oby.watel
26.11.15, 12:55
Podczas nocnych obrad Sejmu Ryszard Petru postawił swój niewielki jeszcze klub na baczność. Pytania o uchwały dotyczące sędziów Trybunału Konstytucyjnego zadawali wszyscy posłowie Nowoczesnej.
Nowocześni to debiutanci. Jedni pytali mądrze, inni mniej mądrze. Jedni z emocjami, inni na sztywniaka - ale walczyli dzielnie i do końca. Pokazali się, przetarli się, obywatele zainteresowani polityką zobaczyli ich na żywo. Zaś obywatele mniej zainteresowani zobaczą w jutrzejszych dziennikach.
A kogo obywatele nie zobaczą? Nie zobaczą Platformy Obywatelskiej. Ta bowiem zdecydowała się nie brać udziału w PiS-owskiej hucpie.
Inaczej mówiąc: posłowie PO, zamiast być w robocie, siedzieli w hotelu albo a w hotelowym barze "Za kratą".
I to jest dziwne, bo gdy odbywa się zamach stanu (a jeśli się nie mylę, PO właśnie tak uważa), to trzeba protestować, walczyć na sali, wkładać kij w szprychy, zadawać trudne pytania, apelować, krytykować, rozdzierać szaty itd. Natomiast protest w kapciach przed telewizorem albo z kuflem w ręku się nie liczy.
Zdaje mi się, że jeszcze dwa - trzy takie występy i PO znajdzie się daleko za Nowoczesną. Wtedy przewodniczący Petru otworzy szeroko ramiona - nawet nie przed posłami, ale przed strukturami regionalnymi, których Nowoczesna nie posiada.
A PO? Oni mają inne problemy. Oni zastanawiają się właśnie: Schetyna? Siemoniak? A może kto trzeci?
Paweł Reszka, Tygodnik Powszechny
Paweł Reszka myli się. PO nie protestuje, bo PO w ścisłej współpracy z PiS-em przygotowywała mozolnie grunt pod zachodzące obecnie zmiany. Zasługi Schetyny z PO zostały docenione i pełni teraz funkcję przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Zasługi Jarosława Gowina z PO zostały docenione i pełni on teraz funkcję ministra. Pozostali zasłużeni także mogą liczyć na wdzięczność. Kłopoty może mieć jedynie Donald Tusk. Co prawda nie pozwolił by kolesiom z PiS-u spadł włos z głowy, ale kolesie dla niego wcale nie muszą być tak wyrozumiali.