Dodaj do ulubionych

Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz

25.10.14, 07:16
m.krytykapolityczna.pl/felietony/20141024/wielkie-zwyciestwo-ewy-kopacz
Obserwuj wątek
    • podjadek57 Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 25.10.14, 11:08
      appsso.eurostat.ec.europa.eu/nui/show.do?query=BOOKMARK_DS-055418_QID_-27BAF440_UID_-3F171EB0&layout=TIME,C,X,0;GEO,L,Y,0;S_ADJ,L,Z,0;AGE,L,Z,1;SEX,L,Z,2;INDICATORS,C,Z,3;&zSelection=DS-055418INDICATORS,OBS_FLAG;DS-055418S_ADJ,NSA;DS-055418SEX,T;DS-055418AGE,TOTAL;&rankName1=SEX_1_2_-1_2&rankName2=AGE_1_2_-1_2&rankName3=TIME_1_0_0_0&rankName4=S-ADJ_1_2_-1_2&rankName5=INDICATORS_1_2_-1_2&rankName6=GEO_1_2_0_1&sortC=ASC_-1_FIRST&rStp=&cStp=&rDCh=&cDCh=&rDM=true&cDM=true&footnes=false&empty=false&wai=false&time_mode=FIXED&time_most_recent=false&lang=EN&cfo=%23%23%23%2C%23%23%23.%23%23%23
      • chickenshorts Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 25.10.14, 12:25
        „stara Unia” zmęczyła się nami i stwierdziła, że nasz wybór – zbyt silne naciskanie – grozi kosztami politycznymi, czyli wariantem węgierskim, więc lepiej nie naciskać. Chcemy robić po swojemu, czyli po staremu, nasza sprawa – gdy już zmądrzejemy, będziemy dobrymi klientami Zachodu, który w tym czasie rozwinie nowe technologie. W pakiecie zapisany jest nawet fundusz modernizacyjny, który ma służyć „modernizacji energetyki w krajach biedniejszych”, czyli de facto będzie wspierał zakup zachodnich technologii i cała kasa wróci do tych, którzy je będą wytwarzali.
        Chciałbym nie mieć racji, ale mam wrażenie, że to, czego się tak bardzo obawialiśmy, czyli pęknięcia UE na strefę dwóch prędkości, właśnie się stało, i to na naszą prośbę. Już raz podobnie wybraliśmy, w XVI wieku, wówczas też utrwaliliśmy oryginalną formę gospodarowania – folwark oparty na taniej, bo przymusowej pracy pańszczyźnianych chłopów.


        antymatrix.blog.polityka.pl/2014/10/24/pakiet-klimatyczny-jak-wygrac-zeby-przegrac/?nocheck=1
        • oby.watel Pyrrusowe zwycięstwo Ewy Kopacz 25.10.14, 14:34
          My chełpimy się nie tym, co zbudowaliśmy, ale ile unijnych środków udało się "zabsorbować". Rząd nie przedstawia na co zostały wydane pieniądze, kto na inwestycjach i zakupach zarobił, ale tylko suche liczby - ile wydaliśmy. A jak budujemy, to to co budujemy musi być naj. Największe z reguły. Co nie znaczy, że przemyślane, opłacalne czy potrzebne. Dlatego kupując na przykład pociągi wsparliśmy włoski przemysł. Dzięki temu pociągi włoskie mkną po polskich torach najszybciej w tej części Europy. Jeśli tę sytuację można do czego porównać, to najlepszą analogię znajdziemy w bratniej Rosji. Choć to olbrzymi kraj, to pociągi mkną najszybciej w Chinach, Japonii czy Francji, ale nie tam. I taki model gospodarki znają i rozumieją nasi kształceni na socjalistycznych uczelniach celujący w ekonomii politycznej socjalizmu decydenci.
        • podjadek57 Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 25.10.14, 19:00
          Najpierw warstwa językowa - CO2 truje, CO2 smrodzi. Chciałbym zauważyć, że również O2 w nadmiarze truje a czy CO2 smrodzi - proponuję powąchać wodę sodową w szklance.
          "Odpowiednie dać rzeczy słowo" i tyle.
          Wrzuciłem wcześniej link dotyczący bezrobocia w UE, a tu poniżej udział energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii finalnej:
          epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/table.do?tab=table&init=1&plugin=1&language=en&pcode=t2020_31
          Po pierwsze, widać tam jak wygląda realizacja celów OZE w Europie (o czym też Gaika pisała).
          Po drugie nie widać związku odwrotnie proporcjonalnego pomiędzy OZE a bezrobociem.
          Np. Hiszpania dysponuje nawet nadwyżką mocy i produkcji w OZE:
          "Korzystne uzgodnienia dotyczące połączeń energetycznych wywalczyły też Portugalia i Hiszpania. Do wniosków szczytu wpisano rozwiązania, które umożliwią tym państwom wymianę 15 proc. energii elektrycznej z innymi krajami. W praktyce chodziło o połączenie sieci energetycznych przez Pireneje, na które niechętnie patrzy Paryż, obawiając się o interesy swojego sektora energetycznego."
          www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/polityka-klimatyczna-unia-zadecydowala,253,0,1645053.html
          Sama nie jest wstanie skonsumować tej zielonej energii, więc ją chce opchnąć Francuzom.
          Trudno jak widać niektórym zrozumieć, że OZE nie stanowią "motoru napędowego" gospodarki i stać na nią jedynie bogate kraje.
          Są też kraje, które ze względu na warunki naturalne korzystają z np. hydroenergetyki, ale to już robiły i robią bez względu na politykę klimatyczną.
          • podjadek57 Diabollo ma rację! 25.10.14, 19:22
            W kwestii tłustych szuj.
            Był taki pomysł, który jak widać postępowi z definicji Zieloni poparli:
            "Czy na Saharze powstanie elektrownia słoneczna wielkości Szwajcarii? To bardzo prawdopodobne. Niemcy chcą wydać na jej budowę 400 mld euro."
            gramwzielone.pl/energia-sloneczna/1450/sahara-oswietli-europe
            Co tam bieda, głód, choroby w Afryce, jest biznes do zrobienia, damy Europie prąd! Uratujemy Ziemię!
            Potem się dziwimy, że ONI NAS nie lubią.
            Trochę, jak widać, sytuacja się zdestabilizowała. Szkoda.
            • oby.watel Re: Diabollo ma rację! 25.10.14, 19:54
              Japończycy idą jeszcze dalej.
      • oby.watel Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 25.10.14, 14:19
        www.tokfm.pl/blogi/dywagacje/2014/10/zwycieska_kleska/1
    • diabollo Katoprawactwo pany 26.10.14, 13:13
      "Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski rozważał z kolei, czy walka z CO2 w ogóle ma sens. - Dwutlenek węgla, ten trujący - sarkastycznie to mówię - gaz, każdy z nas pije w wodzie mineralnej albo pepsi. Z nim walczy Unia Europejska. Nie chodzi o ołów, tylko o CO2.

      Podkreślał, że wielu Polaków pije gazowane napoje. - Mnie się zdarza, ale do rzeczy: tu nie chodzi o gaz, klimat, tylko o wielkie pieniądze. Jeśli mam rację, pani Kopacz powinna stanąć przed trybunałem stanu."

      Wiadomość z GW to streszczenie audycji M.Olejnik w radiu ZET.
      • oby.watel Re: Katoprawactwo pany 26.10.14, 13:32
        Mondry ci nasz ten Ziobro, oj mondry. To oczywista oczywistość, że to co Ziobro pije nie może być trujące. Choć pewnie ludzkość większą by odniosła korzyść, gdyby zamiast pić trochę tym dwutlenkiem węgla pooddychał.

        Patrząc z szerszej perspektywy to tłumaczy, dlaczego politycy tej klasy co Ziobro, Kaczyński czy Tusk walczą z marihuaną, ecstasy, kokainą. Po prostu oni tego nie piją. A to, czego nie piją musi być trujące.
        • oby.watel Ooff to pić 26.10.14, 13:40
          Co by gazeta zrobiła, na czym by zarabiała, gdyby nie telewizje i programy typu kropka nad i. Trzeba by publikować własne materiały. A tak za pieniądze można zaoferować streszczenie łatwo, lekko i bez wysiłku. Easy money.
      • podjadek57 Re: Katoprawactwo pany 27.10.14, 11:39
        Nie ma to jak wnieść dyskusję na wyższy poziom i wrzucić filipkę pana Ziobro.
        Więc pozwolę sobie zauważyć, że owszem CO2 truje a trup ściele się gęsto. Oczywiście lobby węglowe statystyki owych zgonów głęboko chowa przed światowym społeczeństwem.
        Za to padają informacje o szkodliwości oddziaływania Słońca, o zgonach przez nie wywołanych - rak, udary. Jak widać jest to spisek wiadomych sił - węglarzy, ponieważ spiski fryzjerów i cyklistów zostały już rozgryzione jak porzeczka nastała kolejna sitwa.
        Coraz bardziej wszystko przypomina tragikomedię, gdzie wydawałoby się myślący, opiniotwórczy dziennikarze nie mając zielonego (a w zasadzie mając "zielone" jedynie słuszne) pojęcia wychodzą, nie bójmy się tego powiedzieć na durni.
        Poniżej rozmowa 2 panów Piotra Kraśki i Zbigniewa Ziobry, gdzie ten ostatni ma problem z procentami a ten pierwszy nic nie rozumie:
        vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/dzis-wieczorem/wideo/25102014-1953/17120924
        Abym nie został w tym Czcigodnym Gronie zakwalifikowany jako ziobrysta, dodam, że nie do końca zgadzam się z Panem Ziobro wink
    • diabollo Wredna Unia 27.10.14, 04:49
      Już ponad dekadę ojczyzna krwią broczy pod brukselskim jarzmem, a Unii wciąż mało. Co rusz dokłada kamieni do wora, który nam włożyła na plecy. Wciąż nie dość jej polskiego umęczenia dźwiganiem odwiecznego krzyża.

      Utrudzonego chłopa Unia zmusiła do szorowania krowy. Listonoszowi odebrała dumę z wyłączności na zapełnianie skrzynek. Telekomy okradła z roamingu. Moralność naszą burzy diabelskim dżenderem. Śmieci każe - jak Kopciuszkowi - rozdzielać. Miasta, miasteczka i państwo wpędziła w mordercze długi, kusząc inwestycjami, bez których było nam swojsko przez wieki.

      Zaiste nie masz już skrawka polskiego żywota, na którym by nie widniał krogulczy ślad Brukseli. A jej wciąż nie dość i nie dość. Nie dość jej krowy i kury. Nie dość mentoli i slimów. Nie dość basenów i muzeów. Chce ofiary z naszego tlenu i naszego węgla. Konkretnie z dwutlenku węgla. Pod brukselskim jarzmem Polak nie ma nawet prawa oddychać, czym mu się podoba.

      Lament się niesie dniem i nocą jak Polska długa i szeroka. A perfidni Niemcy i pazerni Francuzi wymyślili teraz, że skoro są za bogaci, żeby im się cokolwiek opłacało, i chcą być jeszcze bogatsi, muszą zarabiać na tym, czego najbardziej nie będzie. Na krystalicznej wodzie, na nieskażonym powietrzu, na zdrowym jedzeniu.

      Wykombinowali, że skoro przybywa na świecie miliardów ludzi i wszyscy chcą żyć jak Zachód przez ostatnie wieki, czyli trując i śmiecąc, to najlepszy biznes będzie, gdy inni zaczną się dusić, prażyć albo tonąć, a Niemiec z Francuzem sprzedadzą im wiedzę i maszyny pozwalające przeżyć.

      Kiedyś perkaliki, a teraz wiatraki. Kiedyś paciorki, dziś licencje na ledy. Wczoraj strzelby, jutro pompy ciepła. Jeszcze sami nie wiedzą, jak to zrobić, żeby się opłacało, a już liczą, na ile bilionów złupią w przyszłości biedaków całego świata. U siebie zrobili poletka doświadczalne. Wszyscy za to płacą jak kiedyś za odkrycia geograficzne i drogi. Mało im tłuczenia kasy na chanelach, mercedesach, airbusach, mistralach. Nie mają surowców, to muszą żyć z myślenia. I nas chcą do tego przymusić. Ale niedoczekanie.

      My to, co wykopiemy, wolimy od tego, co wymyślimy. Co nam zrobią? Niech Niemcy marzą o którejś generacji fotowoltaiki, wiatraków, ogniw wodorowych, pomp ciepła, które się wreszcie opłacą, jeśli się w nie wcześniej zainwestuje biliony. Ich biliony - ich sprawa. My wolimy marzenie o łupkach, które bez wypruwania polskich żył trysną polską ropą i gazem.

      Nie chcemy być prymusami kolejnej modernizacji. Ani z unijną drużyną, ani indywidualnie. Nawet jak Polak wymyślił pionową turbinę wiatrową - lepszą od niemieckiego wiatraka, wydajniejszą, trwałą, cichą, tanią - nikt go tu nie fetuje. To nie w polskim stylu. Życie nas nauczyło, że nasze bogactwo jest z ziemi - nie z głowy. Dlatego jak o niepodległość będziemy walczyli o to, żeby Bruksela dłużej dała nam kopać i orać, zamiast kombinować i zmieniać na obcą modłę.

      Polskie rządy - ktokolwiek by był u władzy - tym się różnią od europejskiej normy, że więcej energii poświęcają na hamowanie zmian niż na ich popychanie. Na tym polu mamy liczne sukcesy, ostatnio w sprawach klimatycznych. Ale opozycji zawsze hamowania mało. Zawsze chce mocniej do tyłu, a słabiej do przodu. Żeby nie denerwować ludzi. I żeby nie niszczyć odwiecznej tradycji dawania Niemcom naszych smakowitych kartofli oraz soczystych jabłek w zamian za ich obsesyjne idee i bezduszne maszyny.

      Jacek Żakowski
      • podjadek57 Re: Wredna Unia 27.10.14, 13:50
        Ano wredna jak cholera.
        Warto może przypomnieć, że UE to nie jedynie słusznie panująca religia i bycie jej obywatelem uprawnia też do wyrażania umotywowanej niezgody na jej różne rozwiązania. Stąd moja skromna osoba wyrażająca dezaprobatę dla tzw.polityki klimatycznej ale będąca zwolennikiem dalszej integracji UE. Integracji po modernizacji.
        Warto jednak pamiętać wyniki ostatnich wyborów do Europarlamentu, że chętnych wyjścia przybywa. Widać natomiast, że przedstawicielstwa unijne Komisja, Rada, Parlament prowadzą BAU (business as usual "Nic się nie stało, Europejczycy nic się nie stało")
        Od pewnego czasu jestem umiarkowanie zainteresowany opiniami dziennikarzy typu "kombinerki" co to są niby uniwersalne ale jak potrzeba coś zrobić konieczne jest profesjonalne narzędzie.
        Dziwi mnie, że jeżeli chcemy mieć jakieś wiarygodne opinie to odwołujemy się do osób kompetentnych np. pań Płatek i Łętowskiej albo pana Michała Królikowskiego. A w innych sprawach mamy wiedzą niezmącone opinie.
        Stąd moja przyjemność, że mogę słuchać RDC pana Chlasty (i panów Stawiszyńskiego, Betlejewskiego w innych dziedzinach), bo np. czemu są marne szanse na upowszechnienie "polskiej" pionowej turbiny (i innych krajowych rozwiązań) tkwią gdzie indziej niż w gospodarce węglowej (jak to pan Żakowski przedstawia), mogłem usłyszeć w jego programie.
        Rozumiem, że pan Żakowski żyje z pisania, występowania, komentowania, że już czasu zgłębienie problematyki czasu mu nie stało.
        Kiedy zapytamy wójka gógla: vertical wind turbines okaże się, że poszukiwania w tym kierunku nie są nowością np. (pośredni dowód, że jednak Żydzi nie rządzą światem):
        https://image.ec21.com/image/cnwindenergy0431/oimg_GC04895274_CA04896044/Variable_Pitch_Vertical_Axis_Wind_Turbines_FDC-5KW-HV.jpg

        Moim zdaniem jednak warto byłoby się przyjrzeć dotychczasowym rozwiązaniom i zapytać czemu nie znalazły szerszego zastosowania (możliwe przyczyny: sprawność, awaryjność, ekonomia, trudność wejścia na regulowany rynek). Tego przy pomocy "kombinerek" się nie dowiemy.
        Panu Żakowskiemu można by jednak wskazać:
        W Polsce powstał Narodowy Program Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej
        Ponieważ jest Narodowy będzie w znacznej mierze sfinansowany przez zewnętrzne źródła:
        Program ma być finansowany m.in. z: budżetu państwa, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Unii Europejskiej i pomocy udzielanej przez państwa członkowskie EFTA.
        Program zostanie przygotowany z wykorzystaniem analiz opracowanych w krajowych i zagranicznych ośrodkach naukowych, wskazujących najbardziej efektywne i wspierające rozwój gospodarczy sposoby zmniejszania emisji gazów cieplarnianych i innych substancji. Prace nad jego przygotowaniem będą koordynować resorty: gospodarki i ochrony środowiska. Będzie on spójny przede wszystkim z dokumentem „Polska 2030”, średniookresową strategią rozwoju kraju i 9 strategiami horyzontalnymi, a także innymi programami ważnymi dla rozwoju Polski.

        www.premier.gov.pl/wydarzenia/decyzje-rzadu/zalozenia-narodowego-programu-rozwoju-gospodarki-niskoemisyjnej-nprgn.html
        Więc może chociażby ruszył tyłeczek z piedestału i spróbował się dowiedzieć jak ów NPRGN może przełożyć się na produkcję pionowych turbin wiatrowych.
        www.tvp.pl/lublin/aktualnosci/gospodarka/energia-z-wiatru-w-kodniu-powstala-pierwsza-w-swiecie-pionowa-turbina-wiatrowa/16738019
        Rozwiązanie ciekawskie, jest pytanie od jakiej minimalnej prędkości wiatru te turbiny zaczną się kręcić i robić prąd. Bo tutaj też jest istotny, za przeproszeniem, moment, w którym długość też ma znaczenie, stąd m.in. przewaga rozwiązań łopatkowych, a te z kolei wolą momenty w poziomych położeniach wału (i to nie jest wcale pozycja na leniwca).
        www.tvp.pl/lublin/aktualnosci/gospodarka/energia-z-wiatru-w-kodniu-powstala-pierwsza-w-swiecie-pionowa-turbina-wiatrowa/16738019
        • oby.watel Re: Wredna Unia 27.10.14, 14:54
          Oczywiste jest dlaczego pionowe nie mogą być stosowane powszechnie. Oczywiste jest także, że polski rząd prowadzi politykę optymalną i korzystną dla kraju, a Unia mu w tym przeszkadza. Tłumaczył to już Ziobro, więc nie ma sensu powtarzać. Przyjmując Polskę w poczet członków Unia wzięła na siebie obowiązek utrzymywania strupa i dbania o jego interesy. W końcu Polska, przestańmy się wreszcie okłamywać, jest potęgą gospodarczą w skali świata i Unia bez Polski po prostu zbankrutuje. To dowodzi, że nie trzeba Fotygi i PiSu, żeby prowadzić przemyślaną politykę zagraniczną z godnie z ramami nakreślonymi przez Kaczyńskiego.
        • diabollo Re: Wredna Unia 27.10.14, 15:29
          Jeżeli masz rację czcigodny Podjadku, wszystko super pani Kopacz Victor.

          Podejrzewam jednak, że bez zobowiązań unijno-klimatycznych w Polsce żadna spójna i długofalowa polityka energetyczna "pozawęglowa" czy elektrowni węglowych niskoemisyjnyc się nie pojawi.
          Hobbiści będą jak zawsze.

          Ale w technologiach energii odnawialnej nic znaczyć Polska dalej nie będzie, elektrownie atomowe w PL można między bajki włożyć (najnowsza koncepcja się rozmyje jeszcze szybciej jak poprzednie).

          Kłaniam się nisko.
    • gaika Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 04.11.14, 20:45
      Globalnie patrząc, autor ma rację, oczywiście, ale nie jest tak, że jak 'bardzo słuszne i mniej słuszne racje' wrzucić do jednego worka i nimi potrząsnąć, to wszystkie staną się jednakowo słuszne.
      Diabeł tkwi w szczegółach. Bo po pierwsze UE także bywa oportunistyczna i nie samo wyzwolenie i wolność z niej płynie, ale i rączek umywanie. Po drugie, weźmy taki ‘pięknoduszny’ tekst: "trwale poza unijnymi normami regulacji rynku pracy i ochrony praw pracowniczych".
      No więc, w UK prawa pracownicze obchodzi się tak, że dając młodym na wejściu w miarę przyzwoite warunki jednocześnie podsuwa się kontrakt na 60 godzinny tydzień pracy, który to młodość żądna perspektyw podpisuje. I prawa pracownicze mogą firmie skoczyć.

      Po naszych dysputach energetyczno-klimatycznych mało, a wręcz wcale nie wierzę, że finansowo bylibyśmy w stanie sprostać wymaganiom unijnym. Nie mam żadnych dowodów w postaci cyferek czarnych na białym, ale palec daję, że pan Michalski też nie ma pod ręką na poparcie swojej tezy jakichkolwiek wyliczeń.

      Twierdzenie, że teraz to mamy Unię dwóch prędkości poważne specjalnie nie jest, jakby od samego początku, od kiedy zaczęły dołączać kraje z drugiego rzutu, nie było to faktem. Wierzyć mi się nie chce, że ktokolwiek uważał, że zapaść zostanie zasypana w tak krótkim czasie. Inna sprawa, że nasi decydenci robią wszystko, żeby tej dziury nie zasypywać.
      • oby.watel Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 06.11.14, 12:21
        Twardych danych nie ma, ale trudno nie zauważyć, że nasza władza wciąż chełpi się tanią siłą roboczą. I przez ten czas niewiele zrobiła, by ta siła nie była tania. A dlaczego nie zrobiła? Bo jak siła zacznie zarabiać godnie, to wyśmieje ochłapy rzucane przez władzę takie jak darmowe podręczniki, podpaski, zasiłki, posiłki i inne gratisy. Poza tym co to za sens sprawować władzę w kraju, w którym wszyscy są w miarę bogaci? Immunitet tak nie rajcuje jak inne przywileje, chociażby płacowe.
        • podjadek57 Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 06.11.14, 16:20
          oby.watel napisał:

          > Bo jak siła zacznie zarabiać godnie, to wyśmieje
          > ochłapy rzucane przez władzę takie jak darmowe podręczniki, podpaski, zasiłki,
          > posiłki i inne gratisy.

          Przepraszam, czy to sarkazm?
          • oby.watel Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 06.11.14, 17:32
            Nie. To nie sarkazm. To prawda objawiona. Ponieważ zawsze znajdą się miłośnicy ochłapów uwielbiający jak ktoś im coś "daje". A że kosztuje to kilka razy więcej niż gdyby sobie kupili sami? No ale za darmo!
        • gaika Re: Wielkie zwycięstwo Ewy Kopacz 06.11.14, 20:41
          Darmowe podręczniki są psim obowiązkiem państwa, które oferuje publiczną i obowiązkową edukację. O tym już wiedzieć powinien pierwszoklasista, choćby i od psa Asa.
          Nikt w krajach w miarę bogatych nie wyśmiewa wsparcia państwa, ale traktuje jak normę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka