oby.watel
15.03.19, 17:58
Schetyna pytany w Polsat News, czy obiecał Gasiuk-Pihowicz miejsce na liście w wyborach do PE w związku z jej przejściem do klubu PO-KO, odpowiedział, że nie. - Nie wiem, czy wystartuje, czy nie, czy wystartuje do Sejmu, czy do Senatu.
Z szerokim jak rzeka uśmiechem Schetyna ogłosił kandydatów do europarlamentu. Z Warszawy startuje kto? No kto? Ta, której Schetyna niczego nie obiecywał, a na liście znalazła się zupełnie przypadkiem i całkiem znienacka. Na listach jest też i druga lojalna parafianka, teolożka Kornelia Wróblewska. Ale najbardziej cieszy obecność Kozakiewicza. Umiał pokazać Ruskim gest Kozakiewicza, to i Europejczykom pokaże jak będzie trzeba.
Jest znany z aktywności sportowej wcześniej i z pewnego charakterystycznego gestu, którego nie chce wprost wprowadzać do tej kampanii, przynajmniej na tym etapie. Ale cieszę się, że będzie wspierał nas i reprezentował Koalicję Europejską — zachwalał Kozakiewicza G. Schetyna identycznie jak prezes, który też zapewniał, że kandydaci będzie wpierał PiS i reprezentowali prezesa.
Do PE próbują także uciec współautorzy zapaści służby zdrowia — Arłukowicz Bartosz i Kopacz Ewa (jedynka w Wielkopolsce). Wybór jest więc olbrzymi i każdy znajdzie coś dla siebie. Jak nie lubi gnid, to może postawić na mendy.
Z drugiej strony naiwnością było oczekiwać, że przywódca o charyzmie zdechłej makreli wzniesie się ponad swoje rozbuchane ego i interes swój i swojej partyjki i wystawi na przykład Scheuring-Wielgus zamiast teolożki czy tyczkarza.