Dodaj do ulubionych

zderzenie z prawdą o sobie....

22.07.10, 08:05
Poznałam wyniki badań mojej osobowości... nie wiem co o sobie myśleć...
wyszło, że jestem zakompleksiona, mam niską samoocenę, jestem krytycznie
nastawiona do siebie i świata za dużo wymagam od innych (sprawa dyskusyjna) a
moje mechanizmy obronne są pesymistyczne o i że jestem nieufna... co
jeszcze... a jeszcze wrażliwa na krytykę, niedojrzała w pewnych kwestiach
emocjonalnie, podatna na autorytety (czy jakoś tak)... Boże kochany jak ja
żyłam do tej pory? jak patrzę wstecz na te dwadzieścia parę lat co mam za sobą
to nie wiem co o sobie sądzić... już od tak dawna czułam się nawet OK, a teraz
te wyniki sprawiły, że wrócił jakiś niepokój... staram się zmieniać, ale to
nie takie proste... kurde teraz jeszcze bardziej widzę że miałam wiele
szczęścia w życiu, że inni koło mnie potrafili podejmować decyzje, że znali
swoją wartość...nie potrafię tego sobie poukładać...
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 22.07.10, 10:14
      haha, no nie wiem jak Ty żyłaś, teraz to dopiero zaczniesz żyć naprawdę bo
      przedtem to na niby było.
      • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 22.07.10, 13:55
        no na to wygląda że żyłam sobie wcześniej w jakimś baloniku z powietrzem i
        dziwnymi poglądami...
        • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 22.07.10, 14:22
          za bardzo przeżywasz te testy, aż tak to nie ma co się sugerować.
          • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 11:12
            no może nie ale widzisz, niektóre sprawy uderzyły we mnie jak grom z jasnego
            nieba... ich prawda była przytłaczająca a jeszcze bardziej przytłaczające było
            to że uświadomiłam sobie że moje problemy u dużej mierze wypływają właśnie z
            tego że byłam nieświadoma paru spraw... po prostu okazało się kolejny raz że w
            życiu mam więcej szczęścia niż rozumu....
            • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 11:52
              no, to może wreszcie uda Ci się umeblować życie tak żebyś co chwila nie trafiała
              kostką w kant. Dobrze jest wiedzieć o sobie prawdę, bo człowiek zaczyna żyć w
              zgodzie ze swoimi prawdziwymi potrzebami a nie wmówionymi przez rodzinę,
              wychowanie, szkołę, kościól,telewizję, czy niesprecyzowaną acz silną presję
              społeczną.
              • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 15:07
                no mam na to szczerą nadzieję, zwłaszcza że jakiś czas temu powiedziałam światu
                brzydkie słowo na "p" kojarzone również ze stosunkiem płciowym, jeśli wiesz
                jakie słowo mam na myśli, a na bank wiesz :) powiedziałam to i od tego momentu
                koniec, z mówieniem mi co słuszne a co nie, teraz zresztą moje otoczenie też
                inaczej do mnie podchodzi, w napadzie szczerości, przez chwilę przestałam liczyć
                się z tym że ich może prawda zaboleć, no i zabolała ale dała i do myślenia :)
                jest jakby lepiej
                • fuajer Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 18.08.10, 21:18
                  To jest własnie szkodnictwo różnych testów czy kwestionariuszy psychologicznych.
                  Kto Ci tak przedstawił wyniki, debil jeden?
          • bszalacha Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 17.08.10, 22:45
            W ogóle,to chyba jakiś żółtodziób,skoro podaje Ci takie
            wyniki.Zapytaj leppiej,czy potrafi zrobić coś,żebyś miała lepsze,bo
            po to do niego chodzisz-tak?
            • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 18.08.10, 17:54
              żółtodziubka jak już,
              ja wolałabym taką nowinkę psychologiczną niż doświadczoną a w twoim stylu.
    • mskaiq Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 22.07.10, 11:21
      To znaczy jakie masz mechanizmy obronne ? Mechanizmow obronnych
      pesymistycznych nie znajadziesz w psychoanalizie ktora ten
      termin wprowadzila.
      A czy Twoim zdaniem masz niska samoocene, czy jestes krytycznie
      nastawiona do swiata, czy za duzo wymagasz od innych, itp.
      Bardzo sie liczy Twoja opinia o sobie.
      Mozesz sie mylic w Swojej ocenie ale tylko kiedy wypierasz uczucia,
      kiedy spychasz je do cienia albo stosujesz takie mechanizmy
      obronne jak zaprzeczenie, intelektualizcje, itp.
      Zwykle psychoterapeuta stara sie pokazywac te mechanizmy obronne
      w okreslonym kontekscie.
      Czy zostalo Ci to pokazane, czy rzeczywiscie zgadzasz sie z tym
      co powiedzial psycholog czy pozwolil Ci zrozumiec Twoje problemy,
      pokazal Ci wyparte emocje, zaprzeczenia, itp ?
      Jesli tego nie zrobil to czy myslisz ze powinnas brac seri to co
      powiedzial ?
      Serdeczne pozdrowienia.

      • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 22.07.10, 14:00
        no nie wiem do końca ale ponoć zakładam że coś jest złe i bronię się oskarżeniami siebie czy kogoś, czy jakoś tak... pani się trochę spieszyła więc wrócimy do tego na następnym spotkaniu... o i jeszcze powiedziała że ta somatyka co u mnie wychodzi to jest efekt zamykania problemów w sobie... może jak terapeutka wróci z urlopu to będzie łatwiej się z nią gadało... nie całkiem wszystko zrozumiałam więc chcę do tego wrócić a to co wydaje mi się w miarę zrozumiałe mam przemyśleć i powiedzieć czy się zgadzam, więc myśle i póki co z częścią się zgadzam, nie koniecznie jestem nastawiona krytycznie do świata ale na pewno z tą ufnością u mnie ciężko... muszę poznać siebie i wyrobić sobie zdanie o sobie samej
        • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 22.07.10, 14:25
          takie zdanie kiedyś ktoś tu wpisał na forum że depresja to połknięta agresja i
          coś w tym jest. Ludzie którzy wychowywani są tak żeby nie okazywać emocji często
          mają problemy i choroby tzw psychosomatyczne, jakieś dziwne niedające się
          zdiagnozować bóle, lęki, bezsenność.
    • berta-live Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 22.07.10, 22:42
      Naprawdę wierzysz w prawdziwość tych testów???
      • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 11:16
        w jakiś sposób tak... choć pani psycholog powiedziała że mieszczę się w normach,
        a tylko w paru miejscach są "odchylenia" to właśnie okazuje się że te odchylenia
        są w zasadzie prawdą, kurde no, szkoda że nie wiedziałam wcześniej, gdyby tak
        było dziś nie pisałabym na tym forum...
        • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 12:01
          chciałoby się w wielku lat 3 wiedzieć wszystko i nigdy nie popełnić żadnego błędu.
          Musiałabyś się urodzić drzewem, czy jakimś nieposiadającym myślenia
          abstrakcyjnego stworzonkiem.
          • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 15:11
            a no chciałoby się ale się nie da i może to lepiej, życie uczy, a nauka ta nie
            jest nudna :) no i gdyby w moim życiu nie podziało się tak jak się podziało, to
            nie dowiedziałabym się tego o sobie co dziś wiem, nadal był błądziła i pewnie
            nadal się cięła, nie poznałabym was na tym forum, wy nie mielibyście okazji
            pojechać po mnie czy wesprzeć mnie i nie byłoby tak zabawnie w pewnych
            momentach, eh... wszystko ma sens, musi mieć :)
        • berta-live Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 12:20
          Ale te testy to jedna wielka ściema. Te robione przez psychologów również. Tam
          wychodzi to co ktoś chce żeby wyszło. A interpretacja to już totalna radosna
          twórczość. I psychologowie doskonale sobie z tego zdają sprawę. Jak
          zaproponowano im przeprowadzanie diagnostycznych testów psychologicznych
          wszystkim kandydatom do zawodów związanych z pracą z dziećmi, tak żeby wykluczyć
          pedofilów to nie zgodzili się. Bo warunkiem było, że ponoszą karną
          odpowiedzialność za to, ze dopuszczą pedofila do zawodu. Okazało się, ze tak się
          nie da, bo oni potrafią tylko jako biegli stwierdzić czy delikwent złapany na
          czynie pedofilnym jest pedofilem czy nie. Natomiast prewencyjnie to się nie da.
          • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 15:15
            Berta, ja sama się zastanawiałam nad wynikiem takiego testu dla tej psycholog,
            ona jest nie mniej potrzebująca pomocy niż ja, rozwalił mnie błysk w jej oku,
            kiedy mówiła, że tak jak stwierdziła wcześniej, tak też wyszło w teście że mam
            pewną niedojrzałość emocjonalną... wyszło również parę spraw o których z ręką na
            sercu muszę powiedzieć że są prawdą i chcę nad nimi pracować no zobaczymy co
            będzie dalej
    • mskaiq Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 22.07.10, 23:02
      >no nie wiem do końca ale ponoć zakładam że coś jest złe i bronię
      >się oskarżeniami siebie czy kogoś, czy jakoś tak...
      Czy byl przeprowadzony jakis test z Toba czy tez to co powiedziala
      Ci ta osoba wynikalo z rozmow z Toba ?
      Dla mnie psychoterapia polega na odkrywaniu i poznawaniu siebie
      a psychoterapeuta to osoba ktora w tym pomaga.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 11:30
        to wyglądało tak że przyszłam pani dała mi zestaw kartoników z pytaniami i
        kazała rozłożyć na kupki "tak, jest", "tak nie jest", "nie umiem odpowiedzieć",
        "nie rozumiem", każdy ten kartonik z pytaniem, był w rogu oznaczony literką, ja
        układałam te pytania na kupki a ona na kartce sobie coś tam liczyła wg schematu
        tych literek, na następnej wizycie zaprezentowała mi wyniki... normalnie
        szaleństwo... jak z nią chwilkę potem rozmawiałam to miałam ochotę się
        rozpłakać, nie dlatego, że okazałam się być nieidealna (bo to akurat wiem) ale
        dlatego, że zobaczyłam co czyniło mnie w życiu słabą, przez co nie potrafiłam
        poznać samej siebie... dziś dostałam sznasę na lepsze życie, na poznanie siebie,
        dostałam nowe życie... mam wiele szczęścia... dziś przestaję się pomału obwiniać
        za to czego winna tak naprawdę nie byłam tylko ja, zaczynam widzieć jak pod
        wielkim wpływem zewnętrznym byłam... dziękuję Opatrzności za to i dołożę
        wszelkich starań aby nie zmarnować tego co mam...
        • lucyna_n Re: uwielbiam psychotesty 23.07.10, 11:58
          strasznie fajne, ja też chcę taki test, dlaczego mnei nikt nigdy nei chciał
          takiego fajoskiego testu zrobić, żadnego szarpania się ze soba, żadnych własnych
          wniosków i obserwacji,żadnych wysiłków mózgownicy na drodze dojścia do własnego
          ja, wszystko gotowe w ciągu 45 minut bez ruszenia jednego zwoju mózgowego
          iiiiii..... stała się jasność!!!

          to przypomina mi sceny z amerykanckich filmów science fiction z lat 70 , kiedy
          zadawało się dowolnie abstrakcyjne pytanie komputerowi za pomocą klepania w
          cztery kolorowe podświetlane klawisze a komputer odpowiadał w postaci wydruku
          paragonu, czasem taśmy perforowanej.
    • mskaiq Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 14:31
      martini-7 napisała:
      >w jakiś sposób tak... choć pani psycholog powiedziała że mieszczę
      >się w normach, a tylko w paru miejscach są "odchylenia" to właśnie
      >okazuje się że te odchylenia są w zasadzie prawdą, kurde no, szkoda
      >że nie wiedziałam wcześniej, gdyby tak było dziś nie pisałabym na
      >tym forum...
      Mysle ze te wyniki oznaczaja ze Twoj poziom rozwoju osobowosci
      nalezy do normalnego tzn ze nie stwierdza sie u Ciebie psychozy,
      borderline ani neurotyzmu.
      W psychologii normalnosc ma wiele poziomow rozwojowych. Na kazdym
      szczblu normalnego rozwoju mozna miec depresje, mozna rowniez miec
      slady osobowosci masochistycznej, histerycznej, obsesyjno-
      kompulsywnej, itp.
      Z poziomu normalnego o wiele latwiej jest pozbyc sie depresji i
      innych problemow bo swiadomosc nie jest zaklocona przez
      problemy zwiazane psychoza, borderline czy neurotycznoscia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 15:03
        no żeby było zabawnie to powiedziała że jestem w neurotykiem z nerwicą czy coś
        takiego.. wiesz taka normalna dziewczynka ze mną aczkolwiek z wahaniami
        emocjonalnymi które przekładają się na somatyczne objawy... zastanawiam się
        jednak co moją wspomnianą normalność zachwiało... obstawiam, że niepewność
        siebie, strach przed odrzuceniem i fakt w jakich okolicznościach odeszłam z
        domu. Możliwe że to zaczęło budować we mnie jakieś negatywne mechanizmy. W
        zasadzie jeśli zderzyć to co dziś nazywamy u mnie lękiem z tym co czułam jeszcze
        wcześniej np. gdy postąpiłam wbrew temu jak powinnam to lęki były już
        wcześniej... ale to tylko domysły, dziś jest dziś, a dziś mam o co walczyć,
        lekko mi na duszy bo mam miłość teraz tyko muszę poukładać siebie a właściwie
        poznać :)
        • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 15:09
          budować to się zaczęło od dnia w ktorym przyszłaś na świat,
          ciekawa jestem bardzo dalszej psychoterapii, wydaje mi się że bardzo Ci pomoże.
        • mskaiq Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 23.07.10, 17:16
          Kiedy u dziecka zaczyna sue wyksztakcac umysl (pomiedzy 3 a 7 rokiem
          zycia) wtedy dzecko zwykle utozsamia sie umyslem.
          Jesli umysl nie potrafi odrznic sie od odczuc ciala, może wypełnić
          się boleśnie silnymi emocjami (nie czuje silnych emocji, lecz dręczy
          się nimi), nieustannie występują histeryczne wahania nastroju,
          bardzo trudno jest kontrolować impulsy i często w tym punkcie
          następuje zatrzymanie rozwoju.
          Jesli umysl odroznia sie od ciala ale pozniej sie z nim nie
          zintegruje wtedy pojawia sie neurotycznosc.
          Oznacza to ze osoba wypiera odczucia ciala, odrzuca cialo i
          wszystko co przynosi cialo wywoluje lek.
          Mozna sie bac palpitacji serca, zawrotow glowy, odczuc omdlenia, a
          takze rozmaitych odczuc somatycznych np zwiazanych z zoladkiem czy
          miesiaczka.
          Ten lek ma olbrzymi wplyw na zycie, potrafi zamknac czlowieka
          w domu bo palpitacje serca albo obawa przed zemdleniem nie
          pozwala wychodzic z domu. Moze rowniez doprowadzic do przewleklych
          schorzen np czesto opisywanego na forum refluksu ktorych nie daje
          sie wyleczyc bo przyczyna jest lek.
          Czy u Ciebie Martini-7 pojawia sie taki lek ? Jesli tak to nigdy
          o nim nie pisalas.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 26.07.10, 10:42
            jako dziecko nie miałam większych problemów z nastrojami, byłam raczej radosnym
            dzieckiem, nie wiem kiedy dokładnie zaczęły się moje problemy z nastrojem, chyba
            w etapie dojrzewania, pojawiały się znikały ale nie były takie jak potem, były
            chyba wtedy czymś naturalnym... lęk nigdy nie zatrzymywał mnie w domu, nie
            miałam palpitacji bo musiałam wyjść, jeśli uczucie zapadania się w czarną
            dziurę, szum w uszach i uczucie uderzenia ciśnienia w tył głowy nazwiemy objawem
            lękowym to miałam tak, ale to pojawiało się kiedy coś "przeskrobałam" ale
            oczywiście nie dotyczy to wszystkiego,kurcze ciężko mi teraz przytoczyć przykład...
            • mskaiq Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 26.07.10, 13:57
              Lek neurotyczny to silny lek, nie ma on przyczyny poza somatyczna.
              Taki lek potrafi zdezorganizowac zycie i doprowadzic do silnych
              stanow depresyjnych.
              To co opisujesz to lek ktory zdarza sie ludziom ktorych rozwoj
              nie jest oceniany jako patologiczny.
              Ten lek ktory mialas jak cos przeskrobalas to nie lek, to juz
              jest strach bo ma przyczyne.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 26.07.10, 15:24
                no to dobrze, że to nie jest chore... chore jest tylko to, że ja to odczuwałam
                czasem kiedy nie powinnam, myślę że wyolbrzymiałam swoją winę, tylko nie wiem
                czemu... może to wynikało z konfliktu jaki w sobie mam wrażenie noszę... czasem
                owszem zdarzało się czuć niepokój czy coś z nieznanych przyczyn ale to chyba
                każdy normalny czy nie czasem odczuwa, prawdę powiedziawszy jest mi diabelnie
                ciężko opisać siebie
    • canoine Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 24.07.10, 07:42
      Co się tak naprawdę zmieniło w Tobie i Twoim świecie między jednym dniem przed
      testem, a otrzymaniem jego wyników?
      Podejrzewam, że realnie - nic.
      Poza usłyszeniem/przeczytaniem paru słów na swój temat.
      A Ty przeżywasz, odczuwasz niepokój, podważasz wartość swojego dotychczasowego
      życia.. Łał. Co tam było o wrażliwości na krytykę i podatności na autorytety?
      No weź, wyniki takiego testu mają znaczenie orientacyjne, nie zdradzają nigdy
      całej prawdy o człowieku, dlatego warto do nich podchodzić z dystansem. Tym
      bardziej, że sam test, jego wyniki i wiedza, jaką dzięki temu uzyskujesz - same
      w sobie nijak nie wpływają na Ciebie i wygląd Twego świata.
      Nie ma co się podniecać, jeno potraktować informacyjnie, bo każda informacja
      może się przydać przy próbach porządkowania swej rzeczywistości. Li i jedynie.
      • mskaiq Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 24.07.10, 09:47
        Bardzo pieknie i madrze napisane Canoine.
        Serdeczne pozdrowienia.
      • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 26.07.10, 10:30
        masz rację ale wiesz inaczej się reaguje zaraz po a inaczej po czasie, realnie
        zmian nie ma, to prawda.. może przeraziło mnie też trochę to w jaki sposób
        wyniki zostały mi zaprezentowane... masa negatywów jakaś satysfakcja w głosie
        psycholog kiedy mówiła "i jednak miałam rację a badanie to potwierdziło"... nie
        wiem, teraz jak już trochę czasu minęło patrzę na to inaczej, bardziej na luzie
        • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 26.07.10, 10:54
          może ona była zadowolniona z wyników bo akurat z takimi przypadkami lubi
          pracować? a może sama jest świrnięta, a może nie umie jeszcze właściwie
          rozmawiać z pacjentami, może jesteś przewrażliwiona?
          • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 26.07.10, 13:47
            hmm... wiesz w tym coś jest... ja w jakiś sposób pewnie jestem przewrażliwiona a
            babeczka lubi mieć rację bo to widać, mi mówi że nie lubię krytyki ale kiedy ja
            jej mówię że nie chce oceniania mnie po trzech zdaniach to ona przybrała postawę
            obronną, powiem szczerze że jak tam idę to mam wrażenie że w gabinecie są dwie
            potrzebujące pomocy osoby nie jedna, bawi mnie to trochę bo bez względu na to co
            powiem czasem mam wrażenie że ona od dawna ma swoje schematycznie przygotowane
            wnioski i ich się trzyma... nie wiem jak nic się nie zmieni to jej podziękuję bo
            z czasem przestanie mnie to śmieszyć a babka zamiast mi pomóc mnie pogrąży. No
            ale póki co czekam co dalej, może to jakaś forma terapii
            • liiona Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 29.07.10, 09:49
              Będąc na terapii widziałam jak testy potrafią w głowach namieszać.
              Na początku bardzo chciałam się o sobie czegoś dowiedzieć i miałam ogromna
              ochotę na test, w miarę jak terapia się rozwijała już coraz mniejsza ochota mnie
              nachodziła, widziałam jak ludzie odbierali wyniki, ich miny.Były osoby które
              podchodziły do testu z niesamowitym humorem potrafiły robić sobie z tego niezłe
              jaja, ale też i zachowywać się podobnie do Ciebie.Może nie przejmuj się tak mocno.
              • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 30.07.10, 16:45
                oj potrafią... zwłaszcza że ja sama nie potrafię jednoznacznie powiedzieć jaka
                jestem, nie potrafię się określić, wiem co nieco o sobie ale czy wystarczająco dużo?
      • awanturka Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 29.07.10, 20:31
        A ja jeszcze dodam, że każdy jest jakiś. A Ty jesteś taka jaka jesteś.

        Czy istnieją ludzie idealnie piękni i zdrowi fizycznie? Nie, każdy ma jakieś braki.

        Tak samo jest z psychiką, każdy ma jakieś deficyty. To jest po prostu norma, że każdy je ma. Wynik oznacza tylko tyle, że pewnymi cechami różnisz się od uśrednionej przeciętnej na jaką składają się wyniki innych osób (które też mają jakieś tam deficyty - tyle, że nie koniecznie takie jak Ty).

        Wynik może być jedynie wskazówką w jakich obszarach masz z górki a z jakich pod górkę (zakładając optymistycznie, że testy psychologiczne cokolwiek badają - nie chcę rozwijać tematu)
        • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 30.07.10, 16:56
          prawda Awanturko, święta prawda, każdy ma jakieś defekty... niestety ja widząc
          swoje i wiedząc o nich mam wrażenie że inni ich nie mają, czasem też moje
          defekty wydają mi się tak wielkie, że dopada mnie uczucie beznadziejności...
          wiem, że dziś pracuję nad sobą, wyciągam wnioski z życia i staram się poprawić
          to i owo... dziś staram się nie szukać akceptacji u innych a u siebie samej,
          powiem szczerze, różnie mi to wychodzi....
          • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 30.07.10, 23:07
            mają mają,
            jeszcze jak mają
            a najbardziej ci "zdrowi"
    • tromba777 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 30.07.10, 14:57


      A gdzie robiłaś badania?
      • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 30.07.10, 16:44
        badania robiłam u psychologa, na NFZ jeśli ma to jakieś znaczenie...
        • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 30.07.10, 17:06
          a i jeszcze dodam (może niesprawiedliwie, czas pokaże) że babeczka co mi je
          robiła jak na moje oko sama ma jakiś problem - ale to tylko moja opinia,
          pacjentki wariatki... kurna a jak się okaże że wariat leczy wariata? he he ja to
          mam w życiu szczęście :P
          • lucyna_n Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 30.07.10, 23:06
            a myślisz że na tym forum króluje jaka specjalność? spawacz-programista?
          • mskaiq Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 31.07.10, 01:39
            Lepiej nie oceniac ludzi. Nie ma rowniez wariatow, sa ludzie
            ktorzy maja problemy ze swoja psychika.
            Studia wlasne psychoanalitykow pokazuja ze bardzo wielu z nich
            ma osobowosc depresyjna i nie ma w tym niczego zlego.
            Taka osoba w wielu wypadkach o wiele lepiej rozumie osoby z
            depresja ktore do nich sie zglaszaja.
            Jesli np psychoterapeta jest neurotykiem i potrafi sobie z
            tym radzic wtedy swietnie rozumie osobe neurotyczna z depresja
            lepiej niz osoba ktora zna ten termin tylko z ksiazek.
            To samo dotyczy innych zaburzen psychicznych.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • martini-7 Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 31.07.10, 15:12
              nie oceniam, a słowa wariat użyłam nie chcąc nikogo obrazić... jednakże mam
              dziwne wrażenie że im więcej negatywów we mnie ta kobieta znajduje tym większą
              ma satysfakcję, zwłaszcza że kiedyś na terapii powiedziałam coś o swojej dobrej
              stronie, to ona natychmiast przypomniała mi o tej złej... co zrobić, jak Ty
              jesteś happy bo znajdujesz coś dobrego w sobie to terapeutka nie koniecznie...
              lipa... ale może to tylko moje odczucie
              • mskaiq Re: zderzenie z prawdą o sobie.... 01.08.10, 13:25
                Czesto psychoanalityk zwykle szuka przeciwienstw. Jesli mu powiesz
                o swojej dobrej stronie to on ci moze przypomiec o zlej.
                Zwykle szuka wyparcia do podswiadomosci.
                Kiedys ktos napisal ze jesli powiesz psychoanalitykowi ze kochasz
                matke to on odpowie ze ja podswiadomie mienawidzisz, jesli powiesz
                ze ja nienawidzisz to powie ze ja podswiadomie kochasz, jesli
                powiesz tak to powie nie, jesli powiesz nie to powie tak.
                Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka