decymka
12.02.04, 14:04
poprostu...szczegolnie podczas zimy...
mam mezczyzne..ale to sie rozpada
nie moge znalesc pracy od roku...
nie wierze w siebie...
wszystko traci sens...
kazda proba odbicia sie od dna...
kazdy pomysl...
wszsytko konczy sie fiaskiem...
powinnam wyjsc na zewnatrz...wyjsc ze netu...wyjsc z siebie...
a tu ciagle szaro...ciagle czuje sie mala...
nawet nie wiem, jak opisac swoj problem...bo wydaje sie tak banalny...
niczego mi nie brakuje, jestem zdrowa, ucze sie....
ale nie potrafie nic zrobic dla siebie...nie zasluguje...cale zycie wpajano
mi ze jestem samolubem i egoista...
wiec tylko robienie czegos dla kogos daje jakies cieplo..ale jesli to jest
nie zauwazane...trace sily...
latwo jest pouczac innych...gorzej jesli przychodzi do pracy nad samym
soba...najchetniej..zaknelabym sie gdzies...uciekla...
czuje sie ze wszsystko mi sie rozchodzi miedzy palcami...
Lola