rupiowa
13.09.09, 20:16
w sumie nie wiem jaki temat posta nadac. Powinno byc chyba "pelne gacie".
Jeszcze nie lykam lekow bo chce karmic synka pare dni pobytu w szpitalu. Juz
czuje jak mnie nosi, strach mnie ogarnia, brzuch zaczyna bolec i wariowac,
glowa powoli peka, nie sadze ze uda mi sie choc na chwile zamknac oczy.
Wzielam ze soba zapas melisy, bede parzyc na potege ale i tak strasznie sie
martwie. Jak sobie radzic w tej trudnej sytuacji? Przeciez ja tam zejde na
zawal przez te kilka godzin kiedy nie bedzie ze mna dziecka!! A jak mi sie
wlaczy agresor na pielegniarki? Albo gluchota na to, co sie do mnie mowi? Albo
jeszcze nie wiadomo co?? Bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie
dobrze....