18.04.10, 19:51
Gdyby nie dzieci to bym dzisiaj chyba łyknęła wszystkie nasenne
jakie mam w domu .... tak mnie zmechrał wczoraj i dzisiaj mój
połowiniec, że odechciało mi się znowu wszystkiego .... tylko ich mi
szkoda bo mimo że zdrowa nie jestem to wiem, że beze mnie miały by
znacznie gorzej.
Obserwuj wątek
    • iza.74 Re: gdyby 18.04.10, 22:22
      współczuję...
      mnie dzieci stawiaja na nogi każdego dnia, każdego dnia staram się, aby
      ich dzień był "normalny", aby nie odczuwały cieżaru chorej matki
      • lucyna_n Re: gdyby 19.04.10, 12:53
        a mnie pieka nad małym dzieckiem zwalała z nóg, nad dużym zresztą też, uważam że
        to najbardziej wyczerpujące zajęcie ever, z wyjątkiem może pracy w kopalni.
        • kara.mija Re: gdyby 19.04.10, 12:56
          Rozumiem Cię doskonale. Kocham moje potwory ale męczą mnie
          najbardziej na świecie.
          • lucyna_n Re: gdyby 19.04.10, 15:18
            jakie duże są?
            • kara.mija Re: gdyby 19.04.10, 21:45
              3 i 9 - bardzo ruchliwe i głośne .. młodsze ciągle choruje więc
              większość czasu spędza w domu i z okaz spuścić nie można bo fantazję
              ma ułańską. Starsze niegłupie ale pyskate, uparte i mało
              pomocne ...wie, że choruję na taką chorobę, że jestem smutna albo
              zła i że biorę na to proszki - uznałam, że musi wiedzieć.
              Apetyt mam wielki - zjadam również litery
              • iza.74 Re: gdyby 19.04.10, 22:14
                dzieci jak moje - tylko,że moje 3 i 8. Ja nie rozmawiam jeszcze o
                chorobie, ale o uczuciach tak. Tłumaczę, że w złości, smutku, ale i
                radości nie ma nic złego, że to normalne, ze i one i ja mamy prawo to
                czuć, ale nie mozna przy tym wyrządzać nikomu krzywdy. A gdyby sie
                niechcący tak zdarzyło, to trzeba umieć przepraszać. Na ten wiek tyle
                chyba wystarczy.
                • kara.mija Re: gdyby 20.04.10, 08:25
                  Pewnie od dziecka zależy - każde jest inne. Mojej starszej by nie
                  wystarczyło ona ma 9 bo jest z końca roku ale to już rocznik 10
                  latków) a młodsza i na takie tłumaczenie za mała jeszcze.
                  Apetyt mam wielki - zjadam również litery
                  • iza.74 Re: gdyby 20.04.10, 20:26
                    moja pewnie nie odczuwa tak mojej depresji, bo nie pamięta najcięższych
                    epizodów, a teraz jakos to lżej przechodzę, bo wczesnie zaczęłam brać
                    leki. Poza tym mam problemy również ze zdrowiem fizycznym więc jest
                    przyzyczajona do moich spowolniałych ruchów i gorszego samopoczucia.
          • iza.74 Re: gdyby 19.04.10, 17:12
            to prawda, dzieci daja w kość, i właściwie trudno powiedzieć czy lepsza
            jest sytuacja osoby, która ma dzieci i musi zwlec sie z łóżka rano, żeby
            je nakarmić, zawieźć do szkoły itp czy też osoby, która może pozwolić
            sobie na leżenie i użalanie się nad sobą. Przerobiłam oba scenariusze.
            Każdy inny i każdy trudny. W wychowaniu dzieci jest może dodatkowa
            satysfakcja, ale też więcej odpowiedzialności i straszliwe poczucie winy,
            jeśli się nawali i dziecko na tym cierpi.
    • onemama Re: gdyby 19.04.10, 18:30
      W sumie to jedyne co mnie jakoś jeszcze trzyma, gdy wraca ze szkoły przybieram
      inny wyraz twarzy i choć minimalnie staram się dawać mu poczucie normalności u
      matki. Choć się pyta czemu smutna jestem, czemu do pracy nie chodzę. Czasem mam
      dość, czasem nie chce mi się nawet spojrzeć na niego, ale tylko on daje mi jako
      taką siłę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka