Dodaj do ulubionych

Tłuszcz narodowy

09.08.20, 16:22
Stanisław Skarżyński

(...)

Tak było miło, a tu zgrabną anegdotę popsuł mi Jarosław Kaczyński. Okazało się bowiem, że podczas gdy ja się musiałem solidnie nagłowić, żeby jeden mały samochód i dwie osoby wysłać w początek lat 70., pan prezes blisko czterdziestomilionowy kraj skłonił, by się przenieść w koniec lat 30.

To jest tym większe osiągnięcie, że podróży w świat mknących przez pustynię kabrioletów, eksperymentów narkotykowych i wolnej miłości trudno nie uznać za interesującą propozycję. Prezes Kaczyński natomiast skłonił naród polski, by się wybrał w najpaskudniejsze zaułki swojej historii.

To jest brawurowa akcja, tak cały kraj na wpół przepchnąć prawie sto lat wstecz. Ale się udało, i to jak! Zdjęcie z międzywojennej prasy, na którym degeneraci z polskiego Stowarzyszenia Narodowego dumnie prezentują transparent „Plaża dla chrześcijan, Żydom wstęp wzbroniony” – zdjęcie to tak się echem niesie w kraju „stref wolnych od LGBT”, jak Hunter S. Thompson mi rezonował na pustyni w stanie Nevada.

W samym centrum Warszawy w rocznicę wybuchu powstania, które z istoty swojej było przecież antyfaszystowskie – wielki marsz faszystów. A na marszu tym bojóweczka przyjezdna z transparentem „Tłuszcz narodowy”! To jest przecież coś, czego Gombrowicz na najlepszym kwasie nie umiałby sobie wyobrazić, a w państwie Kaczyńskiego to jest zupełnie naprawdę.

I wznoszone są na tym marszu hasła nienawiści do homoseksualistów, czyli przecież jednej z tych grup, które III Rzesza wysyłała do komór gazowych. W sposób nieunikniony człowiek myślący musi sobie zadać pytanie, która strona barykady powstańczej jest tu upamiętniana – i patrząc, dojść do poprawnego wniosku, że to wielkie zło to jest dziedzictwo całej ludzkości, a nie tylko Niemiec.

Przerażające to, prawda, ale zauważmy, jak wspaniale odczarowuje polską historię z zafałszowania. Kaczyński przez perwersję osiąga to, co opisem chcą książki wydawane przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów, a ma przy tym nieporównywalnie większe zasięgi. Po bojówkach narodowych ryczących homofobicznie i po „strefach wolnych od LGBT” nie będzie przecież można udawać, że to „jakiś element, nie Polacy” wprowadził na polskich uniwersytetach getta ławkowe i tłukli do śmierci tych, którzy się nie podporządkowywali.

Wygląda to na szaleństwo, ale jest w nim metoda. Państwo PiS wygodne kłamstwa polskie nie tylko demaskuje, ale przebiegle robi to rękami tych samych prawicowców, którzy się za tymi kłamstwami dotąd kryli.

Pamiętamy, jak kiedy prezydenci III RP zdobywali się na powiedzenie w Jedwabnem „przepraszam”, to prawica na nich wsiadała, że w imieniu Polski biorą odpowiedzialność za Holocaust, który nie był Polską zbrodnią.

A teraz? Państwo nie reaguje na kolejne reportaże rzeszowskiej „Wyborczej” o życiu gejów ze wsi na Podkarpaciu, którym od dwóch lat sąsiedzi wyją pod oknami i grożą, że ich podpalą. Nie będzie się po tym dało już opowiadać, że kilkuset Żydów w stodole w Jedwabnem żywcem spalili nie Polacy, ale jacyś degeneraci, którzy się w każdym społeczeństwie zdarzają, bo państwo polskie nie istniało i nie było w stanie zareagować. Teraz państwo polskie istnieje, wstało z kolan, może reagować. I co? Nawet nie gucio – państwo otacza ten ruch wyjący czułą opieką.

Jednego tylko się boję – ja moją książkę skończyłem i zadowolony poszedłem się kąpać w oceanie. Znając tę, którą Polska pod Kaczyńskim tak odczytuje na nowo, kąpiel to będzie, zaiste, ale we wstydzie.

wyborcza.pl/magazyn/7,124059,26191508,cos-czego-gombrowicz-na-najlepszym-kwasie-nie-umialby-sobie.html#weekend#S.W-K.C-B.4-L.1.maly
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka