huckleberry-wild
22.01.04, 14:44
Witam wszystkich, od jakiegos czasu jestem na forum i sledze wasze watki,
sama zdazylam juz cos tam napisac. musze przyznac ze dobrze mi tu z wami,
jakby nie patrzec to jedno z nieweilu miejsc gdzie czuje sie bardzo u siebie.
ale chcialabym kogos podobnego do siebie poznac blizej... ale wszystko w
swoim czasie, sami wiecie jak cholernie czasami tego brakuje.
pomijam juz fakt ze od dluzszego czasu nie moge znalezc odpowiedniego faceta
z ktorym moglabym byc, staram sie nie byc az tak krytyczna ale przypadek ze
mnie wyjatkowy, wiec przecietny typ macho, chowajacy uczucia bo tak go od
malego uczono, i jeszcze nie rozumiejacy mojej depresji, nie rozumiejacy
tego w ogole!(bo jak ma rozumiec kiedy wpojone ma ze mezczyzna nie placze i
nalezy wziasc sie w garsc;) /jakos kobiety czuja to lepiej/ po prostu nie
spelnia moich oczekiwan, i nie spelni. tak samo ja prawdopodobnie nie
spelnie oczekiwan przecietnego mezczyzny (przecietny znaczy tutaj normalny,
zrownowazony, bez szczegolnych odchylow od normy) im jestem starsza tym
coraz bardziej zdaje sobie sprawe ze ta sfera jest i pewnie bedzie zrodlem
trudnosci. czy ja oczekuje zbyt wiele? a moze to wcale nie duzo bo wiem
czego chce... nie wiem.
czy na tym forum pisza tylko kobiety? czy tylko my chorujemy na depresje? :)
ciekawa jestem czym wy kierowaliscie/ujecie sie przy wyborze partnera, jakie
sa wasze obawy, doswiadczenia.
jeszcze jedno. jak lubicie spedzac swoj czas wolny, tj. wtedy gdy macie
wreszcie sile zwlec sie z lozka umyc zabki i wyjsc na miasto. odnajdujecie
sie w nocnych klubach, zatloczonych miejscach? chodzicie tam
dla 'normalnosci' z potrzeby bycia wsrod ludzi, przelamujecie w ten sposob
swoja wlasna samotnosc i chec ucieczki? ja czasami tak, ale to nie jest
najlepszy soposob. zbyt czesto slysze: 'przepraszam czy moglaby sie pani
usmiechnac'?