ja20066
15.12.06, 09:49
interwencja.interia.pl/wczoraj/news?inf=846476
Nieuczciwi deweloperzy
13.12.2006
Wielu deweloperów chce się pozbyć starych klientów, by zawrzeć nowe umowy, po
wyższych cenach / Telewizja Polsat
Reportaż• Jak zabezpieczyć się przed oszustami? Zobacz reportaż
Telewizja Polsat
Przybywa ofiar nieuczciwych deweloperów. Klienci na polskim rynku
nieruchomości muszą mieć się na baczności. Firmy deweloperskie wykorzystują
ogromne zainteresowanie nowymi mieszkaniami i często swoich klientów trzymają
w szachu.
Pani Ewa umowę z firmą developerską "Anłuk" podpisała półtora roku temu.
Zgodnie z nią do końca tego roku miała stać się właścicielką mieszkania z
tarasem. We wrześniu firma zażądała od klientów pod groźbą zerwania umowy,
wykupienia garaży.
Firma postawiła sprzeczne z zawartą wcześniej umową warunki. Sprzeciw
klientów był dla niej wystarczającym powodem do zerwania umowy.
Zdezorientowani klienci zwrócili się anonimowo do naszej redakcji. Pani
prezes firmy i nie zechciała się z nami spotkać.
Umowy z deweloperem nie zostały zawarte w formie aktu notarialnego. Oznacza
to, że firma może zerwać umowę, zwrócić pieniądze plus drobne odszkodowanie i
klient może o mieszkaniu zapomnieć. A że za te pieniądze przy obecnym tempie
wzrostu cen, nie kupi już takiego mieszkania - to już problem klienta...
Ceny na rynku mieszkań rosną lawinowo. Wielu z deweloperów celowo chce się
pozbyć starych klientów, by zawrzeć nowe umowy, po nowych cenach. Pretekstem
zerwania umowy bywają kruczki prawne.
Oto przykłady niektórych z nich:
- Uzależnienie zwrotu pieniędzy osobom rezygnującym z kupna mieszkania od
znalezienia następców.
- Zobowiązanie klienta do wpłacenia deweloperowi przed odbiorem mieszkania
kaucji na poczet czynszu.
Mimo zakazu wciąż nie brakuje firm, które te klauzule stosują. Firmy często
podsuwają też klientom tak zwane umowy rezerwacyjne. Klient zobowiązuje się w
nich do kupna mieszkania, a deweloper... do niczego.
- W rzeczywistości konsument rezerwuje coś, co jest iluzją, ponieważ realnie
nie istnieje. Deweloper przyznaje się do tego, że nie ma jeszcze pozwoleń
administracyjnych, że nie został ustalony termin inwestycji. Tak naprawdę
konsument kupuje, jak gdyby obietnice tego, że kiedyś, w określonym miejscu
powstanie jego dom - wyjaśnia Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji
i Konsumentów.
Klienci przed podpisaniem umowy powinni zawsze domagać się przedstawienia
przez firmę deweloperską odpowiednich dokumentów: potwierdzenia tytułu
własności do gruntu, pozwolenia na budowę, wypisu z krajowego rejestru
sądowego. Umowę przedwstępną należy zawierać w postaci aktu notarialnego.
Negocjacje z deweloperem w razie nieporozumień mogą okazać się trudne.
Przypadek pani Ewy nie jest, niestety, odosobniony. *
* skrót materiału
Reporter: Magdalena Dercz