misiania 22.09.10, 18:45 Chciałam tylko zameldować, że właśnie przyszła do mnie paczuszka ze stosownymi wacikami do pobrania próbki śluzu z jamy ustnej. Mam nadzieję, że kiedyś komuś pomogę w walce z białaczką :) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
3.14-roman Re: Ja. Dawca. 22.09.10, 19:23 A możesz nam to trochę przybliżyć- co dokładnie zrobiłaś, żeby otrzymać taką paczuszkę? I co bedzie teraz? Odpowiedz Link
dzidzia_bojowa Re: Ja. Dawca. 22.09.10, 19:42 www.szpik.info/index.php?option=com_content&task=view&id=38&Itemid=44 Chyba tu jest o tym co i jak. Odpowiedz Link
misiania Re: Ja. Dawca. 22.09.10, 19:48 Szczerze powiedziawszy to po prostu przeglądałam Pudelka i tam było o Nergalu i jego chorobie. Plus informacja, ile to potencjalnych dawców szpiku jest w Niemczech, a ile w Polsce. No straszliwa różnica in minus... I link był do fundacji. No to sobie poczytałam, a potem wzięłam i się zarejestrowałam. Już kiedyś o tym myślałam, trochę czytałam o pobieraniu szpiku i krwi - ale jakoś się wtedy nie zmobilizowałam. A teraz sobie pomyślałam, że pierrrrdziu! Tak właśnie sobie pomyślałam :))) www.dkms.pl/choose.html Odpowiedz Link
misiania Re: Ja. Dawca. 22.09.10, 19:52 Jak się wygugla fundację Urszuli Jaworskiej to też tam jest o dawstwie. Odpowiedz Link
ruda_net Re: Ja. Dawca. 22.09.10, 19:54 Ja się zbieram i się zebrać nie mogę. Mój mąż już od kilku lat oddaje krew, i ciągle mnie namawia, ale jakoś tez na razie do krwiodawstwa nie dotarłam. Gratuluje odwagi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
misiania Re: Ja. Dawca. 22.09.10, 20:00 Aha. Co dalej? Dalej jest tak, że jeśli okaże się, że z kimś chorym na białaczkę mamy tzw. zgodność tkankową, to zostaną przeprowadzone dokładniejsze badania mojego stanu zdrowia, które ewentualnie potwierdzą, czy mogę zostać dawcą. Następnie w zależności od decyzji lekarza, uwarunkowanej konkretną sytuacją chorego, albo utoczą mi krew, żeby pozyskać komórki macierzyste, albo uszczkną szpik z talerza kości biodrowej. Hmmm... mam nadzieję, że w razie czego w rachubę wejdzie pierwsza opcja, ale pierrrrdziu! jakby co - niech biorą z talerza. w końcu - kobyłka u płota :) Odpowiedz Link
kaga9 Re: Ja. Dawca. 22.09.10, 21:15 Podziwiam. Ja kilka razy w roku muszę mieć pobieraną krew do celów badawczych ;) i za każdym razem umieram. Mam hemofobię i poukrywane żyły. Boję się śmiertelnie takich rzeczy, no:( Odpowiedz Link
misiania Re: Ja. Dawca. 22.09.10, 21:27 ja się też bałam i to tak, że raz zemdlałam na sztywno. to znaczy pani mi się chciała wkłuć, ale nie bardzo jej szło, mi zaczęły mroczki latać przed oczami, no to pani powiedziała, żebym się położyła. się położyłam, pani się przymierzyła do żyły, a mi nagle zaczęło być tak błogo. następnie się ocknęłam, a dwie przerażone pielęgniarki uświadomiły mi, że jak się im udało wkłuć, to ja stanowczym ruchem wyrwałam im moją rękę wraz z tkwiącą w żyle igłą. przerażone były, bo gdyby wtedy ta igła pękła i część została w żyle, to by było nieciekawie. Co dziwne, po tej przygodzie pobieranie krwi przestało mnie nagle tak przerażać. Przekroczyłam break even point najwyraźniej. Odpowiedz Link
be_ell Re: Ja. Dawca. 23.09.10, 11:00 A mnie jest przykro, że nie mogę nikomu służyć ani krwią, ani szpikiem ze względu na astmę i alergię. Nie wiem, jak to z organami po śmierci (rodzina powiadomiona, że jakby co to niech biorą, co tam się jeszcze nada). Odpowiedz Link
iwu Re: Ja. Dawca. 23.09.10, 11:34 A ja też już mam tę paczuszkę. Dotarłam do niej dokładnie tak, jak Misiania. Krew kiedyś oddałam, była u mnie akcja PCK w pracy. O mało nie zemdlałam, ale zaświeciłam przykładem przed dziatwą szkolną. :) Odpowiedz Link
misiania Re: Ja. Dawca. 23.09.10, 14:33 ja już moje pałeczki sumiennie zaopatrzyłam w DNA i wysłałam :) Odpowiedz Link
be_ell Re: Ja. Dawca. 27.09.10, 11:55 I odpowiedzi nie uzyskałam. Że za życia nie mogę, to wiem. A po śmierci, gdybym się komuś na coś przydała? Rogówka, nerka, wątroba, serce? Jakie warunki muszą spełnić organy martwego dawcy, aby były użyteczne? Odpowiedz Link
misiania Re: Ja. Dawca. 27.09.10, 14:02 Może jakiś karteluszek wśród dokumentów by się przydał ze stosownym oświadczeniem? Ale zdaje się, że i tak wtedy pytają rodzinę. Z tym, że jeśli rodzina jest uprzedzona, to może lekarzom łatwiej rozmawiać... Odpowiedz Link
pepsic Re: Ja. Dawca. 27.09.10, 15:13 Ja noszę przy sobie oświadczenie woli (druk: www.przeszczep.pl) z danymi osobowymi, podpisem i zgodą na przekazanie narządów do transplantacji wraz z informacją, że o powyższym rodzina jest powiadomiona. Ps. Dla uzupełnienia - szpik do przeszczepu pobiera się pod narkozą, wielkiego dyskomfortu nie powinno być, mogą wystąpić ewntualnie nudności. Odpowiedz Link
aaricia_szalona Re: Ja. Dawca. 27.09.10, 15:04 Hej Campanulo, trzeba podpisać oświadczenie woli i nosić je przy sobie. Dobrze jest też powiadomić bliskich o wypełnieniu oświadczenia. Odpowiedz Link
thorgal_aegirsson Re: Ja. Dawca. 27.09.10, 22:46 be_ell napisała: > A mnie jest przykro, że nie mogę nikomu służyć ani krwią, ani szpikiem ze wzglę > du na astmę i alergię. > Nie wiem, jak to z organami po śmierci (rodzina powiadomiona, że jakby co to ni > ech biorą, co tam się jeszcze nada). Ejże, a mój alergolog, skądinąd świetny fachura, twierdzi że absolutnie nie ma problemu. To znaczy dla porządku - w moim wypadku. A trzeba Ci wiedzieć, że mój nie jest taki banalny, więc... :) Gorsze doświadczenia mam z korespondencją z panią z DKMS. Zniechęciła mnie do podjęcia dalszych kroków, a wystarczyło tak niewiele. :/ Odpowiedz Link
be_ell Re: Ja. Dawca. 28.09.10, 10:14 Dzięki za info. Oświadczenie woli zaraz sobie wypiszę. No ja usłyszałam, że nie mogę :( Odpowiedz Link