hasika
25.02.04, 13:01
Zawsze bylam osoba bardzo lekliwa. Czasem ogarnial mnie nieuzasadniony
niepokoj, ale umialam sobie z tym odczuciem poradzic. Rok temu zaczely sie u
mnie silne stany lekowe. W domu wszystko w porzadku, wspanialy maz, ukochane
dzieciaczki, zadnych wiekszych problemow. To samopoczucie coraz bardziej
utrudnialo mi zycie. Caly czas przypominaly mi sie jakies straszliwe sceny
widziane w telewizji, czy uslyszane, panicznie balam sie nozy, balam sie
zostac sama z dziecmi, bo przez te okropne mysli obawialam sie utraty
samokontroli i tego, zebym im nie zrobila krzywdy (choc wiedzialam ze to
absurdalne). W koncu wpadlam w depresje. Lekarz rodzinny po kilku probach z
innymi lekami przepisal mi Anafranil. Wybralam sie takze do psychiatry. Pani
doktor stwierdzila nerwice, podtrzymala lek zapisany przez lekarza rodzinnego
i zalecila psychoterapie. Lek zaczal dzialac, poczulam sie znacznie lepiej,
choc nigdy nie pozbylam sie wewnetrznego niepokoju. Leki bralam przez 8
miesiecy, w miedzyczasie rozpoczelam psychoterapie (w przychodni - na
prywatnego psychologa mnie nie stac). Pani po 5 spotkaniach, w czasie ktorych
glownie ja monologowalam, stwierdzila, ze terapia jest zakonczona, na moja
delikatna uwage, ze ja wcale nie czuje sie jeszcze calkiem dobrze,odrzekla iz
owszem, mam podwyzszony poziom niepokoju, ale zebym nie oczekiwala cudow. To
bylo jakies trzy tygodnie temu. A od tygodnia znowu mam te silne stany
lekowe. Nie mam na nic sił, ciagle chce mi sie ryczec, bez przerwy mam w
glowie jakies przerazajace mnie mysli, znowu przypominaja mi sie wszelkie
widziane czy slyszane zbrodnie i inne straszne rzeczy. Boje sie, zebym ja sie
nie stala takim zlym czlowiekiem. Ja juz nie mam sil. Cala sie trzese, nie
moge jesc, wszystko robie z przymusu, nie potrafie sie cieszyc moja
wspaniala, wymarzona rodzina.
Co ja mam robic? Pomóżcie prosze. Pani doktor, prosze o fachowa porade.
Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło.
Edyta