Dodaj do ulubionych

Zadarte nosy klasy średniej

13.06.16, 07:34
Adam Leszczyński

Czytam, że program "500 plus" sprowadził na Polskę różne katastrofy. Nie sposób zarejestrować z marszu samochodu, bo ludzie kupują je masowo - donosi z troską portal naTemat.pl. W "Polityce" Joanna Solska pisze, że skoczyła sprzedaż telewizorów i elektronicznych gadżetów.
"Wyborcza" opisuje udręki pracodawców na Pomorzu, którzy nie mogą znaleźć chętnych do pracy. "Kobiety nie będą pracowały za 1,5 tys. zł, skoro tyle samo dostają na trójkę dzieci z rządowego programu, a mogą siedzieć w domu i nic nie robić" - mówi Tomasz Limon z Pracodawców Pomorza.

Trudno mi współczuć pracodawcom, którzy płacili ludziom głodowe stawki, a teraz biadolą, że nikt już tego nie chce. A pan Limon chyba nigdy nie zajmował się dziećmi, skoro myśli, że z trojgiem można "siedzieć w domu i nic nie robić". Kobiety pracują, wychowując przyszłych podatników i pracowników pana Limona i jego kolegów.

Podobne wypowiedzi są objawem braku zaufania klasy średniej do biednych. Nie wolno im dać pieniędzy do ręki, bo przepiją albo będą się lenić - niekiedy takie tezy głoszą nawet osoby o lewicowych poglądach (Magdalena Środa podzieliła się taką myślą w "Krytyce Politycznej").

Widzę w tym uprzedzenia - tym bardziej że nie ma jeszcze żadnych badań o tym, jak Polacy wydają pieniądze z programu "500 plus". W mediach czytamy tylko anegdoty.

To typowe podejście klasy średniej. W elżbietańskiej Anglii biedaków uważano za nierobów i próbowano ich leczyć w ośrodkach pracy przymusowej. Ronald Reagan zbijał punkty w kampaniach wyborczych, opowiadając o "królowych zasiłków", które jeżdżą cadillacami i zbijają bąki, podczas gdy ciężko pracujący Amerykanie płacą na to podatki (ten nonsens Reaganowi nie zaszkodził).

Nasza klasa średnia szybko przyjęła taką postawę. Psychologicznie łatwo ją zrozumieć: stać mnie na hipotekę i samochód, bo się uczyłem i ciężko pracuję; świat nagradza wysiłek, więc ci, którym się powodzi gorzej, muszą być leniami. Wiara we własną zasługę to ważny element samooceny klasy średniej.

Socjologowie mogą przekonywać w nieskończoność, że wielu ludziom kiepsko w życiu idzie, bo urodzili się w gorszym miejscu i chodzili do gorszej szkoły. Mogą dowodzić za pomocą badań, że ubodzy gospodarują budżetami rozsądnie, wydając nieproporcjonalnie dużo na edukację dzieci. Ale w odpowiedzi słyszę: "Mam dom na wsi, to wiem".

Media powinny pisać o defektach programu 500 plus. Mógłby być lepszy - nie dla wszystkich jak teraz, lecz tylko dla biednych. Mógłby zawierać metodę weryfikacji, że pieniądze naprawdę idą na dzieci.

Potrzebne są dokładne badania tego, na co Polacy wydają pieniądze z 500 plus. Nie dajmy się uwieść anegdocie, która potwierdza uprzedzenia. Wtedy bowiem wpycha się ludzi, dla których 500 zł to duże pieniądze, w ramiona PiS. On przynajmniej ich nie obraża.

wyborcza.pl/1,75968,20229693,zadarte-nosy-klasy-sredniej.html
Obserwuj wątek
    • podjadek57 Re: Zadarte nosy klasy średniej 13.06.16, 08:01
      A no pzdr.
    • oby.watel Re: Zadarte nosy klasy średniej 13.06.16, 11:29
      W Korei Północnej też nikt nie współczuje pracodawcom, bo pracodawca jest jeden, słuszny i godziwie płaci. No i klasę średnia tam mają. Każdy chętny składa wniosek i dostaje przydział jeśli spełnia kryteria.

      Niech żyje PiS i rozdaje!

      Niech żyje PiS i dokładnie bada na co Polacy wydają pieniądze i skąd je biorą!

      Lewica z takim podejściem nie osiągnie nawet progu wyborczego. I chała jej za to!
      • podjadek57 Re: Zadarte nosy klasy średniej 13.06.16, 14:20
        oby.watel napisał:

        > W Korei Północnej też nikt nie współczuje pracodawcom, bo pracodawca jest jeden
        > , słuszny i godziwie płaci. No i klasę średnia tam mają. Każdy chętny składa wn
        > iosek i dostaje przydział jeśli spełnia kryteria.
        >

        Ciekawsze jest jak komuś się wszystko z dupą kojarzy niż Koreą Płn. To właśnie spychanie innych do poziomu życia "jak w Korei Płn." sprawiło, że mamy to co mamy czyli PiS. Potem dziwota, że nie wspierają, nie walczą albo idą swoją drogą. Prezes JKM i jego ekipa mają intelekt taki jaki mają. Ograli wielkie tuzy intelektu inteligencji hehe, więc przykopać innym łatwo, jako odgrywka własnej impotencji intelektualnej. Tylko innych nie kopią ale sami siebie.
        Prosimy o więcej plaży, lato za pasem.

        Jak ja mam strasznie i okropnie dość słuchania o tym, że "biedota sprzedała naszą wolność za 500zł". Czemu biedni w ogóle mają się przejmować waszą wolnością, co ona dla nich znaczy, skoro jedyne doświadczenie bliskie pojęciu wolności, które ich dotyczy, to właśnie to - wolność od tyrania za 800zł miesięcznie żeby jakoś przeżyć. Wolność od chwilówek na 400% żeby spłacić czynsz. Wolność od strachu za co kupić dziecku nowe buty jak się popsują, skąd wziąć na podręczniki w przyszłym roku. Wolność dzieciaków, które po raz pierwszy pojadą gdzieś na wakacje, wolność wyjścia do kina raz w miesiącu. Zamiast krytykować PiS i 500+ merytorycznie, za wady programu, niedopięty budżet, za wszelkie inne chujowości - wy się rzucacie z klasistowskim obrzydzeniem na ludzi, których wasz status quo ignorował przez lata.I dziwicie się, że głosują na partię, która jako jedyna oferuje im choćby złudne poczucie godności, cokolwiek innego niż złote porady "zmień pracę, weź kredyt". I nie widzicie jak PiS zaciera ręce, kiedy sami nakręcacie jego elektorat, dajecie się zantagonizować i zepchnąć do obozów. Że upadną biznesy, które płacą ludziom mniej niż 1500zł? I bardzo dobrze, mniej nieuczciwej konkurencji, więcej miejsca na rynku dla pracodawców oferujących godne stawki. Że przez program mieszkanie+ biedni zamieszkają obok waszych grodzonych osiedli i obniżą wartość waszych nieruchomości? I tak są zawyżone, mam je gdzieś, jeśli dzięki temu więcej rodzin w Polsce będzie wreszcie żyło w normalnych warunkach. Jak słucham o tym, że "biedni to 500zł przepiją" to czuję się jakbym słuchała wąsatego szlachcica, która tłumaczy chłopom zasadność systemu pańszczyzny.

        www.facebook.com/kiciputekart/
        • podjadek57 Re: Zadarte nosy klasy średniej 13.06.16, 15:34
          Dla tych, którym polityka socjalna kojarzy się z Koreą Płn i nie tylko dla tych:

          Kiedy zaczyna brakować pieniędzy, większość ludzi działa racjonalnie i ogranicza wydatki na te podstawowe potrzeby, z których może zrezygnować. Oszczędzają na wszystkim, również na jedzeniu, ale tego wydatku nie można w ogóle zlikwidować, bo jest niezbędny do biologicznego przeżycia. Płacą też za media, żeby im ich nie odcięto. Bardzo często w odstawkę idzie w pierwszej kolejności właśnie czynsz, dlatego że jego niezapłacenie na krótką metę nie rodzi szybkich skutków. Zawsze jest nadzieja, że będzie lepiej, że znajdzie się jakąś robotę, że się ?odkują?. Jeżeli problemy okazują się przejściowe i np. udaje się znaleźć lepszą pracę, to rozkłada się te zaległości w administracji na raty i nie ma sprawy. Kiedy kryzys przeciąga się, trwa rok, dwa, trzy, dług narasta i rosną od niego odsetki, wreszcie trafia do egzekucji. Pojawiają się sytuacje, że komornik zajmuje jakąś resztkę dochodu, więc ludziom brakuje na podstawowe potrzeby. Biorą wtedy chwilówki, żeby mieć chociażby na jedzenie albo na zapłacenie zaległości w elektrowni. Długów robi się coraz więcej, aż urastają do takich rozmiarów, że zaczynają psychicznie przygniatać.

          Obserwując takie sprawy, mam wrażenie, że ogromna większość ludzi walczy, dopóki ma poczucie, że może wyjść z długów. Próbują się pozbierać za wszelką cenę, dopóki mają nadzieję. Ale jeżeli dług wynosi 30 tys., a ich dochody tysiąc zł miesięcznie, to nigdy go nie spłacą. Często nie dogonią nawet odsetek. Wtedy się łamią, rezygnują, przyjmują taką obronną postawę: ?Mam wyjebane na wszystko?, ?Mam gdzieś, co się ze mną stanie?. To jest bezsilność, która na zewnątrz często jest odbierana tak: ?No proszę, ten człowiek ma wszystko gdzieś, on i tak tego nie zapłaci, on w ogóle nie chce rozmawiać?.
          (...)
          W długi można wpaść na różnych etapach życia, będąc z różnych warstw społecznych ? podejmując ryzyko działalności gospodarczej, popadając w chorobę. Zdarzają się wręcz przypadki sprzedawania całego majątku, żeby ratować życie chorego męża czy chorej żony. Później ktoś umiera i okazuje się, że zostają tylko długi i jakiś żal po stracie. Czasem przychodzi nam zamykać rodzinne interesy, które wykwitły pięknie po transformacji ustrojowej, ale teraz nie wytrzymują konkurencji korporacyjnych marketów.

          Ludzie nie zdają sobie sprawy i nie chcą o tym myśleć, jak niewiele ich w gruncie rzeczy dzieli od eksmisji, od utraty dochodów, od popadnięcia w biedę. Nie trzeba być oszustem, cwaniakiem, nieudacznikiem. Wystarczy ciężka choroba, która na rok wpycha cię do szpitala. Młodzi ludzie kończą z długami prawie na resztę życia. Załamują się, bo każdy nowy biznes czy podwyżka nie mają sensu, bo wszystko zajmuje im komornik, czasem uciekają za granicę, żeby tam ogłosić upadłość i znaleźć pracę.

          Przerażające jest to, jak niepewnie stąpamy po tym statusie społecznym, który osiągnęliśmy. Zyskałem tego ogromną świadomość i zawsze czuję duży lęk biorąc kredyt, przyjmując kolejne zobowiązanie, mimo tego że moje dochody pozwalają na wiele. Zawsze mam przy podpisywaniu to drżenie ręki i myśl, że tak jest teraz. Bardzo szybko można stracić pracę, stracić dobre dochody i spaść z bardzo wysokiego na bardzo, bardzo niski poziom.


          lodzkagazeta.pl/eksmisje-bez-plazmy/
        • oby.watel Za mało kasy 14.06.16, 02:24
          Są tacy, którym nic się nigdy z niczym nie kojarzy. Bo oni wiedzą. Wiedzą, że ludzi spychano do poziomu życia jak w Korei Północnej. I wiedzą, że nie dziwota, że PiS cieszy się stale niesłabnącym poparciem. Ludzie po prostu wierzą, ze jeszcze niejedno im da. Prezes i jego ekipa rządzą jak rządzą. Ograli wielkie tuzy intelektu, wykiwali mniejsze zło podzielili społeczeństwo na dwa zwalczające się obozy, praktycznie wyeliminowali z życia publicznego rozmowę, dialog, porozumienie, kompromis.

          Mówi się, że PiS wykluczonym zwrócił godność. Nieważne, że zaraz ją zabierze. Bo lewica zawsze rozdawała nieswoje i zawsze doprowadzała do biedy i głodu, więc wystarczy nieco poczekać, żeby razem z PiS-em osiągnęła cel. W tej sytuacji najważniejsze jest, by stojąc po tej samej stronie barykady walić swoich, żeby zatuszować własną impotencję intelektualną. Co prawda w ten sposób wspiera się PiS, ale może nikt nie zauważy. Tak jak mało kto zauważa, że PiS realizuje politykę Putina.
    • podjadek57 Re: Zadarte nosy klasy średniej 21.06.16, 15:49
      Jakie są zarobki w sieciówkach oraz stanowiska pracy:
      https://pbs.twimg.com/media/ClekE53WgAA3SzC.jpg

      To nie są jaja:
      www.subway51975.pl/praca/stawki-wynagrodzen-w-subway-w-sky-tower-we-wroclawiu.pdf
      Oczywiście, nie ma przymusu aby tam pracować, artysta może pracować np. jako dyrektor banku albo innym dowolnym lepiej płatnym stanowisku.
      • supernowa Re: Zadarte nosy klasy średniej 22.06.16, 07:40
        "Jakie są zarobki w sieciówkach oraz stanowiska pracy:
        pbs.twimg.com/media/ClekE53WgAA3SzC.jpg"

        Ci kapitaliści to krwiopijcywink
        Wejdź na jakiekolwiek forum pracowe i poczytaj opinie o pracy w subwayu. Przede wszystkim, do kogo jest skierowana oferta pracy. W większości punktów wymagany jest status ucznia lub studenta, czyli pracownik młody niewykwalifikowany. Więc nie uprawiaj tu demagogii.
        • podjadek57 Re: Zadarte nosy klasy średniej 22.06.16, 17:40
          supernowa napisała:

          > Ci kapitaliści to krwiopijcywink
          > Wejdź na jakiekolwiek forum pracowe i poczytaj opinie o pracy w subwayu. Przede
          > wszystkim, do kogo jest skierowana oferta pracy. W większości punktów wymagany
          > jest status ucznia lub studenta, czyli pracownik młody niewykwalifikowany.
          Na sąsiedniej ulicy jest sklep spożywczy należący do sieci jakiejś tam, nieważne. Franczyza.
          Sklep otwarty świątek, piątek i w niedzielę od świtu do wczesnej nocy.
          Tę samą osobę tam pracującą widuję, jednego dnia do 22 a drugiego od 6 rano.
          W niedzielę jest lepiej bo zaczynają o 9 a kończą o 21.
          W niedzielę najwięcej klienteli jest kiedy bogobojni wracają na osiedle z pobliskiej świątyni po mszy.
          Nie znam nazw stanowisk pracy - może np. Master of Kasa a wyższe Mastermind of Kasa.
          Ludzie pracują tam max. jakieś dwa miesiące, w większości młodzi. Rotacja spora. Ostatnio pracuje tam, na moje oko, studentka uniwersytetu trzeciego wieku z cechą charakterystyczną - widocznym brakiem przedniego uzębienia.
          Mam nadzieję, że ta studentka zarobi na tzw. kłapaczkę.
          Na drzwiach wejściowych cały czas wywieszone ogłoszenie "Zatrudnimy..."
          Widocznie pracujący robią szybką kasę i dają długą.

          > Więc nie uprawiaj tu demagogii.
          Mówisz i masz. Pstryk!!!
          • oby.watel Re: Zadarte nosy klasy średniej 22.06.16, 23:03
            W sąsiednim bloku był sklep spożywczy należący do jakiejś polskiej sieci, nieważne. Sklep otwarty świątek, piątek i w niedzielę od świtu do późnej nocy. Mały wybór towarów, niekonkurencyjne ceny. O wszystkim decydował właściciel sieci, ajent miał tylko za zadanie sprzedawać i płacić za "markę". O zatrudnieniu kogoś na zmianę mowy nie ma.

            Oczywiscie winę ponosi kapitalista, kapitalizm, ale nie pracownik, który się na takie warunki godzi i ustawodawca, który takie zasady dopuszcza i władza, która przestrzegania nawet tych drakońskich zasad nie egzekwuje. Po co na przykład egzekwować długość pracy i wysokość płacy, gdy można uchwalić stawkę minimalną i po krzyku? Że pracodawcy będą oszukiwać? Że to będzie fikcja? Ciemny lud to kupi, jak kupuje bajkę o tym, że tylko państwowa służba zdrowia zapewni wszystkim jednakowy dostęp do usług medycznych i zlikwiduje kolejki. Winny musi się znaleźć
          • supernowa Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 08:40
            podjadek57 napisał:


            > Na sąsiedniej ulicy jest sklep spożywczy należący do sieci jakiejś tam, nieważn
            > e. Franczyza.
            > Sklep otwarty świątek, piątek i w niedzielę od świtu do wczesnej nocy.
            > Tę samą osobę tam pracującą widuję, jednego dnia do 22 a drugiego od 6 rano.
            > W niedzielę jest lepiej bo zaczynają o 9 a kończą o 21.

            Ale co w związku z tym? Rozmawialiśmy o subwayu, a Ty nagle podajesz kolejny przykład, na tyle mało konkretny, że trudno z nim dyskutować. Mam tym ludziom współczuć?
            Mój Drogi, gadką o ciężkiej pracy za małe pieniądze mnie nie wzruszysz. Przeszłam wszelkie możliwe etapy, od zapierdalania jako salowa na bloku operacyjnym, (w nocy), poprzez jeżdżenie na rowerze po wsiach i roznoszenie listów, do siedzenia i odbierania telefonów w przychodni weterynaryjnej (w weekendy). I to wszystko w jednym czasie. Dlatego maksymalnie mnie wpierdala ogólnonarodowe jęczenie i narzekanie na ciężką pracę za małe pieniądze. Małżon zapierdala na dwu etatach (w porywach więcej), bo pensja nauczyciela akademickiego w tym chorym kraju też nie jest cudem, ale nie jęczymy tylko pracujemy. Z prywatnego przedsięwzięcia nie widziałam kasy od dawna, bo na lokal jest kredyt frankowy (nie oczekuję pomocy państwa, nie) i trzeba utrzymać pracowników. Na dodatek prowadzenie biznesu to praca 24h na dobę. Większość naszych znajomych i rodziny tak zasuwa, nie jesteśmy wyjątkiem. Na wakacjach nie byliśmy od dawna, ale nad naszymi dziećmi nikt nie ubolewa, bo przecież jesteśmy klasą średnią. Inwestujemy za to w ich wykształcenie, bo żeby mieć dobrą pracę, trzeba cokolwiek konkretnie umieć i nie ważne, czy jest to naprawa butów czy leczenie ludzi. Ja chętnie podjęłabym dodatkową pracę (jedną już mam, żeby było jasne), ale jest jeszcze do prowadzenia dom. Moja średnia córka (w przyszłym roku matura) właśnie zaczęła wakacyjną pracę, sprząta. Wielu młodych ludzi tak pracuje, a rząd podniesieniem minimalnej stawki godzinowej uwali to przy samej głowie.

            Więc weź i nie pierdol mi tu głodnych kawałków o wykorzystywanym proletariacie. Albo się obraź na amen, bo widzę, że w tym kierunku zmierzasz.

            Rozwiązanie problemu nie polega na antagonizowaniu grup społecznych (to min.in. teraz robią kaczyści), tylko na rozhuśtaniu gospodarki (także poprzez sensowne ustawienie otoczenia prawnego) tak, by z danin starczyło na socjal dla najsłabszych (to jest zresztą z grubsza założenie partii RAZEM). Tymczasem zaczynamy od dupy strony, o czym już nie raz pisałam.
            • diabollo Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 11:16
              Z tego co piszesz, czcigodna Supernowa, to Ty jesteś klasa średnia in spe.

              Kłaniam się nisko
              • supernowa Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 12:34
                diabollo napisał:

                > Z tego co piszesz, czcigodna Supernowa, to Ty jesteś klasa średnia in spe.
                >
                > Kłaniam się nisko
                >

                Masz rację! Popraw, wykreśl, albo co.






                • diabollo Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 13:03
                  Czcigodna Supernowa,
                  Niczego nie będę poprawiał ani wykreślał.

                  A poza tym, że się nie zgadzam z Twoim sposobem rozumowania w tym wątku, to się za Tobą i za Twoją niewyparzoną klawiaturą bardzo stęskniłem.

                  Kłaniam się nisko.
                  • supernowa Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 13:10
                    Możemy zacząć dyskusję od początku, ale chyba na amen obraziłam Podjadka. Powinnam przeprosić, ale misie nie chcewink
                    • diabollo Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 19:41
                      Czcigodny Podjadek to dojrzały i silny mężczyzna.
                      Nie łatwo go pewnie obrazić.
                      Kłaniam się nisko.
                      • podjadek57 Re: Zadarte nosy klasy średniej 25.06.16, 10:08
                        No zabrzmiało jak w "Przygodach wuja Alberta" Macieja Zembatego smile
                        pl.wikipedia.org/wiki/Przygody_Wuja_Alberta

                        Tytułowy wuj Albert (Fronczewski) mawiał: "Stanisławie musisz być dzielny!"
                        Obrazy nie ma.
                        Pondto argument być może seksistowski smile
              • oby.watel Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 15:55
                Bycie kapitalistą jest be, bycie klasą średnią jest be, bycie obszarnikiem jest be, kłakiem i te pe. Nie jest be wyłącznie bycie gołodupcem wyciągającym rękę po jałmużnę. Coś źle zrozumiałem?
                • diabollo Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 19:56
                  Czcigodny Obywatelu,
                  założyłem osobny wątek pt. "Dla nierozumiejących", którego artykuły, przy odrobinie dobrej woli, napewno zrozumiesz.
                  Kłaniam się nisko.
                  • oby.watel Re: Zadarte nosy klasy średniej 23.06.16, 20:56
                    Dziękuje za zaufanie i wiarę. Rozumiem. Tylko chyba wnioski wyciągam nieuprawnione. Bo za nic mi nie chce wyjść, że złą kondycje polskich pracowników odpowiadają plamy na słońcu, a kantowani i wykorzystywani przestana być jak władza ustanowi minimalną stawkę godzinową na godziwym poziomie 10 euro.
        • diabollo Re: Zadarte nosy klasy średniej 22.06.16, 23:01
          Ciekawe, że nikogo nie interesują kwalifikacje kapitalistów.
          Kłaniam się nisko.
          • oby.watel Re: Zadarte nosy klasy średniej 22.06.16, 23:06
            Jakie kwalifikacje masz na myśli? Bo chyba raczej nikogo nie interesują kwalifikacje ustawodawcy. Ci, którzy mówią, że nie można mieć ciastka i zjeść ciastka nie mają szans w wyborach. Zwyciężą ci, którzy zapewnią, że się da. I to nawet dwa.
        • grzespelc Re: Zadarte nosy klasy średniej 26.06.16, 02:06
          "Przede wszystkim, do kogo jest skierowana oferta pracy. W większości punktów wymagany jest status ucznia lub studenta, czyli pracownik młody niewykwalifikowany."

          No tak, bo nie skończył, Akademii Sztuki Kanapkowej, więc można go robić w ch... i dawać głodowe pensje.

          A po przeczytaniu poniższego - jesteś typowym przypadkiem - źle Ci i chcesz, żeby innym było gorzej...
          • oby.watel Re: Zadarte nosy klasy średniej 26.06.16, 10:57
            A gdzie jest państwo z tuzinem służb specjalnych? Gdzie jest bezmiar sprawiedliwości? Dlaczego żaden mecenas nie zgłosi się do kantowanego pracownika i nie zaproponuje, że napisze pozew i pomoże wygrać sprawę? Dlaczego żaden klecha nie uklęknie przed firmą i nie poprosi ducha świętego o światło uczciwości i empatii dla kierownictwa firmy?

            A po przeczytaniu powyższego - jesteś typowym przypadkiem - nie prawo, ale działania pozorne poprawia los oszukiwanych. Za mało zarabiają? Maja zarabiać godnie. Są oszukiwanie? Mają przestać być oszukiwani. Są podsłuchiwani? Mają być podsłuchiwani dla ich bezpieczeństwa. W radiu Tok w audycji "Wybory w Toku" przedstawicielka partii Razem wygadywała takie niestworzone duby smalone, że uszy opadają...
            • podjadek57 Re: Zadarte nosy klasy średniej 26.06.16, 11:35
              Edward Stachura się kłania w pas:
              "Mówi Ezra Pound: "ciekawość swoją trzeba nieustannie doskonalić"
              (...)
              Ciekawość swoją trzeba umieć doskonalić. Jeden jedzie na Wyspy Kanaryjskie, drugi do Grudziąca, ale nie znaczy to, że swoją ciekawość i ciekawość świata bardziej udoskonali ten pierwszy. Podróż do Grudziąca może być dla tego drugiego o wiele bardziej ciekawa i egzotyczna, niż dla tego pierwszego podróż do Santa Cruz de Teneryfe. Poza tym, gdziekolwiek by się pojechało, spotyka się tam, dokąd się dotarło, przede wszystkim to, co się z sobą przywiozło. Jeśli przywiozło się ze sobą niewiele tako niewiele się w drugim końcu świata spotyka. I tu nic nie pomoże."
              Jak widać z programu "Wybory w toku" na uszy rzuciły się wypowiedzi pani Dorki Budacz, a faktycznie wypowiadane inne brednie nie raziły. Mnie osobiście to nie dziwi. Albowiem widać, że możliwości poznawcze są już dawno wyczerpane.
              • oby.watel Re: Zadarte nosy klasy średniej 27.06.16, 10:10
                Splotem słów chwytamy tajnię w śpiewnym rymie, u nas kwiatu - słońce, słońcu - kwiat na imię. Bo w naszej mowie, w tym przedziwnym dziwie, Świat się nie nazywa, jakim jest prawdziwie (prawie Tu wim)

                Jak widać na oczy rzuciły się zdrady jednej żony, a skandaliczne postępowanie innych nie raziło. Mnie osobiście to nie dziwi. Albowiem widać, że możliwości poznawcze są już dawno wyczerpane.

                Janda zdiagnozowała u Pawłowicz klimakterium w ostrym stanie. Wygląda na to, że ta przypadłość dotyka także mężczyzn. W pierwszym rzędzie tych bez jaj, którzy nie mając własnego zdania sprowadzają polemikę do krótkiego i celnego "a u was Murzynów biją!"
    • adamdzon Re: Zadarte nosy klasy średniej 10.07.16, 20:23
      Zgadzam się ze słusznościom przyznania matkom wychowującym dzieci wynagrodzenia, gdyż jest to odpowiedzialna i pełna poświęceń praca, w dodatku niezbędna aby społeczeństwo mogło istnieć. Problem leży jednak gdzie indziej, zapomoga w państwie gdzie koszty życia często przewyższają zarobki, jest po prostu niezbędna. Utrzymanie rodziny z najniższej krajowej staje się najprościej mówiąc surwiwalem, wyraznie ukazując złe działanie społeczeństwa którym kierujący uzależniają jednostkę od uzyskania pomocy socjalnej. Rodzina pobierająca niskie dochody(zdecydowanie znaczna część społeczeństwa), zmuszona jest do pomocy od państwa, co z kolei utrwala w myśleniu jednostki poczucie zewnętrznej kontroli, a co za tym idzie brak kreatywnej krytyki wobec sterujących tym liderów .
      • oby.watel Należy się! 10.07.16, 21:07
        Odpowiedzialna polityka została opisana w pracy Carla Collodiego pod tytułem Pinokio. Dowiedziono tam, że nie trzeba pracować, ponieważ pieniądze rosną na drzewach, a najlepsza szkoła to taka, w której dzieci maja wolne we czwartki i niedziele. Przy czym tydzień składa się z sześciu czwartków i niedzieli.

        Badania dowodzą, że elektorat mający zatrudnienie i godziwie zarabiający z punktu widzenia władzy jest bezużyteczny, ponieważ nieprzewidywalny. Natomiast elektorat, któremu państwo gwarantuje stałą jałmużnę będzie wierny i zawsze będzie głosował na władzę, która daje w obawie, że inna odbierze. Ponieważ w zasadzie żaden rząd nie dbał o ludzi niezamożnych i biednych, więc elektorat PiS ma zapewniony i zwycięstwo w kieszeni. Tym większe im większą zapaść gospodarczą sprokuruje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka