diabollo
04.10.12, 18:54
Ten przebrzmiały temat, jednak ciągle rozpala umysły w Ojczyźnie.
Co mnie ostatnio bardziej martwi to nawet nie oszołomy (za mocno oszołomieni przedawkowanym katolickim opium dla ludu) na takim czy innym forum, ale retoryka mainstreamowych mediów ("skandal", "skandal") i przeprosiny samego premiera i b. min. zdrowia (jakby to oni trupy pozamieniali).
Nie trzeba siedzieć głęboko w temacie (ja nie siedzę), żeby skojarzyć kilka prostych faktów.
Po pierwsze sekcja zwłok.
Taka zwyczajna wygląda tak, że trupa się dokładnie oglada, ropiłowuje czaszkę, wyciąga mózg, ogląda się go, waży, mierzy, rozpiłowuje mostek klatki piersiowej i rozcina jamę brzuszną, wyciąga się organy wewnętrzne, ogląda, waży, mierzy.
Wszystko po to, aby aby określić przyczyny śmierci.
W naszym wpadku samolotowym, przyczyny śmierci denatów były dość oczywiste... kiedy samolot pierdolnie o ziemię z prędkością 300km/h i to jeszcze dachując...
Prawo jednak wymaga dokonania sekcji w przypadku każdego tragicznego zejścia.
Dodatkowo słynne prawo międzynarodowe od przywożenia trupów zza granicy - to od nieotwierania zalutowanych trumien - wymaga też pewnych dokumentów dołączonych do trupa, gdzie musi być podana przyczyna śmierci.
Do poznania przyczyny śmierci potrzebna jest sekcja. Do przywiezienia trupa zza granicy potrzebne są papiery, które muszą mieć podkładkę - raport z sekcji.
Wracając do naszego przypadku, słynnej katastrofy - zwłoki nie nadawały się do normalnej sekcji - mózgi dawno powypływały z rozłupanych czaszek na miejscu wypadku, ciała były w częściach, co za tym idzie i organy wewnętrzne.
Co gorsze trudno było też przypisać poszczególne kawałki do właścicieli.
Kiedy same trupy stanowiły "powazne nieścisłości", raczej nie może dziwić protokoły sekcji zawierają "poważne nieścisłości". Przypomnijmy, że były to "sekcje" dość szczególne mające stwierdzić oczywiste przyczyny zgonu.
Dla Ludu Smoleńskiego te "nieścisłości" są oczywistą oczywistością na ukrywanie przez wstrętnych Kacapów dziur po kulach z Walthera w potylicach ofiar.
Tak już mają. Dlaczego weszły w ten "skandal" jednak mainstreamowe media?
No i ta lansowana teza, że polscy lekarze są lepsi, rzetelniejsi, i uczciwsi od ruskich.
To już się zaczęło od obrażenia się na Ruskich z MAKu za ogłoszenie wyników badań toksykologicznych gen. Błasikia - że był lekko nawalony alkoholem. Okazało się wtedy, że głupie ruskie nie potrafą robić badać toksykologicznych.
W ogóle okazało się, że wstrętny ten wstrętny MAK taki wstrętny nie był, bo niewiele różnił się od polskiego raportu - polski był bardziej kompromitujący dla polskiej strony:
- ruskim stało, że załoga popełniła kardynalne błędy podczas podejścia do lądowania w trudnych, wykluczających lądowanie warunkach pogodowych
- w polskim było gorzej, dowódca załogi wiedział, że warunki uniemozliwiają lądowanie, nie chciał lądować, ale się bał o tym powiedzieć, bo dowódcy lądować chcieli. Zasymulował niebezpieczny manewr lądowania, żeby pokazać szefom, że "pizda tu jest" i że się nie da.
W czasie tego teatrzyku szedł za nisko i rozpierdolił cały samolot wraz z pasażerami.
Wracając do naszej aktualnej trupomanii, mianowicie wstrętne ruskie pobrały próbki do badań i chyba nawet je przebadali, no i na tej podstawie polska prokuratura studiując ruskie dokumenty i ustalenia, doszła do wniosku, że kilka trupów może być pozamienianych.
Najpierw PISSda-politycy zorbili sobie happening pt. "Cmentarne Wykopki, Ruskie sługusy musza odejść"... potem okazało się że dwa trupy rzeczywiście leżaly nie w tych grobach co trzeba (rodzina udawała, że je rozpoznała).
Słuchajcie, naprawdę rozumiem, że świat jest zły, dużo w nim kurestwa, zbrodni i perfidii, na kremlu rządzi raczej brzydki reżim Putina, ale na Baala, dlaczego uważać, że dla tego reżimu pracują tylko kretyni?
Czysto logicznie, dla Kremla ś.p. pan PISS-da Prezydent czy też jeszcze lepiej rząd PISSdy to było błogosławieństwo.
Z całą pewnością reżimowi Putina zależało na tym, aby panowie Kaczyńskcy rzadzili jak najdłużej.
Za ich rzadów Putin mógł w stosunkach handlowych czy w ogóle obustronnych stosunkach dyplomatycznych robić co chce bez żadnego liczenia się z polskimi głosami czy interesami.
Polska była pozbawiona jakichkolwiek narzedzi nacisku na Putina czy narzedzi realizacji swoich interesów.
Nawet jak jakiś zachodnioeuropejski polityk z UE lojalnie stawał w obronie polskich interesów, Putin brał go pod rękę i mówił: "słuchaj w tej Warszawie rzadzą kompletnie zwariowane świry i rusofoby, z którymi za cholerę, nawet jakbym chciał - Rosja dogadać się zwyczajnie nie może, nie z tym wiariatami".
Wtedy taki zachodni polityk z UE ze zrozumieniem kiwał głową...
Zatem PISSda Prezydent RP był Putinowi na rękę. Niestety ś.p. pan Kaczyński według sondaży nie wchodził nawet do drugiej tury wyborów, więc miał zaraz odejść. Putin byłby idiotą, gdyby ryzykowł zamach. W konsekwencji idotami musiałyby być rosyjskie służby, żeby celowo mataczyć coś z trupami, które były ofiarami zwykłego wypadku.
Kłanniam się nisko.