another_story
12.12.09, 22:44
Przez całe lata pluto mi w mordkę, a ja z uporem maniaka udawałam,
że deszcz pada. To jedyna rzecz, jakiej naprawdę w życiu żałuję.
Jest we mnie teraz dzika chęć rewanżu, odegrania się na kimkolwiek,
a z drugiej strony świadomość, że taki rewanż byłby równie
prymitywny jak te upokorzenia, których sama doznawałam.
Myśleliście o tym kiedyś? Jak się opanować, jak kontrolować agresję
(zwłaszcza w odniesieniu do przypadkowych osób, które przecież
niczym nie zawiniły)?