Dodaj do ulubionych

Norwidzianki 4

27.01.11, 01:15
Bo stary wątek jest już za długi :)
Obserwuj wątek
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 27.01.11, 01:20
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,118530360,118530360,Zemsta_pomysly.html
      "Proszę mnie nie odwodzić od tego pomysłu i nie przekonywać, bo decyzja już zapadła.
      Pewny facet bardzo brzydko mnie potraktował, w sposób chamski i prostacki wręcz, nigdy bym się tego po nim nie spodziewała. Jest mi bardzo przykro i jestem w szoku, jestem zła... :( Nie mszczę się nigdy, ale nikt mnie jeszcze nigdy tak nie potraktował :( Mam ochotę mu ukręcić łeb, chcę się jakoś zemścić, dać mu nauczkę.
      Jakieś ciekawe pomysły???'

      ODP:
      "Załatw mu kredyt we frankach."
      "Nieugotowane jajko do buta."
      "utnij mu łeb"
      "Wyjmij młotek ze skrzynki z narzędziami sowjego taty i puknij się nim mocno w głowę.Jest duża nadzieja że zmądrzejesz po takie terapii wstrząsowej."
      "wysmaruj kubek/czajnik olejem rycynowym i zabierz klucz do kibla"
      "Czytałem o jednej lasce, która zemściła się za pomocą krewetek. Wypchała wszystkie karnisze (takie zrobione z metalowej rury) krewetkami i się wyprowadziła. Dostała swoją dolę z podziału mienia, co pozwoliło jej się urządzić w życiu. Facet zamieszkał ze swoją nową miłością w opuszczonym przez nią mieszkaniu. Po pewnym czasie w mieszkaniu tym zaczęło śmierdzieć. Nowi lokatorzy wymienili wszystko, meble, dywany, tapety, itd. Ponieważ nikt nie doszedł, co tak zalatuje, trzeba się było wynosić. Oczywiście były problemy ze sprzedażą tego mieszkania..."
      "Jeśli chcesz się zemścić - nażryj się szaleju, nachlaj bimbru - a po zakończonej imprezie zdejmij majty, idź do jego samochodu, wejdź na maskę, podwiń kieckę i postaraj się wysikać na niej napis FUCK. Jeśli nie będziesz zbyt narąbana i typowy przechodzień będzie potem mógł odczytać ten napis wyżarty twoim moczem na masce - masz satysfakcje gwarantowaną ;)
      Każdy przechodzień się obejrzy ;)"
      "Przyznam się, w szóstej klasie przed klasówką wstrzyknęłam klej do zamka w sali 112. Zablokowało to salę na kilka dni. Przy obecnych klejach i zamkach możesz sprawić, że facet stanie się bezdomny."
      "oglądałaś KILL BILL ;) ?"
      "Ja ze swej strony służę Ci adresem mego majstra,stolarza.Ma chłopina nadludzki dar do przeciągania terminu rozpoczętych robót,brania zaliczek i pożyczek od zleceniodawcy.Według niego ludzie to szakale bo ma czternaście spraw na wokandzie o niedokończenie robót w terminie.Gwarantowany sposób na złapanie przez twego byłego oblubieńca ciężkiej nerwicy,utraty pracy a nawet lekkiej paranoi. Ten stolarz to taka zemsta typu light....
      Mam też ja potężne znajomości z emerytowanym przedwcześnie majstrem budowlanoblacharskim.Ten poczciwina charakteryzuje się niesamowitym rozkojarzeniem i potrzepaniem.Majstrował u mnie z blachą przy kominie,zimno było,robota troszkę się przeciągła,a ten bidula tak był zaferowany ta pracą,że zapomniał,że wpadła mu kurtka do naprawianego komina.I nie zauważył tego nawet przy spacerze do swego domu (500 metrów ode mnie) idąc w jesienny ziąb w samej koszuli.Nadmieniam,że nie wypił w pracy u mnie ani kieliszka.
      W kilka dni po jego kominoczynach zapaliłem w piecu,chałupę z dymu i smoły na ścianach,dywanach,podłogach sprzątałem miesiąc.Po dziś dzień nie jestem w stanie dłużej posiedzieć w jednym z pokojów,gdzie dym zaległ szczególnie obficie,a myte co tydzień meble pozostawiają czarne od smoły szmaty i czarna jak smoła wodę.Nie do domycia.Nie będę tu wspominał o konieczności wykucia dziury w łazience poprzez wyflizowaną ścianę celem wyciągnięcia w/w kościółkowej kurtki pana majstra.
      Polecenie go do pracy to gwarancja zemsty typu very haevy.....
      Ale skoro prosisz-to masz.Służę uprzejmie adresami obydwu mistrzów rzemiosła."
      "Usun go ze znajomych na naszej-klasie i fejs-zbuku. To go pograzy na amen"

      Reakcja autorki:
      "Widzę, że źle trafiłam. A szkoda, myślałam, że ktoś mi coś podpowie konkretnego i ciekawego."
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 29.01.11, 00:34
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,121282053,121282053,co_dac_dziewczynie_na_pierwszym_spotkaniu_randce.html
      Ogólnie wątek sympatyczny, a dylemat autora całkiem normalny. Czyli nie jest to klasyczna Norwidzianka.

      "Mam pytanie, poznałem dziewczynę przez neta i umówiliśmy się na przyszły piątek :)
      Ale nie mam pojęcia co jej kupić na przywitanie?
      Czy kwiatka, czy może bukiet? Cel spotkania: poznanie się w realu i może zapoczątkowanie miłości?
      Jej nie pytałem bo sie wstydzę, i chcę zrobić miłą niespodziankę, a nie mam doświadczenia w tych sprawach (damsko-męskich)
      prosze o podpowiedzi."

      ODP:
      "Mój sprawdzony pomysł, który już komuś podawałem=idźcie do parku karmić łabędzie i powiedz, że ty stawiasz bułki.'
      "ja bym chciała bambus, bo od razu stoi w wazoniku.
      dzięki!"
      "Daj od razu wieniec... Kuźwa jakby wiecheć był najważniejszy i był powodem dla którego zdecydowała się z tobą spotkać. Bo kobiety to jak krowy - trawą i innymi łodygami sie żywią'
      "Rybia luske."
      "Moze rozwielitki."
      "Jak sie tak uparliscie z tymi kwiatkami, to juz w doniczce bym wolala :)
      I taki i taki zdechnie, bo tego w doniczce z pewnoscia bym nie podlewala zbyt czesto, ale przynajmniej pozyje ciut dluzej, niz ten ciety."
      "obecnie najbardziej praktyczna jest bazylia w doniczce :)"
      "rumianek tez ładniej kwitnie i pożyteczne toto :)"
      "lubczyk też się przydaje :D "
      "dobre propozycje... lubczyk, wiadomo, a naparem z rumianka można rano przemyć zaropiałe oczy."
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 29.01.11, 00:38
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,121484681,121484681,Spalanie_zagadka.html
      "Mówi się, że człowiek coś żre a potem to się spala w jego organizmie=że np spalamy tkankę tłuszczową, albo spalamy te składniki odżywcze, które wcześniej zeżarliśmy.
      Nie wiem czy się kiedyś nad tym głębiej zastanawialiście. Dziwne natomiast jest to, że jak się coś spala to musi być jakiś ogień, jakiś piecyk, albo przynajmniej coś co wytwarza wysoką temperaturę=a ja za nic w świecie nie czuję, żeby mi się coś w środku w brzuchu paliło. No może czasami jak zjem meksykańskie żarcie, ale przecież to się dzieje raz na ruski rok i bez sensu, żeby jedzenie czekało na spalenie aż ja zjem meksykańskie żarcie.
      Wierzycie w to w ogóle?"

      ODP:
      "No raczej! Nie odpalales nigdy papierosa z pępka?"
      "ja wierzę w homeopatię, więc i w spalanie komórkowe wierzę.'
      " Nie, to bzdura. Jedyna rola układu pokarmowego to rozdrabniania, mielenie, mieszanie i nadawani> e pokarmowi brązowego koloru który przyjmuje na wyjściu."
      "A to ciekawe=widziałem kilka razy maszyny rozdrabniające różne rzeczy i po pierwsze to one mocno hałasują, po drugie wibrują, a po trzecie muszą mieć zasilanie z sieci 230 V. Jakoś nie przypominam sobie, żebym miał gdzieś wtyczkę do sieci."
      "Bidulek, myślisz że zasilanie z sieci istnieje od początku świata? A nie słyszałeś o rozdrabnianiu np. przy pomocy żaren? A o młynkach ręcznych?'
      "mnie bardziej nurtuje to, że jeśli nie trawię sąsiada z dołu, to czy on mi już tak zawsze będzie leżał na żołądku?"
      "Mitochondria w to wierzą."
    • gazeta_mi_placi Re: Norwidzianki 4 02.02.11, 22:48
      forum.gazeta.pl/forum/w,433,121686485,121686485,Beata_Borecka_sie_nie_myje_.html
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 01:19
        Aaaa....... najfajniejsze, że koło tego jest wątek:
        "Dni Cipki w Klanie".

        LMAO!
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 01:22
      Wątek, który ktoś wysłał na RcR

      forum.gazeta.pl/forum/w,77,121639014,,Surowki.html?v=2
      "Witam!
      Umiejętne dobieranie surówek do różnych dań.
      Prosze rozwińcie mi coś tutaj."

      Forum reaguje:
      "- Umiejętne dobieranie surówek do różnych dań! -prychnęła Pamela pogardliwie, mrugając w zdumieniu przedłużonymi za grube pieniądze rzęsami. -Gdybyż cię jeszcze, moja droga Helenko, uczyli w tej gastronomicznej umiejetnego dobierania odpowiednich butow do roznych ubran i okazji, to bym zrozumiala, ale dan do surówek?! Na tym, kochana, kariery nie zrobisz."
      "- Kariera, kariera - westchnęła w zamyśleniu Helenka - Mamunia to tylko o jednym myśli, a ja bym chciała służyć ludziom, wzbogacać ich codzienne, niejednokrotnie zwyczajnie nudne życie. Cóż to za danie bez odpowiednio dobranej surówki, no wie mamunia co! Ja mogę być i w zwykłym, fartuchu, uszytym nawet ze zgrzebnego płótna, ale surówka do dania, to musi być naprawdę odpowiednia, umiejętnie dobrana! - żachnęła się Helenka.
      Nagle, zupełnie bez zapowiedzi oraz powodu, pojawił się w dopiero co odnowionej XVIII wiecznej futrynie drzwi Żorżyk, ten malutki Żorżyk, co to tak przepada za daniami Helenki.
      - Mamuniu, mamuniu!!! - rozdarł się przeraźliwie słodki drań - A Zdzichu zabrał mi łopatkę i nie chce oddać, buuuuuuu ......................."

      Autorka się buntuje:
      "Mi nie chodzi o teksty z ksiązek tylko jak dobierać surówki do różnych dań. Na co zwrócić uwagę. Muszę się przygotować na lekcje a nic nie wiem. Prosze was o pomoc."

      Forum kontynuuje:
      "Żorżyku, moje kochanie, powiedziała czule Helenka, trzeba się dzielić. Zostaw Zdzichowi łopatkę, niech grzebie w piasku, a ja się podzielę z tobą czymś naprawdę pysznym. To mówiąc wyjęła z zamrażalnika tajemnicze pudełko zdobione misternie metodą dekupażu. Pameli z wrażenia aż odkleiła się jedna piekielnie droga sztuczna rzęsa. Dziecku, dziecku, chcesz to podać moja Heleno, wymamrotała wyciągając rzęsę z pomiędzy zębów i patrząc kosym nieco spojrzeniem na córkę."
      "Zorzyk zrobil skrzywiona mine, " no i znow to samo, ja chce lopatke!"
      Helenka otworzyla, z pewnym wysilkiem, bo zmarzniete bardzo, pudelko z pletwy i macicy perl
      po kuchni rozszedla sie niesamowicie kuszacy zapach"
      "Zapach wzniósł się do góry, otoczył fioletową Pamelę, zdziwionego Żorżyka z otwartą gębusią oraz Helenę mocującą się z zaciśniętymi usty z pudełkiem, które tymczasem przymarzło jej do dłoni."
      ""Wrzątek" przypomniała sobie Helena i nie zastanawiając się wsadziła rękę z przymarzniętym pudełkiem do gara z gotującą się na makaron wodą. Wrzasnęła poczuwszy ból i machnęła gwałtownie sparzoną ręką, trafiając przypadkiem w dołek podduszonej Pameli.
      Cyrkonia, która utkwiła Pameli w tchawicy wyprysnęła w górę i wpadła do przygotowanego na risotto ryżu. O cholera pomyślał Żórżyk, zaraz mi każą udawać kopciuszka, spadam, a ze Zdzichem policzę się jak tylko mój bliźniak wróci od doktora Jekylla"
      "Pamela zaczerpnęła powietrza, otarła łzę spod oka wraz z resztą sztucznego owłosienia (rzęsa) i z namaszczeniem rzekła do Heleny: córko moja, tyle razy mówiłam ci, że surówka z kiszonej kapusty NIE PASUJE do risotta oraz makaronu ze względu na mdłą kolorystykę! Aha, zaczyna się, szepnął do siebie Żorżyk z przedpokoju."
      "Mamuni wszystko się pomięszało z powodu incydentu z cyrkonią, powiedziała grzecznie Helena.
      To ja zajmuję się kulinarną oprawą naszej diety, zgodnie z zasadami jakie nam wpaja Pani Bździochowa z naszego Technikum Gastronomicznego.
      Kiszoną kapustę wyjęłam jedynie ze względu na potrzebę wyczyszczenia dywanu w salonie."
      "...przeciez nie wezme zoltego swinstwa spapranego przez nieuczciwego producenta kwasem mlekowym do jedzenia - sapnela z satysfacją Helenka, zadowolona, ze przypadek udowodnil matce slusznosc i zasadnosc tego, czego ja w gastronomicznej uczyli. Ale - myslala dalej, przycupnąwszy na kuchennym taborecie w stylu Ludwika Osiemnastego (tak przynajmniej nazywala ten styl Pamela) - kariere to ja bym chciala zrobic. Kulinarną kariere w telewizji. Tylko bez cyrkonii na rzęsach, w skromnym fartuszku i chustce na glowie, zeby mi klaki do jedzenia nie lecialy, jak niektorym!"
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 01:23
        "To pomyślawszy, Helena zasiadła do niestylowego laptopa wpisując w Google hasło "teleturnieje" i "Wojewódzki", a nuż poszukują chętnych do jakiegoś kulinarnego Idola, czy Mam Talent, albo Jak Oni Gotują.
        Wtedy dopiero im pokażę, westchnęła.
        Tymczasem, zakończywszy poszukiwana w Googlach, zabrała się za dłubanie w misce ryżu, w końcu cyrkonię też trzeba było znaleźć, a matka chrzestna jak raz wyjechała na wczasy - do Egiptu."

        "...a gdyby tak... gdyby... - ręka Helenki zastygła nagle, oczy błądzily po suficie ozdobionym za grube pieniądze metodą al fresco przez włoskich górali, ktorzy namalowali na nim mnostwo stylowych ale szykownie szczuplych putt w markowej bieliznie. -Gdyby tak dodac wiecej cyrkonii do ryzu i zrobic risotto z cyrkoniami? Nie tylko nie musialabym sie tutaj babrac jak Kopciuszek, ale i Pamela by mnie pochwalila, bo byloby to danie niewątpliwie bardzo glamour."

        "Cyrkonie, cyrkonie....dumała Helena, jedną ręką klikając w klawiaturę laptopa, drugą trzymając w zimnej wodzie, z uwagi na wcześniejsze poparzenie.
        Znalazła w końcu hurtownię jubilerską, na drugim końcu miasta, dowożącą towar w dniu zamówienia, i prędko wypełniła formularz zakupu.
        Tymczasem do piaskownicy wrócił bliźniak Żorżyka - Żylisław i zgodnie zaczęli lać Zdzicha, który zabrał łopatkę.
        Żeby tylko zdążyć przed burzą pomyślała Helena."

        "za oknem zagrzmialo, pierwsze krople deszczu zaczely przyklejac drobinki piasku do zmasakrowanej twarzy Zdzicha - coz co dwoch to nie jeden
        przyznajac swoja przegrana oddal lopatke, szepczac do siebie - ha, przynajmniej dywan im poplamilem wczesniej i nie wiedza ze to ja

        Pamela z rozanielona mina zaczela przegladac propozycje wyprzedazysztucznych rzes podlegajacych biodegradacji - nastepnym razem jak sie odkleja to nikomu nie zaszkodzi"
        • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 01:24
          "Nie, jednak nie, pomyślała Pamela wytrzepując w roztargnieniu resztki mrożonej kapusty kiszonej ze swej drogiej hiszpańskiej peruki. A to żmiję wyhodowałam na własnym łonie, tu popatrzyła na rozległe wklęśnięcie w okolicy pępka powstałe po walnięciu przez Helenę, ona chce w fartuszku i chusteczce z surówki jedwabnej przynieść mi hańbę w programie "Jak oni gotują". A gdzież nauki moje matczyne i przepych którym ją otoczyłam. Jeszcze kaszę zwykłą będzie tam gotować, albo ziemniaki w mundurkach. Okropieństwo, wstrząsnął nią delikatny dreszcz obrzydzenia od stóp do czubka peruki."

          "Wiem, wiem krzykneła Pamela w boskiej ekstazie. Toż nasza kiszona kapusta deptana bosymi stopami, w werworze damskich okrzyków i ruchów dziewczęcych kształtów bioder ukazująca koronkowe brzegi stringów się nada!Pasuje jak ulał do smażonej w panierce ryby. Dodaj dziewcze usiekanej cebuli i jabłka, skrop olejem i dosmacz solą, cukrem i pieprzem a padniesz zemdlona."

          "tymczasem Helena, odebrawszy przesylke ekspresowa zaczela przygotowaywac swe otwierajace droge ku karierze danie -" risotto a'la cykoria", blyszczace od oliwy i kamyszkow,

          pomyslala, trzeba tylko jakos odpowiednio malenkim druczkiem umiescic w menu disklajmer,
          za czyjes polamane zeby to ja placic nie bede
          a do risotto - pieczone szparagi, zawijane w zlotko i posypane tartym seremi
          moze wtedy przyglaszcze mateczce gusta i nie bedzie kwekac na moj fartuszek"

          "Zgrabnym ruchem kryształowych nożyczek pocięła płatki złota na kształtne kawałki i zaczęła zawijać w nie szparagi wyjęte świeżo z piekarnika. Wtem tuż za jej plecami zagrzmiała kontraltem Pamela: Dziecko moje! W tym domu roluje się wyłącznie suszi!
          Na podwórku Żorżyk usłyszawszy tylko ostatnie słowo, mrugnął do swojego brata zajętego zakopywaniem Zdzicha w piasku, pospiesz się, babka już woła na obiad."
          • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 01:25
            "Mamuni całkiem pomieszała w głowie "Moda na sukces" westchnęła Helena, kto jada suszi ze szparagami?!
            W tym momencie Pamela osunęła się zemdlona na niedoczyszczony dywan, bo takie fopa dawno jej się nie przytrafiło, więc jedynym honorowym wyjściem była utrata zmysłów.
            Na to weszli Żorżyk z Żylisławem, a zobaczywszy babkę leżącą bez zmysłów na podłodze, i Helenę stojącą nad nią z kryształowymi nożyczkami, uznali, że w piaskownicy trzeba przyszykować jeszcze jedno miejsce. A to heca, mruknął Żorżyk do bliźniaka, w końcu będziemy mieli haka na Helenę."

            "W puszcze mózgowej Pameli zaczęła kłębić się myśl, a raczej kulinarne wspomnienie. W czasach zamierzchłych, gdy była dopiero co usychającym pąkiem róży na krzewie życia, oglądała pewną wyjątkowo nowoczesną damę, której twarz spozierała z ekranu telewizyjnego rozpływająca się do granic możliwości dzięki zastosowaniu miękkiej soczewki w kamerze. -Zaraz, zaraz- pomyślała Pamela. -Dymanie? Dalmatynka? Daltonista? jaki tytuł miał ten serial...o! już wiem! coś z faraonami chyba? DYNASTIA!!! Była tam taka Alexis co to kawior miała w wielkiej misie i tylko kawałkiem chleba go muskała w biegu pomiędzy puderniczką a garderobą. Do kawioru nie daje się surówek! On sam w sobie jest tak szlachetnym pożywieniem, że za zupę, drugie danie i surówkę robić może.
            Pamela ocknęła się i ku zdziwieniu Heleny, Żorżyka i Żylisława pobiegła do spiżarni by wytargać z niej pozłacaną beczułkę pełną tajemniczej i podejrzanie wyglądającej mazi.
            -Och!- Zachwyciła się Helena- miniaturowe czarne perełki do tipsów!
            -Ach!- Zachwycił się Żorżyk- miniaturowa piaskownica!
            -Ech...-westchnął Żylisław...."

            "mierzchało
            dzień chylił sie ku końcowi, pewien nie mający wytłumaczenia NIEPOKÓJ wypełniał srogą piers Pameli. Czy sie przesłyszała czy też Żelisław zazyczył sobie w sobote rano jajecznice z sześciu jaj na sniadanie? Zostało ok 18 godzin na przygotowanie, Pamela zdawała sobie jasno sprawe ze jest w niedoczasie, tym bardziej ze najbliższa Biedronka byla zamknieta, niepokój zaczą przeradzac sie w panike, sytuacja była trudna ale nie beznadziejna, Pamela połkneła dwa Prozaki popijajac wszystko 135 gr wódki Żubrówki czystej, czekała na kopa jaki da jej ten coctail, i dał...
            Przypomniała sobie błyskawicznie ze ma kolege Żelaznego Karła o imieniu Wasyl :-) który jest maestro w sprawach jajecznicy, natychmiast osiodłała swojego rączego rumaka o imieniu Łysek i w te pendy pognała do zamczyska Wasyla....."
            • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 01:25
              "Niestety, Pamela po przyswojeniu ersatz'u Prozacu zapomniała, że jej rączy Łysek, jest ślepy jak kret.
              Przecież już w podstawówce mówiło się o tym w niektórych kręgach, że bawiwszy na pokładzie u Idy, Łysek nabawił się tej przypadłości.
              W związku z tym pomknął rączo przed siebie, ale "owo przed siebie " nie pokrywało się z tym co wyobrażała sobie Pamela.
              Mknął nasz Łysek mknął i nagle zahamował z piskiem kopyt. Okazało się, że węch przywiódł go na parking MC Donalda. "Trudno" zamruczała pod nosem Pamela, poradzę sobie bez Wasyla, po czym zamówiła najnowszego CostamMac.
              Zresztą Wasyl mógł wyruszyć z cyganami w świat, jak miewał to we zwyczaju, mimo, że podobno dziś prawdziwych już nie ma.
              Otrzymawszy torbę z najnowszym Mac'kiem Pamela przytuliła ją do, falującej niczym Pacyfik, obfitej piersi, zastartowała Łyska i pokierowała go w stronę domu. Tymczasem.."

              "Tymczasem w domu Helena w koronkowych pończochach i szpilkach od Manolo Zdechlaka czyściła na kolanach dywan odmarzniętą kapustą kiszoną, usiłując jednocześnie uspokoić dzieci domagające się zapewnienia im wymarzonego śniadanka. -Nie, nie pójdę się umyć zanim nie zobaczę jajek na jajecznicę darł się Żelisław, Mamuniu ja też chcę jajecznicę wtórował mu Żorżyk. Och chyba padnę, myśl jak tornado przemknęła Helenie przez kształtną główkę zdobioną dopinkami.
              A przed domem Pamela przywiązywała już swojego Łyska do płotu..."
              • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 01:26
                Historyjka skończyła się tutaj :) Aż mam ochotę dołączyć się do tego wątasa.
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 03:12
      Tym razem z Demotów

      Wątek dotyczy tego zdjęcia
      https://statichg.demotywatory.pl/uploads/201101/1294758324_by_Jankess1990_500.jpg
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 03:18
        "Prosimy o chwilę ciszy.."
        "mogę sie założyć,że to był spisek tych gupich plastików i innych gimbusów jeżdżących bez
        biletu i awanturujących się o miejsce ze studentami ninja których już kilkakrotnie mieliśmy
        okazje podziwiać w ukryciu... {*] ;( a był taki kochany... [to jest niedopuszczalne do czego się
        posuwa TVN by po raz enty dostać się na główną! HAŃBA! NIE O TAKIE MEDIA WALCZYŁEM!"
        "autobus osierocił dwa Icarusy i Scanię"
        "Kurczę, gdzie się grzebie taki autobus? Bo grób chyba musi być sporej wielkości... Powązki? Ale dość takich przyziemnych rozważań. Zapalmy świeczkę autobusowi, niech trafi do raju dla autobusów, gdzie benzyna leje się strumieniami, a drogi są proste i bez dziur. [*]"
        "co za bezczelność mediów, pokazują zwłoki i na dodatek nieocenzurowane. Małe dzieci też oglądają telewizję, łobuzy!!!"
        "chciałeś powiedzieć- małe autobuski"
        "o tych biednych blaszanych maleństwach nawet nie wspomnę :( to się odbije na ich elektronice, nie można takich obrazów takim maluchom pokazywać. Dziwią się potem, że wyrastają takie z krzywymi kołami albo krzywą osią lub bez wału korbowego"
        "I na dodatek o tak wczesnej porze- coś takiego powinno lecieć po 22.00 i być oznaczone symbolem dla dorosłych- na przykład czerwonym autobusem. Myślę, że w tym wypadku należy się zwrócić do Rzecznika Praw Niepełnoletnich Autobusów o interwencję. Doszło tutaj bowiem do rażącego naruszenia praw młodocianych autobusów do spokoju- te autobusiątka przeżyją elektroniczną traumę!"
        "Autobus zatrzymał się na ostatnim przystanku. To był przystanek "Cmentarz". Idź do Rzecznika, dobry pomysł, bo inaczej biedne autobusy utracą równowagę elektroniczno-fizyczną i jeszcze wyrośnie nam stracone pokolenie pokurczonych busiątek z brudnymi szybami i poszarpanymi siedzeniami, co będzie katastrofą zarówno dla Narodu, jak i dla międzynarodowej społeczności autobusowej."
        "Albo z drewnianymi tłokami nam wyrosna.. tak to jest jak się dziecku w młodości takie rzeczy
        pokazuje ..."
        "Ty się tu śmiejesz, a na zajezdni małe Noeplanki płaczą po kątach, Ty nie masz wstydu i serca za grosz! Myślisz że jak by tobie ojciec umarł to by się autobusy śmiały tak publicznie?!"
        "Ludzie, przecież to Polska! Tu nic nie powinno dziwić. Swoją drogą, mam do sprzedania tylną szybę i komplet siedzeń do autobusu! ;)"
        "Wiedziałem Złodzieje Organów już czyhają. O niedoczekanie twoje!"
        "Po tej wiadomości świat już nie będzie taki sam.Niestety, ale jestem zmuszony napisać słowa których nigdy nie chciałem, i nie przepuszczałem, że kiedyś napiszę.Przechodząc do meritum, Drodzy Rodacy, Bracia Uczniowie, Polscy Nauczyciele, Polski Związek piłki nożnej, Polskie związek szachów ... Nastąpiła dziś tragedia, komfortowy, elegancki, bezkompromisowy AUTOBUS ZGINĄŁ ! Jestem zmuszony wprowadzić na terenie polski stan wojenny !. Śmierć
        autobusu to był początek, i dał nam do zrozumienia, by uratować Polskę przed zagładą Rosjan trzeba się odpowiednio zabezpieczyć. Jedynym naszym wasalem w tych trudnych chwilach jest USA, prezydent Barck Obama powiedział cytuję: w tych trudnych chwilach, wszyscy jesteśmy polskimi autobusami.'
        "Ciekawe czy tramwaje dojadą na pogrzeb..."
    • gazeta_mi_placi Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 20:58
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,121842207,121842207,Smierc_eks_tesciowej_.html
      P.s. Ta Pani nie jest trollem ;-)
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 11.02.11, 18:32
        Ulalala!!!!

        Dylemat główny:
        "Śmierć eks teściowej... Mojej siostry. Rozwiedli się jakiś rok temu,niedługo potem okazało się, że jego matka ma raka. Wczoraj umarła... Siostra niewie czy jechać na pogrzeb. Zawiadomili ją o dacie i godzinie. Ale nie o to mi chodzi. Rozchodzi się raczej o aspekt finansowy. Czy jej należy się jeszcze odszkodowanie z ubezpieczenia? Nie zmieniła nazwiska po rozwodzie.'
        • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 11.02.11, 18:38
          Odpowiedzi:

          "Nie, za sam fakt pozostania przy nazwisku ślubnym nie należy jej się odszkodowanie. Z innego tytułu również nie. Na pogrzeb może jechać jeśli chce."

          "po co ma jechac skoro nie dostanie kasy?? ludzie to maja tupet"

          "Zatańczyć na grobie"

          Autorka:
          "Moja matka się upierała, że się należy.. Na pogrzeb prawdopodobnie pojedzie, widać że jest jej żal.."

          Odpowiedzi:
          "Jakbym się dowiedziała, że nie dostanę kasy z ubezpieczenia też byłoby mi żal..."

          "a jak miała teściowa na nazwisko?? szybko sobie zmienię, to może też się załapię na ubezpieczenie"

          "A może zbiegiem okoliczności masz takie samo nazwisko jak teściowa i nie będzie trzeba będzie zmieniać"

          "Ale jeśli teściowa była Kowalska albo Nowak, to może być sporo chętnych do tej kasy jak się sprawa rozniesie"

          "gdzieś jest jakaś umierająca teściowa o Twoim nazwisku - najlepiej daj ogłoszenie"
    • mnop2 Re: Norwidzianki 4 06.02.11, 21:12
      forum.gazeta.pl/forum/w,212,121267627,,patriarchalny_tekst_piosenki.html?v=2
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 11.02.11, 18:30
        :)
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 11.02.11, 18:48
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,122018195,122018195,Jak_nauczy_nastolatke_Intymnie.html
      Ł0!
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 11.02.11, 19:33
        "Jak nauczyć 16 latke niezostawiania wszędzie zabrudzonych podpasek? Ma skończone 16 lat a ciągle ,,gubi od 2 lat.a to zostawi na pralce a to w kosztu z bielizna a to w pokoju obok śmietnika.
        Maz ciągle znajduje i się wkurza ,ja tłumacze i tylko słysze ,, zapomniałam,, Przy czym nawet grama wstydu nie widać po niej.Jakas metoda na to? narobić jej obciachu przy koleżankach?"

        ODP:
        "Ja sobie tego nie wyobrażam brrrr.... kupy tez nie spuszcza, bo zapomniala "

        Autorka dodaje:
        "Wstyd sie przynac ale tez zdarza jej sie.Niby ze spuszcza te wode ale przy zamknietej klapie.Tez mowienie nie skutkuje.Kurcze jak ja tego nauczyć"

        ODP:
        "Rozważałabym metodę narobienia jej obciachu. "
        "Jak będzie stała z kumplami na podwórku, trzeba otworzyć okno i na całe podwórko ryknąć "Kaśka!!! Nasrac to nasrałaś, a wodę kto za ciebie spuści?""

        "Metoda skuteczna jeśli chodzi o moją siostrę: Zbierać i wrzucać jej do pokoju.
        Moja siostra rozrzucała też majtki. Przestała jak jej kilka par powiesiłam na lampie. Wcześniejsze próby rozmawianie i opieprze nie skutkowały/"

        "Wołaj ją za każdym razem. W ostateczności, jeśli upierdliwość w upominaniu jej nie pomoże, włóż jej cichcem do piórnika..."

        "Może chce ci dac znac że jeszcze babcia nie zostaniesz"

        "Wysmaruj jej tym twarz,zrozumie i juz nie zapomni wyrzucic,,,))))))"

        "Ja bym każdą znalezioną podpaskę fotografował, zmontował z tego plakat taki co najmniej B1 podzielony na prostokąty o wymiarach 70x100 mm, czyli w sumie 100 się zmieści na B1. W każdy kwadracik wstawiłbym kolejną podpaskę i opisał na zasadzie "dn. 10 lutego 2011r, podpaska nr 2. Miejsce znalezienia: pralka" i dał kumplowi do wydrukowania na ploterze. Plakat obsadziłbym w antyramę i powiesił w dużym pokoju. Dopiero by się młoda zdziwiła"

        "Ja tam bym się skłoniła w kierunku nie chowania owych podpasek ... masz wówczas jaką taką kontrolę nad owulacją córki i zaczniesz się martwić dopiero kiedy zabrudzone podpaski przestaną się pojawiać. Wtedy trzeba będzie szykować wyprawkę, pokoik dla maluszka, odkładać na wózek ...."

        "albo - napisz markerem na odwrocie każdej podpaski w paczce "wyrzuć moją poprzedniczkę"
        a tak w ogóle, to skoro ona nie zawija tych swoich niespodzianek tylko tak bierze w rękę szukając kosza (i czasem go nie znajdując) to co robi z paskami które odkleja? taż walają się po ziemi?"
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 11.02.11, 23:38
      Nie chodzi o post główny, tylko o dyskusję poboczną, swoją drogą to, że ludzie mają takie poglądy lekko dołuje.

      A dokładnie, związaną z tą wypowiedzią:
      "Jednak są nad- i podludzie. Homo to nie jest coś, co jest normalne, naturalne."

      Odpowiedzi:
      "Jeśli jestem biseksualna, to jestem półpodludziem czy całym podludziem? Zaintrygowałaś mnie! Chciałabym wiedzieć, na czym stoję."

      "jestes dwoma ludziami w jednym ludziu"

      "z racji tego, że możesz z płcią odmienną jesteś całym ludziem, a przez to, że płcią nieodmienną, to jesteś podludziem. Czyli jesteś półtora ludzia. Czyli jesteś lepsza niż heterycy."

      "A to nie dzieli się na dwa? Taka średnia ważona"

      Autorka pierwszej odpowiedzi odpowiada:
      "No chyba wiesz, czym jesteś. Lepsze bi niż homo. W pewnym sensie"
      "Skoro tak się ,,kochają'' pchać w odbycik nawzajem, to niby ich sprawa. Ale to, ze ONI (i ich zwolennicy) twierdza, że to norma, to nie znaczy, że tak jest. Oni się po prostu bronią. A powinni podleczyć głowę. Lub żyć w swoim świecie."

      Dalsze odpowiedzi:

      "Ty już żyjesz w swoim świecie"

      "Ja tez lubię, jak mi sie pcha w odbycik, a jestem heteroseksualna kobieta. Jestem półludziem, czy 7/8 ludzia?"

      "Obstawiam, że jesteś w 15/16 człowiekiem. 1/16 jest twój grzeszny odbycik i stracił on swoje człowieczeństwo przez twoje niecne działania."

      "Sugerujesz, że jestem w 1/16 odbytem? Aż tak duzy nie jest...powiem mu, że stracił człowieczeństwo. Zmartwi się, biedaczek."

      "Nie mów mu, będzie mu przykro... Lepiej zatrzymaj to dla siebie, a jeszcze dostarczy ci wiele radośc"

      "A jak policzyć zawartość człowieka w człowieku, jeśli człowiek nie lubi/nie stosuje lub w ogóle nigdy mu przez głowę nie przeszło zabawiać się w ten jakże naganny sposób? Jest nadczłowiekiem?"

      "No, napisała przecież wyżej, że są nad- i podludzie. Clou tkwi w odbycie - wsadzasz coś tam - jest pod, nie wsadzasz - nad. Jakie to cudownie proste!"

      "Czy badania per rectum powoduje zmniejszenie stopnia człowieczeństwa danego ludzia? Po ilu badaniach nie zostaje nic z człowieka w człowieku? Jaki jest współczynnik mnożenia badania zwykłego ręcznego, a jaki z wykorzystaniem urządzeń? Czy można pozwać lekarzy, którzy w hańbiący sposób zasłaniają się rzekomym dobrem człowieka, dokonują jest odczłowieczenia? Na ile odszkodowania za straty moralne można liczyć po wykonanej kolonoskopii?"

      Autorka się tłumaczy:
      "Nie, po prostu (to takie naprawde proste) NIENAWIDZE tego, co odbiega od normy, inności."

    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 24.02.11, 01:10
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,122538440,,Budowa_ciala_kobiety.html?v=2
      "macie budową jabłkową czy gruszkową ?"
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 24.02.11, 01:13
        ODP:
        "Bananową."
        "To tak bogaciej poleciałaś. Miałam jednego kolegę, który był podobny do znaku zapytania"
        "I też miał takom kropkem na dole odłoczonom od reszty ciała?"
        "On w ogóle cały był odłączony od swojego ciała. Jak się opierał na blacie w recepcji, to wyglądał jak zakręcony wąż"
        "ja jestem japko czępion"
        "a ja grószka łiliams zwłaszcza jak się napiję ;)"
        "znaczy soczysta?"
        "tia i sczkafkom :D"
        "czyli: aśnaebaem"
        "chyba raczej aśnaebaam. takie zwierzenia jak aśnaebaem to na forum mężczyzna"
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 24.02.11, 19:43
      forum.gazeta.pl/forum/w,396,122471556,,Czy_moge_zezrec_mandarynke_.html?v=2
      "Czy mogę zeżreć mandarynkę? Co z jednej strony, kawałeczek lekko jej się zgniło?
      W sensie chcę odkroić ten kawałek i zjeść resztę co zgniła nie jest, ale tak myślę czy ta reszta zgnilizną nie jest już zarażona.
      Pomocy!"

      ODP:
      "zarażona to jest, ale zeżreć możesz, trupem nie padniesz."
      "Nauka mówi, że w nadgniłym jad i toksyna opanowują środek i dalsze części przedmiotu. A nawet jadu jest więcej tam gdzie nie widać - taka sztuczka! Reasumując - należy zjeść tę cześc zgniłą, bo tam jest najbepieczniej, a tę nie zgniłą wyrzucić."
      "Oddaj ją do sanepidu. Zapłacisz stówę, ale najdalej po miesiącu będziesz wiedziała czy jest koszerna"
      "Możesz, najwyżej będziesz gnijącą panną młodą."
      "Hallooooo, to ja ,pędzę do Ciebie światłowodem, mam do przebycia długą drogę, haloooo to jaaaaaaaa!"
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 24.02.11, 19:46
        Forum okazuje troskę:
        "zeżarłaś?"

        Autorka uspokaja:
        "Ogłaszam wszem i wobec, że skosumpczyłam, nie zmutowałam, nie wyrosła mi jeszcze trzecia głowa i nie mam halucynacji, a szkoda. :P Dla bardziej odpornych, mogę potem ze szczegółami opisać, jak owa mandarynka wyjdzie drugą stroną, tak wiem nie możecie się doczekać. :>"

        Forum:
        "Węgrzy mawiają, że kto je ostre, tego piecze dwa razy."
        "Zjadłam kiedyś papryczki chilli, potem nie wypróżniałam się przez kilka dni, bo myślałam, że mi (_._) urwie. :P"
        "takie papryczki to potrafią smakowac dwa razy"
        "czy to oznacza, że kubeczki smakowe mam w d.....?;)))))))))))))))"
        "Nie wiem nigdy nie próbowałam jeść tamtą stroną. :P "
        "ale piekło z dwóch stron, coooo? "
        "Eee tam piekło, takie mrowienie, to nawet podniecające być potrafi. :P
        Przynajmniej wiem, co jem."
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 24.02.11, 19:48
      forum.gazeta.pl/forum/w,396,122515987,,Rozpocznij_nowy_watek.html?v=2
      FK buntuje się przeciwko adminowi, który ciągle coś wycina

      "Rozpocznij nowy wątek
      Czy w Was też to zdanie, po ostatnich akcjach admina, generuje lekki stresik?"

      "Nie do końca - od razu wiem, że wywalą wszystko w czym nie ma fabuł jak w telenoweli wenezuelskiej."
      "Szybko, szybko, dajcie fabułę!!"
      "Pan jakiś mi się w sklepie długo przyglądał!"

      "nigdy nie spotkalem sie z takim komunikatem
      moze dlatego ze moje watki zawsze sa zgodne z regulaminem"
      "dlatego lądują na Wyżalni a nie na Oślej:"

      "ja zawsze ide najpierw do wrozki i jeszcze zamawiam tarota z nr 0 700. Dopiero wtedy zakladam nowy watek."
      "a ja tylko rzucam monetą , jak reszka to zakładam jak orzeł to lecę"

      "Ja właśnie mam pomysł, ale admin mnie nie lubi, więc zamkłam się w sobie, siedzę w kącie i kiwając się rytm powtarzanych do siebie słów : mod mnie nie lubi, mod mnie nie lubi.......obmyślam zemstę."
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 24.02.11, 20:10
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,122566002,122566002,Sposoby_na_ukaranie_partnera.html
      "Macie jakieś sprawdzone?
      Odmawianie seksu?
      Zaprzestanie prania brudnych skarpet?
      A może ciche dni i dąsanie się, hm?"

      ODP:
      "wpychanie jego nosa w to co narobił na dywan"
      "No no no, to dobre, stosowałam, ale mój chłoptaś czasem i tak nadal załatwia się poza kuwetkę :("
      "no jak to - rzecz przecież oczywista. wkładam oficerki i futro, pejcz w garść."
      "najbardziej sprawdzony jest urok. Kiedy mój mąż zrobi coś, o co ja, kiedy się dowiem, się mocno zdenerwuję na niego, to przytrafiają mu się dziwne rzeczy typu: coś ciężkiego mu spadnie na palucha, zepsuje mu się auto czy laptop. Mój mąż po takich zdarzeniach zwykle przyznaje mi się, co kombinował i za co został ukarany przez los.
      Tak więc ja nic nie muszę robić."
      "Ty też jesteś czarownicą? Daj no trochę tej magicznej zdolności, cooooo?"
      "Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie.
      Postępuj uczciwie i zapamiętaj cytat z Biblii: Pomsta należy do mnie - mówi Pan.
      Samo zacznie działać."
      "Nade mną zatem piekło czarne jak dupa u murzyna, i prawo niemoralne we mnie.
      Co tu dużo myśleć ludzie różniom się od siebiem, ale uroków to ja bym narzucała. Oh, ah."
      "zawsze można mu wyrywać kłaki na klacie, bez znieczulenia :D
      albo na jajkach :P"
      "Podduszanie, zrywanie paznokci, pozbawianie możliwości snu, rozciąganie na kole, czasem podtapianie."
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 24.02.11, 20:10
        "Za Bolesława Chrobrego mieli fajne pomysły:

        "W Polsce za panowania Bolesława Chrobrego stosowano makabryczną karę wobec uwodzicieli. Niemiecki kronikarz, Thietmar, tak ją opisuje:... jeśli kto z tego ludu ośmieli się uwieść cudzą żonę lub uprawiać rozpustę, spotyka go następująca kara: prowadzi się go na most targowy i przymocowuje doń, wbijając gwóźdź poprzez mosznę z jądrami. Następnie umieszcza się obok ostry nóż i pozostawia mu się trudny wybór: albo umrzeć, albo uciąć sobie ową część ciała."

        Cholera, tylko gdzie jest jakiś nadający się most?"
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 24.02.11, 20:17
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,122547084,122547084,Budowa_ciala_mezczyzny.html
      "jak my na jabłka i gruszki to na co panowie?"

      "na arbyza albo na tykwe"

      "ja znam przysłowie: jestem chłopak śląski - w dupie szeroki, w barach wąski."

      "klatka lub bez, cycki czasem też, wój mały lub długi, niczym arbuz gruby lub też cienki niczym glizda, o to czym jest menczyzna"

      "ja po prostu jak apollo no i banan wiadomo albo cukinia"
      "jak rolmops chyba"

      "chopy maja budowe marchewkową"

      "Na rzepki!"

      "balony :D sie roznimy na takich z balonem z przodu i bez"

      "Marchewka i dwa groszki ;-)"
      "groch z kapustą:) (generalnie chodzi tu o głąba chyba)"

      "Wg mojej babci. Wysoki facet to tak... i tu babula uklada palce kciuk i wskazujacy w ksztalcie literki L. A niski... i tu nastepuje rotacja o 90stopni czyli dlon babcina zmienia z "L" w pistolecik z celownikiem.

      Przepraszam za brak obrazkow, ale nie wiem jak zalaczyc do posta bo glupia jestem. W kazdym razie licze na wasza wyobraznie.

      Babcia swoja wiedza sie ze mna podzielila po tym jak poznala mojego meza, ktory jest niski."

      "panowie dziela sie na baklazany, szczypiorek i beczki"
    • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 25.02.11, 00:13
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,122577094,122577094,Plusy_i_minusy_posiadania_meza_.html
      Plusy i minusy posiadania męża:
      "+ jest taki ze posiadasz meza."
      "a minus taki, że z tobą mieszka"
      "tam zaraz minus. Smieci moze wynosic, to jest +"
      "śmieci może wynosić dziecko dalej minus"
      "dziecko gra na kompie i nie pojdzie, a maz pojdzie dalej jest +"
      "ale jak masz ochte na browara/winczako albo sie fajki skonczyly to kto poleci na cepeen kupic? +"

      "Moj czasami to tylko pakuje, postawi w przedpokoju i czeka az bede wychodzic na papierosa. Samo sie wtedy wyniesie przeciez. Wiec minus."
      "to przestan palic, albo jego naucz +"

      "Para jajek i parówa som pod rekom. ;)"

      "Nosi cięższy plecak jak łazimy po górach - plus. Jęczy potem i trzeba go masować - minus."

      "jeśli chodzi o posiadanie, to tylko minus
      bo jak można posiadać drugą osobę? taki związek jest skazany na porażkę od początku"

      "Wiec minusy:
      trzeba samemu wynosic smieci, bo on i tak sie nie nadaje;
      nie mozna sie przejsc nawet na stacje benzynowa po fajki i wino bo czesc mezow chce leciec;
      nie mozna sobie z nim zapalic, jesli niepalacy;
      mozna miec seks kiedy sie chce co zmniejsza poped;
      nie mozna ponosic ciezkiego plecaka lazac po gorach, bo on nosi;
      trzeba go masowac bo bola go od tego plecy;
      w ogole to jest porazka, bo nie mozna nikogo posiadac- kolejny minus, zycie w porazce.

      Plus jedyny:
      Nie trzeba sie golic. Ale to penwie tez zalezy od tego jaki maz."
    • gazeta_mi_placi Re: Norwidzianki 4 26.02.11, 19:20
      Tytuł wątku powalający:

      forum.gazeta.pl/forum/w,100233,122638433,122638433,Nosze_w_sobie_siusiaka_P.html
      • 3.14-roman Re: Norwidzianki 4 26.02.11, 22:38
        "Niemniej jednak - teraz cieszę się przeogrmniaście, ale jak tu cmokać - jak zamiast psitki jest mały siusiarek ??? przecież to jakiś takie dziwne cmokać małego w siusiaka co córce notorycznie czyniłam".

        Tytuł wątku mnie powalił również. Ale co znaczy "cmokać w psitkę"? Mam okropne skojarzenia.
        • gazeta_mi_placi Re: Norwidzianki 4 26.02.11, 23:08
          No nie wiem, temat wątku zabrzmiał lekko pornograficznie...
    • gazeta_mi_placi Re: Norwidzianki 4 27.03.11, 18:29
      forum.gazeta.pl/forum/w,619,102098385,102098385,10_10_2009_panna_Emily_wyszla_za_maz_.html
      Bu ha ha ha:

      "Gdy przechodziliśmy przez oranżerię w drodze do
      pawilonu, słyszałam jak DJ nas zapowiadał – o, już idą, już idzie
      młoda para itp. Na wejściu stoi szereg kelnerów oraz nasi rodzice, a
      teść trzyma chleb. Nie wiem co się robi z tym chlebem, bo za mało na
      weselach bywamy. Marnie to wyszło. Mąż coś próbował go ugryźć, ale
      był twardy jak kamień. Ja jak to zobaczyłam, to powiedziałam, że
      tego nie chcę. Pytałam się co my mamy z tym zrobić, ale wszyscy
      dookoła stali i się na nas patrzyli, głupio uśmiechając. Nikt słowa
      nie powiedział. Mąż w końcu oddał ten chleb. A moja mama już
      wcześniej kilka razy mówiła mi jakiś wierszyk „co wybierasz - chleb,
      pana młodego…” i mnie uczyła odpowiedzi. Myślałam, że go teraz
      powie, ale na weselu ją zamurowało. Cisza.."
      Potem dostaliśmy wódkę.
      Oczywiście w obu kieliszkach była woda. Gdyby była wódka żadne z nas
      by jej nie wypiło. Ja udałam, że się krzywię i rzuciłam kieliszkiem
      do tyłu. Oczywiście od razu się obejrzałam, gdzie poleciał. Za nami
      stał fortepian i bałam się że go uszkodzę, a to jakiś zabytek był.
      Na szczęście trafiłam w podłogę obok pedałów. Mąż rzucił tak blisko
      za siebie, że się pochlapał resztką wody."

      "Pod koniec życzeń dopiero zauważyałm, że za nami stoi jakaś kapela
      warszawska i hałasuje. W ogóle wcześniej ich nie zauważyałm. Byłam
      strasznie zła, że mi psują ślub i że ich ktoś nie przegonił. Mąż
      potem mówił, że jeden z nich co chwila go zaczepiał i podsuwał
      czapkę czy coś na pieniądze, ale mąż był zajęty, a poza tym nie miał
      przy sobie żadnych pieniędzy. Byłam strasznie wkurzona na teściów,
      bo omawialiśmy ten temat wcześniej, żeby nie dopuścić do takiej
      sytuacji (i z tym żebrakiem to samo), ale oni w ogóle chyba
      potracili głowy. A dzisiaj teściowa, mówiła, że jej się to bardzo
      podobało i było takim miłym akcentem. No masz! Ale to był nasz ślub.
      Dopiero jak już prawie odjeżdżaliśmy, to widziałam, że świadek dał
      im jakieś pieniądze i sobie poszli."

      "... Psalm responsoryjny zaśpiewał solista z chóru.
      Zaplanowane było też drugie czytanie z NT - pochwała prawdziwej
      miłości. To czytał świadek. Ale zanim doszedł do mównicy, to
      organista wyrwał się i zaczął grać Alleluja. Nie wiem co mu przyszło
      do głowy, bo co najmniej 2 razy mu mówiłam, że będą 2 czytania. Nasz
      świadek stał zdezorientowany przy mównicy i patrzył w kierunku
      chóru, ale organista nie przestawał grać..."
      "

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka