Dodaj do ulubionych

mam ogromnego doła

13.11.09, 10:14
mam ogromnego dola nie mogę sobie poradzić już prawie miesiąc mija od
rozstania a ja dzień w dzień plącze nie mogę spać do tego straciłam prace i
nic mi się nie układa nie mam z kim porozmawiać nic mi się nie chce schudłam
prawie 10 kg nie mam apetytu po prostu już nie daje rady POMOCY!!!!!
Obserwuj wątek
    • blackamber Re: mam ogromnego doła 13.11.09, 10:41
      Jestem w podobnej sytuacji co Ty, gdybyś chciała pogadać, to napisz na maila, a
      tak poza tym z własnego doświadczenia wiem, że dobrze skorzystać z wizyty u
      lekarza, tabletki stawiają na nogi,dają trochę odetchnąć, choćby od płaczu.
      Sztuczny to sposób, ale ratuje przed całkowitym pognębieniem się.
      • lola1703 Re: mam ogromnego doła 13.11.09, 10:52
        asiasmiglewska@vp.pl
        zawsze to miło z kimś pogadać...
    • awanturka Re: mam ogromnego doła 13.11.09, 11:10
      Oprócz bratniej duszy przydalaby się rozmowa z psychologiem.

      Rozejrzyj się za nim. Na początek może poszukaj jakiegoś na NFZ, tutaj póki co nie chodzi o jakąś głęboką psychoterapię, ale o poradę psychologiczną albo krótkotrwałą psychoterapię interwencyjną.

      myślę, że o psychiatrze i antydepresantach myśleć jeszcze za wcześnie
      (ale to takie tylko moje myślenie - fachowcem nie jestem)
    • mskaiq Re: mam ogromnego doła 13.11.09, 14:56
      Ten placz bierze sie z zalu, czesto nad soba a czesto z zalu ze
      tracilo sie cos waznego, z utraty planow, nadziei, marzen.
      Sama miłość nie boli, ból przynosi żal.
      Msle ze gdzieś dla Ciebie jeszcze jest ktoś, ze bedziesz mgla
      odbudowac swoje zycie, plany i nadzieje. Trzeba w to uierzyc, jest o
      wiele latwiej.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • klaudiazm Re: mam ogromnego doła 19.11.09, 19:40
      Moze pocieszy Cie to ze nie jestes sama. Od jakiegos czasu czuje sie
      podobnie jak Ty.
      • mskaiq Re: mam ogromnego doła 19.11.09, 22:09
        Tak mozna sie czuc bardzo dlugo i przejsc przez powazna depresje
        ktora moze trwac cale zycie. Czy warto ?
        Trzeba umiec przezyc strate i pogodzic sie z nia. Nie pozwala na to
        zal a nie milosc, bo milosc nie boli, milosc jest wtedy kiedy jest
        się szczesliwym.
        Jesli sie pogodzisz ze strata wtedy szybko pojawia sie ulga i znow
        mozna sie cieszyc i zyc. Mozna wtedy spotkac fajnego chlopaka albo
        dziewczyne i przezyc zycie bez depresji.
        Serdeczne pozdrowienia.
    • burza_magnetyczna Re: mam ogromnego doła 01.12.09, 18:21
      Miałam to samo jakiś czas temu. Nie wierzyłam że kiedykolwiek się jeszcze uśmiechnę. Poszłam do lekarza. Dostałam leki. Pomogło nawet bardzo. Leki odstawiłam . Już rok nie agorę i jakoś się trzymam. Bywa różnie ale do przodu. Układam sobie życie na nowo. Trzymaj się i spróbuj z tym lekarzem. Niepotrzebnie się męczysz szkoda życia.
    • datur.pl Re: mam ogromnego doła 01.12.09, 22:00
      Słyszę Twój płacz. Wiedz, że Cię słyszę.
      Bądź spokojny. Ucisz się.
      Przychodzę ukoić Twój smutek,
      albowiem znam jego przyczynę i wiem, jak uleczyć.

      Płaczesz nad dziecięcymi marzeniami,
      które uleciały z biegiem lat.

      Płaczesz nad utraconą godnością,
      nad niewykorzystanymi zdolnościami.

      Płaczesz nad utratą własnej tożsamości,
      zadeptanej przez tłum.

      Płaczesz nad zmarnowanym talentem,
      któremu się sprzeniewierzyłeś.

      Patrzysz na siebie ze wstydem
      i odwracasz się w przerażeniu od
      swego odbicia w wodzie.

      Gdzie podziały się wdzięk Twoich manier,
      piękno Twej postaci, prężność ruchów,
      jasność umysłu, świetność mowy?
      Kto skradł Ci te dobra?
      Czy ów złodziej jest ci znany,
      tak jak mnie?

      Czy pamiętasz, kto natchnął Cię planami
      i marzeniami i posiał w Tobie ziarna nadziei?
      Nie zachowałeś wspomnienia tej pierwszej chwili.

      Czy pamiętasz tajemnicę,
      którą wyszeptałem Ci do ucha,
      błogosławiąc Cię?
      Czy pamiętasz naszą tajemnicę?

      Nie możesz pamiętać.

      Upływające lata zniszczyły te wspomnienia,
      albowiem napełniły Twój umysł lękiem,
      zwątpieniem, troskami, wyrzutami sumienia
      i nienawiścią. Tam, gdzie zamieszkują te bestie,
      nie ma miejsca na radosne wspomnienia.

      Nie płacz więcej. Jestem z Tobą
      a ta chwila jest jak linia dzieląca Twoje życie.
      Przeszłość umarła. Niechaj umarli grzebią
      swoich umarłych.

      Dzisiaj powstajesz ze śmierci za życia.

      Dzisiaj, jak kiedyś przy grobie Łazarza,
      rozkazuję Ci wstać, i oto wychodzisz
      z jaskini zatracenia, by rozpocząć
      nowe życie.

      Dzisiaj są Twoje narodziny.
      To nowa data Twoich urodzin.
      Twoje poprzednie życie było tylko jak próba
      przed spektaklem w teatrze.
      Tym razem kurtyna jest podniesiona.
      wyjście ewakuacyjne
      TWÓJ PRZYJACIEL JEZUS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka