wstachera
07.12.09, 23:45
Mój rodzinny dom, a obecnie moja firma mieści się przy ulicy
Zacisznej, w centrum Ząbek.
To taka ulica, a właściwie uliczka, która zaczyna się na
skrzyżowaniu ulic Skorupki i Piłsudskiego, a kończy na torach PKP.
Uliczka bez wodociągu i asfaltu, za to z dużą ilością błota.
Wodociąg to nawet i znalazł się w tej kadencji w budżecie miasta,
ale jakoś słuch o nim zaginął.
Obietnice składane mieszkańcom przez Burmistrza na spotkaniu już
dawno przykrył kurz.
Totalnie nic się nie dzieje.
Jakie było moje zdziwienie, gdy późną jesienią w rejonie topoli przy
stacji PKP pojawiły się wywrotki z destruktem (zerwanym i zmielonym
asfaltem) przeznaczonym do wyrównania jezdni ziemnej wzdłuż torów.
Pomyślalem, że wreszcie ktoś (Burmistrz? Prezes PGK?) się zlitował i
zlecił wyrównanie od strony torów dojazdu do ulicy Zacisznej. Dobre
i to.
Co prawda destruktu starczyło na 1/3 drogi, ale nadal byłem dobrej
nadziei, że prace będą kontynuowane. Tymczasem mijały tygodnie, a
dalszych prac nie było.
Oświeciło mnie dopiero, gdy zobaczyłem remont ulicy Matejki -
równoległej do Zacisznej, ale bliżej stacji PKP.
Destrukt wzdłuż torów kończył się bowiem mniej więcej na wysokości
ulicy Matejki, kilka metrów za wjazdem na rodzinną posesję ...
byłego wojewody mazowieckiego p. Sasina, prominentnego działacza
PiS. Posesja ta z jednej strony ma bramę na ulicę Matejki – już z
asfaltem, a z drugiej na ulicę wzdłuż torów PKP – już z destruktem.
A ja przez kilka tygodni myślałem, że ten destrukt to do mojej
ulicy...
radny Waldemar Stachera