylko, ze dla przecietnego człowieka trzeba to napisać tak, żeby pojął i nie zasnął w trakcie czytania, bo jego guzik obchodzi z jakiego rozporządzenia czy ustawy to wynika, kiedy znowelizowanych itd. jego obchodzi co z tego wynika. Mimo to w DGP na ogół te nowelisacje i rozporzadzenia są podawane i znów na ogół pisane tam jest wszystko takim urzedowym jezykiem. Mimo to to sie sprzedaje, tylko, że określonemy targetowi Grzesiu...

                                        Ludzie zainteresowani prawem od strony hobbystycznej, czy zawodowej są zapewne wdzieczni autorowi za to, jak szczególowo i z przywołaniem aktów prawnych napisał. Ale przecietny człowiek po to nie siega i w takiej zwyczajnej gazecie oczekuje informacji o tym podanej w sposób zrozumiały dla niego i prosty.

                                        Piszesz, ze chłop chce wiedzieć dlaczego nie ma roboty - ależ o kryzysie trąbi się non stop!
                                        Tak samo wprost i czesto pisze się i mówi, że mamy nadprodukcję ludzi o niepotrzebnych zawodach po uczelniach o watpliwej renomie. No i? I młodzi ludzie nadal chcą studiować na takich badziewiarskich uczelniach i kształcić się "na politologa" czy innego "zarzadzacza" z zerowymi szansmi na robote po tym ...

                                        Czy to jest wazny i poważny temat? A pewno, lecz choćby nie wiem jaki ekspert o tym gadał, to taki człowiek po miernej szkole średniej, który nic nie umie i tak pójdzie "na przetrwanie" na "Akademię Koszałka Opałka" i jakiś tam kierunek typu "życie seksualne krasnali ogrodowych", bo zawsze lepiej miec jakiś papier niż go nie mieć, a pracodawcy wyższego wykształcenia oczekują już od sprzedawcy butów.
                                        • grzespelc Re: :) 19.10.12, 16:17
                                          Mimo to w DGP na ogół te nowelisacje i rozporzadzenia są podawane i znów na
                                          > ogół pisane tam jest wszystko takim urzedowym jezykiem. Mimo to to sie sprzeda
                                          > je, tylko, że określonemy targetowi Grzesiu...

                                          Bo GP, zanim przejęła "Der Dziennik", jak sama nazwa wskazuje, to była gazeta dla prawników. A prawnikowi podanie podstawy prawnej się zawsze przyda. Natomiast bez problemu na stronach ogólnych można napisać "notkę dla laików". Gorzej, że o prawie często piszą ludzie, którzy się na nim nie znają i potem bzdury z tego wychodzą, niestety również w DGP.
                                          • kora3 Re: :) 19.10.12, 17:46
                                            To być moze - jak wspomniałąm - ja czytam tylko to, co w jakiś tam sposób mnie interesuje, a nie wszystko.
                                            Ale włąsnie jak słusznie zauwazyłeś - w załozeniu była to gazeta dla prawników, zatem pewne informacje tam zawarte są przydatne dla tychże, natomiast dla takiego przeciętnego człowieka - całkiem zbedne i nużące
                                        • grzespelc Re: :) 19.10.12, 16:20
                                          > Czy to jest wazny i poważny temat? A pewno, lecz choćby nie wiem jaki ekspert o
                                          > tym gadał, to taki człowiek po miernej szkole średniej, który nic nie umie i t
                                          > ak pójdzie "na przetrwanie" na "Akademię Koszałka Opałka" i jakiś tam kierunek
                                          > typu "życie seksualne krasnali ogrodowych", bo zawsze lepiej miec jakiś papier
                                          > niż go nie mieć, a pracodawcy wyższego wykształcenia oczekują już od sprzedawcy
                                          > butów.

                                          Nie powinno to być usprawiedliwieniem do chodzenie na łatwiznę i pomijania takich tematów. O ile gazety (rzecz zanikająca) o takich rzeczach piszą, to w innych mediach jakoś słabo na ten temat...
                                          • kora3 Re: :) 19.10.12, 17:50
                                            Grześ smile nie śledze wszystkim mediów ogólpopolskich na bieżąco, a cóż dopiro lokalniaków, żeby się wypowiedzieć czy masz akurat w tym temacie słusznosc

                                            Zauwazam jednk, ze ten problem datujący się od wielu lat przecież zaczął być w mediach i nie tylko podnoszony po wypowiedzi premiera nt. politologów i sprawaczysmile I tu masz kolejny przykład na to, że istotne jest dla opinii publicznej takze w zakresie dostrzegania pewnych problemów czy i co na temat powie ktoś znany: polityk, ekspert , czy nawet celebryta smile
                                      • chickenshorts Re: :) 19.10.12, 15:31
                                        grzespelc napisał:

                                        > Jeżeli na ważne tematy dziennikarze potrafią tylko nudzić, to wina dziennikarzy
                                        > , a nie tematów.

                                        Thank you, sir! To to o czym probuje z przepiekna Korcia miec 'UKLAD'... smile
                                    • chickenshorts Re: :) 19.10.12, 18:08
                                      kora3 napisała:

                                      > Ale mozesz wreszcie zdradzić "co to sa" te powazne problemy?

                                      moje czy Twoje? Jesli pytasz o moje to...mniej wiecej... tak, jak w drugiej zwrotce piosenki T. Waitsa p.t. Dead and Lovely... w dodatku zadne problemy chwilowo... smile

                                      > Bo ja pod takim ha
                                      > słem rozumiem np. stan gospodarki. Tylko pojmij wreszcie, że pzrecietnego czyt
                                      > elnika, widza, odbiorcy nie zainteresuje coś napisane n kształt raportu, czy ta
                                      > k przekazane. Nawet po to nie siegnie, nie mówiąc o tym, ze jakby i przypadkiem
                                      > sięgnął - nie zrozumie.

                                      I wlasnie z tego zyja pismaki, ok?... Ty, ktora wszystko rozumiesz, rozumiesz i to....eh?

                                      > Wiekszosci ludzi trzeba wszystko tłumaczyć prosto i czesc. A prosto to na pogół
                                      > jest na konkretnym przykładzie.

                                      Give us one, please!


                                      > Tymczasem dla kogoś kto na przykład nie ma gdzie sie podziać ten włąsnie jego o
                                      > sobisty stan jest powaznym problemem, a spadek na giełdzie, jesli nawet w który
                                      > mś tam kregu wtajemniczenia ma na ten stan wpływ, jest dlań odległy o całę lata
                                      > swietlne. Dla niego to jest powazana sprawa, a nie jakieś tam hossy, bessy i s
                                      > topy.

                                      Pani R. I Live in London, W4... and even do not have to work hard... how about that, eh?


                                      > Przeciętnych ludzi też Grzesiu interesują takie rzeczy o zdrajcach, albo kto ko
                                      > go zabił, czasem znacznie bardziej, niż poważne. Program TV czy gazeta to nie s
                                      > zkoła, ze musi tam być nudno i po linii smile Dlatego z reguły w kazdej nietematyc
                                      > znbej gazecie są materiały powazne i mniej powazne, plotki itd.
                                      > Podobnie jest z ramówkami programów TV

                                      A co Ty, Korciu, rozumiesz przez 'przecietnych ludzi', please! Jaka jest Twoja definicja przecietnosci, please?!?
      • chickenshorts Re: Trupy Smoleńskie 06.10.12, 14:02
        gaika napisała:

        > Zbiera mi się na mdł
        > ści, kiedy wszyscy od lewa do prawa szukają winnych nieudolnego zbierania szczą


        Pani, pani droga gaika , al jae juz kowal i spiesze doniesc. ze w ojczystym
        sie raczej mowi: rzygac mi sie chce

        > tków ludzkich.

        What, say again!??!


        Najbardziej mierzi poważna debata nad tym idiotyzmem-zamachami,
        > winami, krwią na rękach i zamianie ciał przez rząd. Tusk wespół z Kopacz zrobil
        > i psikusa i pożonglowali walającym się bez składu i ładu DNA.
        >
        > Tak samo mierzi gotowość mediów do traktowania prezesowych beknięć albo czknięć
        > jako wiekopomnego wydarzenia, do legitymizowania obłędu.
        >
        > A może nikt już nie ma niczego sensownego do powiedzenia i media by zdechły, gd
        > yby nie łapały się na każdy bzdet?
        • gaika Re: Trupy Smoleńskie 07.10.12, 20:01
          chickenshorts napisał:

          > What, say again!??!

          Panie Chickenshorts, nie rozumiem pytania.
          • chickenshorts Re: Trupy Smoleńskie 10.10.12, 17:15
            gaika napisała:

            > chickenshorts napisał:
            >
            > > What, say again!??!
            >
            > Panie Chickenshorts, nie rozumiem pytania.

            What? Mam problemy ze slochem tez...

            Aj, zalapal!.... szczatki ludzkie czy polskie!?!... albo chociaz slowianskie?
    • kora3 A i jeszcze jedno Doabollo - apropos szoku państwa 05.10.12, 12:03
      Mojemu koledze zmarło w zeszłym roku dziecko. 5-latek, umarł na raka. Cały zaczał się źle czuć końcem marca, umarł ostatniego kwietnia. Rodzice dziecka byli w szoku, a miesiac walki o jego życie spedzili na zmianę przy szpitalnym łozku. Popełnili przy tym straszną rzecz - nie rozliczyli PIT-ów. Nawet nie tyle nie rozliczyli w sensie fizycznym - bo te rozliczone mieli - nie wysłali.
      Mieli z tego tytułu ogromne kłopoty w pańskie rzadzonym przez pełniących obowiazki smile rządu. Administracja po.rządowa miałą w dupie, że byli w szoku, bo włąsnie po bardzio cieżkich ciepieniach zmatło im jedyne i małe dziecko. W szoku se mogli być, a PIT-y w terminie wysłąć trzeba. Jakby to oni umarli, to jeszcze moznaby ich usprawiedliwić, ale jesli im tylko dzieciak umarł, to mieli zostawić trupa na łozku i biegiem na poczte z PIT-ami, bo termin upływał i nijaki szok nie ma tu nic do rzeczy!

      Kazdy normalny człowiek pojąłby, że jak kogoś dotyka takie nieszcvzescie, to nie mysli o PIT-ach, ale nie nasze zszokowanie po 10 kwietnia 2010 państwo! U nas pod presją i zszokowany moze bć premier, minister zdrowia, albo i inny minister, ale nie qrva zwykły, szary obywatel!
      • diabollo Re: A i jeszcze jedno Doabollo - apropos szoku pa 05.10.12, 17:28
        Bardzo interesujące, przepiękna Koro, a możesz nam jeszcze powiedzieć, jaka drakońska kara spotkała ową parę za niedostarczenie PIT w terminie ze strony tego wstrętnego wyzyskiwacza i krwiopijcy - państwa?

        Kłaniam się nisko.
      • grzespelc Re: A i jeszcze jedno Doabollo - apropos szoku pa 05.10.12, 17:29
        Ale cóż im takiego zrobiono?
        • kora3 chyba grzywna im greoziła o ile pamietam 06.10.12, 08:33
          dopiero prawnik ich wybronił - napisał pisma musiał podłączyć akt zgonu dzieciaka, zaswiadczenie ze szpitala ze mały w nim leżał, ile czasu

          N rozum to kazdy zwyczajny człowiek by pojął - ludziom dziecko w zsadzie nagle zmarło, kto ma czas na na jakieś PIT-y wtedy
          • grzespelc Re: chyba grzywna im greoziła o ile pamietam 07.10.12, 21:37
            No więc nie rozumiem, jaki jest problem, skoro ich nie ukarano.
            Przecież żaden urzędnik nie jest bogiem i nie wie, że komuś dziecko umarło.
            • kora3 Re: chyba grzywna im greoziła o ile pamietam 07.10.12, 23:17
              Oczywiscie - masz rację - nikt nie wini urzednika za to, że zauwazywszy, iż rzeczona para nie wysłała/złozyła PIT-ów w terminie zareagował standardowo. Od tego jest.

              Rzecz w tym, że oni też zareagowali standardowo - poszli w celu wyjaśnienia i sądzili, ze wystarczy po ludzku wyjaśnić, dlaczego nie złożyli przedstawiając stosowny dokument w postaci aktu zgonu dziecka i przeprosić i bedzie po sprawie.
              Okazało się, że nie. Pan przyjmujący ich na okolicznośc powiedział, ze tak po ludzku, to on ich nawet rozumie, ale przepisy są przepisami i nic nie da sie zrobić.

              Pomogłą dopiero interwencja ich prawnika - smutne w sumie, że pan ich nawet rozumiał, ale nim zainterweniował prawnik, ponoć nic zrobić nie mógł sad
    • grgkh Kto za tym stoi (teoria spiskowa) 21.10.12, 14:28
      Do trójki najbardziej medialnych wydarzeń w Polsce należy jeszcze oczywiście katastrofa smoleńska. Co Amerykanie o niej wiedzą?

      Poza samą katastrofą, prawie nic. Agencje amerykańskie i światowe informowały o przebiegu śledztwa za ITAR-TASS, a nie PAP, bo śledztwo prowadzili Rosjanie. W efekcie większość Amerykanów nie ma pojęcia, że np. czarne skrzynki i wrak samolotu, stanowiące naszą własność, nie wróciły dotąd do Polski - dwa i pół roku po tragedii i dwa lata po zakończeniu dochodzenia.

      Kilka dni po katastrofie w Smoleńsku pisałem w The Huffington Post, że tragedia będzie wygrana przez Rosję dla celów politycznych i tak się dzieje. Dla Rosji wrak samolotu i tragedia smoleńska stały się środkiem politycznym do destabilizacji sytuacji w Polsce. Dlatego zdjęcia ofiar tragedii w Smoleńsku odnajdują się raptem na portalu na Syberii.

      Skłócona Polska to kraj słaby, a słaba Polska jest w interesie Rosji. W Moskwie ułożony jest od dawna scenariusz, w którym polski premier jest słaby. Potrzebuje pomocy i tę Moskwa dostarczy, zwracając wrak, czarne skrzynki w stosownym dla nich momencie, a być może nawet występując z jakąś dodatkową formą ekspiacji, która wzmocni, a może i uratuje pozycję premiera.

      Taki wdzięczny Rosji polski premier byłby historyczną kopią króla Poniatowskiego i jego serwilistycznej postawy wobec carycy Katarzyny II i ten scenariusz jest typowy dla sposobu rządzenia rosyjskich elit władzy. Nie tylko Ameryka, ale i administracja Obamy nie rozumieją sposobów myślenia Rosji i obciążeń historycznych Polski, to Obama robi, co może, by walczyć o serca i umysły muzułmanów, a nie Polaków, ale to inny temat.


      To i inne celne spostrzeżenia na temat Polski i Polaków polecam do przeczytania.

      A media? Gdy widzę na pierwszej stronie onetu jako główny, podkreślony news znów informację z Macierewiczem w tle, to rzygać mi się chce. Rozumiem, że facet inaczej nie umie, ze funkcjonuje w pewnym układzie, którego celem istnienia jest coś takiego, ale dlaczego jesteśmy zmuszani do oddychania tym śmierdzącym trupami powietrzem?

      Kto za tym stoi, koro, może mi to powiesz, bo to Twoje środowisko?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka