tomaszkalata
21.06.08, 20:35
Obwodnica wstrzymana przez nieczytelny podpis ministra
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5335406,Obwodnica_wstrzymana_przez_nieczytelny_podpis.html
Nieczytelny podpis byłej minister rozwoju regionalnego Grażyny
Gęsickiej zatrzymał w sądzie budowę obwodnicy Warszawy. Teraz nie ma
już co marzyć, że przed Euro 2012 stolica zyska wygodną wylotówkę w
stronę Ukrainy
Nad wschodnią obwodnicą Warszawy przez Wesołą ciągle wisi fatum.
Awantura o to, gdzie ją budować, trwa już kilkanaście lat. Przy
zarezerwowanym pod nią korytarzu wyrosło wiele domów
jednorodzinnych, których właściciele nie chcą słyszeć o trasie. Do
skandalu doszło w zeszłym roku. Mieszkający w tej okolicy minister
środowiska w rządzie PiS Jan Szyszko chciał wyrzucić obwodnicę do
sąsiedniego Halinowa i na dawny poligon, który ma być wpisany na
listę obszarów cennych przyrodniczo Natura 2000. Wariant ten przez
wiele lat popierał też obecny wiceprezydent Warszawy Jacek
Wojciechowicz z PO (również mieszkaniec Wesołej).
Premier Jarosław Kaczyński w końcu odsunął Szyszkę od decydowania o
trasie i wskazał na minister rozwoju regionalnego Grażynę Gęsicką.
Po wielu analizach uznała, że najlepszym wariantem obwodnicy będzie
tzw. wariant III A - między Wesołą i Starą Miłosną.
„Gazeta” dowiaduje się, że wielomiesięczne prace poprzedzające
budowę trasy najpewniej trzeba będzie zacząć od początku. Sąd
Administracyjny w Warszawie uchylił postanowienie minister Gęsickiej
sprzed roku. Co ciekawe, przyczyną wcale nie były rzekome błędy
wskazywane przez odwołujących się mieszkańców Wesołej. Skład
sędziowski pod przewodnictwem Krystyny Napiórkowskiej dopatrzył się
za to innych uchybień: • minister Gęsicka nie podpisała się
czytelnie na postanowieniu (czyli niezgodnie z przepisami), •
minister wybrała wariant, o który nie wnioskowali drogowcy, • dwie
osoby z 35, które się odwoływały, nie podpisały swoich wniosków, a
ministerstwo nie zwróciło im na to uwagi.
To jeszcze nie koniec komedii pomyłek: w uzasadnieniu orzeczenia sąd
sam się pomylił, podając mylny symbol wybranego wariantu "WINA"
zamiast "W III A".
- Jeszcze nie wiem, co teraz będzie z trasą - mówi Wojciech
Dąbrowski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na
Mazowszu. Prawnicy drogowców analizują teraz orzeczenie sądu. W
przyszłym tygodniu będą się naradzać z Ministerstwem Rozwoju
Regionalnego, co zrobić z tym fantem. - Nie wykluczamy odwołania do
NSA - mówi Dąbrowski. Dziwią go niektóre zarzuty sędziów. - Przebieg
obwodnicy, który wybrała minister Gęsicka, też był przez nas
zgłoszony, tyle że jako wariant rezerwowy - dodaje.
Nie wie jeszcze, o ile może się opóźnić budowa wschodniej obwodnicy
Warszawy. Nie ma jednak co marzyć, że powstanie ona w ciągu
najbliższych pięciu lat.
- Ten wyrok pokazuje, że w Polsce nic nigdy nie da się zbudować. W
każdej dokumentacji znajdzie się jakiś błąd formalny - narzeka
Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia SISKOM, które promuje budowę
dróg i rozwój komunikacji.
Była minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka, obecnie posłanka
PiS, od "Gazety" dowiedziała się o uchyleniu jej decyzji z zeszłego
roku. Zdziwiła się, że stało się to m.in. z powodu nieczytelnego
podpisu. - Przecież można go uwierzytelnić. W sprawie wschodniej
obwodnicy Wesołej przeprowadziliśmy rzetelne badania i uważamy, że
wybraliśmy najlepszy wariant. Opóźnienie budowy to wielka strata
także dla mieszkańców Wesołej. Ogromny ruch samochodów zamiast
szybką trasą przetacza się teraz przez małe osiedlowe uliczki -
dodaje była minister.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna