kama1976
20.05.10, 12:36
Witam, ze mną jest coś nie tak od 13 roku życia. Zostałam napadnięta
i zgwałcona, być może to miało jakiś wpływ na to co się ze mną
dzieje przez te wszystkie lata. Dziś mam 34 lata i dopiero teraz
uświdomiłam sobie, że może być to fobia społeczna :(
Zawsze czułam się gorsza i bardzo się wstydziłam swoich lęków i
tchórzostwa. Każdy kontakt z ludźmi powoduje u mnie napięcie, stres,
strach, masę bezssensownych myśli, a także ból fizyczny przez
nadmierne napięcie mięśniowe. W efekcie moje zachowanie staje się
dziwne. Ostatnio znalazłam w sieci info na temat terapii Richardsa,
która podobno jest w miarę skuteczna.
Znalazałm też linki do jej pobrania jednak nie działające. Czy ma
ktoś może namiar na tą terapię? Do psychologa czy psychiary raczej
nie pójde bo dostane zawału ;) Terapia grupowa też odpada, chyba że
będę mogła siedzieć za parawanem wtedy mogę se pogadać :P no i
musiałby mnie ktoś na siłe tam zaciągnąć ;). Szukam też kontaktu z
osobą o podobnym problemie, która chciałyby popisać np. na GG i
która wraz ze mną podjęłaby się terapii Richardsa. Mam bardzo słabą
wolę i nie wiem czy dotrwam a z kimś byłoby raźniej.
Na zrozumienie ze strony rodziny nie mam co liczyć poza
opierdzielem za zły tryb życia. Przez te wszystkie lata grałam przed
innymi i przed sobą tocząc wewnętrzną walkę. Odkąd zaczeły się moje
dolegliwości nie miałam dnia bez bólu i walki, chociaż bywają gorsze
i lepsze dni. Dzięki temu, że miałam zawsze gdzie uciec przed
światem dotrwałam do dziś ale mam serdecznie DOŚĆ :(. Do pewnego
czasu uciekałam w malowanie i inne prace manualne, na dzisiaj brak
mi na to czasu więc uciekam w alkohol i gry komputerowe zarywając
noce...