Wybory

07.07.18, 19:32
Kiedyś dyskutowaliśmy o wyższości ordynacji umożliwiającej samodzielne rządy partii, która nie uzyskała nawet 40% głosów nad jednomandatowymi obwodami wyborczymi. Myślę, że warto w celach edukacyjnych to wkleić:

Matematyka jest bezlitosna dla opozycji. Ten prosty model pokazuje, z jaką przewagą PiS może wygrać wybory

Mógłby ktoś?
    • diabollo Re: Wybory 07.07.18, 22:24
      Matematyka jest bezlitosna dla opozycji. Ten prosty model pokazuje, z jaką przewagą PiS może wygrać wybory
      Andrzej Hennel
      7 lipca 2018

      Niedawno miałem polityczną dyskusję z przyjaciółmi i przekonałem się, że nawet inteligentni ludzie nie mają zielonego pojęcia o obowiązującej w Polsce ordynacji wyborczej do parlamentu. Dlatego zrobiłem prosty model z gatunku "wybory dla opornych".

      Przeciętny obywatel słyszał na ogół, że obowiązująca w Polsce ordynacja wyborcza preferuje większe partie. Konsekwencją tego oraz istnienia progów wyborczych jest to, że rządzący obecnie PiS po osiągnięciu 37,6 proc. głosów w ostatnich wyborach zdobył większość, czyli 235 mandatów w Sejmie.

      Mam jednak nieodparte wrażenie, że wielu z nas, w tym także politycy, nie zdaje sobie do końca sprawy z dramatycznych skutków obowiązującej w naszym kraju metody D’Hondta

      Postanowiłem więc zbudować prosty model, który namacalnie pokazuje, jak różne mogą być wyniki wyborów przy identycznych preferencjach elektoratu w zależności od zachowania polityków.
      Jak wygląda obowiązująca ordynacja wyborcza
      Najpierw ustalmy fakty. Konstytucja III Rzeczypospolitej poświęca jeden artykuł wyborom do Sejmu:
      Art. 96
      1. Sejm składa się z 460 posłów.
      2. Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym.

      Wszystkie szczegóły zasad przeprowadzania wyborów znajdują się w ustawie z dnia 5 stycznia 2011 r. o nazwie kodeks wyborczy. Sprawa wyborów do Sejmu jest omawiana najpierw w art. 192 i 193.
      Art. 192.
      Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym.
      Art. 193.
      § 1. Do Sejmu wybiera się 460 posłów z list kandydatów na posłów w wielomandatowych okręgach wyborczych.
      § 2. Nie można kandydować równocześnie do Sejmu i do Senatu.
      Następnie kodeks wprowadza pojęcie okręgów wyborczych.
      Art. 201.
      § 1. W celu przeprowadzenia wyborów do Sejmu tworzy się wielomandatowe okręgi wyborcze, zwane dalej „okręgami wyborczymi”.
      § 2. W okręgu wyborczym wybiera się co najmniej 7 posłów.
      § 3. Okręg wyborczy obejmuje obszar województwa lub jego część. Granice okręgu wyborczego nie mogą naruszać granic wchodzących w jego skład powiatów i miast na prawach powiatu.
      Mamy obecnie 41 okręgów wyborczych. Najmniejszy jest Okręg Wyborczy nr 28 obejmujący Częstochowę i okoliczne powiaty. Wybieramy w nim 7 posłów. Największy Okręg Wyborczy nr 19 obejmuje całą Warszawę i wybieramy w nim 20 posłów.
      Kluczowym artykułem determinującym metodę przydziału mandatów jest art. 232. Ponieważ jest on długi i złożony, zacytuję tylko najważniejszy fragment:
      Art. 232. (...) okręgowa komisja wyborcza dokonuje podziału mandatów pomiędzy uprawnione listy kandydatów w sposób następujący:
      1) liczbę głosów ważnych oddanych na każdą z tych list w okręgu wyborczym dzieli się kolejno przez: 1; 2; 3; 4 i dalsze kolejne liczby aż do chwili, gdy z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować tyle kolejno największych liczb, ile wynosi liczba mandatów do rozdzielenia między te listy w okręgu;
      2) każdej liście przyznaje się tyle mandatów, ile spośród ustalonego w powyższy sposób szeregu ilorazów przypada jej liczb kolejno największych.

      Obawiam się, że nawet dobrzy matematycy po przeczytaniu powyższego artykułu nie mają jasnego obrazu, jakie skutki praktyczne niesie za sobą ten sposób podziału mandatów.
      W związku z tym opracowałem prosty model, który pozwala zrozumieć (jak mawiał jeden z moich profesorów matematyki) „nieoczekiwane konsekwencje pozornie niewinnych założeń”.

      CDN...
      • diabollo Re: Wybory 07.07.18, 22:25
        Zasady modelu nr 1:
        Rozważmy przeciętny okręg wyborczy. Dzieląc 460 posłów na 41 okręgów, otrzymujemy liczbę bardzo bliską 11 mandatów. Tyle mandatów jest do obsadzenia w przeciętnym okręgu.
        Załóżmy też, że w naszym przeciętnym okręgu głosuje przeciętna liczba wyborców. Dzieląc 15 milionów 600 tysięcy obywateli głosujących w wyborach 2015 roku na 41 okręgów, otrzymujemy około 380 tysięcy osób.
        Załóżmy też na początek, że 44 proc. obywateli popiera Partię Prawą, a pozostali dzielą się równo na dwie połowy - 28 proc. popiera Partię Centrum i 28 proc. Partię Lewą.
        Te założenia pozwalają nam obliczyć dokładnie wyniki wyborów w naszym przeciętnym okręgu. Na Partię Prawą głosuje ok. 167 tysięcy osób, na dwie pozostałe po ok. 106,5 tysiąca osób.
        Komisja wyborcza sięga teraz po art. 232 kodeksu wyborczego i zaczyna dzielić otrzymane trzy liczby przez 1, 2, 3, 4, 5, wybierając 11 największych ilorazów. Wyniki można prosto przedstawić w poniższej tabeli:


        Podział mandatów w modelu nr 1 Andrzej Hennel
        Liczby w tabeli odpowiadają tysiącom głosów. 11 mandatów w tym okręgu zostanie przydzielone 11 największym ilorazom.
        Jak widać w tabeli, zielone kratki oznaczają przyznane miejsca w Sejmie. Partia Prawa otrzymuje w naszym przeciętnym okręgu 5 mandatów poselskich, dwie pozostałe po 3 miejsca.
        Jeżeli przeliczymy te wyniki na cały Sejm, to Partia Prawa zdobędzie 210 mandatów (ok. 46 proc.), a dwie pozostałe po 125 mandatów (ok. 27 proc.).
        Metoda liczenia mandatów tylko nieznacznie podniosła 44 proc. głosów, jakie najsilniejsza partia dostała w skali kraju, do 46 proc. wszystkich mandatów w Sejmie. Partie Centrum i Lewa mogą zawrzeć koalicję i rządzić krajem, co będzie odpowiadać życzeniu 56 proc. wyborców.
        Zmiana założeń – model nr 2
        Wyobraźmy sobie teraz, że politycy jednak nie dogadali się i do wyborów wystartowało pięć partii:
        Partia Prawa – nadal poparcie 44 proc. - wynik ok. 167 tysięcy głosów,
        Partia Centrum Duża – poparcie 21 proc. - wynik ok. 80 tysięcy głosów,
        Partia Centrum Mała – poparcie 7 proc. - wynik ok. 27 tysięcy głosów,
        Partia Lewa Większa – poparcie 18 proc. - wynik ok. 68 tysięcy głosów,
        Partia Lewa Mniejsza – poparcie 10 proc. - wynik ok. 38 tysięcy głosów.
        Komisja wyborcza znów sięga po art. 232 kodeksu wyborczego i zaczyna dzielić wyniki pięciu partii. Tym razem dochodzi do dzielnika 6. Wyniki znów zestawiamy w tabeli.

        Podział mandatów w modelu nr 2 Andrzej Hennel

        CDN...
        • diabollo Re: Wybory 07.07.18, 22:26
          Ponownie kolorowe kratki odpowiadają przyznanym miejscom w Sejmie. Jak widać z tabeli, konsekwencje podziału są dramatyczne. O ile lewa strona utrzymuje 3 mandaty poselskie, dwa dla Partii Lewej Większej i jeden dla Partii Lewej Mniejszej, o tyle w przypadku Centrum jeden mandat przepada!
          Zarówno iloraz dzielenia przez trzy dla Partii Centrum Dużej, jak i sam wynik Partii Centrum Małej są mniejsze niż iloraz dzielenia przez sześć partii Prawej. Oznacza to, że Partia Prawa ma 6 mandatów, a pozostali razem 5.

          W skali całego Sejmu Partia Prawa ma teraz 250 mandatów poselskich (55 proc.), czyli bezwzględną większość umożliwiającą samodzielne rządzenie. Partia Centrum Duża ma 84 mandaty (18 proc.), podobnie Partia Lewa Większa ma 84 mandaty (18 proc.), natomiast Partia Lewa Mniejsza ma 42 mandaty (9 proc.).
          Partia Centrum Mała, zdobywająca ponad milion głosów wyborców, nie otrzymuje ani jednego mandatu!
          Wynik wyborów jest dużo mniej zgodny z intencją elektoratu. Preferencje wyborców są identyczne jak w modelu 1, natomiast wynik w modelu 2 jest zupełnie inny wskutek działań polityków, którzy nie potrafili połączyć sił
          Można oczywiście dyskutować, czy nie należałoby dokonać zmiany ordynacji wyborczej. Jest kilka innych metod - Hare’a-Niemeyera, Sainte-Laguë czy Bader-Ofer. Metody te dają większą szansę małym partiom.
          W tej chwili obowiązuje jednak metoda D’Hondta i musimy się do niej dostosować. Jeżeli politycy nie wezmą tego pod uwagę, to konsekwencje zarówno dla nich, jak i dla elektoratu mogą być bardzo poważne.

          wyborcza.pl/7,75400,23644230,matematyka-jest-bezlitosna-dla-opozycji-ten-prosty-model-pokazuje.html#BoxGWImg
          • oby.watel Re: Wybory 08.07.18, 09:59
            Brakuje jeszcze jednego scenariusza — partia oddelegowuje swoich przedstawicieli do innych ugrupowań. Inne ugrupowania mianują sobie przewodniczącego jak PO lub stawiają na marnego i za żadne skarby z nikim się nie zjednoczą jak bolszewicy z Razem. Przy optymalnym rozłożeniu głosów partia, która zdobędzie 20% głosów może zdobyć większość konstytucyjną.

            Watro pamiętać, że AWS zmieniła ordynację. SLD przywróciło tę, którą mamy obecnie, bo marzyła mu się władza absolutna. Lewizna zawsze stawia interes własny ponad interesem ogółu, to nie nowość. Niemniej jednak trzeba także pokłonić się głęboko obecnej partii opozycyjnej, która wespół w zespół z chłopami nie tknęła ordynacji, bo dzięki niej ma fory i ma więcej posłów niż dostała głosów - 24% głosów, 30% mandatów.

            PiS grzebie przy ordynacji. Spokojnie można postać dolary przeciwko orzechom, że PO tak będzie manewrowała, żeby zmiany przeszły. Tak jak z głosowaniem poprawki stanowiącej, że kadencja I Prezesa SN nie może ulegać skróceniu. Cała PO głosowała przeciw. Trzeba upaść na głowę z ogromnej wysokości, żeby wierzyć, że wymiana PiS-u na PO cokolwiek zmieni. Mariusz Kamiński poleciał dopiero wtedy, gdy mu odbiło i zaczął obrabiać dupę Tuskowi. Poza tym prominentni działacze PiS-u bez żadnych problemów stają się prominentnymi działaczami PO i awansują szybciej niż członek który należy do partii od 20 lat.
Pełna wersja