diabollo
24.06.17, 10:03
"W razie ataku bez zastanowienia lać na przeciwników rozpaloną smołę argumentacji!" - radzi żołnierzom "dobrej zmiany" Dominik Tarczyński. Ten sam, który Lecha Wałęsę nazwał bydlakiem.
(...)
Dominik odgania demony
„Jesteśmy krajem wielkiego i wspaniałego wzoru moralnego, jakim był i jest św. Jan Paweł II. Historia, kultura i ogrom tradycji Narodu Polskiego od ponad 1000 lat są ściśle związane z wiarą w Boga Ojca Wszechmogącego i Jego Syna Jezusa Chrystusa” – to cytat z marcowej interpelacji Tarczyńskiego do ministra sprawiedliwości w sprawie rozpatrzenia możliwości zaostrzenia prawa karnego wobec aktów obrazy uczuć religijnych. Poseł PiS jest poruszony spektaklem „Klątwa” w Teatrze Powszechnym. Tłumaczy, że „uczucia religijne, bez względu na wyznawaną wiarę, muszą być zawsze szczególnie chronione, ponieważ dotykają wrażliwej sfery psychicznej i uczuciowej osób wierzących”.
Parę lat temu Dominik Tarczyński miał coś dla osób wierzących. Tysiące obolałych na ciele i duszy Polaków waliły na spotkania ze sprowadzonymi przez niego mistykami: Myrną Nazzour z Syrii, której miał się objawić Jezus, i Johnem Bashoborą, księdzem z Ugandy, który wypędza demony i ma moc wskrzeszania umarłych. „Podczas spotkania w Lublinie potwierdził, że to prawda, i powiedział nawet, że jeśli kłamie, można na niego nasłać Interpol” – mówił Tarczyński.
Młody Polak rozprowadzał filmy o uzdrowicielach i za pośrednictwem strony Charyzmatycy.pl organizował pielgrzymki do Świętego Charbela, XIX-wiecznego libańskiego mnicha ascety, który głosił czystość ciała, ducha i słowa.
„Newsweek” napisał o skargach byłych pielgrzymów, których w internecie było pełno. „Tarczyński pobierał od każdego po 45 euro niby za wstępy, na obowiązkowe ofiary (od kiedy ofiary są obowiązkowe?) etc., a tymczasem za wstępy nigdzie nie płacił, żadnych ofiar też nie dawał (nikt z nas niczego takiego nie zaobserwował). Zresztą w dzikim pędzie, w jakim wszystko zwiedzaliśmy, i tak nie byłoby na to czasu”. I jeszcze jeden pielgrzym cytowany przez „Newsweeka”: „Dla mnie Dominik Tarczyński to cwaniak żerujący na zaufaniu poczciwych, wierzących, skromnych ludzi. Zgrywa świętego, ale jest zwyczajnym oszustem i naciągaczem”.
Po owocach go poznacie
Dominik Tarczyński usiłuje organizować w Świętokrzyskiem struktury ugrupowania Polska Jest Najważniejsza założonego przez rozłamowców z PiS, szybko wiąże się z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry, zostaje nawet jej pełnomocnikiem w województwie... lubuskim. Jednak widzi, że to błąd. – Mieliśmy walczyć ze szkodliwymi działaniami PO, okazało się jednak, że liderom zależy jedynie na walce z Jarosławem Kaczyńskim – tłumaczy w kwietniu 2014 r.
Z poparciem Prawicy RP Marka Jurka znów startuje z listy PiS do sejmiku świętokrzyskiego i znów przegrywa.
Udało się za trzecim razem. W wyborach parlamentarnych w 2015 r. uzyskuje czwarty wynik wśród kandydatów z listy PiS, choć kandydował z 11. miejsca jako nienależący do partii (wstąpił do niej po wyborach). W kampanii reklamował się zdjęciami z numerem telefonu komórkowego i zapewnieniem, że będzie dostępny przez całą dobę. Zadzwoniliśmy na ten numer. Odebrał, ale zaraz się rozłączył. Przy kolejnej próbie odpisał: „SMS proszę”.
„Poseł niedostępny jak księżniczka zamknięta na cztery spusty w zamkowej wieży? Dominik Tarczyński, kandydat z numerem 11 na liście Prawa i Sprawiedliwości, chce z tym zerwać. Zapewnia, że sprawując mandat posła, będzie bliżej wyborców” – zachwalało go przed wyborami kieleckie „Echo Dnia”.
Ta sama gazeta pisała, że „ma szansę na objęcie teki wiceministra spraw zagranicznych” jako bliski współpracownik Ryszarda Czarneckiego, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego.
Czarnecki przyjechał do Kielc i wspierał Tarczyńskiego jako kandydata, który „zna języki obce i świat” oraz wie, „jakie melodie grać na unijnym fortepianie”, by pozyskać pieniądze. Tarczyński deklarował, że jego „polityczna przyjaźń z wiceprzewodniczącym zaowocuje konkretnymi środkami dla naszego województwa”.
Na razie owoców nie widać, choć poseł Tarczyński dużo obiecuje. Po wygraniu przed rokiem przez piłkarzy ręcznych Vive Tauron Kielce Ligi Mistrzów obiecał podczas uroczystej fety halę na 15 tys. widzów. Na pytanie „kiedy”, odparł, że „do końca kadencji rozpoczniemy budowę”.
(...)
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21999217,dominik-tarczynski-pistolecik-jaroslawa-kaczynskiego.html#BoxGWImg